Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa

26.10.04, 14:26
Jak w tytule,

Jestem mamą przedszkolaka, Bemowo, W-wa
Stawka żywieniowa w przedszkolu mojego dziecka to 6,40 PLN (w ubiegłym roku
6,00 )
ZGROZA !!!!!!!

Jakoś tak wydawało mi się, że to chyba dużo ?????
Jak znam zycie w w-wie to nawet stawki żywieniowe w przedszkolach muszą być
najwyższe w Polsce.

Właśnie przeczytałam, że podnieśli (lub maja podnieść) stawkę żywieniową dla
więźniów z 4,20 do 5,00 PLNów

Cholerka - to dorosłych mogą wyżywić za 4,20 (bo jakoś nie słyszałam żeby
któryś umarł z głodu w więzieniu), a mojego 4-latka, nie są w stanie wyżywić
za 6 złociszy.
Krew mi się burzy !!!
No i w więzieniu za te 5 zł mają wyżywienie całodzienne, a mój przedszkolak
tylko do obiadu.

Musiałam się wyżalić.

Małgosia

Tylko proszę nie piszcie mi, że więźniowie głodują,albo że żyją na paczkach z
domu.

Czy tylko Warszawa tak ma ????!!!!!
    • allaxx1 Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 26.10.04, 14:29
      hej chyba cos ci sie pomyliło?Stawka w wiezieniu i w domach poprawczych
      wynosi......21 zł.
    • malgog Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 26.10.04, 14:37
      No wyczytałam jakby nie było w dzisiejszej wyborczej, że ostatnią decyzją
      ustępującego min. sprawiedliwości M. Sadowskiego było m.in.
      " ....Chcielibyśmy podnieść niezmienioną od pięciu lat dzienną stawkę
      żywieniową z 4,20 zł do co najmniej 5 zł, ale raczej nie będzie to możliwe.
      Musimy .."

    • mamadwojga Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 26.10.04, 15:08
      Z tego co mi wiadomo to stawkę żywieniową ustalają RODZICE i to rodzice muszą
      podpisać że się na taką stawkę zgadzają. Jeśli nic nie podpisywałaś, a na
      dodatek więcej rodziców myśli w ten sposób co Ty to udajcie się na negocjacje
      do Dyrekcji przedszkola.
      U nas jest też wysoka stawka (5.50) ale przedstawiono nam wykaz rachunków z
      kuchni i propozycje posiłków. Wiem że dzieci dostają często owoce (kiwi,
      banany, jabłka, mandarynki, pomarańcze), soki (Kubuś) i rozmaite ciasteczka na
      deser. Czyli część stawki jest wydawana na takie dodatkowe przyjemności. U nas
      się wszyscy zgodzili. A wcale nie musieli.
      • kachwi1 Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 26.10.04, 15:21
        w przedszkolu mojego dziecka (państwowym) jest inaczej - po prostu na początku
        roku wywieszają ustaloną (napisane jest, że przez gminę) stawkę (w tym roku 6
        zł), i rodzice nic nie podpisują, żadnej zgodny. po prostu albo się zgadzasz,
        płacisz, i twoje dziecko chodzi do przedszkola, albo się nie zgadzasz, a pani
        dyrektor skreśla dziecko z listy przedszkolaków. naprawdę są przypadki
        skreśleń, kilka w ciągu roku.
        a jeśli chodzi o stawkę dla więźnia, to ja też słyszałam, że jest więcej niż
        dla przedszkolaka...
    • mapta Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 26.10.04, 20:56
      no dobrze,
      wiec zadzwonilam do mojejmamy, jest dyrektorka w warszawskim przedszkolu i
      spytalam o ta sprawe:
      podobno stawka zywieniowa jest ustalana przez przedszkola indywidulanie ale nie
      powinna byc wyzsza niz 6zl!!!!!

      Ale co trzeba brac pod uwage:
      czy sa 3 posilki dziennie czy 4
      z doswiadczej moej mamy wynika, ze 3 sa absolutnie wystarczajace i jak jest
      wiecej jedzenia podawanego zgodnie z wycena to dziei i tak tego nie zjadaja,
      wiec lepiej ustalic mniej, ale zeby daly rade zjesc smile
      u mojej maky jest stawka 5,5zl i codziennie sa albo joguty, albo serki, albo
      soczki, duzo owocow, ciastka.
      Mysle, ze powinnas pogadac z dyrektorka i zasugerowac zmiany...
      • malafm Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 26.10.04, 21:20
        Wiecie co jakiś czas temu na forum Przedszkole był taki post i z tego co
        pamiętam to chyba faktycznie w Warszawie są te ceny sporo zawyżone. U nas w
        państwowym przedszkolu w Sosnowcu ( śląskie) stawka to 4 zł dziennie w tym
        śniadanko, obiad i podwieczorek; też są owoce wymieniane, też są deserki i
        jogurty, ostatnio nawet ciacho z galaretką byłosmileA tak poważnie to chyba
        faktycznie rejon kraju zależy bo jakby nie było w stolicy chyba wszystko jest
        droższe więc i za jedzonko dzieciaków więcej liczą. Nie uważam, żeby to było
        sprawiedliwe ale cóż począć.
        Natomiast sprawa tego wyżywienia i stawek w więzieniach to kolejna polska
        paranojasad
        pozdrawiam
        Mała
    • procesor Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 26.10.04, 22:16
      Obawiam sie ż ew tym przedszkolu to wy jeszcze żywicie persolnel i jego
      rodziny.. stąd pewnie taka stawka.
      U mnie jest 6zł (Wa-wa).
      • ms78 Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 26.10.04, 23:16
        W krakowie mam stawke ok 5 zł. Ale jedzenie jest pyszne, dzieci mają mnóstwo
        owoców i różnych przysmaków. Np. nie jedzą na śniadania zwykłych płatków tylko
        nesquika itp. Mają też soczki, deserki. Mój synek jest bardzo zadowolony z
        jedzenia. Wcina wszytsko równo czasami nawet dokładki. Mnie sie wydaje, że ceny
        są zależne od regionu. Ogólnie warszawa np. jest droższa od krakowa niestety
        dla warszawiaków.
        Marta
        • linusia_75 Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 27.10.04, 07:38
          Eh, u nas na warszawskim Bemowie 7 zł. Jadłospis normalny, nie ma się co
          czepiać ale też bez rewelacji. Jogurty, owoce itp są, to chyba norma. Za to
          cukierki stojące u pani na biurku, dawane w nagrodę, doprowadzają mnie do szału.
          linusia
          • malgog Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 27.10.04, 10:04
            No a ja w swojej naiwności myślałam, że nikt nie przebije stawki 6,4 a tu
            proszę,
            no i znowu Bemowo, tylko sobie pogratulować.

            W przedszkolu mojego synka żywią normalnie tzn. chyba dobrze, mały jest
            zadowolony,o słodyczach nie słyszałam,
            ale i tak po powrocie do domu kiedy gotuję "obiadokolację" - mały wcina aż mu
            się uszy trzęsą.


            Na marginesie
            Na zebrania w przedszkolu chodzę i nikt z dyrekcji nie pytał nas o wysokość
            stawki żywieniowej i czy wogóle nam odpowiada.
            Musieliśmy ją zaapceptować i koniec.

            No ale za 7 PLN to chyba jakieś rarytasy serwują w tym przedszkolu.

            Pozdrawiam
            • mamaaga99 Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 27.10.04, 17:35
              U mnie 5,5 zł (też W-wa), nikt nie pytał o zdanie rodziców. Na zebraniu pani
              dyrektor poinformowała tylko, że w tym roku podnieśli (poprzednio było 5 zł).
              A cukierki na biurku pani są! I też mnie to wkurza, że pani te cukierki daje w
              nagrodę, a najgorsze, że nagradza m.in. dziecko, które pierwsze skończy jeść
              obiad sad((((

              pozdrawiam
              Aga
              • cruella Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 27.10.04, 18:10
                Bielany, w zeszłym roku 5zł
                j.w. nikt nie dyskutował z nami co do wysokości składki żywieniowej
                i wiem od koleżanki, która tam pracuje, że żywią się całe rodziny (czy za to
                dodatkowo płacą, nie wiem)
                • malgog Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 27.10.04, 20:24
                  Czyli jest jak w wiekszosci (albo nawet wszystkich) zakladach zywienia
                  zbiorowego - zywia przedszkolaki i cale rodziny personelu.

                  No ale na litosc !!!!
                  skoro w W-wie jest i stawka 5,5 PLN to jak umotywuja ze nie moga wyzywic
                  malucha za 6 i podnosza na 6,4.
                  niby drobiazg a denerwuje.
                  (przepraszam, ale nie mam polskich liter)

                  Boje sie, ze jak zapytam o uzasadnienie takiej stawki to pani zaproponuje zeby
                  dziecko zmienilo przedszkole skoro 6,4 mi nie pasi.

                  • marianka15 Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 27.10.04, 22:04
                    Słuchajcie, a nie jest przypadkiem tak, że o wysokości stawki decyduje wysokość
                    dopłaty za każdego przedszkolaka z kasy gminy? Wiem, że gminy dopłacają do tzw.
                    opłaty stałej. Podejrzewam, że także do żywienia. Bywają czasami afery, kiedy
                    gmina (lub jakaś inna jednostka nadzorująca) nie chce dopłacać do dzieci
                    zameldowanych w gminie sąsiedniej - wówczas opłata pełna za takie dziecko
                    wzrasta nawet o 150%! Może tutaj jest podobnie? Gmina ma w budżecie na dany rok
                    określoną kwotę na dopłaty, więc przedszkole podnosi stawki, gdy brakuje
                    pieniędzy. Wiem też, że dopłaty są zarówno w przedszkolach samorządowych, jak i
                    prywatnych.
    • alkra Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 27.10.04, 22:04
      Tu link do uchwały która powoduje takie stawki
      um.warszawa.pl/samorzad/rada/uchwaly_rady/html/133_2003.htm
      Mieszkam w małym mieście, u nas stawka żywieniowa to 3,50 (trzy pięćdziesiąt)
      Też sa jogurty płatki owoce itp czesto ciasto pieczone w przedszkolu.
      • mamaaga99 Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 28.10.04, 14:26
        Czytając tę uchwałę, do której był link to tym bardziej wydaje mi się, że nie
        powinno być rozbieżności między przedszkolami, tym bardziej, że teraz - po
        reformie samorządowej - Wa-wa jest jedną gminą.
        aga
    • dachauka Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 27.10.04, 22:48
      W naszym przedszkolu płacimy 3,50 (ale euro!) za sam obiad z mikrofali
      (przywożą zamrożone). Śniadanie i podwieczorek muszę dziecku dać w plecaczku.
      Mieszkamy w Niemczech.
      Buźka

      Agnieszka

      • mammamija Re: Stawka żywieniowa - krew mnie zalewa 28.10.04, 17:17
        U mnie w przedszkolu ciągle 3,50 PLN... Rybnik- Śląsk
        Miasto trochę dopłaca, ale nie podniosło tych dopłat od 2 lat chyba.
        W tym roku szkolnym rodzice zgodzili się na podniesienie stawki o 20 gr, bo
        było do tej pory 3,30 PLN
        Jedzenie nie powala, ale jest za to bardzo smaczne. Jogurt i owoce też są...
        Acha...personel płaci za posiłki tak samo jak dzieci. Rodzin raczej nikt nie
        żywi, za to prosiaka na odpadkach pewnie by się wyhodowało,jakby było gdzie go
        trzymać...
        Mammamija
Inne wątki na temat:
Pełna wersja