Dodaj do ulubionych

Psiarze - kolejna sekta

02.10.20, 13:14
W nawiązaniu do wątku o dziecku zagryzionym przez durne psy.
Nie trzeba było długo czekać by pojawiły się obornczynie tych kundli próbujące zrzucić winę na dziecko.
To jakaś forma sekty.
Obserwuj wątek
      • wrotek0 Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 13:44
        Dokładnie! To my - ludzie odpowiadamy za zwierzęta. I prawnie i moralnie. Sama mam dużego psa (do niedawna dwa) i choć jest naprawdę stabilny psychicznie i dobrze ułożony, to nigdy nie zaufam mu na 100 %. Kontrola być musi, żadnego biegania samopas czy zbliżania się do ludzi na spacerach.
          • sofia_87 Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 15:26
            Ja akurat obecnie mam kota, nie planuje też dużego psa, ale skoro piszesz, że pies nie powinien biegać samopas czy zbliżać się do ludzi na spacerach to ok, tylko co w przypadku gdy pies zaatakuje na swoim terenie osobę, która się tam znalazła wbrew woli wlasciela psa.
            Oraz co w przypadku gdy pies nie zbliża się do ludzi, ale ludzie pchają się z łapami do psa, pomimo sprzeciwu właściciela.
            Widziałam taka scenke z pomerenianem otoczonym przez dzieci i mamuske , pies warczal, wlasciciel prosil o odejście, bezskutecznie, w końcu pan zabrał psa na ręce i wyniósł. Usłyszał, że jest chamem ☺
            • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 15:49
              Mam tabliczkę na furtce, że uwaga zły pies.
              Nigdy psa luzem na terenie nie trzymałam tam. Chyba tak na wszelki wypadek powiesiłam przy poprzednim psie.
              Mnóstwo ludzi przez tę tabliczkę boi się i nie wchodzi. Listonosz czasem. Kurierzy, dzieciaki, niektórzy halloweenowcy, długo by wymieniać.
              Ludzie boją się. Nawet średnich psów i wyglądających na łagodne. Może i dobrze.
              Tabliczka bez sensu upierdziela nam życie i może zdejmę kiedyś.
              Ale widać, że niektórzy mimo tabliczki ryzykują i tak wejście i nie tylko niektóre dzieci, bo dzieci to dzieci.
              Na ludzi rady nie ma i to psi pan/ pani musi odpowiadać za bezpieczeństwo otoczenia psa.
              Ale czemu debilnie wchodzą na teren wyraźnie oznakowany jako niebezpieczny - nie wiem.
      • iuscogens Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 15:37
        Teraz przeczytalam, że to były pitbule (miksy) nie amstaffy. To jest jakaś głęboka patologia. Nikt normalny nie trzyma takich psów w bloku, przy dzieciach. A oni je jeszcze rozmnażali. W dzisiejszych czasach kiedy sterylizacja jest łatwo dostępna rozmnażanie zwierząt w domu to patologia. Zresztą wg mnie to pierwsza rzecz jaką powinno się zrobić po wzięciu psa/kota: sterylizacja albo kastracja. Inne podejście to jakiś ciemnogród mentalny. Szczeniaki pitbull i chodzą na olxie po 1,5-2 tys. Taki sobie widać wymyślili sposób na zarobek. Zaciąży suczka parę razy i będzie na remont i samochód uncertain
    • mid.week Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 13:33
      Pojawiły się głosy, ze dzieci - dla własnego bezpieczeństwa - powinny byc uczone jak zachowywac się przy zwierzeciu, a czego robić nie wolno. Nie zdejmuje to w żaden sposób odpowiedzialności za pogryzienie z właściciela psa.
        • alpepe Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 15:06
          Bo to jest normalne, jeśli pies był źle zsocjalizowany. Moja suka, jak czasem się gdzieś przez przypadek, nie wiem, pociągnie za ogon, odruchowo kłapie, ale jak zobaczy, że ręka, momentalnie chowa zęby. Odruch, a agresja to dwie różne rzeczy.
          Żeby było jasne, ja w tamtym wątku postulowałam uśpienie, a przynajmniej kastrację właścicieli, nie wiedziałam, że to wielbiciele rasy i pseudohodowcy. Nie czytałam artykułu, bo nie mam nerwów do ludzkiej głupoty, a amstafy lubię... oglądać z bardzo daleko, moja suka również.
      • anorektycznazdzira Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 16:27
        Po każdym rozgłoszonym medialnie gwałcie pojawiają się elaboratu co powinna kobieta, czego nie powinna, jak ma się ubierać, zachowywać, z kim rozmawiać i którędy może chodzić, a następnie "analizy" jak bardzo głupia musiała być ta zgwałcona, skoro coś tam, i gdyby nie była taka głupia to by jej nie zgwałcili, a tak to nie ma się co dziwić, a wy lepiej uczcie swoje córki czego im nie wolno a nie głupio żałujecie tej idiotki.
      • kokosowy15 Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 16:56
        Pojawiają się głosy, że dzieci przy przekraczaniu jezdni po pasach powinny patrzeć w lewo - prawo - lewo itd, a przechodzić gdy nikt nie jedzie. Nie zdejmuje to odpowiedzialności za potrącenie z kierowcy. Zarówno w kontakcie z psem jak i kierowca, pijanym człowiekiem trzeba zachować ostrożność, i każdy to powinien wiedzieć, dorośli i dzieci. Odpowiedzialność po fakcie dla poszkodowanego niewiele znaczy
        .
    • mary_lu Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 13:48
      Ludzie uwielbiają sekciarstwo, jak zdechł nam chomik, to chcieliśmy wziąć następnego z fundacji, mógł być do leczenia.

      Dostałam do wypełnienia tyle papierów, że prawie zrezygnowałam, ale jednak wypełniłam. Potem okazało się, że mam wyrazić zgodę na wizytę wolontariuszy z fundacji... pojechaliśmy do sklepu i kupiliśmy zwierzaczka.
      • triss_merigold6 Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 13:56
        Ja kupiłam za ciężkie pieniądze kota z bdb. hodowli. Zarejestrowanej, z długą historią, sprawdzalnej, zakup na jasnych zasadach. Dokładnie takiego, jakiego chciałam.
        Koncepcję, że pożal się Boże znudzone paniusie z fundacyjki miałyby łazić mi po chałupie i wydziwiać, z góry uznałam za bez sensu.
      • alba27 Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 17:32
        Ja właśnie z tego powodu nie wzięłam kotów że schroniska. Zgodziłabym się na wizytę przedadopcyjna gdyby to miało jakiś sens, ale przecież po tym jak kto ma w domu nie można być pewnym jak będzie traktować zwierzęta. U mnie mają jak w raju, kochamy je, mają zabezpieczony balkon, dobrą karmę i w razie potrzeby weterynarza. Od ponad 30 lat mam psy, koty i inne zwierzaki, ale jak rozmawiałam z panią z fundacji to czułam się jak półgłówek, który nie umie odróżnić kota od psa.
        • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 22:58
          Ja trochę też miałam jak Twoje i mieszane odczucia w kontaktach z fundacją. Lekkie zniechęcenie. A dom mój to zwierzyniec, koci/ psi raj jak u Ciebiesmile
          Wkurzało nas nie tylko oglądanie domu, zabezpieczenia, info, ale przede wszystkim rady dotyczące wyboru weta i najbardziej - wtrącanie się delikatne i subtelne w naszą opiekę nad naszymi domowymi seniorami psami i seniorką kotą ( kwestia kastracji, ewentualnych chorób, profilaktycznych badań, dodatkowych szczepień i karmienia). Generalnie ( przemyślałyśmy z córką i nie odstąpiłyśmy od zamiaru adopcji) WE WSZYSTKIM ostatecznie mieli rację. Nam też zależy na dobru naszych wszystkich zwierząt i jesteśmy fundacji wdzięczni głęboko. Nie tylko za dwa kolejne szczęścia ale za naukę jak dbać jeszcze lepiej i jeszcze bardziej odpowiedzialnie o zwierzęta.
          Więc nie masz racji nawet Ty. Bo już to, co triss napisała litościwie pominę milczeniem, sama sobie wystawia świadectwo.
          Fundacyjne wymagania i żmudny proces adopcyjny ma mega wiele sensu. Zasadniczo w absolutnie wszystkim niestety. Nawet książki, materiały polecane, info, edukacja. Zalecane/ sugerowane słusznie badania. Profilaktyka. Specjaliści. Karma.
          Niechcący tylko uprzyksza takim ludziom rzeczywiście odpowiednim dla zwierząt ( jak ty alba i ja, my) życie ale to mała cena przy takich sensownych staraniach o to by znaleźć bezdomnym i czasem straumatyzowanym zwierzakom dobrze rokujące i bezpieczne, troskliwe domy. A jak inaczej, nie mając wymagań, to zrobić???? Fundacja to nie wróżka, nie ma szkanej kuli i nie zna Cię. Musi weryfikować warunki. Mają uzasadnione pytania i sugestie i dobrze, że zwierzętom, w których ratowanie wkładają masę bezinteresownej pracy, kasy - starają się zapewnić dobre domy. I śledzić ich losy. Pomagają ( wręcz finansowo np w razie choroby)bo raz z kociej fundacji zawsze jesteś, nawet mając swój dom, podopiecznym fundacji. W schronie koty mają gorzej, możliwe kolejnego kota wezmę ze schronu.
          Oglądałam psy na stronie jakiegoś schroniska
          Była historia pogryzienia i oddania z powrotem do schronu zaadoptowanego ( ciężki przypadek ale pani uparła się, że piorun sycylijski na tego gryzącego psa, była do tej adopcji mega szkolona, ostrzegana, uczona. Zlekceważyła zalecenia schronu i stąd ugryzienie) psa. Proces adopcyjny ma znievhęcić osoby, może takie jak ja, do adopcji, która okaże się męką dla opiekuna zwierza i nieszczęściem dla samego zwierza.
          Ja sobie poczytałam i nie, na razie psa ze schroniska nie będzie.
          Zaburzenia behawioralne to dużo pracy, wynik trochę niepewny i za duże ryzyko w domu pełnym kotów.

          • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 23:36
            PS
            Jeszcze czasochłonna WYPRAWA na drugi koniec miasta komunikacją cholera miejską z wieloma przesiadkami z wózkiem inwalidzkim całą ekipą na jedno z kilku spotkań przedadopcyjnych, akurat to konkretnie spotkanie na obejrzenie pierwsze potencjalnych koteczków ( wg fundacji powinno nam było zależeć na zobaczeniu, dotknięciu naszych potencjalnych kotów przed adopcjąsad ) była moim zdaniem niestety bez sensu ale akurat w naszej rodziny przypadku tylko. Część słusznego, sensownego ale UPIERDLIWEGO MEGA dla nas procesu adopcji. Bo mi/ nam było wsio rawno, które koty bierzemy. Nie da się wziąć wszystkich. Z każdym jest u nas chemia. Każdego pokochamy. Równie dobrze mogłabym poznać moje konkretne koty i zobaczyć pierwszy raz dopiero u nas, na stałe, w domu. Niespodzianki były potem i tak bo nie rzuciłam okiem nawet tam, w fundacji i potem w domu patrzę - niespodziankowo i śmisznie umaszczony jedenbig_grin
            Nie chcę, jak Triss, wybierać koty, najkochańsze na świecie nasze koty jak towar w sklepie, jak rzecz. Niech będzie to przypadek trochę, które pokochamy.
            Oczywista mam swoje preferencje, takie na kiedyś, na przyszlość, na wieczne nigdy może. ESTETYCZNE. Marzę o rudym, rudych, piaskowo rudym. Lub i o zwariowanej trikolorce kolejnej. Teraz rudzielca nie mam niestety.
            Z psami mieliśmy inaczej bo dziecko dodatkowo zakochane od 2 roku życia w konkretnej rasie w " hasku", stado poznała w schronisku górskim w Gorcach jak mieszkaliśmy z nimi trochę. Ciągnięcie zaprzęgiem albo i tylko pulką BEZCENNE.
            I wolnościowa i trudna rasa bardzo i jakby " nieodpowiednia" dla osoby ze znaczną niepełnosprawnością fizyczną ( co zdecydowałowink, że byłam na tak). Filmowa też.
            Zakochaliśmy się troje od pierwszego wejrzenia. I stąd po 5 latach decyzja. Ale i tak staraliśmy się wziąć te swoje haszczaki maksymalnie nie wybierając ich, przypadkowo ( miał być jeden, pojechaliśmy przez pół Polski po niego i wróciliśmy z drugim też, dowożonym spontanicznie do nas w drodze powrotnej do domu przez hodowcę, tzn z dwoma).
            Wzieliśmy po prostu, odczekane, te niewybrane przez kupujących, ostatnie z miotu, któte zostały u hodowcy. Jak to u husky i tak są/były/ jest najpiękniejsza. Obiektywnie akurat zresztą bo całe 13 lat każdy spacer z nimi po lesie był zawsze przerywany zaczepianiem przez ludzi/ dzieci i głośnymi zachwytami jakie śliczne i jakie młodewink , he he. Malo wiek po moim husky widać, dopiero zupełnie niedawno głuchnie, ślepnie, ciut siwieje itd ale daje radę, nadal brana za młodziaka przez obcych.
            Nie jest to labrador więc jak kot nie lubi być ściskana. A już nienawidzi przez obcych tulenia. A wszyscy z łapami na dworzu lecąsad
            Jeszcze nikogo nie ugryzła, łagodne są husky ale niezależne i głaskanie w bardzo ograniczonym zakresie lubi, krótko i tylko przez najbliższych.
            W pubach, restauracjach zawsze jakieś maluchy dorwą się znienacka mimo naszych zabiegów i wyściskają. Cierpi pies.
            Jeszcze marzę o wilczaku, o kolejnych 2 husky, najlepiej rudym i błękitne 2 x oczy oraz o schroniskowych staruszkach. I białym łaciatym reksiu z kreskówki małym.
            Marzenia mają być niespełnialne jak to marzeniatongue_out
            Ale małż już powoli szykuje się na to, że starość będziemy mieć mega upierdzieloną i wykańczającą z powodu ewentualnego, odradzanego przez córkę wilczaka np. Jeśli jest coś bardziej problematycznego od naszej śp jednego z husky ( siostra jego ideał i zero klopotów zawsze) - to chyba tylko ewentualny wilczak.
              • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 15:19
                Wiem, że wilczak to głupota czysta i proszenie się o kłopoty.
                Teraz w domu 4 zwierzaki i jest fajnie, w miarę święty spokój.
                Prawdziwe wilki europejskie widziałam tylko w zoo praskim niedawno. Jakiś w średnim wieku palant łapy pchał za siatkę obok szyby, no może ciut przy siatce, nie jeszcze za siatką, przesuwał i gadał po czesku jak mantrę jakby modlitwę jakąś, zaklinanie nie wiem, nonstop cicho i bez przerwy mamrotał coś do wilków. I ten wilk jeden zamiast uchapać go czy coś, dużo dzieci obok stało, na zadowolonego z interakcji wyglądałwink i zaczął dość konkretnie czasowo ( ze 2 minuty?) przesuwać się centralnie naprzeciwko gościa, jakby ocierać się przeciągle, jak kot o nogi, o tę siatkę/ szybę obok. Scenka cud miód orzeszki. Niemal lepsza niż piorun sycylijski i figle z tučňakiem na koniec zoo. Myślę, zgaduję, że wilk po pierwsze trochę obeznany, przyzwyczajony do widowni więc mało strachliwy i podejrzliwy, ostrożny. No i po prostu chyba uznał, że facet podstawił mu pod nos sam swój zapach to wilk, w odpowiedzi, ocierając się i tuląc do siatki bliziutko chciał mu przedstawić swój wilczy zapach???
                W ogóle te wilki nie śmierdziały wyczuwalnie tam, a w Warszawskim zoo wilka zagroda grzywiastego chyba cuchnie tak, że niemal czuć jak się autem koło zoo nad Wisłą przejeżdżawink
            • triss_merigold6 Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 07:55
              Hello, jestem zdrowa na umyśle i ostatnią rzeczą jakiej chciałam do domu z dziećmi, to zwierzę z traumą, wokół którego trzeba chodzić na palcach i zaliczyć szkolenie, żeby w ogóle móc z nim przebywać.

              Miałam preferencje estetyczne i odnośnie do usposobienia, temperamentu, łagodności etc. Jeśli mam za coś zapłacić, sprzątać po tym zwierzątku, poświęcać czas etc. to ma być urzekająco piękne i miłe. Jeszcze mi qrde potrzebne zwierzę zeschizowane, agresywne czy brudzące, jasne...
              • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 15:24
                Triss
                Zdecydowanie moja sunia teraźniejsza stworzona dla Ciebie jest.
                Urzekająco spełnia Twoje werbalizowane w wielu wątkach wymaganiasmile
                Może kotek z hodowli Wasz podobny do niej będzie. Życzę Ci tegosmile
    • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 15:23
      Moje duże dziecko czasem wkurzają bezmyślni rodzice dziecibrobiących różne, potencjalnie niebezpieczne i ryzykowne, ruchy wobec cudzych psów.
      Niewybaczalne.
      Zawsze wtedy dziecku dorosłemu tłumaczę, że to psi opiekun ma zapewnić całemu otoczeniu, w tym głupolom dorosłym i niedojrzałym, nieprzewidującym, nienauczonym od kołyski treningiem i pouczeniami malcom, BEZPIECZEŃSTWO. Nawet w skrajnie celowym lub niecelowym idiotycznym tych ludzi, małych czy dużych, zachowaniu względem psa Twojego.
      I koniec kropka. Nie ma usprawiedliwień.
      Bo zapomnialo się i smycz była za długa czy czlowiek napastował/ molestował obcego psa, narzucał się. Pies w kagańcu i bez kagańca. Malutki czy duży. Łagodny czy agresywny z natury bo rasa łagodna czy miniaturowy debilny york, york nie, bardziej właściciel yorka.
      Nawet w przypadku napastnika i obrony przez psa, nadal trzeba myśleć o granicach obrony koniecznej pupila.
      Moje psy nigdy nie zrobiły, w związku z powyższym naszym myśleniem, żadnej krzywdy ( poważnej bo jakieś nie do przewidzenia, ze względu na nieprzewidywalne zachowanie człowieka, draśnięcie leciutkie policzka gościa niestety zdarzyło się) nikomu. Nigdy. A mieliśmy już ok 6 psów, teraz 1.
      Może jeszcze schronisko w planach zaistnieje i adopcja.
      Mając psa trzeba myśleć, przewidywać, zabezpieczać, mieć oczy z tyłu glowy. Nie myśleć głupio, że psa swojego się doskonale zna i że on nigdy.
      To oczywista oczywistość.
      Niewielu rodziców odpowiednio szkoli dzieciaki pod względem kontaktów z psami, swoimi czy obcymi. I nawet jak to robią i chwała za to - odpowiedzialność leży ZAWSZE po stronie opiekuna danego zwierzaka.
      Spuszczanie w lesie ze smyczy i w ogole latanie psów luzem nie tylko w lesie i liczenie na to, że w razie alarmu posluchają właściciela i biegiem wrócą do niego w razie potrzeby - to utopia. Może jakieś wyszkolone super wyjątki.
      Plus kupska w mieście. Nie sprzątanie po własnym psie. Ohyda.
      • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 15:36
        Sama mam na koncie ok 1 pogryzienie ( pies sąsiadów, w moim wlasnym ogrodziebig_grin ), mąż dwa ( raz nieszczepiony na wściekliznę pilnujący gospodarstwa wiejski burek znajomej ulubionej, raz na siłę bez sensu wywlekany z ogrodu własny, agresywny dla obcych, wielki kaukaz chapnął leciutko ale drasnął bo wielki pysk i kły miał), dziecko jedno tylko i chyba tylko raz, york sąsiadki, która otworzyła beztrosko drzwi i miała furtkę niezamkniętą i ten york nigdy podobno przenigdy nikogo w życiu nie gryzł, a dziecko, podstawówka szlo po prostu ulicą, chodnikiem, mijało niewinnie dom sąsiadki a ta miniaturowa bestia wyleciała bez powodu i ugryzienie paprało się goiło tygodniami jak nie dłużej. Właściciele gryzących psów w takiej sytuacji zwykle nie umieją się zachować na poziomie i okazać odpowiedniej skruchy. No bo pies NIGDY. A co mnie to obchodzi, że nigdy jeśli napada lub chce napaść, szarżuje tylko ( bo udalo kilka razy się uciec, ogarnąć jakoś sytuację samemu mimo debilnego psiego opiekuna) na moje dziecko??!!
        W dodatku jedno z moich dzieci nie ma żadnej szansy uciec bo brakuje sprawności.
        Nie zliczę ile razy zwykłe psie spacery to ryzyko przez takich idiotów.
        I nigdy cholera z naszej winy.
        To jak wypadki samochodowe mimo, że sam jedziesz bezpiecznie i przestrzegasz przepisów i auto masz sprawne.
      • malgosiagosia Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 16:01
        igge napisał:

        > Spuszczanie w lesie ze smyczy i w ogole latanie psów luzem nie tylko w lesie i
        > liczenie na to, że w razie alarmu posluchają właściciela i biegiem wrócą do nie> go w razie potrzeby - to utopia. Może jakieś wyszkolone super wyjątki.
        > Plus kupska w mieście. Nie sprzątanie po własnym psie. Ohyda.

        Mysle, ze granice zdrowego rozsadku jesli chodzi o psy, dawno zostaly przekroczone.
    • jowita771 Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 15:54
      Nie ma granicy, której jakiś durny psiarz nie przekroczy. Na tym forum przeczytałam już, że jak masz starego psa, dużego na tyle, że nie jesteś w stanie go nosić i ten pies zachoruje tak, że nie da się go wyprowadzać, to należałoby zmienić mieszkanie na parter. Normalnie zmieniasz mieszkanie, przecież to proste, nie?
      Innym razem jakaś oczadziała psiara zastanawiała się, czy nie można byłoby stworzyć burdeli dla psów, bo jej pupil ma czasem potrzebę i taki przybytek z dostępnymi suczkami by się przydał.
      • iuscogens Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 16:10
        Akurat ludzi rozmnażających takie psy i w takich warunkach trudno nazwać psiarzami. Naprawdę Mietek rozmnażający suczkę dwa razy w roku w bloku, żeby potem opylić szczeniaki na olx-ie to nie jest kategoria ludzi kochających zwierzaki.
      • anorektycznazdzira Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 16:33
        Była też inspirująca dyskusja o wydatkach po 100 tysięcy na leczenie psa, w tym zbiórkach.
        Pojawiły się głosy, że jak najbardziej, że ta i owa tyle by wydała, bo piesek to domownik, jak na przykład dziecko, a ona by wydała czy to na psa czy na dziecko. Na trzeźwą uwagę, że o ile nie jest milionerką, to na dziecko by nie wydała, ponieważ już wcześniej wydała na psa- nie było odpowiedzi.
        • iuscogens Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 16:38
          Błagam to takie oderwanie od reala w wersji hard. Często się tu na forum zdarza w różnych tematach. Tu się na forum dziwią jak można dojeżdżać 40minut do pracy w dużym mieście, bo jak zmieniasz pracę na taką w innej dzielnicy to mieszkanie też się poeinno. A zbiórki są jak najbardziej ok, jak chcesz to płacisz, jak nie to nie. 90% tych zbiórek jest potrzebnych z powodu głupoty, bezmyślności albo po prostu podłości ludzi względem zwierząt.
          • triss_merigold6 Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 16:52
            90% tych zbiórek jest potrzebnych z powodu głupoty, bezmyślności albo po prostu podłości ludzi względem zwierząt.
            Zwierzę tak chore, że na jego leczenie potrzebna jest specjalna zbiórka, powinno zostać uśpione. Wyjątek - psy i konie pracujące w policji, straży parków, służbie celnej, wojsku.
            • iuscogens Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 16:58
              A dlaczego? Co to znaczy tak chore, że potrzebna zbiórka? Usługi weterynaryjne są po prostu drogie. Myślę, że nic nikomu do tego czy wydaje swoją kasę na psa Azorka, piętnasta torebkę, botoks czy dzieci z Afryki. Zarabiam, mam swoją kasę i wydaję ją tak jak uważam za stosowne.
            • elf1977 Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 11:16
              triss_merigold6 napisała:

              > 90% tych zbiórek jest potrzebnych z powodu głupoty, bezmyślności albo po pro
              > stu podłości ludzi względem zwierząt.

              > Zwierzę tak chore, że na jego leczenie potrzebna jest specjalna zbiórka, powinn
              > o zostać uśpione. Wyjątek - psy i konie pracujące w policji, straży parków, słu
              > żbie celnej, wojsku.
              Jestem w stanie się zgodzić, ale w części. Wg mnie lepiej czasem uśpić chorego czy kalekiego psa, jeśli jego komfort życia jest bardzo obniżony.
        • triss_merigold6 Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 16:40
          O tak. Pamiętam też wątek, w którym gorąco odradzano pani uśpienie nieuleczalnie chorego psa z nietrzymaniem kału, który brudził jej całe mieszkanie. Wątków o behawiorystach do ewidentnie spieprzonych na psyche zwierząt nie zliczę, o konieczności ponoszenia nieograniczonych kosztów leczenia również.
          Wniosek - część ludzi ma brzydko pod kopułą. Jedno czy drugie zwierzę może być miłe i potrzebne towarzysko, ale to tylko pies czy tylko kot.
          • iuscogens Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 16:53
            No każdy leczy na tyle na ile go stać. Teraz jednak leczenie zwierząt jest standardem w jakichś cywilizowanych kręgach. Mówię z perspektywy Warszawy oczywiście. Tych którzy by jakieś niesamowite kwoty wydawali to w realu nie znam raczej, ale nie znam też ludzi z normalną sytuacją finansową którzy by np. uśpili psa czy kota, który rokuje bo operacja kosztuje 1500zl. Zresztą sama zobaczysz jak za jakiś czas przyzwyczaisz się do kota, dzieci też i jakby np. coś mu się stało to nie powiesz córce: nie płacz mała, to tylko kot, nie jest nam już potrzebny towarzysko to go uspimy a tysiska wydamy na bilety do teatru. Sama w takiej sytuacji z kasy wyskoczysz i będziesz leczyć, choćby dlatego, że wydałaś kupę kasy na niego. Myślę, że do wątków forumowych trzeba jednak podchodzić z rezerwą, internet przyjmie wszystko, nawet to żeby wysłać męża do Afganistanu żeby było na leczenie 18-letniego kota.
              • iuscogens Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 17:10
                No to może mówimy o innych zbiórkach. Jeśli chodzi Ci o jakieś kosmiczne kwoty albo ratowanie na siłę bardzo chorych czy wiekowych psów to jestem przeciwna. Sama musiałam podejmować decyzję o uśpieniu, tu nie chodziło o kasę ale to było bez sensu. Ale decyzja jest od strony psychicznej bardzo trudna. Aczkolwiek sama zawsze mówię, że jeśli zwierzak już cierpi i nie ma szans na wyzdrowienie to vtrzeba to wziąć na klatę i oszczędzić mu tego, bo on nie rozumie dlaczego go boli i strasznie vwkurzaja mnie ludzie którzy czekają aż pies/ kot sam się wykończy z bólu, bo wcześniej "nie mieli serca uśpić". To taka dygresja, bo mi właśnie sunia zaczęła chorować i nie wiem jak to się kuźwa skończy uncertain
                    • elf1977 Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 11:21
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Ha, znalazłam
                      > forum.gazeta.pl/forum/w,567,147119618,147119618,Pies_nie_trzymajacy_kalu_i_moczu.html
                      Dla mnie to kosmos, niejednokrotnie, jako właściciel hodowli musiałam decydować się na uśpienie szczeniąt, które miały wadę uniemożliwiającą normalne życie. Robiłam to z ciężkim sercem, ale robiłam. Gdyby moja najstarsza suczka była w takim stanie jak ten opisany, skróciłabym jej cierpienia z miłości do niej...
                      • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 14:53
                        Przeczytam potem ten wątek. Widziałam w tv takie psy jak opisywany w tamtym wątku. Zadowolone psy z życia i urobionych, wydających majątek na nie właścicieli. Adoptujących czasem też takie psy właścicieli. Za granicą, nie u nas.
                        U nas w schronie/ fundacji widziałam tylko jednego. Czekał na adopcję. No niestety ja nie zdecydowałabym się na tę adopcję. Nawet dziecko wolałabym adoptować z ZD niż z pęcherzem czy kałem do codziennego wyciskania. Takie to musiałabym chyba po prostu tylko urodzić i wtedy ok. Wyciskałabym.
                        Ale z naszym psem w czerwcu było też nasze pytanie siebie czy nasz pies tak cierpi, że trzeba go uśpić czy jest aż tak po prostu klopotliwy dla nas mega, że chcemy go uśpić i nie poddawać ewentualnej kolejnej operacji o niepewnym i możliwie nietrwalym efekcie.??
                        Pieluch nie bylo ale może kurczę powinny być? Gie i siki w mieszkaniu to syf i umęczenie niewyobrażalne ze sprzątaniem, odkażaniem, myciem domu i psa też.
                        Szczał i sr..ł. Zatwardzenie z równoczesnym rozwolnieniem.
                        Dłuuuuugo. Mimo leczenia.
                        Myślę, że bardziej był megaproblematyczny zdrowotnie w upieprzaniu nam pracą/ opieką nad nim życia ( i charakterologicznie ale o to mniejsza) niż cierpiał. Nie cierpiał skubaniec za bardzowink
                        I dlatego tylko sami grzecznie biegaliśmy do weta miesiącami ( a może i ze dwa lata?) i realizowaliśmy kolejne zalecenia.
                        Bo wg nas specjalnie za często i za mocno nie cierpiał. Zadowolony był. Momenty tylko gorsze były i zapominał. Nie krępował zresztą się nigdy od szczeniaka jak inne psy, 5 minut grzebania się w wiatrołapie ze spacerem i mieliśmy obsikaną nogę np czy narobione w wannie, taki był i żade szkolenie nie pomoglo i warunki. Musieliśmy zawsze z nim, nie zaspać, nie przegapić jego jakiejś potrzeby, nie tylko fizjologicznej. Te same geny co siostra a charakter krańcowo różny, hodowca ostrzegał i radził brać siostrę. Tylko siostrę.
                        A dla wygody własnej i komfortu usypiać to nie i jeszcze raz nie.
                        Dopiero jak jedną całą noc w ogrodzie co chwila jak próbował się załatwić przejęczał i perspektywa larw była i leczenia ich - wet sam uznał, że może dalsze leczenie to uporczywa terapia i czy decydujemy się na uśpienie czy kolejna operacja?
                        Na pewno chciał żyć, to wulkan życia był ale decyzję podjeliśmy my za niego.
                        Miał, przed śmiercią już, lepsze beztroskie okresy i gorsze chwile kiedy leżał zmęczony tylko i zastrzyki niechętnie i wrogo przyjmował od męża.
                        Potem znowu lepiej.
                        • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 15:00
                          Jego siostra żyje i nawet Triss kupiłaby ją od nas w podskokach i z pocałowaniem rękibig_grin
                          Spełnia wszystkie fanaberyjne wymagania co do zwierząt Triss i nawet więcej. Choć nie jest owczarkiem karnymtongue_out
                          Dogadałyby się i pokochały w dwa dni.
                          Idealny, miły pies, sam komfort i lekkość bytu. Obowiązki przy niej?? Żadne. Literalnie. Sama frajda i niekłopotliwość i współpraca.
                          Oraz zdrowa i sprawna i je malutko.

                    • yadaxad Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 23:36
                      Jak nie było amstafów, były przed laty mordercze historie o dogach, dobermanach, bokserach., foxterierach Przez pewien czas była moda na śliczne owieczki, bedlington teriery, które kupowali sobie ludzie zachwyceni jakie ślicznusie i wygasła, bo też upuściły sporo krwi, bo to ostre, nie tolerujące innych zwierząt, stróżujące diabły o anielskim wyglądzie.
            • 3-mamuska Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 18:31
              iuscogens napisał:

              > No każdy leczy na tyle na ile go stać. Teraz jednak leczenie zwierząt jest stan
              > dardem w jakichś cywilizowanych kręgach. Mówię z perspektywy Warszawy oczywiści
              > e. Tych którzy by jakieś niesamowite kwoty wydawali to w realu nie znam raczej,
              > ale nie znam też ludzi z normalną sytuacją finansową którzy by np. uśpili psa
              > czy kota, który rokuje bo operacja kosztuje 1500zl. Zresztą sama zobaczysz jak
              > za jakiś czas przyzwyczaisz się do kota, dzieci też i jakby np. coś mu się st
              > ało to nie powiesz córce: nie płacz mała, to tylko kot, nie jest nam już potrze
              > bny towarzysko to go uspimy a tysiska wydamy na bilety do teatru. Sama w takiej
              > sytuacji z kasy wyskoczysz i będziesz leczyć, choćby dlatego, że wydałaś kupę
              > kasy na niego. Myślę, że do wątków forumowych trzeba jednak podchodzić z rezerw
              > ą, internet przyjmie wszystko, nawet to żeby wysłać męża do Afganistanu żeby by
              > ło na leczenie 18-letniego kota.
              >


              Ona nie będzie ,ona własna córkę na siłę zaciągnie na aborcje bo uzna ze ta za młoda.
              I musiałby na czyjegoś bachora wydać. A ty o psie mówisz?
              Przecież ona własną rodzinę traktuje przedmiotowo ,a co dopiero jakieś tam zwierze.
            • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 01:05
              Litości, ile to jest " porządna" kasa wydana na zakup kota uzasadniającawink jego leczenie?
              Bo chyba nie 2-4 tysie?
              To może "opłaca"wink się nie wydać na zakup zwierza tylko do skarperty albo innej skarbonki odłożyć na ewentualne wet leczenie? Dołożenie do leczenia?
          • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 00:55
            Zawiało kościelnym podejściem pt czlowieka jako pana stworzeniawink i zwierzakom, co mają mu służyć.
            Nawet nie dyskutuję z tym co napisałaś triss.
            Nieograniczonego budżetu na leczenie nie mam. Konieczność jak ktoś widzi i narzuca to niech ewentualnie dorzuci się. Behawioryści często mówią ciekawe ale oczywiste rzeczy.
            Niedawno uśpiliśmy nieuleczalnie chorego nietrzymającego kału psa. Nie dało się go trzymać w ogrodzie bo lęgły się larwy, muchy i tak w kółko. Ale inicjatywa uśpienia padła zdecydowanie tylko ze strony lekarza tzn weta. Nie wiem, może brał też pod uwagę oprócz zmęczenia chorobą długą bardzo psa, nasze ludzkie zmęczenie. Nic nie mówił.
            Ulga teraz duża ale tęsknimy za psem bardzo wszyscy.
            • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 01:00
              PS
              W Twoim poście o miłym i potrzebnym towarzysko psie/ kocie. I że to tylko pies/ kot, zabrakło mi nacisku na to, że rolą człowieka w tym układzie jest ODPOWIEDZIALNOŚĆ, opieka mega i troska, właśnie z racji tego, że to " tylko" np kot. Więc to nie on zawiezie Cię i opłaci rachunek za weta czy lekarza ludzkiego.
        • tiszantul Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 17:33
          "Na trzeźwą uwagę, że o ile nie jest milionerką, to na dziecko by nie wydała, ponieważ już wcześniej wydała na psa- nie było odpowiedzi"

          Leczenie psa można spokojnie porównać nie do leczenia dziecka, tylko do zwykłych potrzeb życiowych:

          - Wiesz, chciałam dać dziecku sto tysięcy na wkład własny na mieszkanie, ale musiałam wydać na leczenie psa.
        • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 00:39
          Fundacja kocia zebrała tak raz, z wpłat po 5 zł indywidualnych, 8 tys na lek na chyba FIP. Kot chory od dawna był w stałym domu, po adopcji w dwupaku.
          Pomogli ludziom robiąc zbiórkę dla nie ich już w zasadzie kota.
          Wyleczony. Z potencjalnie śmiertelnej choroby. Był w bardzo ciężkim stanie.
          Jak czytam jakich specjalistów lekarzy tfu weterynarzy fundacyjne bezdomniaki odwiedzają i za jaką kasę to czasem jestem w szoku.
          Sama chciałabym być tak leczona i dzieci mieć zaopiekowane medyczniewink
          Powstaje pytanie czy byłoby mnie staćwink
          Ale serio, to fajne, że te nierozumiejące kwestii pieniądza bezpańskie i chore zwierzaki z ulicy - mogą mieć dostęp do taaakiej opieki. Podziwiam.
          I to, że fundacja wymaga od potencjalnych adoptujących spełnienia szeregu warunków mimo braku kolejki chętnych po nierasowe i chore, i czasem nie najpiękniejsze, stare, w wielopakach, specjalnej troski zwierzęta, koty czy psy, to też fajne. Dobrze o nich świadczy, że nie próbują pozbyć się i wypchnąć z azylu aby szybciej bo koszty np jak największej liczby bezdomniaków, kosztem i za cenę obniżenia wymagań. Tzn z ryzykiem trafienia futra w nieodpowiedzialne ręce.
          Bo co tam niby jakiś zapyziały, chory czy bez oka zapchlony kot znaczy. Przecież na jego miejsce, co wiosna pojawiają się tysiące kociaków, do których same ręce się wyciągają i oczy śmieją. A wszystkim pomóc nie da się i tak. Podoba mi się, że fundacje stawiają wartość pojedynczego każdego zwierza na wysokim miejscu.
          I tak, pewnie kiedyś jakieś moje zwierzę z braku środków nie zostanie nowocześnie wyleczone, może yrzeba będzie uśpić zamiast leczyćsad
          Operacje, przeszczepy, terapia bywają ekstremalnie kosztowne. Domu raczej nie sprzedam.
          Moje dziecko tak samo mogłabym leczyć, usprawniać na pewno więcej, lepiej, kosztowniej, za granicą, operacyjnie itd
          Nie robimy tego bo nas nie stać.
          Nie robimy też zbiórek na ten cel ale nigdy nie śmiałabym skrytykować innych rodziców chorego dziecko za to choć terapie czasem bywają z lekka wątpliwe.
      • sumire Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 16:45
        Były tu też paniusie, które twierdziły, że ich piesek nie musi wychodzić, bo wystarczy, że się załatwi do kuwetki i miodzio. Z drugiej strony były i takie, które deklarowały, że otrułyby szczekającego pieska sąsiadów. Tylko że skrajności to skrajności, nie reprezentacja całej grupy.
        Lajtova założyła kolejny wątek obliczony na jatkę, co lubi, a że psy to drażliwy temat na forum, pewnie jej się uda.
        • 3-mamuska Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 18:33
          sumire napisała:

          > Były tu też paniusie, które twierdziły, że ich piesek nie musi wychodzić, bo wy
          > starczy, że się załatwi do kuwetki i miodzio. Z drugiej strony były i takie, kt
          > óre deklarowały, że otrułyby szczekającego pieska sąsiadów. Tylko że skrajności
          > to skrajności, nie reprezentacja całej grupy.
          > Lajtova założyła kolejny wątek obliczony na jatkę, co lubi, a że psy to drażliw
          > y temat na forum, pewnie jej się uda.

          Bo jej wątki o wirusie już nie są chwytliwe wiec trzeba co innego szukać.
      • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 00:10
        Widziałam ale nie na żywo tylko w bbc plus na Animal Planet i na stronach schronu - psy z takimi jakby wózkami inwalidzkimi psimi. Niektóre stare i nogi niesprawne ze starości. Inne niesprawne od chyba wypadku czy urodzenia i na zaweze. Jeden musiał mieć wyciskany pęcherz codziennie czy odbyt ręczniesad
        Inny coś tam nowoczesnego przeszczepiono do środka psa supernowoczesnego, co umożliwiało mu w ogóle korzystanie z takiego wózka. O psach bez łap nie wspomnę bo dużo takich. W mojej kociej fundacji, jej kierownik ma cały dom pełen nieadoptowalnych i często niepelnosprawnych zwierząt niewyględnych. To są jej osobiste i jej chlopaka zwierzęta chyba.
        Dom ma tzn mieszkanie, przyznam, bardzo dostosowany do życia wielu kotów ( piesek stary inwaluda bez łapy jest jeden i obskakiwany/ obłożony kotami). Do ich dobrostanu czyli i do dobrostanu ludzi bo kot zadowolony przecież nie sprawia kłopotów. Trudno godzi się stado kotów plus tymczasy. Podpatrzyliśmy tam zabawki/ legowiska/ półki itp. Kupiliśmy kilka potem sami. A kto bogatemu zabronibig_grin
        Ta dziewczyna jest certyfikowaną behawiorystką kocią.
        Półek u nas extra nie ma. Mąż uważa, że kotom i tak za dobrze i jedzą lepiej od niegowink
        Same skotyfikowały dom na własną łapę bez naszego majsterkowania.
        Psu dajemy stare kołdry, koce itd. Bo jest typem posiadacza i zbieracza i posiadać lubi i pysk w nie wyciera zamiast w kanapy.
        Fajna rzecz zobaczyć na żywo dom behawiorysty. Widać tam MYŚLENIE.
        To był plus tej wizyty przedadopcyjnej.
      • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 00:17
        My, kończąc temat o psach potrzebujących wózka inwalidzkiego, musieluśmy kiedyś uśpić niestety 14 letniego kaukaza z powodu niesprawnych tylnych nóg właściwie. Nosiliśmy go i przenosiliśmy kawałkami jak dawaliśmy dlugo radę na spacerach. Ale był ogromny, nie dawalo się potem. Może był za duży na wózek, może i tak nie było by nas stać( cholera wie jaki koszt ustrojstwa i czy trzeba sprowadzać skądś). Wet nasz zaufany stały nic nie proponował oprócz niestety uśpienia. Może też brał pod uwagę, że zajechalibyśmy się rodzinnie, za duży wysiżek, pomoc psu potrzebna, a może pies stary i wet zwyczajnie wziął jak należy pod uwagę po prostu psa cierpienie i komfort życia, jakość życia.
    • gama2003 Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 16:36
      Dzieci nie są winne.
      Wlaściciel odpowiada, tu nie ma dyskusji.


      Ale równolegle dzieci powinny być uczone. Zamiast religii spokojne pogadanki o różnych zagrożeniach. W tym właśnie instrukcja obsługi zwierzaków. I wałkowanie tego. Na w razie w, gdy właściciel debil, gdy zdarzy się wypadek.
      Mam psy od zawsze, gdy w domu były małe dzieci i mali goście - nie było opcji zabawy z pieskiem bez nadzoru mojego, lub męża. I to też do momentu, gdy pies lub dzieci nie zaczynały wariować. Pies to pies.
      Moja mameja jeden raz zachowała się bardzo dziwnie, otworzyłam kurierowi a psa dosłownie wyprężyło. Warczała nie swoim głosem, zjeżona jak nigdy. Gdyby facet zrobił krok to by pewnie zaatakowała. Do dziś nie wiem o co jej chodzilo. Nigdy wczesniej i nigdy pozniej tak sie nie zachowała. Wobec nikogo.
      A ten jeden raz wystarczy by były kłopoty.
      • alpepe Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 17:12
        Moja mameja się jeży i nawet ostro szczeka, jak widzi staruszki o kulach. Tak więc to nic nie musi znaczyć, po prostu pan wydał się pewnie jej dziwny, ta jak mojej wydają się dziwni ludzie o trzech lub czterech nogach wolno człapiący lub wręcz stojący.
      • dybusia Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 17:20
        Po co ludzie mają psy?Co one im dają takiego co nie może dać drugi człowiek albo rybki?Pies o ile nie pełni roli służebnej wobec człowieka nie ma co zaoferować poza hałasowaniem,ryciem podwórka i hulaniem do płotu gdy ktoś przechodzi chodnikiem.A właściciele i tak ich wycałują w pysk którym dopierro się umył...
        • tiszantul Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 17:45
          "Po co ludzie mają psy?Co one im dają takiego co nie może dać drugi człowiek albo rybki?"

          Pies daje właścicielowi nieustanną afirmację. Żaden człowiek czy ryba nie będą się tak wygłupiać za puszkę żarcia dla psów po trzy złote. W tym sensie pies jest najbardziej ekonomiczny - najwięcej entuzjazmu najniższym kosztem
          • yadaxad Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 18:24
            A tu jeszcze robi się takie bezeceństwa, że przyprowadza się psy do szpitali chorym dzieciom, do różnych zaburzeń, do domów opieki i jacyś sekciarscy kretyni, nieuki twierdzą, że ma to terapeutyczny wpływ. Jakby im rybki nie mogli pokazać.
              • pani_tau Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 19:38
                dybusia napisała:

                > Rybka ma bardzo terapeutyczny wpływ,mam dwie .
                Pracowałam z gościem, na którego terapeutyczny wpływ wywierał hodowany wąż. Zwłaszcza to jak pożerał myszy, tak że ten...
                • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 14:24
                  Ale piękne są i godzinami obserwować, troszczyć się też można. Inwestować w ich dobrostanwink Bo warunki rybki w mieszkaniach też często jednak mają kiepskie, a te zwierzaki i ich wymagania powinno się poznawać też, najlepiej przed zakupem. I ostrożnie, z wiedzą dobierać kolejne gatunki.
                  Jak rybka cierpi to tego nie widać.
                  Więzi z rybkami stworzyć chyba nie można, a rosnąca między psem/ kotem i czlowiekiem więź jest bardzo miła i przyjemna i rozrywkowa i szczęściotwórcza plus zwiększa jeszcze odpowiedzialność za zwierzaka.
                  Taki królik, nie tylko rybka czy papużki to też powinny mieć odpowiednie warunki i przestrzeń, wzbogacane otoczenie.
                  Miałam największą klatkę na kręliki swoje dwa kiefyś i teraz, z perspektywy, myślę, że męczyły się. To nie były odpowiednie warunki. Jakieś dodatkowe info widziałam chyba w bbc specjalistów i duda, moje króliki jednak nie miaóy dobrego życia, to były nasze złudzenia.
            • malgosiagosia Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 18:46
              yadaxad napisał(a):

              > A tu jeszcze robi się takie bezeceństwa, że przyprowadza się psy do szpitali c
              > horym dzieciom, do różnych zaburzeń, do domów opieki i jacyś sekciarscy kretyn
              > i, nieuki twierdzą, że ma to terapeutyczny wpływ. Jakby im rybki nie mogli poka
              > zać.

              Nie tylko. Psy pracuja z policja i innymi jednostkami. Sa tez konie, swinki i inne stworzenia bardzo pomocne w terapii.
                • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 01:36
                  Pszczćłki.

                  Oraz domowe, hodowlane świerszcze jadalne i inne robale w szufladach futurystycznie wyglądającego ula, który został mi tu niedawno na forum zalinkowany w wątku o wege proteinach
                  ( nie twierdzę absolutnie, że świerszcze itp są wege proteinami bo nie są. Za to pożytecznymi zwierzętami są.
                  Pijawkami może też można " dokocić" taki ul. I domwink )
        • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 01:29
          Ale jak masz męża to drugiego naraz nie możesz mieć? Dzieci też jest skończona ilośćwink .
          A psa możesz. I ewentualnie kolejnego też. Czy kota.
          A taki pies czy kot to porównywalna (niemal?) frajdawink , koszt i czasochłonność, praca, wysiłek minimalny w zasadzie jak już wychowasz.
          I nawet niespodziankowość i przygodowość i śmiechowość jakby porównywalna, czasami wręcz większasmile
          Obserwować można zamiast wgapiać się w serial, ruch zwierz wymusza fizyczny i myślenie bo sporo zgadywać, odgadywać musisz.
        • elf1977 Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 11:25
          dybusia napisała:

          > Po co ludzie mają psy?Co one im dają takiego co nie może dać drugi człowiek alb
          > o rybki?Pies o ile nie pełni roli służebnej wobec człowieka nie ma co zaoferowa
          > ć poza hałasowaniem,ryciem podwórka i hulaniem do płotu gdy ktoś przechodzi cho
          > dnikiem.A właściciele i tak ich wycałują w pysk którym dopierro się umył...
          Jak tego nie rozumiesz, to raczej nikt Ci nie wytłumaczy.
      • tiszantul Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 17:40
        "Ale równolegle dzieci powinny być uczone. Zamiast religii spokojne pogadanki o różnych zagrożeniach"

        Jak podliczymy wszystkie propozycje, czego dzieci powinny być uczone "zamiast religii", to okaże się, ze lekcji religii jest 35 w tygodniu
      • 3-mamuska Re: Psiarze - kolejna sekta 02.10.20, 18:15
        Dzieci nie są winne.
        Wlaściciel odpowiada, tu nie ma dyskusji

        oczywiście ze dzieci są również winne to nie 3-latki a 12-latki duze dzieciaki.
        Właściciel zamknął psa u siebie w mieszkaniu ,bez dzieci ,dzieci same tam poszły.
        Może to nauczy trochę ludzi żeby więcej tłumaczyli dzieciom. I więcej wymagali.
        A nie 13-latka złamie nogę idąc do łazienki, a oczywiście gospodarze winni ze duże dziecko sobie nie radzi z chodzeniem.
        Kiedyś od dzieci się wymagało więcej myślenia i odpowiedzialności za samego siebie.
      • igge Re: Psiarze - kolejna sekta 03.10.20, 01:21
        He he, moje łagodne husky raz też zachowały się nietypowo( ale mogłam głupiego zachowania ludzkiego nie zauważyć bo byłam zdenerwowana babsztylem z tajnym partnerem).
        Były na smyczy ale chciały jakoś rzucić się na faceta, który, okazało się, pomieszkiwał z moją lokatorką od miesięcy nie płacącą czynszu itd oszustką i naciągaczką, która wtedy wezwała nawet policję na mnie, że usiłuję ją osobiście i w wynajmowanym mieszkaniu skłonić do płacenia wynajmu/ rachunków lub rezygnacji z mieszkania. U mnie. Ten facet ( teoretycznie mieszkala sama, w praktyce parka) o patologicznym sorry wyglądzie zbliżył się za blisko do mnie czy piesków i wtedy chciały go dziabnąć.
        Ale odciągnęłam w porę.