Dodaj do ulubionych

największa zaleta forum

27.09.20, 20:31
Niebywale rozwija zdolność dystansowania się i zachowania spokoju wobec cudzych opinii na nasz temat, a nawet słownych napaści.
To nie byle co.
Obserwuj wątek
    • malgosiagosia Re: największa zaleta forum 27.09.20, 23:11
      nangaparbat3 napisała:

      > Niebywale rozwija zdolność dystansowania się i zachowania spokoju wobec cudzyc
      > h opinii na nasz temat, a nawet słownych napaści.

      To nic. Najwazniejsze to nauczyc sie nie napdac na innych
    • ichi51e Re: największa zaleta forum 27.09.20, 23:58
      Ja powiem szczerze ni umiem sie nauczyc dystansu i jak mnie sie ktos osobiscie czepia to bardzo przezywam. Ale na pewno nauczylam sie ze czasem lepiej powiedziec pas i a. Do pewnych warkow nie zagladac bo czai sie tam tylko nieprzyjemnosc b. Nie da sie niekotrych przekonac wiec nie ma co tracic czasu
    • al_sahra Re: największa zaleta forum 28.09.20, 00:31
      nangaparbat3 napisała:

      > Niebywale rozwija zdolność dystansowania się i zachowania spokoju wobec cudzyc
      > h opinii na nasz temat, a nawet słownych napaści.

      Nie wiem, ile masz lat, ale zwykle średnio rozgarnięty dorosły człowiek opanowuje tę umiejętność bez pomocy forum internetowego.

      Dla mnie niestety to forum przestało przedstawiać jakąkolwiek wartość. Kiedyś było tu trochę sensownych dyskusji, poza tym dało się podpatrzeć, jak wygląda życie w Polsce i polskie spojrzenie na świat, chociaż przedstawione w krzywym (i nieco wąskim) zwierciadle.

      Obecnie ogromną część zajmują wątki, w którym trolle, a także przypadkowe osoby nie mające o niczym pojęcia wypowiadają się autorytatywnie na tematy z dziedziny medycyny, wirusologii, epidemiologii i zdrowia publicznego. To nadawałoby się do kabaretu, gdyby z drugiej strony nie było tak przygnębiające. Poza tym jest zalew wątków zakładanych przez obleśnego przegrywa i drugie tyle o tym, że to obleśny przegryw (co oczywiście nie przeszkadza tym samym osobom wchodzić w przydługie przepychanki z wyżej wspomnianym idiotą).

      Jednym słowem korci, żeby powiedzieć jak Holoubek: Nie wiem, jak państwo, ale ja wypierdalam.
        • bywalec.hoteli Re: największa zaleta forum 28.09.20, 01:29
          malgosiagosia napisała:

          > al_sahra napisał(a):
          >
          > > Jednym słowem korci, żeby powiedzieć jak Holoubek: Nie wiem, jak państwo,
          > ale j
          > > a wypierdalam.
          >
          > Trzymam za slowo i zycze powodzenia.

          ja tez trzymam za slowo smile
          • milupaa Re: największa zaleta forum 28.09.20, 22:20
            To jest dowód na to, ze ktoś (al sahra?) kompletnie nie ma dystansu smile Współczuję bo to potrzebna w życiu umiejętność. Ja się też trochę ciekawych rzeczy tu dowiedziałam. Ale raczej wpadam dla czystej rozrywki po ciężkim dniu.
        • malgosiagosia Re: największa zaleta forum 28.09.20, 21:01
          nangaparbat3 napisała:

          > Mam dużo lat, ale po raz pierwszy jestem w miejscu, gdzie j i ja sama, i moja r
          > odzina jesteśmy obrzucane obelgami. Tego nie miałam dotąd okazji przećwiczyć.

          Ja mialam okazje pocwiczyc i okazji dostarczylas min. wlasnie Ty. Nie wiem dlaczego biadolisz nad swoim losem, skoro robisz to innym?
        • al_sahra Re: największa zaleta forum 28.09.20, 23:35
          nangaparbat3 napisała:

          > Mam dużo lat, ale po raz pierwszy jestem w miejscu, gdzie j i ja sama, i moja r
          > odzina jesteśmy obrzucane obelgami. Tego nie miałam dotąd okazji przećwiczyć.

          Wydaje mi się, że przesadzasz i to sporo - nie chce mi się wierzyć, że w całym długim życiu nie spotkałaś się ani agresją ani z chamstwem i odporność na nie ćwiczysz dopiero na forum. Chociaż trzeba przyznać, że wyjątkowego - nawet jak na fora gazety - chamstwa na tym jest tu ostatnio co niemiara.

          Nie wiem dokładnie, do jakiej sytuacji się odnosisz, ale dam Ci dobrą radę: nie wdawaj się w dyskusje z chamami i idiotami. Po pierwszej (nie drugiej ani dziesiątej, ale dokładnie po pierwszej) chamskiej odzywce przestajesz tej osobie odpowiadać, użytkownika blokujesz, a post zgłaszasz do moderacji (pomoże lub nie, ale nie zaszkodzi).

          A jeśli chodzi po prostu o jakiś wątek, w którym ktoś Ci zarzucił, że piszesz bez sensu, albo co gorsza udowodnił, że nie masz racji - to nie są “obelgi”, tylko krytyka Twojego rozumowania, nawet jeśli wyrażona trochę niegrzecznie. Trzeba to wziąć na klatę. Takie sytuacje na forum są ostrzejsze niż w realu, bo niestety tu nie obowiązują dobre maniery, ale bez przesady - dorosły człowiek powinien sobie poradzić z tym, że ktoś mu powie “bzdury wygadujesz”.
          • tiszantul Re: największa zaleta forum 29.09.20, 01:02
            "Nie wiem dokładnie, do jakiej sytuacji się odnosisz, ale dam Ci dobrą radę: nie wdawaj się w dyskusje z chamami i idiotami"

            Udzielając tego rodzaju porady zakładasz, ze Twoja rozmówczyni jest skrajnie niewydolna umysłowo - bo ani sama na to nie wpadnie, ani nie zapamiętała, słysząc tę poradę kilkaset razy wcześniej, w tym dzisiaj na forum jakieś trzydzieści razy
        • pade Re: największa zaleta forum 29.09.20, 09:52
          nangaparbat3 napisała:

          > Mam dużo lat, ale po raz pierwszy jestem w miejscu, gdzie j i ja sama, i moja r
          > odzina jesteśmy obrzucane obelgami. Tego nie miałam dotąd okazji przećwiczyć.

          Nanga, ja Cię lubię to tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. Nikt nie obrzucił obelgami, ani Ciebie, ani Twojej rodziny. Nawet Makurokurosek, która nie potrafi rozmawiać tylko od razu leci z inwektywami, oceniła zachowanie Twojej babci czy mamy. Zachowanie, a nie osobę.
          Może masz na myśli jakiś inny fragment, którego nie zauważyłam, ale teraz specjalnie wróciłam do tamtego wątku i zaczęłam szukać tych obelg.
          To, co napisałaś było bardzo kontrowersyjne. Gdyby to zrobił ktoś inny zrobiłaby się gównoburza. Tobie napisano, że zachowania, które opisałaś są patologiczne, wraz z odpowiednią argumentacją.
          • triss_merigold6 Re: największa zaleta forum 29.09.20, 10:03
            Bądźmy szczerzy, gdybym to ja napisała, to byłoby kilkadziesiąt postów na temat wojskowego drylu, bezduszności, emocjonalnym autyzmie matki, zaniedbaniach, karygodnym braku odpowiedzialności etc.

            Co do zasady, uważam, że pisanie o jakiejkolwiek odpowiedzialności za cokolwiek u niemowlęcia czy b. małego dziecka, uważam za nieporozumienie, oględnie mówiąc. Zdumiewające u kogoś, kto ma doświadczenie w pracy z dziećmi.
            Zostawianie kilkulatka z osobą 90-letnią, niezależnie od zborności umysłowej seniorka/ki, też jest dziwne, bo człowiek w tym wieku może umrzeć na miejscu w każdej chwili. Tak po prostu, organizm się wyłącza, nawet jeśli seniorowi i rodzinie dzień wcześniej wydawało się, że wszystko jest ok.
              • triss_merigold6 Re: największa zaleta forum 29.09.20, 10:15
                Pewnie nie do końca o to autorce chodziło, ale przekaz brzmi jak chęć odsunięcia od siebie świadomości, że macierzyństwo to odpowiedzialność totalna. Przy małym dziecku to odpowiedzialność całościowa za życie, zdrowie, warunki rozwoju dziecka.
                Skądinąd, to się klei z opiniami Nangi na temat zbyt małego przekazywania dzieciom decyzyjności i odpowiedzialności za siebie, szkołę, grupę w której są.
              • pade Re: największa zaleta forum 29.09.20, 10:15
                Spotkałam się z takim podejściem właśnie u pedagogów. Faktycznie w "tamtych czasach" świadomość na temat rozwoju dziecka i odpowiedzialności rodziców za nie, była bardzo niska.
                Ale czasy się zmieniły (na szczęście), co prawda z typowym wychyleniem wahadła w drugą stronę ale jest szansa, że wkrótce nastąpi równowaga.
                Co do cytatu z sygnaturki, cały czas mam nadzieję, że to była niefortunna wypowiedź. Ubranie myśli w niewłaściwe słowa. Albo jakaś przenośnia.
                • triss_merigold6 Re: największa zaleta forum 29.09.20, 10:19
                  Nie spotkałam się, może dlatego, że kontakt z pedagogami miałam ograniczony, a z literatury czytałam <przy starszaku> Spocka.
                  U rodziców się nie spotkałam, nie w moim kręgu. U innych owszem, pochodną było zaniedbywanie dzieci, puszczanie samopas, oczekiwanie wobec 7-latka, że szkoła jest całkowicie jego sprawą, a w relacje grupowe dorośli nie powinni ingerować etc.
                • daniela34 Re: największa zaleta forum 29.09.20, 11:13
                  pade napisała:

                  > Spotkałam się z takim podejściem właśnie u pedagogów. Faktycznie w "tamtych cza
                  > sach" świadomość na temat rozwoju dziecka i odpowiedzialności rodziców za nie,
                  > była bardzo niska.

                  Bardzo ciekawe jest to, co piszesz. W tamtym wątku przytaczałam Nandze przykłady rówieśników mojej mamy, którzy umarli w dzieciństwie na skutek ewidentnych zaniedbań rodziców. I wiesz, co się przewija w tych wszystkich opowieściach- to przekonanie rodzica (i otoczenia), że to był nieszczęśliwy wypadek, podczas gdy współcześnie nikt nie miałby wątpliwości, że pozostawienie małego dziecka na niezabezpieczonym terenie albo "pod opieką" niewiele starszego rodzeństwa to zaniedbanie rodzica (nie mówię o sytuacji przypadkowego wydostania się dziecka na zewnątrz, chwilowej nieuwagi itd.). Nie chodzi o to, że otoczenie nie obrzucało matki epitetami, nie wyrzekło się jej itd. (bo Nanga zaraz powie, że na siłę chcemy zawsze ustalać winę, karać itd.) Chodzi raczej o takie jakieś przekonanie w otoczeniu, że przecież: "nic nie można było zrobić inaczej"
            • nangaparbat3 Re: największa zaleta forum 29.09.20, 10:33
              Triss, cały problem w tym, że nie umiem - brakuje mi słów, czuję się bezradna w tej sprawie - zdefiniować słowa "odpowiedzialność" tak jak je w tym kontekście rozumiem. Nie ma mowy przecież o jakimkolwiek przerzucaniu odpowiedzialności na dziecko - mówimy i noworodku, niemowlęciu - ale jest ufoność i szacunek, przyznanie mu statusu osoby, a nie przedmiotu. A przynajmniej żywej istoty, która nie w 100% jest od nas zależna, a jak każda żywa istota chce żyć. Jako matkę mnie to uspokajało, dawało nadzieję - ale nie zwalniało z żadnych obowiązków, przecież w ogóle nie może o to chodzić.

              Co do dziewięćdziesięciolatki - można umrzeć nagle i w jednej chwili, ale żeby dobrze czująca się osoba, nawet dobiegająca setki, umarła w pół godziny bez rzadnych wcześniejszych symptomów złego samopoczucia, to raczej się nie zdarza. Naprawdę. Nie mówimy o pozostawieniu dziecka na pół dnia, a na góra pół godziny.
              Za to taka strasznie nagła śmierć, przynajmniej z tego co widziałam w życiu, zdarza się, jeśli dojdzie do pęknięcia tętniaka. Znalam osobiście 4 osoby, którym się to zdarzyło - miały 40 plus, około 30 - 2) i 18.
              • triss_merigold6 Re: największa zaleta forum 29.09.20, 10:47
                Przecież akurat noworodek, niemowlę, małe dziecko jest w 100% zależne. Wola życia nie przesądza o faktycznym przeżyciu, jeśli przeżyje mimo dramatycznych warunków, to dlatego, że miał miejsce jakiś szczęśliwy zbieg okoliczności, przypadkiem.
                Zabawa w definicje statusów jest bez sensu.
              • daniela34 Re: największa zaleta forum 29.09.20, 11:06
                Ufność - w sensie nadziei, że instynkt życia będzie na tyle silny, wiary, że będzie dobrze- jak najbardziej. To jest zdrowe i normalne, inaczej każda młoda matka szalałaby ze strachu nad kołyską. Takie poczucie: "zrobiłam wszystko co mogłam i mam nadzieję, że będzie dobrze".
                Szacunek- jasne, dziecko to nie lalka, jest osobą a nie przedmiotem (tu mi się nasuwa pytanie o rozmaite teoretycznie zabawne sesje zdjęciowe noworodków, niekoniecznie ten szacunek do dziecka tam widzę, raczej przedmiotowe traktowanie).
                Ale odpowiedzialność wymaga - po pierwsze umiejętności pokierowania swoim postępowaniem, po drugie umiejętności przewidywania następstw swoich działań. Tego niemowlę jest pozbawione. Dziecko nabywa natomiast stopniowo.
                Co do niezależności- jak przedmówczynie: noworodek jest w 100 % zależny od innych, jeśi przeżyje w jakichś nadzwyczajnych okolicznościach (powołany przez ciebie przypadek z Mesyku)- to jest splot szczęsliwych zdarzeń a nie efekt jego woli życia, instynktu czy czego tam jeszcze.
              • malgosiagosia Re: największa zaleta forum 29.09.20, 12:47
                nangaparbat3 napisała:

                > Triss, cały problem w tym, że nie umiem - brakuje mi słów, czuję się bezradna w
                > tej sprawie - zdefiniować słowa "odpowiedzialność" tak jak je w tym kontekście
                > rozumiem. Nie ma mowy przecież o jakimkolwiek przerzucaniu odpowiedzialności
                > na dziecko - mówimy i noworodku, niemowlęciu - ale jest ufoność i szacunek, prz
                > yznanie mu statusu osoby, a nie przedmiotu. A przynajmniej żywej istoty, która
                > nie w 100% jest od nas zależna, a jak każda żywa istota chce żyć.

                Napisalabys wprost, ze wierzysz, ze nie wszystko zalezy tylko od czlowieka, ze istnieja sily wyzsze. ktore maja udzial w naszym zyciu, ze nad dzieckiem nie czuwa tylko matka. I nie chodzi tu o religijny, wyznaniowy element naszej cywilizacji, ale o duchowy wymiar egzystencji.
    • fornita111 Re: największa zaleta forum 28.09.20, 09:16
      W 9 na 10 przypadkow takie watki powstaja po tym, jak kogos wiekszosc forum uznalo za oszoloma/patologie i ten ktos koniecznie musi podkreslic, ze go to nie obeszlo big_grin Obstawiam, ze ty akurat masz foszka po watku o dzieciach, ktore podpalily samochod tongue_out
    • lily_evans11 Re: największa zaleta forum 29.09.20, 07:25
      Dla mnie to wspaniały prokrastynator, od którego trudno się odkleić. Ale też i dużo pouczających wątków oraz porad. Chociaż najlepsze są oczywiście te typu "a taka sytuacja", o tesciowych, bratowych, rozwydrzonych bombelkach...
      Czasami tylko trzeba wiedzieć, kiedy wyjść z dyskusji, gdy staje się groteskową jatką nie wiadomo o co.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka