Dodaj do ulubionych

Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych?

11.10.20, 16:11
Nie chodzi mi o pochówek, spadek, ani o to co zrobić z rzeczami osobistymi zmarłego.
Chodzi o życzenie osoby, która zmarła odnoszące się do waszego życia osobistego.

Tato prosił mnie bardzo o jedną rzecz.
Wiąże się to ze zmianą miejsca zamieszkania, życia.

Czy takie prośby miałyby dla was duże znaczenie?

Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 11.10.20, 16:14
      Życzenia zmarłego dotyczące jego spraw starałabym się spełnić w miarę możliwości i zdrowego rozsądku. Co fo mojego życia- robiłabym to, co ja uważam za słuszne i dobre dla mnie. Z całym szacunkiem-zmarły nie jest mną i w mojej głowie nie siedzi ani za mnie życia nie przeżyje.
      • lellapolella Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 11.10.20, 16:20
        Dokładnie, widzę to tak samo. Jestem w stanie spełnić życzenia zmarłego dotyczące jego spraw: pochówku, podziału ewentualnych dóbr itd. Nawet za cenę szeroko rozumianego komfortu rodziny. Ale umierający też powinien znać umiar- życzenia dotyczące prywatnego życia pozostających są nadmiarowe.
          • daniela34 Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 11.10.20, 16:45
            Mnie by nie uwierało jesli dotyczyłoby mojego życia: "zamieszkaj w tym domu", "przejmij rodzinne gospodarstwo/firmę", "przeprowadz się do..." - tego typu życzenia nawet najbliższych zupełnie by mnie nie uwierały. Inna sprawa, że znając podejście moich najbliższych-watpię, żeby takowe wygłaszali.
          • aqua48 Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 12.10.20, 10:02
            milupaa napisała:

            > Też tak myślę, ale takie niespełnione życzenie kogoś bliskiego mimo wszystko uw
            > ieralo by mnie całe życie...

            Hmm.. mój Tato tuż przed śmiercią bardzo prosił: "tylko nie dawajcie samochodu Mamie". Mama po pogrzebie auto przerejestrowała na siebie, kupiła książkę o przepisach drogowych, poćwiczyła w domu "na sucho", potem wzięła sobie jazdy z instruktorem z którym jeździła dopóki nie poczuła się pewnie na drodze, następnie pojeździła trochę z kuzynem, bardzo spokojnym i rozważnym człowiekiem i...zaczęła normalnie jeździć. Prawo jazdy miała od 40 lat, tyle, że nie używane, bo przy Tacie się dało. Zrezygnowała z kierowania dopiero gdy przestała dobrze widzieć. Jestem bardzo zadowolona, że nie spełniliśmy prośby Taty.
      • mayaalex Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 11.10.20, 18:31
        dokladnie tak, choc jesli zmarly byl dla mnie kims naprawde bliskim to owszem, poswiecilabym chwile na zastanowienie sie, z czego jego/jej zyczenie moze wynikac, czy rzeczywiscie ma jakis sens (bo moze tkwie w czyms bez sensu tylko sila rozpedu albo boje sie zmienic cos, co obiektywnie wymaga zmiany). No wiec jesli mowilam tej osobie zawsze, ze nienawidze zycia w miescie i marze o wyprowadzce na wies, ale nic z tym nie robie tylko tkwie w nudnej robocie i wymyslam powody, dla ktorych sie nie da a zycie mija - to prosba, zebym przejela rodzinne gospodarstwo ma sens. Jesli tak nie jest, to wiecej o tym nie mysle.
        • daniela34 Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 11.10.20, 18:33
          mayaalex napisała:

          > No wiec jesli
          > mowilam tej osobie zawsze, ze nienawidze zycia w miescie i marze o wyprowadzce
          > na wies, ale nic z tym nie robie tylko tkwie w nudnej robocie i wymyslam powod
          > y, dla ktorych sie nie da a zycie mija - to prosba, zebym przejela rodzinne gos
          > podarstwo ma sens. Jesli tak nie jest, to wiecej o tym nie mysle.

          Tak, wtedy tak.
    • jak_matrioszka Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 11.10.20, 16:33
      Życzenie zmarłego bedzie dla mnie mieć znaczenie w dwóch przypadkach.
      1. Zmarły wielokrotnie dobrze mi doradził i jego życzenie jest rada, której nie przyjełam - wtedy na nowo rozważam sytuacje, bo może jednak ja sie myle?
      2. Życzenie zmarłego jest zwiazane ze spadkiem.
      Życzenia zmarłego w stylu "umarłem, wiec mam prawo do ostatniego zdania" nie maja dla mnie żadnego znaczenia i przypominanie mi "zmarły by chciał żebyś..." wywołuja u mnie natychmiastowe "sam sobie zrób jak zmarły chce, a mnie sie nie czepiaj".
    • mika_p Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 11.10.20, 16:46
      Być może prosba miałaby znaczenie, ale w najlepszym razie jako jeden z argumentów. Podstawowe pytanie, na które trzeba sobie odpowiedziec, to czy ta prośba, ale żywej osoby miałaby znaczenie na tyle, żeby ją uwzględniac w życiowych planach.

      Problem z takimi życzeniami polega na tym, że ze zmarłymi nie da się negocjować. O ile w przypadku żywej osoby, jesli zdecydujesz się spełnić prośbę i okaże się, że to jednak nie to, można jej tłumaczyć, można też wziąć na klatę obrazę i liczyć na wybaczenie. W przypadku osoby zmarłej niezaleznie od tego, czy nie spełnisz prośby, czy spełnić, ale się wycofasz, efektem jest niespełnienie prośby. A na drugiej szali własne życie i szczęście.

      Jak uczy literatura, sytuacje się zmieniają, a życzenie zmarłego potrafi zmarnować życie
    • asia.sthm Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 11.10.20, 17:00
      > Tato prosił mnie bardzo o jedną rzecz.

      Tato cie prosil, a ty masz rozterke czy uznac to jako ostatnia wole zmarlego?

      Prosba to prosba i nic wiecej - to, ze ojcu sie umarlo, nie znaczy ze wszystkie jego prosby wygloszone za zycia nadaja sie do spelnienia. Niektorych nie da sie nawet powaznie brac pod uwage.
      Ach to nasze poczucie koniecznosci zadawalania kazdego. A jak juz kochamy to.... w ogien.
    • tt-tka Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 11.10.20, 17:01
      iks.01 napisała:

      > Nie chodzi mi o pochówek, spadek, ani o to co zrobić z rzeczami osobistymi zmar
      > łego.
      > Chodzi o życzenie osoby, która zmarła odnoszące się do waszego życia osobistego
      > .
      >
      > Tato prosił mnie bardzo o jedną rzecz.
      > Wiąże się to ze zmianą miejsca zamieszkania, życia.
      >
      > Czy takie prośby miałyby dla was duże znaczenie?
      >

      Zadnego. Moge sie przeprowadzic, zmienic prace, a nawet zyciowego partnera - ale NIE na czyjas prosbe.
      Gdyby to byla prosba z gatunku "zamieszkaj tu, zebys mogla czesto zagladac na moj grob", obiecalabym bez cienia wahania, nie majac zamiaru wykonac. Gdyby prosba byla raczej "nawroc sie wreszcie i zacznij chodzoc do kosciola", nawet nie obiecywalabym.
    • volta2 Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 11.10.20, 18:46
      pamiętam, że koleżanka mi się zwierzyła, że jej tata na łożu śmierci, bardzo córkę prosił, by wróciła do pracy

      oboje są/byli lekarzami, córka wyjechała za mężem, nie miała nostryfikowanego dyplomu, nie mogła pracować(gdzieś tam jakiś wolontariat)
      po powrocie do pl przez 2 lata nie podejmowała żadnych działań w kierunku powrotu do pracy i śmierć ojca była dla niej sporym przeżyciem, z tą prośbą w tle.

      po pogrzebie zaczęła działać(izba lekarska, jakieś podchody, startowała w innym mieście, nie miała żadnych ułatwień) - teraz już od 3 lat pracuje, zarabia tak dobrze, że przejęla rolę jedynego żywiciela rodziny(męż od marca bez pracy, bo covid go usadził na 100%)

      gdyby ojciec nie prosił, pewnie by też wróciła, ale dłużej by się jej zeszło.

      mój mąż odrzucił babci ofertę na przyjęcie małej działeczki, babcia całe życie o tym mówiła, na łożu śmierci nie zapomniała, a mąż się uparł i nie przyjął(frajer, ale wtedy naprawdę nie chciałam nim kierować, dałam mu wolną rękę w podejmowaniu decyzji)
        • verdana Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 11.10.20, 20:53
          Czyli ojciec uznał, ze marzenie Twojej córki jest wazniejsze od Twojego życia. Postawił Cię w wyjątkowo paskudnej sytuacji, cokolwiek byś nie zrobiła, bedziesz przegrana. Albo zmienisz swoje życie kierując się tym, czego życzył sobie zmarły i marzeniami dziecka, a nie tym, czego sama chcesz, albo zostaniesz z wyrzutami sumienia.
          Jedyne, co bym zrobiła w takiej sytuacji to wsciekła sie na zmarłego. Trudno, nie jestem święta.
          • iks.01 Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 11.10.20, 21:47
            verdana napisała:

            > Czyli ojciec uznał, ze marzenie Twojej córki jest wazniejsze od Twojego życia.

            Tak, tak właśnie uznał. Bo : "kto, jak nie matka, powinien stać murem za własnym dzieckiem? Matka nie powinna odbierac dziecku nadziei..."

            Mam wyrzuty sumienia. Wiem, że Tato w tej konkretnej naszej sytuacji miał rację...

            • tt-tka Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 11.10.20, 23:46
              iks.01 napisała:

              > verdana napisała:
              >
              > > Czyli ojciec uznał, ze marzenie Twojej córki jest wazniejsze od Twojego ż
              > ycia.
              >
              > Tak, tak właśnie uznał. Bo : "kto, jak nie matka, powinien stać murem za własny
              > m dzieckiem? Matka nie powinna odbierac dziecku nadziei..."

              Boru, nadziei na co ?
              Rozstalas sie z ojcem swojej corki, a ona marzy, ze kiedys bedziecie razem ? Uwielbiala spedzac wakacje u dziadka i chodzi o to, zeby zamieszkac w jego domu ? Cos w tym rodzaju ?
              jezeli tak, w tym rodzaju, to odpowiedz brzmi NIE.


              >
              > Mam wyrzuty sumienia. Wiem, że Tato w tej konkretnej naszej sytuacji miał rację
              > ...
              >

              My nie wiemy. Moze mial, moze nie mial, a moze teraz mial, a za kilka miesiecy ta racja sie zdezaktualizuje, a ty zostaniesz z zyciem postawionym na glowie ? Ile lat ma corka i jak duzo razy moga sie jej jeszcze zmienic marzenia ?
            • lumeria Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 11.10.20, 23:55

              > Tak, tak właśnie uznał. Bo : "kto, jak nie matka, powinien stać murem za własnym dzieckiem? Matka nie powinna
              > odbierac dziecku nadziei..."
              >
              > Wiem, że Tato w tej konkretnej naszej sytuacji miał rację
              > ...

              Jesli mial racje, to dlaczego masz rozkminy?

              Moze dlatego, ze marzenia dziecka nie są tak łatwo wykonalne? Bo np. mieszkacie w bloku w Wwie, a dziecko by chcialo domek w Bieszczadach?


              • lumeria Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 12.10.20, 00:00
                I nie rozumiem - jak dziecko cos tam chce w kwestiach mieszkania, to niedługo będzie sie samo organizowało, i możesz za nia stać murem. Wspomagać jej nadzieje. To jest wykonalne.

                Ale spełniać manipulacyjne życzenia i osoby małoletniej, która sie nie zna na sytuacji życiowej rodziny, i osoby umierającej, którą wnusi chce gwiazdkę z nieba dać obojętnie jakim kosztem - to raczej szaleństwo.

                Problem w tym, ze taka podwójna presja jest trudna do odrzucenia. Trzeba byc bardzo dojrzałym by nie pozwolić sie w ten sposób manipulować.
            • aqua48 Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 12.10.20, 10:08
              iks.01 napisała:

              > Tak, tak właśnie uznał. Bo : "kto, jak nie matka, powinien stać murem za własny
              > m dzieckiem? Matka nie powinna odbierac dziecku nadziei..."

              Dziecko swoje nadzieje i marzenia powinno realizować samo, jak dorośnie, a nie burzyć poukładanego życia matce. Nie uważam że rodzice muszą dla dziecka poświęcać wszystko. Powinni je wspierać w dążeniach i pomagać ale tylko na miarę własnych możliwości, i bez rezygnacji z własnego życia.


        • fitfood1664 Re: Jaki macie pogląd na tzw.życzenia zmarłych? 12.10.20, 09:51
          Nie da się nic poradzić nie znając szczegółów, a tych pewnie zdradzić nie chcesz. Dzieci czasami nie zdają sobie sprawy z rzeczywistości i nie do końca rozumieją konsekwencje decyzji.
          Jeśli przychylenie się do prośby taty i jednoczesnie córki wyraźnie koliduje z twoimi planami i będzie dla ciebie dokuczliwe, to ja bym nie brała tej prośby pod uwagę. Jak dorośnie i o ile nie będzie za późno to sama może ją zrealizować.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka