Dodaj do ulubionych

Zdalne nauczanie i straty ...

14.10.20, 11:14
Dawno nie czytałam tak dobrego tekstu, ale też i smutnego- jak zły wpływ na dzieci i młodzież miało to pół roku wypoczynku "od uczenia", a dzieciach wtedy, które w ogóle nie brały w uczeniu zdalnym- jeszcze większe:
Tekst linku
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 11:20
      Nie muszę czytać, żeby wiedzieć, że we wszystkich znanych mi szkołach średnich, wrzesień był przeznaczony na realizowanie programu z drugiego semestru. Może nie ze wszystkich przedmiotów, ale z wielu kluczowych - matematyki, chemii, fizyki.
      Dla dzieci z klas I-III zdalne nauczanie w ogóle było fikcją.
      • kornelia_sowa Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 11:26
        Nie tylko średnich.

        Ci, którzy pisali tu i nie tylko peany nt zdalnej nauki, albo kompletnie są oderwani od rzeczywistości i dla nich wspaniałe nauczanie to takie, żeby nic nie trzeba było robić (co najwyżej spisać z netu jakieś info do karty pracy, którą w pocie czoła nauczyciel zeskanował i wysłał) albo pospolitymi kłamcami.

        Nawet ci nasi-tfu-politycy zorientowali się jaka to była gigantyczna klapa. Przypuszczam, ze tez dlatego, ze sami maja dzieci w szkołach.

        • pani07 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 11:33
          To że było zdalne nauczanie to i tak dobrze, nie tylko "gigantyczna klapa"- "nauczanie" dziewczynki z mojej rodziny polegało w tym czasie na schemacie: wpis w dzienniku jaki temat + zadanie pracy+ odesłanie z oceną- ZERO kontaktu chociażby online.
          Ale mimo wszystko trudno zachwycać się taką formę nauki, gdy teraz widać także takie szkody, o których ta dziennikarka pisze.
          • dziennikaktywnosci Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 13:58
            pani07 napisał(a):

            > To że było zdalne nauczanie to i tak dobrze, nie tylko "gigantyczna klapa"- "na
            > uczanie" dziewczynki z mojej rodziny polegało w tym czasie na schemacie: wpis w
            > dzienniku jaki temat + zadanie pracy+ odesłanie z oceną- ZERO kontaktu chociaż
            > by online.
            > Ale mimo wszystko trudno zachwycać się taką formę nauki, gdy teraz widać także
            > takie szkody, o których ta dziennikarka pisze.


            U nas to samo. Kontakt zerowy. Ani jednej lekcji online.
            • triss_merigold6 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 14:04
              U młodszej były 1, a potem 2 lekcje 45 minutowe w tygodniu, a i to nie od początku. Nawet w zestawieniu z żenująco niewielką liczbą godzin w edukacji zintegrowanej w klasach I-III, to bardzo mało.
              Miałam okazję posłuchać niektórych z nich, rozproszenie uwagi 9-latkow bardzo duże, znacznie większe niż podczas lekcji tradycyjnych. I oczywiście, reszta na librusie metodą od-do, zadanie x ze str. z, bez konieczności odsyłania. Stracone tygodnie.
        • triss_merigold6 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 11:34
          Dotarło, że nie z każdego obszaru można zorganizować korepetycje, a zasiłki na opiekę nad młodszym bratem/zwolnienia są zbyt drogie?
          O dzieciach, które wypadły z systemu alarmowano już w połowie kwietnia, liczba jest ciemna (na życzenie wyjaśnię dlaczego), ale MEN to olewał, samorządy też, bo wizerunkowo to źle wyglądało.
          Ematki jarały się, że to cudowne jak teraz dzieci mogą się wyspać, że nieneurotypowi niezestresowani, że domowy maturzysta sam się uczy etc. bez ogarnięcia, jak wiele funkcji ma obowiązek realizować szkoła masowa.
          • gryzelda71 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 12:03
            Oj jedna pani pisała, jak to jej syn student z jukeja była zadowolony jak wrócił do domu. Kurcze wybierasz studia za granica i cieszysz się z powrotu? Moja córkę szlag trafił, na szczęście miała tak obstalowane nie tyle pracę co praktyki poza studiami w klinice, to szybciutko wróciła, jakoś weterynarze nie pozamykali się ciekawe czemu......
            • arwena_11 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 12:32
              Wiesz co - obecnie mój syn jest w Anglii. Wszystkie zajęcia ma ZDALNIE. Spotykać się mogą w grupach MAX 6 osób.
              Właśnie siedzi u swojej dziewczyny pod Londynem. Potem ona pojedzie do niego.
              Poprzedni semestr OBOJE byli w Polsce. Podobnie jak i większość ich znajomych. Nie było sensu płacić kupy kasy za to że będzie siedział w akademiku. Zwrócili kasę za cały okres od marca. A spotykał się ze znajomymi w Polsce bez problemu.
          • runny.babbit Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 12:04
            Niektórym to w ogóle się wydaje że zamknięcie szkół i lockdown to takie dodatkowe wakacje, można się wyspać i poudawac ze coś się robi na zdalnym.
            Dziś czytałam jakiś komentarz a propos zamknięcia szkół, że przecież i tak dzieci non stop siedzą w telefonach to zdalne in nie zaszkodzi, a nawet im się spodoba. Ja proponuję zdalne wesela- napić się można w domu, a pogadać przez teams, co za różnica, prawda? A zamiast wakacji podróż z google maps.
              • reinadelafiesta Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 15:07
                Panie z forum mówiły też, że jeśli nie zrezygnujemy z tłoczenia się na plażach i wojażowania po całej Europie w lipcu, to w październiku będziemy płakać, że nam zamknięcie szkół grozi. Ale część forumek wolała zaklinać rzeczywistość.
                    • simply_z Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 15:28
                      nie do konca wiem co masz na mysli. przyszla jesien, otwarto szkoly, a dzieciaki sa najwiekszym zrodlem zarazy niestety, wiec ludzie tez czesciej choruja ( inna sprawa, ze wiekszosc bezobjawowo). Ja wyjechalam na urlop do kraju, ktory mial duzo mniej przypadkow niz Polska. Wrocilam zdrowa, a przynajmniej naladowalam baterie, bez sluchania w kolko o covidzie, maseczkach i szumowskim.
                      • reinadelafiesta Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 15:44
                        Mnie chodzi o zwykłą ostrożność i nie udawanie, że nie ma problemu. A ludzie latem amoku dostali: widziałaś te tłumy na polskich plażach? Naprawdę trzeba było organizować wesela na 150 osób? Przecież my dzisiaj tego właśnie efekty mamy,.
                        • sumire Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 16:30
                          reinadelafiesta napisała:

                          > Mnie chodzi o zwykłą ostrożność i nie udawanie, że nie ma problemu. A ludzie la
                          > tem amoku dostali: widziałaś te tłumy na polskich plażach? Naprawdę trzeba był
                          > o organizować wesela na 150 osób? Przecież my dzisiaj tego właśnie efekty mamy

                          Bo ludzie dostali sygnał z góry, że mogą. "Nie trzeba się bać wirusa", maseczki "nie każdy lubi" etc. Do tego doszło radosne odmrożenie branży weselnej, rozluźnienie w przypominaniu o maseczkach/dystansie, prezydent obściskujący się na dożynkach (nawiasem mówiąc, on przez ponad dwa miesiące od wyborów ani razu nie zająknął się o covidzie), ogólnie bujaka jamajka.
                          A byłam latem w Hiszpanii i tam naprawdę ludzie odskakiwali od siebie, na plażach były wyznaczone kwadraty dla chcących zażyć słońca. W Polsce był już wtedy totalny luz, gdy poszłam na Kazimierz w jeden weekend, to miałam wrażenie, że nigdy żadnej pandemii nie było. Że ludziom temat się przejadł, że się zmęczyli - jasne. Ale też dostawali przekaz, że nie ma już czego się obawiać. O Konfederatach, którzy znaleźli podatny grunt dla swojego głośnego kontestowania, szkoda w ogóle mówić.
                        • alicia033 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 16:49
                          reinadelafiesta napisała:

                          > Przecież my dzisiaj tego właśnie efekty mamy

                          nie, to nie są efekty tego, że ludzie wyszli na plaże ani nawet tych wesel, tylko charakteru tego wirusa, który jest zaraźliwy i w większości przypadków bezobjawowy. Nie da się więc skutecznie wyłapać osób zarażających.
                          I nie da się też trzymać ludzi w zamknięciu przez pół roku. To nie tylko polski problem, tak jest w całej Europie.
                          Od marca liczba zarażonych nieustająco rosła, lockdown temu nie zapobiegł a im więcej osób zarażonych, tym szybciej przybywa następnych - matematyka się kłania. Teoretycznie można było ludzi przetrzymać przez wakacje, których się tak czepiasz, dorżnąć przy okazji branżę turystyczną i pogorszyć stan psychiczny u wielu ludzi ale to o niewiele opóźniłoby dotarcie do punktu zachorowań, w którym dziś jesteśmy.
                          Nie da się zawrócić Wisły kijem.
                          • reinadelafiesta Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 17:45
                            " to o niewiele opóźniłoby dotarcie do punktu zachorowań, w którym dziś jesteśmy." - może tak, może nie - tego z całą pewnością nikt nie potrafi powiedzieć., nawet ci znający matematykę podają różne wersje i liczby. Ale skoro ktoś nie próbował nawet spowolnić epidemii, to niech teraz nie płacze nad rozlanym mlekiem i zamykanymi szkołami.
                              • reinadelafiesta Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 18:08
                                Nie trzeba, dziękuję, doskonale zdaję sobie sprawę i z tego co politycy robili i czego nie robili. Nigdy nie twierdziłam, że mamy mądry, odpowiedzialny rząd, który zrobił wszystko, żeby katastrofy uniknąć. Wręcz przeciwnie. Opozycja też dała ciała. Ale i kondycja intelektualna wyborców pozostawia wiele do życzenia, nikt nikomu nie zabraniał myśleć. Jednym słowem jesteśmy w g...nie po pas, a teraz będziemy robić przysiady.
                                • triss_merigold6 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 18:11
                                  Tu opozycja:
                                  polskatimes.pl/protest-przed-men-zadamy-edukacji-nie-indoktrynacji-protestujacy-domagaja-sie-odwolania-nominacji-dla-przemyslawa-czarnka/ga/c5-15214426/zd/45772104

                                  Razemki coś świszczą o śmiercionośnych covidowych szkołach, ale covid nie przeszkadza w bawieniu się w tłum na demonstracji <zasadnej, jesli chodzi o cel, żeby nie było>
                                  • paszczakowna1 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 19:32
                                    > Razemki coś świszczą o śmiercionośnych covidowych szkołach, ale covid nie przeszkadza w bawieniu się w tłum na demonstracji

                                    Ani demonstracje, ani plaże nie mają zupełnie żadnego znaczenia w rozprzestrzenianiu covid-19. Bo są na świeżym powietrzu, na którym stężenie wirusa w powietrzu wydychanym natychmiast ulega znacznemu zmniejszeniu. Szkoły owszem, mają znaczenie. Podobnie wszystkie inne instytucje, w których ludzie siedzą w wiele osób w zamkniętym pomieszczeniu.
                                    • wapaha Re: Zdalne nauczanie i straty ... 15.10.20, 14:11
                                      Podobnie wszystkie inne instytucje, w których ludzie siedzą w wiele osó
                                      > b w zamkniętym pomieszczeniu.


                                      dlatego w innych instytucjach wprowadza się : pracę rotacyjną, pracę grafikową, pracę w różnych godzinach i różnych dniach, prace w różnych pomieszczeniach. To samo można zrobić ze szkołami - grafik-plan pracy-to jest do ogarnięcia dla każdego rozsądnie myślącego człowieka, nie potrzeba mega planisty.
                                  • araceli Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 20:35
                                    triss_merigold6 napisała:
                                    > Tu opozycja:
                                    > polskatimes.pl/protest-przed-men-zadamy-edukacji-nie-indoktrynacji-protestujacy-domagaja-sie-odwolania-nominacji-dla-przemyslawa-czarnka/ga/c5-15214426/zd/45772104
                                    >
                                    > Razemki coś świszczą o śmiercionośnych covidowych szkołach, ale covid nie przes
                                    > zkadza w bawieniu się w tłum na demonstracji <zasadnej, jesli chodzi o cel,
                                    > żeby nie było>

                                    Wklejasz serię zdjęć grupy ludzi w maseczkach na świeżym powietrzu. Porównujesz to do siedzenia po 30-35 osób w zamkniętej sali? Jakieś podstawy wiedzy z biologii posiadasz?
                                    • szeera Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 22:08
                                      "Wklejasz serię zdjęć grupy ludzi w maseczkach na świeżym powietrzu. Porównujesz to do siedzenia po 30-35 osób w zamkniętej sali? Jakieś podstawy wiedzy z biologii posiadasz?"

                                      Spotkania na dworze i w maseczkach to zalecany obecnie przez epidemiologów sposób utrzymywania kontaktów towarzyskich i rodzinnych.
                              • wapaha Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 22:13
                                triss_merigold6 napisała:

                                > ktoś nie próbował nawet spowolnić epidemii
                                > Życzysz zdjęcia polityków (wszystkich partii) na wiecach przedwyborczych czy mo
                                > że zdjęcia bazarów i targowisk?


                                Największym grzechem wieców wyborczych było okłamywanie ludzi, że pandemii nie ma i wzbudzanie w nich złudnego poczucia bezpieczeństwa.
                                Niech zyja wakacje!
                                Precz z maseczkami !
                            • alicia033 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 19:13
                              reinadelafiesta napisała:

                              > Ale skoro ktoś nie próbował nawet spowolnić epidemii,

                              nie kłam, bo próbowano.
                              Ludzie siedzieli w domach, zamknięto im instytucje kultury, sklepy, kluby sportowe, porezygnowali z wyjazdów, z życia towarzyskiego etc, dali się ubrać w maseczki i rękawiczki a dzieci i młodzież już odcięto na 3,5 miesiąca od normalnej nauki.
                              Pandemii to nie stłumiło, przyniosło wyłącznie gospodarcze załamanie. Kolejny lockdown da tylko jeszcze większy ekonomiczny dół i nic poza tym.
                              • snajper55 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 19:18
                                alicia033 napisała:

                                > reinadelafiesta napisała:
                                >
                                > > Ale skoro ktoś nie próbował nawet spowolnić epidemii,
                                >
                                > nie kłam, bo próbowano.
                                > Ludzie siedzieli w domach, zamknięto im instytucje kultury, sklepy, kluby sport
                                > owe, porezygnowali z wyjazdów, z życia towarzyskiego etc, dali się ubrać w mase
                                > czki i rękawiczki a dzieci i młodzież już odcięto na 3,5 miesiąca od normalnej
                                > nauki.
                                > Pandemii to nie stłumiło, przyniosło wyłącznie gospodarcze załamanie.

                                Jak to nie stłumiło??? Ile było dziennych zakażeń na wiosnę a ile jest teraz, gdy szkoły rozsiewają wirusa, gdy machnięto ręką na bezobjawowych zarażających innych.

                                S.
                                    • triss_merigold6 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 19:27
                                      No, były. Stłumiły na chwilę, a teraz liczba osób z wykrytym covidem wzrasta wszędzie - jak widać na przykładnie m.in. Włoch, Hiszpanii, Czech, Belgii etc. Można się bawić w lockdowny latami, poza samobójstwami bezrobotnych i bankrutów efektu trwałego nie będzie.
                                      • snajper55 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 19:30
                                        triss_merigold6 napisała:

                                        > No, były. Stłumiły na chwilę, a teraz liczba osób z wykrytym covidem wzrasta ws
                                        > zędzie - jak widać na przykładnie m.in. Włoch, Hiszpanii, Czech, Belgii etc. Mo
                                        > żna się bawić w lockdowny latami, poza samobójstwami bezrobotnych i bankrutów e
                                        > fektu trwałego nie będzie.

                                        Czyż wszędzie nie uruchomiono stacjonarnie szkół?

                                        S.
                                      • wapaha Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 22:15
                                        triss_merigold6 napisała:

                                        > No, były. Stłumiły na chwilę, a teraz liczba osób z wykrytym covidem wzrasta ws
                                        > zędzie - jak widać na przykładnie m.in. Włoch, Hiszpanii, Czech, Belgii etc. Mo
                                        > żna się bawić w lockdowny latami, poza samobójstwami bezrobotnych i bankrutów e
                                        > fektu trwałego nie będzie

                                        Na locdown całkowity nikt sobie pozwolić nie może
                                        Ale przez takich ignorantów jak ty, mamy sytuację taka jak obecnie
                                        PTSD psia mać
                                        powinnas się ze wstydu zapaść pod ziemię i nie wychylać
                                          • wapaha Re: Zdalne nauczanie i straty ... 15.10.20, 13:48
                                            Rząd to jedno
                                            Naród to drugie
                                            Społeczeństwo to MY
                                            My tworzymy to państwo, my jesteśmy za nie odpowiedzialni a nie tylko za czubek własnego nosa

                                            I proszę nie pisz tak do mnie A teraz próbuje forsować narrację że to wina negacjonistow. bo mnie to obraża. Nie jestem rządem, ani jego wysłannikiem-wyrażam moje własne zdanie.
                                            • runny.babbit Re: Zdalne nauczanie i straty ... 15.10.20, 14:24
                                              Jednak piszesz do triss że to przez takich ignorantów mamy to co jest. Przecież tych ignorantów to jest może promil społeczeństwa, większość ludzi stosowała się karnie do wszystkich zarządzeń, nieważne jak nielogiczne były.
                                              Tak generalnie to się z Tobą zgadzam że zmarnowaliśmy ostatnie pół roku, aczkolwiek musisz być wielką idealistką że spodziewałas się czegoś innego po PiS...a co oni zrobili dobrze? Finansowanie siebie i kościoła, chyba tylko to.
                                              • wapaha Re: Zdalne nauczanie i straty ... 15.10.20, 14:47
                                                Niestety nie jest to promil. Wg badań sondażowych 17% społeczeństwa NIE WIERZY w pandemię. Rozumiesz...prawie 1/5 społeczeństwa kieruje się swoją wiarą a nie wiedzą, olewając zalecenia naukowców i lekarzy..

                                                Tak generalnie to się z Tobą zgadzam że zmarnowaliśmy ostatnie pół roku, aczkolwiek musisz być wielką idealistką że spodziewałas się czegoś innego po PiS...a co oni zrobili dobrze? Finansowanie siebie i kościoła, chyba tylko to.

                                                Nie wiem gdzie w moich wpisach/wpisie wyczytałaś że spodziewałam się czegoś po PiS ?
                                                • runny.babbit Re: Zdalne nauczanie i straty ... 15.10.20, 15:00
                                                  Ponieważ pisałaś że pierwszy lockdown miał sens. Może w innym kraju, bo w Polsce to był wspaniały pomysł na kampanię Dudy.
                                                  Co do ankiety, to owszem dużo osób nie wierzy, ale chyba się boją kar, bo mimo wszystko noszą maski, dezynfekują ręce itp.
                                                  Zresztą to wszystko już nieistotne, moim zdaniem w tym momencie już za późno na cokolwiek.
                                                  • wapaha Re: Zdalne nauczanie i straty ... 15.10.20, 15:58
                                                    Bo tak uważam. Nie jestem pisiorem nie byłam i nie będę ale na tamta chwilę to było najlepsze co mogło nas spotkać- bo gdyby nie to to dzisiaj byłaby większa dupa niż jest.

                                                    Zresztą to wszystko już nieistotne, moim zdaniem w tym momencie już za późno na cokolwiek.

                                                    Twoim, moim i ekspertów
                                                    Teraz zadanie przed nami jedno- przeżyć
                                                  • runny.babbit Re: Zdalne nauczanie i straty ... 15.10.20, 16:32
                                                    wapaha napisała:

                                                    > Bo tak uważam. Nie jestem pisiorem nie byłam i nie będę ale na tamta chwilę to
                                                    > było najlepsze co mogło nas spotkać- bo gdyby nie to to dzisiaj byłaby większa
                                                    > dupa niż jest
                                                    >
                                                    No nie wiem, pewnie byśmy mieli to co teraz ale przy lepszej pogodzie, sprzyjającej większej odporności, plus mniej innych infekcji sezonowych. Dodatkowo ludzie wtedy byli tak bojowo nastawieni, a teraz jest już albo panika, albo depresja albo zaprzeczanie. Brak sił, które wtedy jeszcze były.
                                                    Chciałabym żeby ktoś za to beknał w końcu. Na przykład poprzedni minister zdrowia -gdzie są te respiratory? I cała reszta tej drużyny również.
                                • alicia033 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 19:25
                                  snajper55 napisał:

                                  > Ile było dziennych zakażeń na wiosnę

                                  istotne jest to, że każdego dnia było ich coraz więcej, zamknięcie NIE POWSTRZYMAŁO rozwoju pandemii.
                                  Więc dziś jesteśmy tu, gdzie jesteśmy, zamiast być już po pandemii i zbierać się gospodarczo.
                                  • snajper55 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 19:38
                                    alicia033 napisała:

                                    > istotne jest to, że każdego dnia było ich coraz więcej, zamknięcie NIE POWSTRZY
                                    > MAŁO rozwoju pandemii.

                                    Nieprawda. Na wiosnę nie było żadnego wzrostu (200 - 400). Niewielki wzrost (do 500 - 900) był w okresie urlopów, na których ludzie zapominali o wirusie a drastyczny wzrost (do 6.500) zaczął się 17 września, dwa tygodnie po uruchomieniu szkół.

                                    S.
                              • araceli Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 19:25
                                alicia033 napisała:
                                > Pandemii to nie stłumiło,

                                Naprawdę podziwiam ludzi, którzy bez pardonu łgają w kwestiach, których nawet nie trzeba sprawdzać bo wszyscy wiedzą ile zachorowań było na wiosnę (przy locdownie) a ile teraz. Naprawdę - skala rżnięcia głupa powala.
                              • wapaha Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 22:17
                                alicia033 napisała:

                                > reinadelafiesta napisała:
                                >
                                > > Ale skoro ktoś nie próbował nawet spowolnić epidemii,
                                >
                                > nie kłam, bo próbowano.
                                > Ludzie siedzieli w domach, zamknięto im instytucje kultury, sklepy, kluby sport
                                > owe, porezygnowali z wyjazdów, z życia towarzyskiego etc, dali się ubrać w mase
                                > czki i rękawiczki a dzieci i młodzież już odcięto na 3,5 miesiąca od normalnej
                                > nauki.
                                > Pandemii to nie stłumiło, przyniosło wyłącznie gospodarcze załamanie. Kolejny l
                                > ockdown da tylko jeszcze większy ekonomiczny dół i nic poza tym.
                                >
                                >


                                Stłumiło. Efekty locdownu były wyraźnie widoczne ( mniej zachorowań i zgonów, powstrzymanie w czasie 2 fali )
                                Z resztą wypowiedzi się niestety zgadzam
                                  • wapaha Re: Zdalne nauczanie i straty ... 15.10.20, 13:51
                                    Locdown był wiosną, i była to jedyna sensowna na tamten czas decyzja - po pierwsze z racji niewiedzy i nowości tego z czym się spotkaliśmy bo drugie dlatego że przesuneła w czasie wybuch o którym piszesz na czas, w którym POWINNIŚMY być bardziej gotowi ( a że nie jesteśmy, że jest bagno, że zmarnowano wakacje i nie przygotowano w ogóle szkół do drugiej fali, itd to już nie moja wina )
                                    Drugiego locdown- nie będzie- właśnie dlatego że wiadomo czym to grozi gospodarczo i społecznie.
                      • reinadelafiesta Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 15:50
                        No ale nie sądziłaś chyba, że epidemia wybuchnie ze zdwojoną siłą już 01.września? Zaczęło się pod koniec wakacji i systematycznie rośnie. A teraz dzieci za beztroskę rodziców zapłacą siedząc w domach i udając, że się uczą. Bo jak wygląda ta nauka, to widzę sama w domu, choć szkoła córki nawet przyzwoicie się ogarnęła w zeszłym roku ze zdalnym. Ale tak czy inaczej, to nie jest to samo co w szkole na lekcjach.
                      • araceli Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 19:26
                        triss_merigold6 napisała:
                        > Jest 14 października, ludzie z dziećmi w wieku szkolnym wrócili do domów półtor
                        > a miesiąca temu.

                        A dzieci wróciły do szkół. Teraz spójrz na wykres od kiedy mamy gwałtowny wzrost...
                          • snajper55 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 19:33
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Dzieci musiały wrócić do szkół.

                            nieprawda, nie musialy.

                            > Najwyższy czas pogodzić się z faktem, że wirus jest, będzie, będą kolejne fale i nie można poświęcać całych
                            > roczników dzieci i młodzieży w kolejnych lockdownach.

                            Pogodzić się z tym, że nie będzie służby zdrowia? Że ludzie ze złamanymi nogami będą zdani sami na siebie? I ci z zapaleniem wyrostka? I ci z wrzodem żołądka?

                            S.
                      • wapaha Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 22:24
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Jest 14 października, ludzie z dziećmi w wieku szkolnym wrócili do domów półtor
                        > a miesiąca temu.


                        Dzisiaj- jest obrazem tego co działo się 14 dni temu. Masz wykres z zaznaczonym punktem na dzien 31.09. Przyjrzyj się wykresowi od kiedy zaczyna iść w górę . Rozpęd wynika ze wzrostów wykładniczych-im więcej, tym wiecej..

                        I weź się nie kompromituj

                        p.s. nie jest zwolenniczką zamykania szkół
                          • wapaha Re: Zdalne nauczanie i straty ... 15.10.20, 13:58
                            Pokazałam liniowy dla liniowego myślenia. Dałam link, by każdy mógł sam przeanalizować sobie wszystkie wykresy i dane.
                            Na twoją prośbę zamieszczam wykres logarytmiczny, z zaznaczeniem na wykresie wspomnianego punktu 30.09. ale również dzien następny. Różnica dzienna między nimi wynosi 1967. ( od tamtego momentu wzrasta). Analogicznie- różnica między 29.09 a 28.09 wyniosła 1326 przypadków

                            Madami- nie zarzucaj mi 1) nieuczciwości 2) nie zamieszczaj wesołych emotków bo temat śmieszny nie jest
                      • alicia033 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 15:39
                        sumire napisała:

                        > nie idźmy znowu w kierunku "źli narciarze przywieźli nam wirusa", błagam...

                        jak już, to wolę obwiniać narciarzy (w końcu to tylko przyjemność bez której można się obejść), niż dzieci w wieku szkolnym, które niektórzy chcą pozbawić prawa do niefikcyjnej edukacji.
                        • wapaha Re: Zdalne nauczanie i straty ... 15.10.20, 14:08
                          alicia033 napisała:

                          > sumire napisała:
                          >
                          > > nie idźmy znowu w kierunku "źli narciarze przywieźli nam wirusa", błagam.
                          > ..
                          >
                          > jak już, to wolę obwiniać narciarzy (w końcu to tylko przyjemność bez której mo
                          > żna się obejść), niż dzieci w wieku szkolnym, które niektórzy chcą pozbawić pra
                          > wa do niefikcyjnej edukacji.
                          >
                          Zgadzam się z tobą
                          Zwłaszcza że to nie jest tylko sytuacja widziana na dzisiaj ale realny wpływ na możliwości edukacyjne dzieci w przyszłości. Jak mamy miec mądre społeczeństwo jak dodatkowo nam je ogłupią pozbawiajac możliwosci edukacji. Zawalono pracę nad możliwościami edukacji w drugiej fali - zaniedbano pracę nad grafikami, kontenerami ( bo nie zdążylibysmy wybudowac) , nad opracowaniem programu nauki hybrydowej itd. No i- zapomina się o tym, że edukacja zdalna to zmuszenie do zaprzestania pracy rodziców-którzy jako ludzie pracujący są kluczowym ogniwem gospodarki
                      • turzyca Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 20:27
                        >Ale nie idźmy znowu w kierunku "źli narciarze przywieźli nam wirusa", błagam...

                        Ale nawet w przedszkolach masz rzut chorób po wszystkich okazjach, kiedy ludzie wyruszają poza standardowe trasy - zawsze jest problem we wrześniu, często po wszystkich świętych (różnie w zależności od tego, czy jest w środę czy w piątek/poniedziałek przy długim weekendzie ludzie częściej jeżdżą), po feriach oraz po Świętach. Po prostu intensywne podróże to zwiększenie szans na zakażenie.
                        I wiemy to od kilkuset lat, nie bez powodu Czarna Śmierć praktycznie ominęła ziemie polskie.
                • alicia033 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 15:24
                  reinadelafiesta napisała:

                  > Ale część forumek wolała zaklinać rzeczywistość.

                  to nie żadne zaklinanie, tylko realna ocena sytucji.
                  Niewyjeżdżanie na wakacje nijak nie sprawiłoby, że dziś bylibyśmy w lepszej sytuacji.
                  Popatrz sobie na Belgię, w której mieli i mają ostry covidowy zamordyzm, dziś przybyło im ponad 7000 nowych przypadków, a mają 3 razy mniej ludności, niż Polska.
                  • reinadelafiesta Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 15:39
                    Nie do końca: w Belgii mieli zamordyzm, to do Holandii jeździli do knajp. Jak się tak czyta forum, to rzeczywiście, można by pomyśleć, że lekarze, epidemiolodzy to banda idiotów, niewiedząca co mówi. Ludzie są mądrzejsi i oni wiedzą, że maseczki są beee, ograniczenia głupie i bez sensu, wszyscy i tak zachorujemy, to po co cokolwiek próbować robić? Wiem, że nie ma mocnych na pandemię, pewnie większość zachoruje, ale można był p r ó b o w a ć ją spowolnić dostępnymi środkami, a część osób to centralnie w d...e miała. Teraz płacz, że dzieciom szkołę zamkną. No, niech rodzicom podziękują.
      • arwena_11 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 12:26
        W klasie mojej córki program z najważniejszych przedmiotów został zrealizowany. Michałki mnie nie interesują. Polski również - bo pani jest beznadziejna co zeszły semestr objawił w całej okazałości. W sumie to mogę podziękować za zdalne - bo ogarnęłam przygotowanie pod maturę pół roku wcześniej.
        • kornelia_sowa Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 13:20
          Wiesz, u mojego syna z matematyki wręcz wzorcowo. Nie boję się, polski tak sobie, ale mój syn sobie poradzi.
          Angielski klapa- teraz skończyli rok ubiegły, czyli znowu będą zaległości.

          To sa pojedyncze przedmioty.
          W równoległej klasie- matematyka lezy, u nich wzorcowa była biologia.

          Generalnie, w większości szkoł była klapa i to taka ołowiana
    • turzyca Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 11:32
      I właśnie dlatego ustawicznie piszę w wątkach o koronie, że możemy zamknąć mnóstwo miejsc, ale nie obok zamknięcia szkół, ale właśnie po to, żeby utrzymać otwarte szkoły. Bo oczywiście one są rozsadnikiem zarazy, ale spełniają bardzo ważną rolę i powinny być otwarte jak najdłużej. Prawo edukacji jest podstawowym prawem dziecka, a naszym jako społeczeństwa obowiązkiem jest dbanie o prawa dzieci.
      • araceli Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 11:37
        turzyca napisała:
        > Bo oczywiście one są rozsadnikiem zarazy, ale spełniają bardzo waż
        > ną rolę i powinny być otwarte jak najdłużej. Prawo edukacji jest podstawowym pr
        > awem dziecka, a naszym jako społeczeństwa obowiązkiem jest dbanie o prawa dziec
        > i.

        Napisz wprost - prawo do edukacji jest ważniejsze niż życie ludzkie.
        • jehanette Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 12:08
          A kto będzie się za 20 lat zajmował pracą na tych seniorów, co przeżyją koronkę roznoszoną przez dzieci, biegaczy i spacerowiczów? Obecni uczniowie i studenci. Ja bym wolała żeby leczyła mnie lekarka która miała normalne zajęcia, a kolanko wstawiał hydraulik po praktykach w realu, a nie w onlajnie.
          • antonina.n Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 12:29
            Ale nie problem w tym, żeby studenci nie chodzili na wykłady na żywo, tylko żeby nie doprowadzić do sytuacji, ze nie ma wykładowców/nauczycieli zdolnych do pracy z nimi.

            Przecież w opanowaniu epidemii chodzi o to, żeby zachowac siły przerobowe szpitali. O to samo powinno chodzić w szkołach. Ludzie będą chorować, pewnie większość z nas przejdzie covida. Ale chodzi o to, żeby nie chorowali WSZYSCY NARAZ. Bo jeśli wszyscy naraz- to i lekarze i nauczyciele. Lepiej pozamykać, co się da TERAZ (cześć szkół, wesela, kościoły etc) niż potem wszystko i na amen, bo nie będzie personelu. Słowem - lepsza hybryda/zdalne teraz w niektórych szkołach niż całkowicie zamknięcie bez możliwości nauki ani normalnej, ani zdalnej za miesiąc-dwa w całej Polsce.
            • sko.wrona Re: Zdalne nauczanie i straty ... 15.10.20, 13:17
              antonina.n napisała:

              > Ale nie problem w tym, żeby studenci nie chodzili na wykłady na żywo, tylko żeb
              > y nie doprowadzić do sytuacji, ze nie ma wykładowców/nauczycieli zdolnych do pr
              > acy z nimi.
              >
              > Przecież w opanowaniu epidemii chodzi o to, żeby zachowac siły przerobowe szpit
              > ali. O to samo powinno chodzić w szkołach. Ludzie będą chorować, pewnie większo
              > ść z nas przejdzie covida. Ale chodzi o to, żeby nie chorowali WSZYSCY NARAZ.

              Można tłumaczyć i tłumaczyć, ale ematka nie zrozumie. Obserwowałam ze zdumieniem co się działo w wakacje w okolicznych nadmorskich powiatach. I wcale mnie nie dziwi, że mamy tu teraz dookoła czerwone strefy i zaczyna brakować lekarzy i nauczycieli.

              Skoro tak bardzo zależało Wam na otwartych szkołach to trzeba było się ogarnąć w wakacje zamiast produkować się w kolejnych wątkach jak to maseczki i inne obostrzenia są bez sensu, bo przecież wystarczy żeby osoby z grupy ryzyka się izolowały.
              No to teraz mamy to co mamy bo nauczyciele przed emeryturą masowo pouciekali na L4.
      • iwoniaw Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 11:43
        Ja to się zastanawiam, kto tak naprawdę chce zdalnego nauczania? W szkołach moich dzieci prowadzone było dość przyzwoicie (na tle historii z forum - rewelacyjnie), a problemy i straty widząi rodzice i nauczyciele. Jestem świeżo po zebraniach w kilku placówkach - ŻADNA z nich nie daje przekazu "wróćmy na zdalne jak tylko to będzie możliwe, bo [argument dowolny]" , NAUCZYCIELE powtarzają "oby jak najdłużej dało się pracować normalnie, mamy przecież to, to i to do zrobienia" - na forum i w mediach czytam co innego. O dyrektorach zawieszających lekcje wbrew opinii sanepidu. O nauczycielach twierdzących, że zaraz unrą, a uczniowie zaraz za nimi. O rodzicach tęskniących za wyspanymi i mniej zestresowanymi (BTW, na zebraniach wyżej wspomnianych na własne uszy słyszałam skargi rodziców, że ich dzieci bardzo stresowała konieczność pisania do nauczyciela przez komunikator czy maila, bo sąprzyzwyczajone wyłącznie do kontaktów oficjalnych twarzą w twarz) dziećmi. Więc jak to jest w tzw. mainstreamie? Siedzę w bańce w realu czy na forum?
      • antonina.n Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 11:58
        Tak powinno być już od początku września. Kościoły, wesela i wszelkie miejsca z tłumami powinny być po prostu zamknięte lub działać z dużymi obostrzeniami. I wtedy sytuacja w szkołach może byłaby lepsza.

        No ale nic takiego się nie stało. Dlatego uważam, ze obecnie na zdalne/hybrydę powinny przejść te szkoły, którym kwarantanny dezorganizują pracę albo jest ryzyko, ze za moment zabraknie zdolnej do pracy kadry. Mówię oczywiście o szkołach średnich i starszych klasach. I oczywoscie nie wszystkich, tylko tych, w których sytuacja jest zła.

        Ale, niezależnie od moich poglądów. Myśle niestety, ze obecne działania rzadu są pozorne i bez sensu. I, niestety, jest kwestią czasu kiedy pozamyka się szkoły na amen. I nie naskakujcie na mnie, bo to nie jest moje życzenie, tylko przewidywanie na podstawie oglądu sytuacji w moim mieście. Kwarantanny, zastępstwa, brak nauczycieli i zwiększająca się ilość chorych w szkołach - to po prostu norma. W niektórych szkołach zaraz nie będzie miał kto uczyc, ani w starszych ani w młodszych klasach.
        • hanusinamama Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 13:48
          W wielu szkołach nie ma znaczenia czy zabraknie kadry do nauki stacjonarnej czy przejdą na online....będzie to żadna nauka. Tak jak było od marca w bardzo wielu szkołach. Kto ma w domu rodziców mogących nauczyc nowych rzeczy lub majacych kase na korki...da radę. Rozwarstwienie będzie jeszcze większe.
            • antonina.n Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 14:01
              Tzn. czy nie lepiej obecnie wysłać starszaki na hybrydę/zdalne czy ryzykować, ze za chwilę z powodu braku personelu w części szkół nie zapewni się opieki najmłodszym, a starszym nawet nauki zdalnej .

              Moim zdaniem, taki scenariusz jest realny.
              • iwoniaw Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 14:04
                antonina.n napisała:

                > Tzn. czy nie lepiej obecnie wysłać starszaki na hybrydę/zdalne czy ryzykować, z
                > e za chwilę z powodu braku personelu w części szkół nie zapewni się opieki najm
                > łodszym, a starszym nawet nauki zdalnej .
                >

                No ale tu wracamy do postu hanusinejmamy - w niektórych szkołach to żadna różnica, czy jest nauczanie zdalne czy żadne. A w takiej sytuacji każdy dzień stacjonarnie daje więcej, nawet z połową zastępstw.
                • antonina.n Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 14:10
                  To w sensie starszych dzieci. A młodszych? Czy nie lepiej w szkołach, gdzie już jest źle, utrzymać przynajmniej klasy, powiedzmy 1-5, za wszelką cenę? Po to, żeby rodzice mogli pracować? Mnie się to wydaje rozsądniejsze, chociaż doskonale rozumiem rodziców starszych dzieci.
                  • triss_merigold6 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 14:13
                    Klasy VII i VIII to fizyka i chemia z podstawy programowej z gimnazjum, do opanowania samodzielnie dla bardzo nielicznych.
                    Tak poza wszystkim, jakim trzeba być deklem, żeby zakładać, że dzieci/nastolatki w swojej masie, będą skutecznie realizowały samokształcenie, skoro niewielu dorosłych się do tego nadaje.
                    • antonina.n Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 14:20
                      Triss, ja w ogóle nie uważam, że to dobre rozwiązanie. I wcale nie wiem, jakie byłoby dobre.

                      Obawiam się jednak, że niezależnie od moich i twoich opinii dziś w szkołach nie zrobi się nic. A potem się je zamknie wszystkie jak leci. Na to już naprawdę nie stać rodziców młodszych dzieci.
              • triss_merigold6 Re: Zdalne nauczanie i straty ... 14.10.20, 14:07
                Nie. W szkole średniej, przy takiej ilości materiału i lekcjach z poszczególnych przedmiotów raz w tygodniu, każdy dzień nauki zdalnej, to dzień stracony. Dla techników tym bardziej, bo mają pracownie. Zadań i materiału z pracowni nie nadrobia nigdy, ani samodzielnie, ani w szkole - z braku czasu.
      • wapaha Re: Zdalne nauczanie i straty ... 15.10.20, 14:13
        turzyca napisała:

        > I właśnie dlatego ustawicznie piszę w wątkach o koronie, że możemy zamknąć mnós
        > two miejsc, ale nie obok zamknięcia szkół, ale właśnie po to, żeby utrzymać otw
        > arte szkoły. Bo oczywiście one są rozsadnikiem zarazy, ale spełniają bardzo waż
        > ną rolę i powinny być otwarte jak najdłużej. Prawo edukacji jest podstawowym pr
        > awem dziecka, a naszym jako społeczeństwa obowiązkiem jest dbanie o prawa dziec
        > i.
        >


        dokładnie to samo powtarzam od miesięcy..
      • ewamaria.star Re: Zdalne nauczanie i straty ... 15.10.20, 14:43
        turzyca napisała:

        > I właśnie dlatego ustawicznie piszę w wątkach o koronie, że możemy zamknąć mnós
        > two miejsc, ale nie obok zamknięcia szkół, ale właśnie po to, żeby utrzymać otw
        > arte szkoły. Bo oczywiście one są rozsadnikiem zarazy, ale spełniają bardzo waż
        > ną rolę i powinny być otwarte jak najdłużej. Prawo edukacji jest podstawowym pr
        > awem dziecka, a naszym jako społeczeństwa obowiązkiem jest dbanie o prawa dziec
        > i.
        >

        Przecież można mieć lekcje online. To że się ma lekcje w domu nie znaczy, że się nic nie robi. Dla wielu osób to wygodniejsze i bardziej efektywne i nie, nie każdy jest ekstrowertykiem jak tutaj często się twierdzi.