Dodaj do ulubionych

Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić problem?

06.11.20, 19:12
Na pewno slyszalyscie o zamordowaniu siostry przez 15 latka. Pierwszy z brzegu artykuł:
www.se.pl/rzeszow/pamietniki-mordercy-z-glowaczowej-pietnastolatek-zapisal-niewyobrazalne-tortury-ktore-chcial-zadac-rodzinie-wideo-aa-kq53-sVXR-X2EU.html
Sama mam 15 latka w domu, więc w jakiś sposób mocniej odbieram to co się tam wydarzyło.
I w moim odczuciu - wiem o nim bardzo dużo.
I tak czytam o sytuacji tych rodziców i myślę, czy oni niczego nie zauważyli? Nie zajrzymy im do głowy, nie wiadomo, czy czegoś sobie teraz nie wyrzucają- być może tak... Ale być może nie.

I martwię się zwyczajnie, bo jeśli nie - to oznacza, że dzieci mogą naprawdę dużo przed nami ukryć....
Obserwuj wątek
    • dziennikaktywnosci Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 19:23
      Z moich obserwacji - większość rodziców w ogóle nie zna swoich dzieci.
      Patrzą na nie bardzo idealistycznie. Często stojąc z boku, wiem, jakie kłopoty rodzice będą mieli za jakiś czas ze swoimi dziećmi i zawsze się to sprawdza.

      Dzieci mogą zataić wszystko.
      Na razie mam jeszcze stosunkowo "małe" i prostolinijne dziecko, ale co będzie w okresie dorastania to nie wiem. Może zmienić się wszystko.
      I chciałabym, żeby wtedy ktoś, kto zauwazy więcej niż ja - powiedziałbymi o tym.

    • triss_merigold6 Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 21:14
      Rodzice mogli stosować wyparcie i nie chcieć widzieć, że nastolatek popada w psychozę. Mogli być z grupy tych, którzy uznali, że przecież jak posiedzi w domu, to się nic nie stanie, a kontakt z kolegami ma online więc wszystko jest w porzo, nawet lepiej jak się nigdzie nie włóczy.
      Jest szansa, że nietypowe zachowania/zmiany wychwyciłaby szkoła, rówieśnicy, koledzy z klasy, ktoś by zainteresował wychowawcę/pedagoda/psychologa, a tak nul, zero.
      • 3-mamuska Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 21:37
        Mogli być z grupy tych, którzy uznali, że przecież jak posiedzi w domu, to się nic nie stanie, a kontakt z kolegami ma online więc wszystko jest w porzo, nawet lepiej jak się nigdzie nie włóczy.

        Co za brednie jasne koronawirus spowodował ze zabił siostrę🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
        Ty nie możesz być prawdziwa.
            • lot_w_kosmos Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 21:56
              Nie. Po prostu mogło być tak, że chemia coś mu posklejała w neuronach. Może też ma rys psychopatyczny, tak zwyczajnie.

              Gdyby chodził do szkoły, to właśnie nauczyciele, ludzie z zewnątrz - cos by wychwycili, czego nie dostrzegli rodzice i siostra patrzący w skrzywiony sposób na chorowitego chłopca.
              • lily_evans11 Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 23:28
                Niekoniecznie. Uczeń spokojny, dobrze uczący się to wymarzony uczeń dla szkoły, nieważne że pod taką przykrywką jest np. samookaleczanie się, zaburzenia odżywiania albo myśli samobójcze. Jeśli fasada jest ok, to szkoła uważa, że wszystko jest ok.
                To jest myślenie życzeniowe i zwalanie na warunki nauczania zdalnego faktu, że u chłopaka rozwijała się psychoza.
              • 3-mamuska Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 23:35
                lot_w_kosmos napisała:

                > Nie. Po prostu mogło być tak, że chemia coś mu posklejała w neuronach. Może też
                > ma rys psychopatyczny, tak zwyczajnie.
                >
                > Gdyby chodził do szkoły, to właśnie nauczyciele, ludzie z zewnątrz - cos by wy
                > chwycili, czego nie dostrzegli rodzice i siostra patrzący w skrzywiony sposób n
                > a chorowitego chłopca.


                Serio bzdur wypisujesz .... szkola by zauważyła jasne jak wiele rzeczy „widzi”
                Aż popełniają samobójstwa. Szkola zauważa 🤣🤣🤣🤣🤣
              • abcccc Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 11.11.20, 20:00
                lot_w_kosmos napisała:

                > Nie. Po prostu mogło być tak, że chemia coś mu posklejała w neuronach. Może też
                > ma rys psychopatyczny, tak zwyczajnie.
                >
                > Gdyby chodził do szkoły, to właśnie nauczyciele, ludzie z zewnątrz - cos by wy
                > chwycili, czego nie dostrzegli rodzice i siostra patrzący w skrzywiony sposób n
                > a chorowitego chłopca.
                Rys psychopatyczny moze, a moze przerzuty do mozgu do platow czolowych, albo gdzie indziej. Moze cierpial a rodzice faworyzowali siostre? Moze rodzice go gnebili, bo sami mieli problemy ze soba albo miedzy soba? Moze dostawal jakies psychotropy na zniesienie skutkow choroby, ktore go odhamowaly jako czlowieka?
        • dziennikaktywnosci Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 22:05
          3-mamuska napisała:

          > Mogli być z grupy tych, którzy uznali, że przecież jak posiedzi w domu, to się
          > nic nie stanie, a kontakt z kolegami ma online więc wszystko jest w porzo, nawe
          > t lepiej jak się nigdzie nie włóczy.
          >
          > Co za brednie jasne koronawirus spowodował ze zabił siostrę🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
          > Ty nie możesz być prawdziwa.
          >


          Ale dlaczego brednie? Jest grupa rodziców, która już przed covidem uznawała, że lepiej jak dziecko jest w domu "na oku", niż ma gdzieś wychodzić.

          Rodzice mają złudne poczucie kontroli w takim przypadku.
          A wpływ tego co w sieci może być znacznie gorszy niż przyjaźń z jakimiś "łobuzami".




          • waleria_s Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 07.11.20, 21:41
            Prawda; ja zawsze powtarzam, że to nie jest wcale taki powód do radości, że nastoletnie dziecko siedzi na tyłku w domu, nie 'szlaja' się. Zamknięcie w swoim świecie (czy to gier, książek, seriali) potrafi być groźniejsze od pierwszych nastoletnich piwek i fajek, przed czym zwykle rodzice tak drżą.
            • 3-mamuska Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 08.11.20, 15:00
              To zależy od człowieka są ludzie którzy maja spokojny temperament i to nic złego ze sobie siedzą.
              Mnie nie bawiło nigdy latanie imprezy cpanie palenie trawki. Owszem koleżanki/ kolegów miała.
              Moja siostra to samo nie wiem czy w swoim życiu była w ogóle na jakieś imprezie. Mój syn to samo. Jakoś nie ma w nas za grosz mordercy.

              Tak samo jak są groźne nastolatki które piją i latają ćpają tak samo znajda się w grzecznych wykolejenie jednostki.

              Ani szaleństwa ani spokój nie jest wyznacznikiem socjopaty.

              Ale da się zauważyć cechy tylko trzeba chcieć. I najczęściej pomimo szaleństw czy spokojnej egzystencji można wypalać te niepokojące.
    • asia_i_p Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 21:48
      Można przegapić spokojnie, mnie depresja córki wzięła z zaskoczenia, a mi się wydawało, że jesteśmy blisko. Natomiast ja się zastanawiam, czy tu nie było jakiejś fizycznej przyczyny. Chłopiec był jako dziecko chory na raka - być może wznowa z przerzutami do mózgu? W każdym razie serce się kraje nad rodzicami, bo to żałoba po dwojgu dzieciach w zasadzie. Pewnie się będą starali jakoś odbudować z nim relacje, ale obu stronom będzie bardzo ciężo.
    • la_mujer75 Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 22:21
      Każdy z nas myśli, że zna własne dziecko. I większość się myli. Niektórzy tylko potrafią słuchać i nie negować opinii osób, patrzących z boku na nasze potomstwo.
      A ja już dawno, dawno temu nauczyłam się nie zarzekać, że : "moje to nigdy, moje to na pewno nie"!

      Tak naprawdę nic nie wiemy, co rodzice widzieli, co ignorowali, itd.
      Może u chłopca rozwijała się choroba psychiczna, a umiał to ukryć? A może ta psychoza "objawiła" się stosunkowo niedawno i nikt nie zdążył tego zobaczyć? Nie znam się na tym, ale coś mi się kojarzy, że pewne zaburzenia, które pojawiają się w im młodszym wieku, tym mają gwałtowniejszy i bardziej niebezpieczny przebieg.
      Może to konsekwencje przebytej w dzieciństwie chemioterapii? Syn znajomych ma kolegę, obecnie 14 latka. Jako dwulatek miał guza mózgu. Poddany był niestandardowej terapii. Jest ponoć specyficznym nastolatkiem. Fakt, że tam matka bardzo mocno nad nim usiłuje czuwać . Do tej pory jest pod regularną opieką lekarską- neurolog, psychiatra, itd.
      Niezależnie od wszystkiego - straszna tragedia! Straszna !
      • oceandream Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 22:30
        Wystarczy wpisać w google: zaburzenia osobowości a nowotwór mózgu i mamy dziesiątki opracowań że zmiany są bardzo poważne: omamy słuchowe, wizje, agresja fizyczna i słowna.
        Może był psychopatą jak książkowy Kevin czy ten maturzysta co zamordował ze swoją dziewczyną rodziców a może był chory psychicznie jak ten co zamordował swojego brata w kłótni o komputer.
    • kkalipso Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 22:51
      Moim zdaniem to nie jest żadne przegapienie tylko ślepa miłość rodzicielska i wiara w to, że dziecko nie potrafi tak skrzywdzić. Jako fanka historii kryminalnych już tyle się naczytałam i nasłuchałam, że nic mnie nie zdziwi, a teraz śmieszy, że można taką zbrodnię zwalić na chemię .....
            • oceandream Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 23:29
              Nie znam żadnego dziecka z nowotworem mózgu. A ty?
              Chodzi o to że dziś opublikowano decyzje sądu w sprawie morderstwa tego 10 letniego chłopca zabitego przez brata. Okazało się że brat morderca był chory psychicznie czego nikt nie podejrzewał!
              Dziś mamy nową historię w której mamy prawo podejrzewać, że morderca mógł zmagać się z chorobą psychiczną. Nie wiemy tego ale tak może być!
              Rozpatrujemy różne możliwości ALE jak można pisać że to nie jest możliwe skoro tak nowotwór mózgu może wywołać zaburzenia psychiczne. To fakty medyczne!
              • kkalipso Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 23:58
                Gdyby każdą z nas w tej chwili mieli przebadać biegli to zapewne u wszystkich ematek zdiagnozowaliby jakąś chorobę psychicznątongue_out I to nie wstyd! Prawda!? Chodzi o to, że dziecko kochane akceptowane przez rodzinę społeczeństwo raczej nie dopuści się zbrodni choćby miał zmiany w mózgu, guzy i inne schorzenia .... Maltretowane już tak i to jest straszne.
                • trilllian Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 11.11.20, 08:39
                  kkalipso napisała:

                  > Gdyby każdą z nas w tej chwili mieli przebadać biegli to zapewne u wszystkich e
                  > matek zdiagnozowaliby jakąś chorobę psychicznątongue_out I to nie wstyd! Prawda!? Chodz
                  > i o to, że dziecko kochane akceptowane przez rodzinę społeczeństwo raczej nie d
                  > opuści się zbrodni choćby miał zmiany w mózgu, guzy i inne schorzenia .... Malt
                  > retowane już tak i to jest straszne.
                  >

                  Straszne jest to, że ślepo wierzysz że rodzice mają nad wszystkim kontrolę, a jak coś takiego się przydarzy to na pewno z ich winy. To ma na celu wyłącznie twoje dobre samopoczucie i upewnienie się że was to nie spotka.
            • 3-mamuska Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 23:39
              kkalipso napisała:

              > Ile dzieci znasz z nowotworem mózgu, które dokonały zbrodni?
              > Najwięcej zbrodni dokonują dzieci nieszczęśliwe/niekochane/wykorzystywane seksu
              > alnie/bite/głodzone oraz te rozpieszczone, które uważają, że należy im się wszy
              > stko.
              >

              Oraz takie które się takie rodzą bo i takie bywają.
              Wystarczy przesadzić losy seryjnych morderców.

              Znam kilkoro dzieci z guzem mózgu i żadne się zamordowało nikogo.
              Jeden chłopiec jest po chemii już 5 lat, fajny chłopiec empatyczny. Choć zmaga się z skutkami ubocznymi leczenia. Psychicznie jest ok jak na to co przeżył.
      • lot_w_kosmos Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 23:36
        Nikt nie zwala przecież ostatecznie. To są tylko próby wytłumaczenia tego strasznego czynu.
        Pewnie masz jednak rację- mogło być sporo symptomów, a rodzice mogli wypierać .

        Też jestem fanką historii kryminalnych.
        Różne rzeczy się dzieją.
        Ale nikt z najbliższych niecinterpretuje tego jako zapowiedzi najgorszego.
        Obejrzałam właśnie "Morderstwo po amerykańsku " : czy ta dziewczyna mogła się spodziewać co jej mąż im zrobi? Pewnie spodziewała się awantury i spektakularnej jatki rozwodowej, jaka ją mogła czekać. Czuła, że facet odchodzi od dawna. Ale wątpię, że przewidziała własne uduszenie .
          • 3-mamuska Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 23:49
            Jakoś nie mówi o nim w samych superlatywach ,dużo na niego narzeka do przyjaciółki dlatego ta tak szybko się zaniepokoiła ze coś jest nie tak.
            Sama relacje na ciąże widać było wyrazie ze nie jest szczęśliwy.
            Wiele symptomów było ze nie chce z nią być.
            Jak napisałaś widziała ze odchodzi i wydaje mie ze ciążą chciała ratować małżeństwo.
          • oceandream Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 23:51
            A znacie sprawę Scotta Petersona też z USA. Prawie identyczna historia. Wspaniały mąż i młoda żona jak z obrazka czekają na narodziny synka. Niestety Scott zakochuje się w innej i postanawia pozbyć się żony. W obu przypadkach ta sama historia: wspaniały mąż i partner, kochanka w tle i nagle wzorowy mąż zamienia się w bestię. Nie ma w tle przemocy domowej, alkoholu i narkotyków. Dużo czytałam i oglądałam relacje z rozpraw o tych dwóch psychopatach. Wszyscy sąsiedzi i rodzina najpierw ręczyli za nich jako mężczyźni wzory do naśladowania😱
            • konsta-is-me Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 07.11.20, 00:51
              Klasyka.
              Socjopaci potrafią perfekcyjnie manipulować otoczeniem.
              Przysięgam, że macie ich w otoczeniu i twierdzicie że to b.grzeczne, miłe i sympatyczne osoby.
              Mam w rodzinie ZDIAGNOZOWANEGO socjopate.
              Zapewniam że nigdy w życiu nie podejrzewałybyscie go o jakiekolwiek źle czyny.
              Miał opinie grzecznego, "dzień dobry zawsze mówił"-nie brzmi znajomo....?
              Uczynny, kulturalny, grzeczny.
              Potrafi sprawiać wrażenie niewinnego i pokrzywdzonego.
              WIĘKSZOŚC osób się na to nabiera .
              Jakim potworem był , wiem tylko ja i wiele lat zajęło mi udowodnienie że mówię prawdę.

              Ematka wykrzykuje cały czas o potrzebie edukacji nt.zdrowia psychicznego, a to wszystko gadka szmatka.
              Psychopata to wciąż ten co lata z nożem w zębach, depresja to skakanie z mostu a ktoś że schizofrenia ,niewątpliwie biega nago po ulicy umazany kupą.
              I na tym się kończy .

        • ninanos Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 23:48
          Ja jak jeszcze jestem w stanie zrozumieć jego postępowanie jeśli chodzi o żonę, to nie ogarniam dlaczego on zabił dzieci? tzn wiem, że pewnie chciał być wolny jak ptak, ale kurde żeby od razu mordować.
          I jego ojciec z matką, jacy byli załamani, z jednej strony ich ukochany syn, z drugiej strony dwie małe wnuczki, straszne.
                • oceandream Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 07.11.20, 00:35
                  Tak właśnie on! Dariusz P z Jastrzębia-Zdroju. W tle też była kochanka z tej samej parafii i próba wyłudzenia ubezpieczenia ( najpierw ubezpieczył bardzo wysoko rodzinę a potem podpalił dom). Też wszyscy myśleli że jest wspaniałym, religijnym ojcem i mężem a on wszystko zaplanował z zimną krwią.
              • mmoni Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 07.11.20, 00:44
                Jeśli mówisz o tym podpaleniu domu w Jastrzębiu-Zdroju, to sprawa nie jest tak do końca jasna. Był o tym artykuł w Polityce 4 lata temu, proces był poszlakowy, biegły z zakresu pożarnictwa wydał opinię tylko na podstawie akt i zdjęć. Najstarszy syn, jedyny, który przeżył, nie wierzy w winę ojca i odwiedza go w więzieniu.
                  • mmoni Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 07.11.20, 01:02
                    No wiesz, Komenda odsiedział 18. Ja osobiście nie mam opinii w tej sprawie w jedną ani w drugą stronę. Artykuł z "Polityki" jest za paywallem, ale jak bardzo chcesz, to mogę go wrzucić.
                    www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1686534,1,czy-p-naprawde-podpalil-rodzine.read
                    • oceandream Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 07.11.20, 07:49
                      Tu jest info. o tym że odrzucono próby obalenia wyroku. Na podstawie kolejnych ekspertyz ponad wszelką wątpliwość uznano że skazany Dariusz P. zamordował żonę i dzieci.
                      "Obrona w kasacji wskazywała m.in. na konieczność przeprowadzenia w sprawie dodatkowej opinii biegłych z zakresu pożarnictwa i zbadanie - należycie nie rozważanej dotychczas zdaniem obrony - hipotezy pożaru w wyniku zwarcia instalacji elektrycznej. Nie można podzielić poglądu, że sąd apelacyjny ocenił zarzuty w sprawie w sposób dowolny i pobieżny" - zaznaczyła jednak sędzia Gierszon.

                      Dodała, że już przy pierwszych oględzinach miejsca tragedii dokonanych jeszcze w dniu pożaru, przeprowadzający te oględziny specjaliści nie mieli wątpliwości, że pożar spowodowało podpalenie - z ich zeznań wynika bowiem, że "było dla nich oczywiste, że doszło do podpalenia". Jak dodała sędzia, nie było np. śladów przejścia ognia z miejsc w salonie do szafy stojącej na pierwszym piętrze, gdzie było największe źródło ognia. Zastając taki, a nie inny, stan faktyczny i czyniąc takie, a nie inne spostrzeżenia, trudno jest racjonalnie przypisywać biegłemu to, że nie zajął się hipotetyczną kwestią powstania pożaru od instalacji elektrycznej - wskazała sędzia Gierszon.

                      Do pożaru doszło w nocy 10 maja 2013 r. Zginęła w nim żona i czworo dzieci P., ocalał jedynie najstarszy syn. Według sądu, P. zabił, bo chciał uzyskać pieniądze z ubezpieczenia i uwolnić się od rodziny. Został zatrzymany i aresztowany w marcu 2014 r. Gliwicka prokuratura zarzuciła mu zabójstwo pięciu osób oraz usiłowanie zabójstwa szóstej.

                      Powierzchnia pożaru była niewielka - ok. 15 m kw. Jego ognisko znajdowało się na piętrze domu jednorodzinnego, paliły się część schodów i szafa. Na miejscu zginęła 18-letnia najstarsza córka P., a czterolatka - w trakcie udzielania pomocy. Potem w szpitalach w Jastrzębiu Zdroju i Cieszynie zmarli kolejno: 10-letni chłopiec i 40-letnia matka dzieci oraz 13-letnia dziewczynka. Cała piątka spoczęła w jednym grobie na cmentarzu w Jastrzębiu Zdroju.

                      Wyrok I instancji zapadł w grudniu 2016 r. przed rybnickim wydziałem Sądu Okręgowego w Gliwicach. Sąd nie miał wątpliwości, że P. podłożył nocą ogień w kilku miejscach. Aby ogień mógł się łatwo rozprzestrzeniać, ułożył rząd poduszek z mebli ogrodowych. Aby zasugerować przypadkowy pożar, przeciął kabel zasilający, obok przewodu ułożył truchło myszy. Tuż przed ceremonią pogrzebową najbliższych wysyłał do siebie sms-y, sugerując, że pochodzą od rzekomego podpalacza. Biegli rozpoznali u P. osobowość psychopatyczną, wskazali m.in. na płytkość uczuć i wymuszony płacz, łatwość wysławiania się, powierzchowny urok, egocentryzm i brak wyrzutów sumienia.

                      Ustalenia sądu I instancji zasadniczo podtrzymał katowicki sąd apelacyjny.
                      Rodzina P. była stawiana za wzór, była bardzo wierząca i blisko związana z Kościołem; P. przez wiele lat był szafarzem w miejscowej parafii. Według oskarżenia, P. zabił, bo chciał uzyskać pieniądze z ubezpieczenia. Oskarżony, który miał poważne długi, zawarł liczne umowy ubezpieczeń majątkowych i osobistych. Sąd wskazał także na inny motyw – P. chciał się też uwolnić od rodziny, a pieniądze, które uzyskałby z odszkodowań, byłyby jedynie środkiem do realizacji i korzystania z tej wolności.
                      W trakcie śledztwa u P. znaleziono książkę pt. "Psychiatria kliniczna i pielęgniarstwo psychiatryczne", która prawdopodobnie pomagała mu symulować chorobę i uniknąć kary w dwóch wcześniejszych gospodarczych sprawach karnych - biegli uznali go wtedy za niepoczytalnego.
                      Oskarżony konsekwentnie nie przyznawał się do zabójstwa, choć przyznał, że próbował skierować śledztwo na fałszywe tory. Wskazywał, że ewentualne odszkodowanie tylko w niewielkiej części pokryłoby jego długi. Twierdził, że w jego domu doszło do przypadkowego pożaru, a on sam w tym czasie był w innym miejscu, w oddalonym o ok. 10 km zakładzie w Pawłowicach, w którym montował meble. Dla większości świadków znających skazanego, nawet dla jego rodziny, to że skazany w nocy pracował, było wielkim zaskoczeniem - odniosła się do tych wyjaśnień sędzia Gierszon.
                      Obrońca P. mec. Eugeniusz Krajcer powiedział dziennikarzom po orzeczeniu SN, że nie udało się przekonać sądu, iż w sprawie trzeba przeprowadzić wszystkie dowody, aby mieć pewność, co było przyczyną pożaru. Być może przez jakąś opinię prywatną będzie można zasugerować, aby mogła być ona podstawą wznowienia postępowania. Będzie rozważana też skarga nadzwyczajna" - dodał.
                      Prokuratura wnosiła przed SN o uznanie kasacji za "oczywiście bezzasadną" i jej oddalenie, tego samego chciał pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych - i to ich zdanie podzielił SN."
                • sylwik7 Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 11.11.20, 19:36
                  Mnie się tam od początku ten najstarszy syn nie podobał. Nawet nie próbował pomóc siostrze, która miała pokój obok. Dziwnym trafem tylko w jego pokoju rolety nie były zamknięte jak u innych. Utrzymuje kontakt z psychopatycznym ojcem.
                  Takie mam odczucia jak po pierwszym wystąpieniu matki Madzi, gdzie prawie wszyscy bidulce współczuli a przecież widać było, że ściemnia. I tak też z tym synem czuję jest coś nie halo.
                • morekac Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 11.11.20, 20:37
                  ,> proces był poszlakowy, biegły z zakresu pożarnictwa wydał opinię tylko na podstawie akt i zdjęć.

                  Pan nie przebywał w miejscu, w którym rzekomo przebywał w noc wybuchu pożaru, miał kochankę, a ubezpieczenie było na sporą kwotę. A potem wysyłał do siebie SMSy.
                  Gryzoń nie zginął wskutek porażenia prądem, tylko dekapitacji. Pan bardzo starannie pilnował, by dom przypominał twierdzę i by niełatwo było się z niego wydostać. Oraz akurat tej nocy postanowił pracować poza domem. Chociaż stolarze zwykle nie pracują w nocy.
          • morgen_stern Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 07.11.20, 06:54
            ninanos napisała:

            > Ja jak jeszcze jestem w stanie zrozumieć jego postępowanie jeśli chodzi o żonę,
            > to nie ogarniam dlaczego on zabił dzieci? tzn wiem, że pewnie chciał być wolny
            > jak ptak, ale kurde żeby od razu mordować.
            > I jego ojciec z matką, jacy byli załamani, z jednej strony ich ukochany syn, z
            > drugiej strony dwie małe wnuczki, straszne.


            Jego rodzice to następni psychopaci, przecież mu "wybaczyli" na sali sądowej. Jego matka nie akceptowała jego żony dochodziło tam do konfliktów, a podobno są też dostępne wywiady z nią już po tragedii, gdzie usprawiedliwia synka i próbuje szukać winy w jego żonie. Nie oglądałam, żeby się nie denerwować, ale dziewczyny tu na forum pisały.
          • umi Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 07.11.20, 16:51
            Bo mezczyzni maja bardziej przedmiotowe niz podmiotowe podejscie do zycia i ludzi. A zaburzeni juz w ogole. Dlatego predzej ojciec zabije wlasne dziecko na zlosc matce niz na odwrot, nawet "normalny" psychicznie. Wina biologii, ale tez wychowania. Kreowanie chlopcow i mezczyn na "panow swiata" i dominujaca plec przestawia im w glowach i przeszkadza w doroslym zyciu, kiedy okazuje sie, ze nie tak wyglada realny swiat.
    • lily_evans11 Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 23:21
      Niektórzy młodzi ludzie są bardzo zamknięci w sobie.
      Z pozoru spokojni, zrównoważeni, w środku dramat - i nikt nie wie, co im się w tych nieszczęsnych łepetynach kłębi, aż coś zrobią.
      Muszę powiedzieć, że wyczuwam nastroje i nastawienie mojej córki - czasami mówi, że coś jest ok, ale ja czuję, że absolutnie nie. Ale sądzę, że to też jest tylko w iluś procentach, pewnie mniej niż więcej.
      W ogóle trudno jest mieć nastoletnie dzieci, one mają swój własny, niedostępny świat sad.
    • ninanos Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 06.11.20, 23:42
      W tym artykule razi mnie podkreślanie urody Natalii, jakby nie była śliczna tylko brzydka to mniej jej byłoby żal.

      Chłopak najprawdopodobniej chory, a że inteligentny to może umiał się maskować, może też był w psychozie.
      Rodziców strasznie żal, stracili jedno dziecko, nie wiadomo czy będą w stanie przebaczyć synowi, to strasznie ciężki temat.

    • znowu.to.samo Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 07.11.20, 13:29
      Psychologiem nie jestem, ale widzę że tam wymienianio czynnik dominujący przemoc na tle seksualnym, i w ogóle różne zachowania seksualne
      Pewnie biegli przebadają chlopca, czy nie miało to związku z oglądaną pornografią. Moim zdaniem mógł to być czynnik wyzwalający. Nie chcę przesądzać, bo nigdy nie wiadomo, ale pornografię być może twardą oglądał na pewno. Nie jest tajemnicą że w internetach można znaleźć doslownie wszystko w tym temacie.

      Przypomniał mi się przy tej okazji duński naukowiec, co poćwiartował dziennikarkę. Wcześniej naoglądał się filmów z prawdziwymi(!) morderstwami i torturami kobiet. Było tam wymieniane między innymi palenie żywcem oraz wieszanie.
    • anorektycznazdzira Re: Czy jako rodzice możemy aż tak przegapić prob 10.11.20, 06:41
      Przekonałam się jak trudno jest w ogóle zdiagnozować zaburzenia zachowania, nawet na podłożu neurologicznym. Moja córka zanim otrzymała pomoc, to została olana i zbagatelizowania przez poradnię psych-pedag. i pracujących tam „specjalistów”
      Diagnoza tylko dzięki naszemu uporowi oraz, oczywiście, prywatnym wizytom!
      Nie każdy rodzic dotrze do któregoś z kolei specjalisty, prywatnie i płatnie, ciągnąć dziecko po psychologach. Mieszkamy w dużym mieście , mamy jakieś pojęcie i tyle kasy, żeby tak zrobić. Nie wyobrażam sobie aby ktokolwiek nawet spojrzał na dziecko bez tego. Takie są realia opieki psychiatrycznej, psychologicznej, neurologicznej w PL.
      Ja napisałam skargę do poradni jak już było wiadomo co olali