Dodaj do ulubionych

Spotkanie z byłym i jego zoną - po spotkaniu

02.10.20, 20:39
Pisałam tu ostatnio o kolacji, na której miał być też mój były kochanek i jego żona. Były różne scenariusze, ale nikt nie przewidział tego, co się w końcu wydarzyło (dokładnie wczoraj).
Poszłam na tę kolację, bo uznałam, że niesprawiedliwe jest to, że to ja mam uciekać... i wiecie co? Pan przyszedł, ale bez żony! Podobno została z przeziębionym dzieckiem.
Łasił się i wdzięczył przez cały wieczór. A kiedy doszło już do tekstów rzucanych głośno na forum w stylu „to wino, nie wiem czy pamiętasz, piliśmy kiedyś razem” i inne tego typu nawiązania - (szczerze - nie pamiętałam, czy rzeczywiście to było tamto wino), a znajoma zaczęła rzucać mi dziwne spojrzenia, stwierdziłam, że czas się ewakuować. Pożegnałam się i wezwałam taksówkę. Pan zebrał się do wyjścia w minutę...
Był bardzo zdziwiony, kiedy wsiadłam do taksówki i trzasnęłam drzwiami. Stał tam pod tą knajpą ... po chwili dostałam SMS o treści „strasznie szybko zapomniałaś...”

Nie piłam wieczorem rumianku, ani nie wstałam rześka jak skowronek. Ale mam poczucie, że zachowałam się jak trzeba.. No i trochę satysfakcji smile.
Miałyście rację, nie umiem się w to bawić, wyciągnęłam wnioski. Dzięki.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka