Dodaj do ulubionych

A postulat znieczulenia płodu

05.11.20, 17:10
Przed aborcją był wysuwany?
Bo o ile jestem za aborcją to tylko w znieczuleniu dla płodu a nie wywolywaniem przedwczesnego porodu i czekaniem na rozwoj sytuacji.
Obserwuj wątek
    • mmoni Re: A postulat znieczulenia płodu 05.11.20, 17:44
      Czytałam opisy aborcji z przyczyn medycznych w USA, najpierw podaje się środek zatrzymujący akcję serca płodu, a potem wywołuje poród. Nie wiem, czemu w Polsce tak nie robią (póki można było).
      www.theguardian.com/society/2017/apr/18/late-term-abortion-experience-donald-trump
        • woman_in_love Re: A postulat znieczulenia płodu 05.11.20, 18:45
          Mnie np. bawi, bo:
          1) odmawia się znieczulenia przy porodzie,
          2) szyje się bez znieczulenia krocze po porodzie,
          3) ma się w doopie że płód za duży w stosunku do wymiarów zewnętrznych miednicy i się nomen omen prze na poród naturalny
          4) i pierdylion takich rzeczy, których zjeby prolajf mają w doopie, a tu nagle ratunku dajcie znieczulenie dla dziecka bez głowy albo z bezmógowiem. No koorfa mać, najpierw zacznijcie dbać o już urodzonych - a płodom na razie musi wystarczyć modlitwa.
              • aandzia43 Re: A postulat znieczulenia płodu 05.11.20, 22:32
                Mnie o pomstę nic nie woła, traktuję go jako lekką prowokację. Rzeczywiście jest powszechne w naszym grajdołku wdupiemanie cierpienia jako takiego. Ono ma być bo uszlachetnia. Czasem tylko wywleka się na sztandar cierpienie "duchowe", ale tylko to jedynie słuszne. Co do płodów czyli tzw. "dzieci poczętych nienarodzonych" to ich cierpienie fizyczne też ma się w dudzie. Antychoisów obchodzi ból jakiego doświadcza rodzący się chory płód z wielką uszkodzoną głową? Któryś pomyślał że może jak on tam sobie rośnie w macicy z wnętrznościami na wierzchu to może go to boleć? A ch..a pomyślał.
              • nimaletko Re: A postulat znieczulenia płodu 06.11.20, 14:37
                Nie, jest brutalnie prawdziwy. Nieelegancki? Owszem. Ale prawdziwy.
                Kobiety rodzą cierpiąc, zupełnie niepotrzebnie i nie z własnego wyboru, ale z braku powszechnej dostępności znieczulenia. Rodzą siłami natury zbyt duże dzieci, bo lekarze liczą na to, że "jakoś się uda" (przerabiałam to, konsekwencje ponoszę i będę ponosić do końca życia, a są bardzo poważne).
                Postulat znieczulania abortowanego płodu to w tej sytuacji kolejny przejaw stawiania zawartości kobiecej macicy wyżej niż dobra samej kobiety.
                • marinette.wue Re: A postulat znieczulenia płodu 06.11.20, 18:19
                  Uwazam ze każdy niezaleznie od stopnia świadomości powinien miec dostęp do bezbolesnej śmierci.
                  Po co znieczulac noworodki np do zabiegów skoro mozna podac srodki zwiotczające mięśnie...jak kiedyś?
                  Zadam pytanie jnaczej: dowiadujesz się ze dziecko urodzi sie,z np trisomią, decydujesz się na zabieg w ostatnich możliwych przewidzianych prawem tygodniach. Czy nie czułabys sie bardziej komfortowo wiedzac ze dziecko podczas aborcji jest znieczulone? Czy na tym etapie jest ci to obojetne?
    • leute Re: A postulat znieczulenia płodu 05.11.20, 21:20
      Ponoć można to zrobić przez podanie morfiny matce:

      "Wystarczyłoby matce podłączyć do żyły pompę infuzyjną z morfiną, tzw. pompę PCA, z której pacjent sam podaje wcześniej zaprogramowaną dawkę, gdy odczuwa ból. Podkreślam, matka sama naciskałaby na guzik, tzn. lekarze i pielęgniarki nie wstrzykiwaliby morfiny (co oczywiście nie zmienia ich odpowiedzialności moralnej za zabicie dziecka). W ten sposób matka nie odczuwałaby bólu związanego ze sztucznym poronieniem, a morfina, która przechodzi przez łożysko do dziecka, złagodziłaby jego duszność i cierpienie w czasie umierania. To najprostsza, najtańsza i najbardziej skuteczna metoda."

      www.przewodnik-katolicki.pl/Archiwum/2016/Przewodnik-Katolicki-18-2016/Rodzina/Potrafimy-to-cierpienie-opanowac
        • paskudek1 Re: A postulat znieczulenia płodu 06.11.20, 05:51
          No ale coś ty, rodzącą ma NIE CIERPIEĆ? Przecież to bluźnierstwo. Jak można ulżyć RODZĄCEJ? Women gdzies4wuzej może i okrutnie ale napisała samą prawdę. Zwolenników przymusu rodzenia gówno obchodzi cierpoejie matki i płodu. Oni to mają w dupie. Oni chcą zakazu dla zakazu i tyle.
              • umi Re: A postulat znieczulenia płodu 06.11.20, 15:16
                Nie usunie taka ktora:
                1. desperacko pragnie dziecka albo nie desperacko, ale bardzo chce.
                2. zwlaszcza jesli stara sie od kilku lat
                3. zwlaszcza jesli wiek juz nie ten i obawia sie, ze nie zajdzie w kolejna
                4. nie ma mozliwosci finansowych
                5. nie mysli samodzielnie i boi sie gromow z nieba - ale to jest forma syndromu sztokholmskiego.
                6. obawia sie "co-ludzie-powiedza" a zyje w malej miescinie i bylyby plotki
                Wszystkie motywacje poza syndromem sztokholmskim nie zaleza od religii i taka osoba nie usunie czy jest wierzaca, czy nie.
                Ja sie ogolnie zgadzam, ze kombinacji i motywow jest wiele. Natomiast z mojej praktyki wynika, ze te swietoyebliwe ktore tak chetnei linczuja inne kobiety, same sobie tego nie zrobia. Wystaczy im, jak sie napatrza na tragedie innych i na siebie tego nie wezma. Czasem wieksze hamulce ma osoba niewierzaca, bo one wynikaja typowo z jej osobowosci, a nie pranai mozgu. Wiec jak juz sie zdecyduje, to swiadomie i potem przynajmniej ie ma wieloletnich trafgedii.

                Jest wlasciwie jeszcze jedna kategoria prolajferek - a la Godkowa. One same sa nieszczesliwe, ale to wypieraja. Podswiadomie czuja zal do tej sytuacji i przy okazji tych kobiet, ktore sie tak nie mecza, bo wybieraja w zgodzie ze soba. Wiec z jednej strony chca zeby wiecej osob mialo prz.srane, bo im z tym lepiej. A z drugiej maja dysonans poznawczy - cale zycie im mowiono ze musza cierpiec. A tu ktos nie cierpi. Robi im sie wtf w mozgu i zeby nie zglupiec proboja go zminimalizowac, dazac do meczenia wszystkich dookola. Bo to jest zgodne z ich wewnetrzna wizja swiata.

                Zaluje, ze na tym forum czasem bronilam katolikow. Kiedys myslalam, ze sa normalniejsi niz protestanci. Polska mnie nauczyla, ze to takie same poyby fanatyczne. Instytucje religijne to zuo jest, nawet w XXI w odzywa sie w nich sredniowiecze i sklonnosci do ograniczania innym wolnosci uncertain

                Poza tym te maupy grzesza,tylko sie spowiadaja. Jak sie wyspowiada, to aborcja nie wazna. Ale kogos zmusza zeby tanczyl jak zagraja. a potem zyl z trauma (albo i ne zyl ).
                • umi Re: A postulat znieczulenia płodu 06.11.20, 15:27
                  * Zeby znowu nie generalizowac - sa normalni katolicy, tyle, ze oni nie popieracja tego co sie dzieje i nawet chodza na protesty. Ja mam na mysli tych zaangazowanych przeciw wolnosci. Protestanci maja takich poybanych ludzi (z calym szacunkiem dla normalnych protestantow). Poybanego katolika az do teraz nigdy na oczy nie widzialam i sadzilam, ze nie istnieja uncertain Polska mnie wyprowadzila z bledu, jednak ch.lery sa.
    • livia.kalina Re: A postulat znieczulenia płodu 05.11.20, 22:29
      Przecież kobietę się znieczula, to płód jest również znieczulony.

      Kiedy byłam w drugiej ciąży, moje dziecko przechodziło trzy zabiegi wewnątrzmaciczne. Byłam znieczulane i automatycznie moje dziecko też. Po znieczulenie budził się zawsze później ode mnie.
    • saszanasza Re: A postulat znieczulenia płodu 06.11.20, 15:38
      Ależ ty jesteś ograniczona. Najpierw zapoznaj się do którego tygodnia przeprowadza (tydzież przeprowadzało się aborcję), a potem troszkę biologii i zastanów się, czy abortowany płód odczuwa ból :tu masz małą podpowiedź...
      journals.viamedica.pl/ginekologia_polska/article/download/46375/33162
      • marinette.wue Re: A postulat znieczulenia płodu 06.11.20, 17:49
        Gdybys doczytała linkowany artykuł dowiedziakabys się ze nie jest to do końca jasne.
        Odpowiedz mi jaki mialabys problem w znieczulaniu abortowanego plodu, nawet zakladajac ze działa się na wszelki wypadek bo na 100% nie jest to jasne. ? Nie piszę o tych abortowanych farmakologiczne ?
        • saszanasza Re: A postulat znieczulenia płodu 06.11.20, 18:06
          marinette.wue napisała:

          > Gdybys doczytała linkowany artykuł dowiedziakabys się ze nie jest to do końca
          > jasne.
          > Odpowiedz mi jaki mialabys problem w znieczulaniu abortowanego plodu, nawet zak
          > ladajac ze działa się na wszelki wypadek bo na 100% nie jest to jasne. ? Ni
          > e piszę o tych abortowanych farmakologiczne ?

          A gdybyś ty doczytała go lepiej, wiedziałabyś że ta niejasność dotyczy płodu miedzy 24-30 tygodniem życia. Aborcje dokonuje się wcześniej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka