Dodaj do ulubionych

Egzamin z pozorantem...

04.10.20, 15:21
Po ostanich wydarzeniach i niektórych wypowiedziach ematek utwierdzam sie w przekonaniu że kazdy właścieciel psa rasy tzw obronnej ' bulle, amstaffy, owczarki, kaukazy itp; powinni obowiazkowo zdawac gdy pies konczy 2 lata egzamin kompetencji polegajacy na tym ze jako przebrany pozorant jest w stanie spacyfikowac atakujacego obcego "bulla" zas w drugi podejsciu odwołać skutecznie swojego psa od pozoranta...Nie umie...pies do adopcji przez osoby kompetentne.Bez płaczu, sentymentów i histerii,chcesz miec broń, panuj nad nią...
Obserwuj wątek
        • umi Re: Egzamin z pozorantem... 04.10.20, 15:58
          No to jestes wyjatkiem. Calkiem sporo kobiet po kursach samoobrony, w pozorowanej sytuacji ataku np. mdleje. Mimo, ze od miesiecy cwicza na sali. I nie maja odcigac od nikogo psa, maja sie tylko obronic w przecwiczony sposob kiedy ktos im chce wyrwac torebke albo lapie za ramie.
          Odciagac swojego psa sobie mozna, odwolac tez, jak sie czujesz pewnie. Czyli nie w sytuacji zagrozenia zycia. Jak do takiej sytuacji dochodzi, niejednemu nerwy puszczaja. I nie musi miec przy sobie psa, broni czy czegokolwiek.
            • umi Re: Egzamin z pozorantem... 04.10.20, 16:12
              Nie dziwne. Zyjemy w bezpiecznych czasach i bezpiecznym swiecie. Wiekszosc z nas nie jest szczegolnie agresywna. Nie mamy tez doswiadczenia w sytuacjach niebezpiecznych. Ilu facetow rzuci sie pomoc np. atakowanemu przez rowiesnikow nastoletniemu dziecku? Kiedys reagowal kazdy, teraz predzej kobieta narobi szumu niz facet w ogole ruszy tylek. A i to nie kazda, czesc uda slepe i gluche. Ludzie sa coraz bardziej skoncentrowani na sobie i egoistyczni, chca zyc wygodnie. A za wygoda i wdupiemaniem idzie brak praktyki w trudnych sytuacjach plus mala odwaga. I kiedy juz sie cos zdarza, jest szok.
              • triss_merigold6 Re: Egzamin z pozorantem... 04.10.20, 16:19
                Kiedys reagowal kazdy

                chyba oczadziałaś
                Miałam lata 90-te na praskim blokowisku, napadnięty mógł liczyć na pomoc tylko do swoich kolegów, jeśli przypadkiem byli w pobliżu. Nocne autobusy to była wolna amerykanka, krojenie na żywca przy ludziach, nad Wisłą to samo. Teraz jest sto razy bezpieczniej.
                • umi Re: Egzamin z pozorantem... 04.10.20, 22:43
                  Brak mi doswiadczenia z polskich blokowisk, zwlaszcza praskiego. Z nocnych autobusow warszawskich tez mi brak. I o krojonych ludziach nie slyszalam.
                  Pamietam za to, ze kiedys ludzie interesowali sie soba duzo bardziej i nie uciekali, kiedy ktos mdlal czy dostawal ataku padaczki. Albo kiedy dzieci znecaly sie nad innymi dziecmi. Teraz taka znieczulice zdarza mi sie obserwowac duzo czesciej. Chociaz moze to tez kwestia miejsca.
                  • milva24 Re: Egzamin z pozorantem... 05.10.20, 01:01
                    Teraz jesteśmy wrażliwsi i więcej rzeczy zostało wyeliminowane co przeczy Twojej teorii. Trzydzieści lat temu wielokrotnie byłam świadkiem publicznego lania swojego dziecka (i nie o klapsie piszę), co więcej sama go doświadczyłam. Dziś takie rzeczy się nie zdarzają. Dzieci nad innymi dziećmi też się znęcały. Teraz ofiara może liczyć na reakcję szkoły, pedagoga czy rodziców, kiedyś można było głównie usłyszeć żeby się nie mazgaić. W małych miejscowościach ludzie interesują się sobą nawzajem aż zanadto ale i w miastach znieczulicy nie zauważyłam.
      • triss_merigold6 Re: Egzamin z pozorantem... 04.10.20, 15:41
        Psy policyjne i wojskowe do słuzby patrolowej/obronne są szkolone tak, żeby zatrzymać i unieszkodliwić, a nie żeby zagryźć. Przede wszystkim obalają i trzymają, na komendę mają opanować agresję, to są psy selekcjonowane, a nie przypadkowe.
    • umi Re: Egzamin z pozorantem... 04.10.20, 15:54
      Moderacjo, gdzie ja zlamalam regulamin??? Nie wolno napisac, ze przecietny czlowiek nie bedacy komandosem czy pracownikiem policji moze w sytuacji zarozenia nie miec dosc silnyh nerwow, zeby ratowac przed psem osoby, ktora go napadla???
    • hamerykanka Re: Egzamin z pozorantem... 04.10.20, 16:24
      Ja z kolei mysle, ze polski odpowiednik Canine Good Citizen powinien byc obowiazkowy. Moje obie dobermanki byly na tym kursie. Oprocz podstawowych komend byly sytuacje spoleczne np spotkanie kogos z psem i przywitanie sie-psy mialy minac sie bez atakowania, obwachiwania itp. Spotkanie osoby na rowerze, na wozku inwalidzkim, nagle upuszczenie z hukiem ksiazki na podloge, na to wszystko psy mialy nie reagowac. Spotykanie w grupie, psy mialy chodzic kolo siebie, siadac, warowac, bez okazywania zainteresowania ludziom czy inym psom. Podczas egzaminu bylo tez przekazanie smyczy egzaminatorowi i wyjscie na kilka minut. Pies mial czekac bez wyrywania sie. To akurat jest przydatne np podczas zabiegow weterynaryjnych i szczepienia, aby spokojnie opuszczal wlasciciela na kilka minut.
      • berdebul Re: Egzamin z pozorantem... 04.10.20, 19:24
        To ostatnie jest imho bezsensowne. Spokojne zostawanie tak, ale przekazywanie smyczy komukolwiek zdecydowanie nie. Wszystkie zabiegi medyczne były, są i będą wykonywane w mojej obecności. Na sali operacyjnej tez byłam.
        • hamerykanka Re: Egzamin z pozorantem... 05.10.20, 00:20
          U nas czesto na rozne drobne zabiegi pies jest zabierany od wlasciciela do sali zabiegowej przez technika wet.
          Z Xena nie wiem jak zdalysmy te czesc egzaminu, bo zawsze zapierala sie i nie chciala odejsc z kims innym a wchodzila potem razem z drzwiami i techniczka jadaca na butachsmile
      • hanusinamama Re: Egzamin z pozorantem... 07.10.20, 23:31
        Zgadzam się. Moj chłopak miał 2 dobermany...były tak wytrenowane, ze jak kiedys na spacerze na jednego rzucił sie mały szczekacz, psy dostały info od własciela ze maja nie reagować. Pies udziabał jednego w łape a ten nic...moj chłopak wtedy złapał tego małego szczekacza (nie wiem jak ale go w sekunde obezwałdnił tak, ze ten puscił noge dobermana) i oddał włascicielowi z komentarzem "inny pies nie bedzie tak spokojny jak moj".
    • irma223 Re: Egzamin z pozorantem... 04.10.20, 16:34
      A to już takich egzaminów nie ma? Ze 30 lat temu były i to obowiązkowe przy każdej rasie obronnej. Bez tego pies/suka nie dostałby/ nie dostałaby zgody na krycie. Ale to oczywiście dotyczyło tylko psów i suk rodowodowych.
    • nelamela Re: Egzamin z pozorantem... 04.10.20, 19:45
      Takie egzaminy jak najbardziej istnieją.Mam hodowlę owczarków niemieckich długowłosych i psy żeby zostać reproduktorem muszą oprócz wymogu wystaw i przeswietlen w kierunku dysplazji zdać także egzaminy z posłuszeństwa i obrony. Zapewniam że nie jest to latwy egzamin i laik czyli przeciętny Kowalski sobie nie poradzi. Moi znajomi pukaja się w głowę ile wysilku czasu i kasy kosztują mnie te szkolenia.Ale komfort ulozonego i wyszkolonego psa jest wart tego poświęcenia.Pozdrawiam.
    • mia_mia Re: Egzamin z pozorantem... 05.10.20, 04:31
      Widziałam kiedyś minę rodzica, który słyszał w domu psa z bardzo agresywnej rasy, a nie słyszał głosu swojego dziecka. Myślę, że jeśli jeszcze kiedyś mieli psa to nic większego i groźniejszego od jamnika.
    • pytajacakinga Re: Egzamin z pozorantem... 05.10.20, 07:52
      Dawno temu miałam takiego psa amstaffa. Wychowany w miłości jak normalny pies i tak zawsze atakował inne zwierzęta i odrazu zagryzał. Bałam się że kiedyś posadza mnie za tego psa albo że ugryzie dziecko. Nie wiem co było z nim nie tak ale nigdy nie był uczony agresji a wręcz rozpieszczany więc agresja faktycznie siedziała w nim. W końcu bojąc się o to że nie zapanuje nad nim oddałam go do schroniska które go nawet przyjąć nie chciało i robili fochy że agresywnych psów nie biorą. Nie wiem miałam go zabić czy co🤔 W końcu przyjęli kiedy już groziłam że przywiąże im do płotu.
      Wiem nie ciekawa historia ale przynajmniej nie odpowiadam za zagryzienie jakiegoś dziecka. Te psy są nienormalne to niestety fakt. Ten pies był taki że nawet jak rozstałam się z ex z którym mieszkałam a pies od szczeniaka to po dokładnie miesiącu pies go już nie poznał i z atakował kiedy przyszedł po rzeczy. Od tego czasu sama boje się takich psów nawet jeżeli są mile wiem że sekunda i może im się zmienić.
        • pytajacakinga Re: Egzamin z pozorantem... 05.10.20, 09:07
          triss_merigold6 napisała:

          > Powinnaś była go uśpić, niby po co miał być w schronisku.

          Żaden wet nie chciał uśpić zdrowego 2 letniego psa. Pozatym też, mi szkoda było bo on w sumie był fajny do rodziny ale miał te odchylki że np przeskakiwał przez, plot i zagryzał psa sąsiadów w 2 minuty. Albo na spacerze mimo że był na smyczy podleciał jakiś mały piesek i on go odrazu gryzł nawet powąchać się nie, zdarzyli tak że totalna agresja do innych zwierząt do ludzi rodziny nie ale wolałam tego nie sprawdzac
          Uciekał też choć był duży i gruby to przeskakiwał siatkę 1,8 m w tej sposób że rzucał się na siatkę swoim ciężarem uginał ją i przeskakiwał. Demon nie pies a nigdy nie był uczony agresji czy krzywdzony taki po prostu był. Ja nie jestem osobą co by brała zwierzaka i się go pozbywała ale wtedy bałam się bardzo że będę odpowiadać za zagryzienie jakiegoś dziecka.
            • pytajacakinga Re: Egzamin z pozorantem... 07.10.20, 18:01
              prezent_urodzinowy napisała:

              > O jezu.. Nie wpadłaś na pomysł, żeby mu założyć kaganiec? Są takie, które pies
              > może nosić cały czas.
              > Ile psów zagryzł zanim go oddałaś?
              >
              > Ludzie to jednak zło....o wiele gorsze niż amstaffy.

              Psa zagryzł jednego i jednego krolika
              Kaganiec miał by nosić cały czas? Chyba oszalalas. Pies był niebezpieczny bo w kontakcie z innym zwierzęciem nawet nie warczał odrazu atakował. Ja w tym czasie miałam w domu 2 KE małych dzieci i wielu małych sąsiadów i nie chciało mi się ryzykowac ich życiem wolałam oddać psa i tyle w temacie. To właśnie przez takie niunie jak ty dzieci są zagryzane lub okaleczane do końca życia bo taka niunia mówi ojejku załóż mu kaganiec a może tylko piesek miał zły humor a może powinnam go mocniej trzymać. Nie! Pies był nie reformowalny i udowodnił to przez dwa lata swojego życia w ogóle teraz myślę że jednak powinnam go uśpić...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka