kubusala
27.10.04, 09:47
Sytuacja wygląda tak:
Przez błąd w sztuce lekarskiej pewna kobieta z mojej miejscowości straciła
dziecko podczas porodu.Od tego momentu minęło parę miesięcy i rodzina
postanowiła ubiegac sie o odszkodowanie od lekarzy.
Sprawa jest o tyle trudna,że cięzko jest tak na prawdę udowodnic lekarzowi
winę. Rodzina jednak(szczególnie ojciec) jest poważnie zaangazowana w tę
sprawę,własciwie tylko tym teraz żyją:prawnicy,opisywanie całej sytuacji itd.
Tak się zastanawiam czy to wszystko ma sens.Rodzina jest bardzo zamożna, więc
pieniedzy im nie brakuje, żona widzę,że tym wiecznym rozgrzebywaniem ran jest
juz powaznie zmęczona psychicznie i z tego co mówiła chciałaby to wszystko
sobie odpuscic i zacząć zyc normalnie.Jednak mąz tej Pani nie spocznie dopóki
sprawiedliwości nie stanie sie zadosć. Wiem,że facet cierpi, bo na dziecko
czekali dosyc długo, ale mam wrażenie,że to wszystko odbywa sie kosztem żony.
Czy to ma sens? Czy wygranie tej sprawy, która sie może ciagnąc latami,
wynagrodzi im stratę ukochanego syna?Nie jestem w stanie postawic sie w ich
sytuacji, ale boję się,że przypłaca to zdrowiem kobiety.