Dodaj do ulubionych

Miłoszewski o kobietach i kościele

27.10.20, 20:43
kultura.dziennik.pl/news/artykuly/7987646,miloszewski-kosciol-katolicki-protest.html
To samo radziłam ostatnio. Za wychowanie religijne dzieci odpowiadamy my, kobiety. To mamy organizują chrzest, potem prowadzą na spotkania przed pierwszą komunią. Gdyby zostawić to ojcom, to nie byłoby w połowie tylu ochrzczonych Polaków. Zbuntujcie się! To się da zrobić. Piszę z perspektywy bardzo religijnej osoby, która odeszła z kk. Niczego nie brakuje, nie jest gorzej, wręcz przeciwnie, mam więcej czasu, czuję się wolna, nikt mnie nie poucza na temat życia. Jeszcze kto, facet, który nie ma własnej rodziny!
To Wasze życie, rodzice już swoje dzieci wychowali, decyzje o swoich dzieciach podjęli, o tym, czy Wasze dzieci będą ochrzczone, decydujecie Wy, a nie oni.
To Wy jesteście pracodawcami księży, to Wy stawiacie warunki, tzn. powinnyście stawiać, ale oni są na tyle bezczelni, że udają, że tego nie widzą. A jeśli ktoś nie potrafi żyć bez wspólnoty religijnej, to zawsze można spróbować poszukać poza kk. Są kościoły protestanckie, dużo mniej opresyjne niż kk i bliżej Boga.
Obserwuj wątek
    • matacznik Re: Miłoszewski o kobietach i kościele 27.10.20, 20:52
      jowita771 napisał:

      > Zbuntujcie się! To się da zrobić.
      >
      Miłoszewski rozkoszny: przyznaje, że sam zrobił wszystko, co się da, żeby Kościół się na jego życiu rodzinnym upasł, a teraz zachęca innych, żeby broń Boże nie karmili potwora.
      • jowita771 Re: Miłoszewski o kobietach i kościele 27.10.20, 21:49
        Gdyby moja córka miała tyle lat, ile ma córka Miłoszewskiego, to też byłaby ochrzczona, bo zmądrzałam później, więc nie rzucę kamieniem w Miłoszewskiego. Miałam szczęście, że rozmnożyłam się tuż po tym, jak dopadły mnie wątpliwości, a raczej moja córka miała szczęście.
        • tt-tka Re: Miłoszewski o kobietach i kościele 28.10.20, 01:47
          jowita771 napisał:

          > Gdyby moja córka miała tyle lat, ile ma córka Miłoszewskiego, to też byłaby och
          > rzczona, bo zmądrzałam później, więc nie rzucę kamieniem w Miłoszewskiego.

          A ja mialabym prawo rzucic, bo jestem od niego raptem o pol pokolenia starsza, a nie zrobilam niczego z tego, z czego on sie tak slodko tlumaczy. Ani grosza danego kosciolowi nie mam na sumieniu.

          Slub koscielny, "bo ladnie", chrzest, bo "mamie bedzie przykro", komunia, bo bez komunii nie mozna dziecku ladnej sukienki sprawic ? Obrzedy, "bo przyjaciele", zamawianie mszy dla chorych WTF ? I on to robil w czasach, gdy juz dobrze i z kazdym rokiem lepiej bylo wiadomo, czym jest ta czarna mafia ! No chyba ze ktos bardzo nie chcial wiedziec albo nie brzydzil sie byc oportunista.

          Nie rzuce, bo kamien wole zachowac na inna okazje. Ale niech gosc nie podpina nas wszystkich pod te przewiny, bo one nie byly udzialem wszystkich !
    • zazou1980 Re: Miłoszewski o kobietach i kościele 27.10.20, 20:54
      Moze nie generalizuj. U mnie to konkubin i jego famula ochrzcili i wykomuniowali mi dzieciaka. Ja bylam gosciem zarowno na jednym jak i drugim. Zgodzilam sie tylko dlatego, ze corka mowila ze chce. Jej przygoda z kosciolem zakonczyla sie na komunii rocznicowej. Nie bylam na zadnym spotkaniu z ksiezmi i zakonnicami, bo nie ma dla nich miejsca w moim zyciu...
    • loganberry Re: Miłoszewski o kobietach i kościele 27.10.20, 22:03
      Myśle ze nie przejdzie uncertain Kaczyński nie jest pierwszym ani ostatnim sprzedającym te idee, ale nawet tutaj - a nie znam bardziej antyklerykalnego miejsca w sieci - przeważają chyba głosy ze problemem jest PiS, nie kościół, ze to Kaczyński kosciol
      wykorzystuje dla swoich celów.
      • sniyg Re: Miłoszewski o kobietach i kościele 28.10.20, 07:36
        black_halo napisała:

        > Niestety niewiele osob jest w stanie zrobic ten krok bo "a co jesli naprawde sk
        > aze sie na meki piekielne". A przeciez karmia nas ta propagandka od wczesnej po
        > dstawowki, religie maja chyba nawet w przedszkolu.
        >
        Ty już wiesz...
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Miłoszewski o kobietach i kościele 28.10.20, 08:58
      Jestem niewiele starsza od Miłoszewskiego i choć uwielbiam go jako pisarza, to po tym wpisie mam ochotę napisać: chłopie, weź nie pie@*ol. Presja na okazywanie religijności to była w latach 80., jak KK = walka SKO MUNOM, niewierzący = komuch i wróg. Potem już ludzie zajęli się czym innym i większość ludzi zaczęła mieć centralnie wy&*bane, czy chodzisz do kościoła, czy masz ślub kościelny i czy myjesz okna w niedzielę, a jak masz 30 lat i musisz się podporządkować życzeniom babci albo mamusi, bo inaczej wywali cię z mieszkania albo zamknie lodówkę na kłódkę, to z twoim życiem poszło coś bardzo nie tak.
    • aerra Re: Miłoszewski o kobietach i kościele 29.10.20, 14:27
      Mam tę satysfakcję, że jakby nie mój ostry sprzeciw, to mąż by się ugiął przed swoimi rodzicami i babciami i dziecko ochrzcił, właśnie dla świętego spokoju (bo też jest niewierzący). Jak również tę, że ugiąłby się te 10 lat temu, a teraz już nie. Bo przez to, że ja nie dałam się wtedy złamać przekonał się, że ten "święty spokój" jest przereklamowany, za to zyskuje się inny, o wiele ważniejszy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka