Dodaj do ulubionych

A siedzenie wylacznie w domu?

21.10.20, 08:07
Po wybuchu epidemii osoba pracujaca z domu, nie ma potrzeby w ogole wychodzic, poza krotkimi wyjsciami do sklepu czy na poczte.
Cwiczy troche w domu fitness. Okazyjnie jakies wyjscie na dluzszy spacer do lasu w weekend. Zdrowy tryb zycia, zdrowe odzywianie. Osoba lepiej sie czula ogolnie, w sensie zadnych przeziebien czy innych dolegliwosci chorobowych, ktore jej sie normalnie by mogly przydarzyc jesli chodzila do pracy.

Podczas lockdown na wiosne wiele tygodni w takim trybie. W lecie o wiele bardziej aktywnie, duzo czasu na swiezym powietrzu na urlopie. Teraz zapowiada sie cala zima w zamknieciu.

Czy takie cos jest szkodliwe i odbije sie na zdrowiu czy wrecz przeciwnie?
Obserwuj wątek
            • ginger.ale Re: A siedzenie wylacznie w domu? 22.10.20, 13:52
              georgia.guidestones napisała:

              > kwestia osobnicza, światlo sloneczne i te sprawy. sztuczne nie bardzo dorownuje
              > temu zewnetrznemu, nawet jesli jest brzydko na dworze. probowal ktos np lamp r
              > eklamowanych jako tzw. "antydepresyjne" i ma porownanie?


              W zimie większość ludzi pracuje w pomieszczeniach że sztucznym oświetleniem, kiedy na zewnątrz jest jasno. Po wyjściu z pracy i tak jest ciemno.
              Tak czy siak cała jesień i zima w zamknięciu brzmi okropnie, mnie psulycha siada na samą myśl.
        • lovestoned Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 13:44
          Ale co sie w praktyce stanie?

          I widze ze dyskusja skupila sie na zyciu spolecznym- to nie jest problem, osoba mieszka z rodzina. Watek mial byc bardziej o wplywie takiego trybu zycia na stan zdrowia. Ale tak konkretnie, czym sie skonczy zycie w zamknieciu? Z drugiej strony powierze teraz takie zanieczyszczone i jest ten smog wiec moze lepiej w ogole nie wychodzic?
          • sumire Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 13:54
            lovestoned napisała:

            >. Watek mial byc bardziej o wplywie takiego trybu zycia na st
            > an zdrowia. Ale tak konkretnie, czym sie skonczy zycie w zamknieciu?

            Ale rozumiesz, że nie da się udzielić konkretnej odpowiedzi, nie wiedząc, kim jest ta osoba, czy jest samotna, czy ma towarzystwo, jaki ma charakter, jaką ma psychikę?
            Przecież możesz wziąć dwóch ludzi w tym samym wieku, pracujących z domu i wychodzących tylko w razie potrzeby - i jeden będzie zadowolony po sześciu miesiącach takiego życia, a drugi po dwóch będzie na granicy załamania nerwowego. Za dużo zmiennych, by móc prosto odpowiedzieć.
        • berber_rock Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 08:22
          Wcale nie musi.
          _ jak sie zyje w jakijs rozowej bance to nie musi

          1. Czlowiek nie jest kotem i potrzebuje kontaktow z zywymi ludzmi do prawidlowego funkcjonowania emocjonalnego i spolecznego (vide eksperyment z druciana malpa z lat 60.). Nie zastapi tych kontaktow rozmowa z ekranem komputera, bo nie da sie w czasie takiej rozmowy miec interakcji jak z zywym interlokutorem. Kropka. Po prostu sie nie da.

          2. Do tego siedzenia w domu dochodzi stres zwiazany z wieloma sytuacjami, z ktorymi w tym czasie mozesz byc skonfrontowana. Obserwuje to na swoich znajomych i serio nie wyglada to dobrze np. 80. rodzic, ktory wymaga opieki, a ty nie mozesz zrobic absolutnie NIC.

          Takze araceli - tak. Moze sa sytuacje, kiedy nie musi.
          Smiem twierdzic ze w 80% tak sie stanie.
          • iwles Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 08:29
            berber_rock napisał(a):

            > Wcale nie musi.
            > _ jak sie zyje w jakijs rozowej bance to nie musi
            >
            > 1. Czlowiek nie jest kotem i potrzebuje kontaktow z zywymi ludzmi do prawidlowe
            > go funkcjonowania emocjonalnego i spolecznego (vide eksperyment z druciana malp
            > a z lat 60.). Nie zastapi tych kontaktow rozmowa z ekranem komputera, bo nie da
            > sie w czasie takiej rozmowy miec interakcji jak z zywym interlokutorem. Kropka
            > . Po prostu sie nie da.
            >


            A w którym miejscu napisała, że ta osoba jest samotna? Ze mieszka sama?
          • araceli Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 09:15
            berber_rock napisał(a):
            > 1. Czlowiek nie jest kotem i potrzebuje kontaktow z zywymi ludzmi

            Chyba nigdy nie miałaś kota big_grin

            > 2. Do tego siedzenia w domu dochodzi stres zwiazany z wieloma sytuacjami, z kto
            > rymi w tym czasie mozesz byc skonfrontowana. Obserwuje to na swoich znajomych i
            > serio nie wyglada to dobrze np. 80. rodzic, ktory wymaga opieki, a ty nie moze
            > sz zrobic absolutnie NIC.

            Ale to akurat nie wynika z siedzenia w domu.
            • berber_rock Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 09:21
              Ale to akurat nie wynika z siedzenia w domu.

              _ Dyskusyjne i zalezy od punktu siedzenia: wynika z tego ze jestes w tym konkretnym miejscu i ograniczono ci mozliwosci przemieszczania sie (za pomoca wymogow typu: test, kwarantanna etc.). mam naprawde w tej chwili wsrod znajomych sporo osob, ktore ze swoimi dziecmi kontaktuja sie od dluzszego czasu przez skype i cicho licza na to, ze MOZE zobacza sie w Swieta.
              • dr.amy.farrah.fowler Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 09:58
                Ty masz jakiś wewnętrzny przymus konfabulowania?!

                Nie ma ograniczeń poruszania się, opisana w starterze osoba nie jest na kwarantannie, nie wiemy, czy ma jakichś bliskich, z którymi chciałaby się widywać.

                I w ogóle nie wiemy, czy jest to dla niej istotne. Ja na przykład chętnie spotkałabym się twarzą w twarzą ze znajomymi albo poszła na jakąś imprezę, ale brak takiej możliwości nie jest dla mnie aż tak dokuczliwy, żeby mnie to zajmowało częściej niż w postaci przelotnej myśli raz na 2 tygodnie.
                • berber_rock Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 10:16
                  A widzisz.
                  A ja bym sie chetnie zobaczyla z wlasnym dzieckiem. Ale pech chcial ze po drodze jest granica.
                  Wiec zastanawiam sie, czy mam sznase zobaczyc sie z nim w Swieta.

                  A co do konfabulowania:
                  Jesli powyzsza osoba mieszka w Polsce i ma tam cala najblizsza rodzine, to rzeczywiscie - nie ma zadnych ograniczen przemieszczania sie (chociaz smiem twierdzic ze niedlugo beda).

                  Natomiast do marca 2020 zylismy w swiecie, w ktrym obowiazywala zasada wolnego przeplywu osob. Ludzie/rodziny na tym korzystaly.
                  W marcu 2020 zrobiono cos w rodzaju stop klatki i nalozono na Europe przerozne ograniczenia przemieszczania sie.
                  W ten sposob sa rodziny, ktore mieszkaja w jednym kraju, ich dzieci w kolejnym, a rodzice jeszcze w innym i wyglada na to, ze widuja sie jedynie przez skype.

                  Wiec tak - jesli 100% Twojej rodziny jest w Polsce - to masz racje - nie ma ograniczen poruszania sie.
          • magia Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 22:35
            tez uwazam, ze nic sie nie stanie. Jeste introwertykiem i dla mnie tygodnie pracy z domu, z rodzina obok to pelnia szczęścia. i nie mam tu na mysli wgapianoa sie caly czas w komputer przy biurku, ale tez lezenia pol dnia trawie w sloncu przed kompem, albo na hamaku z laptopem na brzuchu. ze znajomymi spotykalam sie raz w tygodniu na 2h, a poza rym noe moalam zadnej potrzeby opuszczania podworka. Dla mnie taka sytacja oznacza pelnie szczęścia. Moj stan psychiczny byl wtedy duzo lepszy niz w trybie jezdzenoa codziennie do pracy.
      • 3-mamuska Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 18:20
        berber_rock napisał(a):

        > Odbije sie przede wszystkim na zdrowiu psychicznym.


        Nie odbije się , widać ze osoba dobrze organizuje sobie czas.
        Odbije się na jęczących którym wiecznie nic nie pasuje. Zamiast widzieć pozytywne rzeczy widza tylko negatywne.
        I im się nigdy nie dogodzi.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 08:18
      Przecież są ludzie którzy nikogo nie potrzebują żeby żyć.
      Ileż to osób mieszka na odludziu i się nie wiesza z tego powodu.
      Nawet tutaj ematki pisały, że służy im takie zamknięcie a praca z domu to ich marzenie, żeby im nikt dupy nie zawracał.
      Ja potrzebuję ludzi, sama ze sobą to mogę tydzień wytrzymać.
      • berber_rock Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 08:25
        kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

        > Przecież są ludzie którzy nikogo nie potrzebują żeby żyć.
        Sek w tym, ze ktos moze potrzebowac Ciebie. I co wtedy?
        > Ileż to osób mieszka na odludziu i się nie wiesza z tego powodu.
        Pomieszkalabym chetnie na jakims odludzi, jesli byloby gdzie wyjsc do lasu, w gory etc. - ale widzisz, z gwarancja, ze jesli w rodzinie dzieje sie cos niehalo, to moge wsiasc w samoloto/pociag pojechac i pomoc. A to w obecnych warunkach jest czesto srednio wykonanlne.

      • cegehana Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 09:03
        Różnica jest chyba w przymusowości. Można żyć bez alkoholu (niektórzy sobie chwalą), a prohibicja przyniosła dramatyczne skutki społeczne (przede wszystkim wzrosło pijaństwo). Ignorowanie tego aspektu jest moim zdaniem tak samo głupie jak ignorowanie istnienia koronawirusa. Skoro ludzkiej psychiki nie widać to jej nie ma, nie wydziwiajcie i zachowujcie się jakby jej nie było.
    • palacinka2020 Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 08:31
      Ja tak zyje od 7 miesiecy, jak i wiekszosc kolegow z teamu. Pracujemy z domu, przez wieksozsc dnia. Jakies wyjscia okazjonalnie w weekend + wieksza aktywnosc w wakacje. Teraz znowu wszystko zamkniete, wczoraj bylam jedynie w sklepie a przedwczoraj na spacerze z corka.
    • leann32 Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 08:32
      Wlasnie wczoraj dzwonil kolega, zarazony koronawirusem.
      Nie byloby w tym nic dziwnego,gdyby nie fakt ze jest programistą ktory od marca siedzi na home office a jedyne miejsce w jakie chodzi do spozywczak przy zachowaniu srodkow ostroznosci.
      Co ma byc to bedzie.
      Po kego przypadku stracilam wszelkie nadzieje na to ze ominie nas to cholerstwo.
    • lot_w_kosmos Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 08:42
      Odbije się moim zdaniem. W ten sposób, że taka osoba nie spotyka sie z żadną obcą florą bakteryjną. Jak kiedyś wyjdzie - będzie chorowała na potęgę. Widać to w tym roku po szkolnych dzieciach - chorują na potęgę. Nawet te zwykle odporne.
    • kafana Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 08:50
      A czy zauważyliście pęd do zwierzaków i przyspieszone parowanie się ludzi?
      Wśród moich bezdzietnych znajomych par ogromnie przyrosła od wiosny liczba zwierząt.
      Singielki po wiośnie albo dały szanse chłopom, którzy się kręcili od dawana w okol ale one wcześniej chciały księcia albo zintensyfikowały tinderowanie ( z jednoczesnym zmniejszeniem wymagań) i już maja związek.
      Jedna która znam i nie ma nikogo oblewa się potem na myśl o lockdownie i wymyśla jakieś dodatkowe prace żeby tylko wyjść z domu mimo ze zarabia grubo w swojej zdalnej korpo.

      Mnisi zawsze istnieli ale to nie jest normalne dla człowieka tyle czasu bez kontaktów.
      • triss_merigold6 Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 09:26
        Pęd do zwierzaków tak. Hodowcy wyprzedali wszystkie kociaki na pniu, a zapisy mają do końca roku. Wśród koleżanek młodszej połowa się dokociła i dopsiła. Po prostu ludzie na zdalnej mieli czas, żeby dopilnować kociaka czy szczeniaka.
      • tyggrysio Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 12:48
        Niekoniecznie, sa ludzie ktorym wystarczy obecnosc kolegow w pracy, bez koniecznosci intensywniejszego kontakty. Ale potrzeby spoleczne jednak wiekszosc ludzi ma.

        Poza tym mozg wariuje nie majac bodzcow; to chyba tak samo, jaka maja psy wybiegiwane na podworku ale bez dluzszych spacerow poza podworkiem.
    • runny.babbit Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 10:01
      Czytając niektórych mam wrażenie że znowu jakaś alternatywna rzeczywistość powstaje na forum. W tym świecie ludzie nie potrzebują innych ludzi, chyba że na ekranie komputera, wiodą cudowne życie w domu, pracując zdalnie, i nie brakuje im ani sportu, ani kultury, ani rozrywki, zresztą w internecie wszystko jest. Zachowują przy tym wzorcowa formę fizyczna i psychiczną. Osobiście nie znam takich ludzi.
      • triss_merigold6 Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 10:04
        Ja też nie. Znam ludzi z IT pracujących z domu w międzynarodowych teamach, ale nawet oni od czasu do czasu mają spotkania na żywo, poza tym mają rodziny, angażują się w aktywności dzieci etc. Najkrócej mówiąc, wychodzą z domu i mają kontakt z innymi dorosłymi ludźmi.
        • berber_rock Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 13:18
          Ale przyznaj triss, robia to bo musza, a nie potrzebuja wink
          Jednoczesnie cale forum ematka dziwi sie, ze wychodza z domu, skoro w nim tak fajnie!
          I strasznie pewnie im wspolczuje, wyzywajac od freakow i takich z obsesja utrzymywania kontaktow w realu.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 10:56
        Ło rany, następna z urojeniami.

        Ze startera wynika, że opisana osoba sport uprawia, praca zdalna jej nie przeszkadza, a o bliskich nie wiemy. Może mieszka z partnerem/partnerką i to jej z grubsza wystarcza.

        Ja pracuję zdalnie od 7 lat i dzięki temu mój komfort życia znacznie wzrósł. Nie tracę czasu na dojazdy, small talk przy ekspresie do kawy, nikt nie zawraca mi głowy bzdurami (owszem, jak bardzo chce, to może, ale musi się postarać), nie siedzę na kretyńskich korpozebraniach, gdzie człowiek ledwo może się powstrzymywać od rysowania ptaszków i różyczek w notatniku.

        Mamy w firmie kanał do pogaduszek na tematy niepracowe: co kto przeczytał/obejrzał, jak było na urlopie i jak się gotuje wegański bigos. Ludzie w tym uczestniczą albo nie, w zależności od tego, czy akurat mają czas i ochotę. Mnie wystarcza do poczucia, że pracuję z żywymi ludźmi.

        Niemożność brania udziału w wydarzeniach kultury trochę uwiera, ale w ponieważ w 90% i tak były to książki i streaming - bez przesady. Dla odmiany, masa instytucji wrzuciła świetne rzeczy, "Frankensteina" Z Cumberbatchem albo "Coriolanusa" z Hiddlestonem i tak mi się wcześniej nie udało obejrzeć, bo nie udało mi się dorwać biletów.

        (Tak, wiem, statystyczna e-matka to co tydzień wernisaż Sasnala, musical na Broadwayu, festiwal szekspirowski albo premiera "Jeziora łabędziego").
        • simply_z Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 11:22
          bez przesady, dla mnie wydarzenia online wrzucane przez insytytucje to zadne wydarzenia, wole prawdziwe kino czy wyjscie raz na jakis czas do teatru, niz wgapianie sie non stop w ekran komputera/tv. wystarczy mi, ze siedze tak od wiosny. Czlowiek chce sie rozerwac, ladnie ubrac, wyjsc zobaczyc innych ludzi, chlonac atmosfere. Tego net i streaming mi nie zapewnia.
      • madami Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 11:55
        runny.babbit napisał(a):

        > Czytając niektórych mam wrażenie że znowu jakaś alternatywna rzeczywistość pows
        > taje na forum. W tym świecie ludzie nie potrzebują innych ludzi, chyba że na ek
        > ranie komputera, wiodą cudowne życie w domu, pracując zdalnie, i nie brakuje im
        > ani sportu, ani kultury, ani rozrywki, zresztą w internecie wszystko jest. Zac
        > howują przy tym wzorcowa formę fizyczna i psychiczną. Osobiście nie znam takic
        > h ludzi.

        Są dobrzy, mili i mądrzy ( nie to co ten motłoch i debile wink) i mają ogromną wiedzę, którą czerpią z prawdziwych źródeł i ich sposób myślenia jest jedynym właściwym big_grin
        • runny.babbit Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 12:04
          Lubię też teorię że tak naprawdę pandemia to wręcz błogosławieństwo, bo wyeliminuje te wszystkie niepotrzebne zawody i zbędny konsumpcjonizm. Oczywiście piszący to, mają same niezbędne, pożyteczne zawody i żyją w odizolowanej gospodarce, dla której nie ma znaczenia ile ludzie wydają 😀
      • ewcia.1980 Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 19:07
        runny.babbit napisał(a):
        > Czytając niektórych mam wrażenie że znowu jakaś alternatywna rzeczywistość pows
        > taje na forum.

        Ja rozbieżność między tym co widzę w realu a tym co czytam tutaj na forum widzę już od dłuższego czasu.
        I najbardziej mnie bawi jak jakieś anonimowe nicki starają się wymusić na mnie zmianę zdania bo nie jest prawdą to co ja widzę w realu tylko to co tu zostanie napisane. 🤷‍♀️🤷‍♀️🤷‍♀️

        Badania mówią, że większość ludzi to ekstrawertycy, którzy potrzebują kontaktu z drugim człowiekiem.
        Ale tu na forum..... wszysykie zimą siedząc w domu same czują się najlepiej🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️

        Ja jestem skrajnym introwertykie i owszem..... najlepiej czuję się w domu. Od marca do połowy czerwca CAŁY czas siedząc w domu czułam się fantastycznie.
        Ale..... właśnie przez tyle czasu czułam się dobrze.
        Po 3 miesiącach przestałam.

        Ja nie prowadzę megabujnego życia towarzyskiego ale owszem.... jakiegoś kontaktu potrzebuję. Lubię pogadać z moją kosmetyczką i fryzjerką, z rodzicami innych dziecj z którymi trenuje mój syn.
        Lubię wyjś ze znajomymi na dyskotekę czy na zamkniętą imprezę z tańcami.
        Lubię pójść z dziećmi do aquaparki czy na lodowisko.
        TAK.... jest mi to niezbędne do życia.
        TAK.... bez tego moja kondycja psychiczna."leży i kwiczy"
        TAK.... jestem słabej konstrukcji psychicznej.

        A moi znajomi są osobami dużo, dużo, dużo bardziej kontaktowymi niż ja.

        I znowu zaraz wyjdzie, że tu wszystkje właśnie zimą są w najlepszej formie psychicznej chociaż badania mówią co innego.
        Zimą wjększość ludzi zalicza obniżenie nastroju a psychiatrzy jesienią i zimą nie zalecają odstawiania leków.
        I tyle w temacie.
      • hanusinamama Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 19:23
        Pracuje zdalnie od 10 lat. Fakt oprócz zlecen musiałam tez jezdzić i odwiedzać czasami klientów albo jezdzić na jakięs kontrole (wiec smigałam 2-5 razy w miesiacu po całej Polsce, czasami wypad do Czech, Niemiec czy za wschodnią granice). Mozna sie przyzwyczaić. Tyle ze ja mam zanjomych poza pracą.
          • hanusinamama Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 22:43
            U mnie podobnie. Teraz gadamy przez telefon, piszemy do siebie. Ja nie wariuje. W domu mam męża a którym lubie spedzać czas, lubimy gadać, oglądać razem filmy. Najbardziej boję się zamkniecia jak w marcu, kiedy to moje dziecko starsze niemiało na zywo kontaktu z rówiesnikami. My z mężem mieliśmy siebie smile ona nie miała nikogo. Dlatego tez my ograniczamy spotkania towazyskie, córka za to spotyka się z 3 kolezankami z klasy i jedną sąsiadką.
    • lajtova Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 10:43
      Późną jesienią i zimą traktuje wyjście z domu jako zło konieczne.
      Najchętniej położyłabym się w listopadzie spać i obudziła około 20 marca.
      W sumie w domu mam wszystko co potrzebuje. Tyle co by pasze kupić co jakiś czas i tyle.
      A łażenie po lesie to jakaś abberacja. Piździ i same drzewa...Nic ciekawego. Jedyny plus że ludzi tam nie ma bo co jak co ale to ludzie są najgorszą zarazą tego świata.
    • madami Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 11:17
      Na zdrowiu fizycznym może się odbić brak kontaktu z innymi ludźmi, układ odpornościowy nie będzie się stykał z patogenami więc nie będzie miał jak "trenować" co może skutkować mniejszą odpornością.

      Na kondycję psychiczną izolacja wpłynie na pewno, człowiek jest istotą społeczną i potrzebuje kontaktów, nie tylko słownych ale i fizycznych. Oczywiście poza osobami aspołecznymi bo oczywiście w każdej grupie są wyjatki. Może koleżanka właśnie do nich należy?
      • snakelilith Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 11:56
        Nawet jako typowa introwertyczka przyznaję ci rację i widzę duże zagrożenie takiej sytuacji. Mnie samej sytuacja na początku nie wydawała się wielkim problemem, ale widzę, że zaczynam reagować na ludzi jak dzikus, jakakolwiek interakcja, nawet z sąsiadem na podwórku podwyższa u mnie poziom stresu. Nawet mnie więc ludzie potrzebni są jako "szczepionka społeczna", inaczej musiałabym wyprowadzić się chyba na pustelnię, a nikonieczenie tego chcę. Mojej pracy nie da się na duższą metę wykonywać zdalnie. To nie to samo, nie ten sam poziom zaangażowania, porozumienia i zaufania. Nie daje mi też tej samej satysfakcji. Co innego jest bowiem pójść do pracy z ludźmi i wrócić z przyjemością do swojej prywatnej twierdzy, a co innego być zmuszoną do zamknięcia i traktowania każdego kontaktu z innym człowiekiem jako potencjalnego zdrowotnego zagrożenia. Ja czuję się powoli tym zmęczona.
        Poza tym, moi starsi rodzicie cierpią, nie dlatego nawet, że nie możemy się teraz zaobaczyć, ale dlatego, że corona zabrała im codzienność - wyjazdy indywidualne i w grupach, spotkania w klubie seniora mojej mamy i sportowe imprezy mojego taty, spontaniczne wypady na zakupy, czy nawet tylko odwiedzenie kogoś znajomego, to wszystko rzeczy, które albo całkiem wypadły, albo udają się tylko w ograniczonym zakresie. Boję się, że mocno odbije się to na ich zdrowiu i psychice, boję się, że zaczną się teraz błyskawicznie starzeć i stracą motywację do wszelkiej aktywności. To co dla mnie, czy dla jeszcze młodszej osoby, jest tylko przejściową upierdliwością, albo nawet miłą odskocznią od zalatanego do tej pory życia, dla ludzi w starszym wieku bywa katastrofą.
            • berber_rock Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 13:44
              Ja wiem! osoba ze startera jest po prostu zakonnica, ktora dotychczas zyla w klasztorze i zatanawia sie czy nagle zycie w zamkniecia wplynie na jej zdrowie psychiczne albo fozyczne.
              Nie ma rodziny, dzieci, rodzicow cokolwiek.
              Nie ma o kogo sie martwic.
              jej praca do modlitwa o koniec pandemii.

              Odpowiedz: nie wplynie.
              To chcialas uslyszec?

              prosilam kilkukrotnie o zdefiniowanie sytuacji wyjsciowej. Twierdzisz z uporem maniaka ze to sytuacja wiekszosci osob.
              No jak widac po watku, jednak chyba nie ...
              Ludzi jednak maja bliskich, ktorych czasem chcieliby odwiedzic, a musza to ograniczac.
              maja inne zobowiazania, a czasami maja tez zwyczajne wyrzuty sumienia ze zadbali wylacznie o siebie i reszta ich obchodzi. Czesc ludzi ma tez zwyczajnie potrzebe robienia czegos pozytecznego w zyciu albo robienia czegos dla innych. Znam tez takich.


      • berber_rock Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 13:25
        madami napisała:


        > Na kondycję psychiczną izolacja wpłynie na pewno, człowiek jest istotą społeczn
        > ą i potrzebuje kontaktów, nie tylko słownych ale i fizycznych. Oczywiście poza
        > osobami aspołecznymi bo oczywiście w każdej grupie są wyjatki. Może koleżanka w
        > łaśnie do nich należy?

        jak napisalam wyzej, ze czlowiek to nie kot i potrzebuje kontaktow in person, a nie wylacznie przez ekran komputera, to ematki zgodnie stwierdzily ze mam zajoba i fiksacje.

        takze uwazaj z takimi teoriami na tym forum. smile
    • bi_scotti Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 13:49
      Ale czemu nie wychodzi? I czemu zima w zamknieciu? There's no such thing as bad weather, only unsuitable clothing (Alfred Wainwright) - kto komu broni spacerowac chocby i 3-4 godziny dziennie po pracy/przed praca? Get real! Cheers.
        • bi_scotti Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 21:24
          berdebul napisała:

          > Od kiedy nie muszę, to nie wychodzę jak pada deszcz, bo nie lubię.

          Ubrania moga byc mniej wazne gdy partner w sam raz no i z parasolem big_grin Just for you:

          Deszcz
          Konstanty Ildefons Gałczyński

          Mowiłam tobie już pięćdziesiąt kilka razy,
          żebyś już poszedł sobie, przecież pada deszcz,
          to przecie śmieszne takie stać tak twarz przy twarzy,
          to jest naprawdę niesłychanie śmieszna rzecz;

          żeby tak w oczy patrzeć: kto to widział?
          żeby pod deszczem taki niemy film bez słów,
          żeby tak rękę w ręku trzymać: kto to słyszał?
          a przecież jutro tutaj się spotkamy znów -

          i tak się trudno rozstać,
          i tak się trudno rozstać,
          no, nawet jeśli trochę pada, to niech pada -

          i tak się trudno rozstać,
          i tak się trudno rozstać,
          nas chyba tutaj zaczarować musiał deszcz.


          Na Żoliborzu są ulice takie śliczne,
          takie topole, a w tropach taki wiatr,
          Gdy przyjdzie wieczór, świecą światła elektryczne
          i tak mi dobrze, jakbym miała osiem lat;

          mówisz: "Kochana!" Ja ci mówię: "Mój kochany!"
          i tak chodzimy i na przełaj, i na w skos,
          a w tej ulicy, która idzie na Bielany,
          jest tyle świateł, jakby Szopen nucił coś -

          i tak się trudno rozstać,
          i tak się trudno rozstać,
          no, nawet jesli trochę pada, to niech pada -

          i tak się trudno rozstać,
          i tak się trudno rozstać,
          nas chyba tutaj zaczarowałć musiał deszcz.


          Ja na początku przez trzy lata byłam w Łodzi,
          A teraz tutaj mam posadę w AWF,
          i byłam sama, potem zaczął on przychodzić,
          pracuje w radio, muzykalny jak sam śpiew;

          więc z nim piosenki sobie czasem różne nucę,
          on czasem skrzypce weźmie, na nich dla mnie gra -
          a co wieczora na Żoliborz autobusem
          do tej topoli, która nas tak dobrze zna -

          i tak się trudno rozstać,
          i tak się trudno rozstać,
          no, nawet jeśli trochę pada, to niech pada -

          i tak się trudno rozstać,
          i tak się trudno rozstać,
          nas chyba tutaj zaczarować musiał deszcz.

          1950

          Cheers.
        • igge Re: A siedzenie wylacznie w domu? 22.10.20, 11:56
          Dziś słońce ale wczoraj pochmurno i deszcz. Sino szaro biało. Ohyda. Nie miałam przez to ochoty na łażenie po lesie. Zamierzałam zakopać się pod kocami z herbatą gorącą i kotami obłożona mruczącymi. Mąż wyciągnął na siłę na dwór, wzięłam parasol i psa bo musiał wyjść.
          I , tak jak któraś forumka radziła outdoorowe aktywności wszelakie w każdą, najgorszą pogodę, - było warto.
          Wrzosowiska, olszówki, muchomory, zapach brzóz i świerków mokrych, mięciutkie grube absurdalnie zielone mchy wszelakie, kora, szyszki i liście, które zbierałam zamiast grzybów czerwone i pomarańczowe. Było kilka krzaków i kępek dębów i dołów zarośniętych i powykrzywianych, które absolutnie dziś muszę zobaczyć znowu i foty zrobić bo zwyczajnie zachwycające były, przepiękne. A nie mieliśmy nawet fonów przy sobie oboje. Jesieniara ze mnie żadnawink ale jesień potrafi na plus w lesie zaskoczyć.
          Ubrana byłam tak sobie, raczej lekko w cienki polarek na gołą skórę bo nie chciało mi się kurtek wykopywać z auta.

          Dzisiaj las i pogoda wymarzona. Ale potem zamiast do domu to do jakiejś galerii pojedziemy ( instalacje, obrazy, grafika) i może park, ogród botaniczny? Pojutrze wypad do azylu do koźlaków i źrebięcia 200 km.
          Po tylu miesiącach domu mam niestety nie w porę bo zakażeń dużo, dość. Nie zamierzam oszaleć od siedzenia w domu. I już różne atrakcje domowe nie wystarczają. Bywam zmęczona, znużona.
          Od zeszłego roku mieliśmy z dzieckiem ( mąż nie) jedną jedyną lekką i krótką infekcję, dziecko przyniosło od koleżanki.
    • bertie Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 18:32
      Od marca uskuteczniam ten tryb życia, praca zdalna, jeden współdomownik, też na pracy zdalnej. Wiosną i latem uskuteczniałam wyjścia do lasu wieczorem, średnio co drugi dzień. Na sezon jesienno-zimowy wykorzystuję elastyczność godzin mojej pracy i wychodzę na spacer w południe, więc słońca będę miała szansę widzieć nawet więcej niż w zwykłych czasach pracowania 9-17.
      Też się zastanawiam nad tym, czy moja odporność na wirusy nie zniknie. I chyba powoli zaczyna brakować mi kontaktu z ludźmi, jestem domatorem z natury, kontakty w biurze mi wystarczały, a teraz ich nie mam.
    • milupaa Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 19:18
      No patrz a ja pracuje w domu i dużo wychodzę. Codziennie zawioze dziecko do żłobka. Potem robię zakupy, nie codziennie ale kilka razy w tyg. Załatwiam różne sprawy ostatnio urzędy bo on line powoduje błędy za które nikt nie odpowiada (nie doszło, nie przeszło, brak czegoś tam..). Bywam u dobrych znajomych i rodziny. I nie zamierzam tego wszystkiego zmieniać, ja się w domu nie będę zamykać.
    • umi Re: A siedzenie wylacznie w domu? 21.10.20, 20:03
      Jak sie ma rodzine, to nie. Jak sie nie ma, to sobie trzeba znalezc substytut i tez da sie rade. Na pewno lepsze dla psychiki, niz praca z mobberami, nawet bez pandemii. Albo praca stacjonarna w dobie pandemii kiedy nie mozna przejsc na zdalne, a ma sie zobowiazania typu dzieci czy kredyty, ktore w razie choroby sie ybna.