Dodaj do ulubionych

Możliwość ominięcia pediatry

27.09.20, 21:45
Światełko rozwwagi w tym całym covidowym zamieszaniu. Od samego początku rozpoczęcia przedszkola (syn) i szkoły (córka) wiadomo było, że w przypadku jakiegokolwiek objawu przeziębienia trzeba spędzić w domu co najmniej trzy dni, po czym czwartego dnia możliwy był powrót do placówki z certyfikatem od pediatry. Jako że pediatrzy zaczeli się burzyć, że tymi certyfikatami można sobie jedynie podetrzeć cztery litery, ministerstwo zdrowia wydało okólnik stanowiący, iż w przypadku objawów mocniejszych niż katar, obowiązkowy jest test na obecność koronawirusa (wymaz). A co za tym idzie: kwarantanna dla całej rodziny, która w najlepszym przypadku będzie trwać 5 dni (jeśli test będzie szybko i wynik negatywny) do paru miesięcy, jeśli wymaz będzie wychodził pozytywny nawet jeśli pacjent czuje się już dobrze (niestety są i takie przypadki, opisywano je nawet). Kwarantanna we Włoszech to również niemożność pracowania, bo traktowana jest jak pójście na chorobowe. Możecie sobie wyobrazić zdenerwowanie jak dostaliśmy te wiadomość.
Na szczęście szkoła wyszła nam na przeciw i właśnie dziś, w niedzielę, wychowawczyni córki przesłała nam formularze pozwalające na ominięcie pediatry i testów w przypadku gdy według nas dziecko nie prezentuje jakiś mocnych objawów (dziś jako informację, od jutra ma być oficjalne i na szkołę i na przedszkole). Autocertyfikacja, że dziecko jest nieobecne z przyczyn rodzinnych. Wtedy może wrócić kiedy my, rodzice, uznamy to za stosowne bez tego całego cyrku. Poproszono nas tylko by nie nadużywać, ale sama wychowawczyni, która to przesłała napisała nam, że rozumie jak najbardziej naszą sytuację.
I akurat jak znalazł. Od wczoraj syn mi pokasłuje, a ja w tym tygodniu mam prace poza domem. Dzięki autocertyfikacji ja będę mogła spokojnie pracować, a mały zostanie w domu z przyczyn rodzinnych i wróci kiedy ja to uznam za stosowne, a nie jakiś test.
Dlaczego to piszę? Bo mam wrażenie, że coraz więcej ludzi (nawet starszych np. moja teściowa, która mimo emerytalnego wieku wciąż pracuje) zaczyna dostrzegać bezsens tego covidowego nadmiaru restrykcji: masowe kwarantanny, uziemianie na co najmniej pare tygodni bez możliwości pracowania, nie branie pod uwagę, że ktoś czuje się dobrze, nie mówiąc nawet o doniesieniach z samego WHO, że wirus bodajże po 5 dniach nie jest już zaraźliwy. Ale nie, u nas kwarantanna to co najmniej 14 dni, a jak potem jeden z dwóch wymazów wykaże jeszcze jakieś ślady covida to kolejne dwa tygodnie w chałupie i tak się można bujać nawet do paru miesięcy. Dlatego cieszę się, że co niektórzy zaczynają opracowywać rozwiązania pozwalające na ominięcie tego covidowego cyrku. Oby jak najwięcej.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka