Dodaj do ulubionych

"Nawracający" muzułmanin w pracy

23.09.20, 20:22
Słuchajcie, chłop ma problem jak wybrnąć z sytuacji :p Do jego team'u dołączył nowy pracownik, z początku fajny, sympatyczny, zapowiadała się miła współpraca. Ale koleś jak już się zadomowił w grupie zaczął misję "nawracania niewiernych", każdy temat sprowadza do Allaha, zadaje milion niewygodnych pytań o wiarę itp.
Były rozmowy po dobroci, były w tonie mniej sympatycznym ( to tu już zaczął kontrować, że są agresywni i nie akceptują jego wiary) ale to pomaga na przysłowiowe 5 minut.
Co byście zrobiły w takiej sytuacji, biorąc pod uwagę fakt, że rzecz dzieje się w "otwartej i tolerancyjnej" Holandii i oskarżenia o dyskryminację że względu na wiarę potrzebne wam jak dziura w moście?
Obserwuj wątek
    • sofia_87 Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 20:30
      Zacząć mówić o swojej wierze, jeśli Twój mąż jest niewierzący to o wierze w cokolwiek, może być różowy królik ☺ i nie pozwolić się przegadac. W końcu żadnej wiary nie można dyskryminowac 😀
      A tak serio to właśnie dlatego tego rodzaju osoby nie pasują do otwartych i tolerancyjnych społeczeństw.
      Pozostaje metoda zdartej płyty; "nie interesuje mnie Twoja wiara i przekonania religijne, mam swoje własne, nie chce rozmawiać w pracy na tego rodzaju tematy"
      • mona-taran Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 20:33
        Metoda zdartej płyty jest grana na okrągło, ale te jego wtręty- o ile na początku jeszcze jakoś można było tolerować- teraz robią się coraz bardziej natarczywe i pasywno-agresywne. Plus przy próbie zwrócenia uwagi, że miejsce pracy to nie miejsce na tego typu gadki w moment ustawia się w pozycji ofiary.
        • umi Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 20:46
          Nie zdartej plyty. Powiedziec stanowczo, ze przekraczane sa <Twojego chlopa> granice i On prosi o uszanowanie wlasnych przekonan. Jak nie zrozumie, to ja bym poleciala otwartym tekstem, ze nie zycze sobie dyskryminowania mnie religijnie (kiedys tak zreszta zrobilam, wspolpracownik-ewangelizator zamknal sie gdyz go zatkalo i wiecej mnie juz nie ewangelizowal, ale nie tez bym muzulmaninem). Jak nie rozumie, robisz dzihad muzulmaninowi i tyle. On nie jest ponad wszystkimi, jak chce nawracac, to do meczetu. W pracy ma pracowac a nie wqviac otoczenie. Niech sie chlop poskarzy szefofi, ze przez p.przenie o glupotach zespol nie moze sie skupic na pracy.
            • mona-taran Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 20:53
              Po takim postawieniu sprawy typ stwierdził że czuje się nieakceptowany i że oni są uprzedzeni i agresywni w stosunku do niego i jego wiary.
              Dodatkowo firma jest "amerykancka" i ma parcie na "przyjazną atmosferę i nie generowanie konfliktów" więc nikt nie chce skarżyćwink ale to już zaszło tak daleko, że chyba teraz kto pierwszy, ten lepszy...
                • mona-taran Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 21:02
                  Najbliźsi współpracownicy typa- mój chłop i jeszcze jeden chłopak mają największy problem, bo cały dzień muszą się z nim użerać. Innych spotykają tylko przelotem na przerwie, więc im to nie doskwiera i robią sobie heheszki za plecami nawracacza.
                  • alicia033 Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 21:47
                    mona-taran napisała:

                    > Najbliźsi współpracownicy typa- mój chłop i jeszcze jeden chłopak mają największy problem, bo cały dzień muszą się z nim użerać

                    to niech mu odpowiadają "inshallah" o ile tylko nie grozi to wysadzeniem platformy czy czegokolwiek innego w powietrze.
                    A gdyby zagrożenie wybuchem miało wchodziło w grę to słać alarmujące maile wyżej.
              • bigzaganiacz Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 21:02
                Dodatkowo firma jest "amerykancka" i ma parcie na "przyjazną atmosferę i nie generowanie konfliktów" więc


                To juz bymdawno takiego majla do hr wysmarowal ze by go skrocili


                Firma ma napewno code of conduct a tam napewno jest jakis bzded o poszanowaniu i nie wlazeniu w strefy religijne i obyczajowe i bym sie oczywiscie na to powolal
              • umi Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 21:50
                No ale przyjazna atmosfera to nie jest wywieranei presji religijej na innych ludzi. Chlop nie moz epowiedziec, ze sie czuje przesladowany np. w swoim ateizmie? I reszta tez? Jak na razie nawracacz generuje konflikty.
                Jak nic nie pomoze, wyslij chlopa po papier do psychiatry albo jakiegos wiarygodnego holenderskiego odpowiednika (nie wiem, czy psychologa uznaja), ze wywieranie presji religijnej w miejscu pracy i nawracanie mu szkodzi i np. wywoluje nerwice, albo przywoluje traumatyczne wspomnienia (jesli dobrze pamietam, jest Wlochem, a jesli nie, to pewnei z jakiejs protestanckiej rodziny skoro to Holandia. Zawsze mogla mu w dziecinstwie indoktrynacja religijna isc w piety).. Niech pokaze glejt i bedzie mial spokoj. W pracy nie wolno nawracac na sile, to sie zostawia na po pracy.
                • majenkir Re: 24.09.20, 15:06
                  umi napisała:
                  > Chlop nie moz epowiedziec, ze sie czuje przesladowany np. w swoim ateizmie?


                  Przeciez "ateistom jest wszystko jedno". I "co ci szkodzi?" big_grinwink
                  • mona-taran Re: 24.09.20, 15:09
                    No właśnie podobne teksty padały plus " nie jesteś pewien swojego ateizmu, dlatego to co mówię wzbudza w tobie agresję"
                      • lauren6 Re: 24.09.20, 17:48
                        Twój konkubent też stosuje tę zasadę, gdy przychodzi do rozwiązania problemów domowych?
                    • zlota.ptaszyna Re: 24.09.20, 15:13
                      Dokladnie tak jest, przeciez nawracanie to chyba jest proces, taka terapia jakby, z roznymi etapami, w tym agresja, a potem akceptacja nowej wiary czy jakos tak?
                      Facet jest naprawde dobry w tym co robi.
                      • aandzia43 Re: 24.09.20, 16:39
                        zlota.ptaszyna napisała:

                        > Dokladnie tak jest, przeciez nawracanie to chyba jest proces, taka terapia jak
                        > by, z roznymi etapami, w tym agresja, a potem akceptacja nowej wiary czy jakos
                        > tak?
                        > Facet jest naprawde dobry w tym co robi.

                        Nie wiem czy dobry, póki co wzbudza wśród współpracowników jedynie zniecierpliwienie i może już agresję wink Ja bym się chyba nie opanowała, bo gadki o religii w tonie innym niż pogawędka religioznawcza lub zwierzenia "a ja odczuwam to tak i tak" bardzo szybko doprowadzają mnie do wku..u. Mam płytko umiejscowioną granicę "spier....j z mojego osobistego podwórka". Pewnie by mnie dyscyplinarnie zwolnili big_grin
                    • sofia_87 Re: 24.09.20, 15:15
                      Sądzę, że Twój mąż powinien zacząć opowiadać panu o sobie, np. o kolonoskopi lub badaniu prostaty 😀
                    • irma223 Re: 24.09.20, 17:40
                      Zaraz, a to w Koranie nie ma nic o tym, że Allaha trzeba czcić z przekonania i z głębi serca, a nie z przymusu czy dla "świętego spokoju"?
                      Chyba bylo coś takiego. "Nie ma przymusu w religii".

                      A tak w ogóle to: "chciałbym się skupić na pracy", "to zbyt poważne sprawy, by je omawiać w kantynie" etc. Zbywać bez deprecjonowania i bez odnoszenia się personalnie do osoby i działań nawracacza.
                    • umi Re: 24.09.20, 20:28
                      No właśnie podobne teksty padały plus " nie jesteś pewien swojego ateizmu, dlatego to co mówię wzbudza w tobie agresję" - To raczej latwo skontrowac. Nie jego broszka czego ktos jest pewien, to nie konfesjonal zeby sie spowiadac.
                      Typ jest zaburzny po prostu. Jesli HRy nic nie zrobia, moze niech chlop sie zainteresuje buddyzmem i zacznie agitke. Ale tak, zeby trajkotanie bylo tylko o buddyzmie, po kokardke, i zeby ten islam nie mial kiedy wybrzmiec. Buddystom chyba na razie nie mozna dop.przac w zadnym kraju Europy tongue_out wiec jak muzulmanin nie bedzie chcial sluchac, to trzeba zaczac lkac o dyskryminacji i niezrozumieniu tongue_out
              • mgla_jedwabna Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 24.09.20, 12:38
                Proponuję donieść na natarczywego typa, że narusza waszą prywatność, wypytując was o kwestie religijno-światopoglądowe. Inappropriate, abusive, privacy-invading. Do tego używanie języka wartościującego (np. jak mówi, że coś jest grzechem), spróbujcie to też przyłapac na czymś, co choć trochę zaznacza o dyskryminację kobiet, a wymóg politpoprawności zadziała na waszą korzyść.
                • tiszantul Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 24.09.20, 13:38
                  "Do tego używanie języka wartościującego (np. jak mówi, że coś jest grzechem)"

                  Ciekawe jak sama podkablujesz muzułmanina kierownictwu bez używania języka wartościującego.

                  "spróbujcie to też przyłapac na czymś, co choć trochę zaznacza o dyskryminację kobiet, a wymóg politpoprawności zadziała na waszą korzyść"

                  Prawa kobiet są na Zachodzie znacznie niżej w hierarchii wartości niż islam. Islam jest ważniejszy nawet od homoseksualizmu
        • sofia_87 Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 20:49
          Właśnie dlatego w wielu krajach niechętnie zatrudniają muzułmanów...
          Niech Twój mąż mówi wtedy o swojej religii, pasji dotyczącej ogrodnictwa czy czegokolwiek innego. Może też koledze ze szczegółami opowiadać o swoim badaniu prostaty lub kolonoskopii, jeśli nie miał to może się douczyc z netu.
          Obrazowo i szczegółowo, a pan nawracajacy będzie sam szybko uciekal na widok Twojego męża 😁
        • szafireczek Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 20:49
          Jest taki cytat "nie wiem, nie znam się, jestem zarobiony"smile Trzeba ignorować, najkrótszym stwierdzeniem jakim można "aha, ale nie jestem zainteresowany", ostatecznie samo "nie jestem zainteresowany tym tematem" i tak, aż sie odczepi...trochę monotonne, ale może go to zniechęci.
        • swinki_trzy Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 24.09.20, 11:40
          To nie on by mnie oskarżył o dyskryminację, a ja jego. I chyba bym go w tym wyprzedziła, zanim by mu to przez myśl przeszło, zgłosiłabym to też do kierownictwa.
          Pewnie też częstowałabym go kanapkami z wieprzowiną. Przy odmowie - strzelam ostentacyjnego focha czy też robię awanturę że jego odmowa obraża moją wiarę.
          • sofia_87 Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 24.09.20, 11:48
            Obawiam się, że dla niektórych Twoja wiara liczy się mniej niż jego wiara.
            Poza tym, Ty jako Europejka możesz tylko dyskryminowac, a on biedny uchodzca/imigrant/muzulmanin może być wyłącznie dyskryminowany. Każde oskarżenie muzulmanina o dyskryminację jest dyskryminowaniem go.
            Jeśli myślisz inaczej to jesteś rasistka i faszystka
              • sofia_87 Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 24.09.20, 12:12
                Pisałam o tym na forum wielokrotnie i byłam nazywana faszystka i rasistka...
                Pozyteczni idioci uważają, że dyskryminowanie białych nie jest rasizmem, a jeśli uważasz inaczej to jesteś rasistka 😂
                A tak w ogóle to białym się należy za niewolnictwo 😁
                • asia.sthm Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 24.09.20, 12:34
                  sofia_87 napisał(a):

                  > Pisałam o tym na forum wielokrotnie i byłam nazywana faszystka i rasistka...

                  Bo jestes i wcale sie z tym nie kryjesz, wiec bierz na klate okreslenia, o ktore sie bardzo starasz przy kazdej okazji.
                  Jestes kim jestes, wydawalas tu swiadectwo o sobie setki razy. Twoje poglady swiadcza o tobie, nie teraz udawaj krzywdzonej za gloszenie prawdy.
                  • nessy Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 24.09.20, 12:50
                    Ale zdajesz sobie sprawe z tego, że jeśli nazwiesz kogoś faszystą i rasistą, to dla tej osoby jest powód do dumy, nie do wstydu? Myślisz, że jeśli będziesz walić takimi określeniami, to kogoś przy zdrowych zmysłach to ruszy? Dorośnij.
                    • sofia_87 Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 24.09.20, 12:59
                      Trudno podejrzewać o "zdrowe zmysły" osoby, które nie zauważają, że rasizm i dyskryminacja działają w obie strony, ale tylko jedna strona jest za to potepiana, a w "postepowych społeczeństwach" przyjezni kolorowi mają większe prawa i przywileje niż biali tubylcy.
                      Może wy dwie zmadrzejecie jak doswiadczycie tego na własnej skórze, czego wam życzę 😀
                      • lauren6 Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 24.09.20, 13:43
                        Religia powinna być prywatną sprawą człowieka. Nie powinna w ogóle występować w przestrzeni publicznej.

                        Tymczasem mamy naukę religii w szkole, w telewizji transmisje mszy, księży na uroczystościach państwowych, krzyże w szkołach i urzędach. Skoro jedna religia tak się rozlazła i wpycha się w każdy aspekt życia to jest jedynie kwestią czasu, gdy kolejna religia pójdzie jej przykładem.

                        Mamy w kodeksie karnym głupi przepis o obrazie uczuć religijnych? Mamy. Prawodawca chciał zrobić dobrze katolikom. Zrobił. A że przy okazji kiedyś to ty droga Zosieńko pójdziesz siedzieć z tego paragrafu za obrazę uczuć religijnych muzułmanów to już zupełnie inna para kaloszy smile
                  • sofia_87 Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 24.09.20, 12:53
                    Oczywiście, że piszę prawdę, choć osoby Twojego pokroju są odporne na wiedzę.
                    Masz rację, jestem kim jestem, dlatego nie przejmuje się opiniami byle kogo 😀

                    Btw nie zauważyłam abyś odpowiedziała merytorycznie na mój post, czyli doskonale widzisz , że jest tak jak napisałam i biały "z urzędu" nie może być ofiarą dyskryminacji on może tylko dyskryminowac, a jeśli jest inaczej, to patrz pkt. 1😂
      • lauren6 Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 22:39
        > A tak serio to właśnie dlatego tego rodzaju osoby nie pasują do otwartych i tolerancyjnych społeczeństw.

        Mnie tak kiedyś w pracy katolik nawracał.
        Sugerujesz, że katolicy nie pasują do otwartych i tolerancyjnych społeczeństw? Może 🤔
    • huang_he Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 20:31
      No niby oskarżenia o dyskryminację jak dziura w moście, ale ja bym długo takiej dyskryminacji ze strony jakiegokolwiek wierzącego nie zniosła. I na pewno wytoczyłabym działa prawne za taką obrazę ze strony każdego religijnego dewianta.
    • semihora Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 20:34
      Zdarta płyta. "Nie jestem zainteresowana" i tak do znudzenia.

      Jako kierowniczka wzięłabym go na stronę i powiedziała, że w pracy jest czas na pracę i na tym niech się skupi.

      Chociaż takie osoby tu koszmar. I tu bez rozgraniczania - znam też podobnie nawiedzonych katolików... Nie przegadasz, możesz tylko unikać. Prywatnie da radę, ale w pracy się radykalnie nie odetniesz.
    • umi Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 20:40
      No ale to chyba niczyjej wiary (czy niewiary) nie mozna dyskryminowac w tej otwartej Holandii, prawda? Przy kazdej akcji nawracania poprosilabym o uszanowanie moich osobistych przekonan. I za kazdym razem jak by sie zaczynalo sie trucie doopy, jak mantre powtarzalabym, ze mam inne przekonania i prosze o uszanowanie tego i nie poruszanie tematow religijnych ze mna. Polecam chlopu zrobic to samo, tolerancja to nie wlazenie na leb, a religiant nie jest swieta krowa.
      A jakby dalej fikal, to rada Triss jest sluszna moim zdaniem. Tylko bez mordobicia.
    • zlota.ptaszyna Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 20:42
      Dorośli ludzie w sercu Zachodu nie wiedza ze należy starać się nie zatrudniać muzulman ?

      Ale skoro firma taka bezradna już teraz , to ja sue zastanawiam co będzie jak się zacznie ramadan i on nie będzie mógł pracować Tylko będzie drzemał , i będzie mu przeszkadzało ze oni jedzą przy nim , oraz będzie zadał urlopu na cito na zakończenie ramadanu W dniu kiedy księżyc pokaże się Na niebie we właściwej pozycji ....
      • 71tosia Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 24.09.20, 01:21
        katolik bedzie co piatek poscil czyli bedzie klotliwe (wiadomo Polak jak glodny to zly) a w poludnie odmawial koronki zamiast pracowac. Taki sama prawda jak ta o muzulamanch.
        ps Zyczylabym sobie by moi polscy studenci byli w polowie tak pracowici i zdolni jak moj doktorant z Pakistanu.
            • zlota.ptaszyna Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 24.09.20, 14:45
              Ja pracowalam z wieloma ludzmi, i pisze tu o osobach po studiach. Fanatyczni katolicy "wstydza sie" swojej wiary i nie opowiadaja za duzo o niej, to ich prywatna sprawa. Fanatyczni muzulmanie wrecz przeciwnie, na kazdym kroku beda odwalac jakies cyrki, i cie mieszac w cos, nie chodzi nawet o nawracanie ale po prostu ta wiara przewija sie wszedzie, na przerwie obiadowej, na zebraniu, na wyjsciu gdzies razem na zewnatrz, cialge jest cos co im przeszkadza. To jest jakis koszmar.
              • sumire Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 24.09.20, 14:53
                zlota.ptaszyna napisała:

                > Ja pracowalam z wieloma ludzmi, i pisze tu o osobach po studiach. Fanatyczni ka
                > tolicy "wstydza sie" swojej wiary i nie opowiadaja za duzo o niej, to ich prywa
                > tna sprawa.

                Asma, zapraszamy do Polski; po co będziesz siedzieć na zmywaku w tym swoim kalifacie. Zobaczysz, jak fanatyczni katolicy zupełnie NIE wstydzą się wiary, a nawet obejmują funkcje publiczne.
    • asia.sthm Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 21:02
      A jestes pewna, ze to nie jest Swiadek Jehowy? (zarcik, zarcik)

      Powaznie to nie chce mi sie wierzyc ze muzulmanin zabiera sie nawracania niewiernych w miejscu pracy.
      W zyciu sie z tym nie spotkalam nawet w muzulmanskim kraju, gdzie pracowalam ponad dwa lata wsrod muzulmanow. Tym bardziej nie wyobrazam sobie ze w Holandii sympatyczny facet zatrudniony w zespole nagle zaczyna misje nawracania, a jego holenderski szef dopuszcza jawne lamanie regulaminu pracy i dreczenie wspolpracownikow .
      Nie uwierze tez ze twoj biedny maz nie wie co sie zrobic kiedy, zakladajac prawdziwosc zjawiska, ze nagle komus powaznie odbilo.
      Uwierze za to bez trudu, ze radosnie wstawiasz taki temat zeby wywolac burze szamba.
      Zocha juz tu jest z widlami.
        • asia.sthm Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 21:17
          > Tam misja nawracania może być słabsza wink

          Mam porownanie jako ze mieszkam w Szwecji nazywanej przez "dowcipaskow" kalifatem big_grin
          Nie, muzulmanie nie maja nawyku nawracania. Nigdy nie slyszam, nie widzialam, nie doswiadczylam, a dostep mam na codzien.
          Nie uwierze ze w Holandii , w cywilizowanej firmie jakis nawiedzony grasuje w zespole az biedy mezulek musi sie zonie w domu poskarzyc, a ta chcac mu pomoc prosi o rade na polskim forum.
          Droga redakcjo, co poczac?
            • wtop.ek Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 21:55
              Nas kiedyś nawracał Turek-przewodnik na fakultecie do Kapadocji. Studenci z PL kupili na postoju zgrzewkę Efesa i powiedzieli mu, że przysięgną na Proroka jak się z nimi napije. Awantura była potężna.

              Z kolei w Egipcie w busikach gdy wracaliśmy z nurków zostawiali broszurki jak to teoria ewolucji zgodna jest z Koranem, wykresiki i tabelki były bardzo przekonujące big_grin
            • ichi51e Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 22:05
              Moze jacys sa. Ja w kazdym razie nie spotkalam nawracajacych za to sporo u ktorych ta wiara byla mega obecna w zyciu przemysleniach ktorzy byli autentycznie ciekawi jak to u innowiercow wyglada i mieli potrzebe opowiadania jak to u nich. Byc moze ktos wrazliwy idebral to jako nachalne nawracanie?
              • asia.sthm Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 22:22
                > ktorzy byli autentycznie ciekawi jak to u innowiercow wyglada i mieli potrzebe opowiadania jak to u nich.

                Owszem, z tym sie tez spotkalam. Muzulmanie czesto pytaja jak to jest u innych i wykazuja szczere zainteresowanie.

                > Byc moze ktos wrazliwy idebral to jako nachalne nawracanie?

                Ktos z bardzo negatywnym albo wrecz wrogim nastawieniem do islamu i wszystkich muzulmanow jak leci wietrzac w nich wroga i terroryste. Przypuszczam.
                • umi Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 22:30
                  Ludzie moga sie nie czuc komfortowo pytani przez obce w gruncie rzeczy osoby o tak prywatne kwestie, w dodatku w pracy, gdzie nie kazdy czuje sie na tyle swobodnie zeby wywlekac kwestie sumienia. Niektorzy wyznawcy religii chetnie je poruszaja, bo - wlasnie- nawracaja. I sa do tego przyzywczajeni. Niewierzaca osoba nie musi byc. I moze sie zle czuc zmuszana do rozmow na takim gruncie. Jesli firma jest normalna, to powinna uprzejmie i neutralnie uswiadomic calemu zespolowi ze sa to kwestie wrazliwe i wszyscy powinni zalapac i sie zastosowac. Jesli ktos nadal nie lapie, to powinni mu wyjasnic dyskretnie osobiscie. A jesli nadal robi swoje, to albo jest wybitnie tepy i nieempatyczny, albo jednak na sile chce nawracac. W obu przypadkach taki pracownik to problemy.
                • tiszantul Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 24.09.20, 13:51
                  "Muzulmanie czesto pytaja jak to jest u innych i wykazuja szczere zainteresowanie"

                  Ematka nawet Chińczyka i Tutsi potrafi ocenić, kiedy jest szczery, a kiedy nieszczery, cóż dopiero muzułmanina. Islam dokładnie reguluje kontakty muzułmanów z innowiercami
          • simply_z Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 22:05
            asia.sthm napisała:

            > > Tam misja nawracania może być słabsza wink
            >
            > Mam porownanie jako ze mieszkam w Szwecji nazywanej przez "dowcipaskow" kalifat
            > em big_grin
            > Nie, muzulmanie nie maja nawyku nawracania. Nigdy nie slyszam, nie widzialam, n
            > ie doswiadczylam, a dostep mam na codzien.
            > Nie uwierze ze w Holandii , w cywilizowanej firmie jakis nawiedzony grasuje w z
            > espole az biedy mezulek musi sie zonie w domu poskarzyc, a ta chcac mu pomoc p
            > rosi o rade na polskim forum.
            > Droga redakcjo, co poczac?
            >
            to uwierz. u nas w Polsce, była sytuacja z typem z Tunezji. Nie był specjalnie religijny, za to dość leniwy i zwyczajnie mu się nie chciało robić. Jakiekolwiek rozmowy na temat niezbyt wysokiej wydajności kończyły sie oskarżeniami o nienawiść na tle religijnym. Ostatecznie został zwolniony, po tym jak dość mocno naraził firmę na straty, wyszło też, że nakłamał w Cv na temat swojego poprzedniego stanowiska.
            • tiszantul Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 24.09.20, 00:37
              "leniwy i zwyczajnie mu się nie chciało robić. Jakiekolwiek rozmowy na temat niezbyt wysokiej wydajności kończyły sie oskarżeniami o nienawiść na tle religijnym. Ostatecznie został zwolniony"

              Typowa polska islamofobia. Na Zachodzie nie do pomyślenia. Tam raczej wyleciałyby osoby rozpowszechniające krzywdzący stereotyp "leniwego muzułmanina", prawdopodobnie ze sprawą w sądzie za szerzenie nienawiści na tle religijnym.
              Muzułmanin wcale nie był leniwy, jemu po prostu religia zabrania pracować dla niewiernych. Według Koranu to niewierny powinien pracować na muzułmanina - w nowoczesnej Europie załatwi się to odpowiednim podatkiem
          • wtop.ek Re: "Nawracający" muzułmanin w pracy 23.09.20, 22:19
            Aha, czyli w tym serialu Kalifat z Netflixa, rekrutacja neofitów z białej szwedzkiekj młodzieży, to taka wydumana fikcja?


            asia.sthm napisała:

            > > Tam misja nawracania może być słabsza wink
            >
            > Mam porownanie jako ze mieszkam w Szwecji nazywanej przez "dowcipaskow" kalifat
            > em big_grin
            > Nie, muzulmanie nie maja nawyku nawracania. Nigdy nie slyszam, nie widzialam, n
            > ie doswiadczylam, a dostep mam na codzien.
            > Nie uwierze ze w Holandii , w cywilizowanej firmie jakis nawiedzony grasuje w z
            > espole az biedy mezulek musi sie zonie w domu poskarzyc, a ta chcac mu pomoc p
            > rosi o rade na polskim forum.
            > Droga redakcjo, co poczac?
            >