Dodaj do ulubionych

Szafa kapsułowa-udalo Wam się?

11.10.20, 17:39
Wiecie, męczy mnie nadmiar ciuchów. Szafy po sufit zapchane. A ja, oczywiście, co rano kompot, co założyć do pracy.
Szitu w sieciowkach jest od metra, drogie to, zmechacone już na wieszaku w sklepie.
Ja lubię klasyczne fasony, solejki, sukienki midi, ciemne klasyczne jeansy, takie tam.
Próbowałam na olx się pozbyć niepotrzebnych, niezniszczonych rzeczy- takich co już mi nie wypada albo za krótkie. Nikt nie chciał, więc wiszą, miejsce zabierają.
Podoba mi się pomysł Basic szafy, w dobrej jakości.
Udało się Wam do tego dojść? Mi się zdarza coś kupić bo ładne, niedrogie. A potem widzę, że brak spodni do jakiejś koszuli czy odwrotnie.
Obserwuj wątek
    • anika772 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 17:46
      Nie widzę powodu żeby posiadać kapsułę minimum. Mam tyle ubrań, na ile pozwala mi miejsce w garderobie. Mam skompletowaną bazę, jakieś 80%, reszta to szaleństwa typu panterka, falbana, bufiaste rękawy, sztuczne futerko.
      Nienoszone wywalam z niechęcią- mam z tym problem, niestety.
          • hosta_73 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 23:04
            Chyba to, że kupuję trochę chaotycznie. Wpadnie mi w oko coś na wyprzedaży to kupuje bo grzech nie brać. Potem okazuje się, że to właściwie niewygodne albo nie mój styl itp.
            Kiedyś stwierdziłam, że mam bardzo smutną garderobę i czas ja odświeżyć. Efekt jest taki, że nie mam z czym nosić wzorzystej spódnicy bo żadna góra nie pasuje. No, ze dwa t-shirty by się znalazły...
            • anika772 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 12.10.20, 07:06
              Wszystkie mamy na sumieniu bezmyślne zakupy na wyprzedaży. Prawda jest taka, że do dobrego wyglądu potrzebna jest dobrej jakości baza w podstawowych kolorach (dopasowana do sylwetki, stylu życia, gustu, upodobań). To jest dość kosztowna część, jeśli chcesz mieć rzeczy na lata. Trzeba też pomysleć o dodatkach- buty, paski i torebki każda kobieta nosi, ale jest jeszcze biżuteria, apaszki, okulary, itp.
              Przyjrzyj się temu, co najczęściej na siebie zakładasz, odruchowo- to jest prawdopodobnie Twój styl (albo jego zalążek). Na pewno warto iść w tym kierunku, a nie robić rewolucję. Coś podkręcić, dorzucić biżuterię, fajne buty.
              Youtube i Instagram są pełne porad, pooglądaj, zobacz co Ci się podoba.
              No i masz e-matkęwink
    • iwoniaw Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 17:54
      Nawet mi do głowy nie przyszło, żeby mieć tylko minimalną kapsułę. W szafie mam ubrania, w których chodzę (w niektórych b. rzadko, ale nie widzę powodu, by się ich pozbywać po to, żeby za pół roku gonić za potrzebną na rzadką okazję sukienką czy innym płaszczem).
      Natomiast pozbywam się wszystkiego, w czym chodzić już na pewno nie będę. Większość nie nadaje się do sprzedaży, świat jest pełen ubrań używanych, więc jeśli nikt z bliskiego otoczenia nie jest zainteresowany, to ląduje to w kontenerze na odzież.
      • swinki_trzy Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 12.10.20, 07:33
        iwoniaw napisała:

        > Nawet mi do głowy nie przyszło, żeby mieć tylko minimalną kapsułę. W szafie mam
        > ubrania, w których chodzę (w niektórych b. rzadko, ale nie widzę powodu, by si
        > ę ich pozbywać po to, żeby za pół roku gonić za potrzebną na rzadką okazję suki
        > enką czy innym płaszczem

        Mnie kiedyś do głowy przyszło. I to był bardzo głupi pomysł. Ciągle pilnowanie prania, bardzo szybkie niszczenie się ubrań (cały czas wszystkie noszone i nonstop prane), przeklinanie, że kiecka którą komuś wydałam pasowałaby właśnie dzisiaj.
        Szybko obkupilam się z powrotem i problemy się rozwiązały. A eksperymentowałam z minimalizmem na szczęście tylko na sobie.
        • iwoniaw Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 12.10.20, 08:23
          swinki_trzy napisała:

          >
          > Mnie kiedyś do głowy przyszło. I to był bardzo głupi pomysł. Ciągle pilnowanie
          > prania, bardzo szybkie niszczenie się ubrań (cały czas wszystkie noszone i nons
          > top prane), przeklinanie, że kiecka którą komuś wydałam pasowałaby właśnie dzis
          > iaj.
          > Szybko obkupilam się z powrotem i problemy się rozwiązały. A eksperymentowałam
          > z minimalizmem na szczęście tylko na sobie.

          Twój post opisuje stan, który jakoś tam przeczuwałam. I też na żywo zaobserwowałam, że ciuchy ulubione się szybciej zużywają, więc lepiej mieć tych ulubionych nieco więcej, żeby nosić wymiennie i przedłużyć im w ten sposób żywot.
          Minimalizm natomiast jest ok, ale rozumiany jako nieposiadanie rzeczy niepotrzebnych, a nie jako dążenie "nie mogę mieć więcej niż x przedmiotów" - w takiej odsłonie to dla mnie jakaś chora kompulsja, w dodatku mało wygodna w życiu codziennym.
    • mysiulek08 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 18:02
      nie tyle kapusle, co baze mam

      doskonale w tym pomogla przeprowadzka i zapelnianie nowych szaf smile plus zmiania trybu zycia, wylecialo mnostwo ciuchow, jakie to bylo odswiezajace smile

      zeby nie bylo, szaf jest wiecej niz przedtem, wiec to nie byla kwestia braku miejsca
    • pani07 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 18:07
      Odchudziłam szafę, wyrzuciłam, zaniosłam do koszy Caritasu i PCK- ale nie chcę mieć tylko kilku rzeczy, bo "stworzyłam bazę". Za to faktycznie- szafa przestała pękać w szwach, nie ma już nadmiaru, idę w bazę kolorów, które lubię i w których wyglądam/czuję się dobrze.
      • nuta15 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 18:31
        Podoba mi się pomysł szafy kapsułowej dostosowanej do moich potrzeb, więc nie jedna , a co najmniej cztery : do pracy, na szczególne okazje, rekreacyjna i domowa na różne pory roku. Staram się tak kupować rzeczy, by pasowały do tego co już mam w szafie albo planuję kupić. Nie muszę i nie chcę mieć szafy wypchanej po brzegi i rzeczy, które założę raz na rok albo zupełnie o nich zapominam. Choć wiele ubrań i dodatków mi się podoba, staram się nad tym panować i nie ulegać szalonym pokusomsmile choć czasem przypadkowo kupione rzeczy okazują się bardzo trafione.Nienoszone dłuższy czas oddaję.
    • gaskama Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 18:09
      Nie wiem, co to szafa kapsułowa. Ale jak mam bardzo mało ubrań. Kilka par spodni, kilka marynarek, kilka koszul. Głównie czarne, granatowe, szare, ciemnozielone. Latem białe. Wszystko w miarę pasuje do wszystkiego. Wszystko co mam zmieści się w dwóch walizkach. Co dwa lata wywalam wszystko, czego nie założyłam w ciągu tych dwóch lat. Nie interesują mnie ciuchy. Kupuje zwykle w polskich firmach, które szyja w Polsce. Znane sieciowki omijam wielkim łukiem.
      • abecadlowa1 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 19:14
        Mam podobnie mało: trzy pary spodni, dwa żakiety, dwa swetry, kilka koszul, jeden płaszcz, jedną kurtkę. Kupuję nowe tylko kiedy pozbędę się czegoś z już posiadanych. Kupuję rzeczy pasujące do tych, które już mam. I zupełnie nie mam frajdy z kupowania ciuchów.

        Ale powyższe zasady nie dotyczą ciuchów sportowych. Tych mam trochę za dużo i ciągle przybywa.
      • agniesia331 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 19:38
        Mimo, ze mam bduzo ubrań to uważam ze mam fajna szafę,mam spodnie i koszule do pracy,marynarki,sweterki na wyjścia i tzw casual trochę ciuchow odlotowych takich na piątki,wyjścia,imprezy. Nad e mam ciuchow których nie nosze.mam takle cobch Noe lubię typu spodnie do bieganie a,kilka koszulek reklamowych ,ale w tych kilku rzeczach yetaz siedze na zdalnej i te spodnie wytrzymaja pewnie do świat,bp w nich chodzilam w zimne dn na zdalnek od marca.Mam tez fajny kombinezon z misia z kapturem na po domu i fajne spodnie dresowe ,wiec będę mała na co zamienić po nowym roku
      • nuta15 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 12.10.20, 09:24
        Szafa kapsułowa to nie kilka ciuchów noszonych non stop. W internecie jest dużo pomysłów jak zorganizować taką garderobę dopasowując ją do swoich potrzeb. Zazwyczaj jest to około 40 pasujących do siebie ubrań i dodatków, z których można tworzyć wiele zestawów. Na przykład mając w jesiennej casualowej szafie 5 okryć wierzchnich, 2 marynarki, 5 bluzek z krótkim rękawem, 5 z długim, 5 swetrów, 5 par spodni, 5 spódnic i sukienek, 5 par butów i 3 torebki , można codziennie wyglądać inaczej.

    • ms.piggy Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 18:29
      nie wiem, czy moja szafe mozna nazwac kapsułową, ale nie mam problemu "w co sie ubrac"
      w moich zakupach najwazniejsza jest jakosc, czytam składy tkanin
      nosze proste formy i brak kolorów, do tego sporo granatu, zimnych odcieni bezu, róż i baby blue, butelkowa zielen i niektore odcienie fioletu i sliwki.
      Wiem co lubie i tego sie trzymam, nie kupie kolorwego tiszertu, ale dziesiata lniana koszulke w V już tak
      wiekszosc zestawow mam obfotografowanych i posegregowane w folderach, bo zapominam co mam smile a tak łatwo znaleźć
      buty tak samo - w kartonach opisane, albo ze zdjeciem
      torebki - posprzedawalam te ktorych nie nosilam, a te ktore mam ogarniam i bez problemu znajduje
      bardzo duzo kupuje online, korzystam z okazjonalnych rabatow, znizek, wyprz. bo bez tego rzeczy sa czasem niemoralnie drogie (dla mnie)
      lubie drogie dodatki (niestety) fajny pasek, torebka i buty i do tego moze byc biala, lniana koszulka i jeansy
      podgladam kilka blogerek albo inspiruje sie osobami ktorych styl lubie smile

    • daniela34 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 19:28
      Nie i nie zamierzam miec szafy kapsułowej. Mam sporo ubrań, ale nie za dużo. Nie mam ubrań, w których nie chodzę (na zasadzie: kupiłam i wisi), raczej nie zdarzają mi się zakupy "bo ładne i niedrogie, ale do niczego mi nie pasuje". Jak się już absolutnie zakocham w czymś, co mi do niczego w szafie nie pasuje, to dokupuję pasujący dodatek bez wyrzutów sumienia, bo w ten sposób powstaje zestaw, który noszę czesto i z prawdziwą przyjemnością.
    • lwica_24 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 19:46
      Mam tak jakby dwie szafy - jedną starannie skompletowaną garderobę kapsułową, ciuchy dobrej albo bardzo dobrej jakości, z których mozna robic zestawy.
      I druga na co dzień ( czytaj do pracy) gorsza jakościowo, jedno niekoniecznie pasuje do drugiego, raczej modne, sezonowe. Ciuchy z tej drugiej stale piorę ( bo wiszą w pracy w szafie) i stale wymieniam.
      • starzystka_gazety Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 23:04
        Jak już musisz uprawiać marketing szeptany to napisz, że pani od szopki w lesie podała listę miejsc w różnych miastach i w sieci (uzupełnianą przez czytelników), dzięki którym można pozbywać się rzeczy. Na szczególną uwagę zasługują sklepy charytatywne, które dochód ze sprzedaży przeznaczają na swoją działalność. Bo na ematce w kółko tylko triada kontener/PCK/Caritas - są jeszcze inne opcje, naprawdę.
    • jak_matrioszka Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 21:30
      Musisz te rzeczy sprzedac, zeby sie ich pozbyc? Moze moglabys je po prostu oddac? Spakowac w worki i wsadzic do kontenera PCK czy co tam masz w poblizu.
      Przede wszystkim wybierz z szafy te ubrania, ktore naprawde i na codzien (czesto) nosisz. To jest twoja baza, realnie patrzac. Nawet jesli ta baza nnie odpowiada opisom z magazynow czy blogow modowych, to wciaz jest to twoja baza. Reszta szafy to sa zapychacze i to ich sie bedziesz pozbywac. Wszystkie musisz przymierzyc i realnie ocenic czy w danej rzeczy bardzo dobrze wygladasz - jak nie to do wora na PCK. Masz watpliwosc czy wygladasz dobrze? Musisz w tej rzeczy wystapic minimum 5 razy w ciagu kolejnych dwoch miesiecy (oczywiscie jesli to rzecz z danego sezonu). Jezeli nie udalo ci sie zmusic do noszenia tej rzeczy, to znaczy ze nie wygladasz w niej az tak dobrze, zeby ja trzymac - do wora na PCK. Jest to cos, co nie pasuje do niczego z twojej bazy - do wora na PCK. Za male, za duze lub w jakis sposob niewygodne - do wora na PCK. Bez listosci, a jak cos trafi do wora, to szybko sie tego z domu pozbadz, bo inaczej wypakujesz (wszyscy wypakowuja tongue_out ). Jak juz zrobisz wolne miejsce w szafie, to bedziesz mogla pojsc na kolejne zakupy odziezowe. A przy kolejnych zakupach obowiazuje jedna zasada - kupujesz tylko rzeczy pasujace do minimum 3/4 rzeczy z twojej bazy. Nie kupujesz czegos "bo jest na wyprzedazy", ani "Ola ma taki i swietnie wyglada", a juz na pewno nie "taki piekny sweterek, a kazdy mowi ze kaszmirowy sweterek w szafie to podstawa". Poza kryterium "pasuje do innych rzeczy ktore nosze" musisz jeszcze patrzec na to jak w czyms wygladasz i w zasadzie isc na calosc i kupowac tylko to, co naprawde dobrze ci robi. Kolor w ktorym ci wyjatkowo ladnie, kroj ktory podkresla zalety lub tuszuje co trzeba. Jak jakas rzecz nie spelnia kryterium "wygladam w tym jak krolowa", to po co ci to? Przeciez zapychaczy w szafie masz dosyc, prawda?
      • mikams75 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 22:07
        mala uwaga - kupowanie wylacznie pasujacych rzeczy skutkuje tym, ze w szafie sa takie same rzeczy, u mnie to jeansy i jakas tam bluzka/koszulka i kardigan. I kierujac sie tym "pasowaniem" nie mam nigdy niczego nowego. A nawet jak mam jakims cudem, to tez nie zaloze, bo przyzwyczajenie to druga natura i od lat chodze w tym samym mimo, ze w szafie miewam nowe rzeczy.
        • jak_matrioszka Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 23:10
          Nie ma nic zlego w posiadaniu "takich samych rzeczy", naprawde. W poscie startowym jest wyraznie napisane, ze obecnie autorka ma duzo rzeczy, wiec pewnie roznych, a i tak ma klopot w co sie ubrac. W takim przypadku lepiej ograniczyc ilosc, chociazby kosztem roznorodnosci, ale doprowadzic do tego, zeby miec to, co sie nosi. Sama widzisz, ze przyzwyczajenie do noszenia stalych zestawow nie znika od samego posiadania innych ubran. Wymiana garderoby na inny styl odbywa sie za pomoca swiadomej rezygnacji z tych rzeczy, ktore "robia nam krzywde" wygladowo, na takie ktore sprawiaja, ze wygladamy lepiej. W natloku rzeczy trudno wylowic takie sztuki, wiec lepiej najpier zredukowac ilosc rzeczy w szafie a potem przy kupowaniu nowych konsekwentnie trzymac sie zasady "kupuje tylko rzeczy w ktorych wygladam bardzo dobrze". Latwo jest bowiem kupic fynfnasta bluzke "podomu" i znow miec scisk na polkach, trudniej jest z niej zrezygnowac, a szukac czegos, w czym nam ladniej.
            • jak_matrioszka Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 12.10.20, 00:30
              To sie zmus. Rzuc samej sobie wyzwanie, ze jakis zestw, lub kilka zestawow, bedziesz nosic w kazdy wtorek lub weekend, bez wymowek. Jak ponosisz przez jakis czas "pod przymusem", to masz szanse, ze pozniej bedziesz nosic z przyzwyczajenia, bo skoro dalas rade, i jestes zadowolona z efektow, to czemu tego nie pociagnac? I tak zamiast jeansow + bluzka + kardigan bedziesz miala okazje ponosic sukienki albo cos innego. Tylko bez wymowek w stylu "dzis ide do lasu, to nie w kiecce". Zmiany zazwyczaj oznaczaja koniecznosc wlozenia wysilku, bo inaczej nie wychodza.
            • mus_tang1 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 12.10.20, 08:34
              Nie tylko ty.. Ja najlepiej czuję się w spodniach. I każda okazja oprócz wesela to spodnie 🙈 Białe, czarne, dżinsy - wszystkie kolory, obcisłe, woskowane, wieczorowe-satynowe, krótkie, długie, szerokie.
              Tak mam i koniec. Sukienki tylko wyjazdy. Spódnice - prawie nigdy.
              Koszule - jedwabne, bawełniane, lniane. No kocham i już.
              Gdy na siłę założę sukienkę i oglądam zdjęcia, to myślę : mogłam założyć spodnie.. Nie zmienię tego już i nie chcę.
              • mus_tang1 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 12.10.20, 08:41
                Zapomniałam o cygatetkach, też mam wszystkie podstawowe kolory :białe, czarne, beżowe, camel, granat smile
                I tak że wszystkim.
                Kardigany też przerabiałam.
                Też doradzę dodatki :zegarek, paski z efektowną klamrą, albo dwoma, kolczyki, delikatne łańcuszki. Pasek potrafi odmienić płaszcz, zmienić proporcje figury i przyciągnąć uwagę.
                TK max polecam smile
                Zamiast kardiganu załóż marynarkę czasem.
                • mikams75 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 12.10.20, 09:32
                  eee to i tak masz bardzo duzy wybor roznorodnych ciuchow!
                  Kolczyki, lancuszki - lubie, ale poza tym co mam w uszach na co dzien zazwyczaj zapominam, nie mam czasu poszukac itp.
                  Ja czesto jezdze rowerem, jako srodek transportu, nie chce mi sie przebierac, bo musze wyskoczyc do sklepu czy podrzucic styropian do recyklingu, czy podjechac po ksiazke do kolezanki. Latem latwiej mi zalozyc sukienke (nienawidze rajstop) ale wlasnie to skutkuje ciaglymi przebierankami.

                  Marynarki kupilam dwie, obie swietne. I nie nosze, bo czuje sie w nich za bardzo wystrojona.
    • ana119 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 22:04
      Unikam jak ognia kupować bo ładne, niedrogie. Szukam konkretnych rzeczy żeby stworzyć zestaw. Noszę ubrania które lubię, dobrze leżą, jeśli t-shirt to z dobrym dekoltem, ponadczasowe, dokładam modne czasowo np teraz spódnica z imitacji skóry, pasek w panterkę. Mam ubrania na każdą okazję spe mieszczą się jednej szafie dzielonej z mężem. Przekładamy tylko ubrania sezonowe do innego miejsca. Podglądam blogerów modowych od lat. Rzeczy nie noszone 2 lata wkladam do kontenerów albo odkładam przy śmietniku.
      Unikam jak ognia pewnych sieciowek sprzedających workowate ubrania których nie da się wystylizowac bo są źle uszyte
    • mayaalex Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 22:21
      mam oczywiscie rzeczy, ktore nosze non-stop ale przestalam pozbywac sie takich, ktore sa ladne i w ktorych dobrze wygladam ale rzadko mam okazje je zalozyc. I jak juz jest okazja to tylko wyciagam z szafy i mam wink
      w kazdym sezonie kupuje sobie cos mocno sezonowego i nosze to czesto (ale to musi byc cos, co i tak pasuje do reszty moich rzeczy/mojego stylu) a do tego mam sporo klasyki, ktora moge nosic tak dlugo, jak jest w dobrym stanie.
      niepotrzebne rzeczy wrzucam do kontenera. i ostatnio od paru lat kupuje troche superklasykow, takich, ktore naprawde mozna nosic latami (w tym roku chcialabym bezowy kaszmirowy plaszcz). ale i tak do nich lubie nosic rzeczy sezonowe - zeby nie bylo za bardzo klasycznie smile
      • mus_tang1 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 12.10.20, 08:53
        No i bardzo słusznie.. Dwie małe czarne obsłuzą większość okazji, z innymi dodatkami.. Jedwabna koszula robi show z każdymi spodniami i spódnicą. Kaszmirowy sweter to samo. Marynarka czarna i beż to tysiąc kombinacji. Plaszcz ro samo. Co roku kupuję coś pięknego. Zawsze jest jakaś okazja.
    • ela.dzi Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 11.10.20, 22:31
      Praktycznie tak, choć mogłoby być mniej. Nie mam rzeczy niepasujących do innych rzeczy. Większość ciuchów w stylu minimum, w jednolitym kolorze, bez wzorów czy ekstrawagancji. Nie kupuję pod wpływem impulsu i robię regularnie czystkę, jeśli nie będę w czymś chodzić (rzadko) albo coś już się zniszczyło. Szczerze polecam, kiedyś sama miałam pełno przeróżnych ciuchów.
    • waleria_s Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 12.10.20, 00:04
      Kapsułowa szafa jest według mnie przereklamowana, a sam minimalizm- nudny i taki hm, bezpłciowy? Mam na myśli stałe noszenie basicowych i bardzo zachowawczych ubrań. Smutno by wyglądała ulica pełna samych naśladowczyć Kasi Tusk.
      Bazę sobie zrób, czyli pasujące do figury sukienki, ze 2 pary jeansów, 2 pary cygaretek itp. Jednak nie rezygnowałabym całkowicie z zakupów modnych (i często jednosezonowych) ubrań, to fajnie odświeża strój, podobnie jak wyrazista torebka, okulary, buty, biżuteria.
        • nuclearwinter Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 12.10.20, 10:21
          To tak jak u mnie, nie lubię wyrazistych torebek, już prędzej ekstrawaganckie buty, choć to też pojęcie względne 😁 Moja ulubiona i jedna z niewielu torebek jakie mam (nie lubię kupować toreb, wolę buty) to taka dość zwyczajna listonoszka z ładnej, karmelowej skóry, na pewno nie jest ekstrawagancka, ale pasuje mi do prawie wszystkiego, uwielbiam ją. Szczerze mówiąc nawet nie wiem jakie są obecnie torebkowe trendy, kompletnie mnie to nie obchodzi 🙂
      • jak_matrioszka Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 12.10.20, 12:56
        Bazę sobie zrób, czyli pasujące do figury sukienki, ze 2 pary jeansów, 2 pary cygaretek itp.

        To NIE jest baza. To jest przepis na szafe wypelniona rzeczami, ktorych wlascicielka nie bedzie nosic, i zostanie z problemem "w co sie dzis ubrac". Nie kazdy lubi sukienki, nie kazdy lubi i nie kazdemu dobrze w cygaretkach, nie kazdy lubi jeansy. Po co komus cudze bazowe ubrania? Na tym wlasnie polega najwiekszy blad wprowadzajacych kapsulowa garderobe, czy planujacych baze - to jest opis cudzej, a nie uniwersalnej garderoby i zazwyczaj sporej czesci z tych rzeczy nie bedzie nosic, ale moze do nich dokupic (rowniez do nienoszenia) wiele innych. Trzeba najpier "znalezc siebie", czyli zdac sobie sprawe co sie chetnie nosi i w ktorych ubraniach z tych chhetnie noszonych wyglada sie najlepie, a potem isc w tym kierunku, rozszerzajac zestaw tych "dobrych" rzeczy, a rezygnujac z tych kiepskich. Nie jest problemem kupic cygaretki, marynarke i koszule jak na reklamie w jakims magazynie czy na blogu, ale nie sprawi to, ze bedzie sie wygladac jak z zurnala przez 30 dni w miesiacu. To co naprawde pomaga, to swiadomosc w czym wygladamy zle i umiejetnosc zrezygnowania z zakupu kolejnej rzeczy w tym stylu (bo na wyprzedazy, bo mieciutka i na podomu, bo ja takie nosze). Dobrze mozna wygladac rowniez w wygodnych rzeczach, a mowienie "nie" jest sztuka.
    • zielona4 Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 12.10.20, 03:49
      Polecam konto na IG smethingwhite - jako inspirację. Ja też dążę do takiej szafy. Spisalam czego mi brakuje. No i dokupuje wg zasady, żebym miala w szafie coś na każdą okazję: na wesele, rozmowę o pracę, wigilię, smutne uroczystości itp. Ostatnio dokupilam koszule, bo stara jest zbyt obcisła a ja wolę luzniejsze ubrania od kilku lat. Kupuje tanie, ale dbam: piorę recznie wiele sztuk.
    • turzyca Re: Szafa kapsułowa-udalo Wam się? 12.10.20, 07:23
      Nie wierzę w minimalizm rzeczy, wybieram minimalizm akcji. To znaczy, że mam tyle rzeczy i w takim wyborze, że minimalnym nakładem pracy jestem ubrana w sposób mnie zadawalający. Braki uzupełniam rzutami, bo nie mam cierpliwości na zakupy pojedyncze, ostatnio zostawiłam w Italian Fashion blisko 1000 złotych za podkoszulki i koszule nocne. Tak samo kupuję rajstopy.
      Jeśli kupię wystrzałowy ciuch, np. wariacką spódnicę, która do niczego nie pasuje, to przemyślę, jakie ubrania muszę kupić, żeby pasowały do reszty szafy, znajdę, kupię kilka sztuk i będę nosić.
      Nie cierpię półkowników.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka