Dodatkowy rok nauki...

    • szeptucha.z.malucha Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 21:58
      Tym sposobem to zaraz będzie postulat powtarzania trzech ostatnich lat. Nie idź tą drogą!
    • marinette.wue Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 21:59
      A najlepiej okroic podst .programową wtedy czasu wystarczy...
    • mia_mia Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 22:16
      Dlaczego dla wszystkich? To byłoby pewne rozwiązanie dla tych którzy rzeczywiście z własnej lub nie nie przyswoili materiału.
      • alaveda Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 22:23
        Dla tych ematek, które mają głupsze dzieci, to może nawet sensowne rozwiązanie.

        oh łejt, przecież wszystkie dzieci na tym forum są co najmniej Forrest Gump + 60big_grin
    • la_mujer75 Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 22:21
      Chyba żartujesz?
      Ja marzę, aby moje dzieci jak najszybciej pokończyły szkoły. I poszły lub nie poszły na studia.
      Jest coraz gorzej ze szkolnictwem na poziomie szkoły podstawowej i średniej. I nie będzie lepiej.
      Przeciąganie nie ma sensu.
      I tak w tym roku szkolnym, wiedząc, że będzie nauczanie zdalne, poustawiałam swoim dzieciakom korki od września. Mają dodatkowe lekcje z angielskiego (akurat to miały wcześniej), matmy, fizyki. Nie wiem, jak długo wyrobię finansowo!
      • marinette.wue Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 22:26
        Tez o tym myślałam ale ciężko znaleźć kogoś dobrego kto przyjedzie do domu.
        • la_mujer75 Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 22:30
          Ja sobie wybrałam takich, którzy potrafią prowadzić lekcje on-line. To był warunek.
          • marinette.wue Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 22:53
            A ja wolakabym na żywo...teraz pewnie nierealne.
            • gryzelda71 Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 09:03
              Realne jak najbardziej.
    • anorektycznazdzira Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 22:34
      ale debilna prowokacja
      • szeptucha.z.malucha Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 22:43
        Też tak myślę.
      • marinette.wue Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 22:58
        Jaka prowokacja? Rozumiesz definicję slowa prowokacja?
        • lily_evans11 Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 06:28
          Wszyscy rozumiemy, ruska gnido.
          • anorektycznazdzira Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 18:29
            Dziękuję, lepiej bym tego nie ujęła.
    • swinka-morska Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 22:49
      "Kto zna" jakoś tak po rusku zabrzmiało.
      Idż sobie ruski trollu.
      • marinette.wue Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 22:57
        Lecz się!
        • anorektycznazdzira Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 18:30
          a ty się ucz jazyka w kraju gdzie rabotajesz
    • borsuczyca.klusek Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 22:58
      Pomysł jak rodem z najgorszego koszmaru.
    • ga-ti Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 22:59
      Chyba by mnie dzieci z domu wyrzuciły gdybym była za. Od 7.20 przed kompem siedzi jedno, drugie od 8, ładnych kilka godzin, dzień w dzień. Sumiennie pracują, rozwiązują zadania, czytają, liczą, robią prace domowe... Pewnie że kontaktów społecznych, zwykłego życia szkolnego nic nie wróci, ale powtarzać rok?
      • runny.babbit Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 23:18
        Jasne, było do przewidzenia że dzieci ematek pionie się uczą cały dzień i nie mają żadnych zaległości.
        Klasa mojego dziecka natomiast, ledwo na jesieni zaczęła odrabiać zaległości z matmy z zeszłego roku, a już ruszyli znowu na zdalne. I nie pomogło że pomagaliśmy w nauce jako rodzice. Może to kwestia wieku że młodsze dzieci nie potrafią tak dobrze skupić się na nauce w domu. Uważam że powinni mieć przynajmniej jakieś zajęcia wyrównawcze, albo dodatkowe godziny z kluczowych przedmiotów.
        • joanna05 Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 23:33
          No dokładnie. Jedno z moich dzieci zaczęło w ub.r. naukę dodatkowego języka w szkole.
          Kolejny rok, zmiana nauczyciela i... okazało się, że zaczynaja podręcznik do 1 kl. od poczatku sad Wszyscy, cała klasa. Tak im pomogła zdalna nauka przez 1 semestr, że generalnie sa o rok do tyłu. I po co tak udawać, że ich czegoś ucza? W głowach nie zostaje kompletnie nic, tylko szum po zdalnej pseudonauce. I czerwone oczy, i kręgosłup pokrzywiony od ślęczenia przy biurku.
          Jedyne lekcje, które się nie odbywaja wcale to oczywiście - wf. Bo i po co ćwiczyć, nie? Jakby się nie dało na zoomie razem, albo i wysłać ich na biegi do lasu, niech cokolwiek porobia w wolnym czasie.
          • runny.babbit Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 23:42
            Ciesz się że nie masz wf, bo my mamy- wyłącznie teorię. Kolejny czas przed ekranem, już bym wolała zeby tego nie było i nauczyciel po prostu kazał im w tym czasie wyjść na dwór i pobiegać, poćwiczyć cokolwiek.
            • ga-ti Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 23:54
              Jak napiszę, że moje dziecko ma 4 wf w tygodniu, na zmianę na żywo i wysyłane ćwiczenia to mi nie uwierzycie? Ćwiczą przed kompem, mają zadania na endomondo, trochę teorii też, np. jak przygotować prawidłową rozgrzewkę, zasady gry w różne gry wink na czym polegają ćwiczenia jakieś tam, rozciąganie, prawidłowy oddech, mierzyli sobie tętno itp. (wiem, bo nauczycielka wysyła do dzieci z kopią do rodziców).
              Wiosną pani od wf była najbardziej zaangażowaną nauczycielką, mimo że wszystko było tylko wysyłane, przysyłała teorię podpartą filmikami, na różnych platformach, w formie dostępnej dla dzieciaków, ciekawej, wesołej.
              Druga sprawa, czy dzieciaki wykonują te ćwiczenia, czy czytają, czy ćwiczą w czasie wolnym, tak, jak pani prosi i zaleca.
        • ga-ti Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 00:00
          Ja nie piszę, że jest łatwo, miło i przyjemnie, wiedza sama się do głów wlewa, a dzieci same z siebie lgną do książek. Nie. Ale lekcje są prowadzone online, dzieci mają szansę się uczyć. I spora część się stara, wstaje, loguje, bierze czynny udział.
          Mamy szczęście, że my i szkoła mamy dobry net, sprzęt, że dyrekcja kontroluje i wymaga.
          I oczywiście, że wszędzie tak nie ma, a i są miejsca, gdzie jest lepiej.
          Oczywiście, że są braki w wiedzy z poprzedniego roku. Pewnie, że powinny być zajęcia wyrównawcze, może jakieś przetasowania w przedmiotach, dodatkowa pomoc dla dzieciaków.

          Ale trudno dzieciakom, które sumiennie pracują kazać powtarzać rok.
          Pewnie będzie inaczej, tak jak wiosną, będzie nakaz odgórny, by zawyżać oceny, żeby wszyscy zdali.
    • lauren6 Re: Dodatkowy rok nauki... 12.11.20, 23:57
      Oczadziałaś.
    • malgosiagosia Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 00:04
      marinette.wue napisała:

      > Ja byłabym za...do czego mają sie zresztą spieszyć?

      Jestem za. Do czego sie dzieciaki maja spieszyc? Zyce doroslych nie jast latwe.Tylko mateczki, ktore chca wypchnac jak najszybciej latorosl z domu moga byc przeciw, ale ja to rozumiem, tylko, ze dla dzieciakow lepiej jest jeden rok przekiblowac.
      • gryzelda71 Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 09:05
        I tak do 40. Bo nie ma sie do czego spieszyć, życie dorosłych nie jest łatwesmile
        • malgosiagosia Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 12:01
          gryzelda71 napisała:

          > I tak do 40. Bo nie ma sie do czego spieszyć, życie dorosłych nie jest łatwesmile

          Dlaczego do 40? A spieszyc sie faktycznie nie ma do czego. Ja bym chetnie swoje dzieciaki przetrzymala w domu jeden rok dluzej.
          • gryzelda71 Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 13:15
            To trzymaj. Nie muszą wszystkie dzieciak w związku z tym kiblowac.
            • malgosiagosia Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 13:17
              gryzelda71 napisała:

              > To trzymaj. Nie muszą wszystkie dzieciak w związku z tym kiblowac.

              Przecie, ze nie musza. To tylko moje osobiste, subiektywne uczucie, miec dzieci w domu dluzej.Moje juz wszystkie wyfrunely.
    • skumbrie Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 03:38
      Chyba ci rozum idjelo.
    • ruscello Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 04:10
      Okropny pomysł. W czasach szkolnych zapłakałabym się na myśl o takim marnowaniu roku życia. I tak są absurdy typu udział w wyborach, możliwość ślubu, pracy, a dyrektor szkoły nie wypuszcza tych osób poza szkołę na przerwie. Albo rodzice piszą usprawiedliwienia nieobecności. Technika i niektóre licea artystyczne trwają rok dłużej. 21-latki w szkole zamiast w pracy/na studiach?

      Pomysł upychania dodatkowego rocznika w już przeładowanych szkołach jest nie do skomentowania w kulturalny sposób. W rejonowej podstawówce lekcje 7.30-17.30. Do 20 mieliby siedzieć?
    • lily_evans11 Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 06:21
      A po co? Miałabym 16latkę kończącą podstawówkę, no dzięki. To jedno, a druga sprawa, że lekcje się odbywają, materiał jest realizowany, dlaczego moje dziecko miałoby powtarzać rok?
    • aagnes Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 09:30
      Tez byłam za w ubiegłym roku, obecnie rzygam juz szkola i wszystkim co z nią zawiazane i najchetniej zakonczylabym rok szkolny juz dzis i wznowila po epidemii. no ale to moje pobożne zyczenia. natomiast uwazam, ze zamiast dzieciakow w klasach 1-3 pierwszenstwo powinni miec 8 klasisci i maturzysci, ktorzy powinni siedziec w szkolach, na zajeciach dodatkowych, fakultetach itd... moja corka w 7 klasie tez ma przechlapane, nie jestem w stanie pomóc jej z 14 przedmiotów, a te lekcje to w polowie pic na wode, pani sie wlacza w polowie, rzuci jakies haslo do przerabiania, potem sprawdza obecnosc kwadrans i po lekcji, a na sprawdziany chodza do szkoly i musza wszystko umiec. paranoja.
    • gryzelda71 Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 09:36
      W sumie to zacny pomysł. Takie utrwalenie, nadrobienie. A żeby było jeszcze korzystniej, bez podwójnych roczników i zapychania szkół może się to odbyć zdalniewink
      • szeptucha.z.malucha Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 10:59
        big_grin
    • mysiaapysia Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 11:53
      Moje dzieci ciężko pracują teraz. Bardzo dużo się uczą. Jak nie od nauczycieli, to znajdują wytłumaczenia w necie. Świetnie piszą sprawdziany bez niczyjej pomocy. Na pewno trochę takich dzieci jest. Dlatego pomysł powtórki roku byłby dla nich mocno krzywdzący. Zresztą moje młodsze dziecko na ED i tak zdaje roczne egzaminy. Z całego materiału każdego przedmiotu. Zatem co roku potwierdza, że umie. W sumie roczne egzaminy to najlepszy gwarant zakresu opanowanej wiedzy. Ta szkoła podchodzi poważnie do egzaminów i pytania są z wszystkich działów. Nie ma możliwości naciągnięcia oceny rocznej plakatem czy prezentacją.
    • gaskama Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 12:22
      Poyebało cie?
    • koraleznasturcji Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 13:09
      Teoretycznie, to by nie był bardzo zły pomysł, zwłaszcza gdyby chodziło tylko o nauczanie początkowe. Obecny system w zasadzie porzucił dzieci z rodzin o niskim kapitale kulturowym, co i dla nich, i dla społeczeństwa, które te dzieci będą budować jest mocno niekorzystne.

      W praktyce nie ma o czym mówić. Szkoły nie udźwigną podwójnego rocznika.
      • dzidzia_ch Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 14:13
        O w życiu!!
        Musiałabym zmienić synowi szkołę,bo nie wyobrażam sobie ,żeby chodził jeszcze rok dłużej do klasy gdzie panuje wyścig szczurów i parcie rodziców ,żeby jego dzidziuś był najlepszy .
      • iwoniaw Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 15:42
        koraleznasturcji napisała:

        > Teoretycznie, to by nie był bardzo zły pomysł, zwłaszcza gdyby chodziło tylko o
        > nauczanie początkowe.

        Serio? Wyobrażasz sobie przeciętnego 8, a czasem prawie 9-latka, jak idzie do 1 klasy i realizuje program rodem z przedszkola? Albo prawie 11-latka, który nadal jest w nauczaniu początkowym, zamiast w 4 klasie? Pytam o dzieci w normie rozwojowej, nie o geniuszy, tylko o przeciętnie bystre dzieci, z typowymi zainteresowaniami, doświadczeniami kulturowymi (filmy, książki, gry), przeciętnie zadbane.


        Obecny system w zasadzie porzucił dzieci z rodzin o nisk
        > im kapitale kulturowym, co i dla nich, i dla społeczeństwa, które te dzieci będ
        > ą budować jest mocno niekorzystne.

        Ten system porzucił je na długo przed zdalnym, więc powtarzanie roku w dowolnym trybie nic tu nie zmieni, bo potrzebna jest głębsza reforma. Ale ponieważ byłaby primo - kosztowna, secundo - niepoprawna politycznie, to nie ma o czym mówić.


        >
        > W praktyce nie ma o czym mówić. Szkoły nie udźwigną podwójnego rocznika.

        Zwłaszcza że, być może, może się okazać, że w sumie chodzi o potrójny rocznik, albo i dalej...
      • julita165 Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 16:57
        Chyba dawno nie widzialas dzieci z klas 1-3. To jest program przewidziany chyba dla Myszki Miki i jeszcze to tluc dwa razy ! Po co ? W imie czego ? Zeby juz calkiem dziecko do szkoky zniechecic ? Akurat w kl 1-3 to ta nauka zdalna nie poczynila wiekszych spustoszen, przynajmniej w zakresie "twardej" edukacji o ile oczywiscie rodzice mieli czas uprawiac edukacje domowa bo tym to w istocie bylo/jest. A jesli ktos nie umie to niech sobie sam powtarza klase a nie upupiac wszystkich.
    • lwica_24 Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 16:33
      Nie jest to dobry pomysł. Powiedziałabym nawet, że bardzo zły.
      Po deformach oświaty ( Zalewskiej) mamy podwójny rocznik.
      Załózmy, że pomysł wchodzi w życie i mamy kolejny podwójny rocznik ( zerówki lub pierwszej klasy). Gdzie te dzieci pomieścic? Kto ma je uczyć? No, ale nie na tym koniec, będziemy mieli za jakiś czas podwójny rocznik na studia a wcześniej do szkół ponadpodstawowych .
      W przypadku szkół artystycznych, techników maturę będą zdawać 21 latki ( lub starsi).
      Idziemy dalej. Są dzieci zdolne i wielu nauczycieli naprawdę się stara. Po co, w jakim celu ktos, kto opanował program ma powtarzać rok?
      Ktos powie, że może przejść do klasy wyżej, ale kto ma go promować? Na jakich zasadach? Kto ma go ewentualnie egzaminować? Kto za to zapłaci?
      Powiedzmy, że to "jakoś się uda", to jaki będzie bałagan jesli w klasie 30 osobowej będzie dodatkowych 8 uczniów z klasy niżej, którzy opanowali materiał i zostali promowani, ale w 2 klasie liceum mają nieco inny profil, nieco inne wymagania, nieco inny poziom języka ( albo inny język)?
      Jesli chce się spieprzyć do kńca oświatę to ...patrz wyżej.
    • sniyg Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 18:37
      nutella_fan napisała:

      > Ty jesteś naprawdę jebnięta, kiedyś na mnie jechałaś, a teraz na Triss. Zaburzo
      > ne babsko.
      Przecież ma rację, Triss ma już blisko do 50tki, młoda już dawno była, to pisanie o geriatrii w jej wielu brzmi trochę słabo.
      • morekac Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 18:41
        O przepraszam, nawet we wczesnych meldunkach z MZ ws covidu 50latki to osoby "w sile wieku".
        • fragile_f Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 19:48
          Dlatego napisalam, że będzie seniorem za moment (a nie już teraz, aczkolwiek zbliża się mocno do jesieni życia), ale nie da się ukryć że dla dzisiejszej młodzieży pani pod 50tkę to właśnie stara baba. Więc jeśli Triss tłucze otoczeniu, że starszych covidowców nie warto ratować, bo i tak zaraz umrą - to chyba powinno być naturalne, że za 10-15 lat dobrowolnie odmówi leczenia w sytuacji awaryjnej, bo przecież za jej zupełnie zbędną do życia operację kolana czy biodra (od kuśtykania się nie umiera) można uratować dzieciaka. Ewentualnie dzieciaki indoktrynowane w ten sposób po prostu nie zadzwonią po pogotowie w przypadku np. zawału, bo po co mają marnować cenne zasoby? A jeszcze nie daj boże trzeba będzie płacić za opiekę, jakby byla niezdolna do zajmowania sie soba.

          I to nie jest absolutnie moje zdanie! Ja uważam że miarą społeczeństwa jest to, jak dba o słabszych czy mniej ogarniętych lub z jakiegoś powodu niezdolnych do dawania z siebie 100%.

          Przedstawilam w 1:1 podejście Triss - społeczny darwinizm, brutalna eliminacja osob wymagających dodatkowych zasobow, stawianie rozrywek (!) dziecka ponad życiem osoby np. leczącej raka albo po przeszczepie.

          Szkoda tylko, że osoby postulujące takie rozwiązania nie widzą, że dla pewnych grup społecznych już teraz spokojnie nadają się do eliminacji. Coś jak panie, które chcialyby żyć w świecie z XVII, myśląc że byłyby hrabiną a nie pomywaczką.
    • starzystka_gazety Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 18:50
      Nauki - tak. Ale za polską szkołę spod znaku ZZZ serdecznie dziękuję. Kontakty społeczne i bez szkoły są.
    • skarolina Re: Dodatkowy rok nauki... 13.11.20, 19:59
      Porąbało Cię? Im szybciej się wyjdzie z tej machiny zwanej szkołą i zacznie robić to, co faktycznie człowieka interesuje, tym lepiej.
      Wg Twojej koncepcji, to 20-latki siedziałyby w ławkach, dostawały oceny z zachowania i prosiły o zgodę na wyjście ze szkoły zanim się lekcja skończy albo na przerwie. No chyba na łeb upadłaś.
    • mondovi Re: Dodatkowy rok nauki... 15.11.20, 01:02
      Ja pięknie podziękuję za pomysł, mam syna w ósmej, nie dość, że Zalewska mu zrobiła reformę, w której program gimnazjum trzeba robić w góra dwa lata, to teraz pandemia. Chcę by już skończył szkołę podstawową, bardzo. W średniej chyba lepiej tetaz.
    • saszanasza Re: Dodatkowy rok nauki... 15.11.20, 08:29
      W ubiegłym roku miałam taki pomysł, w tym już nie mam. Przy tak źle działającym systemie szkolnictwa, przy tak durnym ministrze i przy takiej degradacji państwa jakiekolwiek kombinowanie z rocznikami skończy się katastrofą. żeby zrobić takie coś, potrzeba solidnego przygotowania, analizy, szerokich konsultacji ze środowiskiem nauczycieli. Tego nie będzie. Znów byłaby decyzja: cofamy roczniki a wy sobie radźcie.
    • cegehana Re: Dodatkowy rok nauki... 15.11.20, 09:09
      Pomysł mógłby może mieć jakieś plusy (odciążenie dziecięcych kręgosłupów np., możliwość kreatywnego spędzenia tego czasu), gdybyśmy wiedzieli, że to będzie tylko określony czas, rok, a potem wszystko wróci na dawne tory i będzie to lepsze jutro. W praktyce nikt z nas nie wie ile to potrwa, czy za rok nie będzie gorzej, kolejna fala, kolejna pandemia, inny czynnik by przedłużyć jeszcze o rok i jeszcze. I powrót do raz przerwanej edukacji będzie jeszcze trudniejszy. Toteż uważam, że lepszą strategią jest wykorzystanie tych możliwości które mamy, żeby choć trochę te dzieciaki czegoś pouczyć.
Pełna wersja