Dodaj do ulubionych

Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat)

25.09.20, 14:27
Cud, że im się nic nie stało
wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Tczew.-Dzieci-w-wieku-4-i-9-lat-podpalily-dwa-samochody.-Policja-bada-sprawe
Kolejni rodzice roku🤬
Obserwuj wątek
        • makurokurosek Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 25.09.20, 14:57
          Czy ja napisałam, że dzieci w tym wieku powinny gnić w pierdlu? Po pierwsze należało by skontrolować sytuację rodzinną, ani dziewięciolatek ani tym bardziej czterolatek nie powinny znajdować się bez opieki. Tak więc rodzinie powinien zostać przydzielony kurator, a jeżeli rodzina od dawna jest pod nadzorem to dzieci powinny trafić do pieczy zastępczej lub do domu dziecka
          • maliniak665 Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 25.09.20, 15:26
            makurokurosek napisała:
            Po pierwsze nal
            > eżało by skontrolować sytuację rodzinną, ani dziewięciolatek ani tym bardziej c
            > zterolatek nie powinny znajdować się bez opieki. Tak więc rodzinie powinien zos
            > tać przydzielony kurator, a jeżeli rodzina od dawna jest pod nadzorem to dzieci
            > powinny trafić do pieczy zastępczej lub do domu dziecka


            w sensie, jak mój 9 latek sam chodził i wracał ze szkoły, czy szedł na dwór to mówisz, żem patola?


            • nangaparbat3 Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 25.09.20, 15:32
              Byłam wypuszczana na dwór jako czterolatka. Mój brat, zgodnie z pogladami mamy, że chłopcy na wszystko potrzebują więcej czasu, od pięciu. Moja córka, chociaż dziewczyna, ale już lata 90. - też od pięciu.
              Ale to nie pierwszy raz jak moja rodzina zostaje na tym forum patologią.
              • srebrnarybka Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 25.09.20, 16:04
                Cóż, ja jako 9latka kiedyś poszłam do parku z zaprzyjaźnionymi cztero- i trzylatką. Moja rodzina i tamta druga to rodziny pracowników naukowych. Samochodu nie podpaliłyśmy i nic się nie stało.
                Oprócz pilnowania dzieci potrzebują także WYCHOWANIA, czyli uczenia pewnych zasad postępowania, a także umiejętności zabawy. Dziewięciolatek powinien umieć znaleźć sobie inną zabawę. Aczkolwiek oczywiście nie twierdzę, że małe dzieci mają cały dzień spędzać poza domem bez opieki.
                    • mava Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 25.09.20, 19:12
                      >Nie, wtedy po prostu były inne zwyczaje

                      ale dzieci nie były madrzejsze/bardziej odpowiedzialne. I jak ktos mowi o lepszym, wtedy, wychowaniu 4 -latka to ja nie mam argumentów na tego rodzaju rozumowanie.
                      O "wychowaniu" to mozna mowić w przypadku 7- czy 10-latka a nie, że 4 - latek jest w stanie przewidzieć długotrwałe następstwa swoich poczynań.
                      Tak, wtedy dzieci były puszczane samopas (acz raczej rzadko 4-latki) ale i sąsiedzi wiedzieli czyje to dzieci (rotacja mieszkańców była zdecydowanie mniejsza, z prozaicznych przyczyn) i nie bali sie skarcic gówniarza, jesli ten robił cos nieodpowiedniego a rodzice nie mieli (zwykle) pretensji, ze gówniarz został skrzyczany za np. zabawę zapałkami.
                      • asia.sthm Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 25.09.20, 19:21
                        > nie mieli (zwykle) pretensji, ze gówniarz został skrzyczany za np. zabawę zapałkami.

                        Dzieci zawsze, od poczatku swiata lubily bawic sie ogniem, a od wymyslenia zapalek zapalkami.
                        Dzieci nalezy uczyc a nie tylko krzyczec. Dzieci uczone od malenkosci co to jest ogien, jak sie go rozpala i jak to wszystko funkcjonuje nie maja potrzeby ani checi wykradac z domu zapalniczke aby ja gdzies na osobnosci wyprobowac.
                        Kluczowe slowa: Edukacja edukacja i praktyka pod nadzorem rodzica.
                        Slowo honoru, bedzie mniej pozarow.
                      • srebrnarybka Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 25.09.20, 20:46
                        Ależ ja mówię o wychowaniu 9 latka. 9 latek powinien wiedzieć, że zapalniczka to rzecz niebezpieczna i zakazana. Nie mówiąc o tym, że 9latek powinien wiedzieć, że nie wchodzi się do cudzego samochodu. To by wystarczyło. Po pierwsze - zajęliby się zabawą gdzie indziej, a po drugie 9latek widzący zapalniczkę w rękach czterolatka powinien ją mu z przerażeniem zabrać, a nie bawić się nią. I to jest kwestia wychowania. Dzieci, które nie robią niczego złego tylko wtedy, kiedy są pilnowane, nie są wychowane. 9 latek może samodzielnie chodzić do szkoły czy do sklepu, więc powinien takie rzeczy wiedzieć.
                        • mava Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 25.09.20, 21:43
                          >9latek widzący zapalniczkę w rękach czterolatka powinien ją mu z przerażeniem zabrać,

                          he he...nawet zabawne...gdyby nie było tak idiotyczne...
                          ps. raczej nie wiemy czyj był to samochod bo, o ile sie orientuje, "cudze" samochody zwykle sa zamknięte. A poza tym w samochodach sa zapalniczki, ktore absolutnie nie musza wzbudzac "przerażenia", szczególnie w nieświadomym zagrozenia 4/9-latku, albowiem nie bucha z nich ogień. Jestres kierowcą? masz samochod"? bo wiedza taka bardziej zerowa.
                          A 9-latek nie moze samodzielnie chodzic po ulicy, co juz wcześniej wystarczajaco wyłuszczono i "takie rzeczy powinna wiedzieć matka". Chyba, ze jest matka wyłacznie teoretyczną.
                            • nangaparbat3 Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 27.09.20, 00:04
                              W samochodzie była wybita szyba i dlatego chłopcy tam weszli. Skądinąd też powinni wiedzieć, że się nie wchodzi tam, gdzie cię nie proszą.
                              Jak to nie proszą? Przecież dla chłopca około 10letniego to zaproszenie!
                              Pracowałam swego czasu w SP, której budynek składał się z modułów różnej wysokości - z okna drugiego piętra można było bez problemu wejść na płaski dach nieco nższego modułu - i oczywiście dzieci tylko czyhały na każdą okazję, żeby na ten dach wyłazić (a bieganie po nim było już naprawdę niebezpieczne), a nauczyciele usiłowali dopilnować, by nie wyłazili. Architektowi należy się nagroda, jakiś odpowiednik NAgrody Darwina.
                              Nie powinny dzieci łazić po parkingu (i zarówno dziewięcio- jak i czterolatek powinny o tym wiedzieć), ale auto nie powinno stać z wybitą szybą i niezabezpieczonym oknem.
                              • srebrnarybka Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 27.09.20, 19:37
                                Architekt idiota. Oczywiście, że miejsca, gdzie przebywają dzieci, powinny być tak urządzone, by pokus było jak najmniej. Któraś z forumek napisała tu o pięciolatce "spuszczonej na chwilę z oka w domu", która natychmiast podpaliła maskotkę. Dlaczego w domu, w którym mieszka pięciolatka, zapałki leżały w takim miejscu, że pięciolatka mogła w jednej chwili się do nich dostać? W domu, gdzie są małe dzieci, niebezpieczne przedmioty (zapałki, nożyczki etc.) nie powinny leżeć w zasięgu ich ręki. Oczywiście auto nie powinno stać z wybitą szybą i niezabezpieczonym oknem, ale to inna kwestia. O ile nie widzę zgrozy w tym, że 9latek z 4latkiem byli sami na dworze, bo uważam, że w PEWNYCH OKOLICZNOŚCIACH (rodzice znają swoje dzieci i mniej więcej wiedzą, na co je stać, dzieci umieją się bawić wspólnie i wiadomo, że będą bawić się na placu zabaw czy na podwórku, a nie łazić po parkingu, w pobliżu owego miejsca zabaw nie ma innych miejsc niebezpiecznych - parking, ruchliwa ulica etc.) jest to dopuszczalne, to niewątpliwie w tym wypadku coś nie styknęło. No i oczywiście 9latek powinien wiedzieć, że ogień to groźna sprawa. Pamiętam, że mnie w II i III klasie podstawówki uczono, że nie wolno rzucać w lesie szkła wypukłym do wierzchu, bo skupia promienie słoneczne i może wywołać pożar. Ciekawe, czy dzisiejszy 9latek by to wiedział?
                      • nangaparbat3 Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 25.09.20, 21:59
                        mava napisała:

                        > >Nie, wtedy po prostu były inne zwyczaje
                        >
                        > ale dzieci nie były madrzejsze/bardziej odpowiedzialne.

                        Zdecydowanie były. Więcej swobody daje szybszy rozwój. BArdzo trudno jest wyważyć, ile kontroli, ile swobody, poza tym to się zmienia z każdym miesiącem życia dziecka i bynajmniej nie prostoliniowo, często trzeba robić parę kroków wstecz. Uważam jednak, że nasz aktualny sposób życia skutkuje nadmierną kontrolą i nie wychodzi to dzieciom na dobre.


                        I jak ktos mowi o lepsz
                        > ym, wtedy, wychowaniu 4 -latka to ja nie mam argumentów na tego rodzaju rozumo
                        > wanie.
                        To nie rozumowanie, tylko pamięć faktów - jak zachowywały się dzieci 40 lat temu, jak obecnie.

                        > O "wychowaniu" to mozna mowić w przypadku 7- czy 10-latka a nie, że 4 - latek j
                        > est w stanie przewidzieć długotrwałe następstwa swoich poczynań.
                        Nie wychowujesz czterolatka? Dwulatka? Roczniaka?
                        Chyba coś źle zrozumiałam.

                        > Tak, wtedy dzieci były puszczane samopas (acz raczej rzadko 4-latki) ale i sąsi
                        > edzi wiedzieli czyje to dzieci (rotacja mieszkańców była zdecydowanie mniejsza,
                        > z prozaicznych przyczyn) i nie bali sie skarcic gówniarza, jesli ten robił cos
                        > nieodpowiedniego a rodzice nie mieli (zwykle) pretensji, ze gówniarz został sk
                        > rzyczany za np. zabawę zapałkami.

                        To prawda, że sąsiedzi znali dzieci ze swojej bramy, bloku i reagowali. Jednak nikt nigdy nie nazwał mnie "gówniarzem", chociaż to byli raczej niewykształceni, "prości" ludzie.
                        • triss_merigold6 Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 25.09.20, 22:05
                          Gorąco polecam Kroniki Filmowe z PRL. Co roku latem podawano liczbę wypadków i śmierci dzieci podczas prac rolniczych i w czasie wolnym - utonięć, przysypań piachem czy żwirem, skręconych karków wskutek skoków z dachu czy stogu. Było ich znacznie więcej niż współczesnie, bo - tadam - dzieci nie były pilnowane, a bhp dorośli olewali.

                          • hanusinamama Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 26.09.20, 12:36
                            Nie tylko rolniczych. Romzawiałam dzisiaj z moją mamą, tak mniej dzieci gineło pod kołami samochodów bo samochodów wtedy było bardzo mało. Ale jej 5letni sąsiad puszczony smaopas pod blokiem wpadł pod pociag (bliki przy stacji są). I nie było mało takich przykładów. Serio mozna zadbać o samodzielnośc dziecka dbając tez o jego bezpieczeństwo i wywiązując sie ze swoich obowiązków rodzicielskich.
                        • mava Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 26.09.20, 10:05
                          >Zdecydowanie były. Więcej swobody daje szybszy rozwój

                          akurat jest tak, że sama wtedy byłam dzieckiem. Nie, 4-latki nie były madrzejsze choć pewnie 9-latek miał wieksze doswiadczenie - jesli przeżył do tego wieku. Nie bedę wymieniać swoich "doswiadczeń" jako biegajace swobodnie po podwórku dziecko. Niemniej moj aniol stróz nie miał czasu na lenistwo.

                          >Nie wychowujesz czterolatka? Dwulatka? Roczniaka?

                          "wychowuje". Uczę jak korzystac z nocnika, umyc zęby czy jeśc widelcem.
                          Nie robie pogadanek pt. "jak przeżyc na podwórku".

                          >Jednak nikt nigdy nie nazwał mnie "gówniarzem"

                          gdzies twierdzę, że sąsiedzi wołali "gówniarzu!"? chyba nie zrozumiałas...to tylko moje okreslenie (gówniarz = osoba zdziecinniała, niedojrzała np. wg. wiktionary)
                          I "prości" ludzie ma sie nijak do kultury. Niegdysiejsi "prosci ludzie" mieli wieksza kulture osobista niz obecni "wykształceni".
                          • hanusinamama Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 26.09.20, 12:39
                            Mam na stanie 3 latkę. Umie jeździć na rowerze, samodzielnie jeść, ubrać i rozebrać z pomocą, wchdzi sama po schodach, umie wchodzić na drabinki czy rysować kredkami....nie , dziekuje. Zrezygnuje z ekstremalnej nauki samodzielności pt "puszczam samą na dwór". Mam tez dość rozgarnietą i bardzo samodzielną 8 latkę. Ona zostaje sama w domu, Ze szkoły idzie sama na konie. Ale nie zostawiam jej pod opieką 3letniej siostry bo byłaby to skarjna głupota oraz nieodpowiedzialność. Szczególnie, ze 3 latka to moje dziecko nie wiem czemu starsza miałaby sie nią opiekować....od tego jestem ja i ojciec dziecka.
                        • pade Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 26.09.20, 11:50
                          "Zdecydowanie były. Więcej swobody daje szybszy rozwój. Bardzo trudno jest wyważyć, ile kontroli, ile swobody, poza tym to się zmienia z każdym miesiącem życia dziecka i bynajmniej nie prostoliniowo, często trzeba robić parę kroków wstecz. Uważam jednak, że nasz aktualny sposób życia skutkuje nadmierną kontrolą i nie wychodzi to dzieciom na dobre."

                          Nad środowiskiem zewnętrznym nie ma się żadnej kontroli. Wypuszczając maleńkie dziecko na dwór (4 latek jest dla mnie maleńkim dzieckiem) podejmuje się niekontrolowane ryzyko. I to wysokie ryzyko. Ponadto tak małe dziecko nie ma żadnych narzędzi, żeby sobie z ewentualnymi zagrożeniami poradzić.
                          Dzisiejsza kontrola jest pokłosiem totalnej beztroski starszego pokolenia.
                    • makurokurosek Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 26.09.20, 14:20
                      Nie wiem w jakich latach takie niedopilnowanie dzieci było normą. Puszczaniu dzieci samopas to była norma u biedoty, gdzie matka leżała non stop w połogu i na zajmowanie się dziećmi nie miała czasu.
                      Im wyższy status majątkowy tym większa świadomość i możliwości zapewnienia opieki nad potomstwem.
                      Ani zajmowane stanowisko, ani wykształcenie ani pochodzenie nie wyklucza patologii. Ot, po prostu w sferach wyższych jest ona często trudniej zauważalna i trudniej z nią walczyć.
                        • makurokurosek Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 26.09.20, 17:18
                          Reglamentacja towaru to od drugiej połowy lat siedemdziesiątych.Rodzin patologicznych gdzie dzieci traktowało się jak balast, a kilkulatki zajmowały się młodszym rodzeństwem zawsze było dużo , jednak dostęp do legalnej aborcji jak i coraz szerzej stosowana antykoncepcja sprawiła, że pokolenie lat 50 odeszło od modelu wielodzietnej rodziny i stworzyło model 2+2,2+3, a unormowany ośmiogodzinny czas pracy jak i dostęp do przedszkoli i żłobków ułatwił opiekę nad potomstwem.
                          Tak więc w latach 70 widok kilkulatków zajmujących się dwu, trzy czy czterolatkami to był widok w typowych dzielnicach biedy i nie nie było normą.
                          Nie oceniam z jakiej rodziny pochodzisz, ale warto sobie uświadomić, że patologiczne zachowania nie są normą
                      • hanusinamama Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 26.09.20, 20:12
                        Starty taty. Moj dziadek był urzędnikiem na wysokim kierowniczym stanowisku, babcia pracowała co prawda w fabryce ale w biurze - te 50 lat temu to było coś w małym miasteczku. I moja mama była tak puszczona. Ale babcia niegdy nie pałała miłością do swoich dzieci.
            • nangaparbat3 Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 25.09.20, 16:27
              Moim zdaniem zależy jak długo. Kwadrans powinien móc, godzinę już nie.
              No i zalezy od dziecka.
              Mama mi opowiadała, że wychodziła do sklepu zostawiając w domu moją trzyletnią wówczas córkę z 93letnią prababcią (zupełnie sprawną). Córka spytała: To babcia się mną zaopiekuje czy ja babcią?
              • hanusinamama Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 25.09.20, 16:32
                No widzisz ja bym tak nie zrobiła. MOja starsza 'zajmie sie" młodszą jak ja w pokoju obok przekładam z pralki do suszarki (ale tez nie traktuje starszej jak nianki). Ale nie wyjde i nie zostawie tak małego dziecka pod opieką 8 czy 9 latka. Sorry biore młodszą i dziemy razem.
              • srebrnarybka Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 25.09.20, 16:52
                I jeszcze kwestia, gdzie. Ja nie decydowałam, dokąd pójdziemy, tylko kazano mi pójść do dobrze mi znanego parku, blisko, gdzie po drodze nie było niebezpiecznego przejścia przez ulicę. W parku było dużo ludzi (odpowiadam na okoliczność ewentualnych pedofili, o których wtedy się dużo nie mówiło, aczkolwiek akurat moja Mama i mama owych dziewczynek zdawały sobie sprawę i z takiego zagrożenia). Było wiadomo, gdzie jesteśmy, droga była bezpieczna. Nie pamiętam, ile czasu miałyśmy tam być, ale oczywiście nie pół dnia. I w parku też żadnych niebezpieczeństw nie było. W tym samym parku mając jakieś 5 lat spadłam z sanek, gdy byłam pod opieką PEŁNOLETNIEJ studentki wynajmowanej przez moich Rodziców do opieki, i zdarłam sobie skórę z policzka, co skutkowało koniecznością iluś zastrzyków na tężec. Ja zostałam wysłana z tymi dziewczynkami latem, nie używałyśmy tak niebezpiecznego przyrządu, jak sanki. Oczywiście nie miałyśmy zapalniczki ani zapałek.
                • makurokurosek Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 26.09.20, 17:38
                  "odpowiadam na okoliczność ewentualnych pedofili, o których wtedy się dużo nie mówiło, aczkolwiek akurat moja Mama i mama owych dziewczynek zdawały sobie sprawę i z takiego zagrożenia)"

                  To, że u ciebie w domu się nie mówiło nie oznacza, że był to temat tabu. U ciebie w domu widać miano bardzo lekki stosunek do opieki nad dzieckiem i albo twoi rodzice byli nieodpowiedzialni albo należałaś do grona dzieci niechcianych i zaniedbanych.
                  Na moim osiedlu dochodziło do ataków pedofilskich zarówno ja jak i moje koleżanki byłyśmy uświadamiane o niebezpieczeństwie. Skąd wiem, bo dzieciaki między sobą mówiły aby do lasu nie chodzić samemu, że rodzice zabronili wchodzić do piwnicy.

                  Biorąc pod uwagę twoje wypowiedzi nie zdajesz sobie sprawy z nieodpowiedzialności zachowania swoich rodziców, ba uznajesz je za całkowicie normalne co może sugerować, że tak samo lekkomyślnie i nieodpowiedzialnie podchodzisz do opieki nad własnym dzieckiem
                  • srebrnarybka Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 26.09.20, 22:54
                    Napisałam, że moja Mama zdawała sobie sprawę z tego niebezpieczeństwa. Aż nadto, bo 2 lata później urządziła taką histerię, że wywołała u mnie paniczny lęk przed gwałtem, który może był gorszą traumą, niż ewentualny gwałt. W latach 60tych i 70tych przebywanie dzieci 7-8-9letnich w parku czy na placu zabaw samych było normą, a w kwestii pedofilii obowiązywała oczywista zasada, że z obcymi się nie rozmawia ani nigdzie nie odchodzi. Pamiętam, że gdy miałam 9 lat, moi "nieodpowiedzialni" rodzice kazali mi wrzucić do list do skrzynki 3 domy dalej. Poszłam, a gdy wracałam, dwóch pijaczków idących ulicą śmiejąc się obleśnie zawołało: dziewczynko, chodź do nas. Nie byłam jeszcze wtedy uświadomiona seksualnie, ale zrozumiałam, że niczego dobrego nie może chcieć ode mnie tych dwóch obleśnych typów. Więc przyspieszyłam kroku. Było to w biały dzień, na ulicy pełnej ludzi. Ludzi, którzy w tamtych czasach zareagowaliby, gdyby pijacy zaczęli mnie szarpać. To dzisiaj głosi się poglądy, że ktoś stający w obronie napadniętej osoby wyrośnie na faszystę. Wtedy się stawało. Gdy byłam starsza i częściej wychodziłam z domu, rodzice zawsze dbali, bym, jeśli wracam wieczorem, wracała w towarzystwie.
                    • makurokurosek Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 27.09.20, 01:17
                      "Napisałam, że moja Mama zdawała sobie sprawę z tego niebezpieczeństwa. "

                      Zdawała sobie sprawę, a jednak nie widziała niczego w złego w puszczaniu małego dziecka samopas, w powierzaniu opieki nad trzylatkiem dziewięciolatce. Jednym słowem skrajna głupota i nieodpowiedzialność, a twoje wypowiedzi tylko pokazują, że tej nieodpowiedzialności nie widzisz, że dla ciebie takie zachowania są całkowicie normalne i akceptowalne

                      "Aż nadto, bo 2 lata później urządziła taką histerię, że wywołała u mnie paniczny lęk przed gwałtem, który może był gorszą traumą, niż ewentualny gwałt."

                      Nie sądzę abyś wiedziała o czym piszesz.
                      • srebrnarybka Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 27.09.20, 19:44
                        ""Aż nadto, bo 2 lata później urządziła taką histerię, że wywołała u mnie paniczny lęk przed gwałtem, który może był gorszą traumą, niż ewentualny gwałt."

                        Nie sądzę abyś wiedziała o czym piszesz."

                        Poniekąd nie, bo szczęśliwie gwałtu udało mi się uniknąć. M. in. dzięki zasadom bhp, których nauczyła mnie Mama i dzięki temu, że w awaryjnych sytuacjach, jako nastolatka, gdy wieczorem nie miał mnie kto odprowadzić do domu po jakimś spotkaniu, zawsze mogłam zadzwonić do domu i Ojciec po mnie wyszedł, mimo, że Rodzice nie mieli samochodu. Takich miałam patologicznych Rodziców. Natomiast wysyłanie 9latki z listem do skrzynki w biały dzień 3 domy dalej patologią nie jest. Zresztą, jak wynika z mojego opisu, doskonale sobie poradziłam.
      • ichi51e Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 25.09.20, 15:50
        O kurcze a moj chrzestny w lalach 40 pewnie bawil sie w pozar w kopalni i rozrabal podloge siekiera po czym wylal tam wiadro wody... gdzie byla opieka spoleczna...

        Studia wyzsze skonczyl prace odpowiedzialna mial dwoch synow...

        Dzieci glupie pomysly maja. U mojego dziadka na wsi tez pewnie by sie jakas butelka z benzyna znalazla - gorzej z autem... no ale jakies smieci z zakladu lezaly nie raz ognisko robilismy.
    • edelstein Re: Dzieci podpaliły samochód (4 i 9 lat) 25.09.20, 15:12
      Dzieci czasem maja durne pomysły.Kto nie zna z opowieści dorosłych jak wrzucali naboje do ogniska,rozpalili ogień w szatni szkolnej,wypchali kościotrupa w pracowni bio po czym do szczęki wsadzili palącego się kiepa.Wasze dzieci nigdy żadnego durnego pomysłu nie miały?