chlodne_dlonie
07.11.20, 17:26
Jestem szczęśliwą posiadaczką takiego cuda, od paru miesięcy dodam, i do tej pory las radził sobie sam

Tzn i owszem, podlewałam go odrobinkę co jakiś czas, jak zauważałam, że brak na szkle kropli rosy, ale poza tym wyglądał na zaopiekowanego samym moim zachwyconym spojrzeniem..

Kilka dni temu zauważyłam jednak, że jedna z roślinek najwyraźniej usycha - rosnąca obok, na tym samym podłożu z mchu, ma się dobrze. I teraz pytanie - co zrobić..? Wyrwać..? Tak ot, brutalnie - siła razy gwałt, czy probować jakiegoś innego sposobu..?
Podpowiedzcie pls, zależy mi na dobrostanie mojego lasu..