Co o tym sądzicie?

27.10.04, 09:47
Sytuacja wygląda tak:
Przez błąd w sztuce lekarskiej pewna kobieta z mojej miejscowości straciła
dziecko podczas porodu.Od tego momentu minęło parę miesięcy i rodzina
postanowiła ubiegac sie o odszkodowanie od lekarzy.
Sprawa jest o tyle trudna,że cięzko jest tak na prawdę udowodnic lekarzowi
winę. Rodzina jednak(szczególnie ojciec) jest poważnie zaangazowana w tę
sprawę,własciwie tylko tym teraz żyją:prawnicy,opisywanie całej sytuacji itd.
Tak się zastanawiam czy to wszystko ma sens.Rodzina jest bardzo zamożna, więc
pieniedzy im nie brakuje, żona widzę,że tym wiecznym rozgrzebywaniem ran jest
juz powaznie zmęczona psychicznie i z tego co mówiła chciałaby to wszystko
sobie odpuscic i zacząć zyc normalnie.Jednak mąz tej Pani nie spocznie dopóki
sprawiedliwości nie stanie sie zadosć. Wiem,że facet cierpi, bo na dziecko
czekali dosyc długo, ale mam wrażenie,że to wszystko odbywa sie kosztem żony.
Czy to ma sens? Czy wygranie tej sprawy, która sie może ciagnąc latami,
wynagrodzi im stratę ukochanego syna?Nie jestem w stanie postawic sie w ich
sytuacji, ale boję się,że przypłaca to zdrowiem kobiety.
    • ms78 Re: Co o tym sądzicie? 27.10.04, 09:59
      BYłam w podobnej sytuacji dwa lata temu. Wina lekarza byla ewidentna- wszyscy
      inni lekarze byli o tym przekonani- chcieli nawet zeznawać w sądzie. Mój mąż
      też chciał. Ale ja nie chciałam. Cóż by mi dały pieniądze, kiedy teraz mam
      problem z zajściem w ciąże itp. Fakt, że wtedy postarałam się nieco o popsucie
      opini temu lekarzowi- i wiem, że sporo pacjentek odeszło od niego i musiał
      zamknąć prywatny gabinet. Przynajmniej mam tą satysfakcje. Dla mnie jednak
      pójście do sądu istnieje, tylko w ramach nie wiem np. trwałego kalectwa- kiedy
      naprawde są potrzebne pieniądze na rehabilitacje. Ja bym się wtedy wstydziła
      mówić o tym co przeszłam przed obcymi ludźmi i jeszcze wymagać jakiejś
      rekompensaty. Na ile pieniędzy można wycenić życie mojego dziecka, które
      musiało odejść w 3 miesiącu i na ile bym wtedy wyceniła usunięty jajowód?? Tak
      to wtedy wytłumaczyłam mężowi. Nawet nie wiedziałabym ile można żądać za tak
      traumatyczne przeżycia??
      No chyba, że ktoś wie takie rzeczy to wtedy idzie do sądu.
      Marta
    • le_lutki Re: Co o tym sądzicie? 27.10.04, 10:01
      Oczywiscie, ojciec dziecka powinien zwazyc wszelkie za i przeciw - zwlaszcza
      biorac pod uwage zdrowie i nerwy wlasnej zony.
      Tym niemniej ja sama uwazam (czysto teoretycznie - to fakt), ze takich bledow
      nie nalezy odpuszczac. Rozumiem, ze kazdemu lekarzowi moze w ktoryms momencie
      zdarzyc sie blad, bo sa tylko ludzmi mimo wszystko, tym niemniej za kazdy blad
      jakos trzeba odpowiedziec i zaplacic (nie koniecznie doslownie). A w Polsce jak
      dotad malo ktory lekarz ponosil konsekwencje wlasnej beztroski, nieuwagi czy
      niedoksztalcenia. I sprawy przeciwko lekarzom moglyby moze ten stan rzeczy
      nieco wyprostowac.
      Mowisz, ze rodzina jest zamozna - wiec domyslam sie, ze nie chodzi tu o zbicie
      kasy na smierci wlasnego dziecka, tylko o to, aby uznano blad lekarski. To
      wazne. Moze tez tak byc, ze rodzice w cierpieniu szukaja absolutnie winnego i
      dopiero wskazanie go palcem jakos ukoi ich cierpienie. To takze sie zdarza.

      Mam w dalekiej rodzinie przypadek bledu lekarskiego przy przyjmowaniu porodu -
      mechaniczne uszkodzenie glowki dziecka, ktore teraz jest nastolatka: nie widzi,
      nie slyszy, nie mowi i zyje jak roslinka w mieszkaniu calkowicie dostosowanym
      do swojego inwalidztwa. Matka cale zycie mu poswiecila i zaczyna nerowowo
      wysiadac, ojciec zarabia na nie (na szczescie dobrze zarabia) i na miesieczne
      pensje dwu lekarzy na kazde zawolanie...
      Nikt za ten blad nie odpowiedzial, nigdy... A zycie tej rodziny to poniekad
      czysta fikcja...
      Pozdrawiam
      • kubusala Re: Co o tym sądzicie? 27.10.04, 11:15
        Zgadzam się z Wami, dlatego nie rozumiem postepowania tego faceta, jakież
        pieniądze moga wynagrodzic im strate dziecka, myślę,że lepsze byłoby podanie do
        publicznej wiadomości błędów lekarzy i tym samym zmuszenie ich do wytłumaczenia
        się, przeproszenia, unikania takich błędów w przyszłości a nie chowania głowy w
        piasek i rozgrzebywania ran w sądzie.
        • milarka Re: Co o tym sądzicie? 27.10.04, 11:45
          Trudno powiedzieć jakie jest prawidłowe wyjście z tej sytuacji.
          Piszesz, że żona pewnie wolałaby zapomnieć, ale wygląda na to, że jej mąż
          właśnie poprzez sądowe załatwienie sprawy szuka rozwiązania. Może dla niego
          jest to rodzaj oczyszczenia.
          Człowiek nie wie jak by się zachował dopóki nie doświadczy czegoś podobnego.
        • twinmama76 Re: Co o tym sądzicie? 27.10.04, 11:55
          kubusala napisała: myślę,że lepsze byłoby podanie do
          >
          > publicznej wiadomości błędów lekarzy i tym samym zmuszenie ich do
          wytłumaczenia
          >
          > się, przeproszenia, unikania takich błędów w przyszłości a nie chowania głowy
          w
          >
          > piasek i rozgrzebywania ran w sądzie.

          A wtedy lekarz wszcząłby w sądzie sprawę o zniesławienie. Myślę, że sprawa
          załozona przez tych rodziców ma na celu własnie upublicznienie tego błędu.
          Nawet, gdyby wyrok był dla nich niekorzystny, to obecne i potencjalne pacjentki
          doktorka powinny wiedziec, że toczy sie przeciwko niemu takie postępowanie.
          POwinno im dac to do myślenia.
          Jeśli ci państwo, dla dobra psychicznego żony, o wszystkim zapomną, to sprawa
          nie wyjdzie poza gabinet doktorka, który może w podobny sposób skrzywdzić w
          przyszłości inne kobiety i ich dzieci.
          Dlatego moim zdaniem warto wystepowac przeciwko lekarzom, gdy zachodzi
          podejrzenie błędu w sztuce. PO pierwsze będzie to przestroga dla innych
          pacjentów, a po drugie, może w końcu lekarze-konowały przestaną się czuć
          bezkarni.
    • pannajoanna Re: Co o tym sądzicie? 27.10.04, 11:57
      Mysle ze gdyby lekarz przyznal sie do winy przed rodzicami - bo przeciez nikt
      nie jest nieomylny - okazal wspolczucie i skruche to sprawa moglaby sie
      potoczyc inaczej.
      Ale znajac polskie realia lekarz wyparl sie wszystkiego i umyl rece od calej
      sprawy. I pewnie stad ta niezwykla chec zemsty lub po prostu wskazania winnego.
      Nawet kosztem zdrowia i komfortu psychicznego bliskich.

      pannajoanna
    • iwles Re: Co o tym sądzicie? 27.10.04, 12:13
      Szczerze mówiąc nie wiem, jak bym postąpiła, ale rozumiem ojca dziecka.....

      Jeżeli teraz zostawią to w spokoju, nikt nie da im gwarancji, czy nie spotkają
      go po raz drugi na porodówce za jakiś czas... albo nie zrobi tego samego błędu
      innej dziewczynie...

      Druga sprawa, że z lekarzami rzadko kto wygrywa...
Pełna wersja