Dodaj do ulubionych

Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji?

19.10.20, 17:31
Kiedyś dawno temu przez osobę z rodziny, poznałam bardzo fajną kobietę- lekarkę. Bardzo się polubiłyśmy, zawsze o niej ciepło myślałam. Widywałyśmy się głownie u tej osoby z rodziny- na imieninach, urodzinach i wszelkich uroczystościach. Parę lat temu kontakt się urwał, bo z powodu niesnasek rodzinnych zerwałam kontakty z osobą z rodziny, przez którą się poznałyśmy. Dzisiaj dowiedziałam się, że owa lekarka nagle zmarła dziś rano. Rozmawiałam przez fb z jej córką- powiedziała, że da mi znać kiedy pogrzeb.
Moja mama twierdzi, że absolutnie nie wypada przyjść na pogrzeb w sytuacji, kiedy na pewno na nim będzie ta osoba z mojej rodziny i to była jej koleżanka. Że po co mi oglądać kobietę, która kiedyś zachowała się wobec mnie niefajnie. A Wy jak uważacie? Poszłybyście w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
      • matalia Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 19.10.20, 17:44
        Oczywiście, że pandemii też się trochę boję i mama też. Ale moja mama jest dość pamiętliwa i pamięta jak cierpiałam przez krzywdę wyrządzoną mi przez tamtą bliską osobę. To była paskudna sprawa, wmieszanie mnie w swoje rozwodowe sprawy, zbuntowanie swoich własnych dzieci i grupy znajomych przeciwko mnie. Teraz oni wszyscy będą zapewne na pogrzebie. W sumie do tej pory jak sobie przypomnę to mną trzęsie. Stąd też moje wahanie. Bo Danusię ( tak miała na imię) chciałabym pożegnać, ale własnie mam z ww powodów obiekcje.
        • kira02 Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 19.10.20, 17:55
          Jak Cię skręca na samą myśl, że ich zobaczysz, to wybierz się na grób koleżanki jakiś tydzień -dwa po pogrzebie. Unikniesz niechcianych spotkań, a zmarłej zaniesiesz kwiaty, powspominasz ją czy pomodlisz się, jeśli jesteś wierząca. Dodatkowy plus - bezpieczniej przy pandemii.
        • doubledoublejoyandtrouble Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 19.10.20, 19:25
          matalia napisała:

          > Oczywiście, że pandemii też się trochę boję i mama też. Ale moja mama jest dość
          > pamiętliwa i pamięta jak cierpiałam przez krzywdę wyrządzoną mi przez tamtą bl
          > iską osobę. To była paskudna sprawa, wmieszanie mnie w swoje rozwodowe sprawy,
          > zbuntowanie swoich własnych dzieci i grupy znajomych przeciwko mnie. Teraz oni
          > wszyscy będą zapewne na pogrzebie. W sumie do tej pory jak sobie przypomnę to m
          > ną trzęsie. Stąd też moje wahanie. Bo Danusię ( tak miała na imię) chciałabym p
          > ożegnać, ale własnie mam z ww powodów obiekcje.

          Słuchaj, a może wyślij wiązankę żałobną i wyrazy współczucia dla córki?
    • volta2 Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 19.10.20, 17:40
      nie przyszłoby mi do głowy lecieć do kogoś na pogrzeb, jeśli tylko gdzieś u kogoś się widywałam i nawet się fajnie gadało. nawet gdyby kontakt się nie urwał.

      skoro się urwał - to znaczy, że coś sobie za bardzo wyobraziłaś i ten pogrzeb, w związku z pandemią tym bardziej, możesz sobie odpuścić.
      chyba że chcesz komuś się pokazać i masz jakiś mało wyraźny cel wizyty na cmentarzu

      gdybyś kontakty utrzymała mimo zerwania znajomości z kimś z rodziny to owszem, byłabym na tak, w takiej sytuacji wyjdziesz na gapia i ciekawską.
        • tt-tka Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 19.10.20, 18:23
          matalia napisała:


          > Mieszkam. Ale raczej nic nie znalazłam na temat pogrzebów.

          A szukalas ? Bo wystarczy wrzucic w gugla "pogrzeb w czerwonej strefie" i wyskakuje od czorta wynikow.

          150 osob, przy czym obowiazuje odleglosc 1,5m miedzy zalobnikami i maseczki. przynajmniej taki jest stan na dzis, moze sie to zmienic do dnia pogrzebu.

          "Mielismy juz kilka przykladow ognisk koronawirusa zwiazanych z uroczystoscia pogrzebowa (...) wsrod talobnikow byla zarazona osoba, sanepid przeprowadzil dochodzenie (...) COVID-19 wykryto u co najmniej czterdziestu osob (...) kilkaset kolejnych trzeba bylo wyslac na kwarantanne"
            • matalia Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 19.10.20, 23:25
              igge napisał:

              > O dzięki. Tzn, że zmieszczę sięwink w tym pogrzebie. 150 to ogromna liczba.
              > Myślałam, że ze dwadzieścia max w czerwonej strefie wolno tylko.
              > No i 1 osoba na 7 m w kościele ale mogę pod kościołem poczekać.

              Ale o czym ty właściwie piszesz i dlaczego jakby wypowiadasz sie w moim imieniu?
              Chora jesteś?
              • igge Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 19.10.20, 23:58
                Źle napisałam. W "tym" napisałam myśląc o swoim jutrzejszym pogrzebie. Bo martwiłam się, że hmm organizatorzy nie mówią ile osób może być obecne przy nowych obostrzeniach i ograniczeniach, których nie mam głowy śledzić.
                Dużo się dzieje ostatnio.
                I chciałam napisać " dziękuję" bo ktoś podał konkretną liczbę dozwolonych osób więc wiem, że na cmentarz na uroczystość jutro wejdę. Choć nadal mam wątpliwości bo jak na złość koleżanka ma od dziś jakąś podejrzaną infekcję. Plus znajomi ( tu kontaktu nie miałam ostatnio) rozchorowali się całą wielopokoleniową rodziną dziś dowiedziałam się i są w trakcie testów.
                Nie chciałam i nie wypowiadałam się w Twoim imieniu, sorrysad
    • bistian Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 19.10.20, 17:51
      Zawracanie d..., że tak się wyrażę niecenzuralnie. Na pogrzeb idzie:
      - rodzina,
      - spadkobiercy,
      - znajomi,
      - osoby, dla których ta osoba była ważna w życiu,
      - osoby z obowiązku, typu obsługa, urząd, praca, nielubiana koleżanka itd.

      Łapiesz się na tę trzecią grupę, choćbyście się nie widziały i 200 lat. Nie przejmuj się innymi, na pogrzeb idzie się dla rodziny i dla siebie, zmarłemu jest absolutnie wszystko jedno big_grin
      • nangaparbat3 Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 19.10.20, 19:34
        Mnie się zdaje, że pogrzeby najniebezpieczniejsze dla bliskiej rodziny - ludzie się zjeżdżają, witają, ściskają, całują, rozmawiają, dystans przestaje obowiązywać, potem jeszcze stypa (czy to się teraz nazywa "konsolacja", czy to co innego?) Obca osoba na pogrzebie ma niewielkie możliwości zarażenia się, o ile tylko przestrzega zasad.
      • igge Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 19.10.20, 23:18
        A ja nie mogę choćbym chciała ( bo muszę wspierać rodzeństwo w czarnej dudzie głównego bohatera uroczystości, współczuję dzieciom), a dodatkowo nie chcę rezygnować sama z siebie bo śp Zmarła to ktoś przez całe dzieciństwo najbliższy, Jej dom był moim domem, i śmierć, o co najmniej 10 lat za wcześnie, i niesprawiedliwie.
        I jeszcze covid nie daje normalnie ludziom umierania/ pogrzebów przeżywać, uczestniczyć, odbywać.
        Masę ludzi, którzy bardzo bardzo chcieliby pożegnać śp Zmarłą z szacunkiem i uroczyście i razem wspólnie z bliskimi/ znajomymi/ rodziną - nie będzie na pogrzebie bo są starzy i schorowani i nie wolno im. W szpitalu wcześniej też izolacja przecież była i brak odwiedzin.
        Śmierć z natury parszywa i umęczająca - teraz jeszcze dużo gorsza i bardziej przykra dla wszystkich zainteresowanychsad sad sad
        Wkurzające to.

        Stypy tzn konsolacji oczywiście też nie będzie bo nawet siostra Zmarłej doradziła wahającej się, że może powinna, zapłakanej córce, że nie teraz sorry, przecież zabronione - że spotkamy się kiedyś po pandemii w przyszłości w domu z okazji rocznicy śmierci. Ale nie teraz.
        Niby rodzinne małe spotkania zabronione nie są jeszcze ale covid to covid.
        Może i pogrzeby zredukowane wkrótce będą do 5- 20 osób. Może tak nawet powinno być.
        150 osób w czerwonej strefie to dużo ludzi choć w dystansie i w maseczkachsad
          • igge Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 19.10.20, 23:48
            Sorry
            Off top długi
            Jutro idę rano na pogrzeb i ten wątek mnie ruszył bo też masz ewentualnie pogrzeb w perspektywie i miałam sama też wątpliwości czy w czerwonej strefie nie należy zostać w domu i iść kiedyś samemu na grób, tylko z mężem
            Odpowiadając na Twój post startowy:
            Miałabym w dudzie osobę, której nie lubisz czy masz żal do niej i że ona na pogrzebie będzie.
            Omijałabym ją i tyle najwyżej albo zdawkowe dwa zdania obojętnie z nią zamieniła.
            W pandemii, z covida zagrożeniem, w czerwonej strefie - w ogóle zrezygnowałabym z udziału w pogrzebie. Niestety. Chyba, że jesteś najbliższą rodziną, a piszesz, że nie jesteś. Koniec rozkmin, sprawa jasna i prosta.
            Odwiedzić grób samotnie i bez szerzenia zarazy możesz w każdym innym terminie i szacunek ten sam.
            Cmentarze nawet teraz są puste jak z pomyślunkiem wybierzesz dzień tygodnia, porę dnia i pogodę ( im gorsza tym lepiej).
            Mam nadzieję, że pomogłam. Pozdrowienia.
      • matalia Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 19.10.20, 20:25
        doubledoublejoyandtrouble napisała:

        > Wypada nie pójść. Przepraszam, wiem, że to nie jest odpowiedź na pytanie, które
        > zadajesz - ale w tej sytuacji - podwójnie odpuść.

        Dziękuję za ludzką radę. Zmarłą pożegnałam na fb, córka była wzruszona i mi bardzo podziekowała za wpis, być może faktycznie pójdę po pogrzebie samotnie ze zniczem i kwiatami na grób- tak jak radzą inne forumki. Lepiej chyba faktycznie nie oglądać osoby, która zrobiła mi krzywdę. W zasadzie urazy nie żywię, to było z 5 lat temu, ale czasem mi się przypomina tamta historia i aż mną telepie.
          • matalia Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 19.10.20, 20:50
            mandre_polo napisał(a):

            > A co takiego zrobiła kuzynka u której bywalas?
            > Niedojrzałe to roztrząsać co zrobiła osoba przed 5 laty, matka podsyca ci wygas
            > ajaca złość

            Paskudna historia. Nie chcę pisać ze szczegółami, bo sprawa bardzo brudna. Rozwodziła się z mężem, niby się rozwiodła z klasą, ale potem zaczęło się wylewanie brudów po znajomych i bliskich. Krótko mówiąc- ex mężowi nie dawała żyć po rozwodzie, a jemu powiedziała, że to moja wina i jeszcze jakiejś drugiej znajomej ( której nawet nie znałam). Takich samych bzdur naopowiadała swoim dorosłym dzieciom i innym znajomym, którzy natychmiast się ode mnie odwrócili. Stąd moja obawa, że oni wszyscy bedą na pogrzebie i bede musiała sie mierzyć z ich obecnością.
            Ja już nawet wielkiego urazu nie mam, minęły lata, ale wtedy bardzo mi było przykro.
        • doubledoublejoyandtrouble Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 19.10.20, 20:43
          matalia napisała:

          W zasadzie urazy nie żywię, to było
          > z 5 lat temu, ale czasem mi się przypomina tamta historia i aż mną telepie.


          Tak bywa i to jest często spotykane i normalne. To się Tobie zdarzyło i nikt Ci nie będzie mówił czy masz prawo mieć na ten temat emocje, czy może już nie powinnaś. Pójście na cmentarz kiedy będzie tam pusto jest równie dobrą opcją, jak wysłanie wiązanki, a na pewno bardziej osobistą.
    • aqua48 Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 19.10.20, 20:45
      Oczywiście, że wypada iść, idzie się na pogrzeb dla uczczenia pamięci osoby zmarłej, a nie po to by poplotkować ze znajomymi czy pokłócić się z rodziną.. Jeśli zerwałaś z kimś kto też będzie kontakt to po prostu nie będziesz do tej osoby podchodzić, rozmawiać z nią, ani się z nią nawet witać.
      • igge Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 19.10.20, 23:36
        Ja się boję 2 osób z rodziny, którzy będą na pewno i nie da się raczej uniknąć krótkiej choć wymiany zdań.
        To są, poza wszystkim innym, osoby bardzo teraz poranione głęboko tą śmiercią i w paszczy niemiłe i bezwzględne i drażliwe mega mogą być i mogą urazić się czymś zupełnie neutralnym i grzecznym. Autentycznie mam lekkiego pietra.
        W dodatku będę u boku osoby, która jest też teraz mega obolała, w ciężkiej, świeżej żałobie i drażliwa i ma niewyparzony jęzor i diabli wiedzą czy ta trójka nie walnie sobie czegoś do siebie, bywają skłóceni i niecywilizowani, a ja oberwę tak przy okazji za niewinność.
        Dodatkowo dwie z tych 3 osób mają za złe dzieciom decyzję o kremacji i uważają, że nie taka była wola Osoby, która odeszła. I, że to brak szacunku.

        Ciężki ten pogrzeb będzie. Z wielu względów choć najbardziej z tego identycznie powodu co literalnie wszystkie na świecie pogrzeby osób, które się dla nas liczą/ liczyły i jakoś były ważne i bliskie.


        • aqua48 Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 20.10.20, 19:56
          igge napisał:

          > Ja się boję 2 osób z rodziny, którzy będą na pewno i nie da się raczej uniknąć
          > krótkiej choć wymiany zdań.

          Da się, da. Kłaniasz się skinieniem głowy z daleka i stajesz na końcu.

          > W dodatku będę u boku osoby, która jest też teraz mega obolała, w ciężkiej, świ
          > eżej żałobie i drażliwa i ma niewyparzony jęzor

          To przyjdź niezależnie. Nie pojawiaj się u boku tej osoby. Po co Ci to? Osobie powiedz, ze jeszcze nie wiesz czy pójdziesz i żeby nie liczyła na Twą obecność. Podejdziesz do niej ewentualnie po uroczystości i wrócicie razem.
        • bulzemba Re: Wypada pójść na pogrzeb w takiej sytuacji? 21.10.20, 07:41
          Szczerze mówiąc ja się cieszę, że o śmierci męża mojej byłej szwagierki powiadomiono mnie sporo po fakcie. Bo z jednej strony był chrzestnym mojej córki a z drugiej jego żona zawracała mi głowę przy rozwodzie w brzydki sposób.

          Na szczęście nie raczyli mi powiedzieć. Z drugiej strony wykręciłabym się ograniczeniami kovidowymi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka