Dodaj do ulubionych

Dzieci się wstydzą - smutne

19.09.20, 18:55
www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,26306201,polskie-dzieci-wstydza-sie-swojego-wygladu-w-zadnym-kraju-z.html
Jak myślicie, skąd to wynika? Mam swoje pomysły, jestem ciekawa waszego zdania.
Obserwuj wątek
    • fogito Re: Dzieci się wstydzą - smutne 19.09.20, 19:43
      Wynika z faktu ze owszem coraz wiecej jest otyłych dzieci plus do tego z głęboko zakorzenionej tradycji wysmiewania sie w szkole z innych. Od klasy 1 do 8 nic tak grupy nie ucieszy jak obsmianie kogos na lekcji.
    • dziennikaktywnosci Re: Dzieci się wstydzą - smutne 19.09.20, 19:49
      Nie wiem czemu się się wstydzą tak ogólnie, ale z artykułu wynika, że na pierwszym miejscu jest nadwaga.

      Cóż...te wszystkie ruchy body positive o kant tyłka można obić. Gruby będzie gruby - brzydki, nieatrakcyjny itd. I nic tego nie zmieni.

      Mówię to ja - pulchna. Kiedy udało mi się schudnąć wyglądałam o wiele lepiej na twarzy, ładniej mogłam się ubrać, czułam się o niebo lepiej.

      Wkurza mnie to pasienie dzieciaków. Wf jak z PRL, durne tabelki, zamiast promocja ruchu. Automat z badziewnymi słodyczami i na drugie śniadanie chipsy! Paczki!
      A potem jest jak jest.

      Co
        • fragile_f Re: Dzieci się wstydzą - smutne 19.09.20, 22:12
          Przede wszystkim możliwość wyboru dyscypliny - jedni lubią biegac, inni grać w piłkę a jeszcze inni wolą siłownię. Może najlepiej byłoby dać dzieciakom większą elastyczność w tej kwestii - np. o godzinie 14 codziennie jest koszykówka (i może przyjść kto chce), o 15 siatkówka itp. Siłownia dostępna np. 8-12 rano. Spokojnie opęka to taka sama liczba nauczycieli, co zwykle, wystarczy żeby jeden siedział na sali gimnastycznej a drugi na boisku. System bookowania, zeby nie było jednoczesnie wiecej niz 15 dzieciaków. Zaliczenie z przedmiotu na podstawie ilości godzin - piątka za wyrobienie 5h tygodniowo, czwórka 4h, żeby zaliczyć potrzebne są minimum 2h aktywności tygodniowo. Zniknąłby też problem okienek czy niechodzenia na religę, bo możnaby te godziny spędzić uprawiając sport. Jasne, to są luźne pomysły do dopracowania, ale dla mnie wf w szkole był koszmarem, bo nienawidziłam gier zespołowych a takie były w nas wmuszane (siatkówka albo kosz, nic innego), za to wf na studiach uwielbiałam, bo mielismy chyba 12 roznych aktywnosci do wyboru, trzeba bylo tylko zadeklarowac sie na co się chodzi do konca semestru i w jakiej godzinie. Można było zmieniać w trakcie, wymagało to tylko dogadania się z instruktorem.
          • laura.palmer Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 10:28
            Miałam to samo w szkole, tzn. wf był znienawidzonym, najgorszym przedmiotem, bo wiecznie trzeba było grać w tę koszmarną siatkówkę, w którą ja grać nie umiem i nigdy się chyba nie nauczę. A na studiach odżyłam, bo można było wybrać jedną z czterech aktywności (gry zespołowe, basen, siłowna, aerobik) i w końcu polubiłam sport. Gdyby nie studia, to kto wie, czy uprawiałabym teraz jakąkolwiek aktywność, bo ze szkoły wyszłam przekonana, że jestem beznadziejna w sporcie.
              • milupaa Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 12:26
                A ja dobrze wspominam wf. Był basen, wtedy w 2 klasie podstawówki nauczenie się pływania było obowiązkowe i uważam że to było super. Nie wiem jak jest teraz? Była siatkówka, i koszykówka, i tzw dwa ognie, biegi bardzo lubiłam na różne dystanse. Była
                różnorodność nie mogę powiedzieć. Jednej rzeczy się bałam skakania przez kozła, do dziś jak to diabelstwo widzę to mnie ciarki przechodzą, mozna było się nieźle uderzyć albo przewrócić. Potem w szkole średniej zaczęły się miesiączki i dziewczyny zwalnialy się z wuefu nadużywaly tego wink Na studiach zaocznych niestety nie było wg.
                • fragile_f Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 21:53
                  Dobrze wspominasz, bo miałaś basen. Ja np. koszykówki i siatkówki nienawidziłam, to było jakieś piekło dla mnie, brzydziłam się sportem latami z tego powodu, dopiero na studiach odkryłam jogę, ale potem znów miałam okres pt. zero ruchu.

                  Za to od paru lat intensywnie biegam, wspinam się, ćwiczę jogę, jak mam możliwość to pływam albo jezdże na rowerze, lubiłam tez chodzić na siłownię czy grać w badmintona. Niektórzy po prostu nienawidzą sportów zespołowych oraz bycia ocenianym jak koń na targu.

                  Z w-f w ogole nie powinno byc ocen, tylko zaliczenie, tak samo z muzyki i plastyki.
            • fragile_f Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 22:00
              Siostro... siatkówka to moj koszmar, nienawidziłam tego, bo uderzenie piłką po prostu bolało. Dla mnie to było totalnie bez sensu. Do tego mam długie i wąskie palce u rąk i paznokcie w kształcie migdałów, dochodzące do samego końca opuszka (nawet obciete na zero). Każdy kontakt z piłką od góry powodował u mnie potworny bol, bo paznokcie wbijały mi się w mięso. Też wyszłam ze szkoły z przekonaniem, że jestem totalną łamagą, mam zero kondycji i umrę w wieku 60 lat na zawał serca, zgięta w pałąk.

              Dwadziescia lat pozniej - właśnie wrociłam z marszobiegu po górach, ogarniam taki temat 2-3x w tygodniu, do tego dokładam 2x jogę albo trening na skakance albo bieganie... jakby mnie moi nauczyciele z liceum zobaczyli jak wbiegam pod górę, to chyba by im żyłka pierdząca pękła big_grin
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Dzieci się wstydzą - smutne 19.09.20, 19:53
      Bo w naszej kulturze grube dzieci nigdy nie były powodem do dumy.
      Grubi dorośli to też nie oznaka statusu ale po prostu lenistwa i obżarstwa czy chorób.
      Moja babcia mi mówiła: nie jedz tyle, bo będziesz gruba, a to rocznik mocno przed wojenny.
      Źle postrzegana była też nadmierna chudość, bo kojarzyła się z głodem, biedą i chorobami.



        • skat_0 Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 07:53
          U mnie to było, i jeszcze jedzenie niemalże na wyścigi, "bo kto zuch do jedzenia, to jest zuch do roboty" 🤣
          No i zachwyty nad waleczkami u niemowląt
          Tu z moim szczupaczkiem mam porównania w podejściu z dwóch biegunów
          Daj mu jesc, najlepiej co godzinę, nakarm, chódź za nim, czego on taki chuuuudy, ale tylko troche grubsza wnuczka sąsiadów "ale uny upasly to dziecko" - wiecznie slysze same negatywne komentarze nt wygladu i dzieci i doroslych w PL
          Absolutnie nie zmuszaj (sama byłam) zapewnij wybór, dzieci są różne, a twój syn jest zdrowy, aktywny i ma piękne oczy ...
    • anorektycznazdzira Re: Dzieci się wstydzą - smutne 19.09.20, 19:57
      To wynika z mentalności Polaków, dla których centralnym problemem życia jest jak kto się prezentuje- jak wygląda, jak się ubiera, czym jeździ, jakie ma gadżety, jaki dom.
      Mniej się przejmie uwagą że ma IQ salamandry niż jak powiesz że jest brzydka/wygląda jak idiota.
    • palacinka2020 Re: Dzieci się wstydzą - smutne 19.09.20, 20:58
      -W Polsce nauczyciele w ogole nie zajmuja sie problemem bullingu, uwazaja ze dzieci powinny zalatwiac te sprawy miedzy soba.
      -Tak, duzo dzieci jest otylych i nie ma- jak np w Holandii- absolutnego zakazu przynoszenia slodyczy i chipsow do szkoly. Przy tym wcale nie wypadamy tak zle na tle innych panst, tabelka w rzeczywistym raporcie rozni sie od artykulu na gazecie. W wiekszosci badanych panstw jest wiecej otylych dzieci. Polska ma za to najwyzsze wskazniki jesli chodzi o niezadowolenie z tej otylosci (38% dzieci uwaza, ze jest za grupa. W rzeczywistosci jedynie 26% ma nadwage lub otylosc).
      -Osobiscie bardzo tez wstydzilam sie krzywych zebow- kolejna zmora w kraju, gdzie aparaty ortodontyczne nie sa refundowane.

      tu mozna przeczytac raport
      www.unicef-irc.org/publications/pdf/Report-Card-16-Worlds-of-Influence-child-wellbeing.pdf
                • 1matka-polka Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 10:39
                  "warto zainteresować się stanem zgryzu dziecka wcześnie, a nie jak mu wyjdą stałe zęby."

                  Znowu, znam pare dzieci z dobrych rodzin, dobrze sytuowanych, ktore maja czarne zeby albo dziury w zebach. Lenistwo rodzicow? Nieswiadomosc?
                    • 1matka-polka Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 10:48
                      "w których dorosłe obecnie dzieci mają fatalny zgryz"

                      Czyli to bylo 20 lat temu, swiadomosc inna, tak uwazam. A ja pisze o dzieciach 6-10 lat aktualnie. Jest jeszcze jeden powod, bo dziecko panikuje ale przeciez mozna dac gaz rozweselajacy🙄
                          • aandzia43 Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 12:27
                            1matka-polka napisała:

                            > Wez juz neperdol, skoro lubisz tak rozmawiac, te 20 lat to niebo a ziemia w roz
                            > woju medycyny.
                            >

                            Tak, 20 lat to szmat czasu dla ortodoncji i stomatologii w ogóle, ale akurat 20 lat temu leczono w Polsce w dużych miastach skutecznie większość podstawowych wad, które leczy się obecnie. Tyłozgryz i przodozgryz uchwycone wcześnie były do opanowania (przodozgryz niestety mimo tego wymagał czasem operacji po zakończeniu wzrostu, ciężka wada), wady wyłącznie zębowe to już w ogóle pikuś do skorygowania. Natomiast trzydzieści lat temu to rzeczywiście inny świat i niewielkie możliwości.
                        • palacinka2020 Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 12:34
                          No i co z tego, ze byla ortodoncja? Moja mama byla jak najbardziej swiadoma tego, ze mam strasznie krzywe zeby. Co wiecej, sama nosila aparat w dziecinstwie, czyli w latach 60-tych. Dentystka jej mowila za kazdym razem, ze potrzebuje aparatu. Nie zmienilo to faktu, ze nie miala pieniedzy na dojazdy do lekarza (trzebaby dojezdzac 70km) ani na wizyty (mialam powyzej 12 lat).

                          Nie kazda wade da sie wyleczyc aparatem ruchomym, nie kazda tez da sie wyleczyc w dziecinstwie (czasem trzeba poczekac na zakonczenie wzrostu kostnego). Mnie osobiscie wada zebow zmienila ksztal twarzy, i wstydzilam sie tego. Wyleczylam dopiero gdy bylam dorosla i poszlam do pracy.
                          • aandzia43 Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 18:14

                            > Nie kazda wade da sie wyleczyc aparatem ruchomym, nie kazda tez da sie wyleczyc
                            > w dziecinstwie (czasem trzeba poczekac na zakonczenie wzrostu kostnego). Mnie
                            > osobiscie wada zebow zmienila ksztal twarzy, i wstydzilam sie tego. Wyleczylam
                            > dopiero gdy bylam dorosla i poszlam do pracy.

                            Z tymi wadami co mogą poczekać to nie ma problemu, leczy sie je później kiedy jest kasa. Generalnie nie są to sprawy tanie i nie każdego stać w każdym momencie życia. Ale my tu bardziej o tych co ich stać a nie leczą.
                  • mae224 Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 10:44
                    Aż nie wierzę. Dobrze sytuowany od paru lat, zgaduję. Bo to taka choroba nowobogackich, auto za 500 tys, ale braki w uzębieniu, dla mnie nie jest to zrozumiałe. Nie wyobrażam sobie doprowadzić do takiego stanu!
                • aandzia43 Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 12:17
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Nigdzie nie napisałam, że każda. Niemniej, w wypadku widocznych wad (a te trudn
                  > e do skorygowania są widoczne) warto zainteresować się stanem zgryzu dziecka wc
                  > ześnie, a nie jak mu wyjdą stałe zęby.

                  Warto wcześniej, bo pewne wady (kostne) da się wyleczyć tylko wczesną ingerencją. Potem tylko operacja, kupa kasy cierpienie. Albo chodzenie do końca życia z cofniętą brodą albo wysuniętą żuchwą. Więc warto pójść z dzieckiem przed zakończeniem okresu wzrostu i nie ogromnym nakładem kosztów i dyskomfortu zamontować parę żelastw do uwolnienia potencjału wzrostowego żuchwy i zapewnić mu normalny profil i brak stłoczeń zębów dolnych.
      • mikams75 Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 01:50
        jak tu kiedys napisalam o zakazie przynoszenia niezdrowego drugiego sniadania i sokow/napojow/ulepkow do placowek (w niektorych krajach taki zakaz obowiazuje i jak ktos przemyci to sa konsekwencje) , to ematki byly oburzone, bo nikt nie bedzie dyktowal, co ich dziubdziusie jadaja i nikt nie moze zagladac do sniadaniowki. Jest ogolne przyzwolenie na karmienie syfem i jeszcze nagminne czestowanie kolegow. Do popicia oczywiscie soczek. Po pare lyczkow na kazdej przerwie.
        • 1matka-polka Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 10:30
          "to ematki byly oburzone, bo nikt nie bedzie dyktowal, co ich dziubdziusie jada"

          U nas w szkole na zebraniu wychowawczyni poruszyla ten problem, zeby dzieciom zabronic chodzic do sklepiku.
          Wiekszosc byla na tak oprocz grubego ojca dziewczynki rowniez z duza nadwaga, ktory powiedzial, ze mamy wolnosc i ze dla jego dziecka te zakupy to nagroda za cos tam 🙄🙄🙄 I nie bedzie zabranial. Matka z tej rodziny tez bardzo otyła.
          • mikams75 Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 15:47
            tu na ematce wiekszosc byla oburzona pomyslem - bo wolnosc, bo nie ma prawnego przepisu, zeby zakazac, bo one nie maja problemu z waga (o prochnicy jakos nikt nie pisal) a jak dadza dziecku torbe slodyczy, to on chytry nie jest, a gruby Jasio mu zawsze wyzera, no ale jak to tak kolegi nie poczestowac, to niech Jasio nie sepi. W tym stylu byla cala dyskusja.
    • ferra Re: Dzieci się wstydzą - smutne 19.09.20, 22:03
      Przecież zgodnie z wielopokoleniową zasadą "grube dziecko - to zdrowe dziecko" (bogaci bo dużo jedzenia w domu majo !) i najważniejszy punkt w opiece nad dzieckiem, to : "czy jadło / żeby zjadło ładnie wszystko z talerza, jakie jedzenie będzie w kurorcie i co zabrać do żarcia na drogę".
    • szafireczek Re: Dzieci się wstydzą - smutne 19.09.20, 22:05
      Dzieci mają problemy ze zdrowiem psychicznym...Wygląd to tylko jeden z elementów. Poza tym, jakoś mało prawdopodobne jest, że rodzice z tych fit i dbających o wygląd, a tylko dzieci problematyczne. Ciekawe, że dzieci nie akceptują swojej sylwetki, a rodzicow/rodzeństwa? Czy może to inny problem, maskowany orientacja na wyglad?
      Poza tym, pełnym dramatem jest poziom samobojstw...
    • majenkir Re: Dzieci się wstydzą - smutne 19.09.20, 22:33
      mae224 napisała:
      > Jak myślicie, skąd to wynika
      ?


      Pytanie czy te dzieci naprawde sa grube czy tylko tak im się zdaje. Ja np. Też całe życie gadam, że jestem gruba, a obiektywnie to nigdy nie byłam 🤷‍♀️
    • waleria_s Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 02:50
      W moim odczuciu:
      1. Wyśmiewanie wyglądu przez klasowych kolegów. U nas to wciąż nie spotyka się ze zdecydowanymi reakcjami wychowawcy, za mało jest pogadanek o tolerancji, akceptacji siebie i innych, o zdrowym stosunku do ciała.
      2. Otyłość. Otyłe dzieci mają niższą jakość życia, krzyczmy, że nie, ale taka prawda (badania M. Oleś, są dostępne w internecie, można zerknąć). Nie są zadowolone z siebie, relacji z rówieśnikami- punkt 1.
      3. Krytyka i ocenianie wyglądu w rodzinie. Te babcie i cioteczki potrafiące przywitać dorastającą dziewczynkę słowami- przytyłaś, masz pryszcze i tego typu.
      4. Zaniebania rodziców. Przeoczenie momentu tycia (łatwiej odchudzić o 5kg, nie 15kg), machnięcie ręką na trądzik (każdy ma, przejdzie), a nastolatek wstydzi się z domu wyjść, bo cała twarz zajęta zmianami i błagająca o dermatologa, także olewanie ortodonty, dentysty.
    • smillla Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 07:42
      Myślę, że praprzyczyną tej sytuacji jest polskie malkontenctwo, krytykanctwo, czepialstwo i zawiść. Ludzie z zapałem wychwytują cudze słabsze strony - i trąbią o tym nadadekwatnie, bo to polski sposób na podniesienie własnej samooceny: obniżyć notowania bliźniego. Odbywa się ciągłe polowanie na cudzy błąd, porażkę, przejaw niedoskonałości. jak na najcenniejsze trofeum. Po prostu jako społeczeństwo jesteśmy wredni.
      Nie mówimy sobie miłych rzeczy, nie cieszymy się z cudzych sukcesów, nie przekazujemy pozytywnych komunikatów. Widząc dziecko z lekka nadwagą i wyjątkowo pięknymi, zadbanymi włosami 99% skomentuje nadwagę dziecka, góra 1% doceni piękne włosy.
      Ten mechanizm widać czasem i na ematce: jest post o jakimś problemie, w nim ileś rzeczy świadczących dobrze o autorze i jedna niezbyt chlubna. Gros komentatorów uczepi się i rozdmucha ten niechlubny wątek i zapała słusznym potępieniem, mało kto zwróci uwagę na rzeczy pozytywne.
      Dzieci wychowywane w takim stylu relacji międzyludzkich są pokiereszowane psychicznie, z rozchwianym poczuciem własnej wartości, a że w środowisku dzieci ocenie i komentarzom podlega głównie to, co najłatwiejsze, czyli wygląd - dzieci cierpią z powodu przekonania o swoim beznadziejnym wyglądzie. Gdyż ciągle im się kładzie do głów, jak to bardzo z nimi źle i nie ok.
    • demodee Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 08:08
      Ale to chyba dobrze, że dzieci wstydzą się swojej nadwagi. Gdyby były z niej dumne, to byłoby dla nich lepsze? I dla społeczeństwa, które płaci za leczenie?

      A jeśli dorosły alkoholik wstydzi się swojego nałogu, to jest to smutne? Czy raczej daje jakąś nadzieję, że z tego wyjdzie?
      • smillla Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 08:22
        Ani życie w zawstydzeniu jakąś cechą, ani też w nadymaniu się z powodu tej cechy nie jest zdrowe. Pogrążenie się w uczuciu wstydu obniża nastrój, pozbawia energii i na pewno nie służy osiąganiu celu. Nadymanie się z kolei jest fałszowaniem rzeczywistości i tez jest niekonstruktywne.
        Najlepsza jest zdrowa samowiedza: Jestem ładna, mam piękne włosy, trochę za bardzo przytyłam, dalej dbam o włosy i odstawiam słodycze. Tak pragmatycznie, optymistycznie, bez emocjonalnych "jazd". Takiej niezafiksowanej postawie wróżę najlepiej.
        • demodee Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 08:35
          Dobra, załóżmy, ze jestem grubą 11-latką, która się wstydzi nadwagi. Co mi radzisz, jako moja matka:

          A. Nie przejmować się, bo mam przecież piękne zęby,
          B. Nie przejmować się, bo to przecież tylko zewnętrzna skorupa, w którym kryje się moje piękne wnętrze,
          C. Nie przejmować się, pracować nad IQ i ocenami z matematyki, pomagać bezdomnym zwierzętom,
          D. inne?
          • ggrruu Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 10:13
            Rady są na nic, bo 11 latka ma już dawno wyrobione podejście do wielu rzeczy między innymi przez przykład rodziców. Dla mnie zdrowe podejście to jest identyfikacja problemu: ważę za dużo. Możliwe rozwiązania: więcej ruchu, jaki sport lubię, aha to zakładam rolki i idę. Zawstydzona swoim ciałem nastolatka będzie unikać aktywności, bo jest gruba i będą się śmiać, będzie zajadać stres wynikający ze wstydu tylko w ukryciu, a potem nienawidzić siebie i swojego ciała jeszcze bardziej. Nastolatka ktora swoje ciało lubi będzie chętnie z niego korzystać na przykład jeżdżąc na rowerze. Nadwaga to zresztą żaden powód do wstydu
          • mae224 Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 10:22
            Jako matka? Opowiem ci. Jak byłam w podobbym wieku z powodów rodzinno-zawodowych moja osobista matka wyjechała za granicę na kilka miesięcy. Zostaliśmy z ojcem, w placówkach jedliśmy posiłki, ale ojciec dokarmiał nas gotowcami. Wynik? Dobrych kilka kilo nadwagi. I co zrobiła matka po powrocie? Otóż bez zbędnej krytyki ani pochwały sytuacjj natychmaist zapisała nas na zajęcia ruchowe, kupiła książki (nie było netu, wiadomo) o zdrowym żywieniu i w rok byliśmy zdrowymi chudzinkami. Tak robi dobra matka.
          • snakelilith Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 10:32
            D. Nie przejmować się, a wprowadzić małe pragmatyczne kroki modyfikujące sylwetkę, np. optymalizacja posiłków, ograniczenie słodyczy, czy większe pensum sportowe. To są decyzje typu "jestem ok, chcę być lepsza", a nie "jestem beznadziejna (gruba), muszę zrównać do (szczupłej) normy". Bez dramatu, rozstrząsania i przejmowania się, bo emocjonalne dylematy prowadzą często do drastycznych kroków typu radykalna dieta, a to jest początek zaburzeń odżywiania i jeszcze większej nadwagi w przyszłości.
          • chicarica Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 11:00
            D. Przejmować się o tyle, że chcę być zdrowa i silna i mieć odpowiednią wagę do wieku i wzrostu bo to zdrowo.
            Niestety - dzieci, zwłaszcza dziewczynki, z całkiem prawidłową wagą słyszą od matki że są tłuste, widzą że matka wiecznie narzeka i ciągle się odchudza. Krytyczne oko matki i kultura, w której kobieta ma przede wszystkim wyglądać i wpisywać się w społeczne normy dotyczące jej wyglądu = kompleksy od najmłodszych lat.
          • nangaparbat3 Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 12:13
            Jeśli ktoś jest drubą jedenastolatką, to problem ma rodzina, nie dziecko. I cała rodzina powinna dostosować dietę i tryb życia tak, aby temu dziecku (a pewnie i innym członkom rodziny) pomóc ( w tym się zawiera też praca na własnym IQ, matematyką i pomocą potrzebującym).
            Bez gadania, pouczania i oceniania. I bez skupiania się na rpoblemie pojedynczej osoby.
        • bazia8 Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 10:33
          Dodam jeszcze wychowanie fizyczne, na ktorym przez całą podstawówkę bylam krytykowana, bo wolno biegalam i słabo rzucalam piłka palantowa.
          W liceum bylam gwiazda sportu, bo byly juz gry zespolowe i raczej zabawa w wf.
        • demodee Re: Dzieci się wstydzą - smutne 20.09.20, 09:06
          > Jak się tylko wstydzi, to szanse, że podejmie terapię są żadne.

          Moim zdaniem są większe szanse, że jakiś wysiłek w stronę schudnięcia podejmie dziecko, które się wstydzi wyglądu, niż dziecko, któremu matka mówi: "co prawda masz parę kilogramów za dużo, ale za to masz śliczne włosy".

          > Wstyd jest emocją bardzo nieprzyjemna i mało konstruktywną.
          Wstyd jest emocją nieprzyjemną, ale od zarania dziejów praktykowaną i raczej się sprawdza. Sprawia, że człowiek nie myśli o sobie w samych superlatywach i wie, skąd ten dyskomfort pochodzi. (Np. z powodu nadwagi).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka