Dodaj do ulubionych

szkoła w pandemii oczami dyrektora

20.10.20, 15:01
glos24.pl/dyrektorka-jednej-z-krakowskich-podstawek-do-premiera-to-nie-tylko-skandal-to-przestepstwo?fbclid=IwAR3ITZFQiVs87JtV88q1C5NxnoCcbkS_9H9OjcgDo2N9kpV2clr9adfCXDg
Dal wszystkich plujących na nauczycieli i dyrektorów szkół.
Obserwuj wątek
    • gaskama Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 20.10.20, 15:28
      Przejrzałam powierzchownie jej profil i ja trochę nie rozumiem, to jest prywatny profil? Czy ona go prowadzi jako dyrektorka szkoły? Jeśli wypowiada się jako dyrektorka szkoły to trochę głupio, że ten profil jest taki emocjonalny, wyrażający zarówno światopogląd religijny jak i polityczny. Takie to mega-nieprofesjonalne. Z wieloma postulatami tej pani się zgadzam, ale jej profil jest bardzo infantylny.
          • starzystka_gazety Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 20.10.20, 16:30
            Ale skuteczne, prawda? W ten sposób najłatwiej kogoś odrzeć z jakiejkolwiek wiarygodności.

            W końcu Morawiecki i ludzie z sanepidu wiedzą lepiej jak wygląda szkolna codzienność. A nawet jeśli nie wiedzą to z racji swojego opanowania i niechwalenia się gramatyką i ortografią i tak wiedzą lepiej.

            Przy przyjętych założeniach - wynik dodatni (testem - jakim? jakimkolwiek?) równa się wyłączenie najbliższego kręgu osób z działania, szkoły zatkają się podobnie jak szpitale, ale na razie na ematce trwa zaklinanie rzeczywistości.
      • leann32 Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 20.10.20, 15:39
        mam takie samo wrażenie.
        na miejscu rzadzących jakby ktoś mnie wyzywał tak jak pani - postąpiałabym dokładnie na przekór.
        jak chciała coś tym uzyskać - to raczej się nie uda.
        poza tym sorry, ale o powrocie do szkół była mowa od dawna. mieli tyle samo czasu żeby się przygotować jak rząd na przyrost chorych.
        a teraz wszyscy się pytają jak, gdzie i w ogóle czemu nie ma wytycznych albo co z Panią szatniarką.
        Dzizas, od tego jest premier żeby myśleć co z szatniarką?
        w naszej szkole zrobili szafki z godzinami wejść, załatwili catering zamiast stołówki, przemeblowali sale, zaangazowali spoleczność, wydrapali jakiejś firmie plexy po kosztach żeby postawić na ławkach, pozmieniali plany, godziny, dzieci na grupy podzielili i z nauczycialami wykombinowali mnóstwo rzeczy żeby przy braku pieniedzy udalo się to ogarnać. przecież szkoly od marca stoją puste, to ja sie pytam czym dyrektorka od 6 miesiecy pobierając pensję, szczególnie w okresie wakacyjnym sie zajmowała? czym? jakby jej nie napisali ze ma płyn do dezynfekcji stac na wejściu to by sama nie wpadła na to żeby kupić? czekałaby na wytyczne?
        władza jest beznadziejna. ale skamlanie i wyzwiska od doroslej kobiety, która wlasnego podwórka nie potrafi ogarnąć to jest przegięcie.
          • leann32 Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 20.10.20, 17:44
            No zobacz, wszystkie pracuja!
            Cud.
            Co wiecej jedna miala covid, ale niebawem wraca, a co lepsze zlapala go na imprezie wiec to jak widac nie wina dzieci. Nikt nie uciekl, nikt sie nie burzy i zachowuja sie normalnie.
            Ale ty wolisz wierzyc ze oni wszyscy biedni tak dygoca o swoje zycie. W sumie poznalam taka jedną, taka narazona, biedna, mieso armatnie. Nie przeszkadzalo jej to jednak bawic sie na 60 osobowym weselu.
            • magata.d Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 10:40
              Szkoła mojego dziecka tez dobrze przygotowana i zorganizowana, wiec dlaczego maja ją odgórnie zamykać. W klasie 17 dzieci, stoliki pojedyncze, rozstawione, na korytarzach pusto bo przerwy są w klasie, dzieci wchodzą do szkoły o różnych godzinach, rożnymi wejściami, dzieci i nauczyciele rozumieją ze trzeba zachować ostrożność, maja maseczki, dezynfekują ręce, zachowują dystans itp. Szkoła liczy ponad 600 uczniów. Na kwarantannie była jedna klasa wczesnoszkolna, jedna była pod nadzorem epidemiologicznym (nie wiem co to znaczy), jedno dziecko zarażone i jeden nauczyciel. Kilku nauczycieli było na kwarantannie, która już kończą.
              • jola_ep Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 11:11
                Dlatego decyzja o sposobie nauki: zdalna, hybrydowa, stacjonarna powinna być podejmowana oddolnie. Sytuacja każdej szkoły jest zupełnie inna. Jedna może sobie lokalowo i organizacyjnie pozwolić na dystans, druga nie ma takiej możliwości (np. przepełnione szkoły średnie z podwójnym rocznikiem, które były na tyle dobre, że miały dużo chętnych).
        • larix_decidua77 Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 22.10.20, 13:56
          leann32 napisał(a):

          > przecież szkoly od marca stoją puste, to j
          > a sie pytam czym dyrektorka od 6 miesiecy pobierając pensję, szczególnie w okre
          > sie wakacyjnym sie zajmowała? czym?

          Oświeć tu wszystkich i wymień jakie obowiązki odpadły dyrektorowi w związku z nauczaniem zdalnym. Bo z tego co wiem, przybyło pierdylion pod postacią sprawozdań, ankiet, tworzenia nowych zgód i procedur, dystrybucją sprzętu komputerowego, bujaniem się po prawnikach w związku z wynagrodzeniami itp. Ale jeśli masz info na temat czegoś co odpadło do poproszę.
    • aqua48 Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 20.10.20, 16:18
      Hmm.. emocjonalne? Ja tu widzę krzyk bezsilności. Nikt tak jak nauczyciele nie ma kontaktu z potencjalnie zarażonymi w takiej ilości, których zmusić do przestrzegania przepisów nikt nie jest w stanie.
      Mam w rodzinie nauczycielkę, która robiąc wszystko co w jej mocy by siebie i dzieci uchronić (uczyła CAŁĄ SZKOŁĘ, kontakt z wszystkimi uczniami) leży teraz z covidem. Sanepid powinien zamknąć całą szkołę..myślicie że zamknął?
    • hannibal_lectourer Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 20.10.20, 17:18
      Pisze jak pisze, ale ma rację. Ja osobiście wolę zdecydowanie tryb stacjonarny niż zdalny, ale że ta akurat szkoła nie jest ogniskiem zakażenia to sanepid nie pozwolił na zdalne nauczanie przy sporych brakach kadrowych. No to dziś się zrobiły takie braki kadrowe, że za zgodą OP szkoły zajęcia zawieszone w klasach 4-8 na razie na trzy dni od jutra na podstawie przepisów BHP bo nie można wszystkim zapewnić nawet zwykłej opieki o nauce nie wspominając przy wyłączonych powyżej 40% kadry. I nie będzie żadnych lekcji - nawet zdalnych, bo sanepid nie pozwolił...
      • solejrolia Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 05:56
        Ale czytałaś co ta pani napisała? Za chwilke niezdalnej nauki nie będzie.
        Po prostu nie będzie komu pracować!
        Zabraknie szatniarki, czy woźnego, a polowa nauczycieli bedzie na kwarantannie, i nie bedzie jak otworzyć szkoły, bsluzyc uczniow i innych pracownikow, i oczywiscie nie bedzie konu prowadzić lekcji.
        • nena20 Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 06:55
          Dlaczego nauki zdalnej nie będzie. Z czego ci ludzie będą się utrzymywać. Corona trwa około 10 dni , wszyscy na raz nie chorują. Większość przechodzi chorobę łagodnie. Zachoryją jak każdy z nas i wrócą. Jakoś wsklepy i apteki nie krzyczą że zabraknie osób do pracy. Śmieszne.
          • solejrolia Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 07:35
            Kuźwa, z księżyca przybyłaś?
            big_grin
            gratuluję naiwnego podejścia rzeczywistościbig_grin


            A wystarczy kontakt z osobą, która ma potwierdzony covid, i ląduje się na kwarantannie. I można mieć kwarantannę raz za razem, bo wystarczy kontakt. Nie trzeba chorować. Można mieć i 3razy z rzędu kwarantannę, jak się ma pecha. Nawiasem mówiąc nie każde zachorowanie trwa 10dni, ha, niektóre zachorowania kończą się zgonem.
            I niech np szatniarka z podstawówki zachoruje, a w kanciapie personelu siedzą 3 osoby z obsługi, i pani szatniarka wejdzie też do pokoju nauczycielskiego, i sekretariatu, i z automatu na kwarantannie ląduje: chora szatniarka, bo chora, plus ileś (!) osób z załogi szkoły, bo miały kontakt z chorą szatniarką. Plus nie wiadomo kto jeszcze miał z nią bezpośredni kontakt.
            Lawina rusza.
            A jak nagle okaże się, że oprócz tej szatniarki, w tej samej szkole, zachorowało również dziecko w 3c, to wraz z tym chorym dzieckiem na izolację idą wszyscy którzy mieli kontakt z tym dzieckiem.
            I już dwie lawiny nakładają sie na siebie.
            I nie ma komu pracować.
            I nie ma osób na zastępstwo. szukać nowych pracowników? gratuluję, świetny pomysł i było na to 7 miesięcy. pożyczyć pracowników z innej placówki- niby jak, skoro w placówce obok jest identyczna sytuacja.

            HALO, obudź się, to ziemia! Jesteśmy w kraju gdzie rządzi PiS, który nie zrobił nic, by przygotować szkoły do takich sytuacji. Mało tego poobrażał wszystkich dookoła, pieniadze wydał na nie-wybory, a zeby odwrócić uwagę od problemu to aresztują Giertycha.
            Więc jest jak jest.
        • nena20 Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 06:57
          Spokojnie najdalej za miesiąc wrócą. U nas bywają klasy na kwarantannie i nic złego się nie stało. Aktualnie 4 uczniów z klasy syna przebywa na kwarantannie, nauczyciele wreszcie włączają kamerki i uczniowie uczestniczą online . Super pomysł.
          • solejrolia Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 07:47
            Jasne, spokojnie, super pomysł, wreszcie nauczyciele właczyli kamerki.
            W tym mijescu wypada po porstu zanucić:

            Mamy extra rząd i super prezydenta Ci
            wszyscy ludzie to wspaniali fachowcy
            Ufam im i wiem, że wybrałem swoją przyszłość
            Za rękę poprowadzą mnie do Europy
            Jest super, jest super
            Więc o co ci chodzi?
            Jest super, jest super
            Więc o co ci chodzi?
            Więc o co ci chodzi?
            Jest super, jest super!
            Więc o co co ci chodzi? Jest super!
          • iwoniaw Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 09:26
            nena20 napisała:

            > Spokojnie najdalej za miesiąc wrócą. U nas bywają klasy na kwarantannie i nic z
            > łego się nie stało.

            Chyba sobie jaja robisz - miesiąc bez szkoły to jest "nic"? Na pewno zwłaszcza maturzyści i ósmoklasiści są tego zdania...


            Aktualnie 4 uczniów z klasy syna przebywa na kwarantannie,
            > nauczyciele wreszcie włączają kamerki i uczniowie uczestniczą online . Super po
            > mysł.

            No, dopóki nauczyciel jest w stanie prowadzić lekcję, a uczeń z niej korzystać, to super pomysł. Ale wiesz, że w czasie choroby zarówno jeden, jak i drugi może nie być w stanie tego robić, więc pomysł ma więcej szans na realizację, dopóki wszyscy są w przynajmniej znośnej formie?
              • iwoniaw Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 10:43
                nena20 napisała:

                > Miesiąc przy całym roku szkolnym to jest nic.

                Nie, to nie jest nic. To jest 10% roku szkolnego, a odliczając święta, ferie etc. efektywnie więcej.


                Nauczanie zdalne w młodszych klas
                > ach nie przynosi żadnych efektów.

                Dlatego tym bardziej powinno się odbywać normalnie i powinno się robić wszystko, by to było jak najdłużej możliwe. Rozgęszczono szkoły? Wprowadzono jakiekolwiek odgórne, ogólnopolskie procedury? Przecież nawet na kwarantanny ludzie wysyłani są losowo i bez sensu. Ale jest pięknie w Polsce, buhahaha. 😐
                • jola_ep Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 11:05
                  I oto mam największy żal. Żadnej profilaktyki. Tylko gasimy pożar. A że wody brakuje? Kogo to obchodzi. Sanepid nie ma spójnych wytycznych. Radzi sobie jak może. Wysyła na kwarantannę wszystkich, którzy mieli kontakt - źle (widzieliście zatłoczone korytarze szkół średnich z podwójnym rocznikiem? po jednej przerwie z setka osób miała/mogła mieć kontakt ponad 15 minut). Nie wysyła - też źle, bo wirus radośnie się przenosi.
                  Nie wspominając o zupełnym niedofinansowaniu sanepidu, który ma zwyczajnie za mało kadry.

                  Racja, lepiej zamknąć oczy i zakrzyczeć tych, którzy widzą jakieś problemy.
                • nena20 Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 11:05
                  U nas już było 5 klas na kwarantannie. Nauczyciele w maseczkach pracowali nadal. Szczęśliwie już po wszystkim. Aktualnie tylko jednostki są na kwarantannie z kontaktu domowego lub innej placówce. Jakoś zaraza po szkole się nie rozniosła. Szkoła wyciągnęła wnioski, maseczki podczas przerw. Obowiązkowo dezynfekcja rąk przed każdą lekcją. Nauczyciel pilnuje przy wejściu. Nie trzeba być zakaźnikiem aby wprowadzić proste procedury. Na początku września wszyscy po szkole łazili bez maseczek, tylko wyznaczono strefy na korytarzach szkolnych. Uważam że wszystko świetnie działa.
        • ariathedevil Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 09:43
          Nie, no one nadal będą się upierać , że szkoły wcale nie są rozsadnikami wirusa. Dziwna tylko ta choroba nauczycieli w pierwszym roku pracy w szkole większość choruje i więcej czasu spędza na zwolnieniach niż w szkole. Ja od swoich dzieci zaraziłam się : szkarlatyną , ospą, różnymi rota , przeziębieniami itp ...moje dzieci to przywlekły ze szkoły . Nie widza prostej zależności przyczynowo skutkowej nasza służba zdrowia przy 10 k się rozsypała. Przy 20 nawet nie chce myśleć co będzie . Za chwilę będą się dusić na parkingu w karetkach, ale ważne żeby dzieci znały tabliczkę mnożenia , paciorki i deklinacje przez przypadki jan paweł 2. Klasy 5-8 już dawno powinny być na zdalnej , nie są małe dzibdziusie dadzą radę zwłaszcza jeśli mają teamsy i 5 h nauki dziennie. 1-4 powinny mieć 1 nauczyciela na klasę , bez wędrówki ludów nauczycieli . Tak jak to się teraz odbywa w starszych klasach . W szkole moich dzieci jest 1700 uczniów 1/3 nauczycieli na zwolnieniach kwarantannach itd . Bal na Tytanicu trwa .. czekamy ... Polak przed szkodą i po szkodzie głupi .
            • ariathedevil Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 10:04
              A coś poza tym, merytorycznie ? Lepiej się przyczepić do literówki, żeby zdyskredytować rozmówce Serio, jeden nauczyciel nie ogarnie programu 4 klasy ? Tabliczki mnożenia, podstaw ułamków ? Lepiej, żeby w ogóle nie uczyli. Tak sobie poczytałam Merigold z tego co wiem jesteś pierdzącą w stołek biurwą, której poziom prymitywizmu i chamstwa przekracza normy . A klakierzy przytakują. Masz lepszy pomysł,krynico mądrości, to się nim podziel.
              • mama_kotula Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 10:07
                > Serio, jeden nauczyciel nie ogarnie programu 4 klasy ? Tabliczki mnożenia, podstaw ułamków ?

                Znaczy jeden nauczyciel ma ogarnąć polski, matematykę, historię, przyrodę i język obcy? I ma znać narzędzia metodyczne do nauczania wszystkich tych przedmiotów? O lol.

                To może - rzadko - sprawdzić się przy edukacji domowej, kiedy rodzic ma jedno dziecko do ogarnięcia i umie z tym konkretnym dzieckiem pracować. A i wtedy często deleguje nauczanie innym, a najczęściej dziecko jest po prostu niedouczone w uj. Ale nie w klasie 30-osobowej.
              • triss_merigold6 Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 10:08
                jeden nauczyciel nie ogarnie programu 4 klasy

                To nie kwestia ogarnięcia tylko specjalizacji, metodologii, modelu kształcenia nauczycieli oraz uprawnień do nauczania konkretnych przedmiotów.
                Tak, mam lepszy pomysł - szkoły działają stacjonarnie, a zdrowi ludzie nie są wysyłani na kwarantannę tylko dlatego, że byli kontaktem. Wirus nie zniknie, cała zabawa może powtarzać się co roku, aż zniszczona zostanie gospodarka, a kolejnym rocznikom nauka do niczego się nie przyda, bo będą budować ziemianki i walczyć o dostęp do wody.

                Mam nadzieję, że pomogłam.
                Mam nadzieję, że pomogłam.
          • iwoniaw Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 09:57
            Dzieci w 4 klasie mają nauczanie przedmiotowe, więc jeden nauczyciel odpada. Tak, szkoła polska jest totalnie rozpirzona, przeładowana, niezorganizowana - i właśnie teraz to wychodzi w pełnej krasie.

            Nauka zdalna przy małych dzieciach się kiepsko sprawdza, należało wdrożyć procedury dystansowania i higieny - niestety premier był zajęty kampanią pacynki prezesa, więc fantazji i planowania starczyło na płyn do psikania na ręce i jest jak jest.
              • iwoniaw Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 10:10
                Zasadniczo jeśli komuś "tabliczka mnożenia oraz umiejętność odmiany przez przypadki" wydaje się zbędną fanaberią, to raczej w ogóle nie mam z nim o czym dyskutować. Natomiast edukacja zdalna, choć gorsza od stacjonarnej, jest zasadniczo lepsza niż żadna, ale aby miała jakikolwiek sens, to dzieci muszą być: 1. Sprawne technicznie i wyposażone sprzętowo, 2. Zmotywowane. To w ogóle jest możliwe tylko przy wąskiej grupie starszych dzieci, więc zasadniczo, jako społeczeństwo, jesteśmy generalnie w ciemnej d. i marnujemy właśnie edukację kilku rocznikom. Oczywiście część rodzin jakoś tam po partyzancku odrabia straty, tylko co z tego.
              • mama_kotula Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 10:10
                > Co do zasady, jeśli ktoś uważa, że edukacja zdalna i we własnym zakresie na poziomie szkoły jest ok, to przechodzi na ed i nie zawraca d... systemowi.

                Otóż to.
                U nas w weekend jedni z rodziców wystosowali email do reszty, czy może byśmy oddolnie przeszli całą klasą na naukę zdalną. Bo przecież program klasy 3 nie jest trudny i oni wiedzą, że ludzie pracują, ale może COŚ się da zorganizować.

                I jak ja ogólnie jestem za edukacją domową, bo uważam, że szkoła obsysa edukacyjnie, to w tym przypadku miałam: lol, nope, bozia kogoś opuściła.
              • ariathedevil Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 10:16
                Tak, poczekajmy jeszcze trochę. Nawet zdalnie nie będzie miał kto uczyć. O miejscu w szpitalu nie wspomnę, bo już teraz nie ma. Będziesz się leczyć na stadionie, a z tymi wszystkimi staruszkami uj niech ....ważne żeby twój bombelek miał lekcje , o ile się orientuje( może błędnie )on w średniej jest ? Dziubdziuś nie daje rady 8 h pouczyć się samodzielnie ? Zmartwię cię, teraz ty też jesteś targetem covid osoby coraz częściej osoby w przedziale 40- 50 trafiają pod respirator. No sama słodycz obudzić o ile się obudzisz z rurą w przełyku na stadionie.
                • triss_merigold6 Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 10:22
                  Dlatego nie ma sensu wyłączanie z pracy osób, które są na kwarantannie tylko z powodu kontaktu, ale nic im nie dolega.
                  Nie sądzę, abym była w grupie szczególnie zagrożonej, ale oczywiście możesz uważać inaczej.
                  Nie po to zapisywałam dzieci do publicznych szkół, żeby uczyły się samodzielnie - nie taka jest rola szkoły. Nawet na odpłatnych kursach nie uczą się samodzielnie tylko mają zajęcia z nauczycielem/trenerem.
                  • ariathedevil Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 10:55
                    Inteligentny człowiek umie się dostosować do sytuacji. Ok, Ty miałaś osoby z kontaktu na kwarantannie, bliska mi osoba nie żyje.Miała 36 lat . Nie miała chorób współistniejących, była szczupła i wysportowana osierociła 3 dzieci. 2 koleżanka ledwo po 50 z cukrzycą owszem, mogła pożyć jeszcze 20 lat spokojnie . Zmarła w marcu zostawiła 2 dzieci młodszy ma 12, straszy chłopak 16 . Bardzo proszę powiedz tym dzieciom, mężom tych kobiet, że lockdown jest szkodliwy. Dzieci przechodzą covid często bezobjawowo, ( nie wiadomo jakie będą skutki w przyszłości, czy będą miały gorszą wydolność choroby kardiologiczne ), ale zarażają innych :rodziców, nauczycieli itd. Opieka zdrowotna już się wysypała, jest problem nawet ze zrobieniem testu, nie mówiąc już o leczeniu. Nauczyciele również chorują i umierają ( na razie jest mało przypadków zgonów) ale w szkole moich dzieci 1/3 nauczycieli jest na kwarantannie . To są proste zależności przyczynowo - skutkowe . Owszem, spora część przechodzi to bezobjawowo, jednak ciągle nie wiadomo jakie będą długofalowe skutki przechorowania .Duży % przechodzi ciężko lub...Teraz ważne jest żeby odciążyć służbę zdrowia i zminimalizować straty. Można to zrobić narzucając większy reżim sanitarny w klasach 1-4 , a resztę wysłać an nauczanie zdalne. Owszem , uważam że zdalne jest bardzo złe , ale to kwestia priorytetów. Zaległości mogą nadrobić, życia , zdrowia się nie wróci.
    • 1012ja Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 11:33
      Ok. Pani ma ciężką sytuacje i sobie nie radzi ale BARDZO WIELE SZKÓŁ DZIAŁA DOBRZE tzn. w miarę normalnie dostosowując się do aktualnej sytuacji. Córka cały czas chodzi do szkoły w czerwonej strefie. Tylko jedna klas nie chodziła prewencyjne bo było podejrzenie u jednego rodzica.

      Dlaczego mają odgórnie zamknąć naszą szkołę skoro jest ok. Jeśli źle jest w Krakowie to niech tam zamkną.
      • solejrolia Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 21.10.20, 12:03
        Ale nie chodzi o zamykanie szkół, bo tak, tylko chodzi o to że rząd nie zrobił NIC przez 7 miesięcy by przygotować się na sytuację jaka ma miejsce dzisiaj. Że nie opracowano planu pracy, które możnaby wporwadzić dzisiaj. Że nie ma komu pracować. Że nie znalazły się żadne pieniądze dodatkowe. W efekcie, za momencik, w szkołach, w których nie ma zdalnej nauki nie będzie żadnej nauki. Ani zdalnej, ani niezdalnej.
    • starzystka_gazety Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 22.10.20, 10:39
      "Premier niech nie myśli, ale zacznie nas słuchać, bo na myślenie już czas minął."

      całość tu
      www.onet.pl/styl-zycia/onetkobieta/dyrektorka-szkoly-o-funkcjonowaniu-placowki-w-czasie-epidemii/t3yyxqc,2b83378a

      Nie tylko maseczki, dezynfekcja, dystans.

      Także zaufanie, delegacja, decentralizacja.

      Niestety, nie dla rządzących, którzy całe społeczeństwo traktują jak krnąbrne dzieci, które trzeba kontrolować, pouczać i karać. Nawet do swoich "kochanych seniorów" mówią jak do przedszkolaków.
      • iwoniaw Re: szkoła w pandemii oczami dyrektora 22.10.20, 11:18

        > Nie tylko maseczki, dezynfekcja, dystans.
        >
        > Także zaufanie, delegacja, decentralizacja.
        >
        > Niestety, nie dla rządzących, którzy całe społeczeństwo traktują jak krnąbrne d
        > zieci, które trzeba kontrolować, pouczać i karać. Nawet do swoich "kochanych se
        > niorów" mówią jak do przedszkolaków.

        Dokładnie tak. Jaki jest sens nakazywania tego samego w szkole na 1000 uczniów, gdzie połowa kadry już na kwarantannie (albo zgoła w szpitalu) i w takiej, gdzie uczniów jest 100, zakażeń w gminie nie ma wcale i wszyscy normalnie pracują i żyją?
        No ale to trzeba by przyjąć, że dyrektor ma dość rozumu, by zauważyć, co się w jego szkole dzieje bez pomocy ministra, a z tym kiepsko - rząd już nieraz pokazał, że decentralizacja czegokolwiek (nie tylko w oświacie) kojarzy mu się ze wszystkim, co najgorsze, bo jak to tak, że ktoś będzie sobie coś robił bez imprimatur z samiuśkiej Warszawy, oczywiście z poziomu co najmniej podsekretarza stanu?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka