Dodaj do ulubionych

Nie wyszło mi w życiu - wypłata

09.11.20, 23:17
Mam poczucie, że nie wyszło mi w życiu (zawodowym) i źle mi z tym. Byłam na spotkaniu "naście" lat po maturze. Ludzie zarabiają fajne pieniądze, mają dobre stanowiska. Ja nigdy nie dostałam wypłaty większej niż 2800 zł. Skończylam studia - kierunek ekonomiczny, znam angielski (wykorzystuję go codziennie w pracy). Pracowałam zawsze po kilka lat w małych i większych firmach, bez perspektyw na awans. Nie mam dzieci (nie chcę), więc nie miałam żadnych przerw zw. z urlopem macierzyńskim czy wychowawczym. W pracy zawsze się starałam, byłam chwalona, wszyscy byli zadowoleni z tego co robię, nie miałam też żadnych konfliktów ze współpracownikami. Nie wiem co poszło nie tak... Nie wiem co zrobić, żeby zarabiać chociaż te 3,5 - 4 tys na rękę uncertain Chętnie zrobię podyplomówkę, kursy, szkolenia, tylko jakie... Próbowałam programowania, ale po prostu zupełnie mnie to nie kręci. Tak się chciałam wyżalić...
Obserwuj wątek
        • makurokurosek Re: Nie wyszło mi w życiu - wypłata 10.11.20, 10:08
          Choćby z tego, że dzieci kosztują trzeba je wyżywić, ubrać, zainteresowania też kosztują. Tak więc mniej więcej tyle ile wydajemy na siebie tyle samo o ile nie więcej wydajemy na dzieci. Jako osoba dorosła która nie rośnie, przez kilka lat chodzę w butach czy ciuchach, dzieciakom natomiast wymieniam garderobę co sezon.
        • tereso Re: Nie wyszło mi w życiu - wypłata 10.11.20, 12:51
          Incubo, żartujeszsmile? Wiadomo, można gdybać, że styl życia itd, ale ludzie mający dzieci też chcą podróżować, żyć normalnie, a jeszcze utrzymują dzieci, muszą mieć większe domy, oszczędzać na ich przyszłość - to są kwoty kosmiczne. My teraz jesteśmy u progu dorosłości dzieci i dokłądnie wiem, że bieżące utrzymanie, z ciuchami, zajęciami, wyjazdami, prawo jazdami itepe itede to jest dużo, ale i tak mało w porównaniu z zapewnieniem bezpiecznego startu w przyszłość.
          • pogodzona_1234 Re: Nie wyszło mi w życiu - wypłata 10.11.20, 13:25
            Aż ostatnio chciałam napisać o tym osobny wątek na ematce pt. " Ludzie, skąd na to wszystko brać ?"....
            No bo tak: w wątku nt. niezauważenia ewentualnej choroby psychicznej u dorastającego dziecka pojawił się wpis, że psychiatria na NFZ leży i kwiczy i że ogarnięty rodzic zapłaci prywatnie za diagnostykę i terapię. Ale przecież oprócz ew. psychiatry jest leczenie dentystyczne (nie znam nikogo kto to robi na NFZ bo na to trzeba mieć czas żeby w ciągu dnia wizyty odbębniać), dzieci powinny być też zaopiekowane ortodontycznie. TO taki standard minimum dziś. A to tylko lekarze.

            Wiadomo, ze wszyscy dziś opłacają licealistom korepetycje, zeby dzieci miały łatwiej dostać się na studia (matematyka/języki to minimum).

            Każda szanująca się e-matka powinna też o siebie dbać i inwestować nie tylko w swój rozwój wewnętrzny/zawodowy (kursy, języki, podyplomówki) ale też dbać o powłokę zewnętrzną (regularne zabiegi co najmniej kosmetyczne, jak kogoś nie stać na medycynę estetyczną) + karnet na siłownię/ ew. zajęcia z jogi. Rodziny nei można też pozbawiać minimum corocznego wyjazdu wakacyjnego, ponieważ dzieci powinny być obeznane z kulturą i sztuką i zażywać słońca i potrzebnej wit. D. A zimą narty, bo jak dziecko sie nei nauczy jeździć to może być wykluczone.

            Oczywiście nie wspominam o tym, ze jak ktoś jest rozsądny (zwłaszcza kobieta) to zabezpiecza się dodatkowym funduszem emerytalnym co by na stare lata nie wisieć na dzieciach czy też po śmietnikach nie grzebać. O bezpiecznym starcie dla dzieci (najlepiej mieszkanie dla każdego na start) też pisało sie tutaj wielokrotnie.

            Dzieci nie powinny też odstawać od rówieśników stylem życia, ubiorem, butami, dostępnością sprzętową bo to je wyklucza i prowadzi do załamania. Jak już studiują to rodzic powinien pokryć koszty utrzymania studenta tak, zeby dzieciątko miało komfortowe warunki do uczenia się na prestiżowym kierunku (żeby jak najszybciej z kraju mogło wyjechać).

            Trochę to piszę z przekorą i tonem prześmiewcy, a trochę jednak z załamką, bo niestety ale choćby człowiek chciał i się z....rał to wszystiego nie sfinansuje.

            No więc da się odpowiedzieć na pytanie: skąd na to wszystko brać?
          • milupaa Re: Nie wyszło mi w życiu - wypłata 10.11.20, 21:52
            Ja mam dziecko jeszcze małe co prawda ale nie zauważyłam znaczącego wzrostu wydatków. Fakt w tej chwili nie wydaje na podróże, więc ta kasa zostaje w kieszeni. Jesli chodzi o ubrania czy sprzęty typu wózek kupuje częściowo używane, mam dużo podarowanych od znajomych i rodziny, a nowe kupuje tanio w sklepach typu txm czy peoco. Wyżywienie dziecka w żłobku kosztuje mnie mniej, niż poprzednio w domu. Czyli da się smile
      • biala_ladecka Re: Nie wyszło mi w życiu - wypłata 10.11.20, 09:52
        Nie kazda branza zapewnia drabinki w gore. Ja przeszlam z takiej drabiniastej do poziomej. Moge poszerzac kompetencje, robic kolejne podyplomowki, boki, nadgodziny, ale wyzej pewnego pulapu nie podskocze. Moja praca ma inne zalety: brak stresu, w miare elastyczne godziny, poczucie sensu w tym co robie, ciekawe towarzystwo. Jak mi zacznie brak kasy doskwierac to moze wroce na stare smieci.
        Autorce watku tez bym radzila skupic sie na tzw. plusach dodatnich.
    • sarah_black38 Re: Nie wyszło mi w życiu - wypłata 10.11.20, 08:06
      Zapraszam do szkoły, tu wg ematki zarabia się 5 tys. na rękę i nic nie robi, tylko wysyła się no takie tam materiały do zdalnej pracy tongue_out.

      A tak na poważnie to popracuj na własną wartością i doceń co masz - np. zdrowie. I piszę ci jako osoba po leczeniu onkologicznym. Mnie choroba nauczyła cieszyć z drobnych rzeczy - pamiętam mój zachwyt nad zapachem deszczu.

      Przesyłam, jak się ostatnio dowiedziałam, rysunek motywacyjny smile
    • afro.ninja Re: Nie wyszło mi w życiu - wypłata 10.11.20, 09:34
      Może to zalezy od miejsca zamieszkania? Mieszkasz w małym miescie, stąd te dysproporcje w zarobkach? Gdzie mieszkasz? Tylko nie pisz, ze nadal wynajmujesz mieszkanie z koleżanką. W duzym mieście zarobisz więcej, ale komfort życia też jest niższy. Ot choćby teraz, pandemia szaleje w dużych miastach, w małych jest bezpieczniej.
    • mamtrzykotyidwa Re: Nie wyszło mi w życiu - wypłata 10.11.20, 10:47
      Szukaj innej pracy, może w innym mieście, nie masz nic, co by cię trzymało w tym miejscu, w którym jesteś, to możesz sobie pozwolić robić co chcesz. Masz duży plus dla pracodawcy, bo jesteś dyspozycyjna, możesz jeździć na delegacje, pracować w różnych porach dnia. Uwierz w siebie, uwierz, że możesz i szukaj lepszej pracy. Nie musisz się spieszyć, wysyłaj CV, im więcej tym lepiej, nawet tam, gdzie ci się wydaje, że to za wysokie progi, nic na tym nie stracisz, najwyżej cię nie przyjmą, a możesz dużo zyskać.
    • cegehana Re: Nie wyszło mi w życiu - wypłata 10.11.20, 10:53
      Spotkanie klasowe to nie jest właściwe miejsce na prowadzenie obserwacji, podobnie jak media społecznościowe i rozmowy kwalifikacyjne. Ludzie przedstawiają się od najlepszej strony. Na pewno wielu z nich ma lub miało w życiu trudne okresy, nieszczęścia, dramaty, trudności finansowe też.
    • czensna Re: Nie wyszło mi w życiu - wypłata 10.11.20, 12:22
      marika_marika58746 napisała:

      > Mam poczucie, że nie wyszło mi w życiu (zawodowym) i źle mi z tym.

      Nie wierzę w "spotkania klasowe", ani ja, ani żadna z moich znajomych tego nie uskutecznia(ła), więc to bardziej taki amerykański mit telewizyjny. Nie absolutnie takiej tradycyji w Polsce. Czy to dotyczy liceum, czy studiów. Dlatego trochę trollersko mi zalatuję ten wątek, no ale dobrze, wezmę go za dobrą monetę i odpowiem.

      2700-3500 netto to są normalne widełki płacowe w Polsce. 3000 zł to mniej wiecej dominanta, większość ludzi tyle zarabia. Tyle zarabia się w zwykłych pracach biurowych, w sklepach, gastronomi, obsłudze itp. Jesteś rzeczywiście na niższym szczeblu tej drabinki, ale ciągle się na niej mieścisz. Porównywanie się do innych to głupota. Popracuj nad swoją samooceną, bo nie zarobki i praca są problemem. A głupotek wypisywanych przez panie z forum "wąskie specjalistki", które radzą Ci "iść do korpo" i zarabiać 2-3 razy więcej, radzę Ci nie słuchać. Po pierwsze Cię nie przyjmą. Bzdurą i naiwnością jest wiara, że do korpo wszystkich przyjmują (a zwłaszcza 35+). Bzdurą są mityczne zarobki dla szeregowych pracowników. Po drugie, korpo to zachrzan, wyrabianie targetów, stres. Pytanie czy ten 1000 zł więcej (bo to jest realna różnica) jest tego warty. Sama musisz sobie odpowiedzieć na te i pozostałe pytania... Powodzenia dziewczyno!
      • sylwik7 Re: Nie wyszło mi w życiu - wypłata 10.11.20, 13:01
        Czemu nie wierzysz w spotkania klasowe, mnie się zdarzyło zaliczyć i takie z podstawówki i z liceum. Co prawda nikt nie mówił ile zarabia co najwyżej gdzie pracuje i jaką ma rodzinę. Resztę czasu wspominaliśmy czasy szkoły. A na spotkaniu z podstawówki byli nasi wychowawcy, akurat mieliśmy ich 3. Oczywiście zaawansowani emeryci ale było to bardzo fajne. A żeby nie było, że w czasie pandemi to spotkaliśmy się w restauracji w 2019 we wrześniu. 30 lat po skończeniu podstawówki😀. Do dziś działa grupa powstała na massengerze gdy się skrzykiwaliśmy. Było 22 osoby na 32 uczniów.
      • asia_i_p Re: Nie wyszło mi w życiu - wypłata 10.11.20, 13:34
        Moja klasa licealna spotyka się co roku w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia (bo wtedy też zagraniczni są zazwyczaj w Polsce). Byłam parokrotnie, potem zrobiło się trudniej z czasem, ale za rok znowu pójdę (bo w tym podejrzewam może być problem). Choć też przewiduję kompleksy smile, bo czasem z mężem się zastanawiamy, czy przypadkiem to nie jest tak, że my jedyni z klasy nie zrobiliśmy doktoratu smile
      • palacinka2020 Re: Nie wyszło mi w życiu - wypłata 10.11.20, 20:43
        Ty chyba w korpo nigdy nie pracowalas. Oczywiscie, ze nie przyjmuja wszystkich. Ale osoby z wyksztalceniem ekonomicznym, doswiadczeniem i mowiace po angielsku maja duze szanse.
        Poza tym nikt to chyba nie mowi, ze dostanie na starcie 2 razy tyle co teraz. Autorka mowi o 3.5 na reke, a nie 5-6k. To jest bardzo realne.

        A ze wiekszosc ludzi w Polsce zarabia mniej? No coz, jesli maja podejscie "nigdy sie nie dostane", "pensja 2.5 tys jest dobra" czy "szkoda zachrzaniac dla 1 tys wiecej" to raczej nie maja pespektyw na zmiane pracy. Poza tym maja dzieci, a w Polsce jest olbrzymie przywiazanie do miejsca zamieszkania i malo kto jest sklonny przeprowadzic sie "za praca".
      • simply_z Re: Nie wyszło mi w życiu - wypłata 10.11.20, 21:37
        czensna napisała:

        >
        > 2700-3500 netto to są normalne widełki płacowe w Polsce. 3000 zł to mniej wiece
        > j dominanta, większość ludzi tyle zarabia. Tyle zarabia się w zwykłych pracach
        > biurowych, w sklepach, gastronomi, obsłudze itp. Jesteś rzeczywiście na niższym
        > szczeblu tej drabinki, ale ciągle się na niej mieścisz. Porównywanie się do in
        > nych to głupota.

        nie, to nie jest głupota. Głupotą jest równanie do innych..bo przecież i tak niczego nie osiągnę i w ogóle po co mi to.

        Popracuj nad swoją samooceną, bo nie zarobki i praca są proble
        > mem. A głupotek wypisywanych przez panie z forum "wąskie specjalistki", które r
        > adzą Ci "iść do korpo" i zarabiać 2-3 razy więcej, radzę Ci nie słuchać. Po pie
        > rwsze Cię nie przyjmą. Bzdurą i naiwnością jest wiara, że do korpo wszystkich p
        > rzyjmują (a zwłaszcza 35+).
        35 lat to nie jest zaawansowany wiek (lol). skad wiesz, ze jej nie przyjmą? bo TY tak powiedziałaś? może za 10 lat będzie "łatwiej"?

        Bzdurą są mityczne zarobki dla szeregowych pracowni
        > ków. Po drugie, korpo to zachrzan, wyrabianie targetów, stres.

        mityczne nie ale często są wyraźnie wyższe, w porównaniu z praca u Janusza biznesu i jego ferajny.
        targety i stres-zależą od wielu czynników i kluczowe jest tu stanowisko oraz szef.

        Pytanie czy ten
        > 1000 zł więcej (bo to jest realna różnica) jest tego wart
        tak, tysiak, to realne różnica i tak jest tego wart.
    • palacinka2020 Re: Nie wyszło mi w życiu - wypłata 10.11.20, 20:37
      Przeprowadzic sie. Naprawde nie jest trudno zarabiac 3.5-4k na reke majac doswiadczenie, studia ekonomiczne i mowiac po angielsku. Nie wiem, jakie masz doswiadczenie, ale kolejnych podyplomowek bym nie robila. Zastanow sie, gdzie chcesz pracowac. Potem sprawdz, w jakich rejonach jest tam praca. I probuj.

      Dla przykladu- sama pracuje w korpo i take pensje o jakich mowisz dostaja ludzie w centrum logistyczno-ksiegowym na Slasku. To nie jest praca wklepywacza danych (ta jest wyoursorcowana do Indii), ale bardziej skomplikowanych uslug typlu planowanie, costing, zarzadzanie roznymi procesami. Mysle, ze tego typu centrow jest w Polsce mnostwo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka