Dodaj do ulubionych

A jak teraz szkoły za granicą?

09.10.20, 14:53
Właśnie dzwoniła do mnie przyjaciółka. Mieszka Niemczech. Wakacje u nich kończyły się wcześniej, chodzą do szkoły od 10 sierpnia. Normalnie bez żadnych bzdurnych ograniczeń. W gimnazjum jej córki wykryto pierwszy przypadek covid u nauczyciela.Dziecko nie miało z nim żadnej lekcji. Od tygodnia mają ferie jesienne. Dzisiaj cała szkoła, wszyscy pracownicy i uczniowie przed powrotem do skzoły mają robiony test z powodu zakażenia u nauczyciela bez względu na to czy był z nim kontakt czy nie. A jak inne miejsca?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 14:58
      U nas normalnie chodza ale cisna ich bo odrabiaja to czego nie zrobili w zeszlym roku plus chyba lecanz programem na zapas... wf juz przywrocili i tez nadrabiaja bo codziennie maja - w gorsze dni na sali w lepsze w ogrodzie/na boisku/na placu zabaw.
    • ritual2019 Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 15:05
      Szkoly sa otwarte, uczniowie chodza normalnie, na korytarzach i wspolnej przestrzeni obowiazuja maski, w kantynie podczas jedzenia nie. Uczniowie sa podzieleni na year group i maja lunch i przerwe w innym czasie oraz kazda year grup konczy tez o nieco innym czasie oraz zaczyna ale to sa nieduze roznice. Po lekcjach jak wiadomo nikt juz niczego nie przestrzega. Przypadki covid sie pojawiaja, w przypadku ucznia positive sprawdza sie z kim mial najbmizszy kontakt i ci uczniowie izoluja sie 14 dni ale ich rodziny itd nie chyba ze u ktoregos wystapia objawy. Izolacja nastepuje od wystapienia objawow a nie wyniku testu i trwa 10 dni. U naczycieli podobnie, od czasu do czasu zdarza sie covid positive. W zasadzie jest prawie normalnie.
        • arista80 Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 15:51
          Szkoły podstawowe funkcjonują normalnie, zaś gimnazja i szkoły średnie w zależności od decyzji dyrekcji. Np. w moich okolicach (Umbria, centrum Włoch) widzę, że szkoły srednie działają normalnie (codziennie przejeżdżam obok dwóch liceów i widzę wchodzących i wychodzących uczniów), ale np.w Rzymie w niektórych szkołach jest tak, że do szkoły uczęszcza tylko klasa pierwsza i maturalna, a roczniki pośrednie zdalnie lub w systemie mieszanym.
    • mrs.solis Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 15:23
      U mnie nie ma szkoly. Na poczatku roku szkolnego bylo mowione , ze dzieci wejda w system hybrydowy w pazdzierniku, ale jak narazie ani widu ani slychu. Za to w niektorych miejscach w miescie wprowadzili strefy gdzie trzeba nosic maseczke caly czas.
      • myelegans Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 21:03
        Massachusetts, zespol gimnazjum-liceum prywatne
        3 dni w szkole/2 dni zdalne,
        Klasy podzielone, nauczanie synchroniczne, nauczyciel uczy w klasie wszystkich zdalnych przed kamerami i klasowych
        W szkole obowiazek masek nauczyciele i uczniowie oprocz przerwy na lunch
        w-f tez w maskach
        contact tracing
        testy co 2 tygodnie
        codzienna atestacja stanu zdrowia
        autobus szkolny 50% oblozenia, w maskach i otwarte okna bez wzgledu na pogode

        maja przygotowany model hybrydy, jakiejs zmodyfikowanej hybrydy calkowite zdalne.

        szkoly publiczne w miescie tez hybryda od tego tygodnia, wczesniej zdalne, ale sporty jesienne ruszyly

        na razie jestesmy w strefie zielonej, ale obostrzenia od wiosny istnieja, troche poluzowali latem, ale dla mnie to OK, zeby tylko utrzymac dzieci w szkole w hybrydzie...
    • piszaca.zza.swiatow Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 15:40
      U nas, też Niemcy, w szkole córki było kilka przypadków, ale nic się nie zmieniło, dzieciaki chodzą normalnie do szkoły, od jutra mają 2 tygodnie ferii.
      W szkole "obok" było więcej przypadków i wiem, że klasy 5 i 6 miały nie przychodzić do ferii, reszta do roczników maturalnych normalnie.
    • arista80 Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 15:45
      We Włoszech szkoły podstawowe funkcjonują normalnie, natomist gimnazja i szkoły średnie w zależności od decyzji dyrekcji. Poszczególne nie mają za soba styku, dzięki czemu w przypadku covida nie trzeba zamykać szkoły. Wejścia do szkoły odbywają się w różnych odstępch czasu i przy zachowaniu odległości (pilnuje dodatkowy dyrektor). Dzieci muszą mieć własne przybory, nawet kredę, maseczki do momentu wejścia do klasy i na przerwie, w trakcie przerwy mogą zdjąć. Dzieci do 6 lat nie muszą nosić maseczek.
      W przypadku zakażenia idzie na kwarantannę cała klasa i po 14 dniach muszą wykonać test. Jeśli ktoś ma objawy, robi test wcześniej.
    • 3-mamuska Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 15:54
      Dzieci z transportu przyjeżdzają o normalnie. W busach maja maseczki.
      Te przyprowadzane przychodzą są w szkole trochę później i są odbierane pojedynczo z recepcji.

      Lunch podzielony na klasy rozciągnięty w czasie i inne aktywności też .
      Klasy są podzielone po 3 w czasie przerw ,bo 3 klasy są w jednym skrzydle szkoły. Wiec one razem się bawią.
      Personel chodzi w rękawiczkach, maski dla chętnych. Dostępny w każdej klasie żele i anty płyny. Zreszta to żadna nowość w tej szkole szkola specjalna to dzieci liżą dotykają wszystkiego ,wiec tu się nic nie zmieniło.
      Rękawiczki fartuchy płyny były zawsze każdy ma własny przypięty do identyfikatora.
      Jak ktoś złe się czuje idzie na test. Reszta zależy od wyniku. Plan jest taki ze będą izolowane skrzydła szkoły, w których wystąpiła choroba. Czyli 4 skrzydła po 3 klasy. 9-10 osób x3. 27-30 dzieci.
    • dame_de_coeur Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 16:07
      Francja. Szkoły podstawowe otwarte normalnie, z maseczkami jedynie personel. Szkoły ponadpodstawowe podobnie, z tą różnicą że dzieciaki w maseczkach. Mój region zaczyna ferie 17/10. Dzieci z pozytywnym testem zostają w domu na kilka dni ( do ustąpienia objawów, ), po czym wracają do szkoły. Zalecany jest test dla osób z kontaktu i samoizolacja w przypadku wyniku dodatniego. Szkoła nie wymaga ponownego testu ani zaświadczenia od lekarza.
    • novembre Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 16:19
      Laski, proszę, jak piszecie "u mnie", to dodajcie, gdzie to jest, to "u mnie", np. południe Niemiec, czy, jeśli wolicie, dokładniej. Bo "u mnie", to wiecie. "U mnie działa".

      Zatem u mnie big_grin, w Szwajcarii (kanton BL) rok szkolny zaczął się podobnie jak u autorki, 10. sierpnia i dzieci chodzą normalnie. Pięciolatka w przedszkolu od końca lockdownu ma obowiązkowo nie 20 minut, a godzinę dziennie codziennie na dworze, niezależnie od pogody, w ramach hartowania. Maseczek brak (nauczycielki również nie noszą), dzieci dystansu nie utrzymają. Myją ręce mydłem.
      Syn w technikum ma mieć maseczkę na gębusi na przerwie. Dostali od szkoły jednorazowe maseczki na okres sierpień - listopad, ale podobno koniec tego eldorado, trzeba będzie samemu kupować.
      W klasach siedzą w ławkach oddzieleni przezroczystą pleksą. Budynek szkolny jest duży i nie ma większego problemu z utrzymaniem odstępu, ale wciąż nie jest to takie science fiction, jak na reklamie w telewizji wink.
      Od sierpnia usłyszałam o jednym koledze na kwarantannie, który miał kontakt z dodatnim.
      Nie słyszę o masowych kwarantannach z powodu szkoły, nie obserwuje się wzrostu zachorowań z powodu "puściliśmy dzieci do szkoły, to mamy". Zaczęło rosnąć niedawno, po niemal dwóch miesiącach roku szkolnego.
    • bi_scotti Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 16:22
      Ontario (kazda prowincja ma swoje indywidualne przepisy odnosnie edukacji, education & health sa jurysdykcji prowincji, not federal): elementary schools (JK-Grade 8) - szkola in-person caly dzien z tym, ze przed rozpoczeciem roku szkolnego, rodzice deklarowali czy chca aby dziecko uczylo sie in-person, czy online. Wraz ze wzrastajaca liczba zakazen w community, wzrasta ilosc dzieci uczacych sie online, przykladowo w szkole, w ktorej jest zarejestrowanych niewiele ponad 500 uczniow, in-person w klasie jest cos kolo 200, reszta w domach - online only. Secondary schools (Grade 9-12): rano niecale 3 godziny in-person w szkole, po poludniu - reszta dnia szkolnego online. Przy czym taka sama sytuacja z przenoszeniem uczniow z in-person na online. Rok podzielony na quadmesters (dawnie byly semesters), z online na in-person mozna przeniesc wylacznie na poczatku kolejnego quadmester, z in-person na online anytime. W zwiazku z tym zamieszanie jest ogromne, malo ktory borad of education wyrabia organizacyjnie - krotko mowiac, balagan trwa. Wina, oczywiscie, rzadu ale to inny topic wink Cheers.
      • bi_scotti Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 16:26
        Aha, sorry, zapomnialam - masks obowiazkowe dla uczniow i staff (nauczyciele, admin, wozni etc.), wolno zdjac na dworzu i w czasie lunch. Serious distancing wszedzie, szczegolnie w school buses. Wszyscy custodians dostali extra instrukcje wzgledem czyszczenia pomieszczen i sprzetow. Jest website, na ktorej codziennie o 10:30 rano podawane sa dane ze wszystkich szkol ontaryjskich, w ktorych zanotowano przypadki i ewentualnie szkoly zostaly zamkniete (narazie 2 w prowincji).
    • zlota.ptaszyna Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 18:15
      Współczuje to musi być trudny czas dla awanturujacych się rodziców - jak tu robić awanturę w szkole pisemnie albo online ?
      Pewnie nauczyciele szczęśliwi i odetchnęli

      U mnie na raźnie szkoła działa jak przed pandemia jakoś nie pała się na razie so ograniczeń
      • bovirag Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 18:25
        Londyn.
        W szkole w której ucze ja:
        Jestesmy podzielenia na tzw yearly bubbles. W roczniku sa dwie klasy i nie mieszamy ich z zadnymi innymi rocznikami. Wszystkie assemblies mamy przez zoom we wlasnej klasie, lunch dzieci rowniez W klasie jedza. Normalnie mierzymy temp, rodzice nie byli o żadna zgode proszeni. Dzieci nie nosza maseczek, my w klasie tez nie, ale juz ba korytarzu tak- albo maseczki albo visors- nie wiem jak to polsku sie nazywa. Ksiazki z biblioteki dzieci wypozyczaja, kazdy rocznik ma inna godzine, w ktorej biblioteka jest otwarta, ksiazki zwrocone podlegaja 72 godzinnej kwarantannie.
        Oczywiscie jest staggered start- kazdy rocznik zaczyna szkole w 10 minutowych odstepach i tak samo ja kończy.
        Kazdy pracownik szkoły ma dostep do testow, mozemy sie testowac ile i jak czesto chcemy, za darmo, testy w lodowce, dowozone na zyczenie.

        • smaczna_zupa Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 19:01
          20 minut od Londynu. Dzieci podzielone są również na grupy i mają kontakt z dziećmi ze swoją grupy jedynie, podczas całego dnia, podczas przerwy, podczas wchodzenia do szkoły, itd. Każda grupa ma swojego nauczyciela, asystentkę, panie od lunchu - konkretne osoby przypisane do konkretnych grup. Wszyscy absolutnie nie mają kontaktu z nikim innym. Każda grupa ma swoją salę i tylko tam spędza cały dzień, je tam również lunche, dzieci wychodzą jedynie na wspólne boisko, w systemie zmianowym, mają całą przestrzeń tylko dla siebie. Cały sprzęt na boisku: skakanki, piłki, zabawki jest podzielony na grupy i tylko swoje konkretne rzeczy dzieci mogą używać. Grupy zaczynają i kończą szkołę o różnych porach, nie ma możliwości spotkania się ani dzieci, ani rodziców. Na boisko nikt nie jest wpuszczany, na teren szkoły również, wszelkie dokumenty, dostawy odbierane są spod bramy z zachowaniem dystansu. Wszystko w szkole dezynfekowane jest trzy razy w ciągu dnia przez osoby przypisane do grupy i raz w tygodniu przez specjalistyczną firmę. Nikt nie nosi maseczek. Panie serwujące lunch noszą jednorazowe ubrania ochronne i rękawiczki. Pierwszej pomocy udzielają wytyczone osoby do każdej grupy, w bardzo profesjonalnych ubraniach ochronnych, z przyłbicą na głowie, itd. Nie ma żadnego dostępu do testów. Od września były trzy przypadki wśród dzieci potwierdzone testem, wtedy każda z grup owego dziecka, ich rodzice i rodzeństwo + cały personel mający z nią dostęp był wysłany na dwa tygodnie na izolację; nikt nie miał objawów, kilka osób zrobiło test, wyszedł negatywny. Dane dzieci z pozytywnym wynikiem ściśle tajne przez poufne. Wszystkie spotkania z rodzicami odbywają się online. Wszystkie spotkania personelu odbywają się z bardzo dużym dystansem i w maseczkach, o ile muszą się odbyć - większość załatwia się przez @ albo przez telefon. Do biura szkoły nie ma nikt wstępu, do kuchni również, ma się dostęp jedynie do konkretnej grupy dzieci. Nie ma wycieczek, wyjść, basenu, zajęć poza szkołą, klubów pozalekcyjnych, biblioteka zamknięta (książki podzielono między grupy i przeniesiono do ich sal). Dzieciaki rewelacyjnie to znoszą, z nauką jest większy luz niż wcześniej, cały wrzesień wszyscy starali się żeby było jak najwięcej radości...
          • 3-mamuska Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 19:29
            Nie ma wycieczek, wyjść, basenu, zajęć poza szkołą,

            U nas dzieci maja basen. Lokale wyjścia.
            Tylko grupy/zajęcia poza lekcje zostały wstrzymane.
            Do biur wsyp maja tylko po 1 osobie.
            A pracownicy szkoły nie mogą rozmawiać z rodzicami dzieci. Tylko zoom lub droga mailowa.
            Zbliżają się jakieś szkolenia dla nas tez przez zoom będziemy robić.
    • kropkacom Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 18:20
      Szkoły średnie poza nauką praktyczną maja dwa tygodnie zdalnego nauczania. Drugi poziom podstawówki oraz gimnazja na tym poziomie mają od poniedziałku zmianową naukę. Jedne klasy do szkoły a inne w domu. Reszta chyba bez zmian.
    • mayaalex Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 18:23
      Belgia/Bruksela - obiecali, ze podstawowki i przedszkola beda chodzic niezaleznie od sytuacji i na razie chodza. Szkoly srednie zaczynaja myslec o przechodzeniu na system hybrydowy - tydzien w domu, tydzien w szkole, klasami. Maseczki chyba od 12 roku zycia. Przy jednym przypadku w klasie nic sie nie dzieje ale przy dwoch uznaje sie to za skupisko i wtedy testy i ewentualna kwarantanna. Bardzo sie poprawila sytuacja z testami, mozna je robic w wielu miejscach i wyniki sa w miare szybko.
      generalnie mamy duzo zakazen (drugie miejsce po Madrycie podobno, gorzej niz w Paryzu) i zwieksza sie liczba ograniczen (zamknieto na miesiac bary i kawiarnie, zmniejszono liczbe osob, z ktorymi mozna miec kontakt w ciagu miesiaca, etc). Ale bez szkol nic nie moze dzialac, nawet rodzice na pracy z domu nie wyrabiali, na szczescie to akurat tutaj rozumieja. Plus bardzo wielu pediatrow/psychologow/psychiatrow wypowiadalo sie dosc ostro o tym, ile szkod przyniosl dzieciakom lockdown i brak szkoly. Dzieci generalnie przechodza covid bezobjawowo, rzadko slyszy sie o problemach w tej grupie wiekowej wiec raczej wiekszosc sie zgadza z tym podejsciem.
    • rozaly Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 18:39
      Tajlandia - szkoły działają normalnie, stacjonarnie. Obowiązuje reżim sanitarny - tj częste mycie/dezynfekcja rąk, cały czas maseczki, na stołówkę chodzą rocznikami. Zajęcia pozalekcyjne w szkole też normalnie, zobaczymy czy odbędzie się residential trip.
    • budyniowatowe Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 19:32
      W Kanadzie zalezy od prowincji i regionu. Nie wiem jak w innych prowincjach ale w Ontario na przyklad w Toronto sa najwieksze restrykcje w szkolach srednich. Szkoly podstawowe dzialaja normalnie, ale licea to juz zalezy. Np moja corka ma polowe zajac w szkole a polowe on-line. Ale corka kuzynki (mieszkajaca jakies 100 km od nas) ma w liceum lekcje normalnie w szkole, tak samo znajomi z innego szkolnego rejonu. Mozna tez zglosic, ze sie chce aby dziecko bylo caly czas on-line.
    • julita165 Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 19:38
      Mam kuzynke w Luksemburgu. Ma dwohe dzieci w wieku szkolnym, jedno 11, a drugie 13 lat. Slyszalam od niej ze 2 tyg temu ze dzieci wrocily do szkoly stacjonarnej. U mlodszej w zasadzie podobnie jak u nas, duzo gadania o myciu i dezynfekcji, dystansie itd ale w gruncie rzeczy nic specjalnego. Natomiast u starszego, ktory u nas bylby w 7 kl, a tam jakby w 1 licealnej slabo. Musza non stop nosic maseczki, w tym nawet na wf. Spedzaja w szkole po 8h codziennie ( ale to calkiem inny system np duzo dluzsze niz nasze przerwy ) + on jeszcze dojezdza szkolnym busem gdzie tez obowiazuja maseczki. 9h dziennie w maseczce, jak araca do domu wyglada slabo.
    • leyla76 Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 21:51
      Szwajcaria kanton Vaud, obok Genewy i Zurich najbardziej zainfekowany. Szczerze to ja mam wrażenie, ze życie toczy sie normalnie.
      Szkoły od 24 sierpnia, dzialaja normalnie.
      Podstawówka syna w maseczkach tylko dorośli. Oprócz mycia częstego rak nic szczególnego noe zaobserwowałam. Dzieci chodzą na basen, maja wf, wychodzą na dłuższe spacery. Nawet w szkolnej kantynie dali im znowu szczoteczki do zębów. Jest zakaz picia wody z kranu (dzieciaki odkręcany wodę i podstawialy buzie), trzeba mieć własne butelki. Wcześniej koło zlewu były po prostu plastikowe kubki.
      W środę mieliśmy nawet zebranie rodziców, jedyny nakaz to jeden rodzic na dziecko i maseczki obowiązkowe no i odwołane przekąski . Normalnie po takim zebraniu jest czas dla rodziców i nauczyciela na tzw aperitif , jakieś wino i przekąski i pogaduszki.
      Gimnazjum (liceum) wszyscy w maseczkach nawet na przerwach. Odstępy, porozstawiane ławki. Był jeden przypadek koronowirusa u syna w klasie na samym początku roku. Dziewczyna odsiedziała swoje w domu i wróciła do szkoły. Reszta klasy chodziła normalnie.
      Pare dni temu córka przyszła z informacja, ze jeden chłopak z jej klasy ma pozytywny test i tyle. Reszta klasy chodzi normalnie do szkoły.
      Od jutra mamy 2 tyg wakacji, ale i tak np szkolna świetlica (odpłatna) działa. Jak co roku pełno rożnych zajęć dla dzieci typu półkolonie.
      Gdyby nie to, ze wszędzie ludzie w maseczkach chodzą, to życie sie toczy w miarę normalnie.
      • leyla76 Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 22:49
        Mały update
        Właśnie przyszedł mail z gimnazjum (córka i syn chodzą) , żeby uczniowie wypełnili ankietę dotycząca możliwości korzystania z komputerów, laptopów itd . oraz dostępu do internetu. Jako, ze dzienna liczba zachorowań rośnie, dziś było 1500 , wiec szkoła sprawdza dostęp na wypadek gdyby musieli przejść ma nauczanie zdalne.
        • mikams75 Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 22:57
          u nas (kt. ZH) sa ferie, mam nadzieje, ze po feriach nie bedzie niespodzianek, choc od poczatku roku ich szkolili z teamsow itp. A co do laptopow to nie wiem jak u was, ale u nas w gimnazjum od 3 klasy sa obowiazkowe ale wg najswiezszych wytycznych i bardzo konkretnych wymagan. Co oznacza, ze teraz dostalam maila, ze mam nie kupowac, bo sprzet nie bedzie spelnial wymagan za jakis czas, ze ich wymagania sie zmieniaja i podadza na krotko przed. Bez sensu jesli teraz jednak bedzie sprzet potrzebny ale mam nie kupowac uncertain
          • leyla76 Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 23:36
            Laptopy u nas w gimnazjach raczej obowiązkowe nie są. Są do dyspozycji szkolne w szkole jakby co. Moja córka czasem korzysta, bo ma na windowsowskich, a tu zdecydowana większość używa Apple wiec jak jest jakaś wspólna praca, to po prostu używa Pages na szkolnym laptopie.
            No i jeżeli chodzi o gimnazja, napisałaś od 3 klasy? Ile lat trwa u was gimnazjum? U nas są tylko 3 klasy, trzecia ostatnia i potem studia.
            • mikams75 Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 23:49
              6 lat trwa, zaczyna sie po szostej klasie podstawowki, konczy sie matura.
              W szkole maja sprzety ale od 3 klasy obowiazkowo my musimy kupic, o wydatku uprzedzaja duzo wczesniej, ale wlasnie narzucaja bardzo dokladne wymagania, bo na tym sprzecie pracuja na lekcjach, robia notatki, szeruja rozne prace itp. Tylko troche bez sensu jesli teraz mam nie kupowac a bedzie potrzebny i bede sie musiala dzielic z dzieckiem. Bezsensownego zakupu na krotko nie przewiduje.
    • kj-78 Re: A jak teraz szkoły za granicą? 09.10.20, 23:07
      U nas na zachodzie Norwegii wszystkie szkoly dzialaja normalnie (od 17.sierpnia), tylko dzieciaki na przerwach nie moga sie mieszac i na dworze maja wyznaczone miejsca (u nas kazda przerwe wszyscy musza spedzac na dworze), co tydzien zmieniaja miejsca, zeby dzieciakom sie nie znudzilo. Kontakt maja po dwie klasy w roczniku, poza tym staraja sie izolowac. Ale po lekcjach jak to w malej miejscowosci zajecia z pilki dla wszystkich podstawowek w tym samym kompleksie sportowym, itd. Wiec moim zdaniem to pic na wode, te szkolne izolacje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka