Dodaj do ulubionych

Co trzeba mieć w głowie

22.09.20, 17:07
żeby się tak rozmnażać. W tych czasach? Dzieci co rok, rodzić i w końcu organizm nie wytrzymał. Czy te 500 + było tego warte? A teraz facet został sam z domowym przedszkolem i jak zwykle w takich sytuacjach, prosi o pomoc. Jak mnie coś takiego drażni. Nie myślą, płodzą na potęgę a później wyciągają łapę do ludzi o pomoc. Ja też bym chciała w końcu spełnić moje marzenie, ale nikt mi nie da. A wystarczy samotny rodzić z dziećmi, i już mu łatwo wszystko przychodzi, bo przecież ludzie dadzą.

www.fakt.pl/wydarzenia/polska/bydgoszcz-matka-piatki-dzieci-znaleziona-martwa-na-balkonie/tp8f0mt?utm_source=www.fakt.pl_viasg_fakt&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2
Obserwuj wątek
                  • gaskama Re: Co trzeba mieć w głowie 22.09.20, 22:07
                    Eeeee no tak. Szczególnie jak się jest gołodupcem i nie stać cie na utrzymanie 5 dzieci. To nie była druga czy trzecia ciąża. Dupy dał też szpital, że wypuścił kobietę w połogu i tracheotomii z dusznosciami. Ale może kobieta sama należała, bo 5 dzieci w domu czeka.
                  • lily_evans11 Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 09:28
                    Mojej koleżanki matka dostała udaru zaraz po tym jak urodziła niemal pod rząd jej trójkę przyrodniego rodzeństwa. 16latka została z obslugą matki, gówniaków i z ojczymem, który czuł się najbardziej pokrzywdzony wiec przepijał wypłatę. Świetnie skończyła liceum spiac po 3 godziny na dobe, poten studia, uciekła od rodzinki, ma do dzisiaj sporą nerwicę . No niestety najwidoczniej więcej niż 2, 3 ciąże to za dużo na przeciętną kobietę. Zawsze warto też pomyśleć że możesz zostać sama z gromadka. Zapewniam Cię ze zarobienie i wychowanie jednego bez niemal żadnego wsparcia ojca to już wyczyn a co dopiero tylu. Straszne, jak ludzie gonią za jakimiś idiotycznymi wizjami i nie dbają o siebie. Zdrowi żywi rodzice to najcenniejszy skarb.
                    • ggrruu Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 09:37
                      Jak wiesz, ja mam dwie córki i nie mam nic przeciwko temu, żeby jeszcze mieć dzieci. Ale też nie mam jakiegoś specjalnego ciśnienia na to. Ot, co los przyniesie to będzie. Przy czym mój partner po ewentualnym jeszcze jednym planuje rozwiązania radykalne, bo uznał, że jednak pięcioro mu wystarczy smile
                      To, co piszesz to jest tzw. dowód anegdotyczny. Równie dobrze można podać przykłady wielu kobiet, które mają czworo czy pięcioro dzieci i zdrowie w znakomitym stanie.
                      I oczywiście, że można zostać samemu - co więcej, może nas oboje trafić szlag i dzieci będą sierotami, w końcu ludzie np. giną w wypadkach, prawda? Ale jakby tak myśleć to najlepiej w ogóle nigdy dzieci nie mieć. Przy czym dla jasności - uważam, że każdy model jest ok, zarówno bezdzietność, jak i rodzina z jednym dzieckiem, dwojgiem czy wielodzietna. Ludzie mają różne potrzeby i chęci.

                        • snajper55 Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 17:41
                          olena.s napisała:

                          > O ile wiem, bez wzledu na liczbe ciaz bardzo liczy sie ich termin. A polog-ciaz
                          > a-polog-ciaza zeyczajnie jest Nocny ryzykowny. Who mowi, ze absolutne minimum t
                          > o 33 miesiace odstepu.

                          A między moimi dziećmi jest 15 miesięcy różnicy. 🙂

                          S.
                          • olena.s Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 23:32
                            , Analogicznie: ciąża bliźniacza też jest zawsze zwiększonym ryzykiem dla matki i płodów. Co nie zmienia faktu, że na świat przychodzą zdrowo dzieci z ciąż mnogich.
                            Ciąża wyczerpuje organizm, m.in. dlatego, że płód bezwzględnie pobiera od matki wszystko, czego mu trzeba do rozwoju.
                        • lily_evans11 Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 19:01
                          Właśnie mama tej koleżanki miała te dzieci bardzo szybko, co aż dziwne, bo to była bardzo przedsiębiorcza kobieta i nie wyglądała na taką, która dałoby się zamknąć w domu. W każdym razie koleżanka męczyła się przez 2 lata z domem na głowie, tyle czasu jej mama odzyskiwała sprawność.
              • mia_mia Re: Co trzeba mieć w głowie 22.09.20, 21:25
                Planując taką rodzinę trzeba brać pod uwagę, że jedno z małżonków może umrzeć, zachorować i wtedy na jedną osobę spada utrzymanie i opieka, co wydaje się nieosiągalne finansowo i organizacyjnie w przypadku większości ludzi w tym kraju.
              • cosmetic.wipes Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 16:24
                ggrruu napisała:

                > Tak uważali? Czyli Twoim zdaniem ta kobieta zaplanowała że sobie umrze, ot taka
                > fantazja?


                Oczywiście, że nie zaplanowała śmierci. Natomiast nie wzięła pod uwagę ryzyka. Jak się ma dziecko (nawet jedno) to należy ryzyko ograniczać.
        • snajper55 Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 16:47
          stara.mostowiakowa napisał(a):

          > Szkoda tej kobiety i dzieciaków, ale mając małe dziecko urodziła następnie czwó
          > rkę rok po roku. To naprawdę trzeba mieć końskie zdrowie żeby taką gromadkę mal
          > uchów ogarnąć. Po co jej to?

          Drzewiej tak bywało. Gdy chodziłem do podstawówki rodzina z 11 dzieci jakoś nikogo nie dziwiła. Nie, nie na wsi, w Warszawie. Fakt, to byli patole z kamienicy nazywanej Pekinem (róg Żelaznej i Złotej), ale tak bardzo liczbą dzieci się nie wyróżniali.

          S.
      • misia.53 Re: Co trzeba mieć w głowie 22.09.20, 18:59
        edelstein napisała:

        > Może idź do pracy?
        >

        Jak zawsze ta żałosna gadka. Oczywiście, że pracuję. Gdyby tak nie było, to nawet bym nie śmiała się użalać. Nie stać mnie na kupno mieszkania, wynajmuję. Ale nie wyciągam ręki do ludzi po kasę. A może powinnam? Skoro dzieciaci tak robią, to ja też może czegoś się w końcu dorobię z żebractwa?!
    • bi_scotti Re: Co trzeba mieć w głowie 22.09.20, 17:50
      Sorry, ale kobieta w pologu, ktora dopiero miala tracheotomy i po wyjeciu rurki wciaz ma problems z oddychaniem, powinna byla wzbudzic serious zainteresowanie w tym w szpitalu, w ktorym jej rurke wyjmowano. Powinna byla byc pod stala kontrola, jej maz powinien byl miec numer do potencjalnej immediate pomocy. Kto sie tam nia w tym bydgoskim szpitalu opiekowal? Bardzo smutna historia, ktora pewnie mogla miec duzo mniej tragiczne zakonczenie. Life.
      • lot_w_kosmos Re: Co trzeba mieć w głowie 22.09.20, 18:14
        Zgadzam się.
        To jest jakieś niedopilnowanie szpitala , a może i obojga małżonków.
        Małe dzieciska w domu, to im się zdawało, że lepiej,aby nie wracała do szpitala, tylko ogarniała trzode na miejscu.
        I efekt tragiczny.
        Nie powinien był chłop przy niej czuwać parę nocy,tylko ją do szpitala odwieźć .
            • bi_scotti Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 18:13
              mia_mia napisał(a):

              > Zapewne uważała, że pan mąż sobie nie da rady z 5.

              C'mon, chyba jednak nadinterpretujesz. Gdybym byla krewna tej kobiety, to bym oczekiwala, ze nawet przy jakichs oporach z jej badz jej meza strony, paramedics byliby w stanie wytlumaczyc powage sytuacji i do szpitala ja zabrac. Opieram sie wylacznie na opisie z link w pierwszym poscie wiec moze tam byly jeszcze jakies inne okolicznosci, ale powtorze sie - jak dla mnie, sluzby medyczne o te pania nie zadbaly nalezycie sad Sad, really sad sad
              • mia_mia Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 18:31
                „Trzeba było wzywać pogotowie. Czuwałem przez 3 noce z rzędu, bo ona zasnąć nie mogła przez duszności - dodaje mężczyzna”
                Wszyscy dali ciała i pogotowie i mąż. Chociaż pogotowie bardziej, bo to oni powinni znać się na rzeczy.
                • bi_scotti Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 19:08
                  Tak wiec, w kontekscie owego niezadbania, kwestia czy urodzila piate, pierwsze czy dwunaste dziecko jest de facto nieistotna. Zadbana powinna byc regardless!
                  Post wstepny watku jest kompletnie weird, trudno go wrecz skomentowac ale w samym cytowanym link brak mi konkretnych pytan (chocby reportera, jesli nie samego wdowca) skierowanych do doctors, paramedics, jakichs reprezentantow tego szpitala, ktory (moim zdaniem) zaniedbal swoje obowiazki. Tata z 5 dzieci na pewno ma wiecej waznych spraw na glowie niz konwersacje ze sluzba zdrowia ale reporter, w jakims sensie w imieniu wszystkich bydgoszczan, winien sie sprawa zainteresowac bez porownania powazniej niz tylko podrzucic taki "sensational ochlap" dla gawiedzi uncertain Life.
    • dziennikaktywnosci Re: Co trzeba mieć w głowie 22.09.20, 21:23
      misia.53 napisała:

      > żeby się tak rozmnażać. W tych czasach? Dzieci co rok, rodzić i w końcu organiz
      > m nie wytrzymał. Czy te 500 + było tego warte? A teraz facet został sam z domow
      > ym przedszkolem i jak zwykle w takich sytuacjach, prosi o pomoc. Jak mnie coś t
      > akiego drażni. Nie myślą, płodzą na potęgę a później wyciągają łapę do ludzi o
      > pomoc. Ja też bym chciała w końcu spełnić moje marzenie, ale nikt mi nie da. A
      > wystarczy samotny rodzić z dziećmi, i już mu łatwo wszystko przychodzi, bo prze
      > cież ludzie dadzą.
      >

      > www.fakt.pl/wydarzenia/polska/bydgoszcz-matka-piatki-dzieci-znaleziona-martwa-na-balkonie/tp8f0mt?utm_source=www.fakt.pl_viasg_fakt&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2


      Chciałabyś się z nim zamienić?
      Żeby Twój małżonek zmarl?
    • mia_mia Re: Co trzeba mieć w głowie 22.09.20, 21:48
      Planowanie rodziny nie jest najmocniejszą stroną naszego narodu (i nie tylko naszego).
      Posiadanie dziecka jest naturalną potrzebą u większości, już niech będzie dwójka, choć to przy niskiej pensji i jednym pracującym rodzicu to lekkie szaleństwo.
      Ale teraz mnóżmy bilet do kina raz na rok (żadna fanaberia), raz w roku jakaś atrakcja typu zoo czy karuzela, wszystko razy 5-7, raz w roku pizza w restauracji czy mcdonald, wcześniej pieluchy, mleko, szczepienia. Ja wiem, że kiedyś było jeszcze gorzej, ale chyba teraz nie chodzi o utrzymanie potomstwa przy życiu.
      Układanie życia pod 500+ to skrajna głupota. Wirus pokazał jak to kruche, nawet jeśli jeszcze jest wypłacane.
      Dyskusja o tym w obliczu tragedii jest niesmaczna, ale problem realny.
      • ggrruu Re: Co trzeba mieć w głowie 22.09.20, 22:26
        Kino raz w roku? 15 zł*7 = 105 zł - mniej niż 10 zł miesięcznie, jak liczysz jedno wyjście w roku.
        Fastfood to wyjdzie jakieś niespełna 200 zł - raz w roku to też nie jest ogromna kwota.
        Szczepienia - jest dużo na NFZ. Mleko? Można karmić piersią.
        • mia_mia Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 16:43
          Ci, którzy powinni się rozmnażać nie rodzą dzieci, ci którzy powinni przystopować, bo dzieci przez dziesięciolecia będą generować koszty szaleją, bo każde dziecko to dodatkowe pieniądze. Mocno niezdrowa, zwłaszcza w dłuższej perspektywie sytuacja.
          • snajper55 Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 16:49
            mia_mia napisał(a):

            > Ci, którzy powinni się rozmnażać nie rodzą dzieci, ci którzy powinni przystopow
            > ać, bo dzieci przez dziesięciolecia będą generować koszty szaleją, bo każde dzi
            > ecko to dodatkowe pieniądze. Mocno niezdrowa, zwłaszcza w dłuższej perspektywie
            > sytuacja.

            Naszą perspektywą jest globalne ocieplenie. Reszta to drobiazgi.

            S.
    • ichi51e Re: Co trzeba mieć w głowie 22.09.20, 21:50
      Nie chcesz nie dawaj dobrzy ludzie dadza.
      Sa ludzie ktorzy czuja potrzeba powielania swoich genow. Dziecko twoj skarb. Im w gorszej sytuacji materialnej jestes tym lepiej miec duzo dzieci jako inwestywcje na stare lata.
      • danka88 Re: Co trzeba mieć w głowie 22.09.20, 22:43
        W usa czy uk wielodzietność nie jest niczym nadzwyczajnym, oczywiście u nas zaraz patrzą krzywo . Kto robi dzieci dla 500+ ? Przecież jak sie urodzi dziecko to i tak trzeba wydać te pieniądze , same pampersy i mleko , jakieś kaszki deserki , to jest powyżej 500 zl miesięcznie . A patola była , jest i będzie i to w każdym kraju
        • raadhiyah2020 Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 11:56
          danka88 napisał(a):

          > W usa czy uk wielodzietność nie jest niczym nadzwyczajnym, oczywiście u nas zar
          > az patrzą krzywo .

          Nie wiem jak w us ale w uk srednio kobieta ma 1.9 dziecka i to sie utrzymuje podobnie jak spada ilosc ciaz u nastolatek. Coraz wiecej kobiet w ogole nie ma dzieci oraz pierwsze rodzi ok 30-tki.
          Wielodzietne rodziny to glownie wsrod emigrantow z Azji, Afryki glownie muzulmanow, u tych tu urodzonych, wychowanych i wyksztalconych nie jest to juz tak popularne. Wiecej niz 3 dzieci zazwyczaj maja tez osoby zyjace na zasilkach, w Council estates, tzw White trash.
          • yuka12 Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 19:43
            Potwierdzam. Niewiele rodzin wielodzietnych (od 4 w górę) nie jest patologiczna. Część to dzieci ludzi z radykalnych odłamów chrześcijańskich i też są specyficzne. Opieka nad małymi dziećmi jest w UK bardzo droga, więc na zostanie w domu lub opłacenie żłobka dla kilkorga maluchów stać albo żerujących na socjalu/krętaczy wykorzystujących system albo osoby o dobrych stałych dochodach. Większość pozostałych poprzestaje na góra 3, najczęściej 1-2 dzieci.
        • majenkir Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 16:20
          danka88 napisał(a):
          > W usa czy uk wielodzietność nie jest niczym nadzwyczajnym,


          Oczywiscie, ze jest. Dlatego masz te wszystkie shows typu the Duggars.
          Osobiscie znam tylko jedna rodzine z siedmiorgiem dzieci - cale miasto ich zna big_grin. Ale oni kase maja, wiec nie sa jacys kontrowersyjni.
        • snajper55 Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 16:40
          danka88 napisał(a):

          > W usa czy uk wielodzietność nie jest niczym nadzwyczajnym, oczywiście u nas zar
          > az patrzą krzywo . Kto robi dzieci dla 500+ ? Przecież jak sie urodzi dziecko t
          > o i tak trzeba wydać te pieniądze , same pampersy i mleko , jakieś kaszki deser
          > ki , to jest powyżej 500 zl miesięcznie . A patola była , jest i będzie i to w
          > każdym kraju

          Kaszki? Deserki? Kwaszeniaka w rękę, niech ciamka. 🤣

          S.
            • snajper55 Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 17:39
              ggrruu napisała:

              > A żebyś wiedział że to dużo lepszy wybór, kaszki i deserki to jest słodzony syf

              Zgadzam się całkowicie. Kiedyś była tetra i przecierane zupki, teraz pampersy i sztuczne jedzenie ze słoików i torebek. A potem dla dzieciaka przyzwyczajonego do wzmacniaczy smaku i całej tej chemii zupka chińska jest ulubionym pokarmem.

              S.
                • snajper55 Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 18:07
                  ggrruu napisała:

                  > Mnóstwo ludzi tego nie kupuje jednak. Natomiast widocznie reklamy zrobiły swoje
                  > jak ludzie piszą, że jak niemowlę to obowiązkowo sztuczne mleko, kaszki i dese
                  > rki

                  Taaa. Jak marchewka to koniecznie że słoiczka firmy na G. A zetrzeć na tarce prawdziwą marchewkę to rączki odpadną?

                  S.
                  • yuka12 Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 19:49
                    Łał, a próbowałeś trzeć tą marchewkę o 7 wieczorem po 12h pracy poza domem? Mając jeszcze w perspektywie ugotowanie ciepłego posiłku, drobne porządki, pranie i położenie dziecka spać? Nie, tatuś NIE mógł tego robić, bo z pracy wracał po 22:00 (taka praca). Nie każdy pracował 7-15 5 min. od domu.
                    I piszę jako osoba, która starała się trzeć tą p.... Marchewkę dla młodszego dziecka.
                    Ale nie zawsze można.
                    • ggrruu Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 20:12
                      Trzymając się tonu tego wątku: można się nie rozmnażać jak sie wrqca po 22. Dla jasności - to nie jest moja opinia, raczej odniesienie do tego co jest tu pisane o myśleniu i planowaniu potomstwa
    • mama-ola Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 09:14
      > Co trzeba mieć w głowie
      Moja ciocia miała wzór od matki. Jej mama miała ósemkę dzieci. Moja ciocia wraz ze swoją siostrą mieszkały w jednym domu i żartem mówiły, że się ścigają, która pierwsza urodzi: ...piąte, szóste, siódme, ósme... Raz wygrywała jedna raz druga. Jej matka w krótkim czasie miała ponad 50 wnucząt. Muszę przyznać, że ta liczba robiła na mnie im-po-nu-ją-ce wrażenie! Moja ciocia zdaje się, że z 8. dzieckiem wygrała z siostrą, ale potem to już nie. Jej siostra urodziła jeszcze 9. i 10., a ciocia owdowiała dokładnie 3 dni przed urodzeniem 8. dziecka i więcej już żadnego nie urodziła (choć wyszła kilka lat później za mąż po raz drugi i wspominała, że chciałaby jeszcze urodzić).
      Zatem wzór. I jeszcze poczucie, że to jest to, co się w życiu chce robić. "Co ja bym robiła, gdybym nie miała rodzić dzieci?" - zdziwiła się ciocia, gdy ktoś w okolicach 5. dziecka poruszył z nią temat antykoncepcji.
      I ten wzór, i ten sposób na życie nie miał żadnego związku (w jej głowie) ze statusem materialnym.
      • afro.ninja Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 10:33
        Sa kobiety, ktore lubia byc w ciazy, rodzic dzieci. Czasami posrzegam to w kategorii hobby. I to wcale nie sa kobiety z podstawowym wykształceniem. Znałam taka mloda dziewczyna po studiach, co miala juz dwojke, z trzecim byla w ciazy, na pewno pozniej miala czwarte, nie sadze by na tym skonczyla. A do swoich dzieci to byla bardzo surowa.
        • mia_mia Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 11:29
          Ja znam dwie matki, które mają po 8-9 sztuk. W jednej rodzinie obydwoje z wyższym wykształceniem z dziedzin ścisłych, ale ich na to stać choć pracuje tylko on to podejrzewam, że mają tyle oleju w głowie, żeby on był ubezpieczony odpowiednio, zdrada nie wchodzi w grę. Cud, że założył rodzinę, ale jak już to poszedł na całośćwink
          Drudzy on z wyższym wykształceniem (imał się różnych zajęć typu nauczyciel) ona ze średnim była fotomodelka i właśnie chyba ona miała takie hobby być w ciąży. Cud, że im opieka społeczna tego stadka nie odebrała przynajmniej kiedy wiedziałam co się u nich dzieje.
    • raadhiyah2020 Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 10:42
      A co ma do tego ilosc dzieci? Ok, piatka to duzo ale nie w tym rzecz. Kobieta miala powazne problemy z oddychaniem, wyjeto jej rurke, byla w pologu i tyle??? Co zrobil szpital, jej lekarz rodzinny w przychodni rodzinnej? Nic? Przeciez ona powinna byc pod scisla opieka, tak jak napisala bi_scotti, miec numer do pielegniarki czy kto tam sie zajmowal i natychmiast udzielona pokoc w razie gdyby stan sie pogarszal. Czy ktos z tego szpitala/przychodni dzwonil do niej chocby kilka razy w tygodniu sprawdzic jak sie czuje? Watpie. Zaniedbanie opieki zdrowotnej w przypadku tak powaznego problemu zdrowotnego.
      Ilosc dzieci na stanie nie ma nic do rzeczy.
    • massinga Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 13:49
      Mam przyjaciolke - urodzila pierwsze i raczej ostatnie dziecko troche po 40-stce. Ciaza wychuchana i mama super zaopiekowana. Jakos tydzien po porodzie miala stan przedrzucawkowy i tylko szybka pomoc ja uratowala. Wg twego toku myslenia, ona tez byla bezmyslna w swoim pragnieniu bycia matka.
    • kafana Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 16:31
      Z moja koleżanka na patologii ciąży leżała dziewczyna w 4 ciąży. Podobno lekarz się niezle zagotował jak ja tam „ znowu zobaczył”. Miała bardzo duże problemy ze zdrowiem i przy poprzedniej ciąży już były ogromne problemy. Powiedział jej wtedy lekarz ze następnej ciąży nie przeżyje i ze nie chce jej tu więcej widzieć. A ona ZNÓW!! Była bardzo wierząca. Gdy moja koleżanka zapytała co z trójka dzieci co ma w domu już jeśli jej się nie uda powiedziała ze ma takie zaufanie do Boga, że wszytsko przyjmie z pokora. ODJAZD! Co najlepsze urodziła i żyje.
    • ortolann Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 17:22
      Jestem bezdzietna z wyboru. I przez długi czas walczyłam o to, żeby inni mój wybór uszanowali. Ale też szanuję wybory innych. Jeśli rodzina decyduje, że chce mieć dużo dzieci, to dlaczego mam ich obrazać i oceniać? Dlaczego mam pogardliwie oceniać, że płodzą dzieci bez opamiętania? Taki komentarz jest chamski.
      Co do zrzutek na realizację cudzych marzeń i pińcetplusów stosunek mam bardzo chłodny. Wkurza mnie, ze na 500+ zarabiam. Ale znów, w sytuacji opisanej w starterze, mój ojciec zwykle mówi: "zamień się, jeśli tak cię to rusza". Zamieniłabyś się? Myślisz, że takiego rozwoju sytuacji właśnie chcieli?
    • livia.kalina Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 18:23
      Nie widzę w tej historii nic do szczególnego czepiania się. To, ze teraz ludzie samotnemu ojcu pomagają, to imo bardzo dobrze. Obowiązku nie ma. Ja tam mu tej pomocy nie zazdroszczę, nigdy bym się nie zamieniła.

      Mieli pecha, że kobieta zachorowała. Każdy może zachorować.
    • mazekeene Re: Co trzeba mieć w głowie 23.09.20, 20:09
      Piatka? Co to jest piatka...w UK jest rodzina z 22 dzieci. Kobieta ma dopiero 45 lat, w ciazy byla 23 razy, jedno dziecko urodzilo sie martwe. Ale zeby nie bylo, nie pobieraja zadnych zasilkow. I co im zrobisz. Jeden kolekcjonuje znaczki, drugi sie nie moze obejsc bez tipsow i sztucznych rzes a oni kolekcjonuja dzieci.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka