Dodaj do ulubionych

Tesciowa- padlam na ziemie i nie moge wstac....

31.10.20, 14:37
Otoz tesciowa zaoferowala sie wiele miesiecy temu ze wezmie do siebie dziecko na kilka dni w nastepnym tygodniu. Dziecko zachwycone, my rowniez.
Dzis rano wpadla do nas ( ja gadalam akurat przez telefon) i slysze glos meza omawiajacy pobyt dziecka, taki skonsternowany. Aha, mysle sobie tesciowa po prostu boi sie opiekowac dzieckiem w tych czasach, bo nowe obostrzenia sa, bo lekarze odradzaja kontakt z wnukami itp. Mysle sobie ok, mozna to zrozumiec.
Po czym dolaczam do rozmowy i okazuje sie ze tesciowa nie moze za dlugo opiekowac sie dzieckiem bo .........................................rozpoczyna wolontariat w domu starcow. Tam pracuje jej corka i ona to zaproponowala swojej matce. Corka pracuje jako dyrektorka i nie ma kontaktow z pacjentami, ale i tak juz w marcu miala Covid i dosc dlugo chorowala. W ogole wszystkie osoby pracujace w domach starcow automatycznie dostaja Covid, z tego co slysze.
Tesciowa jest po 60, wiec w grupie ryzyka raczej trzyma sie w miare dobrze ale mieszka obok swojej matki juz w gorszym stanie ( z cukrzyca, jakas lekka bialaczka, juz sama nie wiem) ,ktora sie opiekuje.

Juz nie chodzi mi o to ze tesciowa nie wywiazuje sie z ustalen, bo maz tutaj tylko bedzie mial wiecej roboty, juz mu to powiedzialam, ale co one kombinuja w takim ciezkim okresie? Gdyby to moja siostra i matka cos takiego wymyslily to nie wiem jaki dzihad bym zrobila ale tu musze milczec. Przesadzam czy mam racje?
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka