Dodaj do ulubionych

Konkubiny-obrazacie się?

23.09.20, 21:48
Jak tak zostaniecie nazwane? Zainspirował mnie wątek na fb gdzie konkubiny się obraziła, bo ktoś jej napisał że umarł jej konkubin a nie mąż skoro żyli bez ślubu. Temat dotyczył porady prawnej. Mnie takie zaklamywanie rzeczywistość bawi. I jest mi obojętne czy ktoś ma ślub czy nie ale wygląda na to, że jednak wstyd być w konkubinacie.
Obserwuj wątek
    • majenkir Re: Konkubiny-obrazacie się? 23.09.20, 21:54
      agrypina6 napisała:
      > Zainspirował mnie wątek na fb gdzie konkubiny się obraziła, bo ktoś jej napisał że umarł jej konkubin a nie mąż skoro żyli bez ślubu.



      Ta osoba musi byc ostatnim chamem, zeby w takich okolicznosciach wypominac nazewnictwo.
    • ggrruu Re: Konkubiny-obrazacie się? 23.09.20, 21:55
      Nie, nie obrażam się. Natomiast sytuacja śmierci bliskiej osoby to jest chyba najgorszy moment, żeby komuś wytykać, jak ma nazywać bliską osobę - szokujące chamstwo!
      Z drugiej strony mój konkubinat nie jest żadnym manifestem, więc nie widzę powodu do poprawiania każdego, kto nazwie mojego partnera mężem. Nieistotny drobiazg. Z drugiej strony dla uproszczenia nazywam czasami pasierbow córką i synem - bo jak zamawiam Młodemu strzyżenie to nie muszę koniecznie wtajemniczać fryzjerki w rodzinne zawiłości.
    • raadhiyah2020 Re: Konkubiny-obrazacie się? 23.09.20, 22:06
      Nie uzywam tego okreslenia a zwiazek partnerski. Mam partnera, jestem jego partnerka. Moze wezmiemy slub, moze nie, bez znaczenia tak naprawde. Jednak taki nacisk na nazewnictwo jak w przypadku tej osoby jest jakis taki plytki.
        • raadhiyah2020 Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 07:53
          agrypina6 napisała:

          > Jeżeli nie weźmiecie ślubu i któreś z was umrze to jednak może mieć znaczenie.


          Ale miec nie bedzie bo mamy sporzadzone testamenty w przypadku naszej smierci. Nie mieszkam w Polsce i nie tu dzieci ani zadna inna rodzina nie bedzie miala prawa jesli mie bedzie w testamencie. Poza tym zarejeshrowalismy nasza relacje zeby zwiazek byl rozpoznawany przez prawo.
    • iwoniaw Re: Konkubiny-obrazacie się? 23.09.20, 22:23
      Cóż, będąc legalną żoną certyfikowanego męża (trzy egzemplarze wyciągu z aktu małżeństwa w cenie formalności😂) uważam, że napisanie kobiecie po śmierci najprawdopodobniej najbliższej osoby "to przecież nie żaden mąż, tylko konkubin" za czyste chamstwo i totalny brak empatii. Można przecież (ZWŁASZCZA po przeczytaniu, że pani nie przepada za określeniem na k.) napisać "w sytuacji, gdy związek nie został sformalizowany, przepisy mówią, że", a nie "jak nie miałaś męża, to co startujesz z pytaniami o małżeństwo, ty konkubino".
      • kocynder Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 07:37
        Ale równie dobrze sytuacja mogła być taka, że pani prosiła o poradę mieniąc się żoną, w toku dyskusji wyszło, że żoną jest na kwit z pralni i ktoś jej napisał, że to nie był jej mąż tylko konkubent, na co pani strzeliła focha, bo DLA NIEJ on był mężem. No i ok, dla niej mógł być nawet kosmitą, ale stan prawny, a pani prosiła o pomoc na forum "prawnym", to nie są jej wyobrażenia, a po prostu fakty. I podając fałszywe dane (czyli mówiąc że mąż a nie konkubent) marnuje czas tych, którzy podpowiadają warte podjęcia kroki prawne - bo radzą o prawach w małżeństwie a nie konkubinacie.
        • 12gram Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 11:20
          Tak dokładnie bywa na forach prawnych. Ktoś się produkuje żeby poradzić jak najlepiej a na końcu pani wspomina że oficjalnie to ślubu nie mieli. I doradca wtedy wali prosto z mostu konkrety w nazewnictwie ,wkurzony marnowaniem jego czasu.
    • jak_matrioszka Re: Konkubiny-obrazacie się? 23.09.20, 22:30
      Mam dziecko nieslubne, z ojcem dziecka zdazylam sie rozstac przed jego smiercia, a jako niezbyt przywiazujaca wage do dat, to daty jego smierci nie pamietam. Kilka lat pozniej poszlam do UM wyrabiac dziecku dowod osobisty, do czego potrzebowalam aktu zgonu. Polski urzad sam od siebie aktu nie wyciagnie, wiec poszlam zalatwiac. Wchodze do odpowiedniego pokoju, opisuje sprawe, a urzedniczka do mnie "nie moge pani wydac aktu zgonu, bo pan XY byl dla pani nikim". Powiem tak: ja wybuchnelam niepochamowanym smiechem, bo po tym co Ex odwalil, to faktycznie stal sie dla mnie nikim, i wijac sie ze smiechu wyjakalam "nie nie moge sie z pania niezgodzic, ale i tak jego akt zgonu jest mi potrzebny - sa na to jakies rozwiazania?" big_grin Potrafie sobie jednak wyobrazic, ze niejedna "owdowiala" konkubina zareagowalaby conajmniej obrazeniem sie na takie wytkniecie stanu faktycznego.
            • jak_matrioszka Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 09:44
              Ja podejrzewam, że ta urzedniczka psychicznie chora była, bo odmowa wydania aktu zgonu to tylko wisienka na torcie. Najpierw trzeba było ten akt znaleźć, a ponieważ jak wcześniej wspomniałam, nie pamietam dokładnej daty, to najpierw musiałam sie przedrzeć przez zapore pod tytułem "on pewnie żyje, tylko sie przed pania ukrywa". Serio, tak absurdalnej wizyty w urzedzie nigdy wcześniej ani później nie odbyłam. I znów, jak by sie poczuła inna kobieta na moim miejscu, gdyby urzedniczka UM powiedziała jej "skad może mieć pani pewność, że on nie żyje? trupa pani widziała?" - po czym została przede mna roztoczona wizja, jak to mój Ex sfingował swoja śmierć po czym do Niemiec wyjechał i tam sobie spokojnie z dala ode mnie żyje. Pani zaskoczyła mnie do tego stopnia, że w pierwszym odruchu zapytałam dlaczego akurat do Niemiec tongue_out zanim sie opamietałam i przystapiłam do kontrataku pytajac pania czy w ramach dowodu mam przynieść płyte nagrobna czy może procedura wymaga abym wykopała zwłoki i ze soba do urzedu przytargała. Te runde wygrałam, pani w końcu Exa wśród zmarłych znalazła i żeby sobie odbić odmówiła wydania z powodu j.w. 😶
              • turzyca Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 10:25
                >znów, jak by sie poczuła inna kobieta na moim miejscu,

                Większość osób jednak pamięta daty zgonu osób, które kochały.
                To jest na szczęście połączone.

                Aczkolwiek to oczekiwanie znajomości wszystkich dat przez polskie urzędy uwielbiam. Potrzebowałam aktu ślubu prababci. Dlaczego ślubu? Bo przed polskim sądem kobieta zamężna legitymuje się aktem ślubu. Nawet jak nie zmieniała nazwiska lub, jak w tym wypadku, sprawa dotyczy biznesów sprzed zawarcia ślubu. Problem w tym, że babcia raczyła ślub wziąć późno, a umrzeć wcześnie czyli nie było jej w systemie PESEL (jeszcze), a ślub wzięła po 1920 czyli księgi podlegają pod okres ochronny i nie można ich zobaczyć w archiwum czyli odpadał wariant "usiądę na trzy godziny w archiwum i znajdę". Datę urodzenia mogę sobie wziąć z aktu zgonu, ale daty ślubu przecież nigdzie nie ma. Miejsca ślubu zresztą też nie, a przecież do tego to były czasy ślubów wyznaniowych, nie jeden urząd miasta tylko kilkadziesiąt parafii. Sąd się zaparł, że akt urodzenia nie wystarczy, bo są dalsze rozbieżności, musi być akt ślubu, mężatka legitymuje się aktem ślubu. Martwa od 50 lat mężatka też. Sprężyłam się, znalazłam spisy posiadaczy domów, znalazłam gdzie prapradziadek miał dom (na szczęście dom, nie mieszkanie), znalazłam pod jaką parafię podlegał dom, bo tam akurat była reforma po wojnie i wydzielono 6 parafii, ustaliłam, że pierwsze dziecko na pewno było ślubne i wyszły mi dwa lata, kiedy ten ślub mógł nastąpić, złożyłam wniosek o wydanie odpisu.
                I usłyszałam "ale jak to nie ma pani daty dziennej ślubu? Nie ma pani aktu?" Aktu ślubu prababci...

                Jedyne czego mnie ta sprawa nauczyła, to pilnować poprawności aktów stanu cywilnego do ostatniego przecinka. I żeby było ciekawiej chwilę później ktoś w rodzinie umarł i urzędniczka wystawiająca akt zgonu wpisała tylko Zdzisław. "Ale pan był Zdzisław Karol! Proszę wpisać drugie imię, tak jak w dowodzie." "Ale co to za różnica?" Serio, głową o ścianę.
                Po czym okazało się, że w systemie nie ma Karola, ale np. dzieci dzieci mają w aktach stanu cywilnego ojca z dwoma imionami. Trzeba sprostować. Tylko archiwum przechowujące akt urodzenia Zdzisława Karola spaliło się...


                >gdyby urzedniczka UM powiedziała jej "skad może mieć pani pewność, że on nie żyje? trupa pani widziała?"
        • jak_matrioszka Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 09:53
          Absurdalne jest to, że idziesz do urzedu który prowadzi spis ludności i musisz w tym urzedzie przedstawić wystawiony przez nich dokument, bo urzad na swoje zapotrzebowanie tego dokumentu sobie nie wystawi. Czyli załatwiasz sprawe A, a urzedniczka rzada od Ciebie dokument X po czym sama go wystawia na twoje żadanie i wrecza sobie jako instancji wystepujacej...
          • raadhiyah2020 Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 10:20
            Ja to wiem. To jest jeden z przykladow. A tego jest mnostwo na kazdym kroku. Niestety ale Polska to skansen tam sie nic nie zmienia oporcz placow zabaw i centrow handlowych. Nadal niewiele (jesli w ogole) mozna zalatwic online albo przez telefon, wszedzie trzeba osobiscie.
            • nenia1 Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 16:27
              raadhiyah2020 napisała:

              > Nadal niewiele (jesli w ogole) mozna zalatwic online albo prze
              > z telefon, wszedzie trzeba osobiscie.

              większość rzeczy załatwiam online, albo przez telefon, więc chyba nie jesteś na czasie.
              • raadhiyah2020 Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 16:31
                nenia1 napisała:

                > raadhiyah2020 napisała:
                >
                > > Nadal niewiele (jesli w ogole) mozna zalatwic online albo prze
                > > z telefon, wszedzie trzeba osobiscie.
                >
                > większość rzeczy załatwiam online, albo przez telefon, więc chyba nie jesteś na
                > czasie.

                Oczywiscie ze ty zalatwiasz, u ciebie zawsze wszystko jest w ten sposob. Kiedys ci napisaly forumki ze one nie moga.
                • nenia1 Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 16:45
                  Ale czego nie mogą? Jak nie mają dostępuje do internetu lub telefonu to nie mogą.
                  Jeśli nie mają założonego profilu ePUAP również, ale wystarczy sobie ten profil założyć
                  (jednorazowa wizyta) i również mogą, trudno żeby bez weryfikacji podpisu (jednorazowej) móc wysyłać wnioski do urzędu czy zakładać/zamykać firmę.
              • jak_matrioszka Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 16:45
                Z wiekszoscia to bym nie przesadzala, ale w 2006 r. udalo mi sie zalatwic zaswiadczenie o posiadaniu prawa jazdy + wyslanie tego zaswiadczenia faksem do Norwegii. Do dzis wspominam, chyba na jakas praktykantke nieswiadoma procedur trafilam, i fartem mi sie udalo big_grin Kilka lat pozniej, jak chcialam cos zalatwic online w innym polskim urzedzie, to pani urzedniczka wybuchnela smiechem i po chwili dopiero wyjakala "yyy, pani tak serio z tym zalatwieniem tego przez internet?!?!" tongue_out Po nastepny DO przyjade do Polski dopiero za jakies siedem lat, ciekawe czym mnie zaskocza - moze nawet fotograf na miejscu bedzie? (zartuje, nie licze na az takie ulatwienia wink )
                • nenia1 Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 16:50
                  Sądzę, że to może inaczej wyglądać jak mieszkasz w Polsce i masz konto na PUE (sprawy w ZUS) i konto ePUAP (sprawy urzędowe) niż jak chcesz jakieś sprawy załatwiać zagranicą, ja zdecydowaną większość spraw, łącznie z e-receptami czy e-zwolnieniami załatwiam telefonicznie i online, nie pamiętam kiedy w urzędzie byłam.
                    • sumire Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 17:05
                      raadhiyah2020 napisała:

                      > W Polsce nie da sie prawie niczego zalatwic online ani przez telefon, nawet przelew to 2 dni i trzeba wypelniac formularze.

                      Ty te przelewy w Polsce to na poczcie robisz, wypełniając długopisem druczek z kalką, czy też twoje ostatnie wspomnienia z kraju są z lat 90.?...
                    • nenia1 Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 17:21
                      taaaa...dwa dni przelew i trzeba formularz wypisywać..., może jeszcze zgoda męża?
                      Żyj sobie dalej w tej swojej rzeczywistości, jedyne co się nie zmienia to ona.

                      www.parkiet.com/Banki/304249906-Polskie-banki-cyfrowymi-liderami.html
                      forsal.pl/artykuly/1119708,polska-jednym-z-liderow-bankowosci-cyfrowej-wyprzedzamy-kraje-zachodu.html


                    • m_incubo Re: Konkubiny-obrazacie się? 26.09.20, 12:54
                      Bredzisz. Oczywiście, że można bardzo dużo rzeczy załatwić online, tylko trzeba mieć profil, jak pisze nenia. Ja tak wszystko załatwiam, z Polski, nie z zagranicy.
                      Nie wiem, gdzie przelew idzie dwa dni. Na poczcie..?
                  • jak_matrioszka Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 17:27
                    Moze to wygladac inaczej, a dodatkowo ja moge miec wybitnego niefarta do spraw urzedowych. Kolo roku 2015 zakladalam konto w banku, zajelo mi to ponad 3h stania przy okienku... Na sama mysl o tym, ze cos kiedys bede musiala zalatwic mam mdlosci sad
                    E-recepty maja tutaj grubo ponad 10 lat, moze nawet ponad 15, wiec przytaczanie ich jako przykladu traci myszka wink
                    • nenia1 Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 17:33
                      Tutaj czyli gdzie? Na bogatym zachodzie? No cóż, niestety, zmiany są procesem, na bogatym zachodzie też nie wszystko było od razu, dlatego żeby porównywanie miało sens porównuje się porównywalne, czyli patrząc historycznie i gospodarczo na podobny start np. Polskę z Ukrainą, a nie Polskę z Belgią czy Szwecją.
                        • raadhiyah2020 Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 18:03
                          Jak widac pary hetero zyjace w zwiazkach partnerskich nie maja mozliwosci zarejestrowania ich i uzyskania praw dotyczacych waznych spraw w ich zyciu. Pary homoseksulane nawet nie moga o tym marzyc. Kilka dni temu byl w bbc artykul o LGBT w Polsce, OMG wyglada na to ze sytuacja tej grupy jest w Polsce najgorsza w calej EU. Ale nenia zapewne napisze ze to nieprawda bo w jej Polsce jest inaczej.😀😀
                          • nenia1 Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 18:20
                            Ja w odróżnieniu od ciebie nie muszę sobie nic kompensować i utwierdzać w wyborze, więc nie twierdzę, że sytuacja osób homoseksualnych jest w Polsce dobra, tylko że bzdurą są twoje twierdzenia, że praktycznie niczego nie da się załatwić elektronicznie czy przez telefon, albo, że przelewy trzeba ręcznie wypisywać i idą dwa dni. Nie mieszaj pojęć, bo miotasz się od Sasa do Lasa.
                      • jak_matrioszka Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 18:27
                        Ja nie mam nic do Polski ani zaawansowania technologicznego, ale moze zdecyduj sie jaka teze chcesz forsowac: albo jest tak samo, albo jest poslizg spowodowany trudnosciami obiektywnymi. Mnie wciaz bardziej udeza nie roznica w zaawansowaniu technologicznym, ale sposobie traktowania petenta. I tyczy sie to zarowno urzednikow jednostkowo, jak i systemu.
                        • nenia1 Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 18:33
                          jak_matrioszka napisała:

                          > Ja nie mam nic do Polski ani zaawansowania technologicznego, ale moze zdecyduj
                          > sie jaka teze chcesz forsowac: albo jest tak samo, albo jest poslizg spowodowan
                          > y trudnosciami obiektywnymi.

                          big_grin
                          Przecież to ty twierdzisz, że nie ma się czym chwalić bo TUTAJ (gdziekolwiek jest) e-recepty są od 15 lat.
                          Więc nie bardzo rozumiem sens twojej kolejnej uwagi, że to ja mam się zdecydować, czy jest tak samo czy jest poślizg, bo obecnie w temacie e-recept jest tak samo, ale ponieważ uznałaś za stosowne dopisać, że nie ma się czym chwalić bo u ciebie "w tutaj" e-recepta jest już od 15 lat, więc tłumaczę ci dlaczego w Polsce pojawiła się później. To chyba nie jest zbyt trudne do zrozumienia?
                            • nenia1 Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 21:03
                              jak_matrioszka napisała:

                              > No bo nie ma sie czym chwalic. Poza tym recepta nie jest sprawa urzedowa, a prz
                              > ytoczona wyzej rejestracja auta juz tak, wiec tym bardziej nie ma sie czym chwa
                              > lic.

                              Nie ma to jak się czepiać bez sensu...po pierwsze, po co takie przesadzone zwroty typu chwalić się"
                              nie odróżniasz informacji od chwalenia? Po drugie padło stwierdzenie " Nadal niewiele (jesli w ogole) mozna zalatwic online albo przez telefon, wszedzie trzeba osobiscie" więc do niego się odnoszę a nie do jednostkowego przykładu. Po trzecie e-recepta była jednym z przykładów, co można załatwić oprócz spraw urzędowych, o których pisałam i które można załatwić przez ePUP albo przez PUE czyli przykładowo dowód osobisty, prawo jazdy, rozliczenie podatkowe, kartę EKUZ, zgłoszenie urodzenia dziecka i całe mnóstwo różnych spraw, w tym również związanych z działalnością gospodarczą typu otwarcie, zamknięcie, zawieszenie czy ustanowienie pełnomocnika, czy założenie spółki z o.o.
                              Rozumiem, że tu nie mieszkanie i nie korzystacie, ale można się po prostu zapytać zamiast pisać rzeczy bez pokrycia w rzeczywistości.
          • turzyca Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 10:28
            >Czyli załatwiasz sprawe A, a urzedniczka rzada od Ciebie dokument X po czym sama go wystawia na twoje żadanie i wrecza sobie jako instancji wystepujacej...

            Gorzej. Jeśli akty są wewnętrznie sprzeczne, to Ty musisz odplątać. A akty bywają wewnętrznie sprzeczne, bo właśnie w sąsiednim poście opisałam reakcję na brak drugiego imienia w systemie.
            Aczkolwiek w Warszawie samowręczanie sobie uprawiają, nie trzeba wnioskować o akt, który urząd sam wystawia, bardzo to doceniam.
          • ichi51e Re: Konkubiny-obrazacie się? 24.09.20, 10:31
            Bez sensu tez jest w sumie istnienie nimeru pesel i jednoczesnie w kazdym formularzu twardo - na gorze pesel nizej imie nazwisko data urodzenia miejsce imie ojca matki adres... po grzyba te pesele w ogole?