swiezynka77
18.09.20, 17:56
ja nie i to nie dlatego, że nie byłam zainteresowana. byłam i to bardzo, ale jakoś żaden z obiektów westchnień nie był zainteresowany mną. nie byłam jakaś szczególnie szpetna, raczej zupełnie przeciętna, natomiast nieprzeciętnie zakompleksiona i z zerowym poczuciem własnej wartości. nie do końca mam pomysł, dlaczego mnie to ominęło. coś, co można nazwać związkiem, miałam dopiero powyżej 20 roku życia.
są tu takie sieroty jak ja, czy wszystkie ematki miały kolejkę adoratorów?