Dodaj do ulubionych

Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku?

12.10.20, 19:24
Właśnie mówili w faktach. Kobieta wyhodowała takiego guza na jajniku. 25 lat, nigdy nie była u ginekologa.
Jak to możliwe?
Obserwuj wątek
        • pani_tau Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 12.10.20, 20:48
          Babcia to jeszcze zrozumiałe, ale ja od dziewczyn dwudziestoparoletnich, wykształconych, mieszkających w dużym mieście słyszę, że jeśli im nic nie dolega to żadnych badań nie robią bo niby po co.
          A gdy próbuję tłumaczyć to słyszę "przestań, straszysz mnie".
              • ritual2019 Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 11:24
                premeda napisała:

                > No raczej większość chodzi, raczej mało która 25-latka nie jest aktywna seksua
                > lnie.

                A co ma aktywnosc seksualna wspolnego z chodzeniem do lekarza? Od tego sie choruje?
                Pierwsza cyyologie jesli nie ma dolegluwosci wczesniej zaleca sie robic q wieku 25 lat. Bedzie zreszta nawet pozniej bo szczepienia HPV sa od lat standardowe wiec sa plany wyeliminowania cytologii. Wiekszosc kobiet nie ma problemow ginekologicznych wiec w jakim celu maja odwiedzac ginekologow?
                • aandzia43 Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 13:46
                  > A co ma aktywnosc seksualna wspolnego z chodzeniem do lekarza? Od tego sie chor
                  > uje?

                  Antykoncepcja chociażby.


                  > Pierwsza cyyologie jesli nie ma dolegluwosci wczesniej zaleca sie robic q wieku
                  > 25 lat. Bedzie zreszta nawet pozniej bo szczepienia HPV sa od lat standardowe
                  > wiec sa plany wyeliminowania cytologii. Wiekszosc kobiet nie ma problemow ginek
                  > ologicznych wiec w jakim celu maja odwiedzac ginekologow?

                  Nie wiem czy zrobienie pierwszej cytologii dopiero w wieku 25 lat jeśli współżyje się od np. od 18-stego roku życia to dobry pomysł. Szczepione czy nieszczepione. Poza tym USG - dobrze wiedzieć czy ma się wszystko na miejscu, choć to faktycznie nie musi być USG ginekologiczne od razu. Inna sprawa to bardzo częste nieregularności miesiączkowania, infekcje mniejsze i większe. Większości kobiet coś tam jednak czasem dolega.
                    • aandzia43 Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 14:06
                      > > Antykoncepcja chociażby.
                      >
                      > W tym celu nie trzeba chodzic do ginekologa, nawet lekarza w sumie nie trzeba.

                      No nie, skądże, najlepiej zacząć łykać tabsy mając 18 lat bez zrobienia analiz (hormony, wątroba, inne) i ani jednej wizyty u gina w życiu.


                      > I owszem wiekszosc kobiet nie ma problemow ginekologicznych, nie choruje z powo
                      > du zycia seksulanego I ma wszystko na miejscu.

                      Faktycznie większość kobiet ma wszystko na miejscu, bo wady budowy narządów płciowych to dzięki bogom rzadkość, ale fajnie byłoby wchodząc w dorosłość sprawdzić to chociażby przy pomocy USG, jeśli nie miało się tego badania w obszarze dolnej części brzucha wcześniej z innych powodów. Mojej osiemnastoletniej córce na takim bez powodu, tylko dla jej czczej ciekawości wykonanym badaniu wyszły drobne, nie dające żadnych objawów cysty. Fakt że takie coś pojawia się i znika i nawet nie wiemy że było, ale może też być zalążkiem czegoś takiego jak u pani z wątku startowego. Więc fajnie jest wyłapać na wczesnym etapie i obserwować.
                      • andaba Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 14:14
                        Ja ekspertką od antykoncepcji nie jestem, ale raczej stawiałabym na to, że zamiast kupować tabletki na czarnym rynku, używają innych środków, dostępnych bez recepty, co nie znaczy, że nielegalnych.
                        Chyba tabletki to dość hardkorowy środek, zwłaszcza dla młodych nieródek, współżyjących nieregularnie.

                        Swoją drogą - nigdy w życiu, poza ciążami (nie wszystkimi, kiedyś to nie był standard) nie miałam robionego USG. A do ginekologa kiedyś chodziłam, nie tylko w związku z ciążami.
                        • aandzia43 Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 14:31
                          andaba napisała:

                          > Ja ekspertką od antykoncepcji nie jestem, ale raczej stawiałabym na to, że zami
                          > ast kupować tabletki na czarnym rynku, używają innych środków, dostępnych bez
                          > recepty, co nie znaczy, że nielegalnych.
                          > Chyba tabletki to dość hardkorowy środek, zwłaszcza dla młodych nieródek, współ
                          > żyjących nieregularnie.

                          Prezerwatyw używają i bardzo dobrze, chroni przed ciążą i zarażeniem. Ale jak już jest stały chłopak to sięgają po tabletki. I tu potrzebny jest rozsądny lekarz co zmusi pannę do przebadania się i dobierze odpowiedni farmaceutyk, a potem skłoni do wizyt kontrolnych czy faktycznie był on odpowiedni. A razie niepowodzenia dobierze inny środek zapobiegawczy. Wiem że wkładki też się czasem montuje nieródkom i jest ok, ale to już dla rozsądnego gina robota.


                          > Swoją drogą - nigdy w życiu, poza ciążami (nie wszystkimi, kiedyś to nie był st
                          > andard) nie miałam robionego USG. A do ginekologa kiedyś chodziłam, nie tylko w
                          > związku z ciążami.

                          U mnie podobnie, ale to kiedyś. Wiesz, my z pokoleń które w ciążę po prostu zachodziły i tyle. Nikt nie obawiał się na zaś, że jakiś problem może z tym być, bo niezmiernie rzadko ktokolwiek go miał. Teraz jest inaczej, dziewczyny są świadome że mogą być problemy, często przychodzą do lekarza i mówią: czy jestem zdrowa, nie chcę mieć jeszcze dzieci, ale wiem że za jakiś czas będę chciała, czy wszystko jest ok?
                          • madzioreck Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 14:41
                            aandzia43 napisała:


                            Ale jak j
                            > uż jest stały chłopak to sięgają po tabletki. I tu potrzebny jest rozsądny leka
                            > rz co zmusi pannę do przebadania się i dobierze odpowiedni farmaceutyk, a potem
                            > skłoni do wizyt kontrolnych czy faktycznie był on odpowiedni.

                            Nie rozśmieszaj mnie. 3 ginów wypisywało mi recepty na pigułki, kiedy jeszcze je brałam, i żaden nawet się nie zająknął o jakichkolwiek badaniach.
                            • ritual2019 Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 14:43
                              madzioreck napisała:

                              > aandzia43 napisała:
                              >
                              >
                              > Ale jak j
                              > > uż jest stały chłopak to sięgają po tabletki. I tu potrzebny jest rozsądn
                              > y leka
                              > > rz co zmusi pannę do przebadania się i dobierze odpowiedni farmaceutyk, a
                              > potem
                              > > skłoni do wizyt kontrolnych czy faktycznie był on odpowiedni.
                              >
                              > Nie rozśmieszaj mnie. 3 ginów wypisywało mi recepty na pigułki, kiedy jeszcze j
                              > e brałam, i żaden nawet się nie zająknął o jakichkolwiek badaniach.

                              Bo zadne badania nie sa potrzebne. To jest wlasnie wiedza ematek na temat antykoncepcji.
                            • aandzia43 Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 14:57

                              > Nie rozśmieszaj mnie. 3 ginów wypisywało mi recepty na pigułki, kiedy jeszcze j
                              > e brałam, i żaden nawet się nie zająknął o jakichkolwiek badaniach.

                              A to szkoda że się nie zająknął. Chyba że znali cię dobrze, znali twój organizm i mieli komplet twoich wcześniejszych badań. Można i na partyzanta łykać to i owo, czemu nie, bardzo często się udaje i nie ma skutków ubocznych. Wszystkimi kończynami podpisuję się pod powszechnym dostępem do taniej antykoncepcji hormonalnej, ale jakoś trudno mi przymknąć oczy na przykre skutki niefrasobliwie stosowanej w/w u kilku znajomych młodych kobiet.
                              • madzioreck Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 15:15
                                aandzia43 napisała:

                                > A to szkoda że się nie zająknął. Chyba że znali cię dobrze, znali twój organizm
                                > i mieli komplet twoich wcześniejszych badań.

                                Naprawdę proponuję się obudzić. To jest Polska. Tu prosisz rodzinnego o skierowanie na podstawie badania krwi i moczu, bo nie miałaś od 3 lat, i słyszysz "a po co". Tu biegniesz do lekarza ze znaleziskiem w piersi i słyszysz, że luz, w tym wieku nie choruje się na raka, a jak już dostaniesz skierowanie to termin za 9 miesięcy. Jasne, tak, komplet badań i "zna Twój organizm" big_grin A potem: bo pacjenci za późno przychodzą...
                                • aandzia43 Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 15:28
                                  > Naprawdę proponuję się obudzić. To jest Polska. Tu prosisz rodzinnego o skierow
                                  > anie na podstawie badania krwi i moczu, bo nie miałaś od 3 lat, i słyszysz "a p
                                  > o co". Tu biegniesz do lekarza ze znaleziskiem w piersi i słyszysz, że luz, w t
                                  > ym wieku nie choruje się na raka, a jak już dostaniesz skierowanie to termin za
                                  > 9 miesięcy. Jasne, tak, komplet badań i "zna Twój organizm" big_grin A potem: bo pac
                                  > jenci za późno przychodzą...

                                  Ja wiem jak jest smile Chodziło mi o to, ze szkoda że tak jest i że nie jest to stan prawidłowy. Bo koleżanka Ritual twierdzi, że skoro olewka odnośnie szastania tabsami bez badań czy nawet wywiadu ma miejsce na światłym zachodzie to jest to stan bardzo pożądany i nad wyraz właściwy wink Koleżanka, młoda dziewczyna, dostała zakrzepicy żylnej, jest duża szansa że po antykoncepcji hormonalnej, bo splotło się to w czasie idealnie. Tak, paliła papierosy. Nie wiem czy lekarz dając jej tabletki zapytał czy pali i czy w rodzinie były przypadki zakrzepic. Wyszło jak wyszło, przeżyła. Przypadki zakrzepic czy dewastacji równowagi hormonalnej w młodym organizmie (tez znam) są rzadkie, zdecydowanej większości a.h. daje lata fajnego seksu bez lęku i dodatkowych zabiegów okołoantykoncepcyjnych, ale dobrze wiedzieć, ze są jakieś zagrożenia i starać się je wyeliminować.
                                  • madzioreck Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 16:54
                                    aandzia43 napisała:

                                    > Ja wiem jak jest smile Chodziło mi o to, ze szkoda że tak jest i że nie jest to s
                                    > tan prawidłowy. Bo koleżanka Ritual twierdzi,

                                    Dyskusja z koleżanką Ritual nie ma najmniejszego sensu. Koleżanka Ritual na przykład od lat nam tu tłumaczy, że gadamy bzdury, bo coś jest tak czy siak, i nie bierze pod uwagę, że od lat mieszka w innym kraju, gdzie jest inaczej niż tutaj. Jeśli tam, gdzie Ritual mieszka, wszystko leczy się paracetamolem i programowo olewa wszelkie badania profilaktyczne jako niepotrzebne, to cóż, jakoś sobie trzeba zracjonalizować.
                                    U nas natomiast jedno się mówi, a drugie się robi. Mówi się, że należy się badać profilaktycznie, a w praktyce często odbija się od ściany nawet wtedy, kiedy to już nie profilaktyka, a choroba/niepokojące objawy.
                                    • aandzia43 Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 17:24
                                      > Dyskusja z koleżanką Ritual nie ma najmniejszego sensu. Koleżanka Ritual na prz
                                      > ykład od lat nam tu tłumaczy, że gadamy bzdury, bo coś jest tak czy siak, i nie
                                      > bierze pod uwagę, że od lat mieszka w innym kraju, gdzie jest inaczej niż tuta
                                      > j. Jeśli tam, gdzie Ritual mieszka, wszystko leczy się paracetamolem i programo
                                      > wo olewa wszelkie badania profilaktyczne jako niepotrzebne, to cóż, jakoś sobie
                                      > trzeba zracjonalizować.

                                      Od tego wątku już wiem, wcześniej w ogóle nie kojarzyłam nicka. Jakiś inny wcześniej miała?
                              • ritual2019 Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 15:19
                                aandzia43 napisała:


                                > A to szkoda że się nie zająknął. Chyba że znali cię dobrze, znali twój organizm
                                > i mieli komplet twoich wcześniejszych badań.
                                >

                                O czym ty piszesz. Na swiecie nie ma takich zalecen jesli chodzi o antykoncepcje hormonalna, chyba ze wystepuja jakies konkretne powody typu zakrzepica, choroby watraby itp tyle ze o tym kobiety zazwyczaj wiedza.
                                • aandzia43 Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 15:32

                                  > O czym ty piszesz. Na swiecie nie ma takich zalecen jesli chodzi o antykoncepcj
                                  > e hormonalna, chyba ze wystepuja jakies konkretne powody typu zakrzepica, choro
                                  > by watraby itp tyle ze o tym kobiety zazwyczaj wiedza.

                                  Właśnie wyżej napisałam o dziewczynie co dostała zakrzepicy niedługo po rozpoczęciu brania a.h. Te "konkretne powody" u młodych osób najczęściej jeszcze nie istnieją/nie dają o sobie znać, więc odpowiedzialnie byłoby zrobić wywiad o chorobach w rodzinie, nawykach (palenie), dać skierowanie na badania (próby wątrobowe chociażby).
                        • aandzia43 Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 14:49
                          ritual2019 napisał(a):

                          > I tu wlasnie mamy pokaz wiedzy o antykoncepcji, zdaje sie przkazywany przez gin
                          > ekologow w pl, typowy.

                          Odnosisz się do andabowego "tabsy hardcorem dla młodych nieródek"? Wiesz, tabs tabsowi nierówny, organizm organizmowi nierówny, i choć jestem z frakcji walczącej z prawicowymi oszołomami przypisującymi antykoncepcji wszelakie zło tego świata, to zauważyłam już dawno, że nieprawidłowo stosowana antykoncepcja hormonalna może narobić bałaganu w organizmie kobiety. Bez względu na opcję światopoglądową dobrze jest po prostu myśleć i zbierać informacje. Naprawdę nie trzeba być zajadłym radziwiłłem czy innym nawiedzonym żeby mieć oczy otwarte i uważać na to, co się łyka.
                                  • ritual2019 Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 18:36
                                    aandzia43 napisała:

                                    > Jakich mitów? Że nie każda tabletka dobra dla każdej kobiety w każdym wieku i s
                                    > ytuacji? I że powinno się dobierać je indywidualnie a czasem w ogóle z nich rez
                                    > ygnować? To jest mit?
                                    >

                                    Nie, to ze trzeba wykonac szereg badan a potem chodzic na kontrole zeby sprawdzic czy dobrze dobrane. Nie, nie trzeba, takich zalecen nie ma. A to czy akurat okreslony srodek sluzy sprawdza sie stosujac go, nikt wczesniej nie jest w stanie tego okreslic. W przypadku osob ktore nie maja okreslonych chorob nie ma przeciwskazan. Podobnie jak mit ktory wspomniala andaba o nierodkach itp. Antykoncepcja hormonalna jest jedna z najskuteczniejszych i zadnych szkod nie wyrzadza zdrowym kobietom a takich jest zdecydowana wiekszosc.
                                    • aandzia43 Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 19:01
                                      > Nie, to ze trzeba wykonac szereg badan a potem chodzic na kontrole zeby sprawdz
                                      > ic czy dobrze dobrane. Nie, nie trzeba, takich zalecen nie ma. A to czy akurat
                                      > okreslony srodek sluzy sprawdza sie stosujac go, nikt wczesniej nie jest w stan
                                      > ie tego okreslic. W przypadku osob ktore nie maja okreslonych chorob nie ma prz
                                      > eciwskazan. Podobnie jak mit ktory wspomniala andaba o nierodkach itp. Antykonc
                                      > epcja hormonalna jest jedna z najskuteczniejszych i zadnych szkod nie wyrzadza
                                      > zdrowym kobietom a takich jest zdecydowana wiekszosc.

                                      Nie wiem o jakich zaleceniach piszesz i średnio mnie to obchodzi, ja piszę o odpowiedzialnym stosowaniu a.h., nie o oszczędnościowo okrojonych programach.
                                      Nie, to czy określony środek służyć będzie można często sprawdzić zlecając badania i robiąc wywiad zanim się go wypisze. To ktoś ma choroby czy przeciwskazania to też można ustalić przeprowadzając wywiad i zlecając badania. Kontrole zaś podczas stosowania a.h. służą właśnie zbadaniu czy środek służy i czy nie należy go zmienić na inny.
                                      Tak, WŁAŚCIWIE (połączenie konkretnego organizmu, czasu, okoliczności, predyspozycji, itd.) stosowana a.h. to najskuteczniejsza metoda antykoncepcyjna i tak stosowana szkód nie wyrządza.
            • aandzia43 Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 13:51
              andaba napisała:

              > Ona miała 25 lat, podejrzewam, że mało która dziewczyna w tym wieku do ginekolo
              > ga chodzi (no chyba, że jest w ciąży).

              Tak było za "naszych czasów", teraz bogu dzięki dziewczyny badają się w miarę regularnie. Poza tym współżyją, więc są zainteresowane antykoncepcją, a przyszłościowo swoim zdrowiem reprodukcyjnym.
            • mona-taran Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 10:50
              To fakt, ja w NL w ciąży ginekologa widziałam raz i tylko dlatego, że się dziecku nie spieszyło i było dwa tygodnie po terminie.
              "Przegląd" podstawowy robi się u rodzinnego, rodzinny też zakłada np. spiralę czy pobiera próbki do cytologii.Do ginekologa daje skierowanie jak zauważył coś niepokojącego.
          • ritual2019 Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 11:21
            pani_tau napisał(a):

            > Babcia to jeszcze zrozumiałe, ale ja od dziewczyn dwudziestoparoletnich, wykszt
            > ałconych, mieszkających w dużym mieście słyszę, że jeśli im nic nie dolega to ż
            > adnych badań nie robią bo niby po co.
            > A gdy próbuję tłumaczyć to słyszę "przestań, straszysz mnie".

            Maja racje.
    • mava Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 12.10.20, 19:47
      nie, to nie tak. Ten przypadek jest drugi z kolei.
      Pierwsza to była 25-latka z 30 kg guzem w jamie brzusznej. I ta nie była nigdy u gina.
      Druga (obecnie) ma 60/70 pare lat i guza 20 kg na jajniku. Poszła do lekarza po obejrzeniu przypadku tej pierwszej
      A był podobno i trzeci podobny przypadek, tak mowił przepytywany lekarz
    • barbibarbi Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 12.10.20, 20:11
      Można, moja mama chodziła do ginekologa na rutynowe coroczne badania, ginekolog przeprowadzał badania i nic nie stwierdzał. Mama blisko siedemdziesiątki, nie jakaś bardzo otyła ale figura jabłuszka mocno zaokrąglonego, brzuch wydatny, coraz bardziej robiła się okrągła. Po miesiącu od wizytu u ginekologa była skierowana na rtg płuc, na zdjęciu w kadr wszedł guz, radiologowi szczęka opadła, podniósł alarm, że tam jest jakiś twór wyrastający od dołu. Rachu-ciachu szybko na badania, ginekolog, usg i okazało się, że jest potężny guz zignorowany wcześniej przy wielu wizytach u gina! Nie było żadnych dolegliwości bólowych wcześniej, mama się nie skarżyła na nic poza zgagą (jak w ciąży) Wycięli jej guza w obwodzie miał 45 cm, nie pamiętam ale dobrych kilka kilo ważył, wielkość średniego arbuza. A i odsyłali ją ze szpitala do szpitala, bo się bali podjąć takiej operacji, została zoperowana w szpitalu klinicznym, wyszła jak nowa 11 kilo lżejsza, chudsza, kolana przestały boleć bo waga się zmniejszyła.
        • znowu.to.samo Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 17:05
          Wiecie co j jestem w stanie wyobrazić sobie 5 kg guza, ale te 10 wzywyż moją wyobraźnię już przerastają. Tzn ciężko mi sobie wyobrazić jakim cudem taki kolos może urosnąć w jamie brzusznej bez większych dolegliwości. Przecież dziecko w brzuchu osiąga 5 kg i brzuch jest wielki, no bliźniaki, trojaczki...ale 30 kg???👀
          • divlje_jagode Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 15.10.20, 12:53
            znowu.to.samo napisała:

            > Wiecie co j jestem w stanie wyobrazić sobie 5 kg guza, ale te 10 wzywyż moją wy
            > obraźnię już przerastają. Tzn ciężko mi sobie wyobrazić jakim cudem taki kolos
            > może urosnąć w jamie brzusznej bez większych dolegliwości. Przecież dziecko w b
            > rzuchu osiąga 5 kg i brzuch jest wielki, no bliźniaki, trojaczki...ale 30 kg???
            > 👀
            >
            No więc wyobraź sobie że kobieta idzie do lekarza i zamiast skierowania na badanie dostaje opierdol, że się utuczyła i ma przejść na dietę. Dieta nie pomoga więc pani wraca do lekarza i słyszy, że pewnie po cichu je słodycze inie ćwiczy. Pani dalej próbuje ale nic to nie daje. Idzie kolejny raz i kolejny raz słyszy obraźliwe teksty, że w Oświęcimiu nie było grubasów. Guz może mieć już 10 kg. Pani się poddaje i za dwa lata ma 30 kg. Winnych oczywiście nie ma, oprócz pani która nie przyszła w porę do lekarza.
    • solejrolia Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 12.10.20, 20:53
      Nie mam pojęcia jak. Ja jestem u lekarza często, wszystko mam pod kontrolą (jeśli chodzi o ginekologię) .
      Ale jak leżałam na oddziale to pani 50+ wycięto tłuszczak, był na macicy, ważył 17kg, po operacji straciła kawał "nadwagi" wink Po prostu w badaniu, i na USG, nie do końca było widać co to, i jak duże, i sami operatorzy byli zdziwieni, co tam znaleźli i jakiej wielkości...
      • divlje_jagode Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 08:03
        solejrolia napisała:

        > Nie mam pojęcia jak. Ja jestem u lekarza często, wszystko mam pod kontrolą (jeś
        > li chodzi o ginekologię) .
        > Ale jak leżałam na oddziale to pani 50+ wycięto tłuszczak, był na macicy, waży
        > ł 17kg, po operacji straciła kawał "nadwagi" wink Po prostu w badaniu, i na USG
        > , nie do końca było widać co to, i jak duże, i sami operatorzy byli zdziwieni,
        > co tam znaleźli i jakiej wielkości...
        >
        Niby takie powszechne a pacjentka pewnie standardowo słyszy, że ma przejść na dietę i więcej ćwiczyć a jak nie chudnie to przecież oszukuje.
      • divlje_jagode Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 08:03
        solejrolia napisała:

        > Nie mam pojęcia jak. Ja jestem u lekarza często, wszystko mam pod kontrolą (jeś
        > li chodzi o ginekologię) .
        > Ale jak leżałam na oddziale to pani 50+ wycięto tłuszczak, był na macicy, waży
        > ł 17kg, po operacji straciła kawał "nadwagi" wink Po prostu w badaniu, i na USG
        > , nie do końca było widać co to, i jak duże, i sami operatorzy byli zdziwieni,
        > co tam znaleźli i jakiej wielkości..



        Niby takie powszechne a pacjentka pewnie standardowo słyszy, że ma przejść na dietę i więcej ćwiczyć a jak nie chudnie to przecież oszukuje.
    • divlje_jagode Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 12.10.20, 20:58
      lukrecja46 napisała:

      > Właśnie mówili w faktach. Kobieta wyhodowała takiego guza na jajniku. 25 lat, n
      > igdy nie była u ginekologa.
      > Jak to możliwe?
      >
      Moja szwagierka wyhodowała czterokilogramowego mięśniaka w niecałe cztery miesiące. Poszła do ginekologa i usłyszała, że to po ciąży jeszcze nie zeszło i żeby za pół roku wróciła. Miesiąc później poszła do rodzinnego bo brzuch dalej rósł i usłyszała, że ma przestać jeść i przejść na dietę. Na koniec wylądowała w szpitalu jak mięśniak pękł. I tym sposobem straciła szanse na kolejną ciąże bo wycięli jej wszystko.
    • m_incubo Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 12.10.20, 22:50
      Moja osobista matka miała guz na jajniku, który w ciągu nawet nie pół roku (5 miesięcy) urósł od zera do wielkości strusiego jaja.
      A chodziła regularnie.
      To znaczy regularnie od jakiegoś czasu, bo miała usuwane mięśniaki. Wcześniej też nie była z 25 lat, ale wtedy guza nie było.
    • waleria_s Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 08:44
      Możliwe, mało to kobiet, które ginekologa ostatni raz widziały w ciąży? I one wychowują córki, część z tych córek ogarnie się sama i zacznie dbać o zdrowie, część przejmie model matki, tj. ignorowanie badań kontrolnych, cytologii.
      Już tu kiedyś pisałam, mojej matki też wołami do ginekologa nie zaciągniesz. Też z nadwagą, duży brzuch, nie byłabym zdziwiona, gdyby sobie wyhodowała podobnego guza. Ze mną tematu ginekologa nie poruszyła nigdy, po pierwszej miesiączce nic, nic jak miałam pierwszego chłopaka (antykoncepcja) i jak łatwo się domyślić, do lekarza trafiłam dopiero po skończeniu 18. Więc tak, nie dziwi mnie, że gdzieś tam uchowała się 25-latka, która nigdy nie skontrolowała się na usg itd.
      • divlje_jagode Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 09:50
        waleria_s napisał(a):

        > Możliwe, mało to kobiet, które ginekologa ostatni raz widziały w ciąży? I one w
        > ychowują córki, część z tych córek ogarnie się sama i zacznie dbać o zdrowie, c
        > zęść przejmie model matki, tj. ignorowanie badań kontrolnych, cytologii.
        > Już tu kiedyś pisałam, mojej matki też wołami do ginekologa nie zaciągniesz. Te
        > ż z nadwagą, duży brzuch, nie byłabym zdziwiona, gdyby sobie wyhodowała podobne
        > go guza. Ze mną tematu ginekologa nie poruszyła nigdy, po pierwszej miesiączce
        > nic, nic jak miałam pierwszego chłopaka (antykoncepcja) i jak łatwo się domyśli
        > ć, do lekarza trafiłam dopiero po skończeniu 18. Więc tak, nie dziwi mnie, że g
        > dzieś tam uchowała się 25-latka, która nigdy nie skontrolowała się na usg itd.


        Ale przecież wyżej podane są przykłady kobiet, które u lekarza były a lekarz nie zdiagnozował. A ile kobiet nawet nie miało żadnego badania, tylko z marszu usłyszały, że są za grube i mają przejść na dietę?

        Wiele lat temu mój lekarz rodzinny przez rok nie chciał mi wypisać skierowania na badania tarczycy a jak zrobiłam prywatnie to wzruszył ramionami. Dlaczego wszystko zwalać na kobiety, które może nie mają dostępu do netu a powiatowy lekarz ostatni raz dokształcił się 20 lat temu?
        • waleria_s Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 13:22
          Ja piszę o konkretnych przypadkach, tej 25-latki i stosunkowo niedawno był podobny opisywany w faktach. Też olbrzymi guz, ale kobieta starsza, ginekologa od ostatniej ciąży nie widziała. W Polsce nie jest największym problemem mylna diagnoza, ale unikanie badań kontrolnych, mam na myśli guzy jajników, raka szyjki macicy, nowotwory piersi. Kobiety mogą wykonać cytologię bezpłatnie na NFZ (raz na 2-3 lata, nie pamiętam), mogą mieć mammografię. Dlatego nie przyjmuję argumentu, że nie mają internetu i nie wiedzą. O profilaktyce kobiecej trąbi się na okrągło i o tym, że u nas masa pacjentek trafia do lekarza za późno też. Nie tłumaczmy wszystkiego złymi lekarzami, złą służbą zdrowia.
          • madzioreck Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 17:03
            waleria_s napisał(a):

            O profilaktyce kobiecej trąbi się na o
            > krągło i o tym, że u nas masa pacjentek trafia do lekarza za późno też. Nie tłu
            > maczmy wszystkiego złymi lekarzami, złą służbą zdrowia.

            Tak, trąbi się w mediach, a praktyka w gabinetach wygląda inaczej. Do gina chodzę regularnie od 20 lat, myślisz, że zawracali sobie głowę usg czy cytologiami? Wszystkie te rzeczy robię prywatnie, bo lekarze nie widzieli potrzeby, po co, pani młoda, blabla. Znalazłam zgrubienie w piersi, jak już się dobiłam do odpowiedniego lekarza, to tadam, usg za 1,5 miesiąca (odwołali mi zresztą). Nie osłabiajcie mnie zrzucaniem wszystkiego na głupich pacjentów. Głupi, póki nie pójdzie do lekarza, ale jak już idzie, to nie jest tak kolorowo z tymi badaniami.
    • ritual2019 Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 11:03
      Wyjechalam z Polski jako bardzo mloda osoba, urodzilam dwoje dzieci starsze 18 lat temu mlodsze 13, nigdy nie bylam u ginekologa bo nie mialam potrzeby. Mialam usg gdy bolal mnie brzuch przez jakis czas, nic nie wykazalo, byc moze byla jakas torbiel ale pekla. Mam tzw cytologie co 3 lata. Piersi badam sama bo to najskuteczniejsze. Nie mam dolegliwosci wiec nie mam powodu. A guzy moga urosnac bardzo szybko i jak widac nawet te rutynowe wizyty u ginekologa nie pomaga.
    • shmu Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 13.10.20, 13:52
      Moga rosnac szybko, a panie maja znaczna nadwage, ale tez sie dziwie.
      Ale znam dwie kobiety, ktore do 4 miesiaca nie wiedzialy, ze sa w ciazy. I nie, nie patologia, jedna nauczycielka, druga pielegniarka, i obie po 30ce. Poprostu sa osoby, ktore nie zwracaja uwagi na sygnaly jakie daje im cialo.
    • nunia01 Re: Jak się hoduje 30-to kg guza na jajniku? 14.10.20, 10:46
      Normalnie się hoduje.
      Można nie chodzić do lekarza a pojawiające się objawy zrzucać na tycie, na wzdęcia (przecież zgodnie z reklamami to dotyka większości kobiet) itp.
      Można chodzić do lekarza, nie dostawać skierowania na badania, słyszeć: proszę mniej żreć, proszę się odchudzić itp.
      Można chodzić do lekarza, dostać skierowanie na badania, które nic nie wykażą, upierać się, że coś jest nie tak, dostać skierowanie do gastrologa. Odwiedzać cyklicznie gastrologa i ginekologa. Dostać skierowanie do psychiatry. Trafić do szpitala z wodobrzuszem w czwartej fazie zaawansowania nowotworu jajnika i słyszeć wielkie okrzyki: czemu pani nie przyszła wcześniej?
      Ja byłam pod stałą opieką lekarza, miałam wykonywane regularnie USG TV. Staraliśmy się o dziecko. Przypadkiem na USG niezidentyfikowane coś zauważyła niezwykle skrupulatna lekarka. Wstępna diagnoza - potworniak. Kilka miesięcy do operacji. W trakcie operacji nowotwór jajnika w III fazie zaawansowania. Ośrodek nie był przygotowany na nowotwory, wiec nie bardzo dobrze mnie zoperowali. Ale stąd wiem, że guza na drugim jajniku lekarz na USG nie widział (pomimo tego, że był opisany w opisie operacji).
      Była kiedyś na forum dziewczyna, która nie dostała skierowania na badania - bo ma przestać żreć. U niej wyrosło kilkanaście kilo.
      A ile z podobnych do nas kobiet nie miało siły drążyć tematu po kilku informacjach, że: taka pani uroda, po co pani te badania jest pani młoda itp. Te z dużymi zmianami łagodnymi mają i tak więcej szczęścia niż te z IV stadium nowotworu złośliwego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka