Dodaj do ulubionych

Pomoc sprzątająca- czepiam się?

04.11.20, 12:48
Przyszła do mnie pani do sprzątania, na co dzień nie korzystam z takich usług, ale mam problematyczne okna, więc umówiłyśmy się na mycie rzeczonych okien. Poprawcie mnie, jeśli moje odczucia są nieprawidłowe, ale chyba nie tak to powinno wyglądać:
- wszystkie meble, które wymagały odsunięcia w celu dostania się do okien, zostały odsunięte (co oczywiste), ale nie dosunięte z powrotem. Zostałam po jej pobycie z: przesuniętymi meblami z salonu, kwiatami stojącymi na podłodze w każdym pokoju, sofą na środku sypialni, drukarką na podłodze, szafkami balkonowymi w innych miejscach.
- podwinęła mi nową firankę na karnisz tak, że się cała wymiętoliła i zostawiła taką zawiniętą. Zauważyłam to niestety wieczorem, bo w mało używanym pokoju
- wszystkie szmaty, których używała, wrzuciła brudne do miski, a zużyte ręczniki papierowe rzuciła na środek przedpokoju i nawet nie spytała, gdzie jest kosz;
- przez cały czas utyskiwała, jak w moim domu jest skandalicznie brudno i komentowała to słowami w stylu: "no, ale to pani mieszka w tym brudzie". Skończyła w kuchni ze słowami, że na szafkach od góry jest koszmarny brud. Gdybyż tylko powiedziała w trakcie: "Na szafkach jest brud, może zostanę dłużej i umyję", to przecież zgodziłabym się w podskokach.
Jednym słowem- jestem umordowana, zmęczona sprzątaniem po niej i zniesmaczona. Po umyciu tych okien, które zresztą umyła dobrze, podziękowałam jej, zapłaciłam umówioną kwotę i się pożegnałam. Wyszła obrażona, że nie chciałam dalej przy jej pomocy sprzątać swojego skandalicznego brudu.
Obserwuj wątek
      • piesiedwa Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:01
        nie zgadzam sie. Jak profesjonalista wchodzi wykonac robote to ja nic nie tykam ani przed ani po. Ma zistawic dim jak zastal oprocz tego co mial zrobic. Czy to okna, czy szafy, kuchnie, kafelki, wpisz dowolne. Po to komus place aby same nie robic. To jakies zaszlosci polskie.
          • piesiedwa Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:08
            Nie wiem co to znaczy ze mam placic ekstra. Jest cena i jest usluga.
            Jak mam tynkarzy to robia tynki i po sobie sprzataja. Jak Pani myje okna to je myje i zostawia dom jak przed. Jak przychodzi ekipa montowac szafy to podloga itd jest posprzatana przez nich. Nie place ekstra, place za usluge. Taka firma czy osoba powinna miec wliczone w koszty rowniez ubezpieczenie jak mi cos zniszczy. Tak to wyglada w cywilizowanych krajach.
            A ja slysze historie w pl ze Pan przychodzi i w butchach roboczych chodzi po domu....pety rzuca na trawnik itdsmile)) kosmos
                  • reinadelafiesta Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:57
                    Według mnie umycie ściery i wyrzucenie papierowych ręczników to też proces mycia okien. Zupełnie nie jest nim natomiast komentarz na temat brudu u pracodawczyni. A poza tym nie wiemy, jaka była ustalona cena, zawsze są jakieś widełki, które w danym mieście są przyjęte. Jeśli cena była niska, to ok. pani mogła nie być zachwycona, mebli nie przysuwać. Ale jeśli cena była z tych wyższych, to firankę mogłaby opuścić. Zresztą, dla kogoś, kto nie jest flejtuchem, byłby to naturalny odruch, niezależnie od pieniędzy. Nie pot o się wynajmuje kogoś do sprzątania, żeby po nim sprzątać.
                      • reinadelafiesta Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 15:37
                        Myślę, że gdyby pani sprzątająca ogarnęła mieszkanie po sprzątaniu na ile się dało, to nie byłoby tematu. Problem w tym, że ona zostawiła po sobie chlewik kompleksowo. Kosza na śmiecie też biedaczka nie znalazła? A co stanęło na przeszkodzie, żeby firanki opuścić?
                        • mava Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 05.11.20, 15:57
                          >Myślę, że gdyby pani sprzątająca ogarnęła mieszkanie po sprzątaniu na ile się dało, to nie byłoby tematu.

                          myslę, że pani sprzątająca dostała lekkiego wqrwu juz przy odsuwaniu kanap. Stąd jej zachowanie późniejsze.
                          I wcale się jej nie dziwię bo gdybym ja umówiła sie na mycie okien a musiałabym przesuwać kanapy i zdejmować drukarki z parapetu (????) bo paniusi wlaścicielce nie chciało sie to tez bym tak zareagowała.
                          Nastepnym razem warto uprzedzic, ze trzeba się nachetać godzine przed myciem i godzine po myciu okien to wtedy sprzatająca będzie na to przygotowana, zażąda odpowiednio wiecej albo zrezygnuje.
              • maliniak665 Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 15:44
                lajtova napisał(a):

                > Jeśli do umycia okna trzeba odstawić komodę to trzeba zapłacić za jej odstawien
                > ie i dostawienie z powrotem lub zrobić to samodzielnie.
                >
                to fakt... Jeli babka przyszła umyc okna, powinna jej te meble odstawić. Bo z jakiej racji ma jeżdzić z meblami. A gdyby zarysowała pdłogę? albo zniszczyła mebel?
                Firany tez powinnas jej zdjąć.

                Papier na środku to akurat wiocha, ale meble czy firany to jednak powinno być to zrobione przez wątkodajkę
        • saszanasza Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:11
          piesiedwa napisał(a):

          > nie zgadzam sie. Jak profesjonalista wchodzi wykonac robote to ja nic nie tykam
          > ani przed ani po. Ma zistawic dim jak zastal oprocz tego co mial zrobic. Czy t
          > o okna, czy szafy, kuchnie, kafelki, wpisz dowolne. Po to komus place aby same
          > nie robic. To jakies zaszlosci polskie.

          Jak profesjonalista wchodzi posprzątać w mieszkaniu, to owszem, nic nie tykasz, ale jak wchodzi umyć okna, a zamiast je myć przestawia meble, kwiatki i użera się z firankami i zasłonami, to chyba jednak coś jest nie tak.
        • dziennikaktywnosci Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:12
          piesiedwa napisał(a):

          > nie zgadzam sie. Jak profesjonalista wchodzi wykonac robote to ja nic nie tykam
          > ani przed ani po. Ma zistawic dim jak zastal oprocz tego co mial zrobic. Czy t
          > o okna, czy szafy, kuchnie, kafelki, wpisz dowolne. Po to komus place aby same
          > nie robic. To jakies zaszlosci polskie.


          Chyba, że umówisz się na dodatkową usługę.
          Jak wymieniali minioną, to nie oczekiwałam od firmy, usuniecię wszystkiego i dostawienia z powrotem 🙄

          To ja im przygotowywałam teren do pracy.

          Jak wchodzi facet sprawdzać podzielniki, to też mu udostępniam wszystko, a nie czekam żeby sam sobie np.odsunął kanapę.
        • ursydia Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 23:09
          Ty mi powiedz, bo już wiesz. A teraz wyobraź sobie że przychodzisz komus umyć okna, przeznaczasz sobie na to przypuśćmy dwie godziny bo idziesz do kogoś innego jeszcze no ale nie możesz bo pierwsza godzinę ściągasz drukarki, firanki przesuwasz polki i łóżka by sie do nich w ogóle dostać a potem jeszcze to wszystko ustawiasz z powrotem czyli następna godzina. A to miało być umycie okna.
    • ga-ti Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:02
      Nie wiem, jakie są teraz standardy, kiedyś dawno temu, gdy w czasach studenckich dorabiałam sprzątaniem oczywistym było, że pomieszczenie zostawiam takie, jak zastałam, tylko z czystymi oknami. Czyli jeśli jakiś mebel odsuwałam, to po umyciu przysuwałam, jeśli były kwiaty to zwykle je myłam pod prysznicem i zanosiłam na okno (chyba że właścicielka nie kazała kwiatów ruszać). Szmaty płukałam i rozwieszałam w łazience zwykle na kaloryferze, papiery do kosza, miska/wiadro opłukane.
      Gdybym zatrudniała panią do mycia okien oczekiwałabym tego samego, bo to takie jakby oczywiste. No chyba, że czasy aż tak się zmieniły.
    • cku Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:06
      Nie mam wielkiego doświadczenia z paniami sprzątającymi, ale żadna nie komentowała głośno stanu mieszkania. Wszystkie po sobie zgarniały szmaty, czy ręczniki.
      Co do dokładności sprzątania to do większości miałam zastrzeżenia.
    • geez_louise Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:09
      Obie skopalyscie robotę. Pani nie powinna gadać i zostawiać ręczników, Ty, jeśli nie placilas za firanki i ogarnięcie wokół okien, powinnaś udostępnić przygotowane okna a potem sobie wszystko na nowo poustawiać.

      Jak dobrze myje okna, to się nie obrażaj, tylko zamów ja następnym razem na kompleksowe sprzątanie. Ja do tej pory z rozrzewnieniem wspominam panią, która wsławiła się w mojej rodzinie głośnym i z głębi duszy skomentowańiem bajzlu mojej matki „ja bym to wszystko wypie.doliła”. Była to najlepsza specjalistka od sprzątania, drugiej takiej już nie mieliśmy.
      • ajr27 Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:34
        Płacę za sprzątanie, a nie bałagan po kimś. "Nie umówiłyśmy się na firanki", czyli, za odsunięcie i ponowne przesunięcie firanki na karniszu mam płacić ekstra, bo jest to dodatkowa mega usługa, bo nie odsunęłam jaśnie pani firaneczki?
      • kk345 Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 19:23
        >Ja do tej pory z rozrzewnieniem wspominam panią, która wsławiła się w mojej rodzinie głośnym i z głębi duszy skomentowańiem bajzlu mojej matki „ja bym to wszystko wypie.doliła”. Była to najlepsza specjalistka od sprzątania, drugiej takiej już nie mieliśmy.

        Nie wyobrażam sobie takiej osoby w moim własnym domu- ani to gość, ani domownik, ani pracownik, ni to, ni sio, z tupetem jak wiejska baba z nieudanej polskiej komedii. Za próg bym nie wpuściła jakiegokolwiek pracownika, który komentuje mój bałagan, stan posiadania czy styl życia, po cholerę mi rozplotkowany wróg w moich własnych progach, w dodatku za moje pieniądze?
    • e-ness Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:10
      W pełni popieram twoje odczucia i przemyślenia.
      Zamówiłam ekipę do odświeżenia i mini remontu w garażu i piwnicy. Wszystko było zawalone kartonami, gratami, bałagan oz oczy bolały, bo byliśmy świeżo po przeprowadzce, a nie mieliśmy możliwości wcześniej wejść aby alarmach remont.
      Dodatkowo miały być czyszczone przemysłowo kafelki i podloga.
      Po trzech dniach ( tyle ile mi powiedziano ile to potrwa) nie poznałam piwnicy i garażu,
      Wszystko odświeżone, czyste a moje graty z przeprowadzki pięknie poukładane, zapanował ład.
      I zaznaczę, że nie płaciliśmy dodatkowo za utrudnienia wynikające z zagrabienia pomieszczeń

      Tak pracują pożądane ekipy,
      • ajr27 Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:29
        No właśnie.
        Po głosach sprzeciwu tutaj wnioskuję, że gdybym umówiła się na mycie podłóg pani miałaby pełne prawo zostawić mopa na środku mieszkania, przy ścieraniu kurzu, zdjęłaby książki na podłogę i tak je zostawiła, a przy odkurzaniu porzuciłaby odkurzacz tam, gdzie skończyła? Jeśli tak mają wyglądać takie usługi, że ja więcej po niej sprzątam, niż przed jej przyjściem, to dziękuję.
        Gdybym ja u kogoś sprzątała, to robiłabym tak, jak u siebie w domu.
        • nenia1 Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:32
          ajr27 napisała:

          > No właśnie.
          > Po głosach sprzeciwu tutaj wnioskuję, że gdybym umówiła się na mycie podłóg pan
          > i miałaby pełne prawo zostawić mopa na środku mieszkania, przy ścieraniu kurzu,
          > zdjęłaby książki na podłogę i tak je zostawiła, a przy odkurzaniu porzuciłaby
          > odkurzacz tam, gdzie skończyła? Jeśli tak mają wyglądać takie usługi, że ja wię
          > cej po niej sprzątam, niż przed jej przyjściem, to dziękuję.
          > Gdybym ja u kogoś sprzątała, to robiłabym tak, jak u siebie w domu.

          Ale ty piszesz również o przesuwaniu mebli czy wiszących zasłonach, powinnaś albo zapłacić za dodatkowe
          usługi albo samemu przygotować okna do mycia tak, żeby pani nie musiała tego robić za ciebie.
          • ajr27 Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:39
            Ależ zapłaciłam dodatkowo! Za 4 godziny dostała tyle, co za cały dzień pracy. Gdyby pracowała normalnie, z chęcią zleciłabym jej dalsze sprzątanie za dodatkowe pieniądze, ale nie miałam siły dalej się użerać, skoro zostawiała po sobie gorszy bałagan niż przed wyjściem.
            Nie musiała przesuwać komód, regałów, czy biurek. Musiała minimalnie odsunąć dwa małe stoliki, przesunąć sofę o jakieś 15 cm (lekką i na nogach, codziennie suwam ją w te i we wte bez trudu), a część kwiatów zdjęłam sama do wanny. Jeżeli dla niej był to taki trud, mogła mnie po prostu zawołać, żebym sobie resztę doniczek zabrała. Ale ona wolała tylko narzekać, jaki u mnie jest brud.
          • nenia1 Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:50
            piesiedwa napisał(a):

            > "Czyli pożądane ekipy to takie które pracują dodatkowo za darmo?"
            > Nie rozumiem. Place za pelna usluge. Nie szukam nsajtanszych tylko profesjonal
            > nych firm.

            Ty może nie, ale zdecydowana większość kupujących kieruje się ceną, rynku nie regulują wyjątki,
            ludzie chcą mieć tanio i wybierają tam, gdzie taniej, 81% kupujących kieruje się ceną.

        • e-ness Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 19:14
          Jakie darmo?
          Takie są standardy, które w innych krajach od lat obowiązują. W Polsce całe szczęście zaczyna się to zmieniać. I po remoncie czy wykończeniu mieszkania przez „ fachowców” nie musisz najpierw burdelu po nich sprzątać. Nie wiem dlaczego cię to tak dziwi.
      • kanna Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:35
        Ekipa od sprzątania garażu ma wliczone w koszty odgruzowanie pomieszczenia (dlatego jest panów zwykle więcej niż 1).
        Pani myjąca okna - ma wliczone mycie okien + ew., zestawienie kwiatków z parapetu.
        Nie ma odsuwania szaf.
    • lianis Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:24
      Komentarze nie na miejscu, reczniki powinna wyrzucic do smieci, ale cala reszta ok.
      Jak by przyszedl pan malowac sciany tez bys oczekiwala ze najpierw wypakuje ci rzeczy z szafek, potem je powynosi z pokoju a po malowaniu wniesie, poustawia tak jak zyczylabys sobie miec i pouklada w nich rzeczy?
    • novembre Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:26
      Jak 10 lat temu w Warszawie musiałam wymienić podłogę, fachowiec na wycenie umieścił zdjęcie starej podłogi: odczepienie listew (chyba na klik albo przyklejanych, nie pamiętam), zdjęcie paneli podłogowych (takich na klik, 3 minuty roboty), gdyby listy przypodłogowe były przybijane, pewnie policzyłby mi od gwoździka.
      Zatem - nie dziwi nic.
      • nenia1 Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:36
        novembre napisała:

        > Jak 10 lat temu w Warszawie musiałam wymienić podłogę, fachowiec na wycenie umi
        > eścił zdjęcie starej podłogi: odczepienie listew (chyba na klik albo przyklejan
        > ych, nie pamiętam), zdjęcie paneli podłogowych (takich na klik, 3 minuty roboty
        > ), gdyby listy przypodłogowe były przybijane, pewnie policzyłby mi od gwoździka
        > .
        No to skoro to było takie klik na 3 minuty mogłaś przecież sama zrobić. Normalnie nie przestaje mnie zadziwiać ilu ludzi oczekuje różnych dodatkowych prac za darmo, bo przecież to tylko "klik i 3 minuty roboty".
        Jakoś niewielu pomyśli, że takich "tylko 3 minuty roboty" jak będzie więcej to człowiek będzie dymał za darmo przez pół dnia, tyle się tych "drobiazgów za darmo" uzbiera.
    • mail-na-gazecie Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:28
      Żebym skorzystała z usług pani sprzątającej musiałabym przede wszystkim znać odpowiednią osobę. W usługach to bardzo ważne. Najpierw człowiek potem reszta. Ponieważ nie znam, sprzątam i myję okna sama. Współczuję, że się rozczarowałaś, ale niestety tak to wygląda. Wiele osób korzysta i narzeka, bo nie poustawiane jak trzeba, bo niedokładnie i jeszcze coś tam dziamgolą.
    • novembre Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:35
      Przy myciu okien rozumiem zdjąć kwiatki, żeby umyć parapety (no i same okna), ale przesuwanie mebli powinno być po stronie właściciela, albo wcześniej uzgodnione za dodatkową opłatą. Tego bym oczekiwała i tak bym zrobiła.
      Natomiast dostałabym piany, gdyby mi przypadkiem taką komodą porysowała podłogę.
      Kwestie ścierek pominę milczeniem, masakra.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 13:55
      Firanki i dostęp ogarnia właściciel. Zwłaszcza, że przy okazji mycia okien ogarnia się też czasem inne rzeczy, np. pranie firanek. No chyba że zamawiasz całościową usługę sprzątania wszystkiego profesjonalną ekipą.

      Uwagi całkowicie nie na miejscu, zapłaciłabym pani za to, co zrobiła i kazała wyjść (no k...a dlatego się sprząta, że jest brudno, a ludzi zajmujących się tym zawodowo zazwyczaj zamawia się właśnie dlatego, że jest brudniej niż zwykle).
    • milupaa Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 14:03
      Wywaliła bym babę po 5 minutach. Po co jej dalas dokonczyc, trzeba było wyrzucić bez zapłaty smile Nie jej sprawą komentować, powinna zachować to dla siebie nawet jak.coś jej się nie podobało. I wszystko zostawić w takim stanie, jak zastała.
    • alpepe Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 14:18
      Problem z komunikacją, jak sądzę, możliwe, że ona te uwagi robiła, bo chciała posprzątać więcej, ale ta jej reklama była strasznie nieudolna. Druga sprawa, a właśnie się muszę rozstać z nową panią od sprzątania, to te uwagi o innych klientach przy mnie. Kiedy jej się zwróci uwagę, że źle posprzątała, co jest prawdą, bo np. leci z odkurzaczem w kuchni prosto, ale już nie odsunie stołka i zostawia tam brud, to ona się obraża. Bo ona świetnie sprząta. Tak, ale jakie to świetne, jak ja muszę po niej poprawiać. Za co jej płacę? W twoim wypadku ta osoba powinna powiedzieć, że przygotowanie do mycia okien jest ekstra, a po sprzątaniu spytać o ten kosz, oraz spytać, gdzie zostawić brudne szmaty.
    • princy-mincy Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 15:22
      Dwie odrębne sprawy
      1. Kwestia niedogadania się o zakres, wina obustronna, choć zostawianie po sobie nieuprzatnietych szmat i ręczników dla mnie jest niedopuszczalne.
      2. Chamstwo pani- ucielabym przy pierwszym razie a gdyby to się powtarzało, zapłaciłabym tylko za to, co zrobiła dotąd i wyprosiła z domu bez mycia wszystkich okien.
    • koronka2012 Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 15:40
      Absolutnie się nie czepiasz bo ideą wynajęcia kogoś do sprzątania jest to żeby mieć mieszkanie wysprzątane na błysk a nie poprawiać. Jedyny błąd który popełniłaś polega na tym że trzeba było pani zwrócić uwagę zanim zapłaciłaś za usługę.

      Dziwię się nagonce bo nawet w tego typu pracy myślenie jest wskazane. Ja kiedyś poprosiłam moją panią żeby sprzątnęła też na balkonie pokazując że w narożnikach zbiera się kurz. Pani sprzątnęła tylko ten który pokazałam palcem drugiego już nie tknęła...
      • ajr27 Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 16:09
        Tak, mam podejrzenia, że gwiazdorzyła, bo była u mnie 1 raz i chciała pokazać, jaka jest niezastąpiona. A mnie się totalnie nie hjciało z nią flirtować, bo porządki jako takie to dla mnie robota do odwalenia raz a dobrze, a nie kwestia do bicia piany. Zwracać komuś uwagę, że śmieci się wyrzuca jest dla mnie nie do przyjęcia.
    • anna_miau Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 16:06
      sorry ale nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Nowej babki od sprzątania bym pilnowała i dopilnowała żeby kazdy mebel wrócił na swoje miejsce. Zawsze ma obowiazek posprzątać po sprzątaniu a więc drabinę odstawić do schowka, ścierki przeprać i rozwiesić, te do pralki położyć na ziemi, płyny odstawić na miejsce, dywaniki rozłożyć itd.
      Myślę że trafiłaś na babkę, która "sprząta za karę" a i Ty nie bardzo umiesz ustalić zasady. Wszystko trzeba dokładnie ustalać na początku i to Ty dyktujesz warunki i wymagasz a nie na odwrót.
    • mikams75 Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 17:17
      mysle, ze sie nie dogadalyscie... miala placone za okno czy za godzine?
      Bo jesli za okno a spora czesc czasu zajelo jej okolookienne przestawianie, to moglo sie je to nie podobac. Przy czym to nie powod to utyskiwania o brudzie i rzucana byle gdzie scierek i papierow. Fochowanie i komentowanie jest nie do zaakceptowania ale mogla tez spokojnie powiedziec, ze za przestawianie mnostwa rzeczy to kosztuje x wiecej, wiec moglabys zdecydowac, czy doplacasz, czy sama przestawiasz. Ale szmaty itp. po myciu powinna uprzatnac. Choc to i tak zawsze bedzie dyskusyjne, bo kazdy ma tu inna wizje.
      Kiedys mialam takie mieszkanie, ze zeby umyc okna, to musialam przestawiac, bylo to wkurzajace i obecnie mam tak, ze pawie nic nie musze przestawiac, ale ja nawet parapetow nie mam.
    • ida_listopadowa Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 18:40
      Mało znam osób zadowolonych z takich usług. Przede wszystkim osoby sprzatające albo robią to na odwal albo do kompetu wchodzą na głowę. Albo w ogóle nie przychodzą na umówiony czas.
      Nawet nie chodzi o cenę, bo jest tak i z tymi co przychodza z firm i z tymi co indywidualnie. Nie ma wyjscia, trzeba stac nad glowa i palcem pokazac a potem sprawdzic i dokladnie sie umowic co wchodzi w sklad uslugi oraz ile to ma kosztowac. Przynajmniej na poczatku.
      Wchodzenie na glowe to nie tylko chamskie teksty, ale tez inne zachowania - wydzwanianie, gadanie glupot, dziwne żądania (pani kupi to i to, tu pani swiatlo mi zamontuje), narzekania (o jak mnie plecy bola) spoznianie sie, wychodzenie wczesniej w polowie roboty, jakies dziwne pomysly typu przestawianie rzeczy „bo tak bedzie lepiej”. Oraz naciaganie na kase: to, co ja robie dokladnie w 2 godziny, pani robi na odwal w godzin pięć.
      Albo sie ma na to charakter i umie sobie z tym radzic albo sprzata sie samemu. Co jest wkurzające, bo o ile niedokladnosc to jeszcze zdzierze to tego dziamgolenia i naciagania juz nie
      • pulcino3 Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 22:28
        Ida wszystko się zgadza.
        Moja siostra przed przyjściem pani sprzątającej sama sprząta, lub w trakcie takiej wizyty. A ta dziamdzia stoi i gada o doopie maryny. Czasami myślę że moja siostra wcale nie potrzebuje tej sprzątaczki, tylko potrzemuje motywacji, no to ma swoją muze do pucek.
        Co do jakości wykonanej usługi, to jest dokładnie tak jak napisałaś, albo się to ma we krwi, albo żadne prośby, groźby, czy też pieniądze tego nie zmienią. W mojej branży zatrudniam na zmywaku i wydawać by się mogło że głupszej / prostrzej roboty nie ma. Umyć naczynia chyba każdy potrafi, a jak się ma do tego zmywarkę, to już w ogóle pikuś. No, okazuje si jednak że nie. Naczynia, sztućce niedomyte były, mimo iż każdy nowy ma szkolenie stanowiskowe, nie wszyscy kumaja czaczę. Ja poznaję od razu czy ktoś jest czysty czy brudas, po tym w jaki sposob utrzymuje swoje miejsce pracy w czystości. I na prawdę jak ktoś jest nie ogar, to nie marnuję nawet czasu, bo to nie ma sensu, pewnych nawyków nie można zmienić.
      • pulcino3 Re: Pomoc sprzątająca- czepiam się? 04.11.20, 22:28
        Ida wszystko się zgadza.
        Moja siostra przed przyjściem pani sprzątającej sama sprząta, lub w trakcie takiej wizyty. A ta dziamdzia stoi i gada o doopie maryny. Czasami myślę że moja siostra wcale nie potrzebuje tej sprzątaczki, tylko potrzemuje motywacji, no to ma swoją muze do pucek.
        Co do jakości wykonanej usługi, to jest dokładnie tak jak napisałaś, albo się to ma we krwi, albo żadne prośby, groźby, czy też pieniądze tego nie zmienią. W mojej branży zatrudniam na zmywaku i wydawać by się mogło że głupszej / prostrzej roboty nie ma. Umyć naczynia chyba każdy potrafi, a jak się ma do tego zmywarkę, to już w ogóle pikuś. No, okazuje si jednak że nie. Naczynia, sztućce niedomyte były, mimo iż każdy nowy ma szkolenie stanowiskowe, nie wszyscy kumaja czaczę. Ja poznaję od razu czy ktoś jest czysty czy brudas, po tym w jaki sposob utrzymuje swoje miejsce pracy w czystości. I na prawdę jak ktoś jest nie ogar, to nie marnuję nawet czasu, bo to nie ma sensu, pewnych nawyków nie można zmienić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka