Przywilej czy obowiązek.

04.10.20, 16:22
Ostatnia dyskusja o "ideologii singli" , która jawi się jako propaganda wygodnictwa, unikanie odpowiedzialności
za związek, za drugą osobę, ucieczka od rodzicielstwa tłumaczona lenistwem - natchnęła mnie do postawienia następującego pytania:

Czy domaganie się przez osoby homoseksualne prawa do małżeństw i do adopcji dzieci to jest domaganie się przywilejów czy obowiązków?

Skoro takie osoby chcą zawierać związki małżeńskie, to znaczy, że chcą mieć obowiązki małżonków, czy tak?
Bo małżeństwo to obowiązki, również prawne, materialne, nie tylko prawo do odwiedzin w szpitalu czy do dziedziczenia (to akurat można załatwić w inny sposób).
Prawo do adopcji dzieci, na przykład dzieci partnera, to obowiązek alimentacyjny, to prawna odpowiedzialność za
te dzieci.
Innymi słowy, ci ludzie chcą chcą się dobrowolnie "wrobić" w obowiązki, w śluby, w (cudze) dzieci, a nam się wydaje, że to jest domaganie się jakichś specjalnych praw.
Dlaczego im tego zabronić?
Dlaczego popierać ich "ideologię singli", której niby jesteśmy przeciwni?
Czy to nie jest sprzeczne z logiką?

Dysonans poznawczy mam.
    • bigzaganiacz Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 16:26
      Malzenstwo moga sobie zawierac w wielu krajach i swiat sie od tego nie zawalil
      Adopcje to juz inny temat i rozdzielmy dzieci partnera a dzieci wziete z bidula bo to spora roznica
      • jehanette Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 19:46
        Jakoś nie ma tłumów hetero par katolikow chętnych do adopcji dzieci więc może lepiej by im było jednak pod opieka dwóch kochających się tatow niż w domu dziecka...
        • niemaznaczenia Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 20:02
          Tłumy chętnych są, tylko procedury wybitnie utrudniają adopcje.
        • leni6 Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 20:09
          Są tłumy chętnych, w Polsce to rodzice adopcyjni czekają latami na dziecko a nie dzieci na rodziców, wyjątkiem są dzieci bardzo chore.
        • m_incubo Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 20:22
          Jak to nie ma? Właśnie są tłumy par, to dzieci, których sytuacja prawna pozwala na adopcję, nie ma aż tylu. Większość dzieci "z bidula" jest nieadoptowalnych.
      • hanusinamama Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 20:44
        A czemu to niby para hetero ma byc lepszymi rodzicami niz para lesbijek czy gejów? Sam fakt: tatuś+mamusia nie czyni nikogo lepszym rodzicem....o czym doskonale świadczą m.in. sprawy molestowania, znecania się czy zabicia dzieci w takich rodzinach.
        • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 23:04
          Bo adopcja nie jest z punktu widzenia doroslego, tylko dziecka. Tak samo singiel moze byc teoretycznie lepszym rodzicem niz niejedno malzenstwo, ale jednak to malzenstwa maja pierwszenstwo. Dla dziecka z trauma odrzucenia wybiera sie jak najlepsze warunki i nie doklada mu sie utrudnien, typu dwie mamusie, dwoch tatusiow, jedna mamusia zero tatusiow, jeden tatus zero mamusi - jesli mozna dac zestaw mamusia i tatus. Dorosli i to co oni chca, maja znaczenie drugorzedne. I to jest OK, czlowiek nie jest zabawka a ludzie ktorzy oczekuja od dzieci spelniania jakichs oczekiwan i kompensowania brakow, raczej nie sa dobrymi rodzicami.

          BTW, znecanie sie czy molestowanie raczej nie zalezy od orientacji. Tak samo osoba homoseksualna jak i heteroseksualna moze sie znecac czy molestowac. Nie jest tak, ze osoba homo to automatycznie pasyfista i osoba kochajaca caly swiat.
          • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 07:06
            W takim razie czemu zabrania się adopcji w parach jednopłciowych dzieci partnera? Czemu uniemożliwia się właśnie DZIECKU uregulowania jego sytuacji życiowej? Niestety, ale właśnie kwestia małżeństw jednopłciowych w Polsce i adopcji dzieci przez takie pary pokazuje że jest to kwestia wiary, religii, światopoglądu i zapatrywań pewnej grupy ludzi u władzy a nie kwestia szczęścia i dobrostanu obywateli w tym także i dzieci wychowywanych w takich właśnie związkach.
            • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 09:24
              Bo byloby to pole do naduzyc, z pominieciem dobra dziecka. Wiekszosc tych dzieci doskonale wie, ze ma wlasnych rodzicow roznej plci. To ze sie rozstali i nie ma pelnej rodziny juz jest wystarczajaco ciezkim przezyciem. Nie trzeba jeszcze dokladac, ze teraz zamiast mamusi dziecko ma nowego, drugiego tatusia albo zamiast tatusia nowa, druga mamusie. To jest robienie wody z mozgu i zaburzanie poczucia bezpieczenstwa w juz i tak naruszonym w posadach swiecie plus przestawianie podstaw, ktore dla dziecka sa czyms oczywistym i stalym. Takie rzeczy mozna sobie robic z doroslymi, im to nie zaszkodzi. Dzieciakowi wsyztsko wywraca sie do gory nogami i to nie jest dobre.

              Ponadto nawet lesbijka czy homoseksualista, celowo zrobiaca/cy sobie dziecko zeby je wychowywac samemu tez nie moze sie nim bawic i wmawiac mu, ze ona jest mamusia, a partnerka druga albo ze on jest tatusiem a jego partner drugim. Bo gdzies to dziecko ma drugiego rodzica i ma parwo o tym wiedziec (nawet jesli jest z banku spermy). Jest to naruszanie prawa czlowieka do tozsamosci i siwadomosci wlasnych korzeni.

              Po prostu nie mozna sie bawic drugim czlowiekiem i uzywac go do spelniania wlasnych fantazji, nawet gdy sie bardzo chce. Rozumiem pragnienie osob homoseksualnych do posiadania potomstwa, ale oprocz ich prawa sa tez prawa tego potomstwa do wlasnej tozsamosci i znajomosci korzeni. Czlowiekiem nie mozna sie bawic
              • beaucouptrop Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 09:44
                Bardzo madrze napisane.
              • dr.amy.farrah.fowler Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 10:05
                W związku z czym dziecko wychowywane przez całe życie przez dwie kobiety albo dwóch facetów po śmierci jednego z nich trafi do bidula albo do kompletnie obcych ludzi w imię pierdoletów o korzeniach i "chłopak, dziewczyna, normalna rodzina".
              • roks30 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 12:55
                Obserwuje na insta dwie pary lesbijej mające dzieci, które powstały z nasienia dawcy. I wszyscy łącznie z dzieckiem wiedzą że to dziecko ma 2 mamy i koniec. Wyjaśniały to w czerwcu przy okazji dnia ojca. Taka rodzina i już. Te, które nie urodziły kochają te dzieci tak samo.
                • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:40
                  Taa.... A ile to dziecko ma lat? Bo jesli jest przedszkolakiem, to jeszcze wszystko przed mamusiami. Za chwile dzieciak pojdzie do szkoly, a potem stanie sie nastolatkiem. I doda dwa do dwoch. Zabronia go uczyc biologii? Genetyka jest w programie kazdego kraju poza arabskimi i republikami bananowymi. Ciekawe, co zrobia jak dojdzie do tego samo, ze genetycznie jest tylko z jednej matki a gdzies tam ma ojca. I ze jednak mydla mu oczy z tymi dwiema mamusiami? Ludzie maja dzieci z in vitro, od dawcow tez, ale nie oklamuja tych dzieci co do pochodzenai (przynajmniej teraz juz odkryto, ze nie powinno sie tego robic i jest to niemoralne, gdyz kazdy ma prawo znac prawde o sobie).
              • mmoni Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 17:06
                Moment, ale kontynuując to rozumowanie, zabroniłabyś wszelkich adopcji i procedur in vitro z użyciem komórek dawców, również parom hetero? Bo to też "narusza prawo człowieka do tożsamości i świadomości własnych korzeni".
                • milupaa Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:25
                  Pokrętnie myślisz. Takie dziecko ma więc rodziców, nie genetycznych ale biologicznych. I w związku z tym to jest jego tożsamość i korzenie.
                  • alicia033 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:30
                    milupaa napisała:

                    > ale biologicznych. I w związku z tym to jest jego tożsamość i korzenie.

                    tak samo jak każde dziecko adoptowane przez parę heteroseksualną.
                    Uważasz, że adopcje powinny być ukrywane?
                    • milupaa Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:40
                      Nic takiego nie napisałam. Ale np adopcje genetyczne niektórzy ukrywają, ja uważam że to sprawa prywatna rodziców czy powiedzą czy nie. Dla dziecka nie ma to znaczenia praktycznego, i tak nigdy nie pozna dawców, którzy nawet nie wiedzą o jego istnieniu. Dawcy są anonimowi i nie sa ujawniane ich tożsamości.
                      • alicia033 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:53
                        milupaa napisała:

                        > Nic takiego nie napisałam. Ale np adopcje genetyczne niektórzy ukrywają, ja uważam że to sprawa prywatna rodziców czy powiedzą czy nie. Dla dziecka nie ma to znaczenia praktycznego,

                        tja, do momentu kiedy np. okazuje się, że do uratowania życia potrzebny jest przeszczep szpiku (i największa szansa, by znaleźć odpowiedniego dawcę jest wśród bliskich genetycznie krewnych) albo s(po)twierdzenia innych wad genetycznych.


                        i tak nigdy nie pozna dawców, którzy nawet nie wiedzą o
                        > jego istnieniu. Dawcy są anonimowi i nie sa ujawniane ich tożsamości.
                        • milupaa Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:38
                          To są marginalne przypadki. Dawcy sa dokładnie badani i muszą być zdrowi. Także najbliższa ich rodzina.
                • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:43
                  No przeciez wycofano anonimowe dawstwo. Gdyz jest wbrew prawu dziecka do wiedzy o wlasnym pochodzeniu. Czlowiek to nie piesek, ktorego kupujemy bo chcemy i jest slodki, a poza tym niewiele ma do gadania, tylko odrebna osoba.
                  • alicia033 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:07
                    umi napisała:

                    > No przeciez wycofano anonimowe dawstwo.

                    ięc właśnie.
                    Dlaczego więc uważasz, że dzieciom par homoseksualnym wmawia się cokolwiek innego, niż jest biologicznym faktem ? Czyli, dokładnie tak, jak w przypadku dzieci adoptowanych przez pary heteroseksualne, że są dzieckiem adoptowanym, niepochodzącym genetycznie od żadnego z rodziców adopcyjnych lub tylko od jedniego z nich? Przy czym w przypadku pary lesbijek pochodzenie genetyczne już nie jest takie proste, bo dna mitochondrialnym umiemy manipulować i na świat przyszło już niejedno dziecko które ma genotyp pochodzący od dwóch różnych kobiet.
                    • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:18
                      Jak na razie to dziecko z eksperymentu nie dozylo starosci. Pozyjemy i poczekamy na co berdzie chorowac, moze jeszcze znienawidzic mamusie i lekarzy za powolanie na swiat suspicious

                      A uwazam, ze sie wmawia, bo sie wmawia. Popatrz nawet na wpisy w tym watku - dziecko ma dwie mamusie, nie ma taty. dziecko ma dwoch tatusiow, nie ma mamy. Zadna rodzina adpocyjna nie mowi dziecku, ze nie ma rodzicow biologicznych (o ile osrodek sie nei rypnie przy kwalifikacji). Takich swirow nikt swiadomie do adopcji nie dopusci.
                      • mmoni Re: Przywilej czy obowiązek. 06.10.20, 11:49
                        Uważasz, że pary gejowskie są w stanie skutecznie wmówić dzieciom, że dwie mamusie albo dwaj tatusiowie są jego biologicznymi rodzicami? O ile nie żyją w kompletnej izolacji jak w filmie "Kieł", to nie sądzę. Jakoś wcześniej czy później muszą to wyjaśnić dziecku, dokładnie tak samo jak rodziny adopcyjne hetero wyjaśniają dziecku (jeżeli było adoptowane jako malutkie i nie pamięta), ze gdzieś tam są jego rodzice biologiczni, co nie znaczy, że rodzice adoptowani kochają je mniej, a wprost przeciwnie.
                        • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 06.10.20, 11:54
                          Przede wszystkim, że pary homoseksualne WMAWIAJĄ dzieciom że te mają dwie mamy czy dwóch ojców li i jedynie. To są projekcje tych przerażonych wizją świata, niezgodną z ich światopoglądem.
                          • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 06.10.20, 11:55
                            Uciekło mi słówko wątpię. Wątpię że pary homoseksualne WMAWIAJĄ coś swoim dzieciom.
                      • asia_i_p Re: Przywilej czy obowiązek. 08.10.20, 07:00
                        Ale też żadna normalna rodzina adopcyjna nie mówi dziecku, że je tylko wychowuje, a gdzieś tam są jego mama i tata. Rodzina adopcyjna jest dla dziecka mamą i tatą, nie pełniącymi obowiązki mamy i taty. Czym się różni matka adopcyjna mówiąca dziecku "jestem twoją mamą", od partnerki matki biologicznej, mówiącej dziecu "jestem twoją mamą"?
                  • milupaa Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:27
                    Gdzie wycofano? W Polsce?
                    • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:39
                      W Polsce nie wiem, nie znam az tak polskiego prawodastwa. W Europie zachodniej pojawia sie taka tendencja, w kontekscie prawa do wiedzy o pochodzeniu.
              • milupaa Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:22
                Zgadzam się w całej rozciągłości. Póki co jestem przeciw adopcji przez pary homo bo nie sa to optymalne warunki do rozwoju małego człowieka. I śmieszą mnie argumenty ze lepiej taka para niż bidul. Czyli mnejsze zło? Najlepiej uprościć procedury adopcyjne.
                • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:24
                  Ale dzieci w takich parach JUŻ SĄ. Utrudnić im normalne życie, uregulowanie ich sytuacji prawnej bo TY masz obiekcje?
                  • milupaa Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:32
                    Można zrobić wyjątki, dla dzieci urodzonych wcześniej. Te dzieci już są jak piszesz i mają rodziców, mają też przecież biologicznych ojców i matki.
                    • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:47
                      A czasem nie mają i co w związku z tym? Może w ogóle zakażmy adopcji jakiejkolwiek co? Bo będą nadużycia, bo korzenie itd.
                      • milupaa Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:29
                        Jak nie mają? Niepokalane poczęcie?smile
                        • asia_i_p Re: Przywilej czy obowiązek. 08.10.20, 07:11
                          Nieżyjący rodzic, nieznany rodzic, przemocowy rodzic, który utracił prawa rodzicielskie, obojętny rodzic, który pozbył się praw rodzicielskich prawnie (nie uznając dziecka) bądź faktycznie (ignorując fakt istnienia dziecka). Dokładnie ten sam zestaw, co w przypadku każdego dziecka adopcyjnego.
                  • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:47
                    No to niech sobie beda. Nawet jesli sa, nadal maja dwoje rodzicow roznej plci i prawo do wiedzy o tym. Powiem Ci cos strasznego - osoby homo tez majarodzicow roznej plci! Serio serio. I tez maja prawo o tym wiedziec, podobnie jak maja prawo oczekiwac od tych rodzicow opieki, pomocy i wsparcia (o ile ci sie nie wymiksowali i nie ukrywaja przed sadem). Orientacja nie ma nic do posiadania pakietu rodzicow, to sa dwie rozne sprawy.
                    • asia_i_p Re: Przywilej czy obowiązek. 08.10.20, 07:15
                      Zdajesz sobie sprawę, że każde dziecko adopcyjne jest w sytuacji odrębności rodziców biologicznych od rodziców rzeczywiście pełniących funkcję rodziców? Fakt, że rodzic adopcyjny jest partnerem/ partnerką jednego z rodziców biologicznych nic tu nie zmienia. Nie spotkałam się z protestem przeciwko sytuacji, żeby drugi mąż matki zaadoptował jej dzieci, jeśli pierwszy umarł bądź ma odebrane prawa rodzicielskie, a jeżeli chce to zrobić partnerka matki, to nagle wszyscy mają z tym problem.
                • alicia033 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:27
                  milupaa napisała:

                  >I śmieszą mnie argumenty ze lepiej taka para niż bidul.

                  durni i bezmyślni tak mają.
                  A w temacie polecam "Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie".
                  • milupaa Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:35
                    Durni i bezmyślni mają takie argumenty jak rozumiem?
                    • alicia033 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:37
                      tak, durni i bezmyślni mają dokładnie takie argumenty jak ty, milupaa.
                      • milupaa Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:45
                        Durna i bezmyślna ty jesteś alicja bo nie masz żadnych argumentów poza inwektywami smile
                        • alicia033 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:46
                          proponuję najpierw jednak zapoznać się z polecaną lekturą.
                          • milupaa Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:30
                            Proponuje nauczyć się trochę kultury.
                • ritual2019 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:49
                  A dlaczego nie sa to optymalne warunki do rozwoju dziecka? Bo sa tej samej plci? To jest akurat najmniejszy problem, dzieci do prawidlowego rozwoju potrzebuja zupelnie czego innego, plec rodzicow jest bez znaczenia.
                  • milupaa Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:36
                    Nieprawda. Do prawidłowego rozwoju potrzebują ojca i matki, inne wzorce przekazuje matka a inne ojciec. To nie jest wszystko jedno.
                    • sumire Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:38
                      milupaa napisała:

                      > Nieprawda. Do prawidłowego rozwoju potrzebują ojca i matki, inne wzorce przekaz
                      > uje matka a inne ojciec. To nie jest wszystko jedno.

                      Idąc tym torem rozumowania, powinno odbierać się dzieci samotnym rodzicom.
                      • milupaa Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:40
                        Co innego.zarządzenie losu a co innego fundowanie na starcie dziecku celowo gorszych warunków do rozwoju.
                        • sumire Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:42
                          A masz jakieś dowody na to, że te warunki istotnie są gorsze?...
                      • nunia01 Re: Przywilej czy obowiązek. 06.10.20, 00:03
                        Albo takim gdzie role społeczne się odwróciły. Już wiem czemu jestem popaprana - mój ojciec gotował (świetnie i gotuje nadal) i zakupy robił i dziećmi się zajmował. A moja mama pracowała, jeździła w delegacje. Powinni im byli dzieci odebrać.
    • dolcenera Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 16:30
      Ostatnia dyskusja o "ideologii singli" , która jawi się jako propaganda wygodnictwa, unikanie odpowiedzialności
      za związek, za drugą osobę, ucieczka od rodzicielstwa tłumaczona lenistwem - natchnęła mnie do postawienia następującego pytania:
      ...

      Masz dysonans poznawczy, ponieważ założenie pierwotne jest FAUX, singielstwo nie jest ucieczką od małżeństwa/rodzicielstwa jest mieszanką wyboru i okoliczności życiowych.
      • rycerzowa Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 18:11
        dolcenera napisała:

        ...
        >
        > Masz dysonans poznawczy, ponieważ założenie pierwotne jest FAUX, singielstwo ni
        > e jest ucieczką od małżeństwa/rodzicielstwa jest mieszanką wyboru i okolicznośc
        > i życiowych.

        Ja to wiem, ale specjaliści od ideologii właśnie tak uważają, że singielstwo to ucieczka od obowiązków, wybór łatwizny.
        Z drugiej strony popierają singielstwo osób homoseksualnych, odmawiając im prawa do wzięcia odpowiedzialności za ich życie uczuciowe, za ich partnerów.
        Nie znajduję w tym logiki, ot co.
        • dolcenera Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 18:27
          Chorego umysłu nie zrozumiesz.
        • 3-mamuska Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 20:17
          rycerzowa napisała:

          > dolcenera napisała:
          >
          > ...
          > >
          > > Masz dysonans poznawczy, ponieważ założenie pierwotne jest FAUX, singiels
          > two ni
          > > e jest ucieczką od małżeństwa/rodzicielstwa jest mieszanką wyboru i okoli
          > cznośc
          > > i życiowych.
          >
          > Ja to wiem, ale specjaliści od ideologii właśnie tak uważają, że singielstwo to
          > ucieczka od obowiązków, wybór łatwizny.
          > Z drugiej strony popierają singielstwo osób homoseksualnych, odmawiając im praw
          > a do wzięcia odpowiedzialności za ich życie uczuciowe, za ich partnerów.
          > Nie znajduję w tym logiki, ot co.


          To zupełnie mieszasz.
          Bycie małżeństwem nie jest równoznaczne z rodzicielstwem.
          A życie bez ślubu nie oznacza bycia singlem.
          • annajustyna Re: Przywilej czy obowiązek. 08.10.20, 07:29
            Ależ homoseksualiści mogą się realiziwac w związkach platonicznych, jako rodzeństwo, wujostwo, przyjaciele osób heteroseksualnych. Im odmawia się jedynie prawa do życia seksualnego i rodzicielstwa, jak wszystkim ludziom bez sakramentu małżeństwa.
            • annajustyna Re: Przywilej czy obowiązek. 08.10.20, 07:30
              A życie w małżeństwie z dana osoba to też tak naprawdę przypadek - że akurat kogoś poznałam etc. I akurat tę, a nie inną osobę.
              • annajustyna Re: Przywilej czy obowiązek. 08.10.20, 07:32
                Ten pan wystarczająco ośmieszył sakrament małżeństwa. Nie wiem, jak mógł wziąć go z trzecią żoną, po tym jak traktował drugą:
                www.pudelek.pl/zaradny-jacek-borkowski-zdradza-co-doradzil-zonie-przed-rozwodem-koscielnym-niech-napisze-ze-jestem-gejem-6562031621065248a
      • 3-mamuska Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 20:14
        dolcenera napisała:

        > Ostatnia dyskusja o "ideologii singli" , która jawi się jako propaganda wygodni
        > ctwa, unikanie odpowiedzialności
        > za związek, za drugą osobę, ucieczka od rodzicielstwa tłumaczona lenistwem - na
        > tchnęła mnie do postawienia następującego pytania:
        > ...
        >
        > Masz dysonans poznawczy, ponieważ założenie pierwotne jest FAUX, singielstwo ni
        > e jest ucieczką od małżeństwa/rodzicielstwa jest mieszanką wyboru i okolicznośc
        > i życiowych.


        Dokładnie.
      • hanusinamama Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 20:45
        Ale ona nie mowi ze tak jest...tylko, ze ci sami ktorzy twierdzą ze singielstwo to lenistwo i uciekanie od obowiązków zaprzeczają sobie nie godząc sie na małżeństwo gejów.
    • angazetka Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 16:31
      Jest to domaganie się równych praw - i obowiązków. Żadnych przywilejów. Tylko tego samego, co inni.
      Nie wiem, kim jesteście "wy", którym się wydaje inaczej.
      • demodee Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 18:19
        Małżeństwo jest przywilejem. Nie każdy może je zawrzeć, trzeba spełniać mnóstwo warunków.

        Oczywiście osoby homoseksualne mogą zawierać małżeństwa i adoptować dzieci, o ile te warunki spełniają, tak samo jak osoby heteroseksualne.
        • sumire Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 18:27
          demodee napisała:

          > Małżeństwo jest przywilejem. Nie każdy może je zawrzeć, trzeba spełniać mnóstwo
          > warunków.

          Mnóstwo? Być pełnoletnim, zdrowym psychicznie, nie być już w związku małżeńskim i zawrzeć je z osobą przeciwnej płci. To jest mnóstwo twoim zdaniem?

          > Oczywiście osoby homoseksualne mogą zawierać małżeństwa i adoptować dzieci, o i
          > le te warunki spełniają, tak samo jak osoby heteroseksualne.

          Czyli nie mogą, ponieważ nie spełniają jednego z "mnóstwa" warunków określonych przez polskie prawo.
          • demodee Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 18:36
            > To jest mnóstwo twoim zdaniem?

            Moim zdaniem to jest całkiem sporo, ale nie będę się o to kłócić.

            > Czyli nie mogą, ponieważ nie spełniają jednego z "mnóstwa" warunków określonych przez polskie prawo.

            Osoba LGBT może zawrzeć związek małżeński, jeśli spełnia te warunki. Tak samo jak osoba hetero. Urząd stanu cywilnego nie sprawdza orientacji seksualnej kandydatów na małżonków, tylko te wymienione wyżej okoliczności.
            • jowita771 Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 20:07
              Oczywiście, może wziąć ślub z osobą odmiennej płci, być nieszczęśliwa, unieszczęśliwić tę drugą osobę. No, ale przynajmniej jakiś prawicowy polityk będzie zadowolony, więc warto własne szczęście poświęcić.
              • demodee Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 20:31
                > Oczywiście, może wziąć ślub z osobą odmiennej płci, być nieszczęśliwa, unieszczęśliwić tę drugą osobę.

                Wcale nie musi. W Polsce nie ma obowiązku zawierania związku małżeńskiego.
              • mio-nuskropka Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 06:55
                Zasadniczo to samo dotyczy wielu par hetero.
          • mio-nuskropka Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 06:53
            Mogą. Osoba homoseksualna to nie jest para homoseksualna, dopóki nie jest w innym związku małżeńskim, jest pełnoletnia i w pełni władz umysłowych, może zawrzeć małżeństwo. Tyle, że nie z osobą tej samej płci.
        • angazetka Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 20:15
          Małżeństwo nie jest żadnym przywilejem. Jest możliwością.
          Teraz wytłumacz, proszę, dlaczego osoby niehetero w Polsce nie mogą zawrzeć ww. małżeństwa z osobą, którą kochają. Dlaczego nie są godne?
          • demodee Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 20:35
            > dlaczego osoby niehetero w Polsce nie mogą zawrzeć ww. małżeństwa z osobą, którą kochają.

            Dlatego, że małżeństwo jest przywilejem. Nie tylko osoby heteroseksualne nie mogą zawrzeć małżeństwa z osobą, którą kochają. Nie może tego zrobić np. rodzeństwo. Albo osoba niepełnoletnia. Albo ubezwłasnowolniona. Albo osoba, która jest zamężna/żonata nie może w Polsce wejść w związek małżeński. Dlaczego?
            • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 20:54
              Dobrze, przyjmijmy na chwilkę że małżeństwo to przywilej. To teraz podaj mi JEDEN racjonalny powód dla którego nie możemy ROZSZERZYĆ grupy osób mogących z tego przywileju skorzystać o pary jednopłciowe? Przypominam - mowa o CYWILNYCH ślubach państwowych.
              • demodee Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 21:04
                > Dobrze, przyjmijmy na chwilkę że małżeństwo to przywilej. To teraz podaj mi JEDEN racjonalny powód dla którego nie możemy ROZSZERZYĆ grupy osób mogących z tego przywileju skorzystać o pary jednopłciowe?

                Na przykład wtedy dyskryminowane by się poczuły osoby, które optują za wielożeństwem. A tak w ogóle, to jakie jest Twoje zdanie w temacie wprowadzenia w Polsce wielożeństwa? Jesteś za, przeciw, czy jest to Ci obojętne?
                • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 21:07
                  Przestań tutaj stosować demagogię ok? Nie mówimy o wielozenstwie, które praktycznie w żadnym CTEILIZOWANYM kraju nie jest prawnie dozwolone. Natomiast w bardzo wielu małżeństwa jednopłciowe już funkcjonują od wielu lat i jakoś to nie zawaliło ich społeczeństw. Prosiłam o LOGICZNY powód a nie z du....py wzięty
                  • demodee Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 21:23
                    Jaką demagogię? Nie wiedziałaś o tym, że są w społeczeństwie osoby, które kochają tych, którzy zawarli już związek małżeński? I też chciałyby prawnie i oficjalnie występować jako żona, ale prawo na to nie pozwala! Muszą kryć się ze swoją miłością i przed otoczeniem i przed tą pierwszą żoną, a też chciałyby wyjść z szafy!

                    > Prosiłam o LOGICZNY powód a nie z du....py wzięty
                    Jesteś nietolerancyjna i obrażasz mniejszość, która i tak ma ciężkie życie. I to na tym światłym forum! Wstyd!
                    • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 21:31
                      Jak widać racjonalnego powodu, poza religijnymi urojeniami, nie ma żeby zabraniać parom jednopłciowych zawarcia cywilnego związku małżeńskiego. Wielozenstwo póki co nie jest powszechnym modelem małżeństwa w krajach chociażby Unii Europejskiej.
        • alicia033 Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 21:28
          demodee napisała:

          > Oczywiście osoby homoseksualne mogą zawierać małżeństwa i adoptować dzieci, o ile te warunki spełniają, tak samo jak osoby heteroseksualne.

          mogą.
          W cywilizowanych krajach, do których Polska się nie zalicza i jeszcze długo (o ile w ogóle kiedyś) się nie będzie zaliczać.
    • jehanette Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 19:42
      małżeństwo to obowiązki, również prawne, materialne, nie tylko prawo do odwiedzin w szpitalu czy do dziedziczenia (to akurat można załatwić w inny sposób).
      Prawo do adopcji dzieci, na przykład dzieci partnera, to obowiązek alimentacyjny, to prawna odpowiedzialność za
      te dzieci.
      Innymi słowy, ci ludzie chcą chcą się dobrowolnie "wrobić" w obowiązki, w śluby, w (cudze) dzieci, a nam się wydaje, że to jest domaganie się jakichś specjalnych praw.

      Dokładnie tak. I dlatego konserwatyści na zgnilym Zachodzie wprowadzają małżeństwa osób tej samej płci, bo zależy im by ludzie żyli w stałych relacjach, zdefiniowanych przez prawo. Ale my nie mamy konserwatystów, tylko religijnych oszołomów. Choć ostatnio Terlikowski zaczął mówić ludzkim głosem w tych kwestiach
      • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 19:57
        Bo konserwatyści na zgniłym zachodzie pamiętają że małżeństwo może być także cywilne. Nasze religijne oszołomy utożsamiają małżeństwo li i jedynie z sakramentem. Przypominam że początek oświadczenia w USC brzmi "świadom praw i OBOWIĄZKÓW wynikających z założenia rodziny....". Religijne oszołomy nie dopuszczają myśli że ślub osób tej samej płci nie musi kalać ich świętej wiary gdyż dotyczy ślubu świeckiego.
        • ida_listopadowa Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 07:24
          W przysiedze malzenskiej w usc od lat nie ma juz „zalozenia rodziny” tylko zawarcie malzenstwa, co moim zdaniem jest duzo sluszniejsze
          • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 07:41
            Cóż, widocznie zmienili. Co nie zmienia faktu że cywilne małżeństwo pary jednopłciowe powinny moc zawierać w Polsce, tak samo jak w wielu innych krajach. Zdaje się że jakoś jeszcze nie upadły z tego powodu?
        • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:06
          Nie tylko religijne oszolomy, osoby niereligijne tez nie wszystkie sa za. Lobby gejowskie jest silne i generalnie mocno roszczeniowe. Az do granicy absurdu wykorzystuje obecna poprawnosc polityczna. Dac im palec, to uchapia reke po lokiec, a potem i glowe odgryza. Dobrze to widac w sporcie, gdzie panowie udaja transow zeby tylko moc startowac w kobiecych konkurencjach i nieuczciwie zgarniac kase za pierwsze miejsca. No i oczywisci uchodzi im to na sucho. Poprawnosc rzadzi. Idea uczciwej walki legla w gruzach, niech wygra najgorszy suspicious
          • alicia033 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:09
            umi napisała:

            > Lobby gejowskie jest silne i generalnie mocno roszczeniowe.

            a lobby lesbijskie?
            • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:20
              To to samo jest. Nie chcialam pisac LGBT bo zaraz by mi wiecej literek dopisami.
          • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:10
            Co ty pier... lisz za przeproszeniem? Chęć bycia traktowanym jak każdy inny człowiek, moc pobrać sie5z ukochaną osobą, LEGALNIE z nią wychiwywac dziecko to takie strasznie roszczeniowe? Moc wyjść na ulicę z ukochanym, pocałować się w miejscu publicznym i nie być oplutym to takie duże wymaganie? Uchapanie ręki bo dali palec? Pozwolenie na bycie tym kim się jest bez wytykania palcami, ułatwienie np korekty płci, pomoc psychologiczna jeśli jest potrzebna a je wmawianie że to fanaberie to do kurły nędzy TAK DUŻO??
            • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:24
              Mnostwo osob hetero nie cche sie pobierac z ukochana osoba, gdyz albowiem sluby powoduja rozwody. Nie trzeba miec slubu zeby byc w zwiazku.
              A udawanie innej orientacji niz sie ma i przebieranie sie za LGBT osob wcale nie homoseksualnych jest faktem. Dopoki rzady panstw sa na tyle glupie, ze przymykaja na to oko, nie mozna dac tej grupie jesczze wiekszych praw niz ma. bo juz teraz sie kreuje na nadludzi, ktoryz z racji orientacji moga wiecej (vide te cyrki w sporcie albo wsadzanie do wieziena dla kobiet faceta na podstawie deklaracji, ze jest gejem, juz nie mowiac o faceciku nad ktorym pol forum sie tu roztkliwialo, zekomym homo w zwiazku z qzwa.. lesbijka!). Jak sie tego absurdu nie zatrzyma, za chwile hetero beda musieli przepraszac za to, ze sa hetero albo udawac homo, zeby w ogole miec jakiekolwiek prawa.
              • sumire Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:29
                umi napisała:

                >Dopoki rzady panstw sa na tyle glupie, ze przymykaja na to oko, nie mozna dac tej grupie jesczze wiekszych praw niz ma. bo juz
                > teraz sie kreuje na nadludzi

                Masz rację. Zdelegalizować.
              • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:29
                Ależ ty pyerdolisz jak potłuczona. To że jacyś hetero nie chcą ślubu to należy go zakazać homoseksualistom tak? I skąd ci się nagle wzięli ci udający homoseksualistów? Jakaś nowa trza widzę się tworzy.
                • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:51
                  Osoby transseksualne w sporcie sa faktem. I nikt nie zakazuje im startu w kategoriach, ktore nie sa dla nich (a np. bokserowi wagi ciezkiej nikt nie pozwoli startowac w piorkowej).
                  A "pani" modelka z penisem i ciezarnym mezem to pies? Jak ktos sypia z osoba przeciwnej plci, nijak nie jest homoseksualny. Porobalo tu niektore rowno.
                  • mmoni Re: Przywilej czy obowiązek. 07.10.20, 01:16
                    Poproszę o przykłady i linki do tych jakże licznych facetów przebierających się za kobiety i startujących w kobiecych konkurencjach sportowych.
              • angazetka Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:32
                Jezusie. Doucz się najpierw, bo na razie prezentujesz tu nieprawdziwy bełkot, mylisz pojęcia - oraz przede wszystkim sugerujesz, że osoby LGBT mają jakieś szczególne prawa. Mają, fakt - prawo do częstych myśli samobójczych i dostania w mordę.
                • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:57
                  Maja szczegolne prawa. Swietych krow.
                  Oczywiscie nie wszystkie, tylko wybrani krzykacze. Co nie zmienia faktu, ze jak sie krzykaczom pozwoli na wiecej, to bedzie jeszcze gorzej. A ci ktorzy sa cicho wcale lepiej nie beda mieli. Gdyby ktos chial im realnie pomoc, w pierwszej kolejnosci pogoniliby tych podszywajacych sie udawaczy robiacych kase na modnym temacie. A po drugie zamiast isc w nurt "swieta krtowa", wzglednie "mis w zoo", przestano by pchac tak ta seksualnosc na tapete. Lozko czlowieka to jego sprawa. Poki sie nikogo nie krzywdzi, jest OK. Tyle ze lobby homo nie probuje pomagac, ono sie skupia na wykorzystywaniu mody i czerpaniu profitow z super przywilejow.
                  • fornita111 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 21:10
                    Ooo! Umi-rasistka ma takze urojenia na temat lgbt- LOL. Czemu wy ludzie jeszcze z tym nickiem w ogole gadacie? Szkoda klawiatury
                    • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 21:15
                      Znowus przylazla? Ic sobie, nie gadam z toba, zlosliwy nicku.
            • 3-mamuska Re: Przywilej czy obowiązek. 07.10.20, 01:33
              paskudek1 napisała:

              > Co ty pier... lisz za przeproszeniem? Chęć bycia traktowanym jak każdy inny czł
              > owiek, moc pobrać sie5z ukochaną osobą, LEGALNIE z nią wychiwywac dziecko to ta
              > kie strasznie roszczeniowe? Moc wyjść na ulicę z ukochanym, pocałować się w mie
              > jscu publicznym i nie być oplutym to takie duże wymaganie? Uchapanie ręki bo da
              > li palec? Pozwolenie na bycie tym kim się jest bez wytykania palcami, ułatwieni
              > e np korekty płci, pomoc psychologiczna jeśli jest potrzebna a je wmawianie że
              > to fanaberie to do kurły nędzy TAK DUŻO??
              >


              Serio do wychowywania dzieci i trzymania się za rękę , całowania , ślubu nie trzeba... tak obok tematu. Wiele par hetero nie ma ślubu.
              No nich wychowują ,jak sobie urodzą/spłodzą to nich wychowują. Nikt im nie broni stworzyć dziecka ,z chętna do tego osobą. Zapiszą w urzędach będzie dziecko miało mamę i tatę , partnerkę matki, czy partnera ojca.
              Nikt im nie broni.

              Tylko nich jak pan Michał nie wmawia nikomu ze jest kobieta ,ale operacji zmiany płci nie chce i uprawia sex z dziewczyną jak chłopak. Sorry ,ale niech mi nikt nie wmawia ze on jest kobietą.
              O tym mówię. Samo mówienie ze masz się zwracać do mnie „ Margot” jest wmawianiem wprowadzaniem w błąd.
              Nich zmieni płeć (operacje) otrzyma odpowiednie dokumenty to będzie panią.
              Uważam ze osoby które chcą zmienić płeć ,nie powinny otrzymać dokumentów dopóki nie przejdą operacji. Zapobiegło by to właśnie sytuacja ze osoba z macicą , rodząca dziecko to facet. Z kogo chcą debili zrobić? Chyba tylko z siebie. Do jak wiemy tylko samice mogą zajść i urodzić dziecko.
              I o to mi chodzi jak napisałam ze w ciąży jest kobieta ,to mnie ma lesbijka przez net nie „zjadła”
              Rzuca się jakby ja prąd kopał. Biologicznie ta osoba jest kobieta. Nic tego nie zmieni całe środowisko LGBT tego nie zmieni.
              A ona mi na siłę mi wmawiała ze to facet 🤦‍♀️🤦‍♀️🙄
              • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 07.10.20, 07:11
                Nadal nic nie rozumiesz. A co do tego ślubu to przyjmij wreszcie do wiadomości że jedbym gejom on wisi i powiewa a inni by chcieli móc go zawrzeć. I powinni mieć do tego prawo. Co do resztu5to już nie będę fefnastu raz tłumaczyć. Nic nie poradzę na to, że widzisz świat prosto, wręcz prostacko i jak ktoś ma penisa to facet, a jak waginę to kobieta. Świat kotku jest o wiele bardziej złożony
              • sumire Re: Przywilej czy obowiązek. 07.10.20, 09:10
                3-mamuska napisała:

                > Nich zmieni płeć (operacje) otrzyma odpowiednie dokumenty to będzie panią.
                > Uważam ze osoby które chcą zmienić płeć ,nie powinny otrzymać dokumentów dopók
                > i nie przejdą operacji.

                I po publicznym okazaniu.
                • 3-mamuska Re: Przywilej czy obowiązek. 07.10.20, 23:10
                  sumire napisała:

                  > 3-mamuska napisała:
                  >
                  > > Nich zmieni płeć (operacje) otrzyma odpowiednie dokumenty to będzie pani
                  > ą.
                  > > Uważam ze osoby które chcą zmienić płeć ,nie powinny otrzymać dokumentów
                  > dopók
                  > > i nie przejdą operacji.
                  >
                  > I po publicznym okazaniu.


                  Publicznie nie wyrabia się dokumentów.
                  A z odpowiednimi papierami w urzędzie.
                  Wiec pudło.
                  Chcesz być chłopem bądź nim ,a nie udawaj chłopa z cipką i macicą.
                  • sumire Re: Przywilej czy obowiązek. 07.10.20, 23:14
                    Ależ ja nie miałam na myśli publicznego okazywania dokumentów, LOL...
      • mio-nuskropka Re: Przywilej czy obowiązek. 06.10.20, 07:06
        Dziedziczenie można załatwić w inny sposób tylko płaci się wtedy od spadku podatek. A małżeństwo to jest umowa pary z państwem: macie wspólny majątek więc co prawda nie płaćcie podatku ale za to macie się wspierać i jak jedno z was zaniemoże i nie będzie mogło pracować to drugie ma się tym pierwszym zająć, również finansowo. Tylko jakoś nie widzę, żeby aktywiści LGBT tej części umowy się domagali równie głośno co spadków, a dla mnie to jest powód żeby dać im prawa do małżeństw a nie jakieś związki partnerskie gdzie cholera wie jak to będzie rozwiązane.
        • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 06.10.20, 07:38
          Ale skąd ty wiesz czego domagają się aktywiści LGBT? Skoro chcą małżeństw dla par jednopłciowych to chyba do diabła wiedzą z czym to się wiąże co? Następna znawczyni ktroa będzie wmawiała wszystkim że lepiej wie czego LGBT chcą a czego nie chcą. Otóż przyjmij do wiadomości że pary homoseksualne już żyją wspólnie, przez wiele lat i opiekują się sobą na wzajem.tylko państwo nie daje im żadnej ochrony. Za to daje im poczucie że są gorszym sortem i nie są ludźmi. Jakoś dziwnie że na zachodzie geje i lesbijki mogą brać śluby i społeczeństwo od tego nie upadło?
          • mio-nuskropka Re: Przywilej czy obowiązek. 07.10.20, 00:09
            Po pierwsze czytaj na co odpowiadasz słonko, bo ja jestem ZA małżeństwami. Po drugie, co do twojej rzewnej historii - Dopóki się faktycznie opiekują to oczywiście fantastycznie. W heteroseksualnych małżeństwach bywa jednak, że jedna strona zaczyna wykorzystywać drugą, że związek się rozpieprza, że jedna strona mocno traci, bo pomagała drugiej rozwijać karierę swoim kosztem, licząc, że to inwestycja w ich wspólną przyszłość. To się często kończy sprawami w sądzie, o alimenty czy o zabezpieczenie potrzeb rodziny. I to zabezpieczenie ma być od (byłego) partnera nie od państwa, niby w jakim zakresie tutaj państwo chroni małżeństwa a pary homo nie? Ty zakładasz że pary homoseksualne są ponad to i nigdy się nie będą darły o kasę, jak tylko sformalizują związek to będą sobie żyć w jakimś tęczowym lalalandzie i proza życia ich nie dopadnie czy co?
    • bi_scotti Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 19:55
      rycerzowa napisała:

      > Innymi słowy, ci ludzie chcą chcą się dobrowolnie "wrobić" w obowiązki, w ślub
      > y, w (cudze) dzieci, a nam się wydaje, że to jest domaganie się jakichś specjal
      > nych praw.
      > Dlaczego im tego zabronić?
      > Dlaczego popierać ich "ideologię singli", której niby jesteśmy przeciwni?
      > Czy to nie jest sprzeczne z logiką?
      >
      > Dysonans poznawczy mam.

      Wydaje mi sie, moge sie mylic, ze zadajesz pytanie w zlym miejscu, na niewlasciwym forum wink Albowiem, znow mi sie moze tylko wydawac, tzw. wiekszosc nicks pisujacych akurat na emamie stosuje logic exactly tak jak Ty. Oczywiscie, bedzie pare wyjatkow, bedzie pare trolls ale byloby dziwnym gdyby nie bylo.
      Tak wiec aby otrzymac odpowiedz, aby rozwiac swoje watpliwosci musisz chyba znalezc miejsce, w ktorym wiekszosc stanowia owi "oni", dla ktorych same-sex marriages sa problemem, dla ktorych adoptions by homosexuals sa problemem, wsrod ktorych istnieje przekonanie o czyms, co nazywane jest w PL "Ideologia LGBTQ" i/lub "Ideologia Gender" - fantastic twory, swoja droga big_grin
      Moze ktos tu moze poradzic gdzie takie miejsca/fora sa - ematka uczy, ematka radzi, ematka nigdy Cie nie zdradzi wink Cheers.
      • dolcenera Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 20:10
        Wcale nie jestem pewna czy ematka jest taka liberalna w kwestii adopcji czy wspomagania rozrodu u par homo.
        • bi_scotti Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 21:42
          dolcenera napisała:

          > Wcale nie jestem pewna czy ematka jest taka liberalna w kwestii adopcji czy wsp
          > omagania rozrodu u par homo.

          Well, zakladajac, ze kazdy zolnierz nosi bulawe marszalkowska w plecaku wink kazda ematka jest w 100% potencjalna matka badz babka badz pra-babka gay boy or girl smile Such is life, eh. Tak wiec, w jak najlepiej pojetym "interesie" kazdej ematki jest byc liberalna w kwestii adopcji czy wspomagania rozrodu u par homo. Oczywiscie, jesli wszystkie deklaracje o milosci do wlasnych dzieci (i kolejnych pokolen) i troski o tychze dzieci happiness sa true and nothing but the true wink A czemu by watpic w takowe deklaracje? Cheers.
          • dolcenera Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 06:17
            Wypowiedzi mniej lub bardziej direct wielu nickow. Oraz sławetnej „jestem za małżeństwem kto z kim chce, ale dzieci w to nie mieszkam, bo każde dziecko powinno mieć mamę i tatę” w wiek deklinacjach. Jazda po konkubinatach, rozwodnikach, samotnych matkach, bezdzietnych lub wielodzietnych pokazuje silne przywiązanie do wartości rodziny tradycyjnej ( nie w sensie religijnym ), ale modelu 2+2. Wczytaj się się bi, to zobaczysz sama - les apparences sont trompeuses wink Cheers.
            • bi_scotti Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 13:28
              dolcenera napisała:

              > Wc
              > zytaj się się bi, to zobaczysz sama - les apparences sont trompeuses wink Cheers
              > .

              Eee ...ja wiem, ze ludzie pisza/deklaruja rozne rzeczy - keyboard/screen/papier jest cierpliwy wink Ale mam tez benefit (coraz uncertain) dluzszego zycia i kontaktow z osobami, ktorym owo zycie rzucilo bylo classic pokerowe "sprawdzam" podsylajac im w darze dziecko/wnuka/siostrzenca/bratanice/sibling, ktore sie po prostu kocha. I gdy na szali (uczciwy/porzadny) czlowiek kladzie poglady gloszone tu czy tam vs. zywego, ukochanego czlowieka to okazuje sie, ze i na Pride Parade mozna isc z transparentem, i w ceremonii slubnej 2 gays mozna wziac radosnie udzial, i wesperzec finansowo (!!!) starania o adopcje badz surrogacy, i oszalec z milosci gdy baby sie pojawi - sila milosci, eh big_grin Dlatego troche sie upieram z tym, ze w swoim wlasnym interesie (e)matka moze byc wylacznie "pro" gdy pada pytanie o opinie na temat gay marriages, adoptions by gay couples etc. etc. etc. Bo kto (normalny) chce sobie potencjalnie planowac zlamane serce? wink Cheers.
              • dolcenera Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 18:21
                Hey, nie wiem czy zauważyłaś, ale już się pojawiły pod-wątki anty adopcje, nie mówiąc o rozrodzie wspomaganym wink jak to mówią uderz w stół , cheers wink
                • bi_scotti Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:07
                  Wiesz ja mysle, ze to jest najczesciej taka atawistyczna obawa przed nieznanym. W PL, gay couples wychowyjacych dzieci (openly!) jest pewnie jak na lekarstwo wiec szansa dla przecietnej ematki na poznanie takiej rodziny jest odpowiednio znikoma. Stad i spekulacje "olabogarety, co to bedzie, co to bedzie!" Tego typu "preemptive" przerazenie i opor znikaja najczesciej gdy ktos kogos konkretnego pozna lub gdy wlasnie rzecz dotyczy kogos "swojego" (kuzynki, syna, brata, przyjaciolki etc.). Wtedy sie okazuje, ze przeciez Piotrek i Pawel to tacy fajni rodzice wiec i Zosia z Lucynka powinny miec szanse wink Why not, eh ... Cheers.
                  • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:14
                    Najczęściej problem mają ludzie, którzy nie umieliby wyjaśnić takiego zjawiska SWOIM dzieciom. Stąd fałszywa troska o dzieci wychowywane w parach jednopłciowych. No bo jak wytłumaczyć własnemu Jasiowi że Zosia ma dwie mamy a Krzysio dwóch ojców i jest to rap samo dobre jak, Jasio co ma mame5i tatę, Jagódka ktorej tatuś poszedł w tango czy Zdzisio wychowywany przez samego tatę. To nie jest troska o dzieci z małżeństw jednopłciowych tylko strach przed koniecznością tłumaczenia własnemu potomstwu i to tłumaczenia TAK żeby nie przekazać uprzedzeń.
                    • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:13
                      No bo jak wytłumaczyć własnemu Jasiowi że Zosia ma dwie mamy a Krzysio dwóch ojców i jest to rap samo dobre jak, Jasio co ma mame5i tatę - Normalnie. Zosia wychowuje sie z mama i jej kolezanka, bo tacie cos sie stalo z powodow losowych. Mowi na obie "mama" bo tak sie umowily. To samo z reszta.
                      Znacznie trudniej bedzie wyjasnic Jasiowi, ze Zosiua w wieku nastu lat sie powiesila albo zacpala, gdyz wszedlwszy w okres buntu zaczela negowac linie polityczna mamusi i jej zony (albo tatusia i jego meza, zeby bylo symetrycznie). A dzieci w okresie dojrzewania potrafia rozdmuchac do rangi problemu wagi zycia i smierci kwestie duzo lzejszego kalibru, niz wmawianie przez cale zycie, ze sie ma dwie matki czy dwoch ojcow.
                      • boogiecat Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:20
                        Jezu, o czym ty mowisz?
                        Jak na razie to trzeba dzieciom tlumaczyc, ze kolega gej sie rzucil pod pociag bo go cale otoczenie wlacznie z lekarzami zaszczulo.

                        I jaka znowu linie polityczna mamusi i jej zony ?
                      • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:21
                        Można też próbować tłumaczyć dziecku czemu Jasio się powiesił bo właściwie co mu szkodizlo jak za nim pedał wołali prawda? Fałszywa troska o dzieci ze związków jednopłciowych aż się wylewa z tych waszych rozważań. Może po prostu zacznijmy akceptować że ludzie LGBT są wśród nas, chcą żyć, chcą moc zawierać małżeństwa i pozwólmy tym, którzy tego chcą - to właśnie zrobić. Wtedy może zobaczymy że są to tacy sami ludzie jak i my.
                        • 3-mamuska Re: Przywilej czy obowiązek. 06.10.20, 10:56
                          paskudek1 napisała:

                          > Można też próbować tłumaczyć dziecku czemu Jasio się powiesił bo właściwie co m
                          > u szkodizlo jak za nim pedał wołali prawda? Fałszywa troska o dzieci ze związkó
                          > w jednopłciowych aż się wylewa z tych waszych rozważań. Może po prostu zacznijm
                          > y akceptować że ludzie LGBT są wśród nas, chcą żyć, chcą moc zawierać małżeństw
                          > a i pozwólmy tym, którzy tego chcą - to właśnie zrobić. Wtedy może zobaczymy że
                          > są to tacy sami ludzie jak i my.
                          >

                          🤣🤣🤣🤣🤣🤣

                          Dzieci nastolatkowie się wieszają, bo maja słaba psychikę powód jest nieistotny. Jak nie gej to będzie gruby ,to rudy, czy za chudy, biedny, czy okularnik. Prawiczek którego żadna panna nie chce.
                          Bolesne ,ale prawdziwe.
                          • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 06.10.20, 11:00
                            Tak tak, zamknij oczka i udawaj że nie ma nagonki na LGBT, będzie Ci przyjemniej.
                      • bi_scotti Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:24
                        umi napisała:

                        > wszedlwszy w okres buntu zaczela negowac linie polityc
                        > zna mamusi i jej zony (albo tatusia i jego meza, zeby bylo symetrycznie).

                        A co ma do tego polityka? Rebellion nastolatkow jest czyms tak starym jak swiat, kazdy znajdzie swoj powod zeby sie zbuntowac przeciwko "starym" tongue_out Czy to bedzie polityka, muzyka, fashion, kolor scian w pokoju, whatever ... Trudno zrozumiec dlaczego akurat w tej dyskusji wrzucasz such off topic. Cheers.
                    • 3-mamuska Re: Przywilej czy obowiązek. 06.10.20, 10:46
                      paskudek1 napisała:

                      > Najczęściej problem mają ludzie, którzy nie umieliby wyjaśnić takiego zjawiska
                      > SWOIM dzieciom. Stąd fałszywa troska o dzieci wychowywane w parach jednopłciowy
                      > ch. No bo jak wytłumaczyć własnemu Jasiowi że Zosia ma dwie mamy a Krzysio dwóc
                      > h ojców i jest to rap samo dobre jak, Jasio co ma mame5i tatę, Jagódka ktorej t
                      > atuś poszedł w tango czy Zdzisio wychowywany przez samego tatę. To nie jest tro
                      > ska o dzieci z małżeństw jednopłciowych tylko strach przed koniecznością tłumac
                      > zenia własnemu potomstwu i to tłumaczenia TAK żeby nie przekazać uprzedzeń.
                      >


                      Bzdura moje dzieci doskonale wiedza co to są geje. Córka deklaruje ze jest bi.
                      Nie mam problemu ,byłam ślubie 2 kolegów ,wiec spoko nie wmówisz mi jestem homofobem.


                      Jednak małe dziecko nie rozumie genetyki jajeczek ciąży.
                      Dlatego mówię o małych dzieciach ze to cudaczne mówić im ze maja i powstało z 2 ojców.
                      A przecież 2 latkowi nie wytłumaczysz tatuś oddał spermę i wsadzili je do brzucha kobiety i tak powstałeś.

                      Znam dziewczynę bi choć od lat mieszka z różnymi partnerkami. Dzieci maja ojców z którymi się widują. A partnerka matki to partnerka/ciocia ,a nie druga mama.
                      Małe dzieci wiedza ze są od mamy i taty rodzice się bardzo kochają.
                      Mając 2 mamy/ojców ok bardzo się kochają ,ale z tego dziecko nie powstanie.
                      Przynajmniej na etapie malucha 2-3-4 letniego to absurdalne mówić 2 tatusiów.
          • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 09:29
            Ale nawet jesli tak jest, nie mozna popierac ograniczania praw wlasnych wnukow czy oszukiwania ich co do tozsamosci. Czlowiek ma prawo wiedziec kim sa jego rodzice.
            BTW, zawsze lesbijka moze sie dogadac z facetem homoseksualista i bez robienia dziecku wody z mozgu moga je sobie wychowywac na dwa domy, jak wielu rodzicow po rozwodzie. Przeciez tu chodzi glownie o to, zeby dzieciakowi nie wmawiac, ze czarne jest biale, a biale czarne.
            • alicia033 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 09:54
              umi napisała:

              > Przeciez tu chodzi glownie o to, zeby dzieciakowi nie wmawiac, ze czarne jest biale, a biale czarne.

              ty po prostu masz fałszywe założenie, że dzieciom wychowywanym w parach jednopłciowych wmawia się, że osoby, które je wychowują są oboje ich rodzicami biologicznymi.
              A ponieważ nie jest tak, to te wszystkie twoje wywody są o kant .upy rozbić.

              • 3-mamuska Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 10:12
                alicia033 napisała:

                > umi napisała:
                >
                > > Przeciez tu chodzi glownie o to, zeby dzieciakowi nie wmawiac, ze czarne
                > jest biale, a biale czarne.
                >
                > ty po prostu masz fałszywe założenie, że dzieciom wychowywanym w parach jednopł
                > ciowych wmawia się, że osoby, które je wychowują są oboje ich rodzicami biologi
                > cznymi.
                > A ponieważ nie jest tak, to te wszystkie twoje wywody są o kant .upy rozbić.
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                To co mówią 3-5-6 latkom? Ze masz 2 ojców ? Jak to maluchowi wytłumaczyć skoro obaj tatusiowie są rodzicami. Ze żaden z nich nie jest biologicznym albo jest jeden? Żaden nie chce być partnerem ojca obaj chcą tytułów „tato”
                Bez matki gdzie niby dziecko powstało? Małemu dziecku trudno wytłumaczyć zawiłości jest 2 tatusiami ,ale tak naprawdę nie jesteśmy. Nie neguje takich par jako opiekunów najlepiej starszych dzieci. Ale nie jako rodziców malutkich dzieci nie wiedzę tego.
                Chodzi również o sam brak 1 rodzica w zasięgu dziecka. Matka jest inna, dla dziecka ojciec jest inny. Dziecko do prawidłowego rozwoju potrzebuje każdej relacji jak i z dziadkami itp.

                I nie mówię tu o wypadkach losowym jak smierć/rozwód/czy zajście w ciąże, a tatuś się ulotnił.
                Tak samo jak jestem przeciwna samotnemu macierzyństwu po 40 ,bo mamusi inne zabawki się znudziły czas na dziecko zrobić sobie maskotkę na stare lata.
                • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 10:40
                  A co cię obchodzi co mówią takim dzieciom? To że TY masz problemy z objaśnieniem rzeczywistości to wszystkie pary jednopłciowe mają meic przerąbane a dzieci w nich wychowywane latami zrąbaną sytuację prawną?
                  • 3-mamuska Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 11:26
                    paskudek1 napisała:

                    > A co cię obchodzi co mówią takim dzieciom?
                    Brakło argumentów ?

                    To że TY masz problemy z objaśnienie
                    > m rzeczywistości to wszystkie pary jednopłciowe mają meic przerąbane a dzieci w
                    > nich wychowywane latami zrąbaną sytuację prawną?
                    >


                    A czyli mieszanie dzieciom w głowach już cię nie obchodzi? Co tam wmawiać dziecku coś co jest fizycznie/biologiczne niemożliwe. Robiąc z dziecka durnia.

                    Obchodzi cię natomiast tylko ambicja i zachcianka 2 facetów którzy teoretycznie będąc gejami dziecka mieć ze sobą nie mogą.
                    Co jest naturalne i zgodnie z biologią.
                    Może selekcja zarodków żeby miały niebieskie oczy blond woski czy uśmiercanie płodów żeńskich bądź męskich dla czyjeś zachcianki tez uważasz ze jest ok?

                    Dlaczego pewna Gazeta daje nagłówek facet rodzi dziecko.
                    „Mąż modelki jest w ciąży i urodzi ich biologiczne dziecko”
                    A w artykule okazuje się ze facet ma macice ,a modelka penisa. Wiec nie są ani on facetem w ciąży ani ona modelka ojcem ,a jest kobietom w ciąży i biologiczny ojciec fizycznie i biologiczne każde z nich spełniło swoją biologiczna role. Tylko po jakiego grzyba mieszać dzieciom w głowach?
                    Czym to się robi o ukrywaniu adopcji cy ukrywaniu kto jest ojcem? A jak wiemy dziecko ma prawo znać swoje korzenie.
                    Dlaczego dobro 2 dorosłych stawiasz wyżej niż dobro dziecka?

                    Robienie z ludzi idiotów. Nie no spoko tylko po to aby oni mogli spełnić zachciankę.
                    • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 11:52
                      Najwyraźniej to ty masz problem w jaki sposób zupełnie obcy TOBIE ludzie wytłumaczą SWOIM dzieciom ich sytuację życiową. Bardziej cię martwi zawiłość ppsiwadanai przez dziecko dwóch ojców czy dwóch mam zamiast np kompletna niemożność uregulowania sytuacji prawnej takich dzieci. Dobrym przykładem tutaj jest sytuacja dziecka dwóch kobiet, które zawarły małżeństwo w innym kraju ale chciały zamieszkac w Polsce. Jedna z nich jest Polką. Dziecko przez kilka lat nie miało PESELU bo Homofobiczna Polska nie umiała uregulować tej kwestii i jak diabeł święconej wody urzędnicy bali się stworzenia dla dziecka stosownego dokumentu.
                      Ato dlaczego dwóch mężczyzn czy dwie kobiety chcą mieć dziecko to jest ICH sprawa. Może być tak, że jedna z osób miała dziecko wcześniej, zanim np "wyszła z szafy" i uznała w końcu że dosyć oszukiwania siebie i otoczenia? I co? Ma się wyprzeć dziecka żeby TOBIE świat się zgadzał?
                    • ritual2019 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 12:46
                      3-mamuska napisała:

                      >Co tam wmawiać dziecku coś co jest fizycznie/biologiczne niemożliwe. Robiąc z dziecka durnia.

                      Ale co jest niemozliwe? Homoseksulani ludzie moga miec stosunki seksulane i zaplodnic kobiete lub w przypadku lesbijek urodzic dziecko a do tego nawet nie potrzebuja seksu. Zreszta mezczyzni tez nie jesli znajda kobiete ktora zgodzi sie na zaplodnienie ich sperma i urodzenie dziecka. To nie znaczy ze ich orientacja sie zmienila. Pary heteroseksulane tez nie zawsze wychowuja bilogiczne potomstwo. Dziecko do szczescia nie musi miec rodzicow roznej plci bo to jak wiadomo sukcesu nie gwarantuje tak jak dziecko nie musi byc biologicznym potomstwem zeby bylo kochane.

                • ritual2019 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 12:53
                  Ale pierdolisz mamuska. Dlaczego matka 40plus jest gorsza od matki 20plus? Wez ty sie puknij w leb moze cos pomoze.
                  • dolcenera Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 18:19
                    Zgaduję, że doświadczenie własne. Niektóre babki przed 40 to już fizyczne ruiny, wiec dla nich macierzyństwo 40+ jest niewyobrażalne.
                • alicia033 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:17
                  3-mamuska napisała:


                  > To co mówią 3-5-6 latkom? Ze masz 2 ojców ? Jak to maluchowi wytłumaczyć skoro obaj tatusiowie są rodzicami.

                  dokładnie to samo, co mówi heteroseksualna para rodziców adopcyjnych dziecka: że omyłkowo trafiło do innej osoby/osób.
                  Płeć rodziców nie ma znaczenia, liczy się wyłącznie miłość, troska i odpowiedzialność.


              • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:53
                A nie wmawia sie? Wyzej jest wpis o dwoch mamach i braku taty, co dziecku wyjasniono w dzien ojca (sic! jprdl). Wiec chyba jednak sie zaklina rzeczywistosc i wmawia.
                • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:22
                  Wiesz niektóre matki wmawiają swoim dzieciom że ojca nie mają chociaż te matki są całkowicie heteroseksualne. Im wolno prawda?
                  • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 21:12
                    A niektorzy ojcowie wmawiaja swoim dzieciom ze te nie maja matek, mamusia jest nowa pani pana albo - jeszcze lepiej - jego mamusia. I ci panowie sa calkowicie heteroseksualni. Jedno i drugie to zye.by do scigania przez sad. Wiec moze nie uczmy sie od najgorszych?
                • bi_scotti Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:30
                  umi napisała:

                  > A nie wmawia sie?

                  Ale "wmawia" co? Gdy masz rodzine, w ktorej rodzicami jest dwoch mezczyzn, to nikt nikomu nic nie wmawia - jak w "Nowych Atenach" Chmielowskiego "Kon jaki jest, kazdy widzi" tongue_out To jest troszke tak jak w koncowce ramotki filmowej "Mrs. Doubtfire" - na swiecie jest bardzo duzo modeli rodzin, najwazniejsze by ludzie sie w nich szanowali, kochali, dbali o siebie. A konfiguracji moze jest multum - nikt nikomu nic nie wmawia! I jeszcze na dodatek, nikt nie ma monopolu na racje, monopolu na jedynie "sluszny" model rodziny. Take it easy! Dla Ciebie i Twojej rodziny (bez wmawiania czegokolwiek!) tez jest miejsce na tym najlepszym ze swiatow smile Cheers.
                  • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:46
                    Dla doroslego. Nigdy nie slyszalas o dzieciach ktore przezywaly zalamanie dowiadujac sie prawdy o swoim pochodzeniu? Dziecko to nie jest dorosly, uczy sie swiata i gorzej sobie z nim radzi. Odpowiedzialny dorosly nie bedzie na sile zaklamywal rzeczywistosci i znajdzie dla siebie miejsce w zyciu dziecka. Ale niektorzy to egoistyczni idioci, popelniajacy wiele bledow. Malo tu na emamie forumek, ktore nei moga czegos wybaczyc rodzicom? Porownaj to z kalibrem typu wyjasnienei w dzien ojca, ze sie nie ma taty. Nie wiem w jakiej to bylo formie, moze jakiejs lagodnej, ale tak zakomunikowane ma potencjal na niezla traume. Zwlaszcza jak sie mialo w domu spore parcie na uklad homo. Wez pod uwage, ze dzieci patrza duzo prosciej i bezkompromisowo (zwlaszcza nastoletnie). To dorosli gna sie i daja urabiac. Dzieciak zaklamywanie moze przyplacic choroba psychiczna, nastolatki nie maja w naturze kompromisow i polsrodkow.
                    • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:50
                      Tak czytam to i czytam i ni chole..ry nie rozumiem o co ci chodzi? Mamy zakazać parom jednopłciowym ślubów i prawa do wychowywania dzieci bo co? A co z dziećmi osób homoseksualnych które w imię poprawności udawały hetero, próbowały się dostosować, wzięły ślub, spłodziły/urodziły dzieci a potem w końcu NIE WYTRYZMALY i wyszły z ukrycia? Te dzieci też przeżyją szok. Tym większy im bardziej społeczeństwo stygmatyzuje i odrzuca osoby LGBT. Właśnie DLATEGO należy im umożliwiać żyć w zgodzie z samimi sobą żeby dramatów było jak najmniej.
                      • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 21:04
                        Ale kto kaze udawac hetero? Nie trzeba udawac hetero, trzeba tylko nie klamac. Kazdy, czy homo, czy hetero ma swoich dwoch rodzicow, przeciwnej plci. Wystarczy nie lgac, prawda? A reszta moze byc taka sama. Matka homo czy hetero, nadal jest matka. Ojciec homo czy hetero, nadal jest ojcem.
                        A jak ktos sie nie umie dogadac, albo znalezc uczciwie kogos kto pojdzie na ten uklad, to moze dzieci nie miec. Dokladnie tak samo jak ktos, kto jest np. chory na tyle, ze ma mala szanse na zdrowe potomstwo. I taki tez sie bedzie musial pogodzic z tym, ze dzieci miec nie bedzie. Albo ktos w wieku zbyt podeszlym (nie tylko kobieta, facetow tez to dotyczy). Bycie homo nie daje glejtu na krzywdzenie innych ludzi bo cos tam chcemy. Bycie hetero zreszta tez. Sa sytuacje, kiedy ludzie musza sobie odpuscic, nawet jesli by chcieli. Najprostsza to finansowa albo zawodowa. Jak ubogi nie spelni marzenia o wielkiej rodzinie nikt sie go nie bedzie litowal. Gdyby spelnil, powiedzieliby, ze dla wlasnych zachcianek krzywdzi te dzieci i skazuje na biede. Za to homo moze nie patrzec na innych i powolywac sobie na swiat dziecko kiedy nie ma na nie warunkow, bo tak? Nikt nie widzi, ze dla homo jest zupenie inna logika i poczucie odpowiedzialnosci niz dla reszty swiata?
                  • 3-mamuska Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:55
                    bi_scotti napisała:

                    > umi napisała:
                    >
                    > > A nie wmawia sie?
                    >
                    > Ale "wmawia" co? Gdy masz rodzine, w ktorej rodzicami jest dwoch mezczyzn, to n
                    > ikt nikomu nic nie wmawia - jak w "Nowych Atenach" Chmielowskiego "Kon jaki
                    > jest, kazdy widzi
                    " tongue_out To jest troszke tak jak w koncowce ramotki filmowej "
                    > Mrs. Doubtfire" - na swiecie jest bardzo duzo modeli rodzin, najwazniejsze by l
                    > udzie sie w nich szanowali, kochali, dbali o siebie. A konfiguracji moze jest m
                    > ultum - nikt nikomu nic nie wmawia! I jeszcze na dodatek, nikt nie ma mo
                    > nopolu na racje, monopolu na jedynie "sluszny" model rodziny. Take it easy! Dla
                    > Ciebie i Twojej rodziny (bez wmawiania czegokolwiek!) tez jest miejsce na tym
                    > najlepszym ze swiatow smile Cheers.
                    >


                    A skąd ty możesz wiedzieć co im wmawiają tatusiowe? Jak im tłumacza swoją rodzine?
                    Niestety oni w walce o swoje, co widać czasem przekraczają wszelkie granice.
                    Oglądałam kiedyś program o takich tatusiach.
                    2 synów było ok, córka już miała problemy.
                    To jak się wypowiadała o kobietach jak ją tatusiowe nauczyli. Brrr. Na 100% będzie mieć lub już ma problemy z własną kobiecością.( kilka lat temu ale do dziś pamietam pogardę do kobiet)
                    Krótkie włosy ubiór chłopa. To były ich biologiczne dzieci przywiezienie z „3 świata” znaczy oni zawieźli tam jajeczka dawczyni i spermę swoją.
                    Potem pojechali po dzieci.


                    Nikt nie mówi ze jest jeden słuszny model.
                    A czy wmawianiem nie jest mówienie dziecku 2-3 letniemu ze ma tylko 2 ojców. To jest już wmawianie dziecku czegoś co nie jest prawdą.
                    • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:57
                      Ale skąd ty wiesz jak ci ludzie tłumaczą dzieciom świat? Bo widziałaś w telewizji JEDNĄ parę?
                    • bi_scotti Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 22:15
                      3-mamuska napisała:

                      > 2 synów było ok, córka już miała problemy.

                      W milionach rodzin, w ktorych jest model mama+tata+dzieci, znajdziesz exactly takie same przyklady/problems. Nikt nie twierdzi, ze gay parents nie beda mieli problemow wychowawczych z ich potomstwem. Beda. Tak jak i mamy my, heterosexual parents. Nie ma w tym nic ani zaskakujacego, ani dziwnego, ani powodujacego, ze gay parenting ma byc niedostepny dla tych, ktorzy tego pragna.
                      I jeszcze raz o tym "wmawianiu" - to sa wylacznie TWOJE osobiste projekcje i wyobrazenia "co sobie dziecko pomysli/jak sie poczuje" - dopoki nie spotkasz konkretnej rodziny, z ktora bedziesz miec chocby i luzna relationship, dopoki nie poobserwujesz takiej rodziny w roznych okolicznosciach, przez kilka lat ... wszystko co Ci "sie wydaje" pozostaje w sferze czystej fantazji. To, oczywiscie, jest jak najbardziej legalne ale u doroslych ludzi bywa czasem embarrasing. Life.


                      --
                      "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
                      Leonard Cohen
    • ggrruu Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 20:06
      Dlatego ja się dziwię do czego oni się tak rwą big_grin ale ok, powinni móc
    • hanusinamama Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 20:48
      Ja zupełnie nie kumam co maja katolicy do ślubów homoseksualnych świeckich. Przecież katolik uznaje ze ślub jedyny prawdziwy to ten przed bogiem. Wiec co ich obchodzi jakiś "nieprawdziwy" w USC??
      • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 20:54
        Ja też tego nie rozumiem ale nie pierwszy raz religijne oszołomy mijają się z logiką
      • demodee Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 21:06
        > Ja zupełnie nie kumam co maja katolicy do ślubów homoseksualnych świeckich

        Co ma katolicyzm do małżeństw jednopłciowych? Tylko katolicy są przeciw?
        • paskudek1 Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 21:07
          W większości tak. Zwłaszcza episkopat polski. Co im do tego to ja nie wiem.
        • alicia033 Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 21:31
          demodee napisała:

          > Tylko katolicy są przeciw?

          nie, przeciw są homofobi, przy czym akurat katolicyzm jest homofobiczny ex definitione.
        • hanusinamama Re: Przywilej czy obowiązek. 04.10.20, 21:36
          Czy twoje śeicekie małżeństwo ucierpi jezeli dwóch gejów weźmie ślub? Beda mogli brac razem kredyt, dziedziczyć po sobie i miec inne prawa jakie mają małżonkowie (a takze obowiązki). Serio tak to zdewaluuje małżeństwo? Bo moim zdaniem bardziej dewaluuje je pani która się kolejny raz rozwodzi i pobiera i rozwodzi...
    • mio-nuskropka Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 06:40
      Gdyby oni się domagali czegoś tylko dla nich, czyli że np. tylko osoby homoseksualne mogą brać ślub z osobami tej samej płci albo że małżeństwa homoseksualne mają jakieś dodatkowe ulgi podatkowe to byłby to przywilej.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 09:45
      > czy do dziedziczenia (to akurat można załatwić w inny sposób)

      Nie, w Polsce nie można.
    • swinka-morska Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 10:38
      Czy w przypadku osób hetereseksualnych też ma podobne rozkminy?
      Też przecież "wrabiają się" dobrowolnie w obowiązki alimentacyjne, prawne, spadkowe itd.
    • rycerzowa Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:53
      hanusinamama napisała:

      > Ale ona nie mowi ze tak jest...tylko, ze ci sami ktorzy twierdzą ze singielstwo
      > to lenistwo i uciekanie od obowiązków zaprzeczają sobie nie godząc sie na małż
      > eństwo gejów.
      >

      Dokładnie tak - o to mi właśnie chodzi.

      Ileż to razy słyszeliśmy, że homoseksualizm oznacza promiskuityzm, więc dlatego jest paskudny.
      A gdy okazuje się, że te osoby pragną legalnych, monogamicznych, trwałych związków , czyli małżeństw, to podnosi się raban, że "przywilejów im się zachciewa".

      Druga sprawa, niekoniecznie związana z LGBT, to procedura in vitro.
      Zewsząd nawoływania, że powinno się rodzić więcej dzieci, bo system emerytalny padnie, bo nas islam zaleje etc..
      Słuchać narzekania na ludzi rezygnujących z rodzicielstwa (i singli i par), że są to egoiści, egocentrycy, osoby niezdolne do poświęceń. Że prawdziwe szczęście człowieka to tylko w rodzinie z dziateczkami.

      Ale niech no tylko ktoś weźmie sobie te nawoływania do serca i zdecyduje się na in vitro, nawet bogobojne małżeństwo hetero!

      "Egoiści, realizujący własne pragnienia i marzenia, traktujący dziecko przedmiotowo, jak zabawkę".

      To co, wtedy ten ZUS już się nie liczy?

      Dysonans poznawczy mam, słowo daję.
      • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 19:58
        Malzenstwo hetero jesli ma dziecko z in vitro, to ze swojego materialu genetycznego. Czyli ma swoje i tyle, nikt sie tego nei czepia, chyba tylko obroncy komorek o to, ze ich czesc sie marnuje.
        Jesli ktokolwiek (para czy singielka) ma dziecko z nasienia dawcy, to to dziecko ma prawo wiedziec kto jest ojcem (przynajmniej biologicznie, bo realnie nie musi sie poczuwac). Ma prawo znac wlasne korzenie i to jest obecnie pilnowane.
        O surogacji sie nie wypowiadam, wg mnie jest watpliwa moralnie gdyz albowiem matka jest kobieta ktora byla w ciazy, nawet jesli z jajeczka dawczyni.
        • 3-mamuska Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:09
          Ja mam odwrotnie ,dla mnie matka jest dawczyni jajeczek dlatego sama nie mogłabym oddać swojego, z którego będzie potencjalne dziecko.

          Skoro dziecko ma prawo znać ojca to czemu dawca jest ojcem ,a matką nie jest dawczyni jajeczek , tylko a ta która urodziła?

          To dawca tez nie jest ojcem i dziecko nie musi go znać. Może mieć ojca partnera matki.
          • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:33
            Dziecko ma prawo tez znac dawczynie jajeczka. Na tej samej zasadzie, co dawce spermy. Mnie chodzilo o sama kwestie surogacji. Pomiedzy kobieta w ciazy a dzieckiem nawiazuje sie wiez, Sa badania (pierwsze sprzed wielu lat) ze dziecko po urodzeniu pamieta pewne rzeczy. I pewnie mi tu zaraz napisza, ze i tak zapomni. Ale faktem jest, ze pamieta. I przez jakis czas rozstanie przezywa. Wiec to qrest.vo jest i tyle.
            Poza tym ciaza wplywa na plod, nie jest tak ze dziecko urodzone przez surogatke jest 100% takie jakie byloby urodzone przez biologiczna matke. Surogatka doklada swoje, wiec faktycznie jest matka. To nie tak jak z ojcem, kobieta wiecej ryzykuje wiec i wiecej dostaje w pakiecie od matki natury (jak dla mnie nie rekompensuje to trudow ciazy i porodu, niemniej faktem jest ze w ogolnym rozrachunku po matce ma sie wiecej).
            • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:36
              * Dziecko nie musi chciec znac dawcy spermy, ale ma prawo wiedziec ze takowy istnieje. Tak samo z dawczynia jajeczka. Tu po rowno jest.
        • alicia033 Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:19
          umi napisała:

          > Malzenstwo hetero jesli ma dziecko z in vitro, to ze swojego materialu genetycznego.

          albo nie.
          O dawstwie komórek jajowych/spermy nigdy nie słyszałaś?
          Tak, to dotyczy również osób pozostających w związku małżeńskim, nie tylko singli.
          Nawet absolutnie zacofany polski kodeks rodzinny i opiekuńczy w art. 75 ze znaczkiem 1 uwzględnia prawnie, co do ojcostwa via obcy dawca nasienia, taki przypadek. A co do matki, via obca komórka jajowa, uwzględnia to w art. 69 stanowiąc, że matką jest ta, która dziecko urodziła.

          • umi Re: Przywilej czy obowiązek. 05.10.20, 20:27
            Slyszalam. I rozpisalam wszystkie przypadki przeciez.
    • rycerzowa Re: Przywilej czy obowiązek. 08.10.20, 13:38
      Istnieje jeszcze inny aspekt sprawy.
      Konstytucja niby nie zabrania małżeństw osób tej samej płci, mówi tylko, że pod opieką i ochroną państwa jest "małżeństwo kobiety i mężczyzny".

      Załóżmy więc, że pewnego dnia parlament "dopuści" małżeństwa homo.
      Jakim aktem prawnym?
      Jakikolwiek to byłby akt, musi być on zgodny z Konstytucją.

      Musiałoby dojść do zmiany Konstytucji.

      W przeciwnym przypadku takie małżeństwo nie musiałoby mieć żadnych praw, np. wspólne opodatkowanie,
      dziedziczenie bez podatku etc.
      Te prawa, jak na razie, wywodzą się z Kodeksu Rodzinnego, który jest zgodny z Konstytucją.

      Nie można byłoby też wyegzekwować żadnych obowiązków, typu zobowiązanie do opieki lub alimentacja,
      bo niby na jakiej podstawie?
      .
      Ciekawe, jak ta sprawa wygląda w krajach, które małżeństwa homo dopuszczają.
      Co one mają na ten temat w Konstytucji? (Jeśli mają konstytucję).
      • dramatika Re: Przywilej czy obowiązek. 08.10.20, 13:53
        rycerzowa napisała:


        > Załóżmy więc, że pewnego dnia parlament "dopuści" małżeństwa homo.
        > Jakim aktem prawnym?
        > Jakikolwiek to byłby akt, musi być on zgodny z Konstytucją.
        >
        > Musiałoby dojść do zmiany Konstytucji.

        Owszem, jak też całego kodeksu rodzinnego. To chyba logiczne. Nawet jednak tylko przy wprowadzeniu związków partnerskich - z prawem do adopcji, też trzeba byłoby zmienić cały kodeks rodzinny. Szczerze to chciałabym to zobaczyć w wykonaniu polskim big_grin Czytałam o przypadku z zachodniego postępowego kraju, gdzie w wyniku zamieszania z przepisami przejsciowymi/niedopatrzenia ustawodawcy, do alimentacji bombelków ze związku lesbijskiego, który się rozpadł, został zobowiązany dawca nasienia big_grin
Pełna wersja