Dodaj do ulubionych

Sinead o connor w 1992 roku

12.11.20, 22:22
wyborcza.pl/7,113768,26502998,kto-przeprosi-sinead-o-connor.html#s=BoxWyboImg2
pamietam moich zbulwersowanych rodziców....ciekawe co sobie myślą dzisiaj.
Obserwuj wątek
    • la_mujer75 Re: Sinead o connor w 1992 roku 12.11.20, 22:26
      A pytałas się ich?
      Mnie bardzo ciekawi reakcja wierzących na najnowsze informacje na ten temat.
      Wśród moich znajomych i bliskich- jest standardowo : eeeeee, wiesz, to wcale tak nie musi być, JPII był mocno schorowany, Dziwisz nie informował go, itd.
      Nieważne, że JPII nie był całe swoje życie "schorowanym staruszkiem", a poza tym siedział w tej instytucji całe życie, więc musiał dobrze wiedzieć, co tam się wyprawia. Nie mówiąc już o tym, że był mocno konserwatywny i bronił kk za wszelką cenę.
      • asdfg2018 Re: Sinead o connor w 1992 roku 17.11.20, 23:36
        Wojtyla już w 1957 roku został biskupem krakowskim a w 1967 roku kardynałem . Papieżem został po 20 latach od zostania biskupem tj 1978 roku . Czy w tym krakowskim czasie przenosił z parafii do parafii albo wysyłał hm hm "na misje"?


        .................................................

        l.george.l 12.11.20, 16:16

        " Zastanawiam się, czy komisje wspólne RP i episkopatu zdają sobie sprawę z obecnej sytuacji księży katolickich i mają jakąkolwiek wizję rozwiązania problemu. W końcu jakby nie było, chodzi o ok. 60 tys. osób. Księża katoliccy stali się najbardziej znienawidzoną grupą społeczną. Zainteresowanie wiarą wśród Polaków poniżej 40 roku życia jest na poziomie 16%, czyli pokolenie obecnych uczniów szkół podstawowych nie będzie wykazywać już żadnych potrzeb religijnych. Co w takim razie zrobić z księżmi, którzy są zupełnie społecznie nieprzydatni? Wielu z nich nie wytrzyma presji negatywnego nastawienia ze strony społeczeństwa i popełni samobójstwo. I tu jest najmniejszy problem. Wielu jednak popadnie w depresję i nałogi. Staną się ciężarem dla służby zdrowia, ale mogą być też niebezpieczni. Przecież w tej chwili świat wali im się na głowę. Byli panami na parafialnych podwórkach, hołubieni, czczeni i adorowani. Teraz będą przemykać chyłkiem w strachu, czy nie zostaną pogonieni widłami. Mimo wszystko ja bym do tych ludzi wystosował humanitarną pomoc. Stąd mój pomysł na przekwalifikowanie Funduszu kościelnego na Fundusz konwersji. Byłby to fundusz, który pozwoliłby na konwersję zawodową, na odejście ze stanu duchownego do świeckiego, na zdobycie kwalifikacji pozwalających podjąć pracę. Myślę, że jest to projekt racjonalny. Można by zażądać wyprowadzenia księży z Polski jak sowieckich wojsk, ale dokąd. Przecież wysłać ich do Afryki to wstyd. Diabli wiedzą, co by tam z dzieciakami robili, nie mówiąc już o dewastowaniu tamtejszej kultury i wierzeń. Są to też obywatele narodowości polskiej, więc nie ma sposobu. by ich wysłać do diabła. Trzeba tę żabę jakoś przełknąć. Przestrzegałbym Szanownego Prymasa przed złudzeniami, że nastanie powszechny pokój, że Polacy przeproszą się z księżymi, nawrócą się, zapiszą znów dzieci na katechezę. To se ne vrati. "
      • chococaffe Re: Sinead o connor w 1992 roku 12.11.20, 22:45
        No nie wiem. Ja jakoś szczególnie się nie interesowałam JPII, ale po którejś pielgrzymce w PL (przed 1992) na Dworcu Centralnym w Warszawie, na jakiejś ścianie ktoś wymalował farbą "żegnamy jego świętobliwą wrzaskliwośc". Zainteresowałam się wtedy co się stało (podobno ochrzaniał gdzieś kobiety)
              • oceandream Re: Sinead o connor w 1992 roku 13.11.20, 07:51
                minniemouse napisała:

                > ponawiam prośbę - o co chodzi z ta Sinnead,
                > bo w wyborczej nie przeczytam a w innych źródłach po polsku nic na ten temat n
                > ie ma (u mnie)?"

                Żarty sobie robisz?
                W Koreii Płn siedzisz i internet masz zamglony😀
                Wpisz w google: Sinnead Occonor papież i zobaczysz setki art. Nawet nagranie na youtubie jest dostępne!

              • araceli Re: Sinead o connor w 1992 roku 13.11.20, 07:58
                minniemouse napisała:
                > ponawiam prośbę - o co chodzi z ta Sinnead,
                > bo w wyborczej nie przeczytam a w innych źródłach po polsku nic na ten temat n
                > ie ma (u mnie)?

                en.wikipedia.org/wiki/Sin%C3%A9ad_O%27Connor
                Saturday Night Live performance

                O'Connor ripping a picture of Pope John Paul II in 1992
                On 3 October 1992, O'Connor appeared on Saturday Night Live as a musical guest. She sang an a cappella version of Bob Marley's "War", which she intended as a protest against sexual abuse of children in the Catholic Church, referring to child abuse rather than racism.[43] She then presented a photo of Pope John Paul II to the camera while singing the word "evil", after which she tore the photo into pieces, said "Fight the real enemy", and threw the pieces towards the camera.[44] The incident occurred nine years before John Paul II acknowledged the sexual abuse within the Church.[45]

                Saturday Night Live had no foreknowledge of O'Connor's plan; during the dress rehearsal, she held up a photo of a refugee child. NBC Vice-President of Late Night Rick Ludwin recalled that when he saw O'Connor's action, he "literally jumped out of [his] chair". SNL writer Paula Pell recalled personnel in the control booth discussing the cameras cutting away.[46] The audience was completely silent, with no booing or applause;[47] executive producer Lorne Michaels recalled that "the air went out the studio". He ordered that the applause sign not be used.[46]

                A nationwide audience saw O'Connor's live performance, which the New York Daily News's cover called a "Holy Terror".[46] NBC received more than 500 calls on Sunday[48] and 400 more on Monday, with all but seven criticising O'Connor;[47] the network received 4,400 calls in total.[49] Contrary to rumour, NBC was not fined by the Federal Communications Commission for O'Connor's act, as the FCC has no regulatory power over such behaviour.[49] NBC did not edit the performance out of the West coast tape-delayed broadcast that night.[50] As of 2016, NBC broadcasts reruns of the episode using footage from the dress rehearsal.[49]

                During his opening monologue the following week, Catholic-raised host Joe Pesci held up the photo, explaining that he had taped it back together, to huge applause. Pesci also said that if it had been his show, "I would have gave her such a smack".[51]

                In a 2002 interview with Salon, when asked if she would change anything about the SNL appearance, O'Connor replied, "Hell, no!"[52]
              • karme-lowa Re: Sinead o connor w 1992 roku 13.11.20, 08:09
                minniemouse napisała:

                > ponawiam prośbę - o co chodzi z ta Sinnead,
                > bo w wyborczej nie przeczytam a w innych źródłach po polsku nic na ten temat n
                > ie ma (u mnie)?
                >
                >
                > Minnie
                >
                Serio? Wpisz w Google, wszystko tam jest na ten temat.
                  • araceli Re: Sinead o connor w 1992 roku 13.11.20, 08:23
                    minniemouse napisała:
                    > serio, co mam wpisac? Sinnead O'Connor i ......??????
                    > bo po polsku na temat przepraszania jej wyskakuje mi TYLKO ta Wyborcza.
                    > i wyobraź sobie ze ja zawsze zaczynam od szukania w Googlu.


                    Ekhm - nawet jak nie masz dostępu do prenumeraty wyborczej to zawsze jest dostępny pierwszy akapit a tam jak byk:
                    "Sinéad O'Connor w 1992 roku podarła zdjęcie papieża w akcie protestu przeciw tuszowaniu przypadków molestowania dzieci przez irlandzkich duchownych. Zrobiono z niej wariatkę i histeryczkę, wyśmiewano i bojkotowano."
                  • oceandream Re: Sinead o connor w 1992 roku 13.11.20, 08:35
                    minniemouse napisała:

                    > serio, co mam wpisac? Sinnead O'Connor i ......??????
                    > bo po polsku na temat przepraszania jej wyskakuje mi TYLKO ta Wyborcza.
                    > i wyobraź sobie ze ja zawsze zaczynam od szukania w Googlu."

                    Sluchaj o 7.51 napisałam ci wpisz w google: Sinnead Oconnor papież
                    O 8.15 piszesz: serio, co mam wpisać.....
                    Czytasz to co ktoś ci napisał czy od razu klepiesz w klawiaturę?😀
                    WPISZ W GOOGLE: SINNEAD OCONNOR PAPIEŻ (rada z 7.51)
    • asdfg2018 Re: Sinead o connor w 1992 roku 13.11.20, 04:00
      lolek wielkim aktorem , manipulatorem i szołmenem był , te jego miny , ten palec teatralnie kładziony na ustach , ten jego głośny głos a za chwilę cichy , te przerwy , to machanie kartkami na stadionach , hipnoza tłumów
      czułem jego nieszczerośc już wtedy gdy naiwny i otumaniony tłum ryczał z zachwytu ,
      "żan pol tu" też się kończy niczym Soso , niczym tow.Wiesław i ten koleś z Bukaresztu , tam też były identyczne ekstatyczne tłumy , uwielbienie i pomniki ...pomniki.... pomniki ...
    • minniemouse Re: Sinead o connor w 1992 roku 13.11.20, 10:53
      O yeah??
      u mnie widac tyle:

      Kto przeprosi teraz Sinéad O'Connor? Zrobiono z niej wariatkę i histeryczkę
      12 listopada 2020 | 17:55
      Sinead O'Connor1 ZDJĘCIE
      Sinead O'Connor (Ken McKay/ITV/REX / Rex Features/East News)

      Sinéad O'Connor w 1992 roku podarła zdjęcie papieża w akcie protestu przeciw tuszowaniu przypadków molestowania dzieci przez irlandzkich duchownych. Zrobiono z niej wariatkę i histeryczkę, wyśmiewano i bojkotowano.
      NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE
      Operacja "Afera GetBacku". Śledztwo pod nadzorem KaczyńskiegoOperacja "Afera GetBacku". Śledztwo pod nadzorem Kaczyńskiego
      Skóra też przechodzi menopauzę
      MATERIAŁ PROMOCYJNY PARTNERA
      Skóra też przechodzi menopauzę
      Czas wolny w pandemii. Mniej bywania, więcej spacerowania, czytania i słuchaniaCzas wolny w pandemii. Mniej bywania, więcej spacerowania, czytania i słuchania
      Ratownik medyczny: Ludzie będą umierali w domach albo w karetkach. Oficjalnie nie na koronawirusa
      LUBLIN
      Ratownik medyczny: Ludzie będą umierali w domach albo w karetkach. Oficjalnie nie na koronawirusa
      Gorszące sceny w domu salezjanów. Skłóceni księża przepychają się i wyzywają
      POZNAŃ
      Gorszące sceny w domu salezjanów. Skłóceni księża przepychają się i wyzywają
      Minister Czarnek pręży muskuły, a nauczyciele po cichu znikają
      KOMENTARZ
      Minister Czarnek pręży muskuły, a nauczyciele po cichu znikają
      To nie musi być koniec czytania!

      Masz już prenumeratę?
      Zaloguj się

      Sprawdzone informacje i pasjonujące historie.
      Wybierz prenumeratę Wyborczej
      • minniemouse Re: Sinead o connor w 1992 roku 13.11.20, 10:59
        o nieeee! takiego.....tego NIE WIDAC!!!
        Sinéad O'Connor w 1992 roku podarła zdjęcie papieża w akcie protestu przeciw tuszowaniu przypadków molestowania dzieci przez irlandzkich duchownych. Zrobiono z niej wariatkę i histeryczkę, wyśmiewano i bojkotowano.

        niewiem jakim cudem to wyszlo przy kopiowaniu bo poza " Kto przeprosi teraz Sinéad O'Connor? Zrobiono z niej wariatkę i histeryczkę"
        reszta
        jest kompletnie zaslonieta szlaczkiem a jak próbuję scrollowac to mi ten szlak podjezdza do gory! co za oszustwo.

        Minnie
        • hexella Re: Sinead o connor w 1992 roku 13.11.20, 11:37
          Minnie, proszę:

          Sinéad O'Connor w 1992 roku podarła zdjęcie papieża w akcie protestu przeciw tuszowaniu przypadków molestowania dzieci przez irlandzkich duchownych. Zrobiono z niej wariatkę i histeryczkę, wyśmiewano i bojkotowano.

          Jesienią 1992 roku Sinéad O’Connor była jedną z największych gwiazd muzyki popularnej. Niezmiennie na fali wznoszącej od fenomenalnego debiutu "The Lion and the Cobra", wydanego pięć lat wcześniej. Zachwycała muzykalnością, ale też niezwykłą równowagą pomiędzy liryczną kruchością a energią gniewu wywiedzionego z cierpienia. Intrygowała ogoloną na łyso głową i niewyparzonym językiem. Ballada "Nothing Compares 2 U" wyniosła ją na szczyt, przyniosła popularność, uznanie i pieniądze. Właśnie ukazał się jej trzeci album – "Am I Not Your Girl?" – zawierający udane wersje standardów, które O'Connor ukształtowały: od jazzu po piosenki z musicali.
          Jesienią 1992 roku papież Jan Paweł II jest nie tylko głową Kościoła katolickiego. W Polsce uchodzi za człowieka, który niemal samodzielnie obalił Związek Radziecki – no, może z niewielką pomocą przyjaciół: Lecha Wałęsy i Ronalda Reagana – i dał swoim rodakom upragnioną wolność. Jest niekwestionowanym autorytetem dla wszystkich stron sceny politycznej. Dodatkowo budzi podziw swoim hartem ducha – w lipcu 1992 przeszedł operację usunięcia guza jelita grubego, ale pracuje niestrudzenie. Właśnie wybiera się z wizytą apostolską na Dominikanę, w ramach obchodów Pięćsetlecia Ewangelizacji Ameryki Łacińskiej. Kończy pisać encyklikę "Veritatis Splendor", która traktuje "o niektórych podstawowych problemach nauczania moralnego Kościoła". W dokumencie skierowanym "do wszystkich biskupów Kościoła katolickiego" można przeczytać m.in.: "Każdy z nas jest w stanie dostrzec, jak wielką wagę – nie tylko dla pojedynczych osób, ale dla całej społeczności – ma ponowne stwierdzenie powszechności i niezmienności przykazań moralnych, a w szczególności tych, które bez wyjątku i zawsze zakazują czynów wewnętrznie złych".
          Jesienią 1992 roku Theodore McCarrick jest arcybiskupem metropolitą archidiecezji Newark. Właśnie został przewodniczącym Komitetu ds. Pomocy Kościołowi w Europie Środkowej i Wschodniej.
          3 października 1992 roku, pół godziny drogi od siedziby McCarricka (jeśli tylko nie korkuje się tunel Lincolna), Sinéad O’Connor występuje w oglądanym przez całą Amerykę programie "Saturday Night Live". Niby przyszła tu promować swoją nową płytę, ale zaskakuje obsługę programu i fanów przed telewizorami wersją a cappella utworu "War" Boba Marleya. Piosenkę kończą słowa: "Wiemy, że zwyciężymy/ Jesteśmy pewni, że dobro pokona zło". Tu wyciąga zdjęcie papieża i drze je na strzępy. "Walczcie z prawdziwym wrogiem" - mówi. Występ skończony, ale uszy kłuje cisza, nikt nie klaszcze.
          Nic dziwnego, że nazajutrz telefony w stacji NBC się urywają, dzwonią urażeni katolicy. Komentatorzy nad Wisłą również kipią świętym gniewem, bo mają ku temu dwa dobre powody – jakaś piosenkareczka zaatakowała i papieża, i Polaka. Ale Irlandka obrywa też z dość nieoczekiwanej strony – za urażenie uczuć religijnych publicznie krytykuje ją Madonna (ta sama, która niespełna trzy lata wcześniej wiła się w negliżu w kościele, w teledysku do "Like a Prayer"), a tydzień później w tym samym "Saturday Night Live" aktor Joe Pesci wygłasza monolog, w którym pokazuje sklejone zdjęcie papieża i opowiada, że Sinéad miała dużo szczęścia, że go przy tym nie było, bo tak by ją walnął…
          O'Connor tłumaczy tym, co chcą słuchać, że czas stawić czoła trudnej prawdzie, że w jej ojczyźnie krzywdzenie dzieci przez ludzi Kościoła przybrało rozmiary plagi, że ucisza się ofiary i świadków, a sprawy tuszuje – ale niewielu traktuje ją poważnie. Robi się z niej wariatkę, wyśmiewa, zakrzykuje. Kiedy dwa tygodnie po programie próbuje wystąpić w Nowym Jorku na koncercie w hołdzie Bobowi Dylanowi, najpierw przez długie minuty znosi upokarzające gwizdy i ogłuszające buczenie, by w końcu zamiast piosenki wykrzyczeć tłumowi kilka linijek "War".
          Ale przegrywa tę wojnę. Miesiąc po występie w "Saturday Night Live" 26-letnia Sinéad O'Connor przerwała kampanię promocyjną płyty "Am I Not Your Girl?", odgrażając się, że zamierza zakończyć karierę. Mówiło się, że nie miała wyjścia, bo szykowały się bojkoty jej występów i nagrań.
          Histeryczka i wariatka

          Na szczęście nie dotrzymała słowa, już w 1994 roku wróciła znakomitą płytą "Universal Mother". Nigdy jednak nie zdołała odbudować swojej pozycji w show-biznesie, nie pozbyła się też łatki histeryczki i wariatki. Krzywdzącej i niezasłużonej, niezależnie od tego, że w ostatnich latach O'Connor rzeczywiście boryka się z problemami psychicznymi, więc nagrywa rzadziej, ale za to niezmiennie świetne piosenki.

          NBC nigdy więcej nie pokazało tamtego odcinka programu "Saturday Night Live", choć ten z Pescim jest oficjalnie dostępny. Madonna już nie zajmuje się Sinéad, nie ta liga. Publicyści, którzy odsądzali wówczas O'Connor od czci i wiary, pewnie nawet tego nie pamiętają. Szkoda. Ale właśnie teraz, po publikacji raportu Watykanu o seksualnych przestępstwach McCarricka oraz o tych, co go kryli, jest kolejna dobra okazja, żeby sobie przypomnieć i po latach przeprosić.
    • hexella Re: Sinead o connor w 1992 roku 13.11.20, 11:46
      W latach 90' uwielbiałam Shinead. Będąc nastolatką ogoliłam sobie głowę, żeby wyglądać jak onasmile Jej "Troy" do dziś dnia wywołuje we mnie ciary.
      Pamiętam, że jej gest mnie jakoś szczególnie nie zdumiał. Jako młodociana ateistka myślałam, że chodzi o niechęć do kościoła - czyli w sumie okroiłam ten gest z treści.
      Niesamowite jak po wielu latach, rzeczy nabierają innych kształtów i znaczeń.
    • livia.kalina Re: Sinead o connor w 1992 roku 13.11.20, 11:47
      Pamiętam tamto oburzenie.

      Jest jak wizjonerka. Powinno się do tego wrócić.

      Byłam wielką jej wielbicielką i byłam przekonana że bardzo dobrze wie co robi i ma powód. Zresztą ja nigdy nie byłam admiratorką jp2 nawet jak to bezkrytyczne uwielbienie traktowane było jaki patriotyczny obowiązek.
    • asdfg2018 Re: Sinead o connor w 1992 roku 16.11.20, 17:47
      oj Lolek, przecwaniakowałeś , wszystko się wydało , tak jak z prałatem , tym prałatem którego pycha też nadymała i w końcu pękł

      wyborcza.pl/7,113768,26502998,kto-przeprosi-sinead-o-connor.html#S.kultura-K.C-B.3-L.1.maly
    • divlje_jagode Re: Sinead o connor w 1992 roku 18.11.20, 11:45
      Zdarzenia nie pamiętam. Natomiast bardzo długo nie mieściła mi się w głowie skala tego zjawiska. Myślałam, że to jakieś pojedyncze przypadki a robi się z tego wielkie afery.

      Natomiast to co w obecnej sytuacji mnie martwi to fakt, że mnóstwo ludzi myśli, że jak pozamyka się kościoły i nie będzie lekcji religii w szkole to dzieci będą bezpieczne. Otóż nie. Najwięcej pedofilii jest w domach rodzinnych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka