rycerzowa
04.10.20, 16:22
Ostatnia dyskusja o "ideologii singli" , która jawi się jako propaganda wygodnictwa, unikanie odpowiedzialności
za związek, za drugą osobę, ucieczka od rodzicielstwa tłumaczona lenistwem - natchnęła mnie do postawienia następującego pytania:
Czy domaganie się przez osoby homoseksualne prawa do małżeństw i do adopcji dzieci to jest domaganie się przywilejów czy obowiązków?
Skoro takie osoby chcą zawierać związki małżeńskie, to znaczy, że chcą mieć obowiązki małżonków, czy tak?
Bo małżeństwo to obowiązki, również prawne, materialne, nie tylko prawo do odwiedzin w szpitalu czy do dziedziczenia (to akurat można załatwić w inny sposób).
Prawo do adopcji dzieci, na przykład dzieci partnera, to obowiązek alimentacyjny, to prawna odpowiedzialność za
te dzieci.
Innymi słowy, ci ludzie chcą chcą się dobrowolnie "wrobić" w obowiązki, w śluby, w (cudze) dzieci, a nam się wydaje, że to jest domaganie się jakichś specjalnych praw.
Dlaczego im tego zabronić?
Dlaczego popierać ich "ideologię singli", której niby jesteśmy przeciwni?
Czy to nie jest sprzeczne z logiką?
Dysonans poznawczy mam.