Dodaj do ulubionych

Śledztwa wobec syna Jacka K. nie będzie

08.10.20, 08:11
Czy ktoś jest zaskoczony? Biedna dziewczyna, "zadarła" z samą wierchuszką.
Mam pytanie do prawniczek na forum, ja tego prawniczego bełkotu nie rozumiem, uzasadnienie cytowane w artykule jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Mógłby to ktoś na ludzki przełożyć?

wyborcza.pl/7,75398,26376081,prokuratura-nie-chce-wszczac-sledztwa-przeciw-synowi-prezesa.html
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Śledztwa wobec syna Jacka K. nie będzie 08.10.20, 08:26
      Chodzi k to ze jesli raz jmorzyli to zgodnie z prawem nie moga uznac ze jednak sie pomylili (tak jak nie mozna czlowieka sadzic dwa razy za to samo). Chyba ze wyplyniw cos nowego. Nic noeego nie wyplynelo nie ma podstaw. Czyli odrzucone z powodow formalnych. Straszne
      • dramatika Re: Śledztwa wobec syna Jacka K. nie będzie 08.10.20, 16:02
        morekac napisała:

        > Czekam na dramatisię i jej karkołomne wywody z dupy wzięte. Że teraz sąd i pro
        > kuratura mają rację, ale jak skazali pana księdza z Towarzystwa Chrystusowego,
        > to nie mieli i to skandal był.

        Nie wypowiem się na temat tej decyzji, bo nie ma cytatów z jej uzasadnienia - w przypadku wyroku na zakonie cytaty były. Mogę się tylko domyślać, że prokuratura nie miała dowodów na gwałt, więc sąd nie mógł wydać innej decyzji. Mogło być jednak i tak, ze mieli dowody, ale chcieli kryć pisowca, no ale to byłaby teoria spiskowa, a tu zdaje się nie lubi sie teorii spiskowych tongue_out
      • 1elka26 Re: Śledztwa wobec syna Jacka K. nie będzie 08.10.20, 18:03
        Jasne - nietykalny. A gdzie dowody?

        Tymczasem:

        "Po pierwszej publikacji Gazety Wyborczej, 28 lipca Magdalena Nowakowska w towarzystwie redaktorów dziennika ponownie udała się do prokuratury, żeby złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Dzisiejsza decyzja prokuratury jednak nie pozostawia wątpliwości, że w sprawie nie pojawił się żadne nowe dowody, ani okoliczności. Zwraca uwagę fakt, że już w artykule z „Gazety Wyborczej” Magda mówi, że przypominały jej się nowe okoliczności zdarzeń w latach 2017 i 2018! Jednak wtedy, aż do sierpnia 2019 r. wciąż trwały postępowania, a ona nie powiadomiła o tych okolicznościach ani prokuratury ani nawet najbliższych! Czekała z tym do 2020 roku!

        Dlaczego? Czy dlatego, że w lipcu 2020 r. takie sensacje mogły najbardziej zaszkodzić Jackowi Kurskiemu? Wyłaniają się dwa różne obrazy sprawy: na potrzeby przekazu medialnego oraz obraz zbudowany z dowodów i ich logicznej analizy dokonanej przez Prokuraturę. Nic dziwnego, że Prokuratura nie uznała argumentów z ponownego zawiadomienia jako nowe, dotąd nie ocenione przez nią czyny. W swoim uzasadnieniu prokuratura pisze m.in.:

        „…poważne wątpliwości budzi podawany czas przypomnienia sobie o zdarzeniach opisywanych w wypowiedziach na łamach „Gazety Wyborczej” z dnia 29 lipca 2020 r. (…) Odnosząc się do podanej chronologii powracającej pamięci zdarzeń, przypomnieć należy, że we wskazywanym przez Panią okresie, śledztwo pozostawało do sierpnia 2017 r w toku, rodzice Pani jak i pełnomocnik uczestniczyli w postępowaniu, wobec czego nic nie stało na przeszkodzie w ujawnieniu tych okoliczności, zwłaszcza w czasie sporządzania przez pełnomocnika zażalenia w dniu 31 sierpnia 2017 r., czy posiedzenia w przedmiocie jego rozpoznania w dniu 6 czerwca 2018 r. Na dalszym etapie prowadzonego śledztwa, w żadnym momencie jego trwania nie zostały złożone wnioski dowodowe o przeprowadzenie czynności procesowej lub pisma sygnalizujące treści dzisiaj przez Panią przekazywane za pośrednictwem mediów. Nie sposób również nie zauważyć, że obecna narracja, oparta wg Pani na przypomnieniu sobie w czasie trwania śledztwa wypartych zdarzeń, nie została wówczas przekazana bliskim, koleżankom czy terapeutom. Opisywane aktualnie zdarzenia nie wynikają także z treści dokumentacji terapeutycznej dołączonej do akt sprawy. Znamienne jest, że w grudniu 2017 r. w postępowaniu dot. Czynu samobójczego (…) Pani również tych okoliczności nie podnosiła.”

        „Zmieniające się Pani relacje ujawnione zostały w czasie trwającego śledztwa i poddane szczegółowej ocenie w treści zapadłej decyzji merytorycznej kończącej postępowanie. Zasadność tej decyzji potwierdza również aktualnie Pani postawa. Kolejne nieweryfikowalne wersje zdarzeń (…) nie mogą wpłynąć na zmianę przeprowadzony ocen prawno-dowodowych.”

        „,…postanowienie o umorzeniu postępowania w stosunku do tych samych czynów i tej samej osoby może być kontynuowane jedynie wówczas gdy ujawnia się nowe dowody uprawdopodabniające popełnienie przestępstwa przez tę osobę. Takiej jednak sytuacji nie można doszukiwać się w przedmiotowe sprawie …”

        „Nie bez znaczenia pozostaje także wyraźny kontekst prezentowanych aktualnie wersji zachowań Zdzisława Kurskiego wobec Pani (Magdaleny Nowakowskiej), który miejscami przesłonił przedmiot śledztwa na rzecz konfliktu Jacka Kurskiego z Lucjanem Nowakowskim i ich zależności na płaszczyźnie osobistej, zawodowej i politycznej. Te aspekty pozostają poza zakresem umorzonego śledztwa i nie mogą stać się asumptem do podjęcia decyzji o kontynuowaniu postępowania. Powołując się na przedstawione w treści niniejszego pisma argumenty - przyjąć należy - że nie powstały okoliczności, które mogłyby doprowadzić do odmiennych ocen materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie (chodzi o wcześniejsze postępowanie). Tym samym brak podstaw do podjęcia na nowo umorzonego śledztwa.”

        Dokumenty, do których dotarliśmy rzucają nowe światło na sprawę, którą żyły media trzy miesiące temu. W ich świetle należy zadać pytanie, czy Magdalena Nowakowska nie była ofiarą, ale nie Zdzisława Kurskiego, a być może manipulacji swoich najbliższych? "

        wpolityce.pl/media/521119-czy-to-juz-koniec-atakow-na-zdzislawa-kurskiego-syna-jacka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka