Dodaj do ulubionych

Wiadomości lokalne

29.10.20, 20:00
W małym miasteczku latem zginął burmistrz, w wypadku.
Wczesną jesienią odbyły się wybory. Zagłosować poszła połowa uprawnionych, niecałe 3 tysiące ludzi.
Nowy burmistrz wygrał dwoma głosami.
Sąd unieważnił wybory (na razie orzeczenie jest nieprawomocne) m. in. z powodu 6 pakietów do glosowania korespondencyjnego dla osób, które wówczas były w izolacji.

Zostawię to tutaj i wyciągnę, jak przy następnych wyborach ktoś piśnie, że nie idzie, bo co to jest jeden głos.
Przeliczając z małego miasteczka na całą Polskę, jeden taki uprawniony w miasteczku, który poszedł albo nie poszedł wybrać sobie burmistrza, odpowiada pięciu tysiącom ludzi w wyborach ogólnopolskich.

To tylko 25 dużych autobusów miejskich w godzinach szczytu.
Lub ze dwie podstawówki typu tysiąclatka, 8 roczników po 8 klas w roczniku po 30+ osób w klasie.
1 hala sportowa, taka nie za wielka, wypełniona kibicami.

Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka