Dodaj do ulubionych

Zmarł mój kolega

14.10.20, 18:14
Na covid. Nauczyciel. Szczupły, wysportowany bez chorób współistniejącychuncertain
Obserwuj wątek
    • aquella Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 18:39
      Wyrazy współczucia. Mężczyźni podobno przechodzą gorzej. Na wp był opisany przypadek chlopaka ktoremu zaczęło się tak że nie mógł zaciągnąć się papierosem a skończył na zakaźnym w izolatce.
      Ja mialam problemy z oddychaniem dwa tygodnie temu i tak w zasadzie do dziś ale lekarz olał za mało objawów na test. No ale żyje być może dlatego że jestem kobietą
          • fredzia098 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:06
            Nie masz racji. Palacze jak najbardziej są w grupie ryzyka, podobnie jak ci co palą epapierosy. Zresztą na zdrowy rozum, pomyśl jak ciężko muszą przechodzić, skoro już na starcie mają płuca zniszczone przez nikotynę. Ciężko covid mogą przechodzić też ci, którzy są narażeni na smog. Czyli prawie wszyscy mieszkańcy naszego węglowego eldorado.
          • ingaki Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:28
            Ciekawe dlaczego ludzi palących (często paczkę lub nawet 2 dziennie ) uważa się za osoby zdrowe ? Przecież ich płuca nie są zdrowe a ten wirus atakuje płuca więc tak są bardziej narażeni .
            • banicazarbuzem Re: Zmarł mój kolega 15.10.20, 05:55
              Dokładnie tak jest.
              Każdy palacz ma choroby współistniejące, tylko tym zapomina.

              Z innej beczki teraz: szkoda każdego człowieka, który zmarł.
              Kilka dni temu w wypadku zginęła matka pięciorga dzieci, mąż-ojciec niepełnosprawny, ona jechała do Niemiec zarobić na życie...
              Też ktoś tracił bliską osobę...

              Na początku epidemii dużo było o służbach medycznych, jacy biedni, w jakich warunkach pracują itd...
              Jak tylko ktoś z tego kręgu zawodowego zmarł od razu było o tym głośno.
              A teraz co? Przestali umierać? Covid przeniósł się na nauczycieli?
              W takim razie reszta może spać spokojnie...

              Śmierć każdego człowieka dla kogoś jest olbrzymią stratą i często ciosem ale nie pozwólmy, żeby media nas nakręcały i nastawiały przeciwko sobie nawzajem: wojny słowne o kto bardziej narażany obrażanie innych... Po co to?
              Są rzeczy, na które nie mamy wpływu, ale na niektóre mamy o nie dbajmy: stosujmy się do zaleceń, zachowujmy zdrowy rozsądek i żyjmy w zgodzie z innymi 😉
          • huang_he Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:03
            Triss być może dzisiaj odebrała córkę ze szkoły i przechodząc przez pasy została rozjechana/prawie rozjechana przez paniusię w maseczce w samochodzie. Tak jak ja dzisiaj, przed szkołą. Przechodziłam z dwójką dzieci. Paniusia jechała sama i grzała na mokrym asfalcie, ile chyba tylko mogła. W ostatnim momencie dzieci za ręce chwyciłam i odciągnęłam. Paniusia nawet nie zwolniła. I byłabym matką lat 42, z dwójką malutkich dzieci, martwą. Ja i dzieci bez chorób współistniejących, no chyba że za takie uznanoby rozwalone głowy, połamane wszystkie kości itp.

            Która roni łzy nad każdym martwym, rozjechanym człowiekiem. Lub tym, który zginął w wypadku. Ile dzisiaj, wczoraj, przedwczoraj było wypadków śmiertelnych? Ile zginęło młodych osób, a może dzieci? I pewnie większość bez chorób współistnięjących.

            Za to jak są wątki o samochodach, to się okazuje, że chyba żadna ematka nie jeździ przepisowo, wiele lubi szybko, ale "bezpiecznie". Wiele narzeka na te zawalidrogi, co to przestrzegają ograniczeń prędkości.

            Codziennie w szpitalach ląduje KILKADZIESIĄT ciężko rannych osób. W wakacje na polskich drogach zginęło ile? Prawie 300?

            No właśnie - która z powodu covida tak się boi szpitala, że np. po Warszawie jeździ 50 km/h?
              • huang_he Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:11
                Tak, oczywiście. Bo w Warszawie są tylko korki i nikt nigdy nie jeździ szybciej.
                Nigdy nie przekraczasz prędkości? Albo twój mąż? Tam, gdzie jest 70, to zapewnie NIGDY nie jeździ 90? A na drodze szybkiego ruchu nigdy, absolutnie nigdy więcej niż 120?
                Żeby tak Polacy w końcu zaczęli się bać wylania mózgu na asfalt, to byłoby naprawdę pięknie. I ile miejsc w szpitalach. I ile mniej wypadków. I ile mniej nieszczęść.
                • lwica_24 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:19
                  Staram się nie przekraczać prędkości.Nie twierdzę, że nigdy tego nie robię, bo jestem człowiekeim, ale w mieście...rzadko. Korki na mojej drodze do pracy /z pracy nie pozwalają jechać szybciej niz 30-40 -50 km/h , a często wolniej.
                  Są ronda, są liczne światła. Sa tez radary i zal mi pieniędzy na mandaty.
            • vviolet.rose Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 22:02
              na drogach codziennie ginie 11 osób. Dzisiaj od koronawirusa umarło 10 razy tyle. Nadal nic ci nie świta? I będzie więcej, jeśli pandemia się nie zatrzyma, bo tacy jak ty uważają, że nie ma problemu. A to, że będziemy udawać, że nia ma koronawirusa nie sprawi, że nie będzie wypadków drogowych.
    • elenelda Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 18:54
      Drugi leży na Wolskiej pod tlenem. 40latek. Pisze, że jest jednym z wielu „zdrowych” czterdziestolatków na oddziale. W sąsiedniej szkole 8 klas idzie od jutra na kwarantannę, 4 nauczycieli chorych i objawowych. Jeszcze trochę i problem będzie z nauczaniem zdalnymuncertain
      • molik28 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 18:58
        U mnie do tej pory zakażenia były gdzieś daleko. Od wczoraj dwie koleżanki z pracy, nie miałam kontaktu bo pracujemy zdalnie, i brat trzeciej koleżanki z pracy. Jakoś tak poczułam, że się robi gęsto.
        • snajper55 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 19:12
          molik28 napisała:

          > U mnie do tej pory zakażenia były gdzieś daleko. Od wczoraj dwie koleżanki z pr
          > acy, nie miałam kontaktu bo pracujemy zdalnie, i brat trzeciej koleżanki z prac
          > y. Jakoś tak poczułam, że się robi gęsto.

          Ostrzał przybiera na sile. Kule latają coraz gęściej. 😕

          S.
    • umi Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 19:00
      Wspolczuje.

      A teraz niech sobie pogratuluja idioci ktorzy sa za puszczonymi na zywiol szkolami. Za chwile nie tylko nauczycieli wykosi, w innych branzach tez sa mlodzi, wysportowani i bez chorob wspolistniejacych, ktorzy na razie czuja sie nietykalni uncertain
        • agrypina6 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 19:18
          Triss jak zachoruje to przejdzie bezobjawowo albo lekko. Jest. O jest młoda ok 50 i bez żadnych chorób. Oby się nie zdziwiła jak trafi pod respirator o ile będzie miejsce.
          Współczuję choroby kolegi. Mam nadzieję że da radę i wyzdrowieje.
          • cruella_demon Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 19:32
            Uszanujmy też to, że nauczyciele nie są pępkiem świata i ludzie w innych zawodach też chorują i się narażają, żeby np. nauczyciel mógł kupić chleb albo zamówić paczkę kurierem.
              • snajper55 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 21:09
                triss_merigold6 napisała:

                > Żeby miał prąd, wodę, internet, wywiezione śmieci, rozliczone zeznanie podatkow
                > e, wydany paszport etc.

                Ale niektórzy ludzie nie mogą pracować zdalnie, a nauczyciele mogą.

                S.
            • umi Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 19:52
              Nie tylko nauczyciele roznosza zaraze ze szkol. Uczniow jest wiecej, do tego sa czesto bezobjawowi. Dziubdzius ktory zarazi sie od ktoregos z kilku setek mijanych codzien dziubdziusiow moze skutecznie wykosic w tydzien i babke ze spozywczaka i kuriera i jeszcze z kilku innych np. jedynych zywicieli rodzin, ktorych moze trafic sz.lg. Takze nie ma sie co cieszyc, ze inni maja gorzej i nie ma sie co czuc bezpiecznie suspicious
              • nangaparbat3 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:00
                Z samego mijania się nie zarazi, w każdym razie to bardzo mało prawdopodobne. Ale przebywając przez 6-8 godzin w tym samym pomieszczeniu w 30 osób - to już trudno się nie zarazić, zwłaszcza jeśli nie nosi się masek. Czemu się nie nosi? Nie wiem.
                • umi Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:06
                  Bo od higieny sie umiera, nie wiesz? Higiena szkodzi. Trzeba sie uodparniac, po co komu higiena!

                  Kiedys szkoly edukowaly ciemnych chlopow na zapyzialych wsiach, ze warto sie myc czesciej niz raz na miesiac. Dzisiaj w kazej polskiej szkole higiena lezy i kwiczy, a opor przed srodkami ochrony jakby sie kilka wiekow cofneli w tyl.
      • lwica_24 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 19:42
        Wieszczę klęskę.
        Mniej więcej30% nauczycieli to ludzie w wieku subemerytalnym lub na emeryturze. Po śmierci kilku młodszych kolegów odejdą z pracy, bo...chca zyć.
        Wielu ma starszych rodziców, których nie chcą narażać. Nie każdy ich nienawidzi. Odejdą. Moja znajoma matematyczka ( około 45-50 lat) tak zrobiła. Jest świetna, więc uczy on-line tego przedmiotu i tych wybitnych i tych mających problemy i tych, którzy mają niezawinione zaległości. Ma zarejestrowaną działalność gospodarczą, płaci podatki i nie ruszając się z domu zarabia więcej niż w szkole . I jest bezpieczna.
        A ci, którzy pozostaną pójdą na kwarantanny, to pewne, nie czy tylko piedy.
        I co wtedy w szkole?
        W ochronie zdrowia będzie jeszcze gorzej.
        Już to się czuje. Nie wszyscy wytrzymają psychicznie i fizycznie.
        • umi Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 19:57
          Ja sie martwie tylko ochrona zdrowia. Polskie szkolnictwo mam w d.pie. Dzieki covidowi i tak osoby nie lubiace ryzykowac musza radzic sobie same, placic za to z wlasnej kieszeni i nikogo to nie obchodzi, wiec hooy z nimi. Byle nie korkowali teraz wszystkiego w imie tego umierania na barykadach.
          Niemniej kolegi autorki watku mi szkoda, zawsze to jednak czlowiek.
          • redwineiswhatilike Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:01
            Dokładnie. Też dziś czytałam o nim na fb.
            To był realny człowiek sad
            Szkoda, że tak wcześnie umarł.
            Innych zmarłych też mi szkoda, na covid i na grypę, nauczycieli i lekarzy, ekspedientów, wszystkich. To jest czyjaś rodzina.

            Boję się, że gdy będzie potrzeba, nie uda mi się dotrzeć do lekarza, bo lekarza nie będzie.

                  • redwineiswhatilike Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 21:19
                    lwica_24 napisała:

                    > Nie, w szpitalu.

                    Proszę, napisz szczerze jak wygląda sytuacja i co sądzą o tym wszystkim lekarze. Nie jestem panikarą, nie mam problemów ze zdrowiem ale trochę zaczynam się bać, że nie będzie lekarzy.
                    • lwica_24 Re: Zmarł mój kolega 15.10.20, 16:18
                      U mnie - duży, wieloprofilowy szpital- wygląda fatalnie.
                      Po pierwsze pacjenci covidowi moga znaleźć się na łóżku obok niecovidowych, bo nikt nad tym nie panuje.
                      Brakuje rak do pracy.
                      Nie ma pielęgniarek, a te, które są są przeciążone pracą.
                      Wielu lekarzy jest na kwarantannie ( takze z powodu "dzieci w szkole"- skrót myslowy).
                      Rezydenci, którzy powinni pracować pod kontrolą, rzucani są na głęboką wodę, bo albo oni albo...nikt.
                      Wielu kolegów 65+ nie pracuje. Byli to emeryci dorabiający na kontraktach.
                      Dotąd dostawalismy - uwaga!- dwie (!!!) maseczki chirurgiczne/osobe/dzień pracy, od kilku dni nie dostajemy bo nie ma.
                      Jest natomiast szczucie na lekarzy i obarczanie nas wszystkimi winami tego świata, i ...Pana Boga ( pandemia).
                      Naprawdę tak źle jeszcze nie było. Mamy wstrzymane planowe przyjęcia i zabiegi.
                      Jesli chodzi o lekarzy to...
                      - młodziez z niewielkim doświadczeniem na rezydenturze dorabia w POZ. Sa tam ludzie przeziębieni i...covidowcy. Szansa przywleczenia covida jest. Mimo teleporad, bo część ludzi jednak przychodzi.
                      - lekarze w sile wieku ( wielu na kwarantannie, bo dzieci, bo kontakt z covidem)
                      - lekarze seniorzy - część pracuje, wielu odeszło, bo się boi.

                      Lekarzy brakuje także w innych krajach np. w Niemczech. Lek taki sam za większe pieniądze, bez szczucia i praca w lepszych warunkach więc kto może występuje do landowych Izb Lekarskich o aprobacje. Jak ja ma to o prace nie musi sie martwić.
    • janja11 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:00
      Czesi zamknęli szkoły.
      PiSia sekta po wyborach ma w nosie suwerena i robi okrutny eksperyment na zwykłych ludziach.
      PiSia sekta traktuje nas jak eksperymentalne szczury.
      • dziennikaktywnosci Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:12
        janja11 napisał(a):

        > Czesi zamknęli szkoły.
        > PiSia sekta po wyborach ma w nosie suwerena i robi okrutny eksperyment na zwykł
        > ych ludziach.
        > PiSia sekta traktuje nas jak eksperymentalne szczury.


        Lekarze też umierają na covid.
        Czemu nie zamknąć szpitali.
          • lwica_24 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:21
            Super! To pochodx przez 6 godzin ( lub więcej a w przypadku dyżuru przez 24) w masce i to nie chirurgicznej a znacznie lepszej i bezpieczniejszej ( kupionej za własne pieniądze). Przyłbice są do śmieci. Nic nie dają. Włóz strój covidowy i zdejmij go 2-3 razy dziennie. Powodzenia.
          • dziennikaktywnosci Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:52
            janja11 napisał(a):

            > LEKARZE MOGĄ CHRONIĆ SIĘ W KONTAKTACH MASECZKAMI I PRZYŁBICAMI.
            > NAUCZYCIELE NIE MOGĄ NAWET NA TAKĄ PODSTAWOWĄ OCHRONĘ LICZYĆ!

            Że co??
            Mało masz dowodów na to, że medycy byli niedoposazeni??

            A dlaczego nauczyciel nie może liczyć na podstawową ochronę?
            Że szkołą nie daje?

            Ja i wiele moich kolegów i znajomych też sami sobie kupujemy.

            I nie pracujemy tak krótko np. jedna godzina w ciągu dnia . Tylko 8, a nawet 12.
    • dziennikaktywnosci Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:09
      elenelda napisała:

      > Na covid. Nauczyciel. Szczupły, wysportowany bez chorób współistniejącychuncertain

      Bardzo współczuję.
      Jemu i rodzinie.

      Dlaczego podkreśliła, że to nauczyciel?

      A gdyby był śmieciarzem? Umarł młody człowiek. Nie ważne jakiej profesji.
            • wapaha Re: Zmarł mój kolega 15.10.20, 09:15
              janja11 napisał(a):

              > O masz, następna łoświecona, co policzyła zakażonych w szkołach.


              A co tu liczyć ? Chyba dla każdego logiczne jest , że w szpitalach lezą ludzie chorzy a nie zdrowi ? Zdrowi chodzą do szkoły, pracy, sklepu itd
          • paniusiapobuleczki Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:39
            Lwico, nikt niczego lekarzom nie ujmuje. Wszyscy, nawet nauczyciele, wiemy, jak wygląda praca lekarza. Ty jako lekarz wieszt, że nauczyciel też się naraża stykając się z wieloma osobami na raz przez długi czas. I tyle.
          • izabelka55 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 21:23
            Wchodzę do klasy 30 chłopaków. 1 smarka, ale to nie objaw covid, 2 pyta czy jest pielęgniarka, bo go głową boli ale do szkoły przyszedł, przecież nic się nie dzieje, 3 wyciąga tabletki od bólu gardła, bo boli a mama kazała iść do szkoły. Mogę tak wymieniać... Nie to nie są małe dzieci 16-17latkowie. W szkole ok500 takich, na wąskich korytarzach i trudno, ale niech mi nikt nie mówi, że to jest ok. Klasy małe, uczniów dużo, korytarze wąskie...
          • snajper55 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:49
            kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

            > Ale jak to? To dzieci same produkują sobie covid?

            Nie. Zarażają się w szkole i roznoszą go dalej.

            Weselnicy też wirusa nie produkują. Wyobraź sobie wesele na tysiąc osób. Wesele, które powtarza się codziennie.

            S.
            • janja11 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:58
              snajper55 napisał:

              > kryzys_wieku_sredniego napisał(a):
              >
              > > Ale jak to? To dzieci same produkują sobie covid?
              >
              > Nie. Zarażają się w szkole i roznoszą go dalej.
              >
              > Weselnicy też wirusa nie produkują. Wyobraź sobie wesele na tysiąc osób. Wesele
              > , które powtarza się codziennie.
              >
              > S.

              O dzięki. Może weselne porównanie ematka zrozumie i przestanie ematka być zadziwiona korelacją między wzrostem zakażeń koronawirusem z powrotem do stacjonarnej nauki w szkołach.
        • dziennikaktywnosci Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:54
          janja11 napisał(a):

          > Bo to nauczyciele są na pierwszej linii kontaktu z koronasyfem.
          > Nawet na minimalną ochronę maseczką nie mogą liczyć.
          > PiS debil zdecydował, że nie potrzeba,


          A lekarze i pielęgniarki już nie?
          Żadna inna grupa zawodowa tak się nie naraża?

          Takiej pychy to ja w życiu nie spotkałam. U żadnej innej grupy zawodowej.
        • elenelda Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 21:13
          Pracuję w innej szkole. STO na Bemowie była całkiem przyzwoicie zorganizowana. Małe klasy, tzw. bańki, uczniowie w maseczkach na korytarzach. I nie udało się ustrzec. Szkoła, w której pracuję to blisko 800 uczniów, przeładowane klasy, ponad 200 uczniów w dwóch świetlicach, uczniowie bez maseczek.
          Codziennie mamy wesela.
          • kub-ma Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 23:30
            U mnie w szkole podobnie. Klasy nie są przeładowane, ale szkoła tak. Ja codziennie mam kontakt z ok. setką uczniów podczas lekcji i z kilkoma na nauczaniu indywidualnym. Poza tym oczywiście są kontakty podczas przerw i pokój nauczycielski, w którym trzeba codziennie coś napisać wydrukować, skserować (choć staram się jak najwięcej robić w domu).
          • jan.nowak.7 Re: Zmarł mój kolega 15.10.20, 16:45
            To jest cholerna niesprawiedliwość losu, że padło na dyrektora bemowskiej STO, który zrobił wszystko co w jego mocy, żeby zabezpieczyć swoich uczniów i nauczycieli. I cały czas ostrzegał innych. Teraz będzie się gryzł do końca życia, a minister Piontkowski pozostanie z kamiennym obliczem i brakiem wyrzutów sumienia.
    • kura17 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:24
      bardzo mi przykro, Elenelda.

      ja tez w nerwach, bo w szpitalu jest moja babcia, test pozytywny na covid.
      wiem, ze tu na forum nie wzbudzi wspolczucia, bo ma 91 lat, ale ja kocham i martwie sie bardzo (wczesniej calkiem niezle sie trzymala, rozmawialam z nia w sobote).
      • atojaxxl Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:33
        19 czy 91 - każdego człowieka żal w takiej sytuacji, zdrowia dla Babci i dużo nadziei na jeszcze kilka fajnych lat. Mam ciocię 97-letnią, jeszcze bardzo samodzielna, dużo czyta, spaceruje, robi sobie drobne zakupy i kawę codziennie malutką wypija dla przyjemności jak mówi smile Będzie dobrze smile


      • nuka_2 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:46
        Kura różnie się to układa. W mojej rodzinie było kilka przypadków - 94 letnia babcia po 9 dniach leczenia wypisana ze szpitala. Za to trzydziestolatek przeszedł covida bardzo ciężko.
      • wapaha Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:47
        kura17 napisała:

        > bardzo mi przykro, Elenelda.
        >
        > ja tez w nerwach, bo w szpitalu jest moja babcia, test pozytywny na covid.
        > wiem, ze tu na forum nie wzbudzi wspolczucia, bo ma 91 lat, ale ja kocham i mar
        > twie sie bardzo (wczesniej calkiem niezle sie trzymala, rozmawialam z nia w sob
        > ote).
        >
        >
        >
        >

        Kuro, trzymam kciuki za Babcię ! kiss
      • mayaalex Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 21:02
        Bylo wiele przypadkow starszych osob (w tym rowniez stulatkow), ktorzy wyzdrowieli. Wsrod najstarszych smiertelnoac jest najwyzsza sposrod wszystkich grup wiekowych ale wcale nie taka wysoka. Jest duza szansa, ze z tego wyjdzie.
      • sylwik7 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 21:18
        kura17 napisała:

        > bardzo mi przykro, Elenelda.
        >
        > ja tez w nerwach, bo w szpitalu jest moja babcia, test pozytywny na covid.
        > wiem, ze tu na forum nie wzbudzi wspolczucia, bo ma 91 lat, ale ja kocham i mar
        > twie sie bardzo (wczesniej calkiem niezle sie trzymala, rozmawialam z nia w sob
        > ote).
        >
        >
        >
        > Nieprawda, ja rozumiem i współczuję ci nerwów. Ale nie ma co tracić nadziei, były już przypadki stulatków, którzy wygrali z covidem. Oby było dobrze.
      • lwica_24 Re: Zmarł mój kolega 15.10.20, 16:23
        Trzymaj się. Mój Ojciec ( 100 lat), na 99% przeszedł covid'a wiosną.
        Duszność.-------> zapalenie płuc.
        Gorączka w okolicach 39C
        biegunka
        Zapalenie spojówek.
        Przewlekłe zmęczenie
        i kontakt ze mna, która miała covid potwierdzony testem.
        Rekonwalescencja długa, ale wakacje spędził na działce. Wczoraj odebrałam wyniki jego badń - sama bym chciała takie mieć.
        Zdrowia dla Babci. To pokolenie jest silne. Odzywaj się. Pytaj.
    • fornita111 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:36
      Smutno, przytulam. Bardzo bym chciala, zebysmy szanowali kazde zycie i zastanowili sie, gdzie mozna przejsc na prace zdalna/hybrydowa na czas pandemii. Licytacje, kto sie bardziej naraza w pracy nie maja sensu, sens ma tylko pytanie, jak ograniczac ryzyko w konkretnych branzach, nie powodujac gospodarczej zapasci. Szkoda, ze rzad ma na to wywalone sad
      • wapaha Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 20:50
        jak ograniczac ryzyko w konkretnych branzach, nie powodujac gospodarczej zapasci

        przede wszystkim testować na potęgę
        oraz
        przestrzegać zasad DDM

        tylko tyle i aż tyle
        najgorsze jest to, że teraz już jest za późno- testowanie olano, kwarantanny olano, DDM sie olewa
        • fornita111 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 21:13
          To tez. Ale nie wylacznie. Kolezanka jest informatyczka odpowiedzialna za system ECTS na AGH, twierdzi, ze pracowalo jej sie nawet lepiej i wydajniej zdalnie. A z tego co wiem, po lockdownie znowu musiala sie pojawiac fizycznie w pracy. Teraz pewnie znow na zdalne przeszli, bo jednak to jest ograniczanie kontaktow spolecznych, ktore tez ma sens w pandemii. A w wielu zawodach to naprawde mozliwe. Ja niedawno przepisywalam na nowych lokatorow gaz i prad- zdalnie, bo jest taka mozliwosc...ale jest tez mozliwosc przyjsc osobiscie do gazowni i elektrowni. Elektrownia przynajmniej umawia na godziny, ale juz w gazowni podobno kolejki sa uncertain A przeciez da sie umawiac na godziny, skoro elektrownia potrafi... Jest cala masa rozwiazan, ktore mozna wprowadzic i do ktorych mozna zachecac. A mam wrazenie, ze wszyscy sie zafiksowali juz tylko na wojnie maseczkowej i krzyku, zeby szkoly zamknac, albo z drugiej strony: krzyku, zeby zyc jakby covida nie bylo. Nie wiem, dolujace to, ludzie umieraja, sluzba zdrowia juz ledwo dyszy a jak ktos myje rece i ogranicza kontakty to zostaje okrzykniety koronahisterykiem sad
          • szeera Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 21:45
            "Jest cala masa rozwiazan, ktore mozna wprowadzic i do ktorych mozna zachecac."

            Zgadzam się z tym bardzo mocno. Zresztą np. wiele urzędów w Polsce zorganizowało kontakty z petentami w bezpieczny sposób. Bardzo wiele aktywności można małym kosztem przeorganizować tak, aby były bezpieczniejsze.
          • wapaha Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 21:47
            A w wielu zawodach to naprawde mozliwe.

            pewnie

            W ogóle pandemia pokazała jak wiele zawodów wyrabia tzw. dupogodziny uncertain

            A mam wrazenie, ze wszyscy sie zafiksowali juz tylko na wojnie maseczkowej i krzyku, zeby szkoly zamknac, albo z drugiej strony: krzyku, zeby zyc jakby covida nie bylo. Nie wiem, dolujace to, ludzie umieraja, sluzba zdrowia juz ledwo dyszy a jak ktos myje rece i ogranicza kontakty to zostaje okrzykniety koronahisterykiem

            zafiksowanie jest o tyle zrozumiałe że jest to duży problem który nas dotyczy- nie da sie od tego uciec w żadnej dziedzinie życia i czas to zaakceptowac- z chłodną głowa-bez zbytniej histerii ale tez bez bagatelizowania. Żeby nauczyć się z tym żyć i rozwiązywać trzeba..przeżyć .. uncertain a na razie system służby zdrowia spada w przepaść w wyniku stosunku społeczeństwa, które sie zbuntowało na maseczki i obraziło na pandemię. BTW słabe to poczucie wolności wlasnej w społeczeństwie, skoro uwierają maseczki a 50% zezwala na deptanie praw człowieka, traltowanie kobiet jak krowy rozpłodowe a chore ciązy jak eksperymenty medyczne
            Niszczymy ten kraj uncertain - covid tylko to ukazał w całej okazałości
            • snajper55 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 22:28
              wapaha napisała:

              > Niszczymy ten kraj uncertain - covid tylko to ukazał w całej okazałości

              Niszczymy też swoje środowisko, co ukazało w całej okazałości globalne ocieplenie. To jest jakieś przekonanie, że nic nam się przecież nie stanie i możemy robić wszystko co chcemy. Czy nie jest to pokłosie religii chrześcijańskiej, według której wszechświat został stworzony dla nas? Według której my jesteśmy pępkiem wszechświata i siedzimy na najwyższej grzędzie? Jak może stać się coś złego panom wszystkiego? Bezrozumni...

              S.
            • tiszantul Re: Zmarł mój kolega 15.10.20, 16:45
              "BTW słabe to poczucie wolności wlasnej w społeczeństwie, skoro uwierają maseczki a 50% zezwala na deptanie praw człowieka"

              To "obrońcy praw człowieka" doprowadzili do sytuacji, ze Kowalski jest przekonany, ze w najlepszym razie sprawa go nie dotyczy, bo może mu i zaszkodzić, dlatego domyślnie jest przeciwko, a dopiero potem może się ewentualnie zainteresować, o co idzie i zająć stanowisko. Nie obchodzą go Wasze prawa człowieka ani połajanki, ze "za mało kocha wolność", bo nie robi tego, czego obrońcy praw człowieka chcieliby, żeby robił, skuszony fajnymi hasłami, czyli za frajer
      • elenelda Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 21:19
        Dzisiaj mi się ulało. Godzinę temu dowiedziałam się, że w sąsiedniej szkole 7 klas idzie na kwarantannę. Od jutra mają nauczanie zdalne. Ciekawostką jest fakt, że rodzeństwo uczniów, którzy idą na kwarantannę też ma zostać w domu. Niestety, oni nauczania zdalnego mieć nie będą. Kilka koleżanek z mojej szkoły ma tam dzieci a zatem muszą iść na zwolnienie i czekać na telefon z sanepidu.
        • alicia033 Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 21:53
          elenelda napisała:

          > Ciekawostką jest fakt, że rodzeństwo uczniów, którzy idą na kwarantannę też ma zostać w domu.

          żadna ciekawostka, kwarantanna obejmuje także domowników osoby objętej kwarantanną.
          • mamtrzykotyidwa Re: Zmarł mój kolega 14.10.20, 23:15
            Ciekawostką to jest to, że u nas, też Warszawa, sanepid ma zupełnie odmienne zdanie na temat kwarantanny.
            Najlepsze to jest to, że jedna nauczycielka i jednocześnie matka jednego z uczniów, na kwarantannę nie musi iść, tylko ma chodzić do pracy, a jej dziecko i owszem, ma być na kwarantannie, razem z całą klasą. A ta mama uczy też w tej kasie. Czy to nie jest paranoja?
          • aalex7 Re: Zmarł mój kolega 15.10.20, 09:04
            A w jaki sposób?
            Przepisu prawnego brak, z praktyki wynika że, decyzja o kwarantannie dziecka nie zawiera informacji o kwarantannie domowników, decyzji o kwarantannie dla poszczególnych domowników też brak, zatem???
            • alicia033 Re: Zmarł mój kolega 15.10.20, 10:27
              aalex7 napisała:

              > Przepisu prawnego brak,

              Za podstawę przyjmowany jest art. 34 ust.2 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych + par.2 pkt.2 rozporządzenia MZ w wsprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji ...
              Pewnie teraz sanepid z racji niewyrabiania się ogólnie skrócił sobie pisanie decyzji i wypytanie o domowników ale wcześniej praktyką było obejmowanie kwarantanną wszystkich domowników.
              Asia_i_p wklejała parę dni temu na forum własną decyzję o kwarantannie - trzebnicki (chyba) sanepid akurat na domowników nałożył nadzór epidemiologiczny ale są takie, które domowników obejmują kwarantanną.

              > z praktyki wynika że, decyzja o kwarantannie dziecka nie zawiera informacji o kwarantannie domowników, > decyzji o kwarantannie dla posz
              > czególnych domowników też brak, zatem???

              zatem użerasz się z sanepidem, żeby ci dosłał decyzję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka