Dodaj do ulubionych

Dziecko i konkurs plastyczny

22.09.20, 17:26
Dziecko uslyszalo w szkole ze jest konkurs plastyczny o Janie Pawle i chcialo w nim wziac udzial. W sumie pierwszy taki swiadomy konkurs. Chodzi o prace o dziecinstwie papieza. Wlasnie dziecko pokazalo mi co naryslowalo i padlam ze smiechu ( w miare mozliwosci dyskretnie) na widok wyobrazenia dziecka o malym papiezu.
No praca raczej nie ma szans i nie wiem w ogole czy to wysylac. Dziecko nie rozumie po prostu na czym polega konkurs.
Jak wy podchodzicie do konkursow, bardzo pomagacie dzieciom, dajecie rady, poprawiacie prace, robicie za nie zadanie itp?
Obserwuj wątek
      • aquella Re: Dziecko i konkurs plastyczny 23.09.20, 08:34
        Dokładnie. Matka która próbuje ulepszyć zmienić pracę dziecka bo wg niej nie ma szans tylko dlatego że samo narysowało sama nie wie o co chodzi w konkursach dla dzieci. Nawet jak nie wygra co z tego? fajnie jest brać udział po prostu.
    • yuka12 Re: Dziecko i konkurs plastyczny 22.09.20, 19:22
      Pomagam, jak dziecko wpada w rozpacz, bo pomysł ma i nie wie, jak zrealizować. Podam przykład. Syn wymyślił na konkurs geograficzny wulkan i nawet go zbudował 😄. Ale nie miał pojęcia, jak poradzić sobie z lawą - nie chciał tylko namalować/narysować, chciał coś bardziej przestrzennego. Poradziłam popiół i resztki węgli, które znaleźliśmy przy remoncie domu i syn co nieco zachomikował (i zapomniał) . Przylepił wszystko sam.
      podobnie z córką - pomogłam jej znaleźć w necie potrzebny obraz, resztę znalazła sama. Potrzebowała tylko wsparcia, gdzie i jak szukać .
    • sasha_m Re: Dziecko i konkurs plastyczny 22.09.20, 19:30
      W przedszkolu, 3 grupa, był konkurs dzielnicowy, origami płaskie z kółek, motyw świąteczny. Moje napalone dziecko się zgłosiło. Wymyśliliśmy, co to będzie, dziecko wycięło kilka kółek i poszło sobie, potem przyszło na klejenie owych kółek, może z 5 przykleiło i straciło zapał. Dokończyłam. Zajęliśmy 2 miejsce. Po odbiór nagrody (kilka reklamowych gadżetów Urzędu Dzielnicy, całe szczęście, że nic wartościowego) wysłałam z dzieckiem męża, bo mi było wstyd, i wstydzę się tego do dzisiaj, a minęło już prawie 15 lat. Po tej wpadce na kiermaszu świątecznym zawsze kupuję najbrzydszą i najbardziej koślawą ozdobę, żeby dziecku, które zrobiło to bez niczyjej pomocy, nie było przykro, jak jego fant zostanie niechciany.
    • jowita771 Re: Dziecko i konkurs plastyczny 23.09.20, 08:59
      Nie pomagam. Ale kiedyś był konkurs na jajko cekinowe na Wielkanoc, to robiłam swoje, przyszła starsza córka i też zaczęła robić następne. Ale nie było robienia za dziecko, każdy robił swoje, ale było miło. Konkurs był dla uczniów szkoły, wszystkich i starsza też swoje jajko zaniosła. Była chyba w siódmej klasie wtedy i poza nią tylko maluchy wzięły udział, wygrała w swojej kategorii wiekowej 😆
      Śmiałysmy się potem w domu z tego. Moje jajko zostało w domu.
    • bei Re: Dziecko i konkurs plastyczny 23.09.20, 09:17
      Jeśli dziecko ma jeszcze ochotę na zrobienie (samodzielnie!) drugiej pracy, to możesz wyjaśnić mu jakie są oczekiwania , jak zrobi dwie prace niech zaniesie dwie, i niech już jury oceni...
    • mama_kotula Re: Dziecko i konkurs plastyczny 23.09.20, 09:32
      Oczywiscie, że wysyłać.
      "Dziecko nie rozumie po prostu na czym polega konkurs." - zapewne uważasz, że chodzi o narysowanie jakiegoś "świętego momentu" z dzieciństwa JPII? A nie rysunku z Karolkiem na nocniku albo w sukience jak kończy roczek?
      • mama_kotula Re: Dziecko i konkurs plastyczny 23.09.20, 09:34
        A, nigdy nie pomagałam dzieciom w pracach konkursowych. Udostępniałam materiały, koniec. Dzieci przestały brać udział w konkursach jak się zorientowały, że wygrywają prace zrobione przez rodziców na zmianę z pracami dzieci nauczycielskich.
        • kornelia_sowa Re: Dziecko i konkurs plastyczny 23.09.20, 13:14
          Mój przestał brać udział, bo wszyscy myśleli że rysuje mu mama. W klasach 1-3 na plastyce sobie głównie gadali, a rysowali w domu. Mój zawsze sam.
          Mama i tata to beztalencia plastyczne., a moje dziecko ma talent.

          Teraz mają (6klasa) plastykę z facetem, który nie ocenia prac zrobionych w domu. Wszystko jest czyste i klarowne. Prace syna zawsze najpiękniejsze i najwyżej oceniane, bo ma faktycznie ten talent ma.

          No, niestety, z przykrością stwierdzamy, zę jakoś nikt nie kwapi się powiedzieć: " przepraszam, niesłusznie posądziłem"
          • mama_kotula Re: Dziecko i konkurs plastyczny 23.09.20, 16:38
            Uściślę - wygrywały prace dzieci, które na lekcji rysowały słabo, a z domu przynosiły arcydzieła wykonane zupełnie inną kreską. Kto ma talent i rysuje dobrze, to wszyscy wiedzieli, tak jak wiadomo też było, że z domu przynosi się bardziej dopracowane rzeczy; wszyscy dokładnie też wiedzieli, komu rysuje mamusia i tatuś, a kto robi pracę samodzielnie.

            Wszystko to idealnie byłoby rozwiązane poprzez robienie prac plastycznych w szkole, tak jak piszesz.
            • kornelia_sowa Re: Dziecko i konkurs plastyczny 23.09.20, 17:37
              Tak powinno być.
              W domu, jak piszesz, można dopieścić.
              Wiadomo, ze przez 45 minut nie nawojujesz jak temat trudny.

              Nasi rysują na lekcji- ile moga- zarys, szkic, czasem całą pracę- pan stawia tzw "widziankę" smile i ewentualnie można skończyć w domu- syn np lubi pociągnąć kontury markerem czy tuszem, albo "dopieśćić" tło.
    • mikams75 Re: Dziecko i konkurs plastyczny 23.09.20, 14:32
      Wyslac, bo niby czemu nie? A co dalej, to juz nie twoja sprawa. Mozna miec tylko cicha nadzieje, ze oceniajacy odrzuca od razu prace wykonane przez rodzicow.
      Nie poprawiam, nie robie za dziecko, moze pomagam w sensie jak dziecko nie wie od czego zaczac i szuka inspiracji to rzucam jakimis haslami, ktore zazwyczaj dziecko krytykuje, podpowiadam jak szukac w necie i to by bylo na tyle. Ew. odpowiem na pytanie - lepiej bedzie tak czy tak.
    • argentea Re: Dziecko i konkurs plastyczny 23.09.20, 14:51
      Moje dzieci w ogóle nie chcą brać udziału w konkursach plastycznych, a jak ja kiedyś zrobiłam aniołka na szkolny kiermasz, to nikt go nie kupił i, nie pamiętam już dobrze, ale być może nawet ja sama go kupiłam potem.
    • odnawialna Re: Dziecko i konkurs plastyczny 23.09.20, 15:22
      Raz! Jeden jedyny raz! wzięłam do ręki kredkę i poprawiłam jedną z setek żółtych kropek na nocnym niebie, które rysował mój syn. Powiedziałam, że jak to mają być gwiazdki to może niech będą bardzoej bardziej gwiazdkowe, a nie kropkowe.
      Syn się obraził, rzucił kredki, powiedział, że tej pracy do szkoły nie zaniesie, bo to już nie jego praca i będzie rysował od początku. I słusznie. Lekcję odrobiłam, nigdy więcej nic za dzieci nie robiłam, nie poprawiałam, no chyba, że orty w zeszycie gdy prosiły.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka