Dodaj do ulubionych

Mieszany stosunek do kościoła

23.10.20, 15:49
Z jednej strony, część kultury, historii, wsparcie w walce o niepodległość. Z drugiej, szemrana instytucja, mi osobiście do niczego niepotrzebna.
Nie potrafię zdecydowanie odrzucić kościoła i chyba też nie chcę, pomimo tego, że jestem agnostyczką. Właśnie ze względu na historię i zasługi np. w walce z komuną.
Ktoś jeszcze tak ma? Bo w swoim otoczeniu mam osoby albo wierzące i uczęszczajace do kościoła albo raczej mocno antyklerykalne.
I doskonale wiem, że Kościół to i Ks.Jankowski i ks. Popiełuszko i siostra Bernadeta i chyba siostra Małgorzata (ta od chleba zycia), więc mam tu bardziej na myśli całokształt niż pojedyncze osoby.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Mieszany stosunek do kościoła 23.10.20, 15:54
      Jakie to niby zasługi w walce o niepodległość? Może myśl samodzielnie, co? KRK to walczył o latyfundia i kasę, a nie o niepodległość. Uległaś po prostu wersji historii serwowanej przez KRK. Przeczytaj sobie taką lekturkę szkolną Syzyfowe prace Żeromskiego, przeczytaj, co sądził Kościuszko, porozmawiaj ze starszymi ludźmi. Po prostu to brednie, że KRK zależało na Polsce.
    • milupaa Re: Mieszany stosunek do kościoła 23.10.20, 16:07
      Nie mam żadnego problemu bo nigdy nie byłam specjalnie wierzącą, a raczej praktykująca. Dla mnie wiara, a zakłamania instytucja Kościoła to dwie różne rzeczy. Nie mogę powiedzieć że do końca jestem agnostykiem. Nie mam dowodów ani na istnienie Boga ani na to ze go nie ma, więc wstrzymuje się od głosu smile Myślę że jak wszędzie i w Kościele tez sa ludzie prawi i dobrzy i ostatnie szuje. Mi w każdym razie obrzędy nigdy nie były i nie sa do niczego potrzebne. Ale są miejsca gdzie "czuje Boga" czy jakąś inna siłę i zdarza mi się też pomodlic ale na pewno nie w kościele.
      • szorstkawelna Re: Mieszany stosunek do kościoła 23.10.20, 16:24
        Ja też się trzymam z daleka jeśli chodzi o religię. Natomiast uwielbiam stare kościoły, malowidła, zapach kazidel, śpiewy gregorianskie... Wiem, że to brzmi schizofrenicznie, ale serio, na większość księży reaguję niechęcią, a instytucję uważam za coś chyba jednak potrzebnego. Nie potrafię tego racjonalnie wyjaśnić. Może już czas kościoła minął, a ja nam szacunek do tego co powstało...? Sama nie wiem.
        • 12gram Re: Mieszany stosunek do kościoła 23.10.20, 17:00
          Znam pojedynczych fajnych księży społeczników, bardzo potzrrbnych w mniejszych miejscowościach, super siostry zakonne, bardzo się poświecające w pracy w hospicjach, dpsach czy w domach dla bezdomnych. Ale ci ludzie byliby fajnymi ludźmi w jakimkolwiek zawodzie jaki by wykonywali gdyby dac im środki na działanie. Będąc w kościele jako instytucji chyba im łatwiej to robić.
          Natomiast w całym systemie kościelnym obstawionym przez tłustych purpuratów z nalanymi gębami są oni maleńkimi pionkami, może nawet wykorzystywanymi do bycia tą pokazową dobrą stroną zasłaniającą duże świństwa, pazerność i rozpustę przełożonych.
          To tak jak system wielu innych korporacji.
    • abecadlowa1 Re: Mieszany stosunek do kościoła 23.10.20, 16:15
      szorstkawelna napisała:

      > Z jednej strony, część kultury

      Tak. Kościół i jego duchowni zawsze dysponowali zasobami, które pozwalały im być mecenasami sztuki. Cenili zbytek i luksus dlatego do tworzenia świątyń zatrudniali najlepszych artystów, rzemieślinków i architektów. Sztuka sakralna miała zachwycać i onieśmielać swoim rozmachem.


      historii

      Bardzo niechlubnej historii. Chrystianizacja ogniem i mieczem, polowania na czarownice, święta inkwizycja, wyprawy krzyżowe, wojny religijne, palenie heretyków, indeks ksiąg zakazanych, pedofilia.

      wsparcie w walce o niepodległość

      Co takiego?
      Kościół w istotny sposób przyczynił się do utraty niepodległości.


      > Nie potrafię zdecydowanie odrzucić kościoła i chyba też nie chcę

      To wspieraj dalej.
      • szorstkawelna Re: Mieszany stosunek do kościoła 23.10.20, 16:28


        > wsparcie w walce o niepodległość
        >
        > Co takiego?
        > Kościół w istotny sposób przyczynił się do utraty niepodległości.

        A po której stronie był kościół do 1989?


        >
        > > Nie potrafię zdecydowanie odrzucić kościoła i chyba też nie chcę
        >
        > To wspieraj dalej.

        Dziękuję za łaskawe pozwolenie.
          • conena Re: Mieszany stosunek do kościoła 26.10.20, 12:56
            amast napisała:

            > > A po której stronie był kościół do 1989?
            >
            > Po swojej.
            > 1990 religia w szkołach
            > 1993 "kompromis aborcyjny"
            > 2020 ...


            1998 (o ile mnie pamięć nie myli) konkordat

            no i legendarny Fundusz Kościelny
          • szorstkawelna Re: Mieszany stosunek do kościoła 23.10.20, 18:19
            Do mnie trafiły. To od nich dostałam pierwszego w życiu Twixa. Niezapomniane przeżycie wink

            araceli napisała:

            > szorstkawelna napisała:
            > > A po której stronie był kościół do 1989?
            >
            >
            > Jak zawsze po swojej. Proponuję się zapoznać jaką rolę pełnił KK w dystrybucji
            > darów z Zachodu.
            >
            >
            >
            • la_felicja Re: Mieszany stosunek do kościoła 23.10.20, 18:45
              Wiem coś o tym, np w mojej miejscowości te dary (np wielkie bloki żółtego sera, puszki szynki) proboszcz rozdawał VIP'om - aptekarzom, lekarzom, dyrektorom itd. Dla nas to były przysmaki, ciekawostki, a przecież było w okolicy wiele biednych, wielodzietnych rodzin, którym taka szynka czy ser naprawdę by sprawiła różnicę, poprawiła byt choćby tylko na chwilę. Jako dziecko nie zdawałam sobie sprawy, że dostajemy coś, co nam się nie należy, w dodatku kosztem potrzebujących.
              • 12gram Re: Mieszany stosunek do kościoła 23.10.20, 19:07
                U nas rozdawał normalnym ludziom, siostra śpiewała w scholi a ksiądz wiedział że się nie przelewa więc jak tylko były paczki to dostawaliśmy. Parafia miała chyba szczęście do przyzwoitych księży z potencjałem intelektualnym, przed wojną jeszcze to staranie lokalnego proboszcza miejscowość była elektryfikowana i zbudowany wodociąg. Miał wpływy i działał dla całej okolicy. Dużo też księza działali w kierunku utrwalenia folkloru, literatury, prowadzili biblioteki, założyli dom kultury. Przez jakiś czas to był jedyny lokal gdzie ludzie z okolicy cokolwiek kultury mogli łyknąć. Ksiądz załatwiał swoimi kontaktami zarobek dla lokalnej społeczności np organizując dowozy na kolonie wakacyjne do tej miejscowości, generalnie sporo się przyczynili w okresie okołowojennym do rozwoju okolicy. Ale to był ksiądz dużego formatu, w czasie wojny dzialał w ruchu oporu i Niemcy zamordowali go w obozie koncentracyjnym. Obecnie też jest fajny ksiądz już od lat, moze nie jakiś wybitny, ale taki normalny życzliwy ludziom, dbający o wspólnote z nimi, kulturalny intelektualista.
                Natomiast tu gdzie teraz mieszkam to masakra jakaś - radiomaryjni agresywni politykierzy. Bleh.
                  • 12gram Re: Mieszany stosunek do kościoła 24.10.20, 14:04
                    to skąd ksiądz miał wiedzieć że ich potrzebujesz i że gdzieś tam sobie mieszka jakaś szarsz? parafie w tamtych czasach dzialaly wspólnotowo, księża organizowali dary z "Zachodu" od tamtejszych katolickich parafii i dystrybuowali wśród swoich parafian.
                    bo ciekawe stanowisko się tu wyłania - niekatolicy olewający wspólnotę kk oczekują że kk będzie im dawał dary.. To tak jakbyś miała pretensje do Francji, że nie daje ci jakiegoś zasiłku choć w Polsce mieszkasz i nie jesteś Francuzką
                      • 12gram Re: Mieszany stosunek do kościoła 24.10.20, 14:29
                        normalni ludzie to nie ci z wierchuszek zamożności, co sugerowała poprzedniczka, że u niej ksiądz dary rozdawał lokalnym zamożnym notablom.

                        Naprawdę wpadłaś na pomysł, że kk darami przesłanymi z Hameryki od tamtejszej katolickej Polonii dla parafii - miał obowiązek wspierać akurat ateistów/żydów/antyklerykałó/innowierców którzy w żaden sposób w życiu lokalnej parafii nie uczestniczyli i ksiądz ich może nawet na oczy nigdy nie widział ? big_grin
                        • ola_dom Re: Mieszany stosunek do kościoła 24.10.20, 14:34
                          12gram napisała:

                          > Naprawdę wpadłaś na pomysł, że kk darami przesłanymi z Hameryki od tamtejszej
                          > katolickej Polonii dla parafii - miał obowiązek wspierać akurat ateistów/żydów
                          > /antyklerykałó/innowierców

                          No ja bym pomyślała, że KK zgodnie ze swoją doktryną kocha i wspiera BLIŹNICH W POTRZEBIE. Szczególnie dzieciaki.

                          Aaa... chyba że jednak znów mówimy o polityce.
                          • 12gram Re: Mieszany stosunek do kościoła 24.10.20, 14:45
                            kk nie lata o blokowiskach żeby identyfikować kto gdzie potrzebuje pomocy. kontakt jest w kościele przez wspolnote parafian albo raz do roku po kolędzie gdzie zapewne szarsz nigdy tego księdza do domu nie wpuszczał ani rozmawiać z nim nie zamierzał albo nawet psem by poszczuł.
                            A tu teraz lista życzeń i zażaleń bo ona też chce mieć paczkę od katolików ze Satnów big_grin

                            kochasz buddystów. ilu buddystów przysłało ci paczkę za komuny? bo ja nie dostałam paczki ani od buddysty, ani od organizacji żydowskich, ani od wyznawców mahometa. Ateiści tez mi nie przysłali. Powinnam gdzieś to zgłosić i wyrazić oburzenie? :d
                            • ola_dom Re: Mieszany stosunek do kościoła 24.10.20, 15:22
                              12gram napisała:

                              > kk nie lata o blokowiskach żeby identyfikować kto gdzie potrzebuje pomocy.
                              > kontakt jest w kościele przez wspolnote parafian albo raz do roku po kolędzie

                              No zaraz, przed chwilą pisałaś, że KK "nie ma obowiązku wspierać nieswoich" - to trochę co innego niż tekst powyżej.

                              A jeśli chodzi o autentyczne wsparcie, to tak - od organizacji głoszącej miłość bliźniego oczekiwałabym, że taka pomoc będzie otwarta - kto przyjdzie, nie tylko wtajemniczony, gdzie i o której ma religię/mszę - ten dostanie pomoc.
                              Nie przypominam sobie czegoś podobnego w mojej parafii.
                    • szeera Re: Mieszany stosunek do kościoła 24.10.20, 14:47
                      "bo ciekawe stanowisko się tu wyłania - niekatolicy olewający wspólnotę kk oczekują że kk będzie im dawał dary"

                      Standardem jakiejkolwiek pomocy humanitarnej jest udzielanie jej niezależnie od wyznania odbiorców pomocy. Ogromna część religijnych organizacji humanitarnych działa w ten właśnie sposób. Z tego co wiem, dary "z zachodu" również miały być wg darczyńców dla Polaków, a nie tylko dla Polaków-katolików.

                      Ale pomijając to, opowieści o niesprawiedliwej dystrybucji darów są żywe w wielu, całkowicie katolickich środowiskach.
                      • 12gram Re: Mieszany stosunek do kościoła 24.10.20, 14:54
                        Kościół nie był jedyną organizacja która zajmowała się "darami z Zachodu". Jak widac ematki czepiają się tylko kk i wszystko co złe przypisują jemu, wobec kk lista wymagań a resztę organizacji pomijają zasłoną milczenia.
                        Jakiego wyznania jestes? zwróiciłas się o pomoc do swojej wspólnoty lokalnej ?
                          • 12gram Re: Mieszany stosunek do kościoła 24.10.20, 15:43
                            na ematce ten temat jest wałkowany non stop. Z jednej strony przedstawianie kk jako organizacji przestępczo-biznesowo-mafijnej a z drugiej lista życzeń i zażaleń co to ten kk powinien robić w obsłudze maluczkich i jakie świadczenie dawać "bo kk powinien". Od kiedy to organizacje korporacyjno biznesowe mają jakies powinności świadczenia usług za darmo przypadkowym ludziom a tym bardziej swoim antagonistom?
                            Tu jest sporo osób na forum innych wyznać, judaizmu, ateistów, ludzi w czasie komuny ściśle związanych z partią i czerpiących z tego zyski . I nagle oni wszyscy maja pretensje akurat do kk, do którego nawet nie należeli, że im paczek na swojej parafii nie rozdawał :d big_grin big_grin
                            Czemu do swoich wspólnot ne macie o to pretensji? przeciez pomoc płynęła wtedy różnymi kanałami, nie tylko przez parafie katolickie.
                            Nie popierasz żadnych religii oprócz buddystów - oni sa w porządku i ok.
                            No wiec dlaczego jeszcze sie do mnie żaden buddysta się nie zgłosił i nie pomógł nigdy. Tylko świadkowie jehowy się plącza czasem po okolicy, ale oni rozdają tylko ksiązeczki do nabożeństwa w swojej ideologii, a tym kredytu nie spłacę ani zupy na tym nie ugotuję. Co prawda nie bywam w synagodze, ani meczecie, ani na spotkaniach partyjnych - no ale mi się od nich wszystkich należy paczka!
                            Więc skąd pretensje żydów, ateistów, antyklerykałów że kk się nie zainteresował pod jakim adresem mieszkają i im paczek nie przysyłał, najlepiej osobiście posłanym ministrantem jeśli już proboszcz nie mógł się pofatygować..
                            Śmiechu warte. Jak dzieci w piaskownicy .
                            • ola_dom Re: Mieszany stosunek do kościoła 24.10.20, 16:00
                              12gram napisała:

                              > Od kiedy to organizacje korporacyjno biznesowe mają jakies powinności
                              > świadczenia usług za darmo przypadkowym ludziom a tym bardziej swoim antagonistom?

                              Od kiedy same to deklarują w swoich założeniach, którymi szumnie i szeroko się chwalą?

                              No i znowu potwierdzasz, że mowa jest o polityce - ale to z kolei nijak się nie zgadza z pomocą bliźniemu, kimkolwiek by on był.
                              A zarazem oburzasz się za porównanie do Escobara - a przecież on też dbał o swoich wyznawców - i tylko o nich - tak dobrze, że do dziś za nim wzdychają.

                              > I nagle oni wszyscy maja pretensje akurat do kk, do którego nawet nie należeli, że im paczek
                              > na swojej parafii nie rozdawał :d big_grin big_grin

                              Pudło. Akurat w tamtym czasie należałam do parafii, uczęszczałam na religię i nawet się załapałam na tran w kapsułkach i pomarańczowy ser żółty - rozdawane na lekcjach religii.
                              A od innych dzieci w klasie słuchałam opowieści o wiele bardziej wypasionych darach ładowanych do bagażników samochodów - bo inaczej nie dałoby się unieść. Za mała byłam, żeby dociekać, za co te dary i dlaczego nawet nie mieliśmy okazji ich oglądać.
                                • ola_dom Re: Mieszany stosunek do kościoła 24.10.20, 16:14
                                  12gram napisała:

                                  > więc zapytaj rodziców co to były za dary i od kogo dla kogo i dlaczego inni
                                  > dostali a wy nie i czy na pewno nie.

                                  Nie muszę pytać. Rodzice nie układali się z czarnymi, więc nie dostawali, żadna filozofia, prosta polityka.
                                  • 12gram Re: Mieszany stosunek do kościoła 24.10.20, 16:20
                                    branie udziału w życiu własnej parafii to nie są żadne układane się. Jak twoi rodzice byli antyklerykalni to zwyczajnie pogonili księdza z jego paczkami - nie zakładając nawet, że po latach ich córka będzie miała pretensje że ksiądz jej paczek nie dawał. A córka teraz ma pretensje do księdza, że nie wciskał jej tych paczek, mimo że rodzice nic od księdza nie chcieli :d Kuriozum :d
                                    • ola_dom Re: Mieszany stosunek do kościoła 24.10.20, 16:26
                                      12gram napisała:

                                      > branie udziału w życiu własnej parafii to nie są żadne układane się.
                                      > Jak twoi rodzice byli antyklerykalni

                                      Taa... antyklerykalni rodzice posłali mnie na religię - dobrze się czujesz?
                                      Rodzice byli przeciętnie religijni, tato bardziej. A na pewno nie byli antyklerykalni. W latach 80. mało kto był, zwłaszcza jeśli działał w Solidarności. Ale z księdzem wódki nie pił, fakt.

                                      Teraz mama jest anty, ojciec chyba wciąż chadza do kościoła.

                                      Ale próbuj nadal pluć, może kiedyś trafisz.
                                      • 12gram Re: Mieszany stosunek do kościoła 24.10.20, 16:39
                                        Lubisz się stawiać w pozie ofiary. Zapytaj rodziców czemu się nie upomnieli o te paczki jeśli byliście biedni a na parafii były rozdawane. Bo może zwyczajnie nie znasz niuansów sprawy. Ja za księdza którego wtedy mieliście nie odpowiadam, ani za to czy był alkoholikiem i z kim jakie interesy robił. U mnie parafia miała przyzwoitych księży zainteresowanych parafianami, co napisałam na wstępie. A ty w odpowiedzi sugerujesz, że żeby dostać paczkę to trzeba było pić wódkę i układać się z księdzem. Więc kto tu na kogo pluje?
                                        • ola_dom Re: Mieszany stosunek do kościoła 24.10.20, 16:59
                                          12gram napisała:

                                          > Lubisz się stawiać w pozie ofiary. Zapytaj rodziców czemu się nie upomnieli
                                          > o te paczki jeśli byliście biedni a na parafii były rozdawane.

                                          Nie byliśmy biedni, co nie miało większego znaczenia, bo nie do biednych te dary trafiały. W końcu trzeba było mieć samochód, żeby je odbierać, wtedy samochody mieli zamożni.

                                          I nie stawiam się w pozycji ofiary, "bo ja nie dostałam", tylko wkurza mnie obłuda instytucji, która działa jak firma z naleciałościami mafijnymi, a każe się postrzegać jako miłosierny dobroczyńca.
                                          Gdyby było jasno mówione, o co chodzi - nikt by się nie rzucał.

                                          Tak jak jest z Żydami - oni dbają o siebie i swoich wyznawców, a nie o wszystkich bliźnich - i nie deklarują niczego innego. Pewnie dlatego nikt nie ma pretensji, że nie rozdawali paczek.


                                          > A ty w odpowiedzi sugerujesz, że żeby dostać paczkę to trzeba było pić wódkę
                                          > i układać się z księdzem. Więc kto tu na kogo pluje?

                                          Ja na katabasów - zawsze i nie wypieram się tego.
                                          Ale masz rację - może nie o wódkę chodziło, tylko o inne układanie się. Powtarzam - byłam za mała, żeby rozumieć różne rzeczy. Teraz mam wyrobione zdanie na temat tej instytucji i nie potrzebuję dociekać, z którym księdzem ojciec nie gadał i dlaczego.
                      • 12gram Re: Mieszany stosunek do kościoła 24.10.20, 15:01
                        co do "standardów pomocy humanitarnej" - non stop są prowadzone zbiórki dla konkretnych ludzi ze względu na rasę, religię czy narodowość. Parafie w Polsce zbierają na wsparcie parafii gdzies nw Kazachstanie, co roku zbiórka przyborów szkolnych dla dzieci Polaków którzy zostali po wojnie w głębi Rosji, niedawna zbiórka po wybuchy w porcie w Bejrucie na odbudowę kościoła takiego a ie innego wyznania. itd itp.
                        W większosci dary zberane przez konkretne organizacje i konkretnych darczyńców sa celowane.
                        A tzw pomoc humanitarna w większości krajów rozbija się na rządzie danego kraju który ją w dużej części przechwytuje i rozkrada. Do docelowych osób docierają resztki.
    • escott Re: Mieszany stosunek do kościoła 23.10.20, 16:16
      Te "zasługi w walce z komuną" to błyskawicznie skończyły się tak, że mamy koszmarny konkordat, płacimy za religię w szkole, emeryturę księży, ustawiamy prawo pod kler, nic nie da się zrobić, bo decyduje KK, aborcji nie ma od 1993 i przez ostatnie kilkadziesiąt lat kolejne rządy rozdały KK tak niewiarygodnie ogromne połacie kraju, budynki, majątki etc., że teraz patrzyłabym głównie na to, czy ktoś wreszcie będzie miał jakieś zasługi w walce z tą mafią.
    • snajper55 Re: Mieszany stosunek do kościoła 23.10.20, 16:24
      szorstkawelna napisała:

      > Z jednej strony, część kultury, historii, wsparcie w walce o niepodległość. Z
      > drugiej, szemrana instytucja, mi osobiście do niczego niepotrzebna.

      Kościół zawsze był wielkim hamulcowym, który wspierał kręgi sprawujące władzę. Zawsze kierował się własnym interesem. Wszelki rozwój nauki dokonywał się wbrew kościołowi. Podobnie zmiany społeczne - likwidacja niewolnictwa czy prawa dla kobiet musiały zwalczać opór kręgów kościelnych. Kościół to pasożyt, to tasiemiec żyjący kosztem ludzi.

      S.
      • szorstkawelna Re: Mieszany stosunek do kościoła 23.10.20, 16:52
        triss_merigold6 napisała:

        > Na szczęście nigdy nie miałam mieszanego stosunku do Kościoła i zawsze uważałam
        > go za instytucję mnie osobiście wrogą.

        To pewnie wynika z tego, że pochodzisz z rodziny mocno osadzonej w partii?(przepraszam jeśli coś pomyliłam)
        To nie jest kąsliwa uwaga, tylko pytanie serio.
        • daniela34 Re: Mieszany stosunek do kościoła 23.10.20, 16:57
          To akurat nie jest takie proste przełożenie. Myślę, że raczej nie o przynależność partyjną tu chodzi a o autentyczny ateizm rodziny Triss.
          Przecież wielu i to wysoko postawionych działaczy partyjnych chrzciło, posyłało do komunii i bierzmiwania dzieci. A ich żony w sklepach za żółtymi firankami robiły zakupy na I komunię.
          Kolega mojej mamy z LO jest księdzem, w PRL budował kościół, nikt mu tak nie pomógł jak lokalby I sekretarz
        • nuclearwinter Re: Mieszany stosunek do kościoła 23.10.20, 17:00
          Niekoniecznie tak, ja nie pochodzę z rodziny osadzonej w partii w jakikolwiek sposób, a zawsze miałam identyczne odczucia co Triss (no nie zawsze, od okresu pokomunijnego, jak skończyła mi się fascynacja białymi sukienkami, sypaniem kwiatków i zapachem kadzidła).
        • cosmetic.wipes Re: Mieszany stosunek do kościoła 24.10.20, 11:36
          No cóż, ja pochodzę z rodziny, w której dwa pokolenia temu panował religiancki fiś. Moja matka i jej siostry kształciły się w szkołach prowadzonych przez zakon, a babka wymagała od dzieci codziennego uczestnictwa w obrzedach.
          Skutkiem takiego zamordyzmu było całkowite odejście od kościoła mojej rodzicielki, dzięki czemu nie zapisała swoich dzieci do tej zbrodniczej instytucji oraz trzymała nas od niej jak najdalej. I chwała jej za to.
          • szorstkawelna Re: Mieszany stosunek do kościoła 24.10.20, 11:50
            Ile rodzin tyle historii. U mnie ta wykształcona część dziadków/pradziadków była wierząca i praktykująca. Rodzina ze strony mamy, z pochodzeniem chlopskim, była nie praktykująca, chociaż babcia wierząca. Dziadek antyklerykalny i nawet kiedy umierał, nie chciał księdza. Nie przeszkadzało mu to natomiast jeździć z proboszczem na ryby albo pić z nim od czasu do czasu wódkę.
            Jako dziecko chodziłam do kościoła, ale dość szybko się zbuntowalam.