Dodaj do ulubionych

A taka sytuacja?

06.11.20, 11:22
Pani pracuje w markecie. Wstaje dziś rano z objawami grypy. Gorączka 37,7 i kaszel, lekki ból gardła. Dzwoni do przychodni. Po pierdylionowym telefonie ktoś odebrał i umówił jej teleporqde na wtorek. Wczesniej się nie dało zdaniem rejestratorki. Pania ma umowe o prace. Nie może bez powodu nie pojawić się w pracy.
Dzwoni do swojej przełożonej, która w tej sytuacji zgadza się albo udzielić chorej urlopu albo chce chora widzieć w pracy. Chorej urlopu szkoda, kasy na prywatną wizytę lekarską też ( kokosów w marketach nie zarabia). Tym bardziej szkoda kasy na prywatny test. Poszły byście chore do pracy te 3 dni ( dziś, jutro, poniedziałek) czy wzielybyscie urlop?
Obserwuj wątek
    • madame_edith Re: A taka sytuacja? 06.11.20, 11:31
      Ja jako ja, to bym poświęciła ten jeden dzień urlopu, ale mi łatwo gadać, bo mam jeszcze chyba z 10 dni do wykorzystania. A gdybym nie miała, to mnie stać na wizyte lekarską prywatnie. Pani współczuje sytuacji sad
      • niktmadry Re: A taka sytuacja? 06.11.20, 11:38
        Ok. Ja też mam jeszcze dużo urlopu i abonent medyczny w prywatnej przychodni. Nie każdy jednak tak ma. Ludzie mają pretensje do tych którzy przychodzą chorzy do pracy a z drugiej strony wygląda to właśnie tak. Przecież, każdy chory woli leżeć w domu niż pracować. Po co kobitka ma się męczyć i jeszc,e innym kichać na zakupy. Ale tu winę ponosi niewydolny system.

        Sąsiadka ( bo o sąsiadce pisałam) ostatecznie jest dziś na urlopie. Ale jest to denerwujące bo należy jej się chorobowe. A do wtorku to już może być zdrowa.
    • maggi9 Re: A taka sytuacja? 06.11.20, 11:39
      Wziąć urlop (jak ma), u lekarza poprosić zwolnienie z datą wsteczną. To anuluje wzięty urlop. Szkoda Pani 1 dnia urlopu? Panie pracujące w marketach raczej nie mogą sobie ciułać urlopu, żeby potem wziąć ciurkiem miesiąc.
      Czy ja bym poszła? Zależy jakbym się czuła. Chodziłam chora do pracy ale z gorączką bym chyba nie poszła.
    • kosmos_pierzasty Re: A taka sytuacja? 06.11.20, 12:19
      Człowiek w tym momencie w pandemii nie powinien mieć takich rozkmin. Potrzebne jest szybszy proces uzyskiwany zwolnień, np. już w chwili zapisania na teleporadę.
      Myślę, że bym została w domu, ale teoretycznie to sobie można...
    • molik28 Re: A taka sytuacja? 06.11.20, 12:23
      Ja bym poszła na urlop ale każdy ma inną sytuację. Współczuję, ale tak to teraz wygląda. Dobrze, że pani udało się dodzwonić. Do mojej byłej już na szczęście przychodni w oģóle nie można się dodzwonić i co w takiej sytuacji? Z podejrzeniem covid w kolejkę od rana? Paranoja. Z gorączką, ledwie żywy człowiek ma wisieć godzinami na telefonie? System NFZ szoruje brzuchem po dnie.
    • 12gram Re: A taka sytuacja? 06.11.20, 12:43
      znajoma pracuje w sklepie i jej właściciel ZABRONIŁ przychodzić jesli kaszle, choć poza tym czuła się znośnie i chciała do roboty iść.
      gdyby klienci zobaczyli sprzedawczynię która ciągle kaszle to by więcej do tego sklepu nie przyszli.
    • ixiq111 Re: A taka sytuacja? 06.11.20, 13:06
      Piszę maila do przychodni,w którym dokładnie przedstawiam jak się czuję.
      Kończę w stylu:
      jeżeli powinnam zostać w domu, proszę o informację o wystawionym zwolnieniu lekarskim,
      w przeciwnym wypadku zakładam, że nie ma podstaw do pozostania w domu.
    • szalona-matematyczka Re: A taka sytuacja? 06.11.20, 15:41
      W.takiej sytuacji poszlabym do pracy, i pobiegla od razu do przelozonej by na nia nakaslac. Jakby mnie nie zrozumiala, to bym caly dzien, pod byle pozorem, kontaktowala sie z nia, i w czasie rozmow z nia stawalabym blisko, kaszlala, nawet bym jej w stolowce dala widelec wczesnie polizany przeze mnie.😈Robilabym tak do skutku, ale ja jestem zlosliwa.😈
      • szalona-matematyczka Re: A taka sytuacja? 06.11.20, 15:48
        W markecie pokaslywalabym a jakby klienci sie rzucali, to bym powiedziala, ze szefowa mnie zmusila (koniecznie nalezy wymienic ja z nazwiska i imienia, a jak sie wloczy po markecie to pokazac palcem, by klient wiedzial komu sie poskarzyc). Podejrzewam, ze w markecie jest struktura hierarchiczna, wiec pisemnie przedstawiam szefostwu przekozonej cala sytuacje. Kopie skargi do szefostwa przelozonej wyslalabym do stacji TV, by mieli material na kolejne "interwencje" czy "uwagi", o czym oczywiscie powiadomilabym szefa.
        • cruella_demon Re: A taka sytuacja? 06.11.20, 17:34
          Co ty bierdolisz? Jakie zmusiła?
          Laska nie ma zwolnienia, więc może wziąć urlop. Nie wiem jak u ciebie, ale w Polsce nie można sobie ot tak nie przychodzić do pracy.
          (chyba ze ktoś ma układy z pracodawcą i załatwiają to pod stołem ale nie o tym mowa)
              • droch Re: A taka sytuacja? 06.11.20, 21:25
                W razie braku płatnego można wziąć bezpłatny (...)

                Pracodawca nie jest zobowiązany do udzielenia urlopu bezpłatnego, aczkolwiek w takiej sytuacji powinien...
                • szalona-matematyczka Re: A taka sytuacja? 08.11.20, 10:20
                  Urlop jest na wypoczynek. Pracodawca zmuszajac chorego pracownika do branie urlopu po prostu go okrada. Chory pracownik ma prawo pojsc na chorobowe. P.S. Sa kraje, gdzie kilka dni chorobowego dostajesz bez swistka od lekarza. Do tego, w wieszosci znanych mi panstw UE wprowadzono w czasie 👑 mozliwosc wziecia chorobowego na telefon, tzn. dzwonisz, podajesz objawy i dostajesz L4. Chodzi o nierozprzestrzenianie sie 👑 i innych chorob, bo i one oslabiaja. Jesli nawet ta pani teraz nie ma 👑, to ma wieksza szanse jej zlapania gdy biega oslabiona prueziebieniem do pracy (i moze tez zarazic pracownikow). Chora pani nie moze odpowiadac za upadek systemu. Jest chora, co pewnie i szefowa widzi, i wspolpracownicy, wiec nalezy jej sie poscie na zwolnienie. Urlop zas sluzy wypoczynkowi zdrowego pracownika, wiec radze chorej pani nie pozwolic okradac sie przez szefowa-cwaniare z wolnych dni urlopowych.
    • leni6 Re: A taka sytuacja? 06.11.20, 15:56
      Z opisu to ma objawy przeziębienia a nie grypy, z objawami przeziębienia poszlabym do pracy, z objawami grypy (gorączka lub bóle mięśni) wzielabym 1 dzień urlopu a potem zwolnienie lekarskie wstecz.
    • jak_matrioszka Re: A taka sytuacja? 06.11.20, 16:00
      Kiedy sie juz dodzwaniam do przychodni i ktos odbiera i umawia mnie na teleporade we wtorek, to mowie "do uslyszenia we wtorek, a do zobaczenia jeszcze dzisiaj, kiedy bedzie pan/pani robic zakupy - mam szczera nadzieje ze sie spotkamy".
      Jezeli przy 37,7C dalabym rade pojsc do pracy, to bym poszla. Nie jestem bohaterka ani cierpietnica, ktora pozbawi sie dochodu "dla dobra ogolu". Latwo mowic "wezme urlop" albo "zaowie prywatna wizyte", kiedy urlopu juz nie ma a prywatna wizyta kosztuje tyle, co tygodniowe zarobki. Systemowo zamyka sie "potencjalne zrodla zakazen", a wsparcie dla tych, od ktorych naprawde zalezec moze nasze "zachoruje lub nie, wyzdrowieje lub umre" stawia sie pod presja spoleczna i bez pomocy. Fajnie jest glosic hasla, ale najlepiej kiedy to inni maja je realizowac. Nie jest bohaterstwem siedziec na dupie jak sie ma prace zdalna i niezagrozony i w dodatku dos wysoki dochod, nalezy sobie zdac sprawe, ze jestesmy tak silni, jak nasze najslabsze ogniwo.
    • 21mada Re: A taka sytuacja? 06.11.20, 17:48
      U nas w Anglii na takie coś nie trzeba mieć aż zwolnienia lekarskiego. Jak ktoś jest przeziębiony to może to tygodnia zostać w domu. Czy w Polsce nie można wprowadzić takiego przepisu? Przecież to paranoja żeby iść do lekarza po zwolnienie na katar. A człowiek z katarem powinien leżeć w ciepłym łóżku a nie chodzić po lekarzach i zarażać innych.
      Po drugie, niech lekarz się zdecyduje czy sobota i niedziela to dni robocze czy nie. Albo niech wystawi zwolnienie we wtorek na trzy dni robocze wstecz, albo niech je wystawi w sobotę.
    • rozwiane_marzenie Re: A taka sytuacja? 06.11.20, 19:21
      niktmadry napisał(a):

      >Nie może bez powodu nie pojawić się w pracy.
      Oczywiście, że nie może, chyba jak większość z nas.
      Pani powinna powiedzieć, że jest chora i będzie miała l4 wystawione we wtorek, ale z datą wcześniejszą, czyli od piątku. Nie widzę problemu i innego wyjścia.
    • cruella_demon Re: A taka sytuacja? 06.11.20, 19:35
      Odniosę sie do tych teleporad za tydzień.
      W takim przypadku trzeba zmienić rodzinnego. Ja np. mam rodzinnego daleko, bo we wsi teściów pod miastem. Fakt, muszę dojechać te parę kilometrów samochodem, ale to mała rodzinna przychodnia i jak potrzebuję wizytę, receptę, zwolnienie na już, to mam na już. Teraz to już w ogóle jeden telefon załatwia sprawę.
      W molochu blisko mnie, gdzie miałabym 5 minut spacerkiem i gdzie pracuje kilkunastu lekarzy, też są takie praktyki, że z chorym dzieckiem czy sobą musisz czekać kilka dni.
    • katriel Re: A taka sytuacja? 08.11.20, 11:08
      > Poszły byście chore do pracy te 3 dni ( dziś, jutro, poniedziałek) czy wzielybyscie urlop?

      Ja to bym rozmawiając z piątek z rejestracją od razu powiedziała, że teleporada może sobie być we wtorek, ale zwolnienia z pracy potrzebuję wcześniej. Byłoby do odebrania w poniedziałek w rejestracji, wiem, bo tak po prostu moja przychodnia działa.
      A jak nie, to można pójść w sobotę na nocną i świąteczną. Też mają obowiązek wystawić zwolnienie w razie potrzeby.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka