Dodaj do ulubionych

Moj mąż i jego siostra c.d.

30.09.20, 17:16
Siostra męża mieszkająca we Włoszech lubi wykorzystywać mojego męża do różnych form pomocy, o czym nieraz pisałam tu na forum. Obecnie jest praktycznie rzecz biorąc umierająca - zaawansowane stadium raka, chemia pomaga doraźnie, ale trwałej remisji nie ma.
I teraz właśnie wrobiła (tak to nazwę, bo inaczej się nie da) w administrowanie jej apartamentowcami, które ma w pewnym mieście na Dln Śląsku. My mieszkamy w W-wie, wiec nie da się zdalnie doglądać interesu, zwłaszcza, ze cześć lokali wymaga remontu - nie są w tej chwili wynajmowane i siostra męża oczekuje od niego, ze zarządzi tym remontem i dopilnuje wszystkiego.
Moim zdaniem w jej sytuacji powinna to wszystko sprzedać, choć poniekąd rozumiem, ze chce jeszcze walczyć i nie rezygnować z prowadzenia biznesów. Z drugiej strony - jest to raczej bez sensu, mój mąż wkłada prace i czas w ten biznes, w sumie tylko (czy aż?) po to by ją podtrzymać w mniemaniu, ze dalej panuje nad sytuacją ? Maz źle się czuje w tej roli, robi co może, ale sensu wielkiego w tym nie widzi.
I od razu pisze - finalnie i tak wszystko dziedziczy jej syn, który notabene mieszka w tym właśnie mieście, ale ma wszystko w d. Poza tym ze korzysta bezpłatnie z garsoniery w jednej z kamienic. Istnieje obawa ze siostra, wciągając męża w robotę kamienicznika, ma plan mu to docelowo zapisać, ale żadne z nas tego nie chce.
Maz choruje na serce i ta sytuacja nie wpływa dobrze na jego stan zdrowia - nerwy, stres, zmęczenie.
Nie potrafię w tej sytuacji nic doradzić mężowi. Szanuje jego miłość do siostry, ale widzę bezsens tego wszystkiego. Co robić ?
Obserwuj wątek
        • alicia033 Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 17:39
          default napisała:

          > co byś na to odpowiedziała w mojej sytuacji ?

          mam zły charakter, więc na coś takiego powiedziałabym mu, że sam zdrowy nie jest i nie wiadomo, komu z brzega, więc niech przestanie głupio klepać.
          Mając lepszy charakter powiedziałabym mu, żeby przestał gadać bzdury, siostrze ma nie mówić, że stoi nad grobem, tylko że z uwagi na odległość nie jest się w stanie tym zająć, musi się tym zająć siostrzeniec. I KROPKA.
          Bez dodatkowych tłumaczeń, mąż metodą zdartej płyty ma siostrze mówic, że niestety NIE może, musi to przejąć jej syn. A jak nie syn, to wynajęty administrator.
        • chatgris01 Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 17:39
          default napisała:

          > co byś na to odpowiedziała w mojej
          > sytuacji ?

          Ja bym odpowiedziała prosto z mostu mężowi, że nie chcę, żeby on umarł przez to wszystko.
          Ale siostrze on faktycznie tak nie może powiedzieć, to by było okrutne. Trzeba jakoś dyplomatycznie grać na zwłokę, może niech jej powie, że na razie on źle się czuje (co jest przecież prawdą), żeby się zgodziła na najęcie tymczasowego zarządzającego na miejscu, a on to przejmie później, jak się podleczy i wypocznie. Że w tej chwili on nie da rady zdrowotnie. O chorobę przecież nie powinna mieć do niego żalu.
        • doubledoublejoyandtrouble Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 17:42
          default napisała:

          > Postawiłam się, ale maz zbija moje racje argumentem: "mam jej powiedzieć: Zosiu
          > , to bez sensu, przecież niedługo umrzesz" - co byś na to odpowiedziała w mojej
          > sytuacji ?

          Może zaproponuj: "Zosiu, chętnie ci pomagam, żebyś miala do czego wrócić, jak wyzdrowiejesz (kurtuazja, niestety), ale to mnie przerasta. Mogę znaleźć fachowca od tego." Jeżeli racjonalne argumenty nie dadzą rady - to niestety, czekać na koniec, angażując się w administrowanie jak najmniej, żeby i siebie nie wykończyć.
        • daniela34 Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 17:56
          default napisała:

          > Postawiłam się, ale maz zbija moje racje argumentem: "mam jej powiedzieć: Zosiu
          > , to bez sensu, przecież niedługo umrzesz" -

          Nie. "Zosiu, bardzo mi przykro, ale ja nie daję rady. Mieszkamy za daleko, a ja mam chore serce."
        • szpil1 Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 18:17
          default napisała:

          > Postawiłam się, ale maz zbija moje racje argumentem: "mam jej powiedzieć: Zosiu
          > , to bez sensu, przecież niedługo umrzesz" -

          Mąż może powiedzieć, że nie może się tym zająć ze względu na własne, poważne kłopoty zdrowotne. Co jest przecież prawdą. Nie musi od razu mówić jej, że ona i tak niedługo umrze.
        • aqua48 Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 18:43
          default napisała:

          > Postawiłam się, ale maz zbija moje racje argumentem: "mam jej powiedzieć: Zosiu
          > , to bez sensu, przecież niedługo umrzesz" -

          Przecież nie ma jej tak powiedzieć. Ma powiedzieć Zosiu, sorry, pomagałem Ci dopóki mogłem, bo Cię kocham, ale teraz nie wyrabiam już z moimi sprawami, a co dopiero z Twoimi, mam spore problemy ze zdrowiem i muszę oddać sprawy Twoich mieszkań zanim padnę. Zatrudnij kogoś/firmę do zarządzania nimi.
        • tt-tka Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 20:08
          default napisała:

          > Postawiłam się, ale maz zbija moje racje argumentem: "mam jej powiedzieć: Zosiu
          > , to bez sensu, przecież niedługo umrzesz" - co byś na to odpowiedziała w mojej
          > sytuacji ?


          Nie. Ma jej powiedziec "Zosiu, nie daje rady, serce mi wysiada".
          Jak chce byc dobrym bratem, moze dodac "zatrudnij administratora/firme". Choc na takie rozwiazanie bizneslumen powinna sama wpasc. Choc pewnie sama juz od dawna wiesz, ze siostrze nie chodzi o zalatwienie dowolnej sprawy, tylko o to, zeby brat kolo niej skakal...
    • sofia_87 Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 17:23
      Nie angażować się za bardzo, skoro to zaawansowane stadium to długo to nie potrwa.
      Jeśli Twój mąż by odziedziczył kamienicę to możecie zlecić agencji jej sprzedaż, jaki to problem?
      Generalnie współczuję, moja babcia odzyskała kamienice, administracja tym to jakiś koszmar, więc szybko została sprzedana
          • szalona-matematyczka Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 18:10
            Dlaczego tego nie wyjasnicie? Nalezy wyjasnic przed smiercia co planuje siostra meza, najlepiej wraz z siostrzencem. To zmniejsza ryzyko konfliktow po smierci, a i ty moze nie bedziesz tak wsciekla na meza ze pomaga siostrze, jesli ta mu zapisze znaczny majatek? Siostra meza, jak napisalas, to twarda biznesmenka, takie rozmowy nie sa jej obce.
            • default Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 18:24
              Wiesz, ja pierdziele ten ewentualny spadek, wiem ze coś tam mąż dostanie, ale szczerze mówiąc to niespecjalnie o tym myślę. Martwię się o niego - właśnie dzwonił stamtąd, uzerał się cały dzień z budowlancami, źle się czuje. A siostrze nie powie słowa o tym, tylko "tak Zosiu, załatwię Zosiu, postaram się tak zrobić Zosiu". Szlag 😠
    • nenia1 Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 17:31
      A siostra wie, że brat choruje? Mnie ogólnie trochę trudno doradzać, bo u mnie w rodzinie po pierwsze się rozmawia, bo drugie szanuje innych. Sądzę, że na to sama wpadłaś, a innych sposobów nie znam. Więc dla mnie najprostszym doradzeniem jest po prostu spokojna rozmowa z wyłożeniem swoich racji, to powinno wystarczyć. Siostra powinna wynająć kogoś do prowadzenia jej interesów, co to za biznes, gdzie ktoś pod presją pomaga za darmo, zwłaszcza, że ma daleko i choruje. Nie wiem jak to u ciebie wygląda, ja po prostu mówię "jesteśmy razem, jesteś chory, jak coś ci się stanie to ja zostaję albo sama, albo z dorosłym większym ode mnie mężczyzną, którym się będę musiała zajmować z powodu jego złego stanu zdrowia, więc pomyśl o mnie, bo żyjesz ze mną, a nie z siostrą a żaden biznes nie jest wart twojego i mojego zdrowia". Mąż dzwoni do siostry "przykro mi, ale stan mojego zdrowia się pogorszył, nie jestem już w stanie ci pomagać, poszukamy kogoś kto się tym zajmie zawodowo, skoro chcesz dalej prowadzić biznes" i sprawa załatwiona (w pewnym skrócie, oczywiście).
    • bi_scotti Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 17:32
      Well, najuczciwiej byloby powiedziec siostrze otwarcie ile kosztuja uslugi property managers w tym miescie na Dolnym Slasku (pewnie mozna znalezc jakies info z pomoca Auntie Google) i nawet zyczliwie zaproponowac znalezienie takiej professional pomocy/uslugi. Domyslam sie, ze siostra moglaby nie byc zachwycona ale skoro na jednaj szali jest zdrowie meza i spokoj Waszego malzenstwa a na drugiej brak zachwytu siostry, to ja bym nie miala watpliwosci what has to give. BTW, biorac pod uwage stan zdrowia siostry, moze podroz meza do niej i spokojna konwersacja w cztery oczy bylaby wskazana ... Obojgu rodzenstwa zycze zdrowia. Cheers.
      • default Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 17:40
        Nie ma takiej opcji. Szwagierka chce tylko swojego brata, zadnych obcych usług. I nie sądzę by brała pod uwagę "dobro naszego małżeństwa", pfff 😕
        To bardzo apodyktyczna kobieta. Twarda bussinesswoman. Ciągle, mimo śmiertelnej choroby.
        • nenia1 Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 17:57
          Dlatego nie mówcie o waszym małżeństwie, a o tym, że mąż jest chory, albo że po co jej biznesy skoro umiera. Może i jest twarda, a może nauczyła się, że jak silniej przyciśnie to ludzie jej ustępują, ale o ile sobie dobrze przypominam, z tego pisałaś, jest to jednak dość kochające się rodzeństwo, nie wyobrażam sobie narażania zdrowia rodzeństwa dla biznesów.
          • nenia1 Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 18:00
            nenia1 napisała:

            > Dlatego nie mówcie o waszym małżeństwie, a o tym, że mąż jest chory, albo że po
            > co jej biznesy skoro umiera.

            przepraszam, szyk mi się pomieszała, bo równocześnie robię coś innego smile
            oczywiście miało być:

            > Dlatego nie mówcie o waszym małżeństwie, albo że po
            > co jej biznesy skoro umiera a o tym, że mąż jest chory.
        • bi_scotti Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 19:30
          default napisała:

          > To bardzo apodyktyczna kobieta. Twarda bussinesswoman. Ciągle, mimo śmiertelnej
          > choroby.

          Well, quoting Trenera Gorskiego "tak sie gra, jak przeciwnik pozwala" - skoro siostra wie, ze moze brata wykorzystywac, no to go wykorzystuje. Karty sa w rece Twojego meza - to on musi siostrze powiedziec jasno i bez owijania w bawelne ani zwlekania z rozmowa, ze na Dolny Slask w obecnej sytuacji (wlasnej zdrowotnej + Covid) jezdzil nie bedzie i jedyne jak moze jej pomoc w managing property to znalezc profesjonaliste. Jej wybor: [1] albo polega na synu, [2] albo zatrudnia property manager, opcja [3] pomocy od brata nie istnieje. Jako "tough business woman" powinna to przyjac na klate - zapewne sama innych tez stawiala w swoim zyciu przed roznymi, malo-atrakcyjnymi wyborami. Life.
    • mikams75 Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 17:36
      ugadac sie z siostra co do przyszlosci nieruchomosci, jesli przewiduje "oplate" czyli zapisanie czegos bratu, to troche zmienia sytuacje. Wowczas latwiej bedzie oplacic jakas firme, ktora zajmie sie np. remontem i cala koordynacja. To kosztuje, ale oszczedza wam czas i nerwy. I ma jakas przyszlosc. Mozecie nie chcec jej nieruchomosci, ale moze dla waszych dzieci? Albo po prostu sprzedac i tez byscie cos mieli po latach poswiecen i nerwow, a czasu juz nie wrocicie.
    • szalona-matematyczka Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 17:45
      1. Wskazac na syna siostry meza (siostrzenca). To jego matka, on mieszka za darmo w jej apartamencie i do tego w tym samym miescie, gdzie sa inne apartamenty. Dlaczego nie doglada interesu, skoro jest potencjalnym spadkobierca?
      2. Jesli siostra obstaje za tym, by twoj schorowany maz dogladal jej apartamentow (moze ma powody? moze jej syn jest nieporadny irp.?), to ja bym sie zgodzila na taka prace, ale pod warunkiem, iz ona mi placi stawke rynkowa lub przepisuje choc jeden apartament (testament).
      3. Niezaleznie od kwestii apartamentow, to ludzkim jest dzwonic do niej, ciezko chorej osoby, czy od czasu do czasu wykonac DROBNA przysluge. Dotyczy to i twojego meza i ciebie. Drobna przysluga to nie praca zarzadcy nieruchomosciami oczywiscie.
    • stara-a-naiwna Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 18:10
      trzeba otrzeżwić cioteczkę / siostrę
      są (sama jestem z Wrocławia) firmy zajmujace się obsługą najmu (krótko i długo terminowego)
      siostra męża nie jest jedyną oosbą która posiada nieruchomosci w innym mieście niż mieszka.

      Niestety obsługa kosztuje (co jest oczywistą oczywistością)

      Można podjanąc komuśmieszkania za kwotę X i niech on sobie nimi dysponuje

      (jak byś chciała więcej szczegółów jak to działą napisz pokieruję Cię dalej)
    • aqua48 Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 18:38
      default napisała:

      > Maz choruje na serce i ta sytuacja nie wpływa dobrze na jego stan zdrowia - ner
      > wy, stres, zmęczenie.

      To w całej tej historii wydaje się najważniejsze. Doradź mężowi by zdecydowanie powiedział siostrze wprost, że fizycznie (stan zdrowia) nie jest w stanie się dalej zajmować jej nieruchomościami, przekazuje sprawy definitywnie z dniem takim, a takim i niech siostra lub jej syn wynajmą do tego kogoś, albo je sprzedadzą. Koniec.
      • default Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 18:57
        Aqua, ja to ciągle mężowi powtarzam. Prawie słowo w słowo to co napisałaś.
        I co z tego. Groch o ścianę. Sam się wścieka, burzy, narzeka ze ma dość, a potem co - sru w samochód i dyma te prawie 600 km, żeby coś tam znowu załatwić, dopilnować. A ze nie lubi długo tam być, to potrafi w jeden dzień zrobić te trasę w obie strony - wyjeżdża o 4 rano, tam działa od 9 do 17-18 i w nocy przyjeżdża do domu - dla mnie to jakaś masakra 😕
        • aqua48 Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 19:01
          default napisała:

          > Aqua, ja to ciągle mężowi powtarzam. Prawie słowo w słowo to co napisałaś.
          > I co z tego. Groch o ścianę.

          No to musisz przyjąć że mąż robi co sam chce. Nawet jeśli mówi co innego. Pozwól mu na bycie dorosłym. Nie komentuj, nie wtrącaj się. Ale też nie wysłuchuj narzekań na sytuację. Jak zacznie powiedz tylko że już więcej nie chcesz o tym rozmawiać skoro dotychczasowe rozmowy nic nie dają.
        • nenia1 Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 19:09
          default napisała:

          > Aqua, ja to ciągle mężowi powtarzam. Prawie słowo w słowo to co napisałaś.
          > I co z tego.

          To nie brzmi zbyt dobrze, bo jeśli dzieje się ciągle, to mu spowszechniało, nie robi wrażania,
          trudno też ocenić jak rozmawiasz, może robisz mu wyrzuty, może traktuje to już trochę jak rytualne "gderanie"
          może nie traktuje poważnie, bo nie ma z tego konsekwencji, coś w rodzaju "choć pogdera, choć pozrzędzi, wszak w kominie nie uwędzi".
          A mówisz mu jak ty się z tym czujesz, że jest ci przykro, że lekceważy twoje zdanie i wasz związek?
    • koronka2012 Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 19:18
      Mam zły charakter ale ja bym zrobiła awanturę siostrzeńcowi. Powiedziałabym jasno że to jest cholernie nie fair że on umywa ręce zamiast zająć się problemami swojej matki i w rezultacie pośrednio obciąża swoimi obowiązkami dwoje starszych ludzi. I zrobiłabym to ja sama osobiście bo ani na męża ani na jego siostrę liczyć nie można. Za bardzo są wytresowani.
      • agonyaunt Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 21:23
        Nie siostrzeńcowi, bo on nie ma żadnego obowiązku zajmować się interesami matki, tylko siostrze. I to nie teraz, a już dawno temu.

        I cynicznie wykupiłabym mężowi bardzo dobre ubezpieczenie na życie. Jak już się postanowił zarżnąć, to niech przynajmniej coś z tego mam.
        • koronka2012 Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 22:22
          Mimo wszystko nie miałabym sumienia zawracać głowy umierającej. Szczególnie że ona jest wystarczająco roszczeniowa i skupiona na dobie żeby odkręcić kota ogonem. Wszyscy mieliby pretensje że zawracam umierającej głowę. A w stosunku do syna takich obiekcji nie będzie. Bo dla wszystkich jest chyba oczywiste że to on powinien załatwiać te sprawy?
          • mio-nuskropka Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 01.10.20, 14:05
            koronka2012 napisała:

            > Mimo wszystko nie miałabym sumienia zawracać głowy umierającej.

            Obchodzenie się z nią jak z jajkiem to jak powiedzenie jej „No bo umierasz, więc niech będzie tak jak chcesz przez te parę miesięcy”. Może właśnie trzeba z drugiej strony - „nie jestem w stanie tego robić przez następne lata więc trzeba pomyśleć nad innym rozwiązaniem”. No nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka, zarządzać wszystkimi z takiej perspektywy jakby się miało żyć wiecznie a jednocześnie żądać traktowania jakby się miało za tydzień umrzeć. Skoro mąż mówi „to co mam powoedzieć, przecież i tak umierasz Zosiu”, to odpowiedź brzmi - wprost przeciwnie, „przecież ja ledwo dyszę i nie mam siły na ciągnięcie tego przez najbliższych parę lat, poza tym nie mogę Togo zrobić mojej żonie”.
          • agonyaunt Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 01.10.20, 14:37
            >Bo dla wszystkich jest chyba oczywiste że to on powinien załatwiać te sprawy?

            Mówimy o interesach, nie o sprawach rodzinnych. Syn ma swoje, matka swoje. Jak się nie da rady nimi zajmować samemu, to zatrudnia się kogoś kompetentnego, a nie oczekuje od rodziny, że rzuci swoją pracę, żeby pomóc.

            Mnie ten syn wygląda na jedynego normalnego w tym całym uwikłaniu - zajął się własnym życiem zamiast chodzić na pasku mamusi. Ja na jego miejscu nie kiwnęłabym palcem, a gdyby ciotka uderzyła do mnie z pretensjami, że jej mąż się zarzyna dla mojej matki, to bardzo szybko wyjaśniłabym, że dorośli ludzie podejmują własne decyzje, więc nie do mnie te pretensje.
    • mary_lu Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 19:30
      Wyszłaś za dobrego człowieka, takich rzadko się teraz spotyka, pamiętam Twoje opowieści jak jeździ do siostry (chociaż najbardziej lubię tę, jak został szczęśliwym kierowcą uberasmile)

      Też zrobiłabym wszystko, aby nie wykończył się tą pomocą. Pogadałabym z siostrą.
      • default Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 19:55
        >>chociaż najbardziej lubię tę, jak został szczęś
        > liwym kierowcą ubera

        😊 jak miło ze pamiętasz - ja wtedy widziałam ze jest naprawdę zadowolony - robota prosta, a ciekawa, bo on lubi ludzi, lubi nawiązywać kontakt, z każdym umie pogadać. A jakie miał super recenzje od pasażerów ! No ale niestety uber jednak nie jest całkiem legalny, wiec się wycofał z tego pod wpływem różnych informacji o karach dla kierowców.

    • woman_in_love Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 19:35
      Trochę nie rozumiem.
      1) siostra umiera,
      2) jej syn ma w dooopie kamienice,
      3) a i tak je odziedziczy bo wy ich nie chcecie - chociaż wątpliwe czy by wam coś dała.

      A twój mąż ma się tym zajmować? Ale po co? Ma pracować jako zarządca nieruchomości za darmo, po to by spadkobierca je potem otrzymał w niezłym stanie? Jesteście głupi czy co?
    • loganberry Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 21:30
      Jeśli chłop przez 60 lat nie ustawił sobie właściwych relacji z siostra, nie postawił granic, to raczej marne szanse ze zrobi to teraz na jej łożu śmierci.
      Mężowi można zaproponować test na covid. A nuz wyjdzie pozytywny i go uziemią na trochę, zawsze coś.
      Poza tym mieć oczy i uszy otwarte i pilnować, zeby na koniec nie dostał jeszcze prezenciku w postaci jakiejś ciągnącej się latami sprawy do załatwienia, zadłużonej ruiny itp.
      • verdana Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 21:39
        Sytuacja jest z typu tragedii greckich - to znaczy, że nie ma z niej dobrego wyjścia. Problem w tym, ż ejeśli mąż pod wpływem nalegań żony, postawi się siostrze, to mu to też na zdrowie nie wyjdzie. Będzie mniej zmęćzony, ale nie mniej zestresowany. A jak siostra umrze, to nie odpocznie, będą go gryzły wyrzuty sumienia. Słuszne czy nie - nieistotne.
        Wydaje mi się, ze jedynym wyjścim byłoby zatrudnienie "podwykonawców" bez informowania o tym siostry.
    • asfiksja Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 21:40
      Niby dlaczego tyrać za darmochę ma chory brat, który nie dziedziczy, a nie zdrowy syn, który dziedziczy?
      W znanych mi przypadkach ludzie wykorzystywani w taki sposób jednak żywili skrytą nadzieję, że dostaną suty spadek i dlatego pozwalali sobą manipulować. Ale pewnie jak przepytasz męża na tę okoliczność to ci powie, że gdzie tam, absolutnie nie.
      • default Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 22:04
        Co do spadku, nie wiem jak będzie, ale obecna praca męża nie jest za darmoche. Inna rzecz, ze mąż jest bardzo powściągliwy w egzekwowaniu swoich należności, mimo ze ma pełne upoważnienie do konta. No ale to jego sprawa, nie wnikam w jego rozliczenia.
    • palacinka2020 Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 22:06
      Zlecic to cale zarzadzanie i remonty firmie. Niech przerobia na mikrokawalerki, zasiedla i potem zarzadzaja najmem. Umowic sie od razu z siostra, jaki % zysku z tych operacji bylby dla was. Jesli zaden, to bym zrezygnowala calkowicie z tej "pomocy" w nieruchomosciach.
      Jak rozumiem do meza racjonalne argumenty nie przemawiaja. Szczerze to postawilabym sprawe na ostrzu noza. Albo pomoc siostrze, albo rodzina.
    • lumeria Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 30.09.20, 22:15
      >>Doradź mężowi by...

      >ja to ciągle mężowi powtarzam.
      >Sam się wścieka, burzy, narzeka ze ma dość, a potem co - sru w samochód i dyma te prawie 600 km,

      Czyli to nie dziala.

      Moze lepiej wysłuchać trochę tego jego "jak sie z tym czujesz", wesprzeć jego uczucia, bo ma do nich prawo - ale nie pozwolić by sie za dużo nakręcał emocjonalnie ani Tobie dziurę wiercił w brzuchu. Po prostu wspomóc go by trochę emocji wyrzucił, a potem jak najspokojniej wziął się by zrobić to co i tak będzie robił. Z nerwówką albo bez - jego wybór.

    • pade Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 01.10.20, 08:26
      Default, ponieważ Twój mąż będzie pomagał siostrze tak czy siak, może warto zmienić strategię i zastanowić się jak można byłoby ułatwić mu tę pracę, uczynić ją lżejszą psychicznie.
      Ja, gdybym wiedziała, że mąż pojedzie na ten Dolny Śląsk pomimo moich protestów, przekonałabym go do wzięcia noclegu na miejscu i kogoś do pomocy (bez informowania siostry). To ostatnie można sobie łatwo zracjonalizować i nie jest to oszustwo. Nadzorowałby nadal mąż, ale ze wsparciem.
      Znasz swojego męża i wiesz, że będzie rozdarty, będzie narzekał ale i tak zrobi to, co siostra każe. Dlatego trzeba zmienić podejście do wykonywanej pracy. Inaczej mąż się zamęczy, a Ty będziesz wysłuchiwała narzekań i stresowała się jego zdrowiem.
      • pade Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 01.10.20, 08:32
        I jeszcze jedno. Dość często w tym wątku używasz słów 'bez sensu'.
        'Bez sensu' odbiera sprawczość, odbiera siły, odbiera zadowolenie (choćby z samego faktu, że pomaga siostrze).
        Rozumiem, że Ty właśnie tak widzisz tę sytuację, ale może warto, tymczasowo, nadać temu wszystkiemu sens.
        Coś w rodzaju "mąż spełnia wolę umierającej siostry, dzięki temu będzie się czuł dobrze sam ze sobą".
        A jak do sensu dodacie ułatwienia, to może ten czas przestanie być tak mocno stresujący. I dla Ciebie i dla niego.
        • default Re: Moj mąż i jego siostra c.d. 01.10.20, 16:17
          Pade, masz racje - ja tu pisze różne rzeczy, których mężowi nie mowie, jak o tym braku sensu. Na początku tak, ale teraz raczej staram się go wspierać, tzn nie gderam, interesuję się postepami prac, chwale go, ze dobrze sobie radzi. Niestety dalej martwię się o jego zdrowie, np wkurza mnie gdy robi te trasę w jeden dzień - zawsze namawiam go by tam nocował, a nie wyruszał do domu po całym dniu pracy. Nocleg tam ma, siostra ma tam dom, wiec z tym nie problemu. No ale to tez powoli przewalczam - dzisiaj wrócił właśnie, ale wyjechał po wyspaniu się i zjedzeniu śniadania. Zawsze jakiś postęp wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka