Dodaj do ulubionych

udar. instrukcja obsługi?

14.10.20, 20:07
drogie panie (oraz mili panowie), może ktoś coś doradzi?

historia taka: jest sobie małżeństwo emerytów przed osiemdziesiątką, mieszkają sami w domu pod Warszawą.
pan ciężko chorował pół roku temu, jakaś operacja, że klatę piłą mu otwierali, szczegółów nie znam.
długo leżał w szpitalu, wylizał się.

no i w zeszły poniedziałek poszli z żoną spać, wcześnie, bo pan skarżył się, że boli go głowa.
żona obudziła się o 4.00 rano, pan w dziwnej pozie zwisał z łóżka.
nieprzytomny.
pogotowie.
szpital - na SOR żona oczywiście nie weszła, informacja telefoniczna - udar, niedotlenienie prawej półkuli.
żona dzwoni jak na pożar do lekarza prowadzącego i dowiaduje się, że stan męża jest ciężki. połowa ciała niewładna, słąba komunikacja (nie mówi, choć spełnia proste polecenia), i co gorzej, nie przełyka.
sonda, cewnik i pan leży tydzień.

dziś żona słyszy, że "ma organizować opiekę", bo nie ma poprawy. pacjent nie rokuje.
żona w szoku (bo łudziła się, że skoro leczą go od 8 dni to za wcześnie na wyrok...) i zupełnie zagubiona.

jak działa ten system?
czy szpital może wydalić w próżnię kosmiczną pacjenta, który wymaga karmienia przez sondę?
jak "organizować opiekę", kiedy nie ma się pojęcia, jakie będą potrzeby chorego?
czy jemu naprawdę już się nie poprawi?
czy służba zdrowia, skoro "nie ma poprawy", może po prostu przestać się interesować losem tego człowieka, i poinformować żonę, że go wypisuje do domu?

jak rozmawiać ze szpitalem, w którym (co może i nie dziwne) nikt nie chce (nie ma czasu?) rozmawiać z rodziną chorego w sposób dla tej rodziny zrozumiały?

dziś zadano mi te wszystkie pytania, może dlatego, że byłam kiedyś w wyżej wzmiankowanym szpitalu (pobyt, na SOR, w charakterze osoby towarzyszącej sędziwej chorej, skończył się wyprowadzeniem mnie przez ochronę, a ordynator zagroził mi prokuraturą, więc, hm, nie bardzo dobrze to wspominam).

może ktoś, jak sołtys krowie na rowie, napisałby, jak powinna postępować żona w opisanej sytuacji?

(żona nie jest nieogarem, to osoba energiczna i skrupulatna, tylko stres ją na razie rozłożył. jest przerażona. każda spokojna rada pomoże jej oswoić sytuację).

ludzie, z góry dziękuję każdemu, kto zada sobie trud i coś tu konstruktywnego zasugeruje!!!
Obserwuj wątek
          • chococaffe Re: udar. instrukcja obsługi? 14.10.20, 20:21
            Nie tylko menela. Moja teściowa była w takim stanie, że uznano, że ani domowa opieka/prywatna opiekunka (już załatwiona) ani 'zwykły" dom opieki nie da rady. Lekarz od razu odesłał do pracowników socjalnych.
          • aqua48 Re: udar. instrukcja obsługi? 14.10.20, 22:42
            triss_merigold6 napisała:

            > W każdym szpitalu są, bo np. bezdomnego menela szpital nie może wypisać na ulic
            > ę, więc pracownik socjalny obdzwania dps-y i szuka miejsca.

            Aaa.. tak to tylko w erze lub w pięknej teorii. Nam pracownik socjalny w szpitalu polecił znalezienie na własną rękę odpowiedniego miejsca. Płatnego. Na bezpłatne (NFZ) nie było szans/wolnych miejsc/czasu.
            I to w czasach przedcovidowych.
            • chococaffe Re: udar. instrukcja obsługi? 15.10.20, 06:22
              To chyba zależy od dostepnych miejsc. My nawet nie wiedzieliśmy, że jest taka możliwość - sam lekarz nas wysłał do pracownika socjalnego, który szybko załatwił sprawę (co nie znaczy, że miał cudowną moc tylko akurat miejsce się zwolniło). My byliśmy naiwni, że damy sami radę ( w sensie opiekunka itd) , ale lekarz bezlitosnie wytlumaczył, że ani my ani nawet zwykły dps. Na marginesie - teściowa zmarła następnego dnia więc nie skorzystała. Pamiętam tylko, że zakład miał być gdzieś pod Warszawą.
    • mamtrzykotyidwa Re: udar. instrukcja obsługi? 14.10.20, 20:15
      Szpital musi wydać skierowanie do ZOL-u i przewieźć tam pacjenta karetką.
      Nie zabierać pacjenta do domu, bo jak zabierze, to po ptokach, potem już niczego się nie doprosi.
      Sprawdź w internecie, jak to powinno dokładnie wyglądać, bo ja znam sprawę tylko z powiadań.
    • geez_louise Re: udar. instrukcja obsługi? 14.10.20, 20:23
      Zadzwonić do pracownika socjalnego szpitala. Czynnie pomagać w znalezieniu zolu/dpsu. Zorganizować pieniądze na 1-2 miesiące na „komercyjne” miejsce w zolu/dpsie. Przedstawić szczerze sprawę - jest tylko źona, sama leciwa, potrzebna jest opieka poza domem. Ewentualnie zastanowić się, czy rodzina machęć, sile i zasoby, aby chorego wziąć do domu i zatrudnić opiekunkę.

      Samo karmienie przez sondę przy reszcie opieki nad chorym leżącym, jest banalnie proste i lekkie, do nauczenia się w 1/2 godziny. Opieka całodobowa, toaleta ciała, zmiany pozycji, pielęgnacja przeciwodleżynowa to już hardcore.
    • bywalec.hoteli Re: udar. instrukcja obsługi? 14.10.20, 20:27
      Ja nie wiem Stefcia i mam nadzieje nieprędko wiedzieć, ale szukałbym informacji o prawach pacjenta.
      To „pani organizuje opiekę” śmierdzi mi trochę wyłudzeniem łapówki.
      Chyba ze opieka ta to przeniesienie go do odpowiedniego dpsu?
    • kaskaz1 Re: udar. instrukcja obsługi? 14.10.20, 20:33
      Próbowaliśmy złapać pracownika socjalnego w jednym z trójmiejskich szpitali. Był nieosiągalny A przez telefon nie dało się z niego nic wyciągnąć, także tentego. Skończyło się 2 miesięcznym pobytem w prywatnym ośrodku na tyle dobrym że mocno starsza panią po złamaniu kości udowej postawili na nogi i wróciła do domu na nogach. Oby się wam udało ze znalezieniem miejsca w ZOLu
    • hosta_73 Re: udar. instrukcja obsługi? 14.10.20, 20:44
      Powtórzę to, co już tu padło: kontaktować się z pracownikiem socjalnym, niech wypełnią papiery i prześlą do ZOL.
      Przeszłam ta procedurę przy tacie i ja już miałam znaleziony ZOL w rozsądnej odległości od miejsca zamieszkania. Mieliśmy czekać na miejsce ponad 6 miesięcy, czy nawet więcej, nie pamiętam, ale pani z ZOL od razu powiedziała, że sytuacja jest dynamiczna bo pacjenci po prostu umierają i miejsce moze być szybciej. I faktycznie, zadzwonili po niespełna 3 miesiącach, że jest miejsce. Przez ten czas tata był w prywatnym ośrodku.
    • snajper55 Re: udar. instrukcja obsługi? 14.10.20, 20:45
      stephanie.plum napisała:

      > drogie panie (oraz mili panowie), może ktoś coś doradzi?

      W zasadzie wszystko Ci już napisano. Dodam tylko, że najpierw rodzina musi podjąć decyzję, czy pacjentem chce opiekować się w domu, czy umieścić go w jakimś ośrodku. Jeśli nie zdecyduje się na przenosiny do domu, to szpital pomoże znaleźć miejsce w takim ośrodku, choć zwykle to rodziny szukają i znajdują taki ośrodek, jaki im odpowiada.

      S.
      • chersona Re: udar. instrukcja obsługi? 15.10.20, 07:16
        no tu chyba zmyślasz albo tak było przed pandemią. w obecnej pandemicznej rzeczywistości, szpital pozbywa się chorego tak szybko, jak może. Znajomy chory na SLA złamał szyjkę stawu biodrowego. Po operacji miał 2 dni rehabilitacji i do domu - "bo sam pan rozumie, obecnie szpital nie może sobie pozwolić na trzymanie pacjentów". Nikt jego ani żony nie uprzedził.
        • triss_merigold6 Re: udar. instrukcja obsługi? 15.10.20, 07:49
          Głupoty opowiada. Już kilka lat temu procedury NFZ przewidywały, że pacjent z udarem przebywa na oddziale 8-9 dni (nie pamiętam, ale nie więcej niż 9), a potem bez względu na stan dostaje kopa. Udaru nie ma, stan bezpośredniego zagrożenia życia minął, można wypisać. Działania inne niż wykopanie do domu pacjenta w stanie warzywnym, trzeba na szpitalu wymusić, bo lekarze kłamią na potęgę.
      • triss_merigold6 Re: udar. instrukcja obsługi? 14.10.20, 21:41
        Spróbujcie równocześnie z tym oddziałem szpitalnym rehabilitacyjnym. Czasem trzeba poczekać na miejsce, ale na to też jest patent - dal pacjenta po udarze lekarz prowadzący zleca wykonanie badania, na które musi zaczekać i potem zaczekać na wynik (angiografie tętnic szyjnych sugeruję).
        • stephanie.plum Re: udar. instrukcja obsługi? 14.10.20, 21:49
          rozumiem, że trzeba by przekonać lekarza prowadzącego do współpracy w tej kwestii. Lekarza, który, nadmieńmy, już powiedział żonie, że nie ma poprawy i sugerował, że czas zwolnić łóżko. To musi być krótka, ale mistrzowsko rozegrana akcja. W dodatku przez telefon.

          - Dzień dobry, pani doktor... - i dalej co, żeby nie spuściła na drzewo...?
          • triss_merigold6 Re: udar. instrukcja obsługi? 14.10.20, 22:04
            nfz-warszawa.pl/dla-pacjenta/co-kazdy-pacjent-wiedziec-powinien/ehabilitacjalecznicza/

            Tu są zasady kierowania.
            Na podstawie xyz, zwracam się o skierowanie pacjenta abc na rehabilitację stacjonarną (jest opisana neurologiczna) i przyjęcie na oddział x bezpośrednio po wypisie z oddziału udarowego... Plus na piśmie z potwierdzeniem odbioru (sekretariat powinien udzielić informacji czy mozna jednocześnie mailem do kierującego oddziałem i dw lekarza prowadzącego oraz pismem na biuro podawcze). Guzik to da, ale przynajmniej jest jakaś podstawa do domagania się uzasadnienia odmowy udzielenia świadczenia. Dobiłabym się też do konsultanta wojewódzkiego od neurologii, żeby pomógł.
          • aqua48 Re: udar. instrukcja obsługi? 14.10.20, 22:49
            stephanie.plum napisała:

            > trzeba by przekonać lekarza prowadzącego do współpracy w tej kwest
            > ii. Lekarza, który, nadmieńmy, już powiedział żonie, że nie ma poprawy i sugero
            > wał, że czas zwolnić łóżko.

            Trzeba nie pozwolić mu się zaszantażować. Powiedzieć stanowczo, że absolutnie nie ma szans na wypis/wzięcie chorego do domu w tym stanie bo w domu nie ma nikogo kto mógłby się nim zająć. I domagać się swoich praw. Wymóc szukanie miejsca w DPS. Nie wiem czy teraz na oddziały rehabilitacyjne kwalifikują pacjentów którzy nie jedzą (przełykają) samodzielnie. W zeszłym roku w takim stanie nie brali sad
    • cruella_demon Re: udar. instrukcja obsługi? 14.10.20, 22:19
      Pod żadnym pozorem nie bierzcie chorego do domu, bo zostaniecie sami w czarnej doopie w kilkuletniej kolejce do dpsu. Konsekwentnie utrzymujcie że nie ma nikogo do zapewnienia mu opieki i rządajcie żeby przez pracownika socjalnego od razu załatwili wypis do zolu albo dpsu.
      Nie, nie mogą pacjenta niezdolnego do samodzielnej egzystencji wypisać w kosmos, ale mogą próbować go wcisnąć rodzinie, w tym wiekowej żonie w niewiele lepszym stanie.
      • faustine Re: udar. instrukcja obsługi? 14.10.20, 22:26
        Powołać się w w/w piśmie do dyrektora na art 6 ust 3 ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta i poorosic o zwołanie konsylium lekarskiego bądź konsultacji innego lekarza w zakresie możliwości skierowania pacjenta na oddział rehabilitacji poudarowej.
      • chersona Re: udar. instrukcja obsługi? 15.10.20, 07:20
        o, dokładnie tak jak piszesz stało się w przypadku, o którym ja tu piszę. znajomy na pytanie, czy ma kogoś z rodziny, powiedział, że owszem, ma żonę i siup, szpital zawiózł bezwładnego człowieka do domu, do starszej ważącej 40 kilo kobiety.
    • zwyczajnamatka Re: udar. instrukcja obsługi? 15.10.20, 06:42
      Nie żaden DPS tylko załatwiać skierowanie na oddział rehabilitacji w szpitalu. Najlepiej żeby go przenieśli między oddziałami, to nie czeka w kolejce i ma pierwszeństwo. U nas w szpitalu tak to działa. Poza tym jeśli leży na neurologii, a pewnie tak, skoro miał udar, to już powinien mieć przyłóżkową rehabilitację, a także opiekę neurologopedy, który pomoże mu w nauce przełykania. Nie ma czegoś takiego po udarze, że pacjent jest do skreślenia. Zawsze będzie jakiś progres, a jaki to zależy w bardzo dużej mierze od rehabilitacji. Pierwsze pół roku po udarze jest decydujące, najważniejsze. To jest czas walki, a nie skreślania ludzi.
    • chersona Re: udar. instrukcja obsługi? 15.10.20, 07:11
      u znajomego (SLA) było tak, że przy wypisie lekarze zapytali go, czy ma się kto nim zaopiekować. gdy rodziny nie ma, szpital sam szuka miejsca w domach opieki. W tym wypadku widocznie uznali, że może to zrobić żona i sobie odpuścili.
    • turzyca Re: udar. instrukcja obsługi? 15.10.20, 07:40
      A i jeszcze jedna rzecz. Możliwe, że na żonę, ktoś będzie próbował brzydko wpłynąć, sugerując, że chce porzucić męża, zaniedbać, nie zapewnić mu najlepszej opieki. To jest paskudne granie na emocjach, ale się zdarza.
      I trzeba jej dość szybko uświadomić, że może być u męża w placówce codziennie, patrzeć personelowi na ręce, przynosić kąski, czytać ulubioną prasę na głos, może o niego dbać, ale jeśli mąż spadnie w nocy z łóżka, to tam jest dość osób na dyżurze, żeby go podnieść, a w domu ona będzie sama i go na łóżko nie podniesie. I mąż będzie tak leżeć godzinami na podłodze, dopóki ona kogoś nie wydzwoni. To jest taki bardzo dobitny przykład, że nawet najbardziej kochająca osoba nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej opieki, bo jest sama. We dwie z opiekunką też nie podniosą. Całą resztę można olać, można sobie wyobrazić, że się da radę, ale wyobrażenie tego bezwładnego ciała na podłodze i upokorzenia, gdy mąż będzie leżał kilka godzin na podłodze, jest bardzo silnym argumentem zazwyczaj.
      Jeśli mężowi się poprawi, to zawsze będzie mógł z placówki wyjść. Ale w domu mimo najlepszych chęci nie jest w stanie się nim zaopiekować.
      • triss_merigold6 Re: udar. instrukcja obsługi? 15.10.20, 08:30
        Przepraszam, że zburzę ten sielankowy obraz. Leżenie na podłodze, aczkolwiek upokarzające, nie zagraża życiu. Pan jest zacewnikowany, tak? No więc, pewnie mu się zdarzy, że bezwiednie albo w ataku złości wyciągnie sobie cewnik. Brak cewnika =zatrzymanie moczu, uszkodzenie nerek etc. i to dość szybko. Pani żona musi wiedzieć, że wtedy nie przyjedzie do domu NIKT.
        Lekarz pierwszego kontaktu nie przyjdzie, bo powie, że nie jest urologiem; nocna i świąteczna pomoc lekarska nie wyśle lekarza ani nie przyjmie; 112 każe przyjechać na dyżur do szpitala, który ma urologię i nie, nie przyślą transportu medycznego; a prywatne pogotowia nie przyjadą nawet za zaporową kasę <bo w dobie covid nie jeżdżą do takich przypadków, Luxmed, Medicover>. Będzie musiała ciągnąć bezwładnego człowieka do taksówki i wieźć na SOR albo szukać kogoś po znajomości na cito, bo na ten zabieg akurat pacjent nie może czekać.

        Naprawdę więc, przy takich akcjach, leżenie na podłodze to lajcik.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka