Dodaj do ulubionych

Covid 19 - kolejny wątek, objawy

11.10.20, 14:54
Nie chciałam już zakładać kolejnego w tym temacie ale muszę.
W innym wątku pisałam, ze mam podejrzenie, że przeszłam covid wraz z dziećmi już jakieś 8 -3 tygodni temu (ale objawy niespecyficzne m.in żółty ropny katar co wskazywał na zapalenie zatok z którymi od lat mam problem więc nie ma podstaw do tego że to był covid). Testów nie robiliśmy.
No i wykrakałam. Od wczoraj mam powtórkę z rozrywki. Zaczęło się od kichania, pod wieczór wodnisty katar z jednej dziurki, potem gorączka ca. 37,5. Wzięłam podwójną dawkę vit. C + paracetamol i do łóżka. BYłam mega wkurzona bo na 100% byłam przekonana że zaraz mi się to zapalenie zatok znou przypałęta. Normalnie to na 2, 3 dzień już mam tak zawalony nos że umieram. W nocy spociłam się jak szczur. Obudziłam się rano zdecydowanie zdrowsza. Żadnego kataru, zapchanego nosa, gorączki nie czułam- no może lekką, wzięłam o 6.00 jeszcze kolejny przeciwgorączkowy + vt. C. Zadnego bólu gardła, kaszlu nic.
Godzinę temu zaczęły pobolewać mnie kości i mięśnie. Biorę termometr a tam 38,2. Normalnie przy takiej temperaturze ja leżę już nieżywa (termometr na pewno sprawny). Tym razem nic. Zadnego bólu głowy, zatok, gardła tylko dość mocne osłabienie i te dziwne bóle kości (zwłaszcza nóg). Zjadłam rosół, biorę znowu coś przeciwgorączkowego i do łóżka idę.
Co to do licha jest? Na jutro mam dentystę (odwołam) + miałam z matką jechać do kliniki w przyszłym tygodniu rozpocząć ważne leczenie dla niej...ehhh. Na testy mnie nikt nie skieruje. Ja od pół roku nigdzie praktycznie nie wychodzę. Pracuje zdalnie. Tylko do sklepu i okazjonalnie z rodzicami do lekarza. Cały czas w maseczce. Myślicie że syn ze szkoły coś przywlókł? Od jutra jego szkoła cała na nauczaniu zdalnym, bo coraz więcej osób na kwarantannie tam było....
Obserwuj wątek
    • joanna05 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 11.10.20, 15:01
      No chora jesteś. Czy to ważne, na co dokładnie? Co wy ludzie macie z tym podejrzewaniem? Bez testu się nie przekonasz i tak. Izoluj się i lecz, ew. teleporada, jeśli się bardzo pogorszy.
      Ja teraz na pewno nie szłabym do lekarza z żadna choroba, nie słałabym też rodziny. W przychodni to się dopiero można zarazić wirusem. Póki się da, leczyłabym się domowymi metodami, ew. prosiła o pomoc przez telefon. Test to ostatnie, czego bym chciała - po co? Zwolnienie mi nie potrzebne, izolować się będę i tak. Jeszcze wpadłabym w machinę, z sanepidem, i na co mi to?
      Porada "na żywo" i myślenie o teście to tylko w przypadku bardzo ciężkiego przebiegu (niezbijalna goraczka powyżej 40 st., duszności). Z 38 z kreskami poradzisz sobie sama, na bóle mięśni sa środki. Może masz grypę, a może covid - i tak leczysz się w domu tak samo.
      • pogodzona_1234 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 11.10.20, 15:12
        No póki będzie to wyglądać tak jak teraz to nigdzie nei dzwonię - tak jak napisałaś- leczę się sama. Zastanawiam się tylko nad tymi objawami, bo naprawdę w moim przypadku dziwna sprawa, żeby tak dobrze funkcjonować przy gorączce i gorączka sama z siebie też się nie bierze. Prawdziwą grypę przeszłam raz - największemu wgrogowi nie życzę wink. Zupełnie inaczej to wyglądało niż teraz.
        Co do wizyt w przychodniach itd. Moja mama ma rozpocząć leczenie onkologiczne w przyszłym tygodniu. Te ostatnie pobyty w przychodniach to była diagnostyka. Niektórych rzeczy nie można odłożyć w czasie.
        Jeżeli covid bedzie nami "pomiatał" jeszcze przez rok to mamy nie chodzić do dentysty, robić badań profilaktycznych itd? Już teraz się szacuje, że na raka umrze statystycznie dużo więcej osób wlaśnie ze względu na brak diagnostyki.
        • joanna05 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 11.10.20, 15:16
          pogodzona_1234 napisał(a):

          > Jeżeli covid bedzie nami "pomiatał" jeszcze przez rok to mamy nie chodzić do de
          > ntysty, robić badań profilaktycznych itd? Już teraz się szacuje, że na raka umr
          > ze statystycznie dużo więcej osób wlaśnie ze względu na brak diagnostyki.

          No Ty z mama jutro nie możesz iść. Dopiero, jak wyzdrowiejesz, niestety. Mama niech się oczywiście leczy, i jak najszybciej - dopóki ja przymuja, bo się służba zdrowia zaraz może "zatkać".
          Możesz mieć po prostu grypę, to dość podobne objawy przecie. Generalnie, bóle mięśni i goraczka się przecież zdarzaja w różnych chorobach. Trzymaj się ciepło i obserwuj, zdrowia życzę. smile
        • fibi00 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 11.10.20, 19:18
          Myślę że to może być korona. Ja też miałam temp. 38,2 i mogłam normalnie funkcjonować, jedynie dosyć mocno mnie głowa bolała. Bóle mięśni... U mnie chyba nie było bólu mięśni tylko bardziej w kościach takie rwanie czułam (w łydkach). Kaszel pojawił się ze 2 dni później i raczej był mokry a nie suchy duszący-i taki też kaszel miał mój brat i mama (wyobrażałam sobiee że kaszel przy 👑 jest właśnie suchy, męczący a u nas były napady kaszlu ale takiego jakby mokrego). Po 1-2 dniach zaczęło mrowić mnie w nosie i był to pierwszy symptom utraty węchu i smaku.
          Jeśli nie musisz nie testuj się, posiedz w domu, ogranicz kontakty do zera i tyle.
      • joanna05 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 11.10.20, 15:10
        mama0208 napisał(a):

        > Ja bym zadzwoniła na świąteczna pomoc medyczna lub jutro umówiła się na telepor
        > ade do internisty. Pewno zleci test na covid
        No tylko po co? Co jej to da? Nie rozumiem. Chodzi o to, żeby być w statystykach? I tak powinna się izolować.
        • pogodzona_1234 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 11.10.20, 15:15
          Chodzi też o to, że jeżeli np. jestem pozytywna to moje dzieci wychodząc roznoszą to dalej. Ja się izoluję oczywiście, ale nie jest tak że z domownikami nie mam kontaktu. Czy mam wprowadzić profilaktycznie kwarantannę dla całej rodziny bo się źle poczułam? wink
          • joanna05 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 11.10.20, 15:17
            pogodzona_1234 napisał(a):

            > Chodzi też o to, że jeżeli np. jestem pozytywna to moje dzieci wychodząc roznos
            > zą to dalej. Ja się izoluję oczywiście, ale nie jest tak że z domownikami nie m
            > am kontaktu. Czy mam wprowadzić profilaktycznie kwarantannę dla całej rodziny b
            > o się źle poczułam? wink
            No chyba tak. a jakie mamy teraz wszyscy wyjście? Lepiej tak, niż nie zrobić rodzinnej izolacji i potem żałować.
            • kamin Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 11.10.20, 23:01
              Miałaś kiedyś dziecko w przedszkolu łapiące katarki i kaszelki co parę tygodni? To teraz pomyśl, że przy każdym kaszelku zostają w domu oboje rodzice i rodzeństwo. Później to rodzeństwo jest chore i znowu wszyscy siedzą w domu. A później wreszcie tata złapał katar i siedzimy w domu. Wreszcie wszyscy zdrowi, wracamy do pracy. Po trzech dniach przedszkolak ma katar i zostajemy wszyscy w domu...
              A później okazuje się, że ktoś od mamy z pracy ma kowida i mama ma kwarantannę. W ten sposób do maja można się bujać w domu.
          • joanna05 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 11.10.20, 15:19
            ginger.ale napisała:

            > Chodzi o to czy nie zarazi mamy..
            > Jeśli istnieje możliwość zlecenia testu przez teleporadę, to można spróbować.
            >
            Tak czy siak zarazi, jeśli ma goraczkę i bóle mięsni i nie powinna sie z nia widywać teraz, grypa też niewskazana dla pacjentki onkologicznej przecież. Założyłabym, że to zakaźne, duża szansa, że covid. No tak to teraz jest. Od testu sie niestety nie wyleczy.
            • ginger.ale Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 11.10.20, 15:27
              Tak, ale w takim przypadku (test) mój kolega mógł np.poinformować szkołę dzieci i pewnie ktoś inny uniknął tego, czym oni się zarazili. Klasa przeszła na zdalną. U nich dzieci przyniosly, dzieci 2 dni gorączki i tyle, rodzice znacznie gorzej. Nie można generalizować, że testy są bez znaczenia.
              • joanna05 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 11.10.20, 15:31
                ginger.ale napisała:

                > Tak, ale w takim przypadku (test) mój kolega mógł np.poinformować szkołę dzieci
                > i pewnie ktoś inny uniknął tego, czym oni się zarazili. Klasa przeszła na zdal
                > ną. U nich dzieci przyniosly, dzieci 2 dni gorączki i tyle, rodzice znacznie go
                > rzej. Nie można generalizować, że testy są bez znaczenia.
                >
                Testy nie sa bez sensu. Tylko tu akurat nic nie dadza. To nie test sprawił, że inni się nie zarazili, tylko zostawienie dzieci kolegi w domu, prawda?
                Bez testu też może je zatrzymać przecież, każdy zrozumie, czemu i szkoła będzie wdzięczna. Na zdalne nikt nie musi przechodzić, bo klasa jej dzieci to "kontakt kontaktu". Po prostu powinny parę dni zostać w domu.
                • pogodzona_1234 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 12.10.20, 09:54
                  Dzieci i tak są w domu. Syn w liceum od dzisiaj ma zdalną szkołę (cała szkoła przez tydzień bo dużo osób chorych i na kwarantannie), a córka studentka robi zdalne studia.
                  Chodzi tylko o to, że oni póki co (+ mąż) nie mają żadnych objawów, więc trzymanie ich na siłę w domu bez możliwości wyjścia i zobaczenia się z chłopakiem/dziewczyną to trochę na wyrost IMO. Gdyby był robiony test i każdy z takimi objawami jak ja byłby wymazywany od razu z automatu (bez proszenia się o zlecenie testu) to byłoby wiadomo jak postępować.
                  Teraz jest tak, że ludzie bezobjawowi siedzą na kwarantannie bo mogli mieć kontakt z kimś chorym, a Ci którzy mają w otoczeniu chorą osobę mogą sobie wychodzić bo przecież nie jest powiedziane że to co mam to covid. I tak to się roznosi...
      • pogodzona_1234 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 11.10.20, 15:24
        No wlaśnie był i to nie raz, ale nie powiesz mi że ludzie z otoczenia takiego chorego czy przeziębionego byli wtedy z nim w domu uziemieni. To się zmieniło, że jedna chora osoba teoretycznie uziemia w domu 3 kolejne, zupełnie zdrowe, żeby ewentualnej zarazy nie roznosiły.
        • snakelilith Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 11.10.20, 15:34
          Ale twoje dzieci i tak powinny teraz zachować ostrożność w kontaktach z osobami z grupy ryzyka, bo jak nie przenoszą covida, to mogą przenieść innego wirusa. Tego co masz. Dla dobra twojej matki nie powinnaś pozwolić więc dzieciom się z nią spotykać. Swoją drogą, to że zachorowałaś oznacza, że nie uważasz i możesz następnym razem zarazić się covidem. Takie infekcje to bowiem zwykle choroba brudnych łap, dotykania nimi twarzy i braku odpowiedniego dystansu do innych.
          • pogodzona_1234 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 12.10.20, 09:30
            A czy ja gdzieś napisałam, że moje dzieci się będą widywać z moją mamą czy osobami podwyższonego ryzyka? Chodzi o to, ze jako osoby dorosłe/nastolenie widują się z innymi swoimi rówieśnikami, chodzą do sklepu itd.
            Oczywiście każda osoba, która jest na coś chora to ewidentnie nie uważała i sama się do tego przyczyniła. Ja z pewnością lizałam klamki albo podłogi żeby się covidem czy grypą zarazić...Jezuuuuuu....Jak pisałam wyżej, ja praktycznie nigdzie nei wychodzę, tyle co do sklepu zrobić zakupy spożywcze raz/ dwa razy w tygodniu, z zachowaniem wszelkich środków ostrożności (być może niewystarczających). Mam podejrzenie że to syn przywlókł ze szkoły ( wcześniej pięć klas na kwarantannie, od dzisiaj cała szkoła zdalnie).
        • mama0208 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 11.10.20, 16:04
          Moja córka Studentka wróciła do domu w ub niedziele i już w czasie podróży przedzwoniła ze jest chora ale inaczej niż zwykle. Szybko przyszykowałam jej pomieszczenie z osobnym wejściem. Dzięki temu nas nie zdążyła zarazić i możemy normalnie funkcjonować. W środę miała test i w czwartek okazał się pozytywny.
            • kamin Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 11.10.20, 22:49
              Ja mam dwoje dzieci w placówkach i męża, który ze dwa razy w roku ma anginę. W ostatnich latach w okresie listopad-marzec niemal zawsze któreś z nas miało katar, kaszel, rotawirusa itp. I co? Teraz mam brać L4 bo mąż ma katar. A później opiekę z powodu kaszlu u przedszkolaka wezmę ja i mąż równocześnie (ciekawe jaki lekarz wystawi opiekę obojgu rodzicom). Później zachoruje na katar szkolniak i też ja, mąż i przedszkolak mamy siedzieć w domu. No i na koniec katar dopadnie mnie. Znów cały tydzień mąż nie pracuje, a dzieci nie idą do swoich placówek. Tak to ma działać?
              Obawiam się, że nas wyrzucą z pracy oraz dostaniemy karę za niewysłanie dziecka do szkoły.
              • pogodzona_1234 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 12.10.20, 09:38
                Za chwilę się okaże, że ematki w czasach przedcovidowych jak dziecko zachorowało na lekkie przeziębienie czy zapalenie gardła, to nie dość że dziecka nie posłały do szkoły (no skąd, przecież nikt nie posyłał podziębionych dzieci do placówek z paracetamolem w tyłku, wymysły), to jeszcze całą swoją rodzinę na kwarantannę kierowały. Bo przecież każde przeziębienie czy grypa jest zaraźliwe i każdy ale to każdy wiedział w przedcovidowych czasach, że tak właśnie należy postępować- izolować całą rodzinę.
                Teraz oczywiście zachoruje tylko e-matka brudas niezachowująca higieny, która pcha łapy do buzi (już się o sobie dowiedziałam). Wszystkie inne oczywiście przez najbliższy rok nie będą chore. E-matka to naprawdę jest alternatywna rzeczywistość....
                • hanusinamama Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 18.10.20, 21:23
                  Ja nie posyłałam smile ale moje dzieci mało chorują, poza tym ja pracuje z domu i to u siebie - wiec moge sobie na coś takego pozwolić. Mąz jak przeziebiony pracuje zdalnie - taki u nich układ, dzieci temu mało kto idzie na zwolnienie i nie ma tak, że przyjdzie jeden dychający i cały zespół wykosi...ale on tez ma taką możliwość.
                  Nie wyobrazam sobie , zeby teraz z powodu przeziębienia jednego dziecka oboje rodziców brało wolne, a drugie dziecko nie szło do szkoły...
                • 71tosia Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 25.10.20, 11:48
                  W czasach przed cowidowych niebylo sytuacji ze karetki staly przed sorami po kilka godzin a liczba chorych w szpiatalch zwiekszala sie w ciagu 24 godzin o 700 (dane z wczoraj). Ale dalej niektore beda bredzic ze nic zlego sie nie dzieje, ot taka prawie grypa.
    • sasha_m Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 11.10.20, 18:50
      Od marca byłam chora już z 5 razy, jak nigdy. Objawy podobne do Twoich, gorączka i bóle mięśni i kości, czasem katar, czasem kaszel. Raz zaraziłam się od syna. Wskazań do testu brak, ale teleporadę miałam tylko raz, bo potrzebne mi było zwolnienie. Maseczka, dezynfekcja i częstsze mycie rąk nie ochroniły mnie przed niczym. Ile razy miałam Covid? Podczas infekcji ograniczałam kontakty z innymi, bo tak naprawdę starszych ludzi może wykończyć zwykłe przeziębienie, które przerodzi się w zapalenie płuc.
    • pogodzona_1234 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 18.10.20, 18:47
      Update po tygodniu. U mnie już lepiej, jedynie co to nie mam apetytu i smak przytłumiony jakby (tak jakby wszystko tak samo smakuje) + dochodzi zmęczenie i taka ospałość cały czas, no nic mi się nie chce, tak jakby na zmniejszonych obrotach wszystko robię. Oczywiście z leczeniem p/onko mojej mamy nic nie wyszło - odwołaliśmy pobyt w instytucie i na razie nie ma widoku na to kiedy w ogóle to leczenie sie rozpocznie sadW międzyczasie pochorowała się mama (przechodzi dużo gorzej niż ja), siostra, szwagier i dzisiaj też mój ojciec. Mama i tata są pozytywni- mieli zrobione testy. Tatę dziś zabrało pogotowie bo dostał duszności....
    • smoczy_plomien Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 18.10.20, 21:37
      Sorry, że wchodzę w cudzy wątek, ale nie chcę mnożyć podobnych. 2 tygodnie temu moje dzieci widziały się z koleżanką. Koleżanki brat miał w tym czasie covid, co wyszło z testów tydzień temu. Potem przetestowano koleżankę i pod koniec zeszłego tygodnia dostała wynik negatywny. Natomiast my całą rodziną pokasłujemy suchym kaszlem już drugi tydzień. Dzieci momentami lekki gil, poza tym nikt nie ma innych objawów, w tym temperatury ani utraty węchu. Waham się, czy spotkać się z rodzicami pod koniec tygodnia, czy popadam w paranoję?
      • joanna05 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 18.10.20, 21:48
        smoczy_plomien napisała:
        Waham się, czy spotkać s
        > ię z rodzicami pod koniec tygodnia, czy popadam w paranoję?
        No pewnie, że się nie spotykaj. Po co ryzykować? Ew. zrób test i dopiero po wyniku. Ja bym czekała do ustapienia objawów. Tak czy siak, czymś zarażacie.
      • fibi00 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 19.10.20, 09:29
        Raczej covid to nie jest. Przy covidzie kaszel jest taki dziwny. Nie jest to typowy suchy kaszel. Są takie napady kaszlu ale ma się wrażenie że flegma się odrywa-przynajmniej w mojej rodzinie tak ten kaszel wyglądał.
        Ale jeśli masz obawy to wszelki wypadek nie spotykaj się z rodziną.
            • pogodzona_1234 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 26.10.20, 12:46
              Finalnie nie miałam testu, ale uważam że przeszłam covid. W 9 dobie pogorszenie nastąpiło - już było wszystko ok, az nagle zaczęła mnie naparzać głowa bardzo, bardzo mocno + doszły mi objawy neurologiczne (trzęsienie rąk + ogólne osłabienie jakby mi ktoś młotem przywalił). Ale może to stres (3/4 rodziny chorej). To było w ubiegłym tygodniu. Ale wyleżałam do końca i myślę że najgorsze już minęło. Nie miałam zadnych duszności w ciągu całych tych 2 tygodni, kaszel suchy od czasu do czasu. Apetyt już wraca. Reszta domowników zdrowa, ale dzieci były 2 tygodnie chore przede mną więc nie wiadomo czy też już nie przeszły. Mama już zdrowa, ale przechodziła ciężko - w przyszłym tygodniu zamierzamy wreszcie ruszyć tą onkologię, ojciec powoli dochodzi do zdrowia- przechodzi najgorzej, brak apetytu, mgła mózgowa ( ma 80 lat) - wypisali go po dobie ze szpitala bo brak zagrożenia życia, brat i siostra na kwarantannie.
              Trzymajcie się zdrowo ludzie i róbcie wszystko zeby nie trafić do szpitala.
                • pogodzona_1234 Re: Covid 19 - kolejny wątek, objawy 26.10.20, 13:43
                  Miałam przez pierwsze 2-3 dni gorączkę + bóle nóg i osłabienie + lekki ból głowy. Potem doszedł mi brak smaku. Około 6-7 dnia zaczynało się poprawiać już, tyle ze ten brak apetytu cały czas był i osłabienie ale wydawało mi się, że jest lepiej, głowa nie bolała. W 9 dobie powrócił mega ból głowy + trzęsawka rąk, ale tak jak pisałam wyżej, może to już wynik stresu mi się objawił. Od ubiegłej środy do piątku ta głowa tak mocno bolała, ale w piątek odpuściło + zaczął wracać apetyt. Dzisiaj po 2 tygodniach uważam że jest już ok. Przez całe 2 tygodnie nie miałam kataru, chorego gardła- nic z tych rzeczy. Jedynie kaszel od czasu do czasu, ale nic mocnego. Główne objawy to gorączka, ból głowy, mocne osłabienie, ból nóg i brak apetytu + upośledzenie smaku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka