Dodaj do ulubionych

Niedesperackie proponowanie zmiany

19.10.20, 16:57
W jaki sposób zaproponować facetowi zmianę dotychczasowej relacji w taki sposób, aby nie wyjść na desperatkę? Łączy mnie z nim klasyczna relacja przyjaciela z benefitami smile Czyli spotykamy się, idziemy do łóżkka, rozmawiamy o rzeczach miłych, lekkich i przyjemnych, czasem obejrzymy film na laptopie i napijemy się wina czy czegoś mocniejszego. Spotykamy się średnio raz na dwa tygodnie, gdy oboje mamy na to ochotę i termin nam pasuje. Zwykle jest to popołudnie któregoś dnia w tygodniu na 4-5 godzin. Np. od 16 do 21. Oboje możemy sobie na to pozwolić ze względu na elastyczne godziny pracy i pracę częściowo zdalną. I trwa to sobie tak już pół roku, mniej więcej od pierwszego lockdownu, zbieżność przypadkowa oczywiście smile Jest super, jest naprawdę dobrze, namiętnie, czule, ciekawie. Trochę się zaangażowałam, chciałabym zaproponować chociażby rozmowę o zmianie relacji i może przeniesienia jej na nieco inny poziom, może chociażby poznania się lepiej i częstszego spędzania czasu razem. Tylko nie wiem jak to zrobić, bo nasze pierwotne ustalenia były zupełnie inne: kochankowie bez zobowiązań, dyskretni, bez wchodzenia w cudze życie, dopytywania się, obciążania swoimi problemami itp. Poznaliśmy się na portalu służącym nawiązywaniu tego typu znajomości i on od początku podkreślał, że na takiej relacji mu zależy i takiej szuka. I u mnie też tak było, ale przecież ludzie się zmieniają. Czuję, że jest mu ze mną dobrze, że może sam chciałby czegoś więcej, ale być może też się krępuje zapytać i poruszyć ten temat, skoro na początku nasze ustalenia były inne i skoro się ich trzymamy. Być może oboje chcemy tego samego, czegoś więcej. I oboje obawiamy się tego powiedzieć, zakomunikować. Jestem gotowa to zrobić, ale kompletnie nie wiem jak. Nie chcę wyjść na desperatkę. Nie wiem, osobiście, a może przez maila? Prawdę mówiąc, to nie znam nawet jego nazwiska, nie wiem czym sie zajmuje (powiedział mi ogólnie) i jak wygląda jego życie prywatne. Kontaktujemy się przez mail co do planów spotkań, a później danego dnia przez telefon / sms żeby doprecyzować. Wiem, że ma dwa telefony, a jeden z nich wygląda jakby był tylko do kontaktów ze mną. Nie pasują mu też weekendy czy np. całonocne spotkania. Widujemy się albo u mnie, albo on wynajmuje mieszkania na doby, bo jak mówi, ceni sobie prywatność. I dlatego tym bardziej nie chcę wyjść na desperatkę. Skoro fajny facet tak wielką wagę przykłada do swojej prywatności i życia osobistego, to może znaczyć, że np. ma bardzo odpowiedzialną pracę i nie może sobie pozwolić na bliższe relacje z kobietami. Sama nie wiem co myśleć. Trochę chaos w głowie i przemyśleniach, chociaż jestem uporządkowaną babką. Jakbyście mi radziły podejść do tematu i zainicjować taką rozmowę czy wymianę poglądów?
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka