Dodaj do ulubionych

Favirapivir- generyczny japoński lek na COVIDA

30.10.20, 17:28
Przeklejka z forum Świat, wpis kommersanta. Nie umiem ocenić, dlatego zamieszczam z prośbą o opinię - może ktoś zorientowany zechce się wypowiedzieć.


Co do Covidu ogólnie to zastanawia mnie jedno. Jest taki lek na grypę opracowany w Japonii o nazwie favirapivir który miał być alternatywą dla Tamiflu. W badaniach wyszło że jest skuteczny, ale ma też skutki uboczne więc końcowo został dopuszczony do leczenia grypy nie reagujacej na inne leki.
Następnie w marcu 2020 r. był badany w Chinach - według nich okazał sie skuteczny "clearly effective"
Następnym krajem który przebadał ten lek była Rosja - według nich okazał sie skuteczny do tego stopnia że włączyła go ona do podstawowego leczenia COVID 19 i rozpoczęła jego masową produkcję
Kolejno ten lek jest stosowany również w Indiach, Arabii Saudyjskiej, ZEA, również w Japonii (początkowo Japończycy nie dopuścili go do leczenia).
Nigdy nie byłem zwolennikiem teorii spiskowych, nie jestem też lekarzem wiec nie potrafie się wypowiedzieć czy ten lek jest faktycznie skuteczny, czy nie.
Problem z tym lekiem jest m.in. taki, że jest to lek generyczny - którego ochrona patentowa juz wygasła i każda firma mająca odpowiednie możliwosci technologiczne moze rozpocząc jego produkcję bez żadnych ograniczeń. Tak robi m.in. Rosja - Coronavir, Indie, Egipt, Chiny.
Mocno dziwny jest też fakt, że na Zachodzie nikt do tej pory nie badał tego leku w powaznych i duzych badaniach klinicznych mimo, że jest do niego bardzo łatwy dostęp i ten lek ma zbadany profil bezpieczeństwa.

Przypomnę tylko że remdesivir został juz zbadany w expressowym tempie w kwietniu i maju tego roku i dopuszczony do leczenia, mimo że jego wpływ na obniżenie sie śmiertelnosci jest ograniczony (około 30-40%) a według najnowszych badan to bym nawet powiedział ze niestety chyba bardzo ograniczony mimo poczatkowcy wielkich nadziei.

Bardzo dziwne.Ale jako laik sobie myślę, że gdy kilka różnych krajów (np Chiny i Rosja vs Japonia i ZEA) coś stosuje, to warto to zbadać.Szczególnie że jak nie dziwię się że być może stosowanie go w Chinach czy Rosji nie budzi zaufania na Zachodzie to jest on także stosowany o ile wiem w Japonii, Indiach, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. A ile wiem mówiło się też o Brazylii i Turcji.

Gdyby to stosował 1 kraj, to możnaby uznać że to propaganda i ściema. Ale w tej sytuacji warto to zbadać, koszty są żadne w porównaniu do remdesiviru, dostępnosc duża - produkcja idzie pełną parą w paru krajach.
Nie twierdzę, że od jutra każdy z pozytywnym wynikiem testu ma mieć podawany Favipiravir.
Twierdzę tylko, że skoro testujemy/testowaliśmy różne dziwne terapie (chlorochina, leki na HIV) to może warto przeprowadzić badania kliniczne i nad tym lekiem.
Tym bardziej, że innych leków na to cholerstwo na razie nie ma. Jedynym potwierdzonym skutecznych lekiem jest deksametazon. Niestety z obecnego stanu wiedzy wynika ze zaden inny lek jako specjalnie skutecznie COVIDu nie zwalcza.

Gdybym miał mieć pozytywny wynik testu i ktoś zaproponował mi wziecie udziału w badanich klinicznych tego leku, tobym sie oczywiscie zgodził. Warto mieć świadomosc, że każdy lek antywirusowy ma skutki uboczne - choćby działa toksycznie na wątrobę. Sam wirus też ma masę "skutków ubocznych" nawet w razie lekkiego przebiegu choroby. Możemy oczywiście założyć a priori , że Rosjanie, Hindusi i Chińćzycy to idioci, którzy dopuścili lek nieskuteczny, wywołujacy skutki uboczne. Co ciekawe - to może byc prawda, ale może byc też tak że wlaściwie z nieznanych przyczyn świat zachodni pomija choćby częściwo skuteczny lek.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka