Dodaj do ulubionych

Moze ktoś wie alimenty odpowiedz

23.09.20, 11:13
Koleżanka straciła pracę w czasie Covid i złożyła pozew o podwyzszenie alimentów dla dziecka nastoletniego.
Dostaje grosze alimentów a ojciec nie poczuwa się na więcej na jedyne dziecko płacić a jest w dobrej sytuacji materialnej, caly czas pracuje na Tirach.
Teraz on -ojciec odpisał odpowiedz na pozew z prawnikiem że jak to on chojnie płaci kieszonkowe i zabiera syna( kłamie bo od 4 lat wziął go na kilja dni) i jak to mało zarabia( na papierze) a kupił dom ostatnimi laty.

Teraz pytanie czy ona musi odpisać na odpowiedz ojca na pozew ( w stylu sprostować te przekłamania i przedstawic jak fakty wygladają jej zdaniem) czy czekać na datę rozprawy i niech sąd wyjaśnia? ? Czy nie musi i nie powinna nic prostować?

Była u radcy przy urzędzie miasta darmowego to wdeptał ją w ziemie, że jak straciła pracę to mogła dzieckiem się zajmować i jakieś takie chamskie uwagi ze głowa mała. Nic jej nie pomógł. Wróciła zdruzgotana, ze też takich ludzi zatrudniają w urzędzie do pomocy innym.
Zatem może ktoś tutaj wie, bo nie stać ją na prawnika płatnego i jest zastraszona przez ojca dziecka ze nawet ten kontakt 2 razy do roku zerwie jak będzie walczyć a syn bardzo chce nawet te ochłapy emocjonalne dostawać.Doradzcie proszę.
Obserwuj wątek
      • karen_ann Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 12:37
        Owszem koszty wzrosły bo od wielu lat nie było podwyzki bo machała rękę żeby kopać się z dupkiem. Teraz była pod scianą i ma pracę juz ale to i tak mało. Robi całą logistykę przy synu, pranie sprzątanie to niech choć ojciec połowę kosztów płaci. Co w tym takiego dziwnego? Najlepsza była to taka co się zadowoli ochłapami? Widzę ze sam płacisz 400 i jeszcze twierdzisz że była na rwstauracje dla siebie przepuszcza krwawicę
          • lily_evans11 Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 13:29
            O matuniu. Chodzi o to, że kobieta od lat świadczy nieustającą opiekę nad dzieckiem, dziecko nie jest nigdzie zabierane przez ojca, a on płaci jakąś śmieszną zdaje się sumę. Jest coś takiego jak osobiste starania.
            Jeśli dziecko ma ponad 13 lat, można wnosić o dowód z jego przesłuchania, w kwestii tego mega kieszonkowego i wyjazdów.
            • arwena_11 Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 13:41
              Ona ma wyliczyć ile kosztuje jej dziecko TERAZ. I nikt nie uwierzy, że 15-16 latek potrzebuje non stop opieki własnej. No chyba że to upośledzone dziecko.
              To, że 10 lat temu musiała mu poświęcać 80% czasu, nie ma znaczenia obecnie.

              Powinna wyliczyć dokładnie koszty ( ubrania, jedzenie, lekarstwa itd ) i żądać połowy. Pytanie ile ta połowa wyniesie.
              • karen_ann Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 14:04
                Jak dzieciak złamał nogę to nie potrzebowal opieki Twoim zdaniem matki? Niewazne ile miał lat musiała iść po zakupy i biegać po lekarzach ona a ojciec palcem nie kiwnął. Tak tak Toje dzieci juz w liceum prały i gotowały..bo dzieci samotnej matki zeby zasluzyć na alimenty powinny juz same wszystko robić, dziwna jesteś ale spoko zyj w swoim świecie.

                Pomagam jej bo wiem jak jest i ile pracuje od 5 rano ta matka i ile starań wkłada, a syn pracowal w wakacje zeby matce pomóc kiedy na chleb nie było. Zatem nie boj się już wie jak życie wygląda ten chlopak.
                • arwena_11 Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 14:56
                  Tak, moje dzieci już w gimnazjum umiały nastawić pranie, powiesić je. Swoje pokoje też umiały sprzątać. Mój syn mając 18,5 roku wyjechał do Anglii i musiał sobie nie tylko uprać ale też uprasować, zrobić zakupy i ugotować. I zapewniam cię, że jakby tam zaczął się tego uczyć - to byłoby mu bardzo ciężko.

                  Nastolatek swoje kosztuje. Ale jak twoja koleżanka wyskoczy w sądzie, że ona chce podwyżkę, bo pierze i sprząta licealiście - to się ośmieszy.

                  Niech przysiądzie i policzy ile rzeczywiście ten nastolatek generuje kosztów. Żeby mogła to w sądzie udowodnić. Kiedyś na forum samodzielne emamy był bardzo dobry arkusz excela do wyliczania kosztów.
                • bigzaganiacz Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 15:11
                  To sie przedstawia koszty
                  A nie jakies pierdy bigala po lekarzach bo synek zlamal noge
                  za czym biegala bo nie wiem


                  Zreszta chcesz ciagnac kase od tirowca i jednoczesnie zale ze nie biega po lekarzach no nie biega bo jest w robocie
                  Ogarnij sie troche
              • triss_merigold6 Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 15:10
                Nie połowy tylko przynajmniej 70% kosztów utrzymania, skoro wkład osobisty pana w wychowanie (a wychowanie to też kontakt, nie tylko obsługa) jest niemal żaden. Zerowy jest również wkład pana edukacyjny, organizacyjny, w zakresie zapewnienia dziecku dostępu do opieki zdrowotnej i realizacji innych potrzeb.
        • no_easy_way_out Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 15:37
          Oboje mozecie miec racje.

          Koszty zycia rosna wraz z mijajacym czasem. Po roku roznica nie jest duza, ale przez kilka lat to juz sie uzbiera, skumuluje. Jesli poziom alimentow jest ten sam od lat , dajmy na to siedmiu, ustalony wlasnie 7 lat temu, to chocby z tego tytulu - aimenty powinny wzrosnac analogicznie, bo jak najbardziej koszty wzrosly.

          Natomiast jesli chodzi o to, ze stracila prace, to ciekawie brzmi, ze koszty utrzymania nagle drastycznie wzrosly miedzy 21 maja kiedy miala prace, a 22 maja kiedy jej juz nie miala.
          W tym scenariuszu nic nie wzrosly - tylko ona ma mniej dla siebie i chce zrekompensowac utrate swoich zarobkow kasa od exa, zaslaniajac sie potrzebami dziecka.

          Jak dla mnei z pierwszego postu nie wynika ewidentnie, o ktory scenariusz chodzi.
          Pewnie cos pomiedzy.
          • mikawi Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 21:20
            Albo przez kilka lat dawała od siebie więcej niż ojciec, bo mogła, nie chciała się kopać z koniem. Utrata pracy to wywróciła stad myśl o podwyżce. Słusznie, ale motywacja trochę od dupy strony. Tak jak ktoś już napisał - trzeba skrupulatnie policzyć wszystkie obecne uzasadnione koszty, uwzględniając wypoczynek wakacyjno-feriowy, komputer, etc - wszystko co potrzebne jest przeciętnie nastolatkowi i wystąpić o zaspokajanie części tych wydatków przez ojca. Pytanie jakiej części? Jeśli czas ojca z dzieckiem jest minimalny, nie widzę powodu aby to było 50%. Chyba, że ojciec pragnie kontaktu z dzieckiem o ona go utrudnia, ale na to pewnie ojciec ma dowody.
        • bigzaganiacz Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 17:07
          Wyobraź sobie,że koszty utrzymania dziecka cały czas wzrastają,a nie się kurczą.Twoim zdaniem ile kosztuje utrzymanie nastolatka?



          Koszty faktycznie rosna ale i jej "nie materialny" wklad maleje ktory powinna rekompensowac wiekszym wkladem finansowym ze swojej strony


          Zanim zaczniecie sie rzucac
          Przy malym dziecku jest to zazwyczaj 100% - 0%
          Z wiekiem powinno to isc w strone 50% - 50% i tyle
    • mamtrzykotyidwa Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 11:39
      Bezpłatnej pomocy prawnej i psychologicznej udzielają wolontariusze z różnych fundacji dla kobiet.
      Poszukajcie w miejscu swego zamieszkania takiej fundacji wpisując w googla: bezpłatne porady prawne fundacja dla kobiet i tam dzwońcie po pomoc, albo telefon zaufania dla kobiet, tam też mogą pokierować.
      Samemu trudno sobie dać radę w takim przypadku, koniecznie trzeba znaleźć wsparcie. Nie należy się zrażać , bo jeden radca okazał się chamem, tylko szukać aż się trafi na kogoś miłego i kompetentnego.
      Powodzenia życzę.
    • a.n.i.a.78 Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 13:02
      niech koleżanka pamięta, że to jest proces, że sąd opiera się na dowodach przedstawionych przez strony, jak strona nie działa to sąd za nią działać nie będzie. także ma przedstawić swoje twierdzenia i na ich poparcie dowody. jak nie ma dochodów i majątku to może spróbować ubiegać się o pełnomocnika z urzędu i zwolnienie od kosztów sądowych.
    • koronka2012 Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 13:03
      Nie musi, ale KONIECZNIE trzeba odpisać.
      Nie jest to wymóg formalny, ale co na papierze - trafia do akt podczas gdy protokół z przesłuchania stron jest pisany po łebkach i nie zawiera wielu ważnych informacji. I odnieść się do każdego kłamstwa, wypunktować to na zasadzie "nieprawdą jest iż...." (zwrócić również uwagę sądu, że nie przedstawił żadnych dowodów np. przelewy itd, więc jego twierdzenia są gołosłowne)
      Koleżanka powinna wnieść o przydzielenie adwokata z urzędu. Czy sąd na to pójdzie - nie wiem, ale spróbowac warto.
      Koniecznie trzeba:
      - wnieść o ujawnienie wyciągów z konta pana z ostatniego roku - na ich postawie przedstawić sądowi argumenty, potwierdzające że stopa życiowa pana jest znacznie wyższa niż to wynika z PIT.
      - przedstawić fakty związane z poziomem życia ojca, np. zdjęcia nieruchomości, zdjęcia z FB (samochód wakacje itd)
      - przestawić internetowe dane dotyczące zarobków kierowców TIR (jako dowód ile ojciec MOŻE zarobić, bo brane są pod uwagę jego mozliwości)
      - nie dać się wpuścić w kanał pt. ugoda tylko walczyć o kasę dla dziecka
      - nie dać się szantażować i w ogóle nie wchodzić w żadną dyskusję z panem - on i tak ma wywalone na dziecko



    • mary_lu Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 13:18
      To jest prosta sprawa, tylko trzeba ja przedstawić spokojnie, przy odrobinie szczęścia uda się bez prawnika. Odpowiedz na jego pismo trzeba dac, jeśli sąd z powodu covid chce zrobić posiedzenie niejawne. Jeśli będzie normalna rozprawa, to można wszystko powiedzieć na rozprawie.

      Alimenty to nie kieszonkowe. Musza być płacone regularnie ma ręce matki dziecka, wysokość wyznacza sąd na podstawie uzasadnionych kosztów dziecka i możliwości zatobkowych jego rodziców.
    • no_easy_way_out Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 14:10
      Szczerze mowiac po tym opisie, to naprawde na dwoje babka wrozyla.

      Przede wszystkim ile nastolatek ma lat. 11 a 18 to zupelnie inna kategoria wiekowa (potrzeby, samocdzielnosc, absorpcja czasu przez rodzica).

      Piszesz, ze on placi grosze, podczas gdy on twierdzi, ze daje "hojne kieszonkowe".
      Chodzi o te sama kwote?
      Bo jesli tak to wazne, czy
      1) on daje dajmy na to 300 zl , wiec ona uwaza ze to sa grosze a on ze placi hojnie.
      2) on placi dajmy na to 1,500zl, uwaza , ze to hojnie a ona ze to grosze.

      ?
      Bo wtedy widze dwie skrajnie odmienne interpretacje.

      Chyba, ze te kieszonkowe to osobno? Tylko, czy daje podobno te kieszonkowe do reki, choc wiadomo, ze widzial sie z nim kilka dni na 4 lata + moze raz-dwa w roku na pare godzin, i delikwent po prostu klamie jak z nut?

      Kupienie domu- to samo.
      1) kupil dom za gotowke, mimo oficjalnych raczej skromnych badz srednich zarobkow (wtedy swiadczy to o prawdopdoobnym pokaznym zrodle dochodow nieudokumentowanych)
      2) po wielu latach uciulal na te 10 czy 15% wkladu wlasnego, sam a moze nawet z kims, a reszta na kredyt? jesli byl w stanie odlozyc miesiecznie te kilkaset zlotych nie czyni z niego bogacza w dobrej sytuacji majatkowej!

      Dodam, ze samo to ze kolezanka stracila prace nie powinno -na logike - wplywac na alimenty!
      No mam nadzieje.
      Jesli utrata jej dochodow oznaczac by miala wyzsze alimenty dla dziecka, to czy analogicznie duza podwyzka jaka by otrzymala, oznacza automatycznie ze on powinien wnioskowac o obnizenie alimentow i oczekiwac tego, bo jej sie powodzi bardziej wiec powinien placic mniej na dziecko?
    • edelstein Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 15:22
      Jej strata pracy albo nie,nie ma znaczenia,znaczenie ma ile faktycznie ten nastolatek kosztuje.Mnie irytuje w polskim sądownictwie,że trzeba udowadniać iż nastolatek je,pije i dlaczego tyle je i pije,a wogole to co on je i pije,że tak drogo.
          • bigzaganiacz Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 18:16
            Ale to jest mocno postulowane przez srodowiska ojcow
            Tylko wtedy juz by nie bylo tych oslawionych mozliwosci zarobkowych i zasadzania alimentow z dupy w wysokosci wyzszej niz zarobki
            Pompowania wydatkow wczasami na bali i codzienna kilkugodzinna jazda konna przeplatana z milionem nagle nie zbednych po rozwodzie aktywnosci
            • triss_merigold6 Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 18:22
              Jest postulowane podobnie jak opieka naprzemienna. Chodzi o uniknięcie łożenia na dziecko w ogóle, lub minimalizację wydatków do absurdu.
              Btw, byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby eks płacił za 50% kosztów utrzymania nastolatka. Niestety, mija czternasty rok odkąd go zostawiłam, a on wciąż nie ma kasy.
              • bistian Re: Moze ktoś wie alimenty odpowiedz 23.09.20, 20:39
                edelstein napisała:

                > A fakt oni są wszyscy biedni na papierze .Płacą po 250zl na dziecko,bo nie mają
                > zarobków przy okazji stawiając dom

                To też takie upraszczanie na potrzeby dyskusji, jak to robią panowie w tym wątku.
                Może być tak, że faktycznie, matka pokrywała większość uzasadnionych kosztów przez lata i nie wypominała, bo nie chciała walki, a nawet nie chciała kontaktów z byłym mężem. Teraz jest w trudnej sytuacji i chciałaby, żeby ojciec się poczuł i z kolei on miał większy udział w kosztach utrzymania dziecka. Obawiam się, że takiej rozmowy nie było, podejrzewam, że obie strony na to zapracowały.

                A ten dom i praca w transporcie, to też nie musi być tak kolorowo. Dom może być taki sobie i w kredycie, a praca na słabych warunkach. Ja znam temat kierowców, z wieloma rozmawiałem, duża część pracuje na umowach prawie śmieciowych, na papierze mają minimum, resztę w łapę, ale spora część z tego, to faktycznie nie jest pensja, tylko dieta i taki kierowca to oszczędza, a powinien wydać na siebie, żeby nie mieszkać, jak kret w norze. Odkładają, a potem inni zazdroszczą wielkich zarobków.
                Zarabiają dobrze ci kierowcy, którzy przeszli na zachodnie umowy z pracodawcą za granicą. Ale również wtedy też bywa lepiej czy gorzej. Potrafią zarobić, ale pracodawca dokładnie liczy godziny jazdy i tych nie może być 8, o ile dobrze pamiętam. Kierowca jeździ na krótkie trasy, większość pracy to rozładunek i załadunek, bo to się firmie opłaci, ale wtedy praca trwa po kilkanaście godzin dziennie. Jakoś nie ma zbyt wielu kobiet zainteresowanych tą pracą, to też o czymś świadczy.

                Nie wiem, jak jest tutaj, ale nie mam takiej pewności, jak wielu innych przede mną

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka