Dodaj do ulubionych

Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:)

29.10.20, 20:27
Dziewczyny, wytłumaczcie ciemnej w kwestiach bankowo-kredytowej sierocie, jak to jest, z tymi kredytami w CHF. Kilkanaście lat temu brałam kredyt na mieszkanie w złotówkach na mieszkanie 49m- dwa pokoje. Pani w banku usilnie namawiała mnie na kredyt we frankach, bo jak mi tłumaczyła " to bardzo korzystne i kupię sobie 100m " a nie 49. Nie chciałam. W tym samym czasie moja daleka znajoma brała kredyt we CHF na 125m. Jak frank skoczył do góry zaczęła się rozpacz i łkanie, ze ona się nie wyrobi- bo rata kredytu wynosiła prawie 8 tys miesięcznie ( w przeliczeniu na złotówki). Potem przestała płacić raty, oddała sprawę do sądu, w międzyczasie bank groził jej że ją wywali z mieszkania. Dziś ogłosiła na FB, że ma wyrok sądu apelacyjnego, że wygrała z bankiem, bo ją oszukał. Powiedzcie mi, jakim cudem- gdy frank stał nisko, co ludzie nie czuli się oszukani i spłacali raty, a gdy frank podskoczył- raptem zaczęli krzyczeć, że " zostali oszukani". I na jakiej podstawie sąd przyznaje co poniektórym rację?
Obserwuj wątek
    • ggrruu Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 29.10.20, 20:41
      Bardziej skomplikowane. Zapewne nie sądziła się o ryzyko kursowe. Prawdopodobnie po pierwsze bank wpisał w umowę tzw. klauzule abuzywne, a to jest podstawa do podważenia umowy. Nie możesz np. podpisać z kimś umowę na kurs językowy i zawrzeć zapisu, że jak nie zdasz egzaminu to nauczyciel musi oddać nerkę smile Tak obrazowo wyjaśniając. Po drugie banki oferowały kredyty frankowe. Z ratą we frankach. A potem jak ktoś chciał płacić raty we frankach to słyszał: nie ma opcji, prosimy złotówki po przeliczonym przez nas kursie. I rżnęli ludzi na kursach. Sporo tego rodzaju kruczków sprawia, że banki teraz przegrywają.
    • asia_i_p Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 29.10.20, 20:54
      Wezmę twój post za dobrą monetę i odpowiem rzeczywiście jak sierocie, chociaż wyczuwam złośliwość.

      Kiedy frank stał nisko, nikt się specjalnie w swoją umowę nie wpatrywał, bo nie miał do tego motywacji. Kiedy skoczył, część ludzi zaniosła umowy do prawników, w panice, czy da się w nich znaleźć podstawę do jakiejś ulgi, no i ci prawnicy naznajdowali tam rzeczy, które nijak nie miały się tam prawa znaleźć. Klauzule abuzywne zazwyczaj nie są skonstruowane w stylu "a co miesiąc wyciągniemy ci z kieszeni od 100 do 300 zł dodatkowo za nic, bo możemy", tylo podają tę informację w sposób dużo bardziej dyskretny.

      To trochę jak ze źle ułożonym dachem - jest susza, to tego nie widzisz, zaczyna się lać, idziesz do dekarza i pytasz, co za manianę odwalił. W duchu twojego posta dekarz powinien odpowiedzieć "A przez trzy tygodnie panu nie przeszkadzało?".
      • mava Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 01:27
        no nie do konca bo jednak bank umowy dawał do podpisywania a delikwent ja podpisywał. I nie rzadko CAŁKOWIECIE ŚWIADOMIE.
        A wiem to po swoich znajomych, głównie z pracy (media),w tym jednym "nieznajomym" który jest przewodniczacym tego ruchu frankowiczów a który latami tłukl kasiorę na TVP i zupełnie mu nie przeszkadzało, wtedy, że pozbawia pracy jej pracownikow..."bo moja kasa jest lepsza niż wasza"...
        Ich wszystkich nie podejrzewam o zaniżone IQ a chwalili sie oni na prawo i lewo, w tym mnie, jacy to oni sprytni sie okazali bo własnie mogli "kupic mieszkanie 100m zamiast 49".
        Ja wtedy zagryzałam poaznokcie, jaka to ja głupia jestem bo wzielismy kredyt w PKO na dokończenie naszego mieszkania - bylismy dopieci finansowo ale z powodu ciagłych podwyżek ze strony spółdzielni jednak zabrakło nam kasy na ostatnia 1-2 raty i musielismy posiłkować się kredytem.
        Niestety, z bólem podpisałam tę umowę bo nie mielismy wyjscia - a umowa była paskarska bo najpierw spłacalismy odsetki a potem kredyt. Tym samym po 3 latach spłacania, kiedy chciałam spłacic kredyt wcześniej, to jednorazowo oddałam bankowi dokładnie tyle samo kasy ile od nich pozyczyłam. + wcześniejsze 3 lata spłacania odsetek po 1000 zł/mies. Czyli finalnie kredyt był ze 100% marżą (oprocentowaniem)
        Ale...widziałam co podpisuje.
        A frankowicze nagle bólu doopy dostali...
          • mava Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 16:23
            >Żal ci dupe ściska, nie? Jak koleżanka płakała, ze jej na rate nie starcza, to smialas się, ze głupia była - nie >to co ty.


            na szczęście juz nie pracuje w tvp bo teraz wsytd by mi było tam wjeżdżać - wiec nie mam ścisku doopy.
            Ja o swoim kredycie dawno zapomniałam i raczej mało mnie obchodza frankowicze.
            Wiem jedno - podpisywali umowy całkowicie świadomie, cwaniakując. No...nie zwszwe cwaniactwo popłaca
            • skarolina Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 16:31
              Sprawiedliwie to byłoby wtedy, gdyby wraz z tymi wygranymi sprawami naliczano odsetki jak od kredytów w złotówkach, za cały okres obowiązywania umowy, takie wyrównanie. W sensie - ok, kurs jak w momencie brania kredytu, ale i odsetki takie, jakie obowiązywały tych, co nie kombinowali.
              Bo czemu jak odsetki były niskie to ten kredyt był dobry, a jak przyszło się wywiązywać ze zobowiązania w trudniejszych warunkach, to już przestał być taki dobry? big_grin big_grin big_grin
              • kk345 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 17:30
                Zważywszy, że cześć frankowiczów przepłaciło już swoje mieszkania dwukrotnie i nadal końca spłat nie widać, to naliczenie odsetek jak za złotówki nadal oznaczałoby, że to bank wyskakuje z gotówki i grzecznie przeprasza za zamieszanie big_grin
        • araceli Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 09:43
          mava napisała:
          > no nie do konca bo jednak bank umowy dawał do podpisywania a delikwent ja podpi
          > sywał. I nie rzadko CAŁKOWIECIE ŚWIADOMIE.

          Nawet świadomie podpisana umowa z zapisami niezgodnymi z prawem jest nieważna (w całości albo części w zależności od wagi zapisów). Proste?
        • asia_i_p Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 15:19
          Umowa z dekarzem jest tym bardziej jednoznaczna - ma dobrze zrobić dach. I jak go zrobi, możesz go sobie oglądać przy odbiorze, ile tylko chcesz. Problem w tym, że nie masz kompetencji, żeby zobaczyć wady wykonania, dopóki nie poczujesz ich skutków. Podobnie jak zazwyczaj nie masz kompetencji, żeby wychwycić klauzule niedozwolone, jeżeli nie jesteś prawnikiem. A podobnie jak dekarz, którego dach nie wytrzymuje próby deszczu nie może powiedzieć "ale przecież wcześniej pan nie protestował, a oglądał pan ten dach", tak i bank, którego umowa nie wytrzymuje próby przeczytania przez prawnika, nie może się wykręcać, że wcześniej się przecież podobało. Tak, wcześniej się podobało, teraz fachowiec pokazał, że jest niezgodne z prawem.
          • mava Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 16:32
            >zazwyczaj nie masz kompetencji, żeby wychwycić klauzule niedozwolone, jeżeli nie jesteś prawnikiem

            tak, dlatego jest cały system pomocy prawnej, w tym darmowej.
            Kiedy ja brałam kredyt na długie lata to z umową poszłam do prawnika, żeby mi wyjaśnił wszystko. Zapłacilam 100 czy 200 zl i "wiedziałam".
            Jesli ciebie cos boli to idziesz do lekarza a nie leczysz się sama, prawda?
            Myslenie nie boli ale teraz okazuje się, że frankowicze to bezmozgi i nie potrafili mysleć (a wg mnie jednak cwaniaczyli w większosci)
            • padum Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 31.10.20, 09:11
              Tak, my tez konsultowaliśmy umowę. I w dniu jej podpisania, kiedy mieliśmy już umowę przedwstępna z deweloperem, pani z banku oznajmiła nam, ze sytuacja się zmieniła i do umowy bank dopisał punkt o ubezpieczeniu niskiego wkładu. Czyli co 3 lata mieliśmy płacić około 30 tysięcy złotych. I co mieliśmy zrobić? Pani w banku rozpłakała się ze to nie jej wina. Mąż prawie dostał wylewu na miejscu.
              Podpisaliśmy i płaciliśmy. Wyskoczyć z 30 tys tak o co trzy lata było dla nas trudne. Zwłaszcza myśl o tym, ze to nonsens, bo dla wszystkich lepiej byłoby te pieniądze przeznaczać na spłatę kapitału.
              Uważasz ze to jest uczciwe?
              Po kilku latach bank łaskawie przysłał nam możliwość opłacania tego gowna w ratach. A po jakimś czasie i aferze z klauzulami niedozwolonymi, zrezygnowali z tego wogole.
              I jeśli mielibyśmy walczyć o coś to byłaby walka właśnie o zwrot tych kwot.
              Ubezpieczenie zostało już przez sąd uznane za produkt finansowy a nie ubezpieczeniowy.
              Druga sprawa - już ktoś wyżej pisał - brak możliwości spłaty kredytu walutowego w tej walucie. Uważasz ze to normalne? I uczciwe?
              I trzecia sprawa - ludziom wciskano kredyty frankowe tłumacząc, ze na złotówkowe nie będą mieć zdolności kredytowej. I to nie na wille z basenem, ale normalne mieszkania.
          • sasanka4321 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 17:16
            > Problem w tym, że nie masz kompetencji, żeby zobaczyć wady wykonania, dopóki nie poczujesz ich skutków.

            W przypadku kredytow frankowych tym niemilym "skutkiem" jest drastyczny wzrost raty spowodowany zmiana kursu franka. Czy Ty powaznie uwazasz, ze "wada wykonania" ktora spowodowala wzrost raty, sa klauzule abuzywne, ktorych teraz w tych umowach szukacie???
            Ja juz zaczynam wszystkich frankowiczow uwazac za polmozgi. Nie dlatego, ze wzieli kredyty we frankach. Coz, bylo ryzyko, mozna bylo duzo wygrac, mozna bylo przegrac, zle sie ulozylo. Takie zycie. I tez nie dlatego, ze chcieliby pomocy - ludzie ciagle wpakowuja sie z wlasnej winy w tarapaty i czesto im jakos tam pomagamy, mniej czy wiecej. Idiotyczne sa tylko te tlumaczenia, jakie tutaj ciagle czytam...
            • asia_i_p Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 18:41
              Masz rację, ta analogia nie była precyzyjna. Doprecyzowuję.
              Kupiłam tanio słabe materiały, dekarz zrobił, leje mi się na głowę. Wołam innego dekarza i ten mówi, że leje się przez słabe materiały, ale oprócz tego widać, że mnie poprzedni dekarz orżnął na izolacji. I teraz, jeżeli dobrze rozumiem Twoje podejście, jako osoba z całym mózgiem stwierdzam "Nieważne, że zostałam oszukana, odpuszczam to, bo moim głównym problemem jest to, że się leje, a akurat w tej sprawie oszukana nie zostałam"!
              • sasanka4321 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 21:48
                asia_i_p napisała:

                > Masz rację, ta analogia nie była precyzyjna. Doprecyzowuję.
                > Kupiłam tanio słabe materiały, dekarz zrobił, leje mi się na głowę. Wołam inneg
                > o dekarza i ten mówi, że leje się przez słabe materiały, ale oprócz tego widać,
                > że mnie poprzedni dekarz orżnął na izolacji. I teraz, jeżeli dobrze rozumiem T
                > woje podejście, jako osoba z całym mózgiem stwierdzam "Nieważne, że zostałam os
                > zukana, odpuszczam to, bo moim głównym problemem jest to, że się leje, a akurat
                > w tej sprawie oszukana nie zostałam"!


                Alez skad. Ja to inaczej doprecyzuje. Kupilas tanio slabe materialy. Nawet podpisalas, ze materialy sa slabe i zdajesz sobie z tego sprawe, ze to niesie ze soba ryzyko przeciekania dachu, takze przy super poprawnym wykonaniu tegoz. No i teraz dach przecieka. Nowy dekarz zauwaza, ze dwie rynny sa niefachowo zamontowane. Nie ma to co prawda nic wspolnego z przeciekajacym dachem, ale Ty dochodzisz teraz do wniosku, ze w takim razie pierwszy dekarz ma Ci zwrocic pieniadze za caly dach, bo on przeciez przecieka. Nie, on Ci ma naprawic te dwie rynny. Umiejetnosc brania na klate wlasnych decyzji na dluzsza mete bardzo sie w zyciu oplaca.
              • heniek.8 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 21:59
                ja bym analogię ułożył taką, że dekarz spieprzył sprawę głównie na jakichś prowizjach których nie powinien brać (niedozwolone klauzule) więc niech oddaje

                ale w dupie znalazłaś się nie przez dekarza, tylko przez to że dom zbudowałaś na terenie powodziowym (zmienność kursu franka)
              • heniek.8 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 31.10.20, 11:37
                padum napisała:

                > Nie wzrost raty jest problemem kredytów we frankach.

                No a co jest problemem ? Pewnie to że kto zarabia w złotówkach a brał kredyt chf przy o połowę niższym kursie to po spłacie połowy kapitału jego zadłużenie w pln jest takie jak na początku?

                Trudno zarobić na sprzedaży tego mieszkania, fakt
                • padum Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 31.10.20, 13:08
                  Nie chodzi o zarobek. Chodzi o brak możliwości zamiany takiego mieszkania na inne. Ludzie tkwią w kawalerkach kupowanych za franki, porodzily im się dzieci, a oni nie maja szans sprzedaży mieszkania i kupna większego. Bo kredyt po kilkunastu latach nadal dwukrotnie przewyższa wartość nieruchomości.
      • samawsnach Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 09:13
        asia_i_p, bardzo ładnie i łopatologicznie wyjaśnione. A ja wyczuwam nie tyle złośliwość, co chęć podowalania.
        A co do ciebie autorko, to banki nie mówiły "weź pani CHF kupisz sobie willę zamiast m-2", tylko "a nie, nie, nie ma zdolności, no chyba, że we franckach". Tak to się kręciło. Ale myślę, że to doskonale wiesz.
      • skarolina Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 16:35
        asia_i_p napisała:

        > Wezmę twój post za dobrą monetę i odpowiem rzeczywiście jak sierocie, chociaż w
        > yczuwam złośliwość.
        >

        >
        > To trochę jak ze źle ułożonym dachem - jest susza, to tego nie widzisz, zaczyna
        > się lać, idziesz do dekarza i pytasz, co za manianę odwalił. W duchu twojego p
        > osta dekarz powinien odpowiedzieć "A przez trzy tygodnie panu nie przeszkadzało
        > ?".
        >
        A nie nie, jeśli podpiszesz umowę z dekarzem, o którym wiesz, że jest taki sobie i na dwoje babka wróżyła, może zrobić lepiej niż się spodziewasz, ale może coś spartaczyć, a w umowie on napisze, że gwarantuje, że dach działa głównie jak jest sucho, a Ty to podpiszesz, to czemu miałby tak nie odpowiedzieć? Jakim głupkiem trzeba być, żeby nie wiedzieć, że kursy walut to jest wyjątkowo niestabilna rzecz?
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 29.10.20, 21:01
      I co jej to daje?
      Przeliczą jej kredyt na zł?
      Nie będzie ją stać, bo rata jej wzrośnie w złotówkach jeszcze więcej - nawet jak yo zrobią po kursie franka z 2008 r.
      Pomyśl skoro we franku mogłaś brać 100 m2 to ile wynosi rata tego mieszkania w złotówkach?
      Przeliczenie jest oki tylko jak chcesz sprzedać mieszkanie i teraz zaraz spłacić kredyt i zapomnieć. Do mieszkania dalej, płacenia w terminie taka wygrana gówno warta.
    • madame_edith Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 29.10.20, 21:16
      Powiem Ci, ze ja wzielam kredyt we frankach, bo mnie wtedy nie bylo stac na zaden inny, nie kupilam 100 m tylko 32. Splacalam go 16 lat. W ciagu tych 16 lat splacilam 6 tys z kwoty, ktora pozyczylam. A wplacilam 115 tys. Taki to byl uczciwie skonstruowany kredyt. Zeby nie bylo, mam porownanie.
      • fabryka.lodow.napatyku Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 29.10.20, 22:35
        madame_edith napisała:

        > Powiem Ci, ze ja wzielam kredyt we frankach, bo mnie wtedy nie bylo stac na zad
        > en inny, nie kupilam 100 m tylko 32. Splacalam go 16 lat. W ciagu tych 16 lat s
        > placilam 6 tys z kwoty, ktora pozyczylam. A wplacilam 115 tys. Taki to byl uczc
        > iwie skonstruowany kredyt. Zeby nie bylo, mam porownanie.


        az mam ciary na rekach
      • dyzurny_troll_forum Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 01:00
        madame_edith napisała:

        > Powiem Ci, ze ja wzielam kredyt we frankach, bo mnie wtedy nie bylo stac na zad
        > en inny, nie kupilam 100 m tylko 32. Splacalam go 16 lat. W ciagu tych 16 lat s
        > placilam 6 tys z kwoty, ktora pozyczylam. A wplacilam 115 tys. Taki to byl uczc
        > iwie skonstruowany kredyt. Zeby nie bylo, mam porownanie.

        Wpłaciłaś 115 000PLN przez 16 lat i spłaciłaś 6000 PLN kapitału?

        A możesz coś więcej?

        Jak we CHF wyglądają te cyfry?

        115000 przez 192 miesiące to 598PLN za miesiąc - dalej dużo dużo taniej niż wynajem wink
        • iga-79 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 08:56
          No tak. W 2007 roku wzięłam kredyt 100.000 zł, to było ok. 43.000 franków (oczywiście widziałam tylko złotówki). Na dzień dzisiejszy mam do spłaty ok. 27.000 franków - niby super spłaciłam 16.000 franków, ale spłacając kredyt jednorazowo dzisiaj muszę wydać 116.845 zł (tj. 4,3276 zł x 27.000 franków). Czyli przez 13 lat spłaty kredytu nie spłaciłam nic, a nawet mam go więcej...
          • heniek.8 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 09:34
            czyli postawiłaś na to że kurs franka będzie stały albo spadał
            z drugiej strony ja znam przypadek że koleś wziął kredyt przy kursie 3.2 CHF/PLN a potem przy ok. 2.5 większość nadpłacił bo z jego 100.000zł zrobilo się około 78.000, po prostu w innym momencie zrobił ten "zakład"
            • yuka12 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 10:39
              My wzięliśmy przy kursie 2.9. Jak frank spadł do 2.1 w pewnym momencie, wywalczyliśmy obniżenie oprocentowania i jednoczeście wpłacaliśmy większe raty. Po kilku miesiącach udawało się uzbierać tyle, żeby wnosić o krótszy okres kredytowania. Jak frank zaczął rosnąć i doszedł do 2.6, nasz kredyt tak zmalał, że dobra dusza z banku zasugerowała, żeby resztę spłacić za jednym zamachem. Pożyczyliśmy od rodziny, zacisnęliśmy pasa i mieszkanie od 8 lat jest 100% nasze. Zrobiliśmy to zresztą w samą porę, bo za chwilę frank skoczył powyżej 3.
            • iga-79 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 31.10.20, 12:41
              Nie Chciałam kredyt w złotówkach, jednak dla żadnego banku nie miałam zdolności kredytowej na 100.000 (nie chcieliśmy więcej) , praca od roku, umowa na stałe dopiero od 2 miesięcy. W grę wchodziły tylko franki w obecnym czasie - żeby było śmieszniej jeden z banków we frankach wyliczył nam zdolność 350 ty, a w złotówkach tylko 70, ale żeby był hipoteczny musiało być 100.000. Zresztą 70 nas nie urządzało. Zastanawialiśmy się 2-3 miesiące, ale za bardzo nie było innej możliwości i wzięliśmy te 100 tys we frankach... A teraz właśnie słyszę, że chciałam zarobić No nie bardzo chętnie wzięłabym wtedy złotówki gdyby którykolwiek bank dał mi wówczas kredyt hipoteczny w PLN.
          • memphis90 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 17:45
            No ok, ale ja w złotówkach też zapłacę łącznie 650 tys, a wzięłam 290. Póki co spłaciłam 150 tys, większość z tego to odsetki, wg wyliczeń dopiero za jakieś 2 lata osiągnę 50tys kapitału. Czyli już wpłacilam 150 tys, a spłacając dzisiaj musialabym dołożyć 250tys.
            • heniek.8 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 19:04
              ludzie liczą sumę spłat przez 20 lat i porównują do początkowego salda kredytu jakby zupełnie nie rozumieli jak działa wartość pieniądza w czasie

              jak ktoś ma lokatę na 20 lat to działa dokładnie tak samo tylko że to bank płaci odsetki

              przy oprocentowaniu 2% i procencie składanym z inwestycji 100 tys. wyciągniesz 148,6 tys. -
              więc po 20 latach bank spłacił ci 100 tys. kapitału i 48.6 tys. odsetek - i o co chodzi?

              co prawda pożyczył te 100 tys. komuś na wyższy procent, ale komuś komu ty byś nie powierzyła 100 tys.
        • madame_edith Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 17:05
          Wzielam 103 tys zlotych, to bylo jakies 38 tys frankow. Kredyt splacilam w zeszlym tygodniu, mialam do splacenia 96 tys., we frankach jakies 22 tys. Wiec przepraszam, 7 tys udalo mi sie splacic w 16 lat.
          Kiedy bralam ten kredyt, to argumentacja pracownikow banku byla taka, ze frank to najstabilniejsza waluta na swiecie, nigdy na przestrzeni lat kurs nie zmienil sie wiecej niz o jakis pomijalny procent. Mialam 26 lat i zero podejrzen, ze bank moze mnie w taki sposob oszukac.
          Nie zale sie, nie narzekam, nie ubiegalam nigdy o pomoc. Decyzje podjelam ja i frycowe tez ja zaplacilam. Ale co sadze o polskiej etyce bankowosci to moje.
        • heniek.8 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 13:55
          kropkaa napisała:

          > Kredyt minimalnie większy, 15 lat spłacam. Na logikę powinno być
          > spłacone ok. 50%. Jest ok. 15%.

          na logikę, to jeżeli masz kredyt na np. 100 tys. z oprocentowaniem powiedzmy 3% rocznie,
          to 3% * 100000 / 12 = 250
          czyli 250 zł to są same odsetki

          zatem gdybyś płaciła 250zł miesięcznie przez 15 lat,
          250 * 15 * 12 = 45000

          to byś zapłaciła 45 tysięcy a saldo kredytu byłoby nadal 100 tysi, zgadza się?

          a jeszcze nawet nie poruszyliśmy tematu ryzyka kursowego
          • kropkaa Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 14:30
            Uwzględniając, że brałam przy kursie ~2.40, a aktualnie jest ponad 4, to przeliczając tak to wychodzi.
            Zawsze biorę raty malejące, czyli w połowie, gdybym chciała spłacić, spłacam połowę tego, co wzięłam - odsetek wtedy już nie spłacam. Tutaj po przeliczeniu kapitału jestem w czarnej d*.
            • heniek.8 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 14:42
              kropkaa napisała:

              > Uwzględniając, że brałam przy kursie ~2.40, a aktualnie jest ponad 4, to przeli
              > czając tak to wychodzi.

              rozumiem żal, ale to kwestia ryzyka kursowego
              inaczej by to wyglądało gdybyś wzięła kredyt przy kursie 4 i doczekała do 2.40 smile
              • kropkaa Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 31.10.20, 12:27
                Akurat w moim przypadku wielkej tragedii nie ma, bo kredyt nie był duży i nie było potrzeby sprzedaży mieszkania. Więc ja jakoś specjalnie nie płaczę. Ale pamiętam, gdy brałam ten kredyt, jaka była atmosfera na rynku - Expander i Open finance oraz inni, mniejsi "doradcy" byli na każdym rogu, coś jak teraz Żabka. Przekonywali, że nie ma się czego bać, frank na pewno dużo nie wzrośnie, no może 3 zł to max. Ja nawet zapytałam, jak pani może gwarantować cenę waluty? Kredyt z CHF to była kwestia kilku dni, dosłownie, od złożenia dokumentów. A już kuriozum było, że kogoś nie było stać na kredyt z złotówkach, a dużo większy w CHF dostawał bez problemów.
                Przy kredycie złotówkowym na drugie mieszkanie, trochę większym, ale na mniej niż połowę mieszkania, byliśmy sprawdzani z każdej strony. Łącznie z wydrukiem wszyskich operacji z konta. Nie było powodów do niepokoju, ale do ostatniej chwili DB trzymał nas w niepewności. O takich cudach jak kredyt na 120% wartości nieruchomości to już w ogóle nie było mowy.
                Prawda jest taka, że ci wszyscy pseudo doradcy kłamali na potęgę i wciskali kity ludziom, którzy sami się nie znali, a im wierzyli.
                A banki to klepały.
      • matalia Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 09:06
        riki_i napisał:

        > Nie odpowiadajcie na ten żałosny trolling!
        >
        > 21 postów na forum emama, a na forum o książkach Musierowicz, gdzie ma tych pos
        > tów nieco więcej, rozszyfrowali ten nick jako "Matacząca matołka". big_grin

        W życiu nie napisałam nic na f, Musierowicz żałosny kłamczuchu i nieudaczniku siedzący na babskim forum. Jak nie umiesz obsługiwać wyszukiwarki- to twój problem. 21 postów na f.emama- a Ty myślisz, że każdy ma tyle czasu co Ty aby tu siedzieć i przechwalać się swoimi urojonymi sukcesami, kasą i znajomością wszystkich gwiazd? Haha co za biedny, śmieszny facecik.
          • matalia Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 01.11.20, 19:45
            riki_i napisał:

            > Nic, po prostu zaśmierdziało mi trollem i wrzuciłem ten nick do wyszukiwarki. P
            > opełniła 98 postów na forum o książkach Musierowicz, gdzie została nazwana tak
            > jak przytoczyłem. Wypluło mi to jako wynik.

            No i dalej kłamiesz biedaczku. Matalia- to jedna z bohaterek książek Musierowicz, cyklu " Jeżycjada". I to o niej piszą tamtejsze dyskutantki i to Ci wyskakuje w wyszukiwarce. A że Ty nie odróżniasz nicku od treści postu- to nic nie poradzę na Twoje upośledzenie, zakompleksiona niemoto.
            Ja tam jako Matalia nie napisałam słowa, ale owszem mój nick pochodzi właśnie z książek Musierowicz. Naucz się obsługiwać i rozumieć wyszukiwarkę.
    • joaz Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 09:43
      Nie wiem czemu frankowicze i ich wygrane w sądzie tak przeszkadzają złotówkowiczom- przecież te wygrane w żaden sposób ich nie obciążają. W przeciwieństwie do rożnych dopłat państwa do kredytów złotówkowych dla młodych, na pierwsze mieszkanie itp. Tam te pieniądze pochodzą chyba ze wspólnej kasy państwowej, na którą składają się wszyscy podatnicy.
    • koronka2012 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 11:19
      Przede wszystkim ty byłeś w tej szczęśliwej sytuacji że miałaś wybór. Mojej koleżance bank skutecznie wmówił że na kredyt w złotówkach nie ma szans jedyną opcją było wzięcie kredytu we frankach. Więc nie jest to do końca tak że kredyty we frankach brały tylko cwaniaczki które liczyły na tanią ofertę bez ryzyka.

      Poza wszystkim nie chodzi o wysokość rat a bardziej o saldo zadłużenia bo ludzie płacą ale ich zadłużenie jest i tak wyższe niż np. X lat temu.
      • aamarzena Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 16:42
        Dokładnie tak, znam kilka osób z kredytami w chf i rata nie wzrosła jakoś dramatycznie jeśli ktoś ma kredyt na 20-30 lat. Problemy pojawiają się, jeśli ktoś chciałby sprzedać dom czy mieszkanie, bo właśnie po przeliczeniu kwoty wcześniejsze spłaty na PLN nie jest różowo
      • sasanka4321 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 17:25
        >Mojej koleżance bank skutecznie wmówił że na kredyt w złotówkach nie ma szans jedyną opcją było wzięcie kredytu we frankach.

        W sumie nie widze w tym zadnego "wmowienia". To jest proste przedstawienie faktow. Osoba o dochodach X mogla otrzymac albo ryzykowny kredyt, albo zaden. I tu juz kazdy sam decyduje, czy chce ten ryzykowny kredyt, czy woli wynajem i poczekanie, az mu zarobki wzrosna. Byli tez ludzie o dochodach Y, ktorym odmawiano zarowno zlotowkowego jak i frankowego kredytu. Czyzby powinni wtedy pojsc do Providenta, bo oni koniecznie chca miec swoje wlasne mieszkanie i to koniecznie teraz, a innej mozliwosci na to nie ma?
        • iga-79 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 31.10.20, 12:46
          U nas czynsz najmu był wyższy od ówczesnej raty kredytu (obecnej również). Ale nich mi ktoś po ludzku wytłumaczy dlaczego był brak zdolności kredytowej na 100 tys zł ale dochód był wystarczający na 300 tys we frankach. Niestety to był okres kiedy banki prawie nie udzielały kredytów złotówkowych (2005-2007) ....
        • riki_i Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 31.10.20, 12:46
          sasanka4321 napisała:

          > Osoba o dochodach X mogla otrzymac albo ryzykowny kredyt, albo zaden. I tu
          > juz kazdy sam decyduje, czy chce ten ryzykowny kredyt, czy woli wynajem i pocz
          > ekanie, az mu zarobki wzrosna.

          Buhahahahaha! Cóż za drętwe pitolenie! Ty tak na poważnie? Sprawdź sobie może cenę metra kwadratowego mieszkania w latach 2005-2008 (apogeum kredytów frankowych) i teraz. I odnieś to do wysokości zarobków. Równie dobrze można czekać na Godota, to raz, a dwa, to wyobraź sobie, że nie młodniejesz. Kredyty są dawane na okres do wieku emerytalnego. Jak sobie poczekasz 10 latek, to finalnie możesz wziąć kredyt na 20 lat, a nie na 30 lat. Więc rata jest już znacznie wyższa, a zarobki... no właśnie.

          >Byli tez ludzie o dochodach Y, ktorym odmawiano
          > zarowno zlotowkowego jak i frankowego kredytu. Czyzby powinni wtedy pojsc do
          > Providenta, bo oni koniecznie chca miec swoje wlasne mieszkanie i to koniecznie
          > teraz, a innej mozliwosci na to nie ma?

          Taaak. Argument z dupy, żaden lichwiarz nie daje kredytów hipotecznych.

          Masz płacone od posta, jesteś wredna z natury, czy też po prostu bezdennie zawistna i głupia?
          • black_halo Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 31.10.20, 13:03
            riki_i napisał:

            > Buhahahahaha! Cóż za drętwe pitolenie! Ty tak na poważnie? Sprawdź sobie może c
            > enę metra kwadratowego mieszkania w latach 2005-2008 (apogeum kredytów frankowy
            > ch) i teraz. I odnieś to do wysokości zarobków. Równie dobrze można czekać na G
            > odota, to raz, a dwa, to wyobraź sobie, że nie młodniejesz. Kredyty są dawane n
            > a okres do wieku emerytalnego. Jak sobie poczekasz 10 latek, to finalnie możesz
            > wziąć kredyt na 20 lat, a nie na 30 lat. Więc rata jest już znacznie wyższa, a
            > zarobki... no właśnie.

            Znam ludzi, ktorzy poczekali 10 i wzieli kredyt na 10-15 czy 20 lat. Ja mam na 12. Skoncze splacac wczesniej niz wiekszosc kolezanek, ktore braly na 30-35 lat w wieku 25-30 lat. A znam osoby, ktore wziely nawet na 50 lat. We franku.
            • riki_i Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 31.10.20, 17:38
              black_halo napisała:

              > Znam ludzi, ktorzy poczekali 10 i wzieli kredyt na 10-15 czy 20 lat.

              Każdemu według jego potrzeb. Zależy też na jaką kwotę bierze się kredyt. 100-200 tys. daje inną ratę niż 500-600 tys. A znam mocarza, co wziął 850 tys.

              > 12. Skoncze splacac wczesniej niz wiekszosc kolezanek, ktore braly na 30-35 lat
              > w wieku 25-30 lat.

              No ale jakim kosztem? Wyjazdu z Polski, tak?!

              >A znam osoby, ktore wziely nawet na 50 lat. >We franku.

              IMO 25 lat to rozsądny maks. Więcej powoduje, że spłaca się latami głównie odsetki. No chyba, że są zerowe lub ujemne stopy procentowe jak teraz i bank nie przyciął na prowizji.
              • black_halo Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 31.10.20, 21:12
                riki_i napisał:

                > Każdemu według jego potrzeb. Zależy też na jaką kwotę bierze się kredyt. 100-20
                > 0 tys. daje inną ratę niż 500-600 tys. A znam mocarza, co wziął 850 tys.

                Mnostwo ludzi pobralo kredyty powyzej mozliwosci bo we franku dawali wiecej i nikt nie myslal co bedzie jak kurs sie zmieni.

                > No ale jakim kosztem? Wyjazdu z Polski, tak?!

                No ale kredyt tez mam poza Polska.

                > IMO 25 lat to rozsądny maks. Więcej powoduje, że spłaca się latami głównie odse
                > tki. No chyba, że są zerowe lub ujemne stopy procentowe jak teraz i bank nie pr
                > zyciął na prowizji.

                Rozsadny max. to 10-15 lat.
                  • black_halo Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 31.10.20, 23:00
                    riki_i napisał:

                    > Co to znaczy "powyżej możliwości"? Możliwości ustala analityk bankowy, który wy
                    > licza zdolność kredytową, a nie klient.

                    No, byli tacy co potrafili zrobic ludziom z pensja 2 kaftle na reke taka zdolnosc, ze sie w glowie nie miesci. A z drugiej strony mnostwo ludzi szlo do pracodawcy i prosilo o podwyzke na papierze, zeby tylko dostac wyzszy kredyt. Plus oczywiscie kredyty we franku.

                    > Jak masz kredyt w GB to jesteś w innej rzeczywistości i sorry, ale hoooj ma to
                    > wspólnego z polskimi realiami.

                    Nie, mam kredyt w euro. Kosztowalo mnie to 10 lat wynajmu i solidnego oszczedzenia.
                    • riki_i Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 01.11.20, 11:08
                      Oj, piszesz o przykładach krańcowej nieodpowiedzialności połączonej z lekkim oszustwem, to nie był żaden standard w Polsce.

                      Co do pkt. 2, ja jestem z tej frakcji która pryncypialnie odrzuca zarzynanie się w imię przyszłych korzyści. IMO żyć trzeba tu i teraz. Nie jestem zbytnio szczęśliwy z faktu, że posiadam dwa spore kredyty hipoteczne, które będę spłacać aż do emerytury, z drugiej strony cenię sobie fakt, że mogłem polatać na Seszele, Mauritius czy Malediwy w czasie kiedy byłem na tyle młody, aby w pełni cieszyć się życiem.
                • ggrruu Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 01.11.20, 16:23
                  Dlaczego rozsądny max to 15? Wzięłam na 30, mam niska rata, teraz przy tych stopach jeszcze niższa, więc odkładam, żeby jak minie 5 lat karencji zrobić duża nadpłatę. A jednocześnie mam luz w finansach, jakby co to nie mam z rata na styk
          • sasanka4321 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 01.11.20, 15:38
            riki_i napisał:

            > sasanka4321 napisała:
            >
            > > Osoba o dochodach X mogla otrzymac albo ryzykowny kredyt, albo zaden. I
            > tu
            > > juz kazdy sam decyduje, czy chce ten ryzykowny kredyt, czy woli wynajem
            > i pocz
            > > ekanie, az mu zarobki wzrosna.
            >
            > Buhahahahaha! Cóż za drętwe pitolenie! Ty tak na poważnie? Sprawdź sobie może c
            > enę metra kwadratowego mieszkania w latach 2005-2008 (apogeum kredytów frankowy
            > ch) i teraz. I odnieś to do wysokości zarobków. Równie dobrze można czekać na G
            > odota, to raz, a dwa, to wyobraź sobie, że nie młodniejesz. Kredyty są dawane n
            > a okres do wieku emerytalnego. Jak sobie poczekasz 10 latek, to finalnie możesz
            > wziąć kredyt na 20 lat, a nie na 30 lat. Więc rata jest już znacznie wyższa, a
            > zarobki... no właśnie.
            >


            Rikusiu - urodziles sie i zyjesz w Polsce. Polska to biedny kraj w Europie Wschodniej. "Biedny" jest oczywiscie relatywne, bo znakomita wiekszosc gatunku zwierzat, do ktorego nalezysz, ma zycie - nazwijmy to - duzo trudniejsze niz Ty, wiec z ich perspektywy mozna by Cie nazwac bardzo bogaym. Ale pozostanmy narazie, dla uproszczenia dyskusji, przy okresleniu "biedny kraj", skoro Ty, ten standard zycia i te mozliwosci, jaki ma przecietny Polak, uwazasz za biede. No wiec jestes mieszkancem biednego wschodnioeuropejskiego kraju, w ktorym znakomita czesc ludnosci nie stac na wlasne mieszkanie. Od pokolen - bylo tu troche watkow o tym, jakie warunki mieszkaniowe mialy emamy w dziecinstwie - otoz znacznie gorsze, niz maja dzis dzieci emam. O dziadkach juz nie wspominam.
            No wiec wez gleboki oddech i popatrz na to z tej strony - mieszkancow Polski w duzej czesci nie stac na wlasne mieszkania, ewentualnie stac ich na mieszkanka malutkie, stare i zaniedbane. Niektorych moze bedzie z czasem stac na wiecej, niektorych byc moze nigdy. Niestety ani polozenie geograficzne, ani uplywajacy czas, to nie jest cos, co nam ma obowiazek zagwarantowac nam wysoki status materialny.

            Mozesz oczywiscie nie godzic sie na to, ze wielu nie stac na wlasne mieszkania (tak jak mieszkaniec Bangladeszu moze sie nie godzic na to, ze wielu z nich nie stac na miske ryzu). Jest to prosta droga do nabawienia sie wrzodow zoladka.

            Jesli sie nie godzisz na fakt, ze jestem mieszkancem biednego kraju, w ktorym wielu nie stac na wlasne mieszkanie (taki pech, ze tu sie akurat urodziles - pretensje do Pana Boga), to mozesz:
            - wyemigrowac (jesli Cie zechca w tym kraju miodem i mlekiem plynacym, gdzie kazdego stac na fajne mieszkanie, bo oni tez nie sa tacy chetni sie dzielic)
            - isc do polityki i probowac cos robic, zeby w przyszlosci byl to kraj bogaty, w ktorym bedzie ludzi stac na fajne mieszkania
            - zdobyc takie wyksztalcenie i takie umiejetnosci, zebys nalezal w twoim kraju do warstwy najbogatszych

            A mozesz tez, oczywiscie, o czym w tym watku dyskutujemy, wziac ekstremalnie ryzykowny kredyt na mieszkanie. Jedni chca podjac takie ryzyko (i poniesc ewentualne konsekwencje), inni nie (i mieszkaja w takich warunkach, na jakie sobie moga pozwolic).

            Ogolnie to mam wrazenie, ze Polacy, odkad sie naogladali, jak zyje sie ludziom w kilku najbogatszych krajach, doszli do wniosku, ze ich tez ma na to byc stac. Kto ma im to zapewnic- nie wiem. Pan Bog? Matka Natura? Rodzice? Te bogate kraje?
            • sasanka4321 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 01.11.20, 16:10

              A juz Twoj osobisty przypadek, to w ogole jest dosyc kuriozalny, w koneksie tej wypowiedzi:

              >ja jestem z tej frakcji która pryncypialnie odrzuca zarzynanie się w imię przyszłych korzyści. IMO żyć trzeba tu i teraz. Nie jestem zbytnio szczęśliwy z faktu, że posiadam dwa spore kredyty hipoteczne, które będę spłacać aż do emerytury, z drugiej strony cenię sobie fakt, że mogłem polatać na Seszele, Mauritius czy Malediwy w czasie kiedy byłem na tyle młody, aby w pełni cieszyć się życiem.<

              Gdybys zamiast na "Seszele, Mauritius czy Malediwy" udal sie do Kolobrzegu, na Chorwacje czy do Augustowa, to Twoj kredyt - zakladajac niewielkie mieszkanie z rynku wtornego - Twoj kredyt bylby najmniejszym problemem.
              Ale coz, jak widzimy, niektorym nalezy sie i Mauritius i duze mieszkanie w nowym apartamentowcu, wiec jakze to, o jakze, nie wziac kredytu we frankach???

              I nie zebym uwazala dalekie podroze za cos malo wartosciowego - sa cudne. Jesli mozemy sobie na nie pozwolic.
    • aamarzena Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 16:38
      Aż takich różnic w oprocentowaniu nigdy nie było, że za 49 m2 akredytowanych w PLN można było 100m kupić. 60-70m2 tak, 100 nie.
      Kiedy frank był po 2,3 to libor wynosił 2-3 %, A nie był ujemny jak teraz. Do tego marza na kredyt w chf była wyższa niż na pln.
      Więc nie chrzan trzy po trzy.
    • po-trafie Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 17:53
      Nikt nie ma prawa egzskwowac od ciebie unowy lamiacej prawo. Czy to jmowa o prace, ktora wynaga pracy 50h tygodniowo i zero dni woollnego w roku, czy to umowa wynajmu ktora zaklada ze do czynszu dolozysz nerke, czy umowa sprzedazy kradzionego auta.
      Jasne, byloby lepiej, gdyby kazdy czlowiek przed podpisaniem czegokolwiek konsultowal to z prawnikiem. Bezpieczniej.
      Jednoczesnie rozumiem tez, dlaczego ludzie sa naiwni i ufaja zapewnieniom reprezentanta powaznej instytucji, ktora jest bank. Podobnie ludzie czesto ufaja pani w ZUSie albo w urzedzie skarbowym na slowi.
      Jesli sprzedawca kredytu slownie wprowadzil klienta w blad (np gwarantujac, ze osobe stac na kredyt mimo braku jakichkolwiek szans na takowa pewnosc), jesli kredyt na w umowie zapisy bezprawne - to ludzie szukaja pomocy prawnej i dobrze ze ja dostaja.
      Inaczej kazdy moglby kazdego oszukac bez zadnych konsekwencji.
      • heniek.8 Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 30.10.20, 17:58
        po-trafie napisała:

        > sprzedawca kredytu slownie wprowadzil klienta w blad (np gwarantujac, ze
        > osobe stac na kredyt mimo braku jakichkolwiek szans na takowa pewnosc),

        co chcesz przez to powiedzieć - że to pani w banku ma mieć "pewność" że klient będzie spłacał kredyt a jak przestanie spłacać to jest wina banku bo wprowadził w błąd?
        • po-trafie Re: Kredyty we frankach- wytłumaczcie mi:) 01.11.20, 23:38
          Nie. Chce przez to powiedziec, ze sprzedawca kredytu nie mial prawa gearantowac stalego kursu franka w przyszlosci.
          Jasne, niby oczywista sprawa, ze kurs sie moze zmienic - niemniej zapewnianie klientow ze jest inaczej jest wprowadzaniem w blad przy zawieraniu umowy, czyli w tym przypadku - oszustwem. I zdaje sie, ze przy wpychaniu ludziom frankowych kredytow bylo sporo takich wlasnie niesolidnych technik sprzedazowych. To nie powinno bylo miec miejsca.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka