Dodaj do ulubionych

Martwa naczycielka

11.10.20, 19:49
Nauczycielka spod Torunia zakończyła swój żywot z powodu Covid19.
Ale najważniejsze pozbyć się bombelka na pare godzin z domu.

ototorun.pl/artykul/zmarla-nauczycielka/1089164
Obserwuj wątek
    • morekac Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 19:55
      Jeśli już, to należy mieć pretensje do rządu, a nie do rodziców. Rodzice mają obowiązek posyłać bombelki do szkoły bez względu na to, co na ten temat sądzą.
      • rozwiane_marzenie Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 20:07
        Tak, ja własnie mam pretensje do rządu. I ta sytuacja nie dotyczy tylko nauczycieli, ale też i uczniów, a przez nich - ich rodzin, czyli nas. Dlaczego nikt z rządu nie przyjedzie zobaczyć, jak w większości działają szkoły średnie - no tak, dbają o swoje zdrowie, więc nie weszliby w ten tłok, żeby się nie zakazić.
        • snajper55 Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 20:37
          rozwiane_marzenie napisała:

          > Tak, ja własnie mam pretensje do rządu. I ta sytuacja nie dotyczy tylko nauczyc
          > ieli, ale też i uczniów, a przez nich - ich rodzin, czyli nas. Dlaczego nikt z
          > rządu nie przyjedzie zobaczyć, jak w większości działają szkoły średnie - no ta
          > k, dbają o swoje zdrowie, więc nie weszliby w ten tłok, żeby się nie zakazić.

          Rząd kontynuuje niszczenie Polaków? Zawsze wyśmiewałem spiskowe teorie, ale...

          S.
        • kamin Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 20:36
          Nie mają żadnego obowiązku. Nie ma w Polsce przymusu pracy w ogóle, a przymusu pracy jako nauczyciel w szczególności.
          Natomiast jeśli ktoś podpisał dobrowolnie umowę o pracę, to musi się z niej wywiązywać aby dostać wynagrodzenie.
          • anika772 Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:04
            Dopóki jestem w stosunku pracy (i chcę być, bo zarabiam w ten sposób na życie), to owszem mam obowiązek stawić się w pracy. I mam nadzieję robić to jak najdłużej; bo zdalna praca to koszmar.
          • redwineiswhatilike Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:38
            kamin napisał(a):

            > Nie mają żadnego obowiązku. Nie ma w Polsce przymusu pracy w ogóle, a przymusu
            > pracy jako nauczyciel w szczególności.
            > Natomiast jeśli ktoś podpisał dobrowolnie umowę o pracę, to musi się z niej wyw
            > iązywać aby dostać wynagrodzenie.

            Toć chodzą do pracy. Nie ma wyjścia, podpisali umowę i zwyczajnie potrzebują pieniędzy na utrzymanie.
        • ggrruu Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 20:42
          Nie, nauczyciel może rozwiązać umowę o pracę i nie musi do niej iść. Za to rodzic jak nie pośle dziecka do szkoły to będzie ponosił odpowiedzialność za uchylanie się od realizacji obowiązku szkolnego. Więc skąd te pretensje do rodziców?
          • umi Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 21:58
            Rodzic nie poniesie zadnej odpowiedzialnosci, co ty, za przeproszeniem, p.rzysz? Posylaja ci co chca. I obecny boordel ktory macie i lekcje, ktore przepadaja czesci przez serie kwarantann tez macie na wlasne zyczenie.
            Ci co nie chca posylac, nie posylaja i nikt im nic za to nie robi. Szkoda tylko, ze jak wybije wiecej nauczycieli, to sie to potem odbija tez na tych, ktorych dzieci teraz nie laza i nie pchaja sie w zaraze.
              • umi Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:07
                Jacy Romowie, peron odjezdza, czy jak? Nie zgrywaj niezorientowanej i nie klam uncertain
                Chcieliscie puscic zaraze na caly kraj, to hula. Rodziny trupow beda mogly podziekowac krzykaczom, ktorym nie podobalo sie, ze cala przyroda(!) nie dopasuje sie do ich widzimisie i laskawie nie cofnie zarazy, bo im sie nie chce stosowac srodkow ochrony(!) i uwazac.
                Kto sieje wiart, zbiera burze. I tego... nie ma ofiar, sa ochotnicy.
                • ggrruu Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:25
                  Jak to jacy? Do tej pory przecież nasz cudowny system nie był w stanie wyegzekwować od tej grupy realizacji obowiązku szkolnego. Służby były bezradne, choć w przypadku polskiego dziecka za więcej nieobecności mógl być sąd rodzinny niż kurator. Z tego co piszesz wynika, że dyskryminacja na tle narodowościowym się skończyła i teraz Polacy też mogą sobie robić z dzieckiem co chcą i jak uznają, że dziewczynce nauka niepotrzebna to ją będą w domu tylko haftu i gotowania uczyć. Cudownie, to nawet spójne z ogólną wizją rządu. Ale nie wiedziałam, że już osiągnęliśmy ten etap. I nie zgrywam niezorientowanej, naprawdę żyłam w przekonaniu, że obowiązek szkolny istnieje.
                  • umi Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:34
                    Ciebie chyba niezle pokrecilo na glowe albo (bardziej prawdopodobne) specjalnei klamiesz. Rozwiazania umozliwiajace nie pchanie sie w tlum chorych nie sa pozbawione kontroli, o czym to forum doskonale wie, bo byly rozwazane w dyskusjach sierpniowych. I niektorzy sobie z nich skorzystali.
                    Ci co nie skorzystali, tez zreszta maja mozliwosc sie chronic, jesli nie jestes patologia z kuratorem, pijaca cale dnie i bez kontaktu z nauczycielem, nikt Ci nie kaze wysylac dziecka w srodek zarazy. Nie siej dezinformacji.
                    • ggrruu Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:38
                      Daruj sobie pomówienia, albo udowodnij kłamstwo. To Ty nie siej. Odpowiedz jasno na pytanie: czy zmieniono przepisy o obowiązku szkolnym? Tak czy nie? Krótko i na temat poproszę.
                      • umi Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:42
                        Dano dosc mozliwosci realizowania tego obowiazku bez narazania sie. Naraza sie ten, kto chce sie narazac. Nie jestescie owieczkami prowadzonymi na rzez, tylko grupa ochotnikow. I to od pocztku bylo wiadomo, od wrzesnia.
                        Beztroscy biora udzial w eksperymencie, frakcja ukrywajacych sie obserwuje. Pisalam wtedy, ze jak nie ybnie w ciagu trzech miesiecy, to odszczekam moje przewidywania i przyznam, ze sie mylilam. Na razie wychodzi na to, ze jednak mialam racje.
                          • umi Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:56
                            TERAZ mam Ci pisac co zrobic??? Po uja, za przeproszeniem???
                            Pol forum po mnie jechalo w sierpniu, jak sie martwilam tymi rewelacjami z puszczeniem na zywiol, a teraz mnie pytasz? Jak sie ybie tak, ze za chwile zakorkuje oiomy i nagle okaze sie, ze jednak ryzykujac szkodzi sie nie tylko innym ale i sobie? o-O

                            Powinnam nic na to nie odpisac ale w sumie troche moge.

                            Najprosciej jest nie puscic dziecka jak masz przecieki o zarazie w szkole. Na organizowanie indywidualnej nauki teraz chyba nieco za pozno. Gdybyscie nie darli sie tak glosno, ze chcecie otwartych szkol, to by musieli zrobic zdalne dla wszystkich, za darmo i zorganizowane. A teraz macie do wyboru narazac sie i chodzic, przy coraz bardziej zdezorganizowanych kwarantannami zajeciach (pisalam, ze tak bedzie i to najgorsza opcja ktora wlasnie sie sprawdza) albo nie chodzic kombinujac ze zwolnieniami (nie wiem, czy ed jeszcze dadza tak latwo i jak wczesniej) poki nie zamkna wszystkiego i nadrabiac z dzieciakiem samemu (watpie, zeby nauczyciele ktorych tak linczujecie za lenistwo chcieli robic na dwa etaty i zajmowac sie dziubdziusiami i w domu i szkole).
                            • ggrruu Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 23:53
                              Po pierwsze nie wiem, dlaczego się do mnie zwracasz przez wy, ja tu jestem jedna. Po drugie piszesz, że rodzic nie musi posyłac dziecka do szkoły, ot tak, ma fantazję je narażać to posyła. Więc owszem, ja się pytam o TERAZ, bo że nie musi jak szkoły były zamknięte czy jak dana placówka jest na zdalnej nauce to wiem. Czyli z tego co piszesz jednak rodzic musi dziecko posyłać, więc po co te kłamstwa wyżej? Bo zwolnienia zwolnieniami, ale nie da się całości roku na nieobecnościach przejechać.
                              • umi Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 23:07
                                Nie musialby, jakby wystapil o zdalne. I teraz tez narazac nie musi. Wysyla kiedy sadzi, ze nie naraza (tak sadze, bo kto normalny wie, ze naraza ale wysyla jak nie musi?). I kto pisze o calym roku? Pazdziernik dopiero sie zaczal.
                        • umi Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:46
                          * Nie zebym usprawiedliwiala rzad. Moim zdaniem niezaleznie od glupoty i beztroski czesci rodzicow, sam jest beztroski i glupi. Stwierdzam tylko, ze ma w spoleczenstwie calkiem silna grupe podobnych sobie. I dlatego przechodzi mu nie zorganizowanie zdalnego nauczania dla wszystkich. Zawsze znajda sie pozyteczni idioci, ktorzy zrobia tak, zeby nie musial sie za to wziac.
                          • ichi51e Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 06:23
                            No to przejscie na ed tez by nic nie dalo - wtedy w ogole rzad zachwycony bo problem by sie sam rozwiazal. A jakie oszczednosci przeciez na dziecko w ed subwencja jest znacznie mniejsza... moze w sumie im o to chodzi
                          • mus_tang1 Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 07:42
                            Jasne, dzieci będą siedzieć w domu, a emeryci ganiać po mieście.
                            Zajęcia online będą zapewne jak będzie krytyczna liczba zakażeń, albo więcej niż np 50% szkół na kwarantannie.
                            Póki co większość działa i super.
                            I tak ma być, bo dzieci mają prawo do nauki.
                            Ja bym emerytów bardziej nakazowo zamknęła. A zakupy tylko w tych godzinach a nie ewentualnie..
                            Nauczyciele pracują tak samo jak lekarze, i wszyscy inni. Z każdej grupy zawodowej ktoś umiera. Nauczyciele nie są pępkiem świata. Zawsze też mogą zmienić pracę i wziąć kredyt :p
                            • umi Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 23:15
                              Nauczyciele nie są pępkiem świata. Zawsze też mogą zmienić pracę i wziąć kredyt :p - Piszesz zartem (sadzac po emocie) ale to akurat prawda jest. Ci co laza sa ochotnikami. Ewentualnie musza (dzieci/kredyty itd) i tym wspolczuje.
                              Co nie zmienia faktu, ze przyczyniaja sie razem z lekkomyslnymi rodzicami do roznoszenia korony i korkowania placowek ochrony zdrowia. Jak zakorkuje, to bedzie wiecej trupow, nie tylko koronowych. Dlatego wg mnie to glupota.
        • ggrruu Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 20:18
          A to ktos decydowal się na dzieci zakładając, że szkoły przestaną istnieć? Zadziwiające, światowe rządy nie były przygotowane na pandemię, a rodzic musi? To może idąc dalej - po co tarcza antykryzysowa, mógł sobie przedsiębiorca nie robić restauracji, prawda? Albo przewidzieć, że będzie konieczność zamknięcia.
          • umi Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:02
            Zanim wojna wybuchla ludzie sie decydowali na dzieci nie wiedzac, ze wybuchnie. A jednak jak juz bomby lecialy, nikt (chyba?) nie wystawial dzieciaka za drzwi na niibezpieczenstwo, zeby tylko miec go z glowy.
            Jak jestescie takie delikatne lelije, ze wam wszystko pod nosek trzeba, bo jak niedajboze kataklizm czy inna sila wyzsza, to mdlejecie i dwie lewe raczki, to moze trzeba bylo rozwazyc wczesniej sens zakladania rodziny uncertain
              • cruella_demon Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:18
                runny.babbit napisał(a):

                > Już na serio porównujemy wirusa z drugą wojną światową? Chyba komuś peron odjeż
                > dża....

                No właśnie, komuś peron odjeżdża.
                To nie wojna, żeby siać terror.
              • umi Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:22
                Sytuacja dokladnei taka sama. Masz nieprzewidziany kataklizm, musisz sie bardziej niz standardowo zajac dzieckiem. Od bomby mozna umrzec. Od nieznanego wirusa tez. Bomba moze nie trafic, wirus moze zostac pokonany przez organizm. Ale jednak nikt nie wystawi dziecka na zewnatrz jak leca bomby. Za to przy wirusie sie ryzykuje i argumentem jest, ze go... mialo nie byc (!)... o.O
                • mus_tang1 Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 07:50
                  Masz małe dziecko?
                  Uważasz, że maturzyści będą dobrze przygotowani po zajęciach online przez cały rok szkolny? Masz to gdzieś? Braki w matematyce właśnie wychodzą... Przedmioty zawodowe też online? Cudotworcow nie ma.
              • umi Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:40
                Te zarabiajace w czasie wojny pomagaly rodzinom przetrwac, zeby wszyscy nie umarli z glodu. A te dokarmiajace partyzantow walczyly o kraj wolny od ludobojcow i przestepcow prowadzacych eugeniczne eksperymenty i zabijajacych ludzi za samo pochodzenie.
                Jak to sie ma do wysylania dzieci w najbardziej niebezpieczne jak tylko sie da srodowisko w czasie pandemii, majac mnostwo innych alternatyw?
                Coraz obrzydliwsze te argumenty. Zestawiasz bohaterswo z lenistwem i ryzykanctwem.
        • snajper55 Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 20:34
          tanebo001 napisał:

          > Jeśli musiałabyś przebywać z ich bąbelkiem 24 h to też pewnie chciałabyś się go
          > pozbyć. Tylko po co go sobie robiły?

          Bo wypada mieć bombelka a nawet dwa bombelki.

          S.
          • kamin Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 20:38
            Wypada również bombelka wykształcić żeby mógł zasuwać w przyszłości na emerytury, służbę zdrowia i dpsy dla bezdzietnych starych kawalerów oraz swoich starych rodziców.
            • snajper55 Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:13
              kamin napisał(a):

              > Wypada również bombelka wykształcić żeby mógł zasuwać w przyszłości na emerytur
              > y, służbę zdrowia i dpsy dla bezdzietnych starych kawalerów oraz swoich stary
              > ch rodziców.

              To go kształć. W czym problem.

              S.
        • heca7 Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 21:04
          tanebo001 napisał:

          > Jeśli musiałabyś przebywać z ich bąbelkiem 24 h to też pewnie chciałabyś się go
          > pozbyć. Tylko po co go sobie robiły?

          Nigdy ale to absolutnie nigdy dzieci nie przebywały ze swoimi rodzicami 24h na dobę. Czemu nagle w XXw uznano to za obowiązek?! Dzieci były wysyłane na naukę, praktykę , w termin, do krewnych, do internatów. Albo po prostu przebywały z bonami, nauczycielami, nianiami i guwernantkami. Rodzice podróżowali za pracą albo dla rozrywki. Dzieci bawiły się w grupach albo jeden opiekun miał pod opieką wiele dzieci z swojego plemienia itd. Nie piszę, że to było zawsze dobre i dobrze się kończyło ale teraz zaczyna się przeginanie w drugą stronę. Jak ktoś dzieciaka wysyła do szkoły (przypominam, że jest obowiązek szkolny) na 5-6 godzin to okazuje się być wyrodnym rodzicem.
          • ludzikmichelin4245 Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 21:31
            heca7 napisała:


            > Nigdy ale to absolutnie nigdy dzieci nie przebywały ze swoimi rodzicami 24h na
            > dobę. Czemu nagle w XXw uznano to za obowiązek?! Dzieci były wysyłane na naukę,
            > praktykę , w termin, do krewnych, do internatów. Albo po prostu przebywały z b
            > onami, nauczycielami, nianiami i guwernantkami. Rodzice podróżowali za pracą al
            > bo dla rozrywki.
            >
            Wśród szlachty i mieszczaństwa.
            A chłopskie dzieci? Nie pracowały wraz z rodzicami w polu i nie spały z przedstawicielami trzech pokoleń w jednej izbie?

            • ichi51e Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 13:12
              No wlasnie spaly. Jak sama piszesz “z przedstawicielami trzech pokolen” czyli tez rodzic nie byl sam z dzieckiem 1:1. Dzieci chlopskie zasuwaly odkad byly w stanie. Nie bylo dziecinstwa jak teraz je rozumiemy. 12 latka byla juz wykwalifikowana pokojowka i mieszkala z pracodawcami
          • droch Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 21:35
            Dzieci były wysyłane na naukę, praktykę , w termin, do krewnych, do internatów. Albo po prostu przebywały z bonami, nauczycielami, nianiami i guwernantkami.

            Chyba przespałaś lekcje historii? Dzieci pracowały też w kopalniach itp.
            • heca7 Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:56
              Ok. Pracy nie wymieniłam. Ale przypominam, że wtedy też nie przebywały w towarzystwie rodziców. A na wsi jak pasły gęsi czy szły po krowy na pastwisko to też nie z tatusiem i mamusią. A w czasie żniw czy wykopków często zostawały ze starszym rodzeństwem w domu lub z niedołężną babcią. Albo właśnie były tym rodzeństwem i bawiły niemowlaka. Same.
              • ludzikmichelin4245 Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 00:04
                Czytam właśnie o bardzo popularnym modelu przedsiębiorstw domowych na początku XX w. Cała rodzina, łącznie z dziećmi, pracowała w domu przez 7 dni w tygodniu przy wytwarzaniu różnych dóbr.

                "In France, over 58% of garment workers operated out of their homes; in Germany, the number of full-time home operations nearly doubled between 1882 and 1907; and in the United States, millions of families operated out of home seven days a week, year round to produce garments, shoes, artificial flowers, feathers, match boxes, toys, umbrellas and other products. Children aged 5–14 worked alongside the parents. Home-based operations and child labour in Australia, Britain, Austria and other parts of the world was common."

                To zatem byłby przykład przeciwko Twojej tezie, że nigdy w historii nie dzieci nie przebywały z rodzicami 24h na dobę.
    • paskudek1 Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 20:28
      Wiesz ja posyłam dziecko do szkoły żeby on się TAM UCZYŁ a nie żeby się go pozbyć na ileś godzin z domu. W tej kwestii jest bezproblemowy. Może więc przestań pyerdolić jak potłuczona co?
          • smillla Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 07:09
            Chodzi o udawanie przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa poprzez szereg działań pozornych, za to spektakularnych (żeby naiwniacy uznali, że jest ostro!), przy czym niektóre branże polegną na froncie tej mistyfikacji. W rzeczywistości chodzi o "budowanie odporności stadnej" czyli przyzwolenie na wymarcie słabszych i mienie z głowy epidemii.
            Wiadomo po przykładzie Izraela, że puszczone na żywioł szkoły są kluczowym czynnikiem rozprzestrzeniania się wirusa. Ale ich się nie zamknie, bo chodzi o to, że muszą być roznosiciele. Dzieci są dobrymi roznosicielami, bo rzadko chorują, a mają kontakty z wieloma osobami w różnych grupach wiekowych, dobrze roznoszą.
            Ale że Kowalski by nie wytrzymał psychicznie strasznej prawdy, że aktualnie się nikogo nie chroni, markuje się chronienie poprzez absurdy typu noszenie maseczki na spacerze, gdy odległość od drugiego przechodnia to 50 m czy ograniczenie liczebności wesel. Kto osobiście przydusi się co dzień maseczką, ten będzie wierzył, ze państwo dba i stosuje daleko idące obostrzenia. A jak wyśle bombelka do szkoły, to uzna, że państwo dobre, bo od bombelka czasowo uwalnia. Kowalski głupi jest i dlatego zasady związane z Covid są jak dla głupków. Bo są dla głupków.
            • triss_merigold6 Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 07:15
              Są dla ludzi, którzy rozumieją, że nie można poświęcić edukacji kilkunastu roczników i gospodarki po to, żeby przedłużyć życie paru 80-latkom. Trafił się nowy wirus, ot niefartownie, nie pierwszy i nie ostatni, to nie powód, żeby świat zamarł na rok czy dłużej.
              • smillla Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 08:30
                Popierający rządowe decyzje w okresie pandemii jednak nie są w moich oczach ludźmi mądrymi, skoro uznają, że w szkołach można transmitować wirusa bez ograniczeń, za to na spacerze pustą ulicą trzeba nosić maskę. Nie nazwę ich rozumnymi, sorry.

                Uważam, że powinno się oficjalnie powiedzieć: "Sorry, przebimbaliśmy kasę, nie stać nas na bardziej humanitarne rozwiązania, puszczamy wszystko na żywioł, ćwiczcie i bierzcie witaminy, to może wam się uda."
                To właśnie jest szczera prawda, ale żaden polityk czegoś takiego nie powie, i musi trwać wielka mistyfikacja pozornych przeciwdziałań, i muszą płynąc słodkie tony "Chrońmy kochanych seniorów!" i inne ściemy, ale to obraża moją inteligencję i gust, więc się wkurzam. I dziwię się, że tylu ludzi nie rozumie, jak są grani.
                • araceli Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 08:41
                  smillla napisała:
                  > Uważam, że powinno się oficjalnie powiedzieć: "Sorry, przebimbaliśmy kasę, nie
                  > stać nas na bardziej humanitarne rozwiązania, puszczamy wszystko na żywioł, ćwi
                  > czcie i bierzcie witaminy, to może wam się uda."
                  > To właśnie jest szczera prawda, ale żaden polityk czegoś takiego nie powie
                  > musi trwać wielka mistyfikacja pozornych przeciwdziałań, i muszą płynąc słodkie
                  > tony "Chrońmy kochanych seniorów!" i inne ściemy, ale to obraża moją inteligen
                  > cję i gust, więc się wkurzam.

                  100/100. Czas na szczerość. Od polityków się nie doczekamy ale przynajmniej jematki mogłyby przestać wypierać rzewczywistość.
                  • helka.pentelka Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 10:17
                    Ja mam to samo Smilla.
                    Policję i sprzedawców szczuje się na antymaseczkowców, podczas gdy elyty rządzące były łaskawe odziać się w zalecenia dopiero od tygodnia.
                    Kasa wydana na tarcze w cały świat - brali wszyscy, nie ważne, czy z sensem, rozdawnictwo hurtowe dotacji, pożyczek i bonów a leży to, co powinno być wzmocnione w marcu.
                    Plus pierwszorzędnie rozegrane skłócenie ludzi.
                    Naprawdę marcowe obostrzenia wprowadzaliśmy u nas w firmie z wyprzedzeniem zarządzeń państwowych, mając z pierwszej ręki informacje o stanie wew. Włoch. I to wszystko poszło się...
              • umi Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 23:30
                Wybacz ale polece tekstem analogicznym do Twoich (chociaz pisze ogolnie, nie o Twoich dzieciach konkretnei tylko o wszystkich ktore trzeba sila cignac do nauki i dlatego OIOMY maja sie zapchac) - sa ludzie, ktorzy nia rozumieja, ze licealista nie umiejacy sie zmobilizowac do chociaz sladowej nauki bez bata nad glowa i tak nie nadaje sie na studia. I nie wazne jak go sie bedzie ciagnelo za uszy w liceum, narazajac caly kraj dla kogos, kto sie w czyms nie odnajduje, on sie i tak sie nie odnajdzie.
                Zamiast zmuszac takiego ucznia do bycia kims, kim nie chce byc, moze by mu dac byc soba, wybrac nawet i zawodowke, ale taka, do ktorej sie przylozy nawet bez nauczyciela pilnujacego jak straznik w wiezieniu? Moze jednak lepiej byc szczesliwym czlowiekiem bez studiow wyzszych niz nieszczesliwym posiadaczem dyplomu, nie odnajdujacym sie w zawodzie do ktorego go zmuszono?
        • rozwiane_marzenie Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 20:40
          Wy naprawdę jesteście taki t.pe dzidy, czy tylko udajecie? Kierowca jest odizolowany, przewozi ludzi, ale jest bezpieczny, nie styka się z tłumem oko w oko. Nauczyciel, woźna i uczeń - tak. I to jest ta ogromna różnica.
          • kamin Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 20:47
            Kierowca w ministerstwie zmarł w pierwszych tygodniach pandemii. Zdrowy facet bez dodatkowych chorób. Jak widać nie był bezpieczny, pewnie nawet nie zaraził się w pracy.
            Tak jak ta nauczycielka mogła zarazić się na przykład od chorego sołtysa a nie od dziecka w szkole.
            Ale zmarły kierowca nie doczekał się wątku wyżalnego. Tylko śmierć nauczyciela jest godna uwagi
            www.rp.pl/W-sadzie-i-urzedzie/200339885-Koronawirus-zmarl-pracownik-Ministerstwa-Sprawiedliwosci.html
          • fibi00 Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 21:14
            rozwiane_marzenie napisała:

            > Wy naprawdę jesteście taki t.pe dzidy, czy tylko udajecie? Kierowca jest odizol
            > owany, przewozi ludzi, ale jest bezpieczny, nie styka się z tłumem oko w oko. N
            > auczyciel, woźna i uczeń - tak. I to jest ta ogromna różnica.

            Taaa, a wiesz w ilu firmach, zakładach pracy kotłuje się kilkaset ludzi, stojąc ramię w ramię przez 8h?
            U mnie jest strefa ekonomiczna z kilkoma halami produkcyjnymi i cud, oficjalnie tam covidu nie ma. A nieoficjalnie zaraza już przeszła przez hale tylko nikt nikogo nie testował, przełożony wysyłał chorego pracownika na nieplanowany urlop lub po prostu chory szedł na L4.
            • snajper55 Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 21:21
              fibi00 napisała:

              > Taaa, a wiesz w ilu firmach, zakładach pracy kotłuje się kilkaset ludzi, stojąc
              > ramię w ramię przez 8h?

              Pokaz mi taki zakład gdzie kilkaset osób się kotłuje zamiast pracować.

              Pokaż mi taki zakład, gdzie pracownik pracuje ramię w ramię z kilkuset osobami.

              Pokaż mi taki zakład gdzie pracownicy mogąc pracować zdalnie pracują razem stacjonarnie.

              S.
              • fibi00 Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:15
                snajper55 napisał:

                > fibi00 napisała:
                >
                > > Taaa, a wiesz w ilu firmach, zakładach pracy kotłuje się kilkaset ludzi,
                > stojąc
                > > ramię w ramię przez 8h?
                >
                > Pokaz mi taki zakład gdzie kilkaset osób się kotłuje zamiast pracować.
                >
                > Pokaż mi taki zakład, gdzie pracownik pracuje ramię w ramię z kilkuset osobami.
                >
                > Pokaż mi taki zakład gdzie pracownicy mogąc pracować zdalnie pracują razem stac
                > jonarnie.
                >
                > S.

                Zapraszam do katowickiej strefy ekonomicznej gdzie są hale produkcyjne m.in. Mokate, Instanta czy Sidolux.
                • snajper55 Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:18
                  fibi00 napisała:

                  > snajper55 napisał:
                  >
                  > > fibi00 napisała:
                  > >
                  > > > Taaa, a wiesz w ilu firmach, zakładach pracy kotłuje się kilkaset l
                  > udzi,
                  > > stojąc
                  > > > ramię w ramię przez 8h?
                  > >
                  > > Pokaz mi taki zakład gdzie kilkaset osób się kotłuje zamiast pracować.
                  > >
                  > > Pokaż mi taki zakład, gdzie pracownik pracuje ramię w ramię z kilkuset os
                  > obami.
                  > >
                  > > Pokaż mi taki zakład gdzie pracownicy mogąc pracować zdalnie pracują raze
                  > m stacjonarnie.
                  >
                  > Zapraszam do katowickiej strefy ekonomicznej gdzie są hale produkcyjne m.in. Mo
                  > kate, Instanta czy Sidolux.

                  I co, kotłują się tam zamiast pracować? A może kilkaset osób stoi ramię przy ramieniu i pracuje?

                  S.
                  • fibi00 Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 22:28
                    snajper55 napisał:


                    > >
                    > > Zapraszam do katowickiej strefy ekonomicznej gdzie są hale produkcyjne m.
                    > in. Mo
                    > > kate, Instanta czy Sidolux.
                    >
                    > I co, kotłują się tam zamiast pracować? A może kilkaset osób stoi ramię przy ra
                    > mieniu i pracuje?
                    >
                    > S.

                    Zwał jak zwał. Pracują ramię w ramię czy tak jak uczniowie siedzą w klasie w ławkach-na jedno wychodzi. Być może są szkoły gdzie uczniowie się kotłują zamiast uczyć ale w małych miejscowościach gdzie w szkołach podstawowych jest 100-200 uczniów uczniowie się nie kotłują tylko siedzą w klasach i się uczą. U nas na przerwy wychodzą tylko wyznaczone klasy-każda trzyma się grafika tak żeby nie mieszały się na korytarzu. Także uważam że jest bezpieczniej niż na niejednej hali produkcyjnej (jeśli chodzi o reżim sanitarny).
                    • rozwiane_marzenie Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 07:33
                      To ja poproszę o zdjęcia z tej fabryki. Ja wtedy prześlę Ci zdjęcia ze szkoły mojego syna, gdy co przerwę ponad 1500 osób próbuje przepchnąć się do odpowiedniej sali, oczywiście bez masek. I nie, nie siedzą też sobie w salach w bezpiecznych odległościach, większość sal jest mała, a klasy ponad 30-osobowe.
                          • afro.ninja Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 08:49
                            W Niemczech, czy we Francji mieszkasz? W Polsce mozna edukować domowo w przyjaznych warunkach. Oczywiście pis namieszal w ustawie, ale teraz trochę zluzowal restrykcje. Pis od razu wziął się za edukację domową, wszędzie musiał coś "poprawic".
                      • fibi00 Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 09:07
                        rozwiane_marzenie napisała:

                        > To ja poproszę o zdjęcia z tej fabryki. Ja wtedy prześlę Ci zdjęcia ze szkoły m
                        > ojego syna, gdy co przerwę ponad 1500 osób próbuje przepchnąć się do odpowiedni
                        > ej sali, oczywiście bez masek. I nie, nie siedzą też sobie w salach w bezpieczn
                        > ych odległościach, większość sal jest mała, a klasy ponad 30-osobowe.


                        Przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź. Napisałam wyraźnie że być może są szkoły gdzie uczniowie się kotłują ale w naszej wiejskiej szkole tak nie ma- dzieci jest 200 i na korytarzu muszą mieć maseczki, na przerwy chodzą wg grafiku po to żeby się na korytarzu nie kotłowały, nie zmieniają sal tylko każda klasa siedzi w swojej. Ja wiem że w dużych szkołach gdzie dzieci jest ponad 1000 inaczej to wygląda ale to niech pozamykają te molochy , wprowadzą hybrydę albo rodzice jak się boją to niech przejdą na ED.
                        • rozwiane_marzenie Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 09:39
                          Pisałam już, że w naszym przypadku nie jest możliwa ed. To technikum, w grę wchodzą min. zajęcia praktyczne. Więc nie piszcie bzdur, bo interesowałam się ed.
                          Cały czas piszę właśnie o tych szkołach-molochach, że tam żądam bezpieczeństwa, jakiegokolwiek. A nie żeby zamykać wszystkie szkoły.
      • banicazarbuzem Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 08:44
        Wkleiłabym LUBIĘ TO😉
        Kilka lat temu moja ulubiona internistka zmarła na powikłania po grypie.
        Mi uratowała życia a sobie nie pomogła.
        Przychodnia nadal funkcjonuje i nadal pomaga chorym i potrzebującym.
        I było to wiele lat przed co idem. Ludzie też umierali a sezonie grypowym.
    • australijka Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 20:30
      A gdzie pisze, że zaraziła się od ucznia? A od kogo zaraził się sołtys? A kiedy zarazi się kolejarz to od lokomotywy? A piekarz od mąki? Pisała panienka 65+.
      Strasznie pogmatwany wywód. Przypomina zarzut, gdy premier Szydło wiozła służbową limuzyną w kolumnie SOP-u mamę na jakieś badania do szpitala. A premier, że nie wiedziała, że jeśli gdzieś jedzie to nie może zabrać mamy, jeśli jej po drodze.
    • snajper55 Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 20:33
      lajtova napisał(a):

      > Nauczycielka spod Torunia zakończyła swój żywot z powodu Covid19.
      > Ale najważniejsze pozbyć się bombelka na pare godzin z domu.

      Mnie wprawia w zdumienie brak refleksji ze strony takich mam, że bombelek może wrócić ze szkoły ubogacony o wirusa, których podzieli się z obściskującą go mamusią, rodzeństwem i innymi krewnymi.

      S.
        • snajper55 Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 20:36
          ggrruu napisała:

          > Czyli co, powinnam w imię mojego bezpieczeństwo trzymać dziecko bez kontaktu ze
          > światem? Przez ile? miesiąc, dwa, rok, do końca życia?

          Nie ma nic pośredniego? Czegoś między trzymaniem dziecka bez kontaktu ze światem a codziennym posyłaniem go w tłum tysiąca osób?

          S.
      • runny.babbit Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 20:36
        Snajper, wiesz że większość z nas się musi zetknąć z tym wirusem tak czy siak? Nie dasz rady schować się do schronu na nie wiadomo ile. Bill zapowiedział w optymistycznym (!) wariancie że wrócimy do normalności pod koniec 2021. To na ile byś wszystko zamknął?
        • 71tosia Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 01:50
          Nawet w czasie hiszpanki czy czarnej smierci nie zarazili sie wszyscy. W czasie drugiej fali hiszpanki ( byla najbardziej dramatyczna) szkoly zamknieto w wiekszosci miast w Stanach na kilka miesiecy. W niektorych stosowano uczenie domowe, gdzies czytalam ze w San Francisko zadania domowe uczniom rozwozila policja . Ale nawet w NY gdzie szkol nie zamknieto radzono sobie lepiej niz teraz z Polsce. Warto poczytac
          www.medonet.pl/choroby-od-a-do-z/choroby-zakazne,podczas-epidemii-hiszpanki-dzieci-wrocily-do-szkol--jak-to-sie-skonczylo-,artykul,33056890.html#czy-otwarcie-szkol-podczas-pandemii-hiszpanki-bylo-dobrym-pomyslem.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Martwa naczycielka 12.10.20, 09:15
        Mój bombelek od trzech czterech lat, czyli odkąd poszedł do przedszkola ubogaca mnie i męża wszelkiej maści wirusami (nawet się ospa trafiła), co najlepsze on przechodzi infekcje lajtowo, a ja zdycham miesiąc. Rozumiem, że według ciebie powinnam przez te 4 lata trzymać go zamkniętego w domu?
    • nangaparbat3 Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 20:37
      Żeby robić aferę, musiałabyś mieć dowody na nadumieralność czynnych nauczycieli. Obawiam się, że za jakiś czas będziesz je miała, ale z faktu śmierci jednej pani i jednego pana nie wynika nic, poza żalem, że odeszli.
    • gaskama Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 20:39
      O ile wiem, to najbardziej cierpiącymi grupami zawodowymi są lekarze i pielęgniarki. Umarło już kilka osób. Powinniśmy więc zamknąć szpitale i przychodnie. No nie? I sklepy. Przy śmieci pierwszej sklepowej zamykamy sklepy!
      • iwoniaw Re: Martwa naczycielka 11.10.20, 20:45
        gaskama napisała:

        > O ile wiem, to najbardziej cierpiącymi grupami zawodowymi są lekarze i pielęgni
        > arki. Umarło już kilka osób. Powinniśmy więc zamknąć szpitale i przychodnie. No
        > nie? I sklepy. Przy śmieci pierwszej sklepowej zamykamy sklepy!
        >

        Proponuję podawać statystyki zgonów z podziałem na zawody i zaznaczeniem, czy czynnie uprawiane. Lista, co zamykać, zrobi się sama! 😛