Dodaj do ulubionych

Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziecku

01.10.20, 08:00
Sprawa dotyczy dziesięciolatków - IV klasa - w sumie jeszcze niezbyt "wyrobionych" w cywilizowanym sposobie rozwiązywania konfliktów.

Klasa w tym roku ma lekcje z języka obcego trzy dni pod rząd. Nauczycielka z tych, co dobrze przekazuje wiedzę, zależy jej by dzieci nauczyć, ale metody wychowawcze ma takie sobie. Alternatywą - na wszelki wypadek zaznaczam już teraz - jest nauczycielka zupełnie inaczej podchodząca do nauczania (oględnie mówiąc).

Metoda wychowawczą nauczycielki, o której piszę, jest stosowanie odpowiedzialności zbiorowej. Ktoś rozrabia na lekcji? Konsekwencje ponosi cała klasa, w postaci konieczności przerobienia w domu tego, co mieli przerobić w klasie oraz zwiększonej pracy domowej. Przypominam - lekcje przez trzy dni codziennie. O ile, po ostatniej lekcji w tygodniu jest kilka dni przerwy, o tyle problemem stają się lekcje pierwsza i druga w danym tygodniu.

Poradziliśmy dzieciakom, by same spróbowały rozwiązać konflikt ( z doświadczeń sąsiedniej klasy, która miała z ta nauczycielką lekcje w zeszłym roku, trzeci rok z rzędu, interwencje rodziców co do stosowania odpowiedzialności zbiorowej nie przyniosły efektu, a szkoła działa dosyć ostrożnie w tej sprawie, bo nie chce stracić nauczyciela przedmiotowego, o którego łatwo nie jest).
Część rodziców poradziła swoim pociechom, by porozmawiali grupowo przed lekcjami z rozrabiakami .
Rozmowy, w przypadku jednego (a było dwóch wesołków, mających na celu rozbawienie klasy) przyniosła jakiś efekt. Na drugiego nic nie działa. W efekcie -zdesperowane dzieciaki zagroziły wesołkowi spuszczeniem łomotu, jeśli się nie uspokoi i przez to klasa ma tyle zadawane. A oprócz tych zadań dochodzą jeszcze zadania z innych przedmiotów (np polski, matematyka, które maja codziennie, i których nauczyciele taryfy ulgowej w dni powszednie oprócz piątku, nie stosują).

No i co poradzić dzieciakom, by nie stosowały rozwiązań siłowych?
100 procentowe ignorowanie sprawdza się tylko w przypadku silnie zdyscyplinowanej grupy. Nie ukrywajmy - dotyczy to raczej starszych. W tej klasie proces dopiero zaczyna się i powoli rozwija, jednak nadal znajdzie się ktoś kto parsknie śmiechem na lekcji w reakcji na działania klasowego wesołka. Szacuję, że pełne zdyscyplinowanie osiągną , może, za rok, a może za kilka miesięcy.

Faktem jest, że z rozmów z wychowawcą wynika, że lockdown spowodował u wielu niejakie "cofnięcie" się./ Rozprężenie reguł. Wypadnięcie ze szkolnego cyklu. Konieczność ponownego "ustwiania " klas - zarówno od strony nauczyciela, jak i wśród samych uczniów. Obserwowane w wielu klasach i szkołach .






Obserwuj wątek
    • te_de_ka Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 08:15
      Ja radziłam moim dzieciom w takim przypadku jedno: siadasz w pierwszej ławce i nie patrzysz, co dzieje się za twoimi plecami. W klasie gimnazjalnej mojego syna na niektórych lekcjach był podział na dzieci uczące się, które na lekcji podążały za przekazem nauczyciela i "tyły" czyli tych, którzy zajmowali się czym chcieli a nauczyciel ich zlewał, dopóki nie przeszkadzali tym z przodu.


      Ps
      To jest konflikt interesów, którego nie da się rozwiązać aktywizując do działania dziewięcio- czy dziesięcioletnich uczniów.
      • droch Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 11:15
        > siadasz w pierwszej ławce i nie patrzysz, co dzieje się za twoimi plecami.

        W ten sposób dziecko będzie mieć jeszcze większe poczucie niesprawiedliwości - nie wziął udziału w fajnej rozróbie, a karę i tak dostał. Nie tędy droga, jeśli ma mieć karę, niech chociaż coś z tego ma.
        • asia_i_p Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 04.10.20, 10:17
          W sumie kwestia podejścia w danej kulturze.

          Po wymianie z Włochami (Sycylina) opowiadali o tym z zachwytem - że uczniowie zainteresowani siedzą blisko nauczyciela i pracują, reszta z tyłu, robi co chce i byle nie przeszkadzała, nikt się ich nie czepia. I że to takie fajne, bo wtedy ci, co pracują, mogą naprawdę popracować. I to pozytywnie to recenzowały to piątkowe uczennice, ambitne dziewczyny.
          • 71tosia Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 04.10.20, 13:27
            nie to nie jest kwestia kultury. W klasie sa dzieci z roznych srodowisk, nie kazdy ma rodzicow cieniacych wyksztalcenie i te wartosc przekazujacy nastepnemu pokoleniu. Szkola ma wyrownywac szanse dzieci z roznych srodowisk a nie je poglebiac. Nauczyciel dzielacy klase na tych co chca pracowac i na tych co nie chca - po prostu ulatwil sobie zycie i z pewnoscia utrudnil je dzieciom, szczegolnie tym mniej zdolnym i mniej zaaopiekowanym, z ktorymi trzeba pracowac wiecej.
            • droch Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 04.10.20, 14:09
              Szkola ma wyrownywac szanse dzieci z roznych srodowisk a nie je poglebiac.

              Owszem, ale nic na siłę. Anglicy, zdaje się mówią "you can lead a horse to water, but you cannot make it drink".
              Nauczyciel, który nie rozwija zdolności zainteresowanych uczniów - również wyrządza im szkodę.
            • asia_i_p Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 04.10.20, 14:16
              Chyba jednak kwestia kultury. To nie było tak, że dzieci zobaczyły to na jednej lekcji i je zachwyciło - na wszystkich lekcjach, na których były, tak to wyglądało. I to mniej więcej zgadza się z podejściem do innych kwestii - uczniowie pełnoletni na przykład swobodnie palili na wymianie przy swoich nauczycielkach (Włochy i Cypr), budząc zdumienie uczniów ze szkoły rumuńskiej, hiszpańskiej i polskiej.
    • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 08:17
      W efekcie -zdesperowane dzieciaki zagroziły wesołkowi spuszczeniem łomotu, jeśli się nie uspokoi i przez to klasa ma tyle zadawane.

      30 lat temu pewnie ten wariant byłby skuteczny, ale dziś odradzałabym.

      Rola rodziców i wychowawcy klasy - naciskać na dyrekcję, żeby przeprowadziła hospitację lekcji i ustaliła z nauczycielką inne reguły odpowiedzialności (nie)zbiorowej. Pani należy wyjaśnić bardziej dobitnie, że 10-latki nie mają aż tak skutecznego wpływu na kolegów w klasie.


      Ignorowanie można od razu włożyć między bajki, team dorosłych nie byłby w stanie zignorować, więc oczekiwanie tego od 10-latków oznacza, że ktoś upadł na głowę i nie były to dzieci.

      • abcccc Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 14:02
        triss_merigold6 napisała:

        > Rola rodziców i wychowawcy klasy - naciskać na dyrekcję, żeby przeprowadziła ho
        > spitację lekcji i ustaliła z nauczycielką inne reguły odpowiedzialności (nie)zb
        > iorowej. Pani należy wyjaśnić bardziej dobitnie, że 10-latki nie mają aż tak sk
        > utecznego wpływu na kolegów w klasie.
        Rolą rodziców i wychowawcy powinno tu być dopilnowanie rodzica małego chama, żeby nie szkodził inny dzieciom w nauce. I przestańmy w końcu chuchać na chamstwo, bo dowiedzieliście się i tak po fakcie, gdy problem nabrzmiał....symptomy był wcześniej, tylko Wam nie powiedziano, że niektóre "skarby"robią takie akcje. A jak powiedziano rodzicom tychże, to reakcja była taka, że pewnie przylecieli z pyskiem w odwecie....
    • mikams75 Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 08:35
      dosyc naturalna konsekwencja - nauczycielka nie mogla normalnie poprowadzic lekcji, to trzeba w domu nadrobic.
      Odpowiedzialnosc zbiorowa w warunkach szkolnych jest bardzo czesta i wg mnie skuteczna. U mojego dziecka jednak funkcjonowala inaczej - dzieci zbieraly jakies kulki w szklanym wazonie - kulka na plus za dobre zachowanie, nic jak cos bylo nie tak, jak klasie odbijalo wyjatkowo to -3 kulki. Jak wazon byl pelen to mogli cos tam za to miec. Ale praca domowa nie powinna byc za kare.
      Natomiast dzieci sie staraly, nikt nie chcial byc tym, co psuje klasie wyniki, nikt nie chcial byc powodem jekow calej klasy i krzywych spojrzen.
    • dziennikaktywnosci Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 09:01
      Mam ten sam problem i na razie skutecznego rozwiązania brak. uncertain
      Zebrania nie było (info na edzienniku i tyle), więc nie było jak porozmawiać z rodzicami dziecka rozwalającego lekcje.

      W zdumieniu trwam, jak to się pozmieniało od moich czasów. Rodzic wezwany do szkoły płonął że wstydu i rozwiązywał problem ze swoim dzieckiem.
      Dzisiaj telefon do matki wygląda tak:
      - nie mam czasu, pani da mi syna do telefonu

      - Rysiu, nie przeginaj pały. Kocham cię, pa

      Coraz bardziej rzygam takim systemem.
        • sofia_87 Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 10:02
          Mogłabyś sobie protestować, anglistka moze w odpowiedzi złożyć wymowienie i w godzinę znajdzie pracę w innej szkole☺

          Moja koleżanka, świetna anglistka i romanistka, uwielbia uczuć i potrafi to robic, gorzej natomiast radzi sobie z dzikusami w niektórych klasach. Miała różne dzieci, wiele miało różnego rodzaju orzeczenia, protestujących rodziców etc.
          Zrezygnowała z pracy w szkole, uczy na własny rachunek, także dzieci z tej swojej szkoły (jej etat objęła starsza pani ściągnięta z emerytury 😀) i wiesz co, rodzice płacą, pilnują pociech, nikt się nie skarży i nie macha papierami dziecka. Po prostu zapowiedziala , że przeszkadzajacy będą usuwani z grupy bez prawa powrotu.
      • kamin Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 09:52
        Kiedy były Twoje czasy? Bo za moich było to samo co autorka opisuje.
        Były dzieciaki, na które nie było mocnych a rodzice mieli w poważaniu.
        Pamiętam chłopaka, który w VII klase sp wyrzucony z lekcji za przeszkadzanie odpowiedział nauczycielce "sp......j".
        (co ciekawe, sądząc z profilu na FB teraz pracuje, ma rodzinę, tyle że młodo ojcem i dziadkiem został).
    • cegehana Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 09:37
      Mocno dyskusyjna metoda wychowawcza, ale skupię się na odpowiedzi na Twoje pytanie, co poradzić dziecku - powiedz mu, że celem jego bytowania na tych lekcjach jest nauka języka, więc na tym niech się skupi - nie na dyscyplinowaniu kolegów, nie na zadowalaniu pani, nie na ocenach. Dorośli będą rozmawiać z nauczycielką, wychowawcami itd., dziecko niech się skupi na nauce - korzysta z lekcji, odrabia prace domowe, jeśli nie radzi sobie czasowo 3 dni pod rząd to pomóż mu rozplanować pracę na cały tydzień tak by finalnie wszystko było naumiane, bo o to w tym chodzi a nie o piątki.
      • kochamruskieileniwe Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 09:49
        akurat on z tych pilnych, o nauce mu mówiłam. Trudno jest mu się skupić (zresztą nie tylko jemu) w trakcie wysłuchiwaniu nagranego tekstu (np).
        Rozpalnowanie odrabiania lekcji ma szansę w dni tygodnia, gdy język obcy jest ostatnim w danym tygodniu.

        Wczoraj syn był naprawdę wściekły (zresztą nie tylko on). Odrabianie lekcji zajęło mu dużo czasu Bo akurat się zwaliło z języka, matematyki i polskiego* - lekcje z dnia na dzień.. Razem odrabialiśmy, bo część zadań była do wykonania w parach. Za tą drugą osobę robiłam.A akurat miałam co innego, bardzo pilnego, robić.
        (Syn lekcje odrabia sam).

        matma poszła mu szybko, ale z polskiego był ból, bo trzeba było obszerna notatkę napisać suspicious A to ból wink
        • cegehana Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 12:07
          Rozplanować można np. na późniejsze dni - bo nie chodzi o ocenę tylko o nauczenie się. Co za różnica czy we wtorek czy w piątek? Pracuj tak, by mieć czyste sumienie - jeśli na pytanie nie odpowiedziałeś bo przez hałas nie dosłyszałeś odsłuchanego tekstu - to nie rób sobie wyrzutów, nie trać swojej energii na zamartwianie się czymś co nie jest twoją winą. Jeśli sam, przez nieuwagę/lenistwo/brak dobrej woli zawaliłeś pracę - to popraw swój błąd. To wystarczy. A niezależnie od tego dorośli tj. kadra pedagogiczna, która od tego jest, w porozumieniu z rodzicami, których obserwacje są bardzo cenne powinni rozwiązać problem.
    • pade Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 09:44
      Przeczytałam wcześniejsze odpowiedzi i zatkało mnie.
      Nauczycielka znalazła sobie idiotyczną metodę wychowawczą, rodzącą u uczniów ogromne poczucie niesprawiedliwości i bunt.
      Wyobraźcie sobie, że Wy co miesiąc nie dostajecie premii, albo wręcz dostajecie opieprz, bo Krysia z działu nie wykonała należycie swoich obowiązków.
      To, że dyrekcja obawia się utraty nauczyciela nie ma nic do rzeczy. Pani trzyma całą szkołę w szachu, stresuje codziennie dzieci i nikt nic z tym nie zrobi? Skoro dyrekcja tchórzy to zgłosiłabym sprawę do kuratorium. I to jak najszybciej.
      Autorko - zadzwoń najpierw do tej instytucji i opowiedz jak wygląda sprawa i zapytaj co macie formalnie, jako rodzice, zrobić, żeby wywrzeć wpływ na dyrekcję, a ta na nauczycielkę.
      • laura.palmer Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 09:57
        pade napisała:

        > Wyobraźcie sobie, że Wy co miesiąc nie dostajecie premii, albo wręcz dostajecie
        > opieprz, bo Krysia z działu nie wykonała należycie swoich obowiązków.

        O to, to. Albo cały dział musi siedzieć po godzinach i wykonać zadania, z którymi Krysia się nie wyrobiła, bo spędziła dzień na plotach i papieroskach. Myślę, że bunt byłby jeszcze tego samego dnia.
        • abcccc Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 14:12
          laura.palmer napisała:

          > pade napisała:
          >
          > > Wyobraźcie sobie, że Wy co miesiąc nie dostajecie premii, albo wręcz dost
          > ajecie
          > > opieprz, bo Krysia z działu nie wykonała należycie swoich obowiązków.
          >
          > O to, to. Albo cały dział musi siedzieć po godzinach i wykonać zadania, z który
          > mi Krysia się nie wyrobiła, bo spędziła dzień na plotach i papieroskach. Myślę,
          > że bunt byłby jeszcze tego samego dnia.
          Pytanie: czy owa Krysia powoduje powszechne wybuchy wesołości w głowach współpracowników i czy rozwala ona w ten sposób plan nauczycielowi, który ma obowiązek dopilnowania realiacji podstawy programowej?
      • jdylag75 Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 10:00
        Zgadzam się. Parę lat temu w analogicznej sytuacji na zebraniu podałam przykład z premią i odpowiedzialnością zbiorową w gronie nauczycielskim, na szczęście wychowawczyni dziecka jest rozsądną kobietą wiec ostatecznie zgłaszajacy problem nauczyciel zmienił metody.
        Nie szła bym na noże z nauczycielką, bo lepiej załatwia sie sprawy po dobroci, jednak nie zostawiałabym rozwiazywania problemu młodzieży, to nie ich obowiązek, nie mają takich kompetencji.
        • abcccc Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 16:49
          kanna napisała:

          > W końcu głos rozsądku.. poraża mnie, ze ludzie akceptują przemoc emocjonalna na
          > zywając ja "metodą wychowawczą" uncertain
          >
          > Moje pierwsze działanie - pismo przez sekretariat do Dyrekcji, z opisem zachowa
          > nia nauczyciela i prośbą o interwencję.
          Pierwsze działanie to powinno być ustalenie, jak jest naprawdę i ile z tych dzieci podchwytuje wygłupy kolegi dodatkowo rozbijając lekcję. Potem zdziwienie, że nauczyciele już nie dopatrzyli, że ktoś kogoś bije w łazience. Niektóre dzieci zachowują się jak dzicz, tylko wam tak wygodnie nie wiedzieć. Aby MOJE dziecko miało dobrze, (często)szło po trupie . I niech się inni martwią wychowaniem...
        • abcccc Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 03.10.20, 21:35
          kanna napisała:

          > W końcu głos rozsądku.. poraża mnie, ze ludzie akceptują przemoc emocjonalna na
          > zywając ja "metodą wychowawczą" uncertain
          >
          > Moje pierwsze działanie - pismo przez sekretariat do Dyrekcji, z opisem zachowa
          > nia nauczyciela i prośbą o interwencję.
          Super! Spacyfikować dodatkowo nauczyciela, dobrego w swojej dziedzinie nie wiedząc nawet, czy ten nauczyciel ma wsparcie u dyrekcji, czy dyrekcja zabroniła wprost zgłaszania wybryków, żeby a/był spokój b/był spokój z awanturami chamów-rodziców. Ten dzieciak pewnie jest tego uczony w domu albo wprost albo pośrednio. Albo jest zaniedbany wychowawczo przez rodziców w inny sposób. Nie doczytałam jak długo trwa sytuacja, ale to też ma znaczenie. On się przyzwyczaił, że bez konsekwencji może tak postępować. Czekajcie dalej i pozwalajcie chamstwu robić sobie na głowę.
      • cegehana Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 14:55
        Wyobraziłam sobie i tak smile - za fajne to nie jest, ale można przekuć na swoją korzyść. Jeśli ta premia jest poza moim obszarem sprawczości, to po prostu ją lekckeważę, a zaoszcżędzoną energię przeznaczam na coś innego (grę w pasjansa np. lub coś bardziej produktywnego i potrzebnego w danej chwili). Opieprzem za panią Krysię bym się nie przejęła (raczej utraciłabym wiarę w kompetencje przełożonego). I takie też widzę zagrożenie w tej sytuacji - dzieci przestaną się starać, bo nie mają nic do zyskania ani do stracenia.
    • eliszka25 Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 09:47
      Też kiedyś miałam nauczycielkę od niemieckiego, którą określaliśmy mianem „żyła”. Była wymagająca, ale też naprawdę potrafiła nauczyć i zależało jej na tym, żeby uczniowie się nauczyli. Metodę dyscyplinująca miała bardzo skuteczną. Taki rozrabiaka czy wesołek na następną lekcje miał przygotować monolog trwający minutę (mógł być wiersz, jakiś tekst z książki, cokolwiek) i miał to recytować z pamięci. Przy recydywie - 2 minuty, później 4, 8 itd. Bardzo szybko odechciało nam się wygłupiać i gadać na lekcji czy podpowiadać komuś wywołanemu do odpowiedzi, bo za to ostatnie kara była taka sama. Dwie minuty trwają wieczność, jeśli trzeba tak długo recytować coś w obcym języku, którego naukę dopiero się zaczyna 😄.
            • droch Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 03.10.20, 22:13
              I uważasz, że za błędy w recytacji przez 15' należy się taka sama ocena, jak za takie same błędy w recytacji przez 2'? Oceny co do zasady mają odzwierciedlać realny poziom wiedzy i umiejętności, a niekoniecznie wykonanie kary za złe zachowanie.
              Zresztą, tak sobie myślę, że szkolne statuty raczej nie pozwalają na różnicowanie prac domowych oraz kryteriów oceny w zależności od zachowania ucznia?
                • droch Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 03.10.20, 22:44
                  Uczeń, nawet szkolny rozrabiaka, zazwyczaj nie jest idiotą. Jeśli Jaś, Zosia i Małgosia recytują tekst przez 2', a on przez 15', to połączy kropki.
                  Do czego zmierzam? Statut szkoły zazwyczaj ma rozdział "Nagrody i kary". Stosować konsekwentnie i sprawiedliwie, a nie sięgać po jakieś półoficjalne metody.
                  • eliszka25 Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 03.10.20, 23:10
                    Ale uważasz, że bardziej sprawiedliwe jest zadawanie dodatkowych zadań całej klasie tylko dlatego, ze Jaś rozrabiał na lekcji? Uczeń nie jest idiotą, więc jeśli konsekwencją nieuważania/przeszkadzania na lekcji jest dodatkowe zadanie dla przeszkadzającego, to powinien wyciągnąć odpowiednie wnioski i przestać przeszkadzć, bo jest to dla niego nieopłacalne.
                    • droch Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 04.10.20, 01:01
                      Oczywiście, że uważam, że zadawanie całej klasie jest niesprawiedliwe, a nawet może wciągnąć niezdecydowanych w zabawę, w myśl "jak cierpieć, to wiedzieć za co".
                      Natomiast czy uważasz, że statut szkoły przewiduje karne zadania domowe dla niesfornych uczniów? Może gdzieś tak jest, ale przypuszczam, że wątpię.
                      No tak już jest, że nawet w słusznym zapale nie należy przesadzać z naginaniem reguł.
                      • eliszka25 Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 04.10.20, 02:09
                        Nie mam pojęcia jaki jest statut w tej konkretnej szkole, do której chodzi dziecko autorki wątku. Póki co, to nauczycielka nagina reguły i za niesfornośc jednego ucznia karze całą klasę. Zdecydowanie uczciwiej byłoby karać tego konkretnego ucznia, a nie niewinnych. Jeśli natomiast dany uczeń uznał, że nie musi uważać na lekcji, to najwyraźniej umie więcej niż reszta klasy (przynajmniej w swoim mniemaniu). W takiej sytuacji dodatkowe zdanie powinien wykonać z palcem w nosie. Jeśli go to przerasta, to niech nie przeszkadza, tylko skupi się na lekcji, wtedy nie będzie dostawał dodatkowych zadań.

                        Moim zdaniem kara dla przeszkadzaczy powinna być na tyle dotkliwa, żeby nie opłacało im się przeszkadzać. Skoro zdaniem nauczycielki klasie nie dzieje się krzywda, gdy odrabia dodatkowe zadania z winy jednego przeszkadzacza, to tym bardziej temu przeszkadzaczowi nie stanie się krzywda, gdy będzie musiał zrobić dodatkowe zadanie z własnej winy.
                      • asia_i_p Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 04.10.20, 10:27
                        Nie przewiduje karnych zadań domowych.
                        Nie stawia wymogu jednakowych zadań dla wszystkich.

                        Jeżeli ktoś przez całą lekcję skupia się na jej rozwalaniu, to mam prawo przypuszczać, że niewiele z niej skorzystał i zadaję pracę domową pozwalającą mu nadrobić braki. Korzyść w dziedzinie zachowania to wartość dodana.

                        Oczywiście jak się trafi rodzic z prawniczym zacięciem, to spokojnie możemy zamiast stosować metody wyciszania eskalować konflikt do poziomu nagan dyrektora, podań o karne przeniesienie z klasy do klasy - tylko po co?

                        I nie, nie można pogadać z dzieckiem. Jeżeli pierwsza i druga rozmowa z szacunkiem i na spokojnie nie pomaga, to znaczy że dziecko jest rozwydrzone. Z rozwydrzonym dzieciem gadać się nie da - ono najpierw musi zobaczyć, że nauczyciel nie jest wobec niego bezradny. Potem trzeba mu zacząć okazywać szacunek. Wcześniej nie będzie widziało szacunku, tylko uległość.
    • lauren6 Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 09:57
      Nauczyciel ma obowiązek przerobić materiał na lekcji, a nie przerzucać ten obowiązek na rodziców. Sprawa nadaje się do zgłoszenia do dyrekcji: niech wyśle nauczycielkę na jakieś szkolenie pedagogiczne, gdzie ją nauczą dyscyplinowania uczniów.

      Sytuacja absurdalna i bardzo źle świadczy o nauczycielu.
    • stephanie.plum Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 11:06
      jako była nauczycielka języka obcego...

      cóż, szczerze mówiąc, są dwa rodzaje nauczycieli języków obcych.
      "wredni", którzy dobrze uczą, ale jadą czołgiem przez klasę, i "słodziutcy", u których, jeśli uczeń sam z siebie nie wykrzesa motywacji, albo nie ma wybitnych zdolności - nie da się nauczyć niczego, i potem jest, że dziubdziuś miał "słabą nauczycielkę", więc niemieckich derdidasów nie zna, choć miał lekcje x razy w tygodniu przez 5 lat.

      jeśli ta jest wredna, ale dobrze uczy, to może faktycznie nie warto wymieniać jej na milutką pańcię, której nikt nie dosłyszy w rozwrzeszczanej klasie.

      co powiedziałabym dziecku? żeby w sposób wyrachowany korzystało z umiejętności pani, olewając jej wredotę, bo w sumie ważne jest to, żeby nauczyć się języka, a nie, żeby cię głaskali cały czas po główce.
      jeśli byłabym pewna, że moje dziecko nie jest źródłem problemów, tłumaczyłabym, że "kara" w postaci większej pracy domowej to tylko korzyść, w sytuacjach skrajnych oferowałabym pomoc w odrabianiu, bo czasem dzieci mają naprawdę za dużo na głowie.

      i, drugim torem - zakulisowa rozmowa z rodzicami "wesołka", jeśli to tylko możliwe.

      kiedy uczyłam w szkole, miałam "wesołków", i też wszyscy przez nich tracili.
      wywalanie za drzwi było zakazane, bo sobie dziecina coś zrobi. więc sprawdzałam, gdzie lekcje ma wychowawca dzieciny, i, gdy ostrzeżenia nic nie dawały, wysyłałam go tam; miał siedzieć cicho i na przykład przepisywać jakiś długaśny tekst.
      to oczywiście też nic nie dawało...
    • turzyca Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 11:39
      Jest metoda, która działa zazwyczaj całkiem nieźle, bo nauczyciele się jej nie spodziewają. Delegacja uczniów z prośbą do nauczyciela. Z prośbą o pomoc. I z kwiatkiem. I niech podkreślą, że wolą jak pani uczy, bo wtedy lepiej rozumieją i nie chcą tracić lekcji, ale oni zrobili już wszystko, gadali z chłopakami i na jednego podziałało, prawda proszę pani, ale na tego drugiego nic nie działa, oni sobie nie radzą, i czy pani mogłaby na tę jedną osobę wpłynąć, np. usadzić ją w pierwszej ławce i mieć pod kontrolą? Klasa gwarantuje za prawidłowe zachowanie reszty i jak ktoś inny zacznie się wygłupiać to niech będzie jak dotychczas, a tę jedną osobę niech dyscyplinuje nauczyciel. Bo oni chcą się uczyć, dlatego chcą mieć tę nauczycielkę, bo ona dobrze uczy, ale nie mogą zrobić nic, żeby nie tracić lekcji.
    • ania_z_zielonymii Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 12:03
      Mój syn też ma kilku nauczycieli z podobnymi metodami. Szczerze? Uważam, że to porażka pedagogiczna, która uniemożliwia zgranie klasy. Napuszczanie jednych dzieciaków na drugich. A jest sporo innych możliwości: można wysłać librusem uwagę, odpytywać przeszkadzające dziecko lub tylko jemu zadać karną prace dodatkową.
      Klasa (reż 4) mojego syna (mój z tych grzecznych) ma swoją grupę whatsupową (najwyrażniej niekontrolowaną przez dorosłych), na której widzę notoryczne narzekanie i wyśmiewanie jednego wesołka klasowego, przez którego mają dodatkowe prace domowe z polskiego. Na razie zakazałam mojemu odzywać się na tej grupie, bo jak matka wesołka tam zajrzy to ma dowody na mobbing i klasowe dręczenie jej dziecka.
        • maj18-98 Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 01.10.20, 19:18
          Jeśli przeszkadzajace dziecko pełni rolę wesołka i rozśmiesza innych to znaczy że dają mu się wkręcać i prowokować. Wygaszanie takiego zachowania , które zależy od uczniów to brak reakcji na wygłupy, da się, wystarczy odrobinę poćwiczyć. Nauczycielowi łatwiej byłoby zastosować metodę marchewki, na przykład przyznawać punkty (mogą być wspomniane wcześniej kulki) za spokój na lekcji, po zebraniu wyznaczonej ilości kulek: nagroda dla całej klasy. Pomysły na nagrody mogą podać dzieci. Często działa nie tylko w młodszych klasach bo wspólne ubieganie się o nagrodę jednoczy bardziej niż unikanie kary.
          Chce tylko dodać, że rolą pedgoga szkolnego nie jest bycie szkolnym szeryfem a szkoła powinna mieć opracowany, ujednolicony system dyscyplinowania uczniów.
          • abcccc Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 03.10.20, 15:38
            maj18-98 napisała:

            > Jeśli przeszkadzajace dziecko pełni rolę wesołka i rozśmiesza innych to znaczy
            > że dają mu się wkręcać i prowokować. Wygaszanie takiego zachowania , które zale
            > ży od uczniów to brak reakcji na wygłupy, da się, wystarczy odrobinę poćwiczyć.
            > Nauczycielowi łatwiej byłoby zastosować metodę marchewki, na przykład przyznaw
            > ać punkty (mogą być wspomniane wcześniej kulki) za spokój na lekcji, po zebran
            > iu wyznaczonej ilości kulek: nagroda dla całej klasy. Pomysły na nagrody mogą p
            > odać dzieci. Często działa nie tylko w młodszych klasach bo wspólne ubieganie s
            > ię o nagrodę jednoczy bardziej niż unikanie kary.
            > Chce tylko dodać, że rolą pedgoga szkolnego nie jest bycie szkolnym szeryfem a
            > szkoła powinna mieć opracowany, ujednolicony system dyscyplinowania uczniów.
            Prawdopodobnie wyłapany został ten największy gagatek (może są jeszcze jakieś dzieci przeszkadzające, ale ten był najbardziej uciążliwy). A nagrody nauczyciel musi kupić za swoje prywatne pieniądze, więc z tym decydowaniem dzieci to nie do końca tak. To nie są często już naklejki jak w przedszkolu, tylko np.lizaki (o które niektórzy rodzice mogą mieć pretensje).
      • abcccc Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 03.10.20, 15:43
        ania_z_zielonymii napisał(a):

        > Mój syn też ma kilku nauczycieli z podobnymi metodami. Szczerze? Uważam, że to
        > porażka pedagogiczna, która uniemożliwia zgranie klasy. Napuszczanie jednych dz
        > ieciaków na drugich. A jest sporo innych możliwości: można wysłać librusem uwag
        > ę, odpytywać przeszkadzające dziecko lub tylko jemu zadać karną prace dodatkową
        > .
        > Klasa (reż 4) mojego syna (mój z tych grzecznych) ma swoją grupę whatsupową (na
        > jwyrażniej niekontrolowaną przez dorosłych), na której widzę notoryczne narzeka
        > nie i wyśmiewanie jednego wesołka klasowego, przez którego mają dodatkowe prace
        > domowe z polskiego. Na razie zakazałam mojemu odzywać się na tej grupie, bo ja
        > k matka wesołka tam zajrzy to ma dowody na mobbing i klasowe dręczenie jej dzie
        > cka.
        Nie do końca wiecie, czy inne dzieci nie podchwytują rozrabiania wesołka, więc nie oceniajcie nauczycielki. Nauczyciel nie powie mamie Jasia, że Grześ, Anusia i Staś rozbijają lekcję. Spotkałam się z tym, że generalnie system chroni sprawców a nie ofiaryuncertain Słowo "sprawca" trudno mi przechodzi przez gardło, ale już tu widać, że jakąkolwiek próbę poradzenia sobie ze sprawą rodzice odbierają jako napuszczanie dzieci na siebie. A na razie z tego, co widzę być może nauczyciel też czepia się tylko tego głównego rozrabiacza a inne dzieci w te sposób dostały ostrzeżenie przed podchwytywaniem wygłupów. Dowiedzcie się co i jak jest naprawdę.
        • ania_z_zielonymii Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 03.10.20, 16:07
          My wiemy jak jest, bo problem ciągnie się od 4 lat i nauczycielka 1-3 nam dokładnie opowiadała jak to wygląda. Była nawet wielka awantura rodziców. Tzn rodzice grzecznych przeciwko rodzicom dwójki dzieciaków rozwalających lekcje. Sprawa trafiła do dyrekcji. Jeden „wesołek” się uspokoił a drugi nadal dokazuje. Teraz klasa obrywa za tego jednego.
    • umi Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 03.10.20, 22:31
      Ja bym nic nie radzila dzieciom, pogadalabym z wychowawca, zeby on pogadal z rodzicami niezdyscyplinowanych. Zmiana nauczycielki czy zachowania spokojnych dzieci nic nie da, bo nie w nich lezy problem. Problemem sa te klopotliwe i lekcje beda normalne tylko jesli one sie uspokoja. Kazde inne rozwiazanie bedzie zle, bo czy nauczycielka podejdzie bardziej przyjaznie i pochyli sie nad rozwalaczami lekcji, czy bedzie robila to samo co teraz, ci spokojni beda obrywac. Jak nie wspolna odpowiedzialnoscia, to opoznieniami w nauce, kiedy babka bedzie dzialac pedagogicznie zamiast uczyc.
    • julita165 Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 03.10.20, 22:42
      No bardzo przepraszam ale nauczyciel ma obowiazek utrzymac taki porzadek na lekcji zeby dalo rade prowadzic ta lekcje. Nie moze byc tak, ze poniewaz jeden z drugim rozrabia i przez to na lekcji nie robia tego co maja robic to maja to zrobic sami w domu. Jezeli nauczyciel nie moze dac sobie z tym rady to tym bardziej trudno oczekiwac ze zrobia to inni uczniowie.
    • asia_i_p Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 04.10.20, 10:41
      Pogadaj z wychowawcą, bo to jego robota jest rozwalana przez to, co robi pani. Będzie miał za moment konflikty w klasie.

      W sytuacji idealnej nauczycielka powinna dostać wsparcie w pracy z tymi trudnymi uczniami. Ale przyznam, że przez całą swoją szkolną karierę, już blisko dwudziestoletnią, z taką sytuacją się nie zetknęłam - w sensie, że nigdy tego wsparcia nie dostałam ani nie widziałam, żeby ktoś je dostał.

      Systemu dyscyplinarnego w szkole w zasadzie też nie ma - ponieważ "konsekwencje", którymi dysponuje szkoła wobec ucznia regularnie rozwalającego lekcje, są żadne. Jest uwaga, rozmowa z pedagogiem, rozmowa z dyrektorem, nagana dyrektora - czyli słowa bez realnego wpływu na życie ucznia. Albo poinformowanie Sądu Rodzinnego o niewydolności wychowawczej - czyli z armatą na wróbla. Pośrednich, rozsądnych kar typu zostanie po lekcji + prace społeczne nie ma i w życiu nie przejdą, bo nie taka jest rola szkoły, bo dziecko ma prawo do swojego wolnego czasu, itd.

      Tym niemniej, twoją rolą nie jest budowanie systemu. Widzisz problem, który dotyka twoje dziecko, więc zgłaszaj - to jest twoja działka.
      • ania_z_zielonymii Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 04.10.20, 11:03

        > sądnych kar typu zostanie po lekcji + prace społeczne nie ma i w życiu nie prz
        > ejdą, bo nie taka jest rola szkoły, bo dziecko ma prawo do swojego wolnego czas
        > u, itd.
        >
        W sumie może szkoda. W USA chyba tak jest, że dzieciak przeszkadzający na lekcji siedzi po lekcjach w kozie z innymi przeszkadzaczami. Przynajmniej ma coś do stracenia. A u nas to można sobie wesołkować całą lekcję, najwyżej koledzy z klasy spuszczą łomot na przerwie w podzięce za karną pracę domową.
      • kochamruskieileniwe Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 04.10.20, 12:38
        Jestem umówiona z wychowawcą na wtorek Zamierzałam z nią pogadać, bo to, że takie stawianie sprawy (odpowiedzialność zbiorowa) jest prostą drogą do klasowego konfliktu - jest oczywistą oczywistościa.

        Wesołka znam od przedszkola = od najmłodszej grupy. Zawsze taki był, potem mu się polepszyło. Po powrocie do szkoły ( po lockdownie) - mocno mu się pogorszyło uncertain
        Dodatkowo, nakłada się chyba jeszcze to, że jest to jego sposób by być zauważonym i lubianym. Chłopiec jest, jakby tu powiedzieć - ze wzgklędu na rozmiary mocno odbiega od pozostałej klasy. W tym roku, po raz pierwszy!zczęły się przezwiska - grubas. (te dzieciaki, w większości znają się od przedszkola! Jeśli nie były w jednej grupie, to były w równoległej. Często są sąsiadami). Na szczęście to - zostało opanowane. Przynajmniej tak się wydaje.
        W ogóle, po tym lockdwonie wiele spraw się pogorszyło. To, plus zmiany nauczycieli, oraz ...dorastanie.
          • kochamruskieileniwe Re: Odpowiedzialność zbiorowa - co poradzić dziec 04.10.20, 17:31
            oj - taki lider manipulujący tez występuje uncertain Miał wcześniej podobne zapędy, ale został "usadzony". Teraz te zapędy wręcz wybuchły.
            najgorzej mają dzisiaki, które mu się nie dają - wszukiwane sa słabości i wyśmiewane. Kazde "potknięcie" - wyolbrzymiane.
            I to jest parszywe. Bo to takie kąsanie, gdy nikt z dorosłych nie widzi. A sporo dzieciaków, w imię bycia fajnym, idzie za nim. Zwłaszcza, że został wiceprzewodniczącym klasy - wyjorzystuje to.
            Ale od dawna miał zapędy autorytarne. Za to przy dorosłych - grzeczniutki.
            Kurcze, najgorsze to to, że mamusia uważa syna za ideał uncertain
            Też porozmawiam sobie na ten temat z wychowawcą...
            Też to poruszę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka