Dodaj do ulubionych

Takie sobie przemyślenia...

18.10.20, 21:07
Tato zmarł 3 tygodnie temu.
Siedzę i myślę...
Postanawiam :
1.dbać o siebie , ze wzgl.na córkę - jedynaczkę...chciałabym być obecna w jej życiu jak najdłużej.
Robić badania, schudnąć, ruch itd.

2.dbać o zdrowie psychiczne.
O to co mam w głowie, emocje, myśli.
Nie koncentrować się innych, nie poświęcać innych uwagi - tym którzy mi nie poświęcają.

3.wziąć rozwód. Mąż nie jest mi niezbędny, nie mam w nim wsparcia - lubi mnie denerwować, wkurza go mój płacz, jest gruboskórny.

Zmieniłyście się/swoje życie pod wpływem śmierci bliskiej osoby?
Obserwuj wątek
    • tereso Re: Takie sobie przemyślenia... 18.10.20, 21:17
      Bardzo mi przykro.
      Dbaj o siebie. Może poczekaj chwilkę z decyzjami. Nie jestem zwolenniczką absolutnie trwania w nawet letnich relacjach, nie mówiąc już o jeszcze diabetycy, tyle, żeby decyzji nie podejmować w takim trudnym czasie. Trzymaj się.
    • abecadlowa1 Re: Takie sobie przemyślenia... 18.10.20, 21:18
      Tak nagle i bezpośrednio to nie. Ale udział w każdym jednym pogrzebie pozostawił we mnie myśl o tym, że nie wolno marnować życia. Trzeba dbać oswój dobrostan, korzystać z możliwości, budować dobre relacje z ludźmi, dbać o bliskich i starać się zapewnić sobie tyle szczęścia, ile to możliwe.
    • aqua48 Re: Takie sobie przemyślenia... 19.10.20, 09:44
      Jeśli zmieniłabym swoje życie, to nie za sprawą czyjejś śmierci (ani cudzego życia), a jedynie pod wpływem własnych pragnień i oczekiwań oraz p;o rozeznaniu swoich możliwości. I tego Ci życzę.
      Nie chcę też "być obecna w życiu moich dzieci jak najdłużej" jeśli miałoby to oznaczać psychiczne uwieszenie się na nich lub dyktowanie im jak mają żyć i jakie decyzje podejmować - wychowałam je tak, by sobie radziły samodzielnie. A teraz pozostajemy w przyjaźni i miłości szanując się wzajemnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka