Dodaj do ulubionych

Ten system nie jest "na krawędzi załamania"

16.10.20, 07:43
IMHO on już padł...

businessinsider.com.pl/wiadomosci/koronawirus-w-polsce-brak-miejsc-w-szpitalach-nagranie-dyspozytorni/907gz4n
Jeśli to jest dopiero "krawędź", to co będzie, gdy przyjdzie załamanie?

BTW uważam, że do zwiększenia rzesz Polaków (17 proc.) wierzących w teorie spiskowe, przyczyniła się też polityka informacyjna rządu z wiosny, a konkretni knebel dla medyków. W szpitalach już wtedy było bardzo niefajnie (można poczytać w książkach, które ostatnio wyszły), a wtedy za mówienie o tym, wywalano z roboty, bo zbliżały się wybory, a rząd "radził sobie z pandemią". Bez relacji, bez prawdy, praktycznie bez tej czwartej władzy na tym polu, osiołki uwierzyły, że COVID nie istnieje. Co się dziwić uncertain
Obserwuj wątek
      • kosmos_pierzasty Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 07:59
        Jakie narzekanie?
        Z kolei ja nie rozumiem, czemu ma służyć zamykanie oczu i udawanie, że wszystko jest ok. Dla mnie takie podejście jest nie do pojęcia. Strusia polityka... Zawsze myślałam, że to taka mnie myśląca część ludzi ją uprawia, a teraz jak na dłoni widać, że znakomita większość...
        To wiedza i świadomość przyczyniają się do podejmowania racjonalnych decyzji, a nie chowanie głowy w piasek.

        Tu z kolei, jak sytuacja wygląda w mniejszych miastach:
        www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1975154,1,lozka-brakuje-nawet-krzesel-dzien-z-zycia-powiatowego-sor.read
        • sniyg Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 08:08
          No faktycznie jakiego narzekania? Ten system już padł... A pomiędzy wieszczeniem katastrofy a chowaniem głowy w piasek pustka. I niby jak w obecnej sytuacji twoja "wiedza" zmieni rzeczywistość szpitali? Od lat wszyscy wiedzą że jest źle, większość narzeka i cała para idzie w gwizdek, bo na wzajemnym nakrecaniu się kończy.
          • kosmos_pierzasty Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 08:16
            A nie padł?

            Jak? Normalnie. Swoje codzienne decyzje mogę dostosować do sytuacji. Udawanie, że jest ok i życie, jakby nic złego się nie działo...? To właśnie doprowadziło do sytuacji służbie zdrowia, jaką mamy obecnie. Największą odpowiedzialność ponosi za to nieudolny rząd, ale wiele zwykłych osób, którym "nie chce się zajmować przykrymi sprawami" dołożyło swoją cegiełkę, a od liczby tych pojedynczych ale licznych cegiełek zależy m.in. kondycja opieki zdrowotnej w Polsce w czasie pandemii.
                • araceli Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 08:53
                  kosmos_pierzasty napisała:
                  > Mogę ograniczyć ryzyko, każdy może, tyle że nie każdy korzysta z tej możliwości
                  > . I bardziej tu chodzi o transmisję wirusa niż o moje osobiste chorowanie

                  I dodatkowo uniknięcia styczności ze służbą zdrowia z innych powodów - np. wypadku samochodowego.
                  • kosmos_pierzasty Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 14:30
                    araceli napisała:

                    > I dodatkowo uniknięcia styczności ze służbą zdrowia z innych powodów - np. wypa
                    > dku samochodowego.
                    >
                    Oczywiście, że tak. Wiedząc, że nie można liczyć na służbę zdrowia, należałoby ograniczyć wszelkie ryzyka. Tyle, że to jest tak zwana czarna pupa i miło jest nie patrzeć w jej kierunku, z czego ludzie, jak widać, skwapliwie korzystają. To jest właśnie zjawisko, o jakim piszę. Łatwiej udawać, że nic szczególnego się nie dzieje i żyć normalnie.
          • araceli Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 08:52
            sniyg napisał:
            > I niby jak w obecnej sytuacji twoja "wiedza" zmieni rzeczywistość szpitali

            Świadomość i wiedza przekładają się np. na samoograniczenie - nienarażanie się nie tylko na zarażenie covidem ale też na inne możliwości spotkania z systemem. I tak - to DZIAŁA. Z drugiej strony masz sfochowanych niedowiarków, którzy radośnie komunikują, że ich dzieci po zamknięciu szkół będą sobie łaziły po domówkach bo 'przecież nastolatka w domu nie zatrzyma'.
                • memphis90 Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 09:50
                  To przecież nie p doktor się boi, tylko obowiązują ją odgórne przepisy uncertain Możesz przyjąć 10 pacjentów na miejscu, za każdym razem odkażając gabinet i w czasie tego odkazania zrobić dodatkowo 20 teleporad, albo tylko przyjąć 10 pacjentów na miejscu, skoro teleporady to zło. Opcja "cała 30 w Poradni na miejscu" odpada z przyczyn oczywistych. Natomiast po godzinach pani doktor może jeździć na wizyty domowe do upadłego, to jej wolny czas i jej decyzja.
              • kosmos_pierzasty Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 14:48
                Ale Wy się dziś obudziłyście? Chwała lekarzom, którzy nie mają podwójnych standardów... Jednakowoż podwójne trzymają się od dziesięcioleci. Dziecko rodziłam ponad 11 lat temu i na oddziale bardzo było widać, kto ma prywatnego lekarza i opłaconą położną...
                Taki system w Polsce przed laty uznano za odpowiedni. Teraz nie pora go zmieniać.
                    • kosmos_pierzasty Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 15:28
                      I jeszcze...
                      Teraz być może faktycznie nie da się nawet prywatnie dostać do szpitala. Ale porada? O czym w ogóle tu dyskutować? O co się oburzać?
                      Tak, to jest niesprawiedliwe, tyle że już dawno stało się elementem polskiej rzeczywistości. Trzeba było zająć się problemem w czasie 'pokoju', teraz tylko patologie stają się bardziej widoczne, ale nie są nowe. No i wiele osób pewnie nadal nie zechce się nimi zainteresować - bo to przecież niemiłe smile Dopiero jest szok, że lekarz na nfz oferuje teleporadę, a prywatnie jest w stanie się zabezpieczyć (wedle uznania) i przyjąć osobiście. C'est la vie, i to nie od dzisiaj.
                  • gris_gris Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 11:19
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Pracujących w szpitalach i poradniach publicznych, przy każdym nazwisku opis. N
                    > ie sprawdzałam gdzie prywatnie przyjmuje pani od teleporady na NFZ, ponieważ za
                    > łożyłam, że na pewno do niej nie pójdę.

                    No wiec nie wiesz, czy ci wlasnie lekarze w panstwowych poradniach by cie nie przyjeli tamze.


                    • triss_merigold6 Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 11:29
                      Ależ wiem. To akurat wiem na 100%.

                      Lekarz pediatra wypisuje skierowanie do poradni specjalistycznej.
                      Skierowanie jest JEDNO.
                      Pacjent wybiera poradnię na NFZ, dzwoni, zapisuje się podając nr regon ze skierowania i dane lekarza, który skierowanie wystawił. W momencie przyjęcia zapisu na dzień X, godzina Z, lekarz abc, system blokuje miejsce. Nie można na to samo skierowanie zapisać się do kilku takich samych specjalistów na NFZ. Żeby zmienić poradnię, bo np. w innej znalazł się lepszy termin, trzeba zadzwonić do tej pierwszej, zwolnić termin i system odblokowuje skierowanie do użycia.

                      Czyli, jeśli zapisałam się do poradni X i kilka dni przed wizytą/w dniu wizyty otrzymałam informację, że będzie teleporada, to żeby zapisać się do innego alergologa na NFZ muszę znów wziąć skierowanie, znaleźć wolny termin i czekać.

                      Mam nadzieję, że wyjaśniłam.
                        • triss_merigold6 Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 11:37
                          Wyjaśniłam, że lekarki przyjmujące odpłatnie, nie przyjęłyby mnie na NFZ i dlaczego nie mogłam na cito znaleźć alergologa na NFZ w momencie, gdy dostałam ofertę teleporady.
                          Chyba, że rozważamy zabawę pt. przyjęłyby, gdybym doniosła nowe skierowanie i odczekała kilka miesięcy, żeby dostać się do poradni przyszpitalnej.
                          • gris_gris Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 12:03
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Wyjaśniłam, że lekarki przyjmujące odpłatnie, nie przyjęłyby mnie na NFZ i dlac
                            > zego nie mogłam na cito znaleźć alergologa na NFZ w momencie, gdy dostałam ofer
                            > tę teleporady.
                            > Chyba, że rozważamy zabawę pt. przyjęłyby, gdybym doniosła nowe skierowanie i o
                            > dczekała kilka miesięcy, żeby dostać się do poradni przyszpitalnej.

                            No ale ja nie o to pytalam, wiesz przeciez.


                            • triss_merigold6 Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 12:15
                              Pytałaś, czy lekarki pracujące w poradni prywatnej i w państwowych, nie przyjęłyby mnie w państwowych. No więc w tym momencie nie, ale mogłabym za kilka miesięcy sprawdzić czy może jednak by przyjęły. Nie rozważam, czy w ogóle by przyjęły na normalną wizytę, tylko czy (powiedzmy w ciągu kilku dni od zrezygnowania z teleporady u alergologa na NFZ) była możliwość dostania się do innego alergologa na NFZ i bez teleporady.
              • zona_glusia Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 10:30
                Przecież ten system, przecież nie stworzony przez lekarzy, zawsze tak funkcjonował. Covid pokazuje i dramatycznie pogłębia istniejącą patologię. 3 lata temu był protest rezydentów, którzy wskazywali, co można zrobić to usłyszeli od rządu, że jak im się nie podoba to mogą wyjechać.
        • kosmos_pierzasty Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 14:37
          Co to znaczy, że lekarz się bar
          > ykaduje i ma w nosie.
          Słyszałaś powiedzenie: Z próżnego i Salomon nie naleje? Otóż obecnie oznacza ono, że jak nie ma miejsc, to lekarz choćby się wściekł, tego faktu nie zmieni.
          Nie chciałabym być na miejscu lekarzy, ale sądzę, że większość z nich podejmuje optymalne decyzje, mając wiedzę o sytuacji na miejscu, której to wiedzy nikt inny nie posiada - nawet, jeśli z boku mogą one szokować,.
      • olena.s Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 09:35
        W sensie czyje? Nas, małych poddanych, czy lekarzy, czy mediów?

        Tutejsze pisie trolle od poczatku chwaliły rząd i kontrowały wszelką krytykę.
        Jeżeli mniej więcej podobnie działo się na górze, jeżeli - jak w "Burzliwym życiu Lejzorka" 'dół' chcąc się chronić tworzył wygładzone, optymistyczne dane, to durna władza miała powody, by robić mniej i zajmować się Kurskim, miliardami dla TVP, kotem i kiełbasą wyborczą dla elektoratu.
        A może zamiast marnować 70 mln. należało w maju wysłać emisariuszy do Indii, Tajlandii, etc. i podkupić 200 anestezjologów i 500 pielęgniarek anestezjologicznych?
        Takich kroków nie podejmuje się bez koniecznej potrzeby. Tylko trzeba wiedzieć, że ona jest...
        • triss_merigold6 Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 09:47
          Mnie też. Bardzo, na przykład, pomogła mi rozmowa z lekarzem z oddziału geriatrycznego gdzieś w okolicach końca kwietnia. Oddział był zamknięty na głucho, przyjęcia wstrzymane, personel nudził się jak mopsy. Nie, pan doktor nie mógł udzielić informacji dot. dawkowania przepisanego przez siebie leku, ponieważ - jak powiedział przez telefon - on nie pracuje. Czy był na urlopie? Ależ skąd, przebywał na pusciutenkim oddziale i nie pracował.

          Takich pereł mogę opisać wiele.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamania" 16.10.20, 09:04
      Jeszcze w maju w szpitalach były osoby chore na covid praktycznie bez objawów, bo starsze.
      Byly przecież nagrania na youtube i wielkie draki.
      A jak jest teraz? Wczoraj dostałam nagranie pana przebywającego na oddziale z powodu covid, facet sobie chodził i kręcił filmik gadając jak to jest źle - co jest?
      Skoro ludzie zgłaszają się na sory z katarami bo umierają a sasiadka miala już 3 testy na covid na nfz bo teraz ma napewno - nie wiem kto ją kierował ale wszystkie 3 negatywne, a inni nie mogą się doprosić.
    • zuzia555 Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamania" 16.10.20, 09:14
      W tej chwili trzeba myśleć jak ogarnąć chorych. Rząd polski nie zrobił nic, by przygotować się na drugą falę. Uznał, że drugiej fali nie będzie. Wiedzą lepiej, a jak ktoś myśli inaczej to patrz Roman Giertych.
      Wszystko co zrobiliśmy lub czego nie zrobiliśmy wróci do nas niczym karma (nie mówię religijnie, jestem ateistką) . Szczucie i lekceważenie lekarzy oraz innych pracowników służby zdrowia zaowocowało brakiem kadry, pogarda wyrażona nauczycielom podobnie. Systematyczne i celowo ukierunkowane propagowanie nienawiści do Niemców - jedynego kraju stojącego po stronie Polski- zaowocowało ich dystansem i niechęcią do Polaków . Ale Niemcy nie zostali sami, większość unijna czuje niechęć do Polski. Hejt polski w stosunku do Rosji, podobnie. Pogarda i brak regulacji prawnej okazywane zagranicznych pracownikom najemnych (m.in. Ukraińcom) i inwestorom obfituje ich "wypadem" z kraju nad Wisłą.

      Wszystkie te działania rządu oraz ich wiernych zwolenników w realu i internecie nie zostaly zmarnowane, są i będą "docenione". "Brawo wy"
    • memphis90 Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamania" 16.10.20, 09:57
      POZ pierdykną następne. Teraz narzekacie na brak miejsc i teleporady? Lekarze bawią się aktualnie w telefonistki, godzinami próbując dodzwonić się do sanepidu a to po karetkę dla covidowca, a to po testy dla jakiegos uziemionego, a to zeby wyjaśnić kto ma kwarantannę, bo pani z sanepidu kazala ustalić z lekarzem, a to dzwoniąc na SOR, że ktoś do nich jedzie, bo taki wprowadzono obowiązek, a SOR nie ma czasu odbierać telefonów... Jak już się uda gdziekolwiek dodzwonić (raczej się NIE udaje), to pozostają do wypełnienia liczne druczki, zgłoszenia, tabelki itd...
        • memphis90 Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamani 16.10.20, 11:10
          "Jeśli pacjent ma takie objawy, wtedy lekarz podstawowej opieki zleca test za pośrednictwem aplikacji gabinet.gov.pl oraz przekazuje pacjentowi informację o mobilnych punktach pobrań tzw. drive thru, w których można wykonać badanie (lekarz informuje pacjenta o konieczności unikania transportu publicznego).
          Lekarz POZ zgłasza do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej pacjenta z podejrzeniem zakażenia SARS-COV-2, wypełniając odpowiedni formularz w systemie gabinetowym lub w aplikacji gabinet.gov.pl.
          Informacja o wyniku testu zostaje wprowadzona do systemu Jest ona widoczna dla lekarza POZ w gabinet.gov.pl, dla pacjenta w Internetowym Koncie Pacjenta (mała dygresja - prawie NIKT nie ma IKP, bo po co...) oraz w systemie EWP dostępnym dla Wojewódzkich i Powiatowych Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych.
          Jeśli wynik jest pozytywny, lekarz rodzinny informuje pacjenta o wyniku i o konieczności udania się do oddziału zakaźnego lubobserwacyjno-zakaźnego. Lekarz POZ przekazuje także informację do szpitala z oddziałem zakaźnym o fakcie skierowania pacjenta z potwierdzonym COVID-19.

          Gdy pacjent samodzielnie nie może udać się do drive thru, lekarz POZ kontaktuje się telefonicznie z Wojewódzką Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną (WSSE) i przekazuje informacje o konieczności wykonania testu. WSSE wystawia zlecenie testu i wysyła do pacjenta karetkę „wymazówkę”.

          Później lekarz POZ zgłasza do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej (PSSE) pacjenta z podejrzeniem zakażenia SARS-COV-2, wypełniając odpowiedni formularz w systemie gabinetowym lub w aplikacji gabinet.gov.pl. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna informuje lekarza POZ o wyniku badania. Lekarz rodzinny informuje pacjenta o wyniku dodatnim i o konieczności udania się do oddziału zakaźnego/obserwacyjno-zakaźnego."

          Zasady zlecania testów na koronawirusa opublikowane przez Ministerstwo Zdrowia (23.09.2020) Oficjalne wytczne...
    • szeera Re: Ten system nie jest "na krawędzi załamania" 16.10.20, 14:43
      "Bez relacji, bez prawdy, praktycznie bez tej czwartej władzy na tym polu, osiołki uwierzyły, że COVID nie istnieje."

      To jest też bardzo silny mechanizm wyparcia i myślenie magiczne - ile było postów udowadniających, że Polacy są z jakiegoś powodu chronieni przed wirusem, mimo że nie było żadnych naukowych podstaw do takich przekonań. Nie jest też wcale tak, jak twierdzi wiele osób w tym wątku, że wszyscy wszystko na temat wirusa wiedzą. Wiele osób wie niewiele. Wiele osób ma dość nieaktualną i niekompletną wiedzę.

      Pokazywanie jak źle wygląda sytuacja to nie jest narzekanie, to jest umożliwianie ludziom zareagowania we właściwy sposób. A akurat w tym wypadku zwykli ludzie mogą bardzo wiele. Młoda osoba może w ramach swoich możliwości starać się nie prznosić wirusa, ale może też np. starać się informować swoje osoby bliskie z grup ryzyka jak najlepiej się chronić. W wielu miejscach na świecie osoby starsze mocno zmieniły swoje zachowania - nie dlatego, że ktoś im to nakazał, ale dlatego, że się przestraszyły. A strach jest w tym wypadku adekwatnym uczuciem i pozwala podejmować właściwe decyzje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka