Dodaj do ulubionych

Płacenie dzieciom za obowiązki domowe

12.10.20, 20:48
Mam do Was pytanie. Jakie jest Wasze zdanie na temat płacenia nastolatkom (12-14 lat) za wykonywanie w domu obowiązków domowych, typu odkurzanie, opróżnianie zmywarki, wyrzucanie śmieci itd.

Obserwuj wątek
        • pitupitt Re: Płacenie dzieciom za obowiązki domowe 12.10.20, 20:59
          No i cóż z tego, że jesteś dorosła? To nie argument. Wytłumacz dzieciakom, że w domu wszyscy mieszkają, wszyscy brudzą, to i wszyscy sprzątają. Nie jesteś niczyją sprzątaczką. Płacenie za oczywistości typu wyrzucenie śmieci to nie rozwiązanie, nie tędy droga. Moja zrozumiała taką argumentację.
        • netlii Re: Płacenie dzieciom za obowiązki domowe 13.10.20, 08:39
          asia_i_p napisała:

          > No nie płaci, ale też ja ze wspólnej kasy wydaję swobodnie, nie pytając nikogo
          > o pozwolenie, a dziecko nie. Nie jesteśmy w tej samej sytuacji.
          >

          Czy dziecko nie ma własnych środków z pracy rodzica tzw. kieszonkowego?
          • asia_i_p Re: Płacenie dzieciom za obowiązki domowe 14.10.20, 15:39
            Ma. Ale nie ma możliwości ich zwiększenia. Ja mogę sobie dorobić, mogę zdecydować o cofnięciu z konta oszczędnościowego, dziecko tej opcji nie ma. I z tego powodu wydaje mi się, że jeżeli dziecko wykonuje jakieś obowiązki ponadprogramowe, zwłaszcza takie, jakie się "zamawia" od firm zewnętrznych za opłatą (mycie okien, koszenie trawniów, itp.), to zaoszczędzoną kasą rodzic powinien się z dzieckiem podzielić.
            • netlii Re: Płacenie dzieciom za obowiązki domowe 15.10.20, 09:15
              asia_i_p napisała:

              > Ma. Ale nie ma możliwości ich zwiększenia. Ja mogę sobie dorobić, mogę zdecydow
              > ać o cofnięciu z konta oszczędnościowego, dziecko tej opcji nie ma. I z tego po
              > wodu wydaje mi się, że jeżeli dziecko wykonuje jakieś obowiązki ponadprogramowe
              > , zwłaszcza takie, jakie się "zamawia" od firm zewnętrznych za opłatą (mycie ok
              > ien, koszenie trawniów, itp.), to zaoszczędzoną kasą rodzic powinien się z dzie
              > ckiem podzielić.
              >

              Tym bardziej jestem więc przeciwnego zdania.
              Skoro posiada kieszonkowe ma też lekcje albo odroczonej gratyfikacji gdy pobierze środki z odłożonych pieniędzy z kieszonkowych, kasy z urodzin itp. albo wszystko przejada i tnie realizacje pewnych wydatków - czyli jak u człowieka dorosłego z kontem oszczędnościowym.
              My owszem posiadamy opcje dorobienia, ale to też uczy dziecko, że tak wygląda dorosłe życie czyli ogólnie niby wszystko można, nic nie trzeba a jednak jak bym miała dorabiać w niezbyt lubianym miejscu zatrudnienia aby mieć na zachcianki wolałabym sobie darować.
              A no i w sumie dobrze napisałaś: jeśli ogarnianie wspólnej przestrzeni deleguje się na podmiot zewnętrzny to i owszem wówczas wypłata się należy jak to na rynku usług podobnie więc z dzieckiem jeśli chce otrzymać dodatkowe środki niech poszuka źródła zarobkowania np. u sąsiadów. W domu to po prostu dalej zestaw obowiązków do zrealizowania.
                  • bominka Re: Płacenie dzieciom za obowiązki domowe 12.10.20, 21:55
                    Moze i niewychowaecze,a ja mam ogarnięte rzeczy, do których często nie sięgam...typu wytarcie kurzy na półkach,gdzie trzymam szkło, które rzadko używam, wytarcie kurzy na listwach przypodlogowych co nie należy do częstych czynności.
                    Poza aspektem niewychowawczym uczy wrażliwości na otaczajacy nas swiat, ze samo sie nie zrobi.
                    Nie place za wyjście z psem czy wyrzucenie śmieci.
                    Dlaczego w takim razie wychowawcze jest dawanie dzieciom kieszonkowego ot tak?

                    • kyrelime Re: Płacenie dzieciom za obowiązki domowe 12.10.20, 21:59
                      Ale to o czym piszesz to dodatkowe prace, a nie podstawowe obowiązki domowe dziecka.

                      Myślę, że kieszonkowe jest wychowawcze, gdyż uczy dziecko gospodarowania środkami. Można również nie dawać i finansować potrzeby dziecka na bieżąco. Chyba nikt nie powie, że niewychowawcze jest danie dziecku pieniędzy na lody z kolegami bez specjalnego "zasłużenia" przez dziecko.
                    • bi_scotti Re: Płacenie dzieciom za obowiązki domowe 13.10.20, 14:01
                      bominka napisała:

                      > Dlaczego w takim razie wychowawcze jest dawanie dzieciom kieszonkowego ot tak?
                      >

                      #1 - nauka wartosci pieniadza - experience jest w tym przypadku bezcenny (no pun intended wink)
                      #2 - mozliwosc kupienia, uzbierania na cos, czego rodzice z jakichs powodow nie chca kupic (np. tysieczny samochodzik w czerwonym kolorze albo totally niezdrowy hotdog od street vendor na rogu ... whatever ...)
                      #3 - mozliwosc samodzielnego obdarowywania bliskich (uber wazne!) - proszenie taty o $$$ na kwiatki dla mamy nie smakuje tak samo jak samodzielne wysuplanie ze swojego kieszonkowego w poczuciu, ze mama fajna jest i dzis wlasnie wracajac ze szkoly kupie jej "wiechec" etc.
                      Dajac dzieciom srodki, ktorymi moga dysponowac independently (oczywiscie, kontrola w temacie legal/illegal istanieje zawsze ale to oddzielny temat) to edukacja w wielu kierunkach - zarowno praktycznym (wartosc pieniadza) jak i emocjonalnym (co komu kiedy za te pieniadze mozna kupic? czy tylko sobie? czy moze kupienie komus jest paradoksalnie wieksza frajda? jak trudno jest oszczedzac? jaka jest wartosc satysfakcji gdy sie w koncu oszczedzi na spelnienie marzenia? etc. etc. etc.).
                      A co do tematu watku - placenie za wykonywanie obowiazkow domowych jest wybitnie niewychowawcze. Laczy sie bardzo z tworzeniem podloza dla hasel "to jest MOJ dom i masz sie w nim zachowywac wedlug MOICH zasad". A dom (w sensie home, nie house!) powinien byc jednak "nasz wspolny". I wspolnie sie staramy zeby w nim bylo czysto, bezpiecznie, spokojnie, dobrze nam wszystkim. Kazdy sie stara na wlasna miare ale nikt nikomu za te starania nie placi choc wzajemnie mozemy sobie okazywac wdziecznosc za to, ze np. Jozio wrocil wczesniej ze szkoly i umyl podloge w kuchni, bo why not? albo Gosia poukladala stos gazet, ktore sie zbieraly od tygodni i nikomu sie nie chcialo ich uporzadkowac ... Jesli dzieci potrzebuja extra gotowki, mozna (i nalezy) je wspierac w szukaniu sposobow jej zarobienia - classic to scinanie trawy u sasiada czy odsniezanie komus driveway, czy nawet robienie zakupow komus mniej sprawnemu etc. etc. etc. A dom, nasz wspolnym dom, to przywilej i obowiazek nas wszystkich razem w rodzinie, wespol-zespol wink Cheers.
        • aerra Re: Płacenie dzieciom za obowiązki domowe 12.10.20, 21:50
          Ale co z tego?
          Jakbyś nie zarabiała, to co? Mąż by ci płacił za sprzątanie w domu i obiady?

          Czy zwyczajnie - wszyscy w jakimś tam zakresie ogarniacie przestrzeń wspólną, dbacie o otoczenie - bo w niej żyjecie, pilnujecie higieny, czystości ubrań - bo je nosicie. I tak dalej.
          Obowiązki należy dopasowac do wieku i możliwości, owszem. Ale dzieci też w tej przestrzeni przebywają, brudzą, jedzą - i spokojnie mogą o tę przestrzeń również dbać, na miarę swoich możliwości.
    • kyrelime Re: Płacenie dzieciom za obowiązki domowe 12.10.20, 21:26
      Jestem na nie. To nie uczy dzieci niczego dobrego. Może dojść do wypracowania postawy: Jak cokolwiek ode mnie chcesz to mi zapłać. Jeśli macie kłopot z motywowaniem to ewentualnie wprowadziłabym taki system, że jak obowiązki są wykonane to jest nagroda w postaci jakiegoś relaksu po ciężko wykonanej pracy. Z młodszymi dziećmi sprawdza się np.wspolna gra w ulubiona grę z hasłem: dzięki temu, że wszystko ogarnięte mamy wolny czas na coś fajnego. Oczywiście trzeba to dostosować do potrzeb rodziny i wieku dzieci.
          • iwoniaw Re: Płacenie dzieciom za obowiązki domowe 12.10.20, 22:36
            grey_delphinum napisał(a):

            > Jednocześnie uczy, że jeśli mam wystarczająco dużo kasy z kieszonkowego i brak
            > ochoty do roboty, to śmieci mogą spleśnieć w koszu a pies zes.ać w domu.


            Dokładnie. Dom to nie jest miejsce zarobkowania na pracach wykonywanych dla dobrostanu rodziny, rylko wspólna odpowiedzialność. Im starsze i nardziej kumate dzieci, tym więcej tej odpowiedzialności mogą i powinny dostawać (oczywiście nijak to się ma do odpowiedzialności dorosłych, którzy muszą zadbać o utrzymanie siebie i dzieci, ale jest proporcjonalne do możliwości). Przejmowanie tej cząstki odpowiedzialności to kapitał na czas, gdy będą mieć swoje domy, które mudzą umieć ogarnąć w ten czy inny sposób.
            Kieszonkowe zaś jest częścią utrzymania dziecka, które otrzymuje ono od rodziców i zależy ono od możliwości finansowych rodziny zdecydowanie bardziej niż od liczby rundek ze śmieciami czy umytych okien w danym miesiącu.
        • banicazarbuzem Re: Płacenie dzieciom za obowiązki domowe 12.10.20, 22:36
          Nie, nie jest to tożsame.
          Obowiązki w domu to inna sprawa niż zarabianie na życie czy swoje zachcianki
          Dziewczyny już mądrze pisały, że płacenie za obowiązki domowe nie uczy dziecka niczego dobrego. Gdzie troska o innych członków rodzinie, bezinteresowność? Obowiązków domu przygotowują do samodzielności i większej odpowiedzialności w dorosłym życiu.
          Uczą też szacunku i do swojej i do cudzej pracy.
    • izabela1976 Re: Płacenie dzieciom za obowiązki domowe 12.10.20, 21:44
      Wyjaśnienie:
      Temat płacenia za obowiązki domowe wypłynął dziś podczas mojej rozmowy z mężem. On stwierdził, że to jest świetny pomysł. Nasz wspólna koleżanka płaci w ten sposób swoim synom a oni na wyścigi garną się do wykonywania obowiązków.

      Ja osobiście jestem przeciw. Z powodów tu przez was wszystkich przedstawianych. Ale mąż stwierdził, że on ma odmienne zdanie i wcale nie znaczy , że jego zdanie jest złe.

      Więc ja wrzuciłam zapytanie tu na forum, on z kolei na facebooku. Tu na forum jesteście po mojej stronie, ciekawe jak wypadnie u niego.

      Córka nie ma dużo regularnych obowiązków, ale wykonuje różne rzeczy gdy zostanie poproszona.
    • myelegans Re: Płacenie dzieciom za obowiązki domowe 13.10.20, 01:38
      16 latek ma kieszonkowe, w ramach ktorego ma drobne obowiazki: oproznianie zmywarki, wyprowadzanie psa, odkurzanie, itd.

      Placimy ekstra za: umycie odkurzenie samochodow, grabienie lisci, scinanie trawy, odsniezanie.
      Placimy za godzine. Syn lubi pieniadze wiec sie granice I dopomina.

      A I ja jeszce place za dobre oceny.... kontrowersyjnie, tak jak Ja dostaje bonus solidny w pracy za performance, jego praca jest szkola I go wynagradzam, dosyc szczodrze....
    • aguha Re: Płacenie dzieciom za obowiązki domowe 13.10.20, 07:45
      Nie płace. Syn ma 13 lat. Dostaje pieniądze na swoje wydatki. Ma kartę, na której zawsze jest, mniej więcej stała, kwota do dyspozycji. Wykonuje bez problemów domowe obowiązki, tzn. odkurza, myje podłogi, itd. Nigdy nie wpadłam na pomysł, żeby płacić synowi za sprzątanie jego własnego bałaganu. Może gdyby miał z tym problem, to w ramach zachęty ?
      • bi_scotti Re: Płacenie dzieciom za obowiązki domowe 13.10.20, 14:08
        nangaparbat3 napisała:

        > Płacenie podważa przekonanie, że dziecko jest w domu U SIEBIE.

        Bingo!
        BTW, ja mam swoj samochod i moj maz ma swoj samochod ale do glowy by mi nie przyszlo placic mu za umycie mojego big_grin On tez mi nie placi za mycie JEGO ukochanego kubka do kawy wink Wszystkie okolo-dmowe prace sa wspolne, nie ma innej opcji. Jesli chce sie dziecku pozwolic zarobic extra, to mozna w tym pomoc (nawet w jakims momencie nalezy) of course, ale definitely wyplata nie powinna plynac z kieszeni rodzicow. Life.
          • bi_scotti Re: Płacenie dzieciom za obowiązki domowe 13.10.20, 16:24
            berdebul napisała:

            > Niektóre okołodomowe prace się zleca, co druga e-matka ma panią do sprzątania,
            > albo chociaz panią która wpada umyć okna na święta.

            Nie mam i nie planuje miec "pani do sprzatania" tak dlugo jak rece, nogi, oczy (!!!) beda dzialac OK. Poczatek emigracji mialam classic jako "Polish cleaning lady" i bylam bardzo porzadna, uber czysta sprzataczka ALE inaczej sie sprzata dla siebie, inaczej dla kogos - tak dlugo jak moge dla siebie, tak dlugo pan do sprzatania zatrudniac nie bede - lesson learnt wink I tym bardziej, jesli ja czegos zrobic nie moge a moze to zrobic wspol-domownik, to trudno zeby temu wspol-domownikowi za to placic!
            W moim rodzinnym domu, matka byla perfekcyjnym naprawca wszystkich problemow z elektrycznoscia, plumbing, kuchenka gazowa etc. Przysiegam na wszystkie swietosci, tatus nigdy jej za te "uslugi" nie placic big_grin I vice-versa, ona tez mu nie placila za trzepanie dywanow ani okazjonalne cyklinowanie podlog. Dom to dom - wspolnie dbamy, staramy sie, meczymy gdy trzeba. How else? Cheers.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka