Dodaj do ulubionych

Świeży związek - problemy do oceny

29.10.20, 18:58
Po prawie 3 latach od rozwodu i kilku krótkich, niewiele dla mnie znaczących relacji damsko-męskich, poznałam faceta, który naprawdę mi się spodobał. Od ponad miesiąca jesteśmy w czymś na kształt związku, choć daleka jestem od nazywania tego w ten sposób, niczego nie deklaruję i nie wywlekam przy nim żadnych emocji na światło dzienne. Zwłaszcza, że już teraz, na tym etapie, zaczynam się znów wycofywać.

Mam stabilną sytuację życiową: obowiązki przy dziecku (sporym), mieszkanie, pracę (zdalną i dość luźną), zwierzaki domowe. Bez faceta jest mi ok, nie czuję się samotna. Wchodzę w te różne relacje w zasadzie nie z potrzeby założenia ponownie rodziny, bo absolutnie nie chcę już dzieci, a i mieszkanie z facetem po tylu latach solo wydaje mi się bardziej uciążliwe niż fajne. Wchodzę, bo chcę mieć kogoś bliskiego (rozmowy, czułość, wsparcie), seks (ma być ogień), wspólne rozrywki, pomoc w bardziej męskich tematach (auto, naprawy). Takie były moje wcześniejsze długie związki, pod tym względem były satysfakcjonujące.

Relacja z aktualnym facetem idzie natomiast w jakimś podejrzanym kierunku i brakuje mi umiejętności, by to zmienić. Kiepska ze mnie dyplomatka, więc rozpoczęcie "rozmowy" na temat moich oczekiwań może zaprowadzić mnie do definitywnego zakończenia relacji.

Otóż wygląda na to, że ta znajomość to taka raczej przyjaźń, w dodatku dość powierzchowna, a seks jest jakby przy okazji. On utrzymuje ze mną stały, codzienny kontakt, pisze i dzwoni w ciągu dnia, wieczorami oczekuje długich rozmów telefonicznych (doszło do tego, że ignoruję już co drugi jego sygnał, bo ani nie mam potrzeby być non stop w kontakcie, ani nie mam na to czasu). Mam też poczucie, że te nasze rozmowy są bardzo powierzchowne. Co kto zrobił w pracy (ok, pracę ma bardzo ciekawą i sama podpytuję), co kto jadł, co zrobił który zwierzak (on też ma swoje), jaki film zobaczymy wspólnie i co kto teraz czyta. Czuję się jak w 30-letnim małżeństwie, gdy ludzie wszystko już o sobie wiedzą i rozmawiają tylko o sprawach bieżących. A tu przecież jest cały nowy ląd do odkrycia. Rozumiem, że przynajmniej połowa winy za taki dobór tematów jest po mojej stronie, ale jakoś nie daję rady przejść z nim na inny poziom, gdzieś głębiej, bo ilekroć "żartuję", że ile można gadać o kocie, to słyszę: "to temat bliski mojemu sercu, więc ważny". Eh. I do tego dochodzi seks. Jest... poprawny, technicznie wszystko bardzo ok. Ale nie czuję tego ognia, który znam i który jest mi potrzebny. Widzę fizyczne pożądanie u siebie i u niego, ale chciałabym, żeby on nie mógł utrzymać rąk przy sobie, żeby brał mnie jeszcze w przedpokoju, mówiąc, jak na niego działam i jak wyglądam. Tymczasem po jego przyjściu do mnie najpierw przez dwie godziny gadamy o pierdołach, on się mizia ze zwierzakami i nawija do nich, włączamy jakiś film, a seks to jakoś przy okazji, jak któreś z nas wykona jakiś ruch w tym kierunku.

I jeszcze ostatni minus - nic, ale to nic zupełnie nie oferuje w kwestii ew. pomocy. Gdy zgłosiłam mu, że potrzebuję męskiego oka i ręki przy aucie, nie podchwycił tematu, a gdy powiedziałam, że jadę z tym do warsztatu, nawet nie zapytał później, czy wszystko ok, temat przestał istnieć. Albo się nie zna i nie umie (buu), więc nie oferuje pomocy, albo po prostu nie oferuje pomocy bo nie, bo nie widzi takiej potrzeby.

Przeczytałam całość i wychodzi mi, że jemu chyba nie za bardzo na mnie zależy. No to po co to wszystko? Strasznie dużo czasu zajmuje nam ta znajomość.
Nie miała baba problemu, to sobie chłopa znalazła indifferent Chyba to skończę, bo bardziej mnie to męczy niż uskrzydla, a lubię uskrzydlanie.
Obserwuj wątek
    • magdallenac Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 19:06
      Jakby tak przeanalizować Twoją wypowiedź i zrobić z niej tabelę- Wady i Zalety Pana, to sama widzisz, że po stronie zalet nie ma nawet jednego punktu. Zabiera Ci czas, nudzi i ględzi, nawet seks nie jest przyzwoity. Co tu dużo rozkminiać- pisząc ten post sama sobie odpowiedziałaś co robić smile
      • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 19:18
        Tak, wątek jest też do samodzielnego poukładania sobie tego w głowie.
        Z plusów: pan wygląda świetnie, ma ciekawą pracę, o której chcę słuchać (to praca, którą od dziecka chciałam wykonywać), mamy podobne zainteresowania muzyczne, filmowe i trochę książkowe, chcemy jeździć w te same miejsca, jak seks już ruszy, to jest fajnie.
        Dodatkowy minus: nie słyszę prawie żadnych komplementów na temat wyglądu, a potrzebuję tego, żeby dobrze czuć się przy facecie. Tzn on mi te komplementy pisze, ale na żywo ni hu hu. Jak nic nie gada, że go kręcę, to czuję się koleżanką.
            • pani_tau Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 19:46
              Dobrze by było gdyby kotter przyznała przed samą sobą, że jednak chce związku a nie powierzchownej znajomości, bo deklarując to drugie będzie przyciągać panów, którzy właśnie tego szukają.
              Chyba, że chce, żeby druga strona za nią szalała a sama nie chce się angażowac, ale to z kolei jest nieuczciwe.
              • magdallenac Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 19:52
                Ja gdybym była wolna i weszła znowu na rynek matrymonialny to właśnie chciałabym takiego intensywnego związku kiedy jesteśmy razem, ale bez żadnych zobowiązań typu wspólne mieszkanie czy ślub. Myślę, że jedyna kwestia, którą autorka powinna skorygować to oczekiwanie jakiejkolwiek pomocy od pana.
                • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 20:18
                  Co poradzę, że ta pomoc mi właśnie jest potrzebna. Sama od kilku lat naprawiam i remontuję, a jeśli trzeba, szukam fachowców. Bardzo chciałabym mieć koło siebie kogoś, kto chciałby to dla mnie robić. Mam taki związek po sąsiedzku, w dodatku to ludzie starsi ode mnie. Nie mieszkają razem (on musi mieszkać ze starą matką, a ona z nią nie zamierza żyć pod jednym dachem), ale pan u pani bywa często i jest ogień plus pomoc w codzienności (obustronna). Tak chcę, a ematki mi mówią, że księżniczkuję lub jestem za stara, żeby komuś się chciało big_grin
                  • sasanka4321 Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 20:24
                    >plus pomoc w codzienności (obustronna).

                    A u Was ta obustronnosc pomocy na czym ma polegac? Stawiam dolary przeciw orzechom, ze dla pana najbardziej byloby pomocne, gdybys mu tak raz w tygodniu posprzatala chalupe i od czasu do czasu zrobila pare wekow z obiadem i podrzucila.
                    • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 20:43
                      Sprzątać cudze mieszkanie i robić weki? Mam nadzieję że to żart smile
                      Ale jakoś tam przydatna umiem być, choćby w sprawach związanych z moim zawodem i w udostępnianiu kontaktów. Wystarczy poprosić, gdy będzie potrzeba (albo i nie, sama proponuję). Ten akurat niczego jeszcze ode mnie nie potrzebował, a ja tylko raz tego auta (ale temat umarł).
                        • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 21:00
                          Moje kontakty zawodowe mogą uratować zdrowie i życie, a na pewno czas. Czas bywa bardzo ważny. Dwa - jakie remontować? Napisałam, ze robię to sama od lat. Od niego na razie oczekiwałam tylko rzucenia okiem na auto. Ale gdybym jutro zabrała się za malowanie pokoju to jasne, że chciałabym, żeby przyszedł i złapał za drugi pędzel. I przeleciał mnie na folii malarskiej. To dziwne?
                          • hrabina_niczyja Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 21:06
                            Nie dziwne, ale co byś zrobiła, żeby on ten pędzel złapał, a potem cię na tej folii? A jakby nie na tej folii to co? A dziecko byś wywiozła na ten czas? Bo podobno nie chcesz ich poznać. Sama widzisz, że masz jakiś scenariusz z Greya i ch...j bombki strzeli jak facet w nim pewnej roli nie zagra.
                            • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 21:29
                              Moje dziecko ma ojca, a my opiekę naprzemienną.
                              Greya nie czytałam, ale nie o takie seksy mi chodzi. Ogień nie musi się objawiać kajdankami i pejczami, moim zdaniem zresztą to nie ogień jest wtedy, tylko jakaś zimna gra. Ogień jest w oczach i rękach, w niecierpliwości i pośpiechu. Jak ja się mam czuć, gdy chłop po wejściu do mnie siada na ziemi i mizia kota, a potem szuka filmu do obejrzenia? Tak to ja się mogę czuć z mężem, a nie nowym nabytkiem. Dopuszczam oczywiście możliwość, że nie jestem dla niego wystarczająco seksowna i pociągająca, by on czuł ten ogień, ale to wtedy on traci mój czas, nie ja jego.
                              • hrabina_niczyja Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 21:45
                                A jak ja mam się czuć jak wchodzę do faceta po pracy, a on mi obiad gotuje i napuszcza wody do wanny zamiast od progu mi gacie ściągać? I w dodatku zamiast mnie obmacywać przy tym obiedzie to on ze mną zjada. I kuźwa zbyt długo robi minete, bez pośpiechu. No qwa tyle lat na ematce i znowu głąba złapałam!
                                • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 22:05
                                  Hrabina, ale od pierwszych waszych wspólnych dni tak było? Piszesz tak, jakbyście już mieszkali razem, to jakiś zaawansowany związek. Co innego jest normalne w takiej długiej relacji, a co innego na samym początku. Zresztą, gdyby zaczął od obiadu, mogłabym się ucieszyć.
                                  • hrabina_niczyja Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 22:21
                                    Tak, od pierwszych. Pierwszego dnia koło 20 to było cześć jestem Hrabina, jakoś o 23 był ognisty seks, rano odwiózł mnie do pracy, a popołudniu ugotował mi obiad, a wieczorem poszliśmy grzecznie spać. A potem to chyba naprawił mi rurę, zrobiliśmy jakaś imprezę, pojechaliśmy na wakacje i jakieś weekendowe wycieczki. I nie mieszkamy razem, bo koleś chrapie, ma za dużo gratów i czasami pierdoli godzinami od rzeczy przez telefon z kumplami, ale widujemy się prawie codziennie, więc można uznać, że mieszkamy na dwa domy, bo do siebie nie wracamy spać a zostajemy do rana. Ale od sierpnia jakoś tak jest i jak teraz myślę to my chyba nie mieliśmy początku 😀
                                    • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 22:31
                                      No to co się porównujesz, jak on się na ciebie rzucił po 3 godzinach od poznania (nie mówię, że tak bym akurat chciała, no ale tak było u ciebie). U mnie tempo było żółwie, pierwsze x spotkań to tylko rozmowy, nawet bez całowania. Myślałam, że taki nieśmiały, a teraz widzę, że ta sfera chyba nie odgrywa dla niego jakiejś ważnej roli.
                                      • hrabina_niczyja Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 22:40
                                        A przyjmujesz do wiadomości, że może chciał być uprzejmy i chciał cię poznać i takie x rozmów było w dobrym tonie, żebyś się nie przestraszyła i nie uciekła? Że większość ludzi tak zaczyna związek? Dziewczyno, nie każdy idzie do baru, przypadkiem spotyka laske, która przyszła sama przygnieciona życiem i się przysiada, po czym lądują razem w łóżku. Równie dobrze, a nawet z dużym prawdopodobieństwem u mnie mógłby to być jedynie dobry jednorazowy seks, bo koleś od dawna nie dymał, a ja mialam wypipkane na życie. Wyszło jak wyszło, ale to nie jest standard jednak.
                                      • hrabina_niczyja Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 22:45
                                        Aha i jedno jeszcze ogarnij, że jak się z kimś nowym ląduje w tym łóżku to on niekoniecznie musi wiedzieć co lubisz i na ile może sobie pozwolić. Dlatego ja daje zawsze czas na dotarcie się, rozmowy. No bo skąd facet ma wiedzieć, że ja lubię akurat tutaj, a tam to nie, a wogole to teraz ja chce mocniej i weź nie przestawaj. I że w sobotę to ja wolę klasycznie, ale we wtorek to weź bardziej i inaczej. Komunikacja! Tak w życiu jak i w łóżku. Ludzie się muszą siebie nauczyć zwyczajnie.
                              • ajr27 Re: Świeży związek - problemy do oceny 01.11.20, 13:12
                                Czepiasz się, bo się po prostu nie zakochałaś. Ani temperament pana nie dla Ciebie, ale: nawet gdybyście różnili się temperamentami, a wybuchłaby miłość, to znaleźlibyście sposoby na satysfakcjonujące rozwiązania z seksem, ogień by był nawet bez obłapiania od progu.
                          • prezent_urodzinowy Re: Świeży związek - problemy do oceny 30.10.20, 07:26
                            "Sama od kilku lat naprawiam i remontuję, a jeśli trzeba, szukam fachowców. Bardzo chciałabym mieć koło siebie kogoś, kto chciałby to dla mnie robić." - no jeśli to nie jest oczekiwanie remontu, to ja nie wiem big_grin
                            Chyba że on ma dzwonić po tych twoich fachowców? Ale to smieszne, rozmowy telefoniczne nie są jakieś wyjątkowo męskie wink
                          • basiastel Re: Świeży związek - problemy do oceny 01.11.20, 09:54
                            Sama decydujesz, w czym gotowa jesteś pomóc i ona ma tak samo. Chcesz, by świeżo poznany facet zajmował się Twoim samochodem, choć pewnie się na tym nie zna i nie ma ochoty, podobnie jak Ty nie masz ochoty mu sprzątać i gotować? Jesteś ewidentnym biorcą.
            • doubledoublejoyandtrouble Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 21:52
              magdallenac napisała:

              > pani_tau napisał(a):
              >
              > > Świetny materiał na kumpla, nie na męża.
              > No dokładnie, trzy miesiące w związku- powinno między nimi iskrzyć, a ona pisze
              > , że jak seks już ruszy to jest ok.


              Otóż to. Pani sobie zdefiniowała problem, pisząc tu i sądzę, że teraz już sama zna odpowiedź. I nie ma nic złego w rozjasnianiu sobie w glowie za pomocą anonimowego kółka, czemu one jej chcą tętnice przegryzc...?
      • wbka1 Re: Świeży związek - problemy do oceny 30.10.20, 09:00
        Sprawiasz wrażenie samodzielnej i ogarniętej, a jednym z wymagań, jakie stawiasz facetowi od kota jest pomoc i zaangażowanie w tzw męskich zajęciach. Mam dla Ciebie radę: kup sobie nowe, dobre auto a także pozostałe usługi, to tylko kwestia pieniędzy. Drugą rada: skoro te godzinne rozmowy nie są ci potrzebne, czujesz się okradana ze swojego czasu, to wymiksuj się mówiąc, że robisz to czy tamto, a opinie na temat żwirku wymienisz, jak się spotkacie. Nic na siłę.
    • szpil1 Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 19:16
      A ja czytam i mam wrażenie, że jesteś bardzo roszczeniowa i w dodatku - tp królewny. On ma się starać, zwijać dookoła, odgadywać twoje myśli, a ty łaskawie przyjmiesz hołdy i paluszkiem wskażesz co powinien zrobić. Jakoś nie widzę co ty masz do zaoferowania.
        • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 19:22
          Roszczeniowa, bo męczy mnie gadanie w kółko o kotach oraz chcę ognia od progu, a nie poprawnego seksu po dwóch filmach i jedzonku? Czego ja wg ciebie oczekuję w nadmiarze, tak poważnie pytam. Bo może akurat czegoś nie dostrzegam, a byłoby miło, gdyby zmiana mojej postawy dała nadzieję tej relacji.
          • szpil1 Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 21:15
            kotter napisał(a):

            >Czego ja wg ciebie oczekuję
            > w nadmiarze, tak poważnie pytam. Bo może akurat czegoś nie dostrzegam, a byłob
            > y miło, gdyby zmiana mojej postawy dała nadzieję tej relacji.

            Pytam jeszcze raz - co ty tak naprawdę masz mu do zaoferowania? Bo na razie to tylko ja chcę, ja potrzebuję, ja, ja ja... on powinien. A gdzie jest to czego on chce, potrzebuje i co ty powinnaś w tym związku?
            • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 21:36
              Jeżu kolczasty - ja piszę, więc ja oczekuję i potrzebuję. Gdyby pisał on, miałabyś jego potrzeby. Jak ja mam pisać o tym, czego on chce i co mu z tego daję, skoro ja tego nie wiem, bo on mi nie mówi? Na razie na pewno ma potrzebę dłuuuugich rozmów telefonicznych. Daję mu więc czas, kupę czasu i robię to dla niego, bo ja takich potrzeb nie mam. Lubię krótko i konkretnie, a on chce 1-2 godziny każdego wieczoru. Widać tego potrzebuje, więc staram się sprostać i od jakichś 5 tygodni poświęcam mu każdy wieczór. Nawet teraz za godzinę będę szła z psem i już mam prośbę, żeby zadzwonić. Co więcej wg ciebie mogłabym mu zaoferować na tym etapie znajomości? Tak realnie, bez jego konkretnych próśb.
              Ja poprosiłam raz o zerknięcie do auta - bez efektu. Więcej nie proszę.
              • fragile_f Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 22:05
                >Ja poprosiłam raz o zerknięcie do auta - bez efektu. Więcej nie proszę.

                Wyżej pisałaś, że nie prosiłaś o zerkniecie do auta, tylko wspominałaś że się popsuło i czekałaś na reakcję i propozycję pomocy.

                Myślę, że facet się zakochał i traktuje Cię jak partnerkę na dłużej, a Ty po prostu nie jestes na tym samym etapie. Nie wiem, czy powinnaś to ciągnąć, macie sprzeczne oczekiwania wobec tego związku.
                • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 22:15
                  Tak, masz rację. Moje "zerknij do auta" to w rzeczywistości brak prośby o zerknięcie tylko informacja, że coś jest nie tak i pytanie (!) czy się na tym zna i mógłby jakoś pomóc. Coś tam pokręcił, powywijał i temat zniknął. A gdy poinformowałam go, że skoro nie mam nikogo, kto mógłby to dla mnie zrobić, to jadę do mechanika. I już więcej nikt tematu nie poruszył.

                  Dobra, sama widzę że komunikuję się do bani. Do przepracowania temat.
                  • snakelilith Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 22:29
                    kotter napisał(a):

                    > Tak, masz rację. Moje "zerknij do auta" to w rzeczywistości brak prośby o zerkn
                    > ięcie tylko informacja, że coś jest nie tak i pytanie (!) czy się na tym zna i
                    > mógłby jakoś pomóc. Coś tam pokręcił, powywijał i temat zniknął. A gdy poinform
                    > owałam go, że skoro nie mam nikogo, kto mógłby to dla mnie zrobić, to jadę do m
                    > echanika. I już więcej nikt tematu nie poruszył.
                    >
                    > Dobra, sama widzę że komunikuję się do bani. Do przepracowania temat.

                    I nie uwzględniasz do tego możliwości, że facet jest z tych, którzy w takich sytuacjach jadą po prostu sami do mechanika i nigdzie nie mają zamiaru grzebać. Wymaganie, by facet zachowywał się po "męsku", czyli reparował samochody, malował ściany i skręcał regały zawiera jednak w reakcji zwrotnej, że ty gotujesz mu obiadki, prasujesz koszule i wybierasz serwetki. Chcesz tradycjonalnego faceta z pełnym tradycjonalnym męskim repertuarem, takiego który przytuli, naprawi i bez pytania mocno przeleci, ale sama kurą domową i strażniczką domowego ogniska być nie zamierzasz.
                  • pitupitt Re: Świeży związek - problemy do oceny 30.10.20, 11:56
                    Jak coś chcesz od faceta, to mówisz mu to wprost, a nie wysyłasz zakamuflowane wiadomości w nadziei, że rozszyfruje treść ukrytą między wierszami. Bardzo prosta zasada, której wiele kobiet nie chce przyjąć do wiadomości, a potem płacz :"bo on mnie nie rozumie!!!!"
              • 3-mamuska Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 22:15
                kotter napisał(a):

                > Jeżu kolczasty - ja piszę, więc ja oczekuję i potrzebuję. Gdyby pisał on, miała
                > byś jego potrzeby. Jak ja mam pisać o tym, czego on chce i co mu z tego daję, s
                > koro ja tego nie wiem, bo on mi nie mówi? Na razie na pewno ma potrzebę dłuuuug
                > ich rozmów telefonicznych. Daję mu więc czas, kupę czasu i robię to dla niego,
                > bo ja takich potrzeb nie mam. Lubię krótko i konkretnie, a on chce 1-2 godziny
                > każdego wieczoru. Widać tego potrzebuje, więc staram się sprostać i od jakichś
                > 5 tygodni poświęcam mu każdy wieczór. Nawet teraz za godzinę będę szła z psem i
                > już mam prośbę, żeby zadzwonić. Co więcej wg ciebie mogłabym mu zaoferować na
                > tym etapie znajomości? Tak realnie, bez jego konkretnych próśb.
                > Ja poprosiłam raz o zerknięcie do auta - bez efektu. Więcej nie proszę.


                Nie mówi ci bo go trzymasz na dystans. Facet widzi ze jest tylko na do chodne i nie zagłębia się w ważne tematy i sprawy bo spędza z tobą czas jak na placu zabaw dla dorosłych.

                A gdyby on raz poprosił o umycie okien?

                Nie poprosiłaś o pomoc powiedziałaś ze masz problem. Skoro nie chcesz związku deklaracji to nie dziwie się ze facet się nie wyrwał.
                Gdybym chodziła do pana na seks ale byłby tylko seks i pogadanki i pan by palnął ze ma problem z firankami tez bym udawała ze nie słyszę przecież to jego dom jego firanki a on mnie trzyma na dystans.
                • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 22:20
                  Gdyby to chociaż było chodzenie na seks. Wiesz przecież, jak to z tym seksem. Dla pana ta sfera życia jest na dalekiej pozycji (przynajmniej ze mną).
                  A co do okien - wymyśl coś, na czym facet po prostu się nie zna, bo okna umyć to łatwizna dla każdego dorosłego człowieka. Gdyby mi np. powiedział, że nie umie napisać pozwu, a musi i to na cito - tak, siadłabym i zarwała noc, żeby pomóc. I sama bym to zaproponowała.
                  • fragile_f Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 22:31
                    No widzisz, a ja bym najpierw zapytała czy potrzebuje z tym pomocy i dopiero potem siadła do pracy.

                    Wmuszanie komuś pomocy tworzy relację w której druga strona wymaga wdzięczności albo identycznego podejścia - czyli potem Ty tez oczekujesz, ze ktos sam z siebie wykona jakas usługę. Generalnie jest to naruszanie granic, ale w sposob podobny do dawania niechcianych prezentów.
                    • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 22:35
                      Oj no przecież nie pisałabym na siłę, tylko zaproponowała pomoc. Przecież piszę wyraźnie, a ciągle tu ktoś mi robi nadinterpretacje. Gdyby powiedział, że sam ogarnie, to bym się nie pchała, zwłaszcza że zarywanie nocy mści się na mnie szybko i boleśnie.
                  • amast Re: Świeży związek - problemy do oceny 30.10.20, 00:11
                    > Gdyby mi np. powiedział, że nie umie napisać pozwu, a musi i to na cito - tak, siadłabym i zarwała noc, żeby pomóc.

                    A pan jest mechanikiem samochodowym? Bo jak jest i nie rzucił się naprawiać Twojego samochodu to faktycznie chyba mu nie zależy. Ale jak nie jest to właściwie dlaczego miałby grzebać w samochodzie, a poprosić o umycie okien nie?
                  • azalee Re: Świeży związek - problemy do oceny 30.10.20, 12:00
                    Ale ty dalej nie rozumiesz. Oczekujesz od niego ze bedzie Cie wyreczal w "typowo meskich zajeciach" - meskich a nie tych zwiazanych z jego praca (no chyba ze jest mechanikiem, ale o tym nie wspomnialas). Wiec w rewanzu powinnas zaproponowac wykonanie za pana "typowo kobiecych prac" typu umycie okien lub wyprasowanie koszul. Udostepnienie kontaktow zawodowych lub napisanie pozwu sie tu nie liczy.
              • szpil1 Re: Świeży związek - problemy do oceny 30.10.20, 05:55
                kotter napisał(a):

                >
                > Ja poprosiłam raz o zerknięcie do auta - bez efektu. Więcej nie proszę.

                Przecież nie prosiłaś. On ma ci w myślach czytać? Jestem ciekawa co by się stało gdyby on bąknął, że chce, żebś mu obiad ugotowała. Pewnie bś się pieniła, że widzi cię jako kuchtę. Masz listę oczekiwań, ale jakoś nie widzę, żebś była chętna odpłacić zaangażowaniem w związek.
          • 3-mamuska Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 21:32
            kotter napisał(a):

            > Roszczeniowa, bo męczy mnie gadanie w kółko o kotach oraz chcę ognia od progu,
            > a nie poprawnego seksu po dwóch filmach i jedzonku? Czego ja wg ciebie oczekuję
            > w nadmiarze, tak poważnie pytam. Bo może akurat czegoś nie dostrzegam, a byłob
            > y miło, gdyby zmiana mojej postawy dała nadzieję tej relacji.


            A auto ma naprawiać przed seksem czy po seksie w drzwiach 😅
          • azalee Re: Świeży związek - problemy do oceny 30.10.20, 12:06
            kotter napisał(a):

            > Roszczeniowa, bo męczy mnie gadanie w kółko o kotach oraz chcę ognia od progu,
            > a nie poprawnego seksu po dwóch filmach i jedzonku? Czego ja wg ciebie oczekuję
            > w nadmiarze, tak poważnie pytam. Bo może akurat czegoś nie dostrzegam, a byłob
            > y miło, gdyby zmiana mojej postawy dała nadzieję tej relacji.

            Skoro tak bardzo chcesz tego ognia to dlaczego Ty sie na niego nie rzucisz w tych drzwiach i nie sprowokujesz tego goracego i spontanicznego seksu? Bo z boku to wyglada tak ze obydwojgu wam pasuje ten poprawny seks po jedzonku i po filmie
          • black_halo Re: Świeży związek - problemy do oceny 01.11.20, 10:56
            kotter napisał(a):

            > Roszczeniowa, bo męczy mnie gadanie w kółko o kotach oraz chcę ognia od progu,
            > a nie poprawnego seksu po dwóch filmach i jedzonku? Czego ja wg ciebie oczekuję
            > w nadmiarze, tak poważnie pytam. Bo może akurat czegoś nie dostrzegam, a byłob
            > y miło, gdyby zmiana mojej postawy dała nadzieję tej relacji.

            Rozszczeniowa bo jesli chcesz w zwiazku, zeby facet zajmowal sie Twoim autem to wez tez pogadaj o kotach. To raz. Dwa, ze ten facet tez ma konkretne oczekiwania, na przyklad pogadac, obejrzec film, zjesc cos razem i pouprawiac seks. Moze to nie jest demon seks, tylko lubi sobie na spokojnie pomiziac.

            Ty bys chciala ognia ale ogien to moze Ci dac facet, ktory nie przelknie nawet pol bulki u ciebie a na kota tupnie noga i kaze "wypie.dalac jeban.mu sierciuchowi". I co zrobisz?
      • magdallenac Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 19:29
        A ja czytam tę samą wypowiedź i w ogóle nie mam takiego wrażenia. Laska po przejściach, wie czego chce, ma jakieś oczekiwania i wizję związku, ale rozmijają się one z oczekiwaniami i wizjami pana. Tylko tyle, nie warto tracić czasu. I wydaje mi się, że pakując się w nowy związek (jakikolwiek związek) trzeba być roszczeniową i mieć wysokie wymagania.
        • doubledoublejoyandtrouble Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 21:53
          magdallenac napisała:

          > A ja czytam tę samą wypowiedź i w ogóle nie mam takiego wrażenia. Laska po prze
          > jściach, wie czego chce, ma jakieś oczekiwania i wizję związku, ale rozmijają s
          > ię one z oczekiwaniami i wizjami pana. Tylko tyle, nie warto tracić czasu. I wy
          > daje mi się, że pakując się w nowy związek (jakikolwiek związek) trzeba być ros
          > zczeniową i mieć wysokie wymagania.

          Po raz kolejny - DOKŁADNIE smile
        • trampki-w-kwiatki Re: Świeży związek - problemy do oceny 01.11.20, 07:41
          . I wy
          > daje mi się, że pakując się w nowy związek (jakikolwiek związek) trzeba być ros
          > zczeniową i mieć wysokie wymagania.

          Ja jestem z przeciwnej frakcji. Mam koleżanki, które żywią powyższe wymagania, przerobiły dziesiątki związków ale do dziś nie mają rodziny.
          • magdallenac Re: Świeży związek - problemy do oceny 01.11.20, 13:08
            trampki-w-kwiatki napisała:


            > Ja jestem z przeciwnej frakcji. Mam koleżanki, które żywią powyższe wymagania,
            > przerobiły dziesiątki związków ale do dziś nie mają rodziny.

            I tak też może się zdarzyć. Ja w wieku 27 lat po kilku nieudanych krótszych i dłuższych związkach miałam czysto skrystalizowaną wizję mojej przyszłości i odnośnie pana wiedziałam na które kwestie mogę przymknąć oko, a które są fundamentalne i serio nie szłam na żadne ustępstwa. Gdybym nie trafiła na właściwą osobę, pewnie nie założyłabym rodziny i też by mi się świetnie żyło.
    • megwhite25 Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 19:22
      Gdzie dla Ciebie jest problem ?
      Facet ma podejście takie jak Ty.
      Napisałaś że nie chcesz zakładać rodziny, wspólne mieszkanie też nie. Raczej tylko wsparcie psychiczne , seks. On to wszystko robi. Podtrzymuje znajomość , sam często dzwoni. Nie angażuje się w Twoje problemy z samochodem. Zwykła znajomość z seksem. To brak pomocy z samochodem tak Ci dał do zrozumienia jakość tej relacji. Przecież i tak nie zależy Ci na głębszej znajomości.
      • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 19:28
        Napisałam, na czym mi zależy, pomoc męska w męskich sprawach jest dla mnie ważna. To możliwe również bez zakładania rodziny.
        A co do niego - no niestety mówi o rodzinie, dzieciach, pyta, czy mogłabym zmienić dla niego zdanie. Choć oczywiście to tylko gadanie, może bardziej mi na przekór, niż prawdziwa potrzeba? Albo może on widzi, że ze mną tej rodziny nie stworzy, a że jakoś mnie tam lubi, to tak to się ciągnie. Z drugiej strony niepotrzebnie napiera na poznanie mojego dziecka (mowy nie ma). Jakiś chaos jest w tej relacji, stąd wąteczek.
        • 3-mamuska Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 21:38
          kotter napisał(a):

          > Napisałam, na czym mi zależy, pomoc męska w męskich sprawach jest dla mnie ważn
          > a. To możliwe również bez zakładania rodziny.
          > A co do niego - no niestety mówi o rodzinie, dzieciach, pyta, czy mogłabym zmie
          > nić dla niego zdanie. Choć oczywiście to tylko gadanie, może bardziej mi na prz
          > ekór, niż prawdziwa potrzeba? Albo może on widzi, że ze mną tej rodziny nie stw
          > orzy, a że jakoś mnie tam lubi, to tak to się ciągnie. Z drugiej strony niepot
          > rzebnie napiera na poznanie mojego dziecka (mowy nie ma). Jakiś chaos jest w te
          > j relacji, stąd wąteczek.


          Do pomocy potrzebne jest zaangażowanie czyli „związek” z seksem się nie wpisuje w te wytyczne. Pan się koleguje plus seksem.

          Ty go trzymasz na dystans od sobie wspólnych spraw i dziecka to pan się w twoje życie nie wtrąca.
          Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.

          Albo masz pełen związek z zaangażowaniem w problemy i życie. Albo luźna relacje z seksem jako wyzwolona i samowystarczalna.

          Wysyłasz sprzeczne sygnały.
    • hrabina_niczyja Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 19:25
      Ty to chyba sama nie wiesz czego chcesz prawda? Związku nie, ale przy aucie to już ma pomóc. Było chłopu wprost powiedzieć hamulec mi się zepsuł. Rozmowy niby tak, ale też niekoniecznie, a jak już są to niech będą wtedy kiedy tobie pasują. Seks dobry, ale nie w drzwiach. Weź zostaw tego chłopa i kup sobie wibrator
      • magdallenac Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 19:40
        Ja jestem w związku, ale gdybym była teraz na rynku matrymonialnym to szukałabym dokładnie takiego samego pana jakiego szuka autorka wątku- kiedy spotykamy się jest intensywnie na każdym froncie (seks, rozmowy, bliskość, zabawa) ale kiedy jesteśmy osobno każdy ma swoje fajne, osobne życie. Nienawidzę gadać przez telefon i chyba bym odpadła po pierwszym tygodniu codziennych zwierzeń typu, co zjadłem na kolację, moja ostatnia pasjonująca lektura, czy też kot znowu zżygał się na dywan.
        • sasanka4321 Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 19:55
          magdallenac napisała:

          > szukałaby
          > m dokładnie takiego samego pana jakiego szuka autorka wątku- kiedy spotykamy si
          > ę jest intensywnie na każdym froncie (seks, rozmowy, bliskość, zabawa) ale kied
          > y jesteśmy osobno każdy ma swoje fajne, osobne życie.

          Piedylion watkow tylo na tym forum kobiet, chcacych wyjsc za maz, zalozyc rodzine, ulozyc sobie zycie, spedzic zycie z mezczyzna... jak zwal tak zwal. No i zjawial sie taki pan w ich zyciu, ktory proponowal: "kiedy spotykamy si
          > ę jest intensywnie na każdym froncie (seks, rozmowy, bliskość, zabawa) ale kied
          > y jesteśmy osobno każdy ma swoje fajne, osobne życie. " Rady emam dla pytajacej byly niemalze jednoglosnie te same - "wykorzystuje Cie, spusc Pana na drzewo jak najpredzej, chcialby miec za darmo seks i obiad ugowany i tp itd".
          A tu prosze, odwrocone role i raptem sytuacja nie jest juz taka jasna?
        • azalee Re: Świeży związek - problemy do oceny 30.10.20, 12:16
          magdallenac napisała:

          > Ja jestem w związku, ale gdybym była teraz na rynku matrymonialnym to szukałaby
          > m dokładnie takiego samego pana jakiego szuka autorka wątku- kiedy spotykamy si
          > ę jest intensywnie na każdym froncie (seks, rozmowy, bliskość, zabawa) ale kied
          > y jesteśmy osobno każdy ma swoje fajne, osobne życie.

          Zgadzam sie, mi tez bardzo pasuje taki uklad. Gdyby jednak pan jednoczesnie oczekiwal ze bede u niego w domu wypelniala "typowo kobiece prace" to bym go smiechem zabila. A autorka tego wlasnie oczekuje od partnera (naprawa samochodu, pomalowanie mieszkania, itd)
    • guacamole2020 Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 19:41
      Moja droga.

      Co do związku to wiesz.

      Ale to co mówi post o tobie ja odczytuje jako:
      sama nie masz nic ciekawego do zaoferowania, ani ciekawej pracy, ani ciekawych zainteresowań ani nawet ciekawych pomysłow do pokierowania rozmową.
      Zacznij pracę nad sobą do czasu aż zrozumiesz co dla ciebie ważne w związku i uda ci się zbudowac liste złożoną z 3 a nie 30 pozycji.
      Powiedzenia
        • doubledoublejoyandtrouble Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 21:51
          magdallenac napisała:

          > Wow grubo! Pochwal się guacamole jakież to pasjonujące życie ty prowadziszbig_grin O
          > ile jestem w stanie wyobrazić sobie pasjonującą karierę zawodową, to zawsze mni
          > e ciekawią te nietypowe i ciekawe pasje i zainteresowania.


          big_grin: D Piąteczka smile
          Centralnie, połowę tekstów tu mam ochotę skomentować: "tania żmija" i wyjść. Ale trzyma mnie tu druga połowa smile
          • magdallenac Re: Świeży związek - problemy do oceny 30.10.20, 04:46
            doubledoublejoyandtrouble napisała:


            >
            > big_grin: D Piąteczka smile
            > Centralnie, połowę tekstów tu mam ochotę skomentować: "tania żmija" i wyjść. Al
            > e trzyma mnie tu druga połowa smile
            To dokladnie tak jak ja!! To forum jest fascynujace, napiszesz- slonce u mnie swieci, milego dnia dziewczyny i rozkreca sie jatka. Ale jatka na poziomie, fajnie sie czyta i dyskutuje.
      • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 20:06
        O to się nie bój. Pracę mam spoko, zainteresowania są i to pokrewne z jego pracą, staram się z nim o nich rozmawiać, choć często rozbijam się o mur: "no weź, pracę mam w pracy, pogadajmy o kotkach".
        I zdaje się, że wymieniłam właśnie 3 lub 4 pozycje, które są dla mnie ważne w związku. Skąd wzięłaś 30?
        No i to, czy mam coś do zaoferowania facetowi czy nie, to jednak powinien oceniać facet. Spełniam jego oczekiwania lub nie spełniam, zależy czego oczekuje, a po kilku tygodniach gadania o kotach trudno mieć jakiś pogląd.
        • ulla_cebulla Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 20:19
          No ale to nie targ. Jakbyś była naprawdę zakochana to jego smsy, koty, gadki szmatki i co tam jeszcze by były super urocze i naj, a gacie by Ci same spadały na jego widok, to seks by był nie tylko w drzwiach ale już na wycieraczce. Raczej tak to nie wygląda, więc może nie ma co się foszyć, to nie jego wina ani nie twoja. Zwyczajnie nie ma chemii.
          • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 20:25
            Tak, nie jestem zakochana i jest mi z tego powodu przykro, bo po pierwszych randkach byłam pewna, że chemia jest i gacie mi jak najbardziej spadały (choć to był etap knajpkowo-spacerowy, więc spadały w głowie). Uważam, że motyle w moim brzuchu zostały zamordowane przez te koty z jego codziennych opowieści wink No same powiedzcie, kończycie godzinną rozmowę, w czasie której próbowałyście mówić np. o aktualnym strajku i waszych i jego poglądach na ten temat, a o schodził na temat kota, który właśnie wisi na zasłonie i jest śmiesznie. No więc kończycie, myślicie sobie: wtf, a tu dzyń sms. Patrzycie, a tu mem o kociej kuwecie big_grin
            • jolie Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 20:31
              Ale dlaczego w sumie nie powiedz wprost, że wolisz, żeby mówił ci jaka jesteś piękna i jak go kręcisz, zamiast gadać o swoich kotach? Zresztą to już kolejny wątek, w którym facet ma joba na punkcie zwierzęcia, tacy chyba są dziwni.
              • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 20:35
                Bo nie czuję się przy nim na tyle bezpiecznie i swobodnie, żeby mówić wprost, że chcę słyszeć że jestem ładna i seksi. Bo może nie jestem, kto go tam wie, co nim kieruje.
                A o zwierzętach wciąż zgłaszam veto, mówię wprost, że czuję się jak para emerytów gadająca o żwirkach i karmach. A on na to, że kochamy nasze zwierzaczki i są dla nas ważne, więc to naturalne że o nich rozmawiamy.
                • sasanka4321 Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 20:45
                  1. On jest nudny jak flaki z olejem.
                  2. Seks z nim tez jest nudny jak flaki z olejem.
                  3. Chcesz kogos, kto bedzie Toba zachwycony, podbuduje Twoje ego i odwali te czesc roboty, z ktora kobieta sobie nie poradzi.
                  4. Jak juz to zrobi, to powinien sobie pojsc, bo masz co innnego do roboty.
                  5. A najlepiej to powinen byc inny - powinen Ci pociagac, zachwycac, fascynowac, w ogole miec zupelnie inna osobowosc.
                  6. Ale ze osobowosc ma taka, jaka ma, to patrz punkt 4
                  7. A tak w ogole to jest to nie fair z jego strony, ze jest jaki jest, i musisz sie z nim meczyc, bo nie ma na horyzoncie takiego, jakiego bys chciala
                • 3-mamuska Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 21:44
                  kotter napisał(a):

                  > Bo nie czuję się przy nim na tyle bezpiecznie i swobodnie, żeby mówić wprost, ż
                  > e chcę słyszeć że jestem ładna i seksi. Bo może nie jestem, kto go tam wie, co
                  > nim kieruje.
                  > A o zwierzętach wciąż zgłaszam veto, mówię wprost, że czuję się jak para emeryt
                  > ów gadająca o żwirkach i karmach. A on na to, że kochamy nasze zwierzaczki i są
                  > dla nas ważne, więc to naturalne że o nich rozmawiamy.


                  Może nie chce gadać o strajku może ma swoje zdanie i nie chce się z tobą kłócić.
                  A wyszło by ze on jest za PiS em i co wtedy?
            • stara.gropa Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 20:43
              "No same powiedzcie, kończycie godzinną rozmowę, w czasie której próbowałyście mówić np. o aktualnym strajku i waszych i jego poglądach na ten temat, a o schodził na temat kota, który właśnie wisi na zasłonie i jest śmiesznie"
              Czy Ty się spotykasz z J.K.? big_grin
            • beneficia Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 20:55
              >kończycie godzinną rozmowę, w czasie której próbowałyście mówić n
              > p. o aktualnym strajku i waszych i jego poglądach na ten temat, a o schodził na
              > temat kota, który właśnie wisi na zasłonie i jest śmiesznie. No więc kończycie
              > , myślicie sobie: wtf, a tu dzyń sms. Patrzycie, a tu mem o kociej kuwecie big_grin

              Może on po prostu nie lubi gadać albo nie ma zdania na jakieś poważniejsze tematy...?
              • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 21:04
                Gdyby nie lubił gadać, to może by nie oczekiwał codziennych, godzinnych telefonów... Ja z nim rozmawiam od 6 tygodni praktycznie codziennie, wieczory mi się przez to totalnie zmodyfikowały (korzysta pies, bo rozmawiam podczas spacerów).
                A swoje zdania chyba ma, czasem coś wyciągnę, ale zaraz się nudzi i chce rozmawiać o czymś "lekkim i przyjemnym", np co zjemy w weekend i co obejrzymy.
                • prezent_urodzinowy Re: Świeży związek - problemy do oceny 30.10.20, 07:35
                  Może ma inne zdanie niż Ty, a ty reagujesz agresywnie i dlatego woli gadać o kotkach?
                  Bo wyżej napisałaś, że nawet w razie aborcji chcesz mieć wsparcie faceta. Dla większości facetów aborcja zdrowego dziecka nie jest opcją, więc... Moze boi się z tobą gadać na poważne tematy.
                  • 3-mamuska Re: Świeży związek - problemy do oceny 30.10.20, 20:53
                    prezent_urodzinowy napisała:

                    > Może ma inne zdanie niż Ty, a ty reagujesz agresywnie i dlatego woli gadać o ko
                    > tkach?
                    > Bo wyżej napisałaś, że nawet w razie aborcji chcesz mieć wsparcie faceta. Dla w
                    > iększości facetów aborcja zdrowego dziecka nie jest opcją, więc... Moze boi się
                    > z tobą gadać na poważne tematy.


                    Dokładnie 👏🏻👏🏻
                    Po co ma rozmawiać jak usłyszy ze ona w jego oczach zabije ich dziecko z wygody.
                    Woli nie wiedzieć i nie zagłębiać się w tematy spoko to temat bez kompromisu.

                    Mój szef uważa ze nigdy by się nie zgodził na aborcje swojego dziecka. Twierdzi ze jest zbyt dużo możliwości zapobiegania ciąży. Antykoncepcja tabletki dzień po albo „sterylizacja” niż zabijanie.
                    Mówimy tu o zdrowych ciążach bez zagrożenia dla matki.
        • guacamole2020 Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 22:24
          Zobacz, anonimowa osoba napisala na forum jakieś przemyślenia, a ty zareagowałaś postawą defensywną. Co, przyznam, kusi aby padło nieśmiertelne powiedzenie o ... No właśnie.
          Już sama autorefleksja, że w rubryce "zainteresowania" nie za bardzo jest co wpisać to może być początkiem zmiany. Powodzenia
        • guacamole2020 Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 22:39
          kotter napisał(a):

          > O to się nie bój. Pracę mam spoko, zainteresowania są i to pokrewne z jego prac
          > ą, staram się z nim o nich rozmawiać, choć często rozbijam się o mur: "no weź,
          > pracę mam w pracy, pogadajmy o kotkach".
          > I zdaje się, że wymieniłam właśnie 3 lub 4 pozycje, które są dla mnie ważne w z
          > wiązku. Skąd wzięłaś 30?

          Nie napiszę nic odkrywczego. Zainteresowania okołopracowe to nie są zainteresowania. I jakbyś zechciała posłuchać co ten człowiek do ciebie mowi, i do tego być z sobą szczera, to byś to usłyszała.

          Po przeczytaniu kilku towich wypowiedzi uważam, ze liczba wymagań 30 jest niedoszacowana.
          Nie będę tu wyliczac oczywiscie wszystkiego, to dobre zadanie dla ciebie, ale pierwsze z brzegu.
          1. wyglad
          2. wiek
          3. zawód
          4. sytuacja finansowa
          5. umiejętności techniczne
          6. umiejętnosci łozkowe na odpowiednim poziomie
          7. zdolonosci prowadzenia zajmującej konwersacji
          8. umiejętnośc prawienia wyszukanych komplementów
          9. kohernetne z tobą zapatrywania na przyszłośc związku
          10. umiejętnośc czytania w myślach
          ...
          Prawda jest taka, że nadal po rozwodzie nie przepracowałaś pewnych tematów (może stąd ten rozwód), i takie niby-związki to zasłona dymna. Wyjdź zza zasłony i zacznij nad sobą pracować i bedzie dobrze.
          Powodzenia
    • fomica Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 19:56
      Czyli chcesz mieć przyjaciela (wsparcie), kochanka (ogień) i męża (samochód) w jednym. Czy to jest możliwe? - tak, mnie np nie chwaląc się udało. Ale. Mój mąż jest faktycznie mężem, czyli ojcem moich dzieci, z którym mieszkam, kocham i dla którego gotuję. Gdyby dostawał przekaz "fajny jesteś ale za dużo sobie nie wyobrażaj, mogę ewentualnie z tobą być póki jesteś przydatny" to nie wiem jak długo chciałoby mu się starać.
      • hrabina_niczyja Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 20:00
        Jeju laska z tych niestabilnych co to po rozwodzie w poniedziałek by chciała zaszaleć seksualnie i powyginać się na futrynie w seksownym body, ale w środę, w chwilach tęsknoty za byłym i problemów chciałaby męża w czystej postaci. A facet nie kameleon. Sama partoli relacje i o ile gość wie czego chce i nie jest pipką to szybko się wymiksuje.
          • hrabina_niczyja Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 20:46
            Yhy, bo ty akurat jesteś taka zajęta i mądra 😀 Dokładnie masz tak jak napisałam. Albo się oczekuje ognia albo związku. Jak chciałam robić za kurtyzane w koronkowym body to samochód wiozlam do mechanika i nie płakałam, że wiozłam, a on nie dzwoni. A jak chciałam związek to go sobie właśnie zrobiłam i nie narzekam.
            • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 20:52
              >>wiozlam do mechanika i nie płakałam, że on nie dzwoni.<< a ja widzisz wiozłam do mechanika i płakałam, ze dzwoni, i to dzwoni codziennie po x razy, ale gada o kotach i dzieciach. Oznaczałoby to, że to on chce związku pełnego kotów, dzieci i bóg wie czego jeszcze, ale do pomocy się nie pali. A gdyby się palił, to mnie by pewnie nie zdechły motyle i może znajomość by jakoś ewoluowała.
              I nie gadaj, że nie można mieć i ognia, i związku, co to w ogole za brednie, że albo-albo?
              • hrabina_niczyja Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 21:01
                Kobieto, oczywiście, że można! Ale tobie się już wszystko pochrzaniło zwyczajnie. Czego ty chcesz? Bo związek to też te koty, dzieci, żarcie, korki na drodze itd. i między tym wszystkim gdzieś ten ogień. Czego byś chciała? Żeby nie dzwonił? Żeby dzwonił raz w tygodniu? Żeby on pomagał tobie ale jednocześnie śmiejesz się, że ty weków jemu robić nie będziesz. Sama siebie zapytaj co ty chcesz, bo na razie to właśnie jest tak jak napisałam. Nie wiesz czego chcesz, nie chcesz zobowiązań, ale jednocześnie oczekujesz wsparcia kiedy tobie wygodnie. Często się widujecie? Może podczas spotkań na żywo poruszaj tematy ważne dla ciebie. Może sama wyjdź do niego w seksownym ciuchu i od progu zrób ogień. Może mów wprost w czym ci pomóc.
                • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 21:11
                  Ale to serio ma tak wyglądać, że kobieta w pierwszej fazie związku robi ogień, a facet ewentualnie się temu poddaje (bo głupio odmówić babie w halce i pończochach)? Ja wiem, że życie to koty i korki, ale czy to musi być dominujący aspekt świeżutkiej relacji? Zgadzam się, że niepotrzebnie robię sobie kalki z moich poprzednich relacji, które mi pod tymi względami odpowiadały, a to, co nowe wydaje mi się teraz niesatysfakcjonujące. Dlatego was pytam o zdanie, czytam uważnie każdą wypowiedź, te złośliwe też. Nie chcę przekreślać tego faceta, widzę jego zalety. Widzę tez swoje wady i zastanawiam się, czy on na pewno mnie chce, czy nie jestem jakimś substytutem kolegi, skoro czuję się tak traktowana.
                  I przecież wiesz, że poprosiłam o pomoc przy aucie i otrzymałam nie tyle jasną odmowę, co jakieś nic nie znaczące bąknięcia i olanie tematu na 100 proc. Jak ja mam go znów o coś prosić? Choć teraz na szczęście nic nie jest mi już potrzebne z męskich zadań.
                  • hrabina_niczyja Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 21:30
                    Słuchaj, tak, za relacje są odpowiedzialne dwie strony. Skąd on ma wiedzieć, że powinien cię brać już w progu? Jeju, powiedz mu to, pokaż. Jeżeli ja oczekuje romantycznego wieczoru to schładzam wino, włączam Sade, nalewam wannę wody i proszę o umycie pleców, a najlepiej wspólną kąpiel. Jeżeli boli mnie kark to siadam delikwentowi na kolanach i proszę o masaż. A jeżeli delikwent czegoś chce ode mnie to sygnalizuje to sam. I też mam fazy, że nie chce mi się gadać na tematy poważne, więc wieczorami gadamy o pierdołach po prostu, o codzienności, jak komu minął dzień, co kto kupił fajnego, z kim się widzieliśmy, że Kaśka przyjdzie w piątek, a Zenek w sobotę, jak w pracy, czy jedliśmy, czy dojechaliśmy. Też o tych filmach co to mamy obejrzeć czy co robimy w sobotę albo z czym kanapki mu zrobić jak wraca w nocy albo inna kolacje. Kto do kogo jedzie i weź mi zrób ciepła kolacje, bo głodna jestem. Ja te rozmowy naprawdę lubię, bo czuję się ważna, bo mamy kontakt, bo się sobą interesujemy. Choć fakt, widujemy się często z małymi przerwami jak on wyjeżdża służbowo. A kiedy potrzebuje pomocy mówię wprost, weź mi żarówkę wkręć w piwnicy i weź tą rurę pod zlewem, bo ona już 2 lata tasma klejąca scalana. I robi. Choć przyznam się, że pierwszy raz tak mam, że wszystko idzie gładko, prosto i przyjemnie.
              • zlota.ptaszyna Re: Świeży związek - problemy do oceny 30.10.20, 15:01
                Z opisu wynika ze on lubi dziecinne fantazje, serio gdyby chciał naprawdę domu pełnego dzieci to by się brał za rozwódkę w średnim wieku z obcym dzieckiem ?

                Na rynku jest niestety dużo lepszych partii i młodszych bez zobowiązań
                Wiec zejdź na ziemie bo gdyby chciał to by działał i seks chociaż uprawiał z tobą i auto by naprawił tez
                Wszystko wskazuje ze nie chce...

                Może naczytał się podręczników o kobietach - ze każda kobieta chce dom pełen dzieci - i po prostu cytuje frazy stamtąd ?
      • kotter Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 20:28
        Problem w tym, że instynkt mi mówi, ze to dobry człowiek i nie warto go przekreślać, bo może wystarczy popchnąć relację w innym kierunku i będzie ok. Może trzeba spróbować kawa na ławę i albo oganie, czego ja chcę + sam powie, czego oczekuje, albo j*bnie i tyle.
        • bialeem Re: Świeży związek - problemy do oceny 29.10.20, 20:42
          Oh. Mój były był bardzo dobrym człowiekiem i najlepszym facetem jakiego poznałam. To co prawda słabo świadczy o mnie, a nie dobrze o nim, ale wciąż. Ma kota (którego mu wychowałam i zostawiłam), fajną pracę, nigdy nie pchał się z łapami w korytarzu (ani nigdzie indziej). Jeżeli chodzi o roboty "męskie", to potrafi zadzwonić do odpowiedniego speca, czyta więcej od dowolnego recenzenta książek i nie ma prawka smile